[XXII KOLEJKA] Śląsk Wrocław - WISŁA Kraków, 18 lutego, 18:00
http://i.imgur.com/PuAtLpq.jpg
Pierwsze koty za płoty. Jesteśmy już po pierwszym inauguracyjnym spotkaniu w Ekstraklasie w tym roku.
Debiut Kiko Ramireza wypadł w miarę okazale, podopieczni hiszpańskiego szkoleniowca wygrali przed własną publicznością z Koroną Kielce 2:0..
Nie ma jednak, co zbyt długo rozwodzić się nad ostatnim meczem a pora już myśleć o kolejnym ligowym spotkaniem.
Tym razem przeciwnikiem Białej Gwiazdy będzie zespół Śląska Wrocław.
Spotkanie pomiędzy zespołami rozegrane zostanie w najbliższą sobotę o godzinie 18:00 na stadionie we Wrocławiu.
Krakowianie są żądni rewanżu na zespole Jana Urbana. Przypomnę tylko, że Śląsk w ostatnim spotkaniu upokorzył Białą Gwiazdę na Reymonta, wygrywając aż 5:1.
Czas na rewanż!
Zapraszam na krótką tekstowo-graficzną zapowiedź najbliższego spotkania w ramach Lotto Ekstraklasy.
Historia spotkań pomiędzy Śląskiem Wrocław a Wisłą Kraków.
http://i.imgur.com/8sr7sT4.jpg
Co słychać u naszych rywali?
Śląsk Wrocław rundy jesiennej nie może zaliczyć do udanych. W dwudziestu spotkaniach wrocławianinie tylko pięciokrotnie schodzili z boiska z kompletem punktów.
Efektem tego jest dopiero dwunasta pozycja i zwolnienie z funkcji szkoleniowca - Mariusza Rumaka. Jego miejsce zajął dobrze znany z pracy w Ekstraklasie - Jan Urban.
Były szkoleniowiec m.in. Legii Warszawa czy Zagłębia Lubin, stanął przed nie lada wyzwaniem, wprowadzenie Śląska do grupy mistrzowskiej, czyli de facto bezpieczne utrzymanie.
Zagłębiając się nieco w szczegóły tabeli można zauważyć, że Wojskowi na swoim stadionie nie są hegemonem na jedenaście spotkań tylko raz udało im się zgarnąć komplet punktów, a było to..
6 Listopada w Derbach Dolnego śląska. Nowa runda to nowe nadzieje oraz nowe oczekiwania.
Kibice we Wrocławiu na pewno mają nadzieję, że kolejne ligowe zwycięstwo przed własną publicznością przypadnie właśnie na najbliższą sobotę.
Na trybunach i na boisku przyjaźni nie będzie!
Jeszcze nie tak dawno kibice Wisły i Śląska wspólnie świętowali mistrzostwo Polski na stadionie Wisły, jednak na dzień dzisiejszy to już zamierzchła przeszłość.
Od wakacji kibiców Wisły i Śląska nie łączy już żadna oficjalna wieź, pozostały tylko pojedyncze kontakty, które za pewne i tak nie są już tak zażyłe jak jeszcze kilka miesięcy temu.
To, że mecze zgodowe rządziły się swoimi prawami wiedział każdy z nas. Teraz jednak zarówno na boisku jak i na trybunach ciężko będzie szukać atmosfery przyjaźni.
Oba zespoły mają sobie coś do udowodnienia i na pewno oba przystąpią do tego meczu odpowiednio umotywowane.
Ruchy transferowe we Wrocławiu.
Okienko transferowe we Wrocławiu przebiega na chwilę obecną bardzo spokojnie.
Z klubu odszedł tylko Filipe Gonçalves i to by było na tyle, po stronie ubytków. Po stronie zdobyczy do Wrocławia ponownie wrócił Robert Pich, który jak dobrze wiemy w Śląsku występował już nie raz.
Na półroczne wypożyczenie trafił również Aleksandar Kovačević. Kolejnym zawodnikiem, który zasilił szeregi wrocławian jest Adrian Łyszczarz, który do tej pory występował w rezerwach. Jak można się domyślać, tak skromne ruchy transferowe nie są spowodowane tym, że Jan Urban dysponuje kompletnym składem i wymienił tylko najsłabsze ogniwo?
Przyczyna jest oczywista, ograniczony budżet transferowy, które wiąże ręce nie tylko trenera, ale także zarządu. Patrząc na skład personalny, ciężko szukać w kadrze Śląska zawodników, którzy swoją grą zapracowali na transfer gotówkowy, aby wspomóc klubową kasę.
Piłkarze Śląska Wrocław pod lupą TWSD.
http://i.imgur.com/XS03mI2.jpg
Czas na dawkę informacji o poszczególnych zawodnikach naszych najbliższych rywali, którzy w mojej ocenie są siłą napędową, lub kręgosłupem drużyny.
Mariusz Pawełek - doświadczony bramkarz, który mimo popełnianych błędów, wciąż ma pewne miejsce w wyjściowym składzie. Czas pokaże, czy trener Urban zmieni coś w tej kwestii, czy nadal będzie ufał Pawełkowi. Warto jednak zauważyć, że końcówka rundy należała do Słowaka Lubosa Kamenara, który bronił w ostatnich ośmiu potyczkach.
Piotr Celeban - kapitan wrocławskiej drużyny, jak na kapitana przystało może pochwalić się nie lada wyczynem. Jako jedyny zawodnik w drużynie rozegrał komplet dwudziestu spotkań, od początku do końca. W tym czasie Celeban zdobył jedną bramkę i zaliczył taką samą liczbę asyst.
Ryota Morioka - japoński pomocnik, jako jeden z niewielu graczy Śląska utrzymuje praktycznie równą i w miarę wysoką formę. W rundzie jesiennej Morioka na boiskach ekstraklasy rozegrał 1627 minut i w tym czasie zaliczył cztery bramki oraz trzy asysty, co sprawia, że jest najefektowniejszym zawodnikiem Śląska.
Kamil Biliński - kiedy wracał z zagranicy do Polski, wieszczono, że doświadczenie, jakie zdobył po europejskich wojażach sprawi, że będzie czołowym napastnikiem i nie będzie miał większych kłopotów ze strzelaniem bramek. Rzeczywistość okazała się jednak zdecydowanie inna. W swoim pierwszym sezonie Biliński zdobył tylko pięć bramek, a na obecnym etapie rozgrywek jego licznik zatrzymał się na trzech trafieniach.
Robert Pich - powrót syna marnotrawnego już kolejny. Po transferze do niemieckiego FC Kaiserslautern, słowacki pomocnik po pół roku został wypożyczony do Śląska, gdzie zagrał w szesnastu spotkaniach, ale nie zdołał wpisać się na listę strzelców. Po powrocie do Niemiec, Pich nie wywalczył sobie miejsca w podstawowym składzie FCK i po raz kolejny zdecydował się na odbudowę formy o powrót do Śląska. Teraz, co istotne, słowacki pomocnik związał się kontraktem do czerwca 2018, więc nie ma obaw, że po zakończeniu rundy wróci do Niemiec.
Stara gwardia zapewnia zwycięstwo!
Wielką niewiadomą przed sobotnim spotkaniem był skład, jaki do gry desygnuje nasz nowy szkoleniowiec. Większego zaskoczenia jednak nie było i na boisku pojawili się piłkarze, którzy jesienią stanowili o sile Białej Gwiazdy.
W pierwszym składzie pojawiła się jedna nowa postać - Ivan Gonzalez, który partnerował w linii obrony Arkadiuszowi Głowackiemu. Debiut hiszpańskiego obrońcy wypadł w miarę okazale, jak na pierwsze mecze i jeszcze małe zgranie z partnerami nie można się zbytnio przyczepić do Hiszpana.
Widać było, że nie boi się wprowadzać piłki do gry, ma spokój i opanowanie, które powinno z każdym meczem dawać nam większą pewność w obronie.
Wiślacy sobotni mecz wygrali po bramkach Patryka Małeckiego i Pawła Brożka, który na murawie pojawił się dopiero w drugiej połowie.
W dalszej części gry na placu gry pojawił się również kolejny Hiszpan - Pol Llonch oraz wracający na Reymonta - Semir Stilić.
Rywalizacja buduje drużynę.
Dzięki transferom, jakie w tym okienku przeprowadziła Biała Gwiazda, trener Kiko Ramirez ma nie lada ból głowy jak zestawić wyjściową jedenastkę, dawno w Krakowie nie było tak, że na ławce rezerwowych siedzieli tacy piłkarze jak Brożek czy Stilić.
To tylko pokazuje (miejmy nadzieję), jakim potencjałem dysponuje Wisła Kraków. Teraz tylko należy wykorzystać ten potencjał i udowodnić swoją wyższość na boisku.
Rywalizacja jak powstała dzięki emu, sprawia, że nikt nie może być pewny miejsca w wyjściowym składzie i w każdym spotkaniu musi dawać z siebie maksimum, bo jego konkurent do walki o skład tylko czeka, aby udowodnić swoją przydatność do zespołu.
Uwaga na kartki.
http://i.imgur.com/bZ5JEsX.jpg
Po ostatnim meczu liczba zawodników zagrożonych pauzą w kolejnym spotkaniu nie powiększyła się.
Wciąż na upomnienia arbitra muszą uważać Petar Brlek, Zdenek Ondrasek oraz Maciej Sadlok.
|