![]() |
Pamietasz ?
No cóż powspominajmy mając nadzieję, że jeszcze kiedyś będziemy cos takiego przeżywać. Podzielcie się swoimi wspomnieniami z tego meczu i podobnych do tego wydarzeń.
https://www.youtube.com/watch?v=uDr7ZO6oUBU Ja byłem wściekły bo musiałem prowadzić wtedy zajęcia. Pamiętam przyszło z 5 chłopaków i zaczynają kręcić że mają jakiś ogromnie ważny wyjazd i żeby ich zwolnić. I nawijają i kręcą Przycisnąłem ich no i przyznali się że mecz chcą iść oglądać , oni poszli ja zostałem :-/., ale miałem włączony komputer i ciągle odświeżałem. Co ci ludzie z moich zajęć wtedy wynieśli wole nie myśleć :-D. w każdym razie nie pytałem ich potem z tego :P |
Pamiętam, że w czasie meczu strasznie irytował ten komentator,który miał głos, jakby przechodził mutację, a niedługo został prezesem Wisły.
|
Cytat:
Szkoda kolejnego dwumeczu z Lazio (zima, dmuchany balon, odmrażanie murawy, w końcu granie na płycie przypominającej gnój) - była szansa i Rzymian przejść... |
Cytat:
|
Cytat:
|
Arkadiusz Głowacki, defensor, najmłodszy w drużynie Wisły...
Zawsze mi się wydawało, że Baszczu strzelał jako pierwszy karnego Sarragossie i do swojaka dorzucił komplet nieszczęść. Trzy dni po tym meczu jeszcze nie mogłem mówić... ;) |
Pamiętam i mam nadzieje, że nie będę musiał tego wspominać tak jak zwycięskiego remisu z Anglią...
|
Miałem wtedy 13 lat i był to mój pierwszy sezon z Wisłą i piłką jako taką w ogóle... wcześniej mnie w ogóle nie interesował ten sport, ale najpierw za sprawą Wisły pokochałem futbol i samą Wisłę. Aż się wierzyć nie chce że minęło od tego czasu już drugie tyle lat...
poza tym era bez internetu, jedynym źródłem była TV i codzienna gazeta (Tempo) w której wtedy Wiślacy królowali praktycznie codziennie na okładce, ach piękne czasy. Wydawało się wówczas, że wielka piłka jest dla nas odległą galaktyką, a za sprawą Wisły stała się nam dużo bliższa. Aż się wierzyć nie chce, że nie wykorzystaliśmy tego sukcesu jak należy. Rok później się długo płakało po Valerendze..... |
pamietam dobrze bo tam byłem ...jak zobaczyłem ten stadion na tym zadupiu...to pierwsze co pomyslałem czy kiedys dozyje podobnego na moim R22.....w kazdym razie oprócz aspektu sportowego to wspomnienie zostanie........i porót do Krakowa....tego juz nie pamiętam :-)
|
Ja byłem wtedy służbowo w Hongkongu.
Pamiętam... 3-4 w nocy, w sumie i tak nie mogłem spać po zmianie czasu i przychodzące co chwilę sms-y. Niedowierzanie zmieniające się w ogromną radość w miarę przychodzenia kolejnych wiadomości. Oby takie chwile powróciły:) |
Parma,Schalke,Lazio pamiętne czasy :D Żuraw,Uche,Kosa,Szymek,Baszczu,Głowa tylko ten nieszczęsny Hugues jakby nie on może byłby i finał :)
|
Dwie rzeczy. Temperatura minus 20 na granicy z Niemcami i na plusie w Gelsen. Piękny stadion. Muzeum. Mazurek Dąbrowskiego śpiewany z dedykacją dla volksduetchów z Chorzowa napinających się obok naszego sektora odśpiewany w 90 minucie i gromkie auf wiedersehen śpiewane od 85 minuty. I łzy połowy sektora. Ehhhh
|
I wykrztuszone z bólem stwierdzenie niemieckiego komentora po czwartym golu: "żenada".
:lol: |
Piekne czasy, mecz z Schalke ogladany cały i usmiech na twarzy po kazdym golu bezcenny :D Wczesniejszy mecz z Parma (ten zakonczony tym samym wynikiem co z Schalke) nie ogladałem po tej bramce na 0-1 Adriano (w sumie to drugiej połowy nie dałem rady poogladac z nerwow), jak ja potem tego załowałem :evil: ale odbiłem sobie na spotkaniu z Niemcami własnie :D
|
Sądzę, że pamięta to każdy kto miał 10+ lat. Szkoda, że wówczas nie poszliśmy za ciosem i wyłożyć kasę na 2-3 dobrych zawodników i zawalczyć o LM. Teraz to jednak już gdybanie. Sądzę również, że nie prędko doczekamy podobnych emocji o ile w ogóle w tym dziesięcioleciu.
|
Ja się na tych meczach wychowałem jako kibic... od tego czasu zacząłem ligę podglądać, wyniki sprawdzać... piękne czasy.
|
Mój Boże, nigdy tego nie zapomnę. Obok meczu z Twente to chyba najpiękniejsze przeżycie związane z piłką nożną. :-)
|
Wspaniałe czasy, szkoda, że po sezonie zrezygnowano z możliwości zainwestowania większych pieniędzy i zamiast wzmacniać ekipę osłabiono ją. Perspektywa Ligi Mistrzów wydawała się wtedy bardzo realna...
|
Cytat:
|
Hugues to bramkarz.... :O
|
Swoją drogą to też fenomen, że z takimi błędami, jakie Francuz robił wtedy w bramce, zaszliśmy tak daleko.
Przecież ten jego nieudany rajd do piłki w pierwszym meczu z Schalke w Krakowie czy później przyspawanie do linii w meczu rewanżowym z Lazio, to błędy za jakie dzisiaj ktoś wylądowałby na ławce rezerwowych... |
Tamta Wisła w obecnych czasach grałaby w LM. Reforma Platiniego za późno przyszła, swoją drogą Wisła z takim Realem też batów nie dostała, a Barcie bramki strzelała. Walczyła jak równy z Interem Mediolan (Szymkowiak i jego wolny), wygrała niesamowitą batalię z Hiszpanami...
Nie sądzę żeby w ciągu najbliższych 10 lat znowu coś takiego przeżyjemy. |
^^I została wyruchana z Panathinaikosem.
A i jeszcze przez Miśka |
Pamiętam i nigdy nie zapomnę. To było coś niesamowitego. Po remisie w Krakowie dawałem Wiśle dużo mniejsze szanse ale to co zagrali w Niemczech to szok. Szkoda Lazio i tego, że Kuźba nie podał do Żurawia i ten miałby wówczas pustą bramkę...
Co do bramkarzy to zawsze na najważniejszych dla Wisły w pucharach meczach popełniali oni błędy. Hugues, Majdan w Atenach, Pareiko na Cyprze. Co innego to nieuznana bramka Penksy... |
Cytat:
Cytat:
|
Kurcze to były piękne czasy, cudowne momenty.Łezka kręci się w oku za każdym razem jak wspominam te mecze.Też tak jak wielu wychowałem się kibicowsko na takich meczach, od małego tata zabierał mnie na mecze.A takich chwil jak mecze z Schalke, Parmą, Lazio, czy też przegrany z Barceloną 3:4 po niesamowitym meczu (https://www.youtube.com/watch?v=2wbcsxBQH6Y).Wiele razy pojawiły się łzy szczęścia i wielka duma z bycia Wiślakiem, ale były też przykre chwile.Najbardziej w pamięci mam rewanżowy mecz z Panathinaikosem po, którym szczerze z rękę na sercu po prostu ryczałem..i to były te momenty w, którym trzeba było przeżyć wielką gorycz porażki i okazać Wierność!
|
Cytat:
|
Cytat:
Hugues to było totalne nieporozumienie. Do dzisiaj śnią mi się koszmary związane z meczem przeciwko Lazio. Co do Majdana, rzeczywiście zawalił 1 i 2 bramkę , ale on nigdy nie był orłem przy stałych fragmentach gry, natomiast wydaje mi się, że w grze 1 na 1 był naszym najlepszym golkiperem. Do do Pareiko, po prostu szkoda tej bramki wpuszczonej na Cyprze na początku meczu. Co do wspomnień -> mecz z Saragossą, bez dwóch zdań, najpiękniejszy mecz Wisły, jaki przyszło mi oglądać. Pamiętam, że jak Iheanacho strzelił bramkę, to wróciła ogromna wiara w ostateczny sukces. Jednak określając ten mecz jednym słowem: horror. * z niefajnych wspomnień -> mecz z Anderlechtem w Krakowie, totalna bezsilność. |
Z tych późniejszych wspomnień to bardzo ciepło wspominam rewanż z Beitarem - takiej napinki, jaka przed tym meczem była tutaj na forum ze strony Żydków i później te ich miny na sektorze gości, jak wracali z 5 w plecy :)
https://www.youtube.com/watch?v=82NUdWCWHYE Cytat: * z niefajnych wspomnień -> mecz z Anderlechtem w Krakowie, totalna bezsilność. i Valarenga .... i Karabach |
Mam zarówno ten mecz jak i ten z Parmą na komputerze. Takich spotkań nigdy się nie zapomina. Wisła nie tylko pociągnęła Polski football do góry, ale też zaraziła wielu młodych ludzi do zainteresowania się nią.
|
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 23:18. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl