"Wojciech Jaruzelski trafił do szpitala - wynika z nieoficjalnych informacji "Faktu". Karetka pogotowia odwiozła generała do szpitala. Przeszedł wylew, jego stan jest bardzo ciężki - powiedziała małżonka generała Barbara Jaruzelska."
Pewnie standardowo wymówka jak co roku, ale to byłaby ironia losu gdyby zmarł w rocznicę
Za naród sprzedany piekło cię pochłonie.
Edit:
Sprostowanie:
Córka generała, Monika Jaruzelska, informuje w rozmowie z Polską Agencją Prasową, że nie ma bezpośredniego zagrożenia życia.