|
Koszmarne męczarnie w meczu, który powinniśmy wygrać znacznie łatwiej. Niestety, zagraliśmy słabe spotkanie - byliśmy ospali, mała ruchliwość w środku pola, słabe wyprowadzenia piłki przez obrońców i pasywne skrzydła.
Do tego przerażała mnie gra Chaveza i Bunozy - każda długa piłka "na aferę" była zagrożeniem.
Ten mecz wygraliśmy dzięki talentowi i umiejętnościom Małeckiego i Meliksona. Nie dzięki dobrej grze całego zespołu.
Oceny:
Pareiko - 7. Solidny występ, świetna interwencja przy groźnym strzale - sparował piłkę na słupek.
Cikosz - 5. Solidny, ale dość bezbarwny występ.
Chavez - 4. Dziwne zachowanie przy wysokich piłkach - czemu czekał, aż wpadły w kozioł? Gra słaba, ale...
Bunoza - 3. Gra fatalna, byłoby zero gdyby nie wybicie przy obronie Pareiki. Bezmyślny faul na Gruzinie, niepotrzebne, ryzykowne podania w poprzek pola.
Pajlić - 6. Najlepszy z obrońców. Niemal bezbłędny w defensywie, mniej widoczny w ofensywie.
Kirm - 6. Powiela stare błędy - wolny, nie umie minąć w pojedynku 1 na 1, za mało dośrodkowań. Z drugiej strony - asysta i już 5 bramka w sezonie. Więc raczej na plus, ale bez rewelacji.
Sobolewski - 8. Bardzo dobry występ, choć nie ustrzegł się błędów na początku. Im dłużej trwał mecz, tym lepiej.
Jirsak - 5. Występ przeciętny, zgodnie z przewidywaniami wielu forumowiczów po świetnym ostatnim występie przygasł. Ale tragedii też nie było.
Melikson - 9. W kolejnym meczu wyróżniający się zawodnik. Bierze na siebie grę, co więcej jego błyskotliwe akcje przynoszą pożytek drużynie. Poprzednio gol, dzisiaj asysta (wywalczył karnego). Akcja na karnego - mistrzostwo, nawet w naszej przaśnej lidze zrobić coś takiego - nieprawdopodobne.
Małecki - 8. Początkowo niewidoczny, ale walczył i szukał gry. Strzelił kluczową dla przebiegu meczu bramkę, dzięki niesłychanej ambicji - podążył za akcją z połowy boiska i zdążył w samą porę. Brawo Mały.
Genkow - 6. Mimo zmarnowanej 100% sytuacji po podaniu Małeckiego wreszcie widoczny. Nie tylko walczył, ale też szukał gry. Ładny rajd prawym skrzydłem, kilka razy gra "na klepę". Powoli się rozkręca.
Trener Maaskant - trochę zbyt wolno reagował na wydarzenia na boisku. Rios wszedł na sam koniec, w zasadzie nie dostał szansy. No ale wynik go broni.
Sędzia Małek - znowu parodia sędziowania. Dobrze, że ten antywiślacki sędzia ma już mecz z nami za sobą. Usiłował nam zaszkodzić, na szczęście się mu nie udało. Co ten facet robi w ekstraklasie? To są jakieś jaja.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
|