W Polsce zawsze były chwyty poniżej pasa i nikt tego nie zmieni, a dziennikarstwo jest trochę jak polityka, trzeba się przykleić do mocnych pleców, żeby zajść wysoko i stąd takie pierdoły. Zresztą jeśli mamy oceniać poziom pisania to wystarczy spojrzeć na "Fuckt", który jest jedną z lepiej sprzedających się gazet w Polsce. Całe szczęście nie wszędzie tak się dzieje. Ja dziś trafiłem na coś takiego:
http://www.igol.pl/article,34233.html
To medium jednak nigdy nie będzie w Polsce na topie, może właśnie dlatego, że nie przeczytamy o Żurawskim na dopingu, bunga bunga kadrowiczów, czy wywiadu z Tomaszewskim...