Oczywiście strata Sobola jest dużą stratą, ale spokojnie. Na wiosnę nie było tak źle z tego co kojarzę. Myślę że para Wilk-Nunez da radę.
Mnie bardziej martwią kontuzje Małeckiego i Meliksona (wiadomo, że one nie są "od dziś"). No i niewiadoma forma Genkova (przed kontuzja była mocno średnia, strzelecko-fatalnie) oraz Boguskiego.
Spokojnie. Daleka jestem od lekceważenia Jagiellonii, ale myślę, że nie ma co panikować.
Lepiej przygotujmy się na kolejną walkę na trybunach!

Jaga to przecież bdb ekipa.