Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Hyde Park (moderowane) (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=6)
-   -   Szkoła językowa w Krakowie (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=5463)

duren 24.02.2009 14:50

Szkoła językowa w Krakowie
 
Powiem wprost: w wakacje naszło mnie, żeby zapisać się do jakiejś szkoły angielskiego i zapisałem się do Prologu, bo miałem blisko. W związku z czym oznajmiam, że ostatnie pół roku uważam za stracone, a ponad 7 stówek za zmarnowne :(

Teraz mam pytanie: macie jakieś godne polecenia szkoly angielskiego w Krakowie?
Brat, siostra, matka kochanek chodzi do jakiejś szkoły i jest wyraźnie zadowolony?

Chciałbym dokonac jakiegoś sensownego wyboru.
Na pewno nie profil lingua - nie pójdę do nich za to permanentne wciskanie ulotek pod Bagatelą! :D

Krissu 24.02.2009 14:57

International House na Piłsudskiego.

Ew. Poliglota, ale nie powiem Ci dużo tym jak uczą tam angielskiego, bo ja uczyłem się w tej szkole francuskiego.

darotsok73 24.02.2009 15:01

Post raczej w temacie : "Mam pytanie.." , ale polecam Ci tę szkołę (osobiście znam nauczycieli , Amerykanów , spoko goście , wysoko oceniani).

http://www.callan.krakow.pl/index.php?nr=8

mb_1906 24.02.2009 15:04

A co sądzicie o Profi lingua?

Kocur 24.02.2009 15:11

Chodzę do Prologu od 3 lat i polecam rękami i nogami :):):):)

Wniosek jeden - każda opinia w tym temacie jest w 100% subiektywna


Nie ucząc się nigdy w życiu anglika zacząłem od 3 poziomu gdyż po testach i rozmowie kwal. okazało się że kumata ze mnie bestia - po 7 miesiącach nauki przeszedłem 4 etapy rozmowy kwal. po angielsku dostałem robotę, a po 3 latach nauki mam dużo wyższy poziom niż kumple co się uczyli 10 lat w liceum czy na studiach.

puchaty1906 24.02.2009 15:19

Cytat:

Nie ucząc się nigdy w życiu anglika zacząłem od 3 poziomu gdyż po testach i rozmowie kwal. okazało się że kumata ze mnie bestia - po 7 miesiącach nauki przeszedłem 4 etapy rozmowy kwal. po angielsku dostałem robotę, a po 3 latach nauki mam dużo wyższy poziom niż kumple co się uczyli 10 lat w liceum czy na studiach.
Nie umniejszam Twoich sukcesów w nauce, ale też ma znaczenie, że ten język wykorzystujesz w pracy lub na codzień i pewnie stąd ta szybkość w przyswajaniu angielskiego.

Żeby było na temat. Jeśli chodzi o francuski to jak dla mnie godny Instytut/Konsulat. Osobiście chodziłem na rozmowe z nativem, godne polecenia, aby nie zapomnieć języka

duren 24.02.2009 15:43

Cytat:

Pierwotnie napisane przez darotsok73 (Post 681079)
Post raczej w temacie : "Mam pytanie.." , ale polecam Ci tę szkołę (osobiście znam nauczycieli , Amerykanów , spoko goście , wysoko oceniani).

http://www.callan.krakow.pl/index.php?nr=8

do tematu "mam pytanie"?
Chyba forumowa poprawność polityczna Cię przytłoczyla :]

West 24.02.2009 15:46

gosciu po to jest temat 'mam pytanie' zeby nie zakladac corusz nowego temtu
york na pradniku jeszcze ze szkol

Kocur 24.02.2009 15:47

Cytat:

Pierwotnie napisane przez puhatek1906 (Post 681088)
Nie umniejszam Twoich sukcesów w nauce, ale też ma znaczenie, że ten język wykorzystujesz w pracy lub na codzień i pewnie stąd ta szybkość w przyswajaniu angielskiego.

Żeby było na temat. Jeśli chodzi o francuski to jak dla mnie godny Instytut/Konsulat. Osobiście chodziłem na rozmowe z nativem, godne polecenia, aby nie zapomnieć języka


Dla samego fakty szybkiej nauki wiadomo że pomaga praca w środowisku anglojęzycznym.

Mnie też chodzi o samo podejście szkoły do kandydatów - odwiedziłem 3 różne szkoły językowe z górnej półki tak zwanej - wszędzie testy same żadnej rozmowy z nativem - jeszcze mi w jednej laska mówi że jak źle trafię to w trakcie semestru zmienię .. myślałem że sobie jaja dosłownie robi.

A w Prologu najpierw testy a potem 40 min z nativem - mimo że rozumiałem 5% z tego co mówił potrafił idealnie dopasować moje umiejętności do klasy.

Kris54 24.02.2009 16:23

Ja chodze do Profi Lingua i jestem b. zadowolony. Małe grupy, ceny porównywalne do reszty szkół w okoliacach Karmelickiej a i nauczyciele zupełnie w porządku (nie mowiac o lektorach :D). Dojazd tez bez zarzutu - szkoła jest centralnie przy dwóch przystankach tramwajowych (Podwale i Karmelicka) i jednym autobusowym. Oprócz tego znam Gama Bell (tez na Karmelickiej), kumpel chodzi tam i jest zadowolony. Pozdro

kalashnikov2 24.02.2009 16:27

Chodzilem do gamabell i odradzam

samemu w miesiac (tv, radio, prasa, internet) ucze sie wiecej niz podczas pol roku w tej szkole

IndykTSW 24.02.2009 16:35

Chodziłem do poligloty przez pół roku i powiem szczerze, średnio, bardzo średnio. Zrezygnowałem.

lodecki 24.02.2009 16:55

apropo szkol to temat troche z tym zwiazany. Moze ktos podac jakies info o certyfikatach. jakie wymagania i przede wszystkim jakie koszta na dany certyfikat. Peace

Kocur 24.02.2009 16:57

http://www.4learning.pl/angielski.item.10/opis-fce.html

opis każdego poziomu wraz z cenami - ceny są różne w zależności od miast itp

PauL 24.02.2009 17:18

Założyciel tematu ma zdecydowanie rację. NIE POLECAM szkoły Prolog. Chodziłem tam na dodatkowe lekcje z języka angielskiego, a dokładniej na przedmaturalny kurs. Pierwsze 2 miesiące naszą grupę uczyła dość solidna, wymagająca nauczycielka, która jednak z niewiadomych przyczyn zrezygnowała. Pomijając już fakt, że jak się deklaruje i podpisuje umowę, to takie rezygnowanie ni w pięć ni w dziesięć jest zachowaniem co najmniej nieodpowiedzialnym. No nic, myślałem, że da się jakoś przeboleć tę stratę, szczególnie, że zapewniono mnie, że na miejsce odchodzącej nauczycielki przyjdzie równie kompetentny człowiek. Niestety, po 2 tygodniach zjawiła się młoda, nieopierzona pyskata dziołcha, która nie miała pojęcia jak uczyć. ( nie, nie była to ponętna pani mgr tuż po studiach, nie wyobrażajcie sobie - gdyby tak było, to możliwe, że nie marudziłbym). Co do 2 tygodni nieobecności - lekcje właśnie przez ten czas nie odbywały się, a pieniędzy oczywiście nie zwrócono. Powiedziano, że jak ktoś chce, to może sobie 2 razy przyjść na zajęcia innej grupy. Noż kur.wa, zachowanie takie, jakby wszyscy uczęszczający byli bezrobotnymi mającymi kupę czasu i było im obojętne kiedy lekcja się odbędzie.
Z lokalem też robiono jebickie problemy. Raz przyszedłem na zajęcia, w umówione miejsce - do lokalu przy ulicy Bronowickiej. A tu niespodzianka - pulchniutka pani sekretarka z szelmowskim uśmiechem pyta mnie " A pan gdzie ? Od dziś środowe zajęcia odbywać się będą w wygospodarowanej salce w pobliskim przedszkolu"
Super, myślę sobie. Pewnie wynajęli jakiś pokój, w sumie nie ma co robić awantur. Marzenia prysły, gdy trafiłem do nowego budynku. Salka, w której miały odbywać się lekcje, to najprawdziwszy w świecie pokoik dla niemowlaków - pełno dywaników z wzorkami misiów puchatków, samochodziki z plastiku, gumowe bączki i inne tego typu pierdoły. No, zajebiście, siadłem na małym puchatkowym krzesełku i załamałem się. Nawet dobiegające mnie zewsząd odłgosy maluchów domagających się dokładki budyniu i zmiany pieluchy nie robiły już na mnie większego wrażenia.
Także reasumując - wystrzegajcie się tej szkółki, bo najspokojniejszego mogą tam wyprowadzić z równowagi. Jedno co im wychodzi, to ściąganie czesnego, choć nawet i w tym przypadku słyszałem, że w wyniku zamieszania w papierkach jednej osobie się upiekło i wyjebała ich na kilkusetzłotową ratę.

Kocur 24.02.2009 17:23

To ja też dodam od siebie:

- przez 3 lata nie zmieniono w trakcie semestru lektora
- przez 3 lata nie przepadła nawet jedna godzina a jak wypada święto to potem wszystko jest odrabiane
- przez 3 lata nie robiono żadnych zmian w salach itp.


I jaki z tego morał ? :)

emsi 24.02.2009 17:26

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Kocur (Post 681147)
I jaki z tego morał ? :)

Zimnym krupnikiem się nie ogolisz??

PauL 24.02.2009 17:31

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Kocur (Post 681147)
To ja też dodam od siebie:

- przez 3 lata nie zmieniono w trakcie semestru lektora
- przez 3 lata nie przepadła nawet jedna godzina a jak wypada święto to potem wszystko jest odrabiane
- przez 3 lata nie robiono żadnych zmian w salach itp.


I jaki z tego morał ? :)

Chodziłeś do innej szkoły. :lol:

Kocur 24.02.2009 17:37

Bronowicka 37

jak ktoś ma pecha to mu cegła w drewnianym kościele ...
te same opowieści o przepadających lekcjach słyszałem od znajomych z różnych szkół - nie ma idealnej

DrewniaQ 24.02.2009 20:13

K&K! Chodzę i polecam :D Ale zależy co kto chce

S88 24.02.2009 20:34

Co do prologu (celowo z malej litery) to odradzam. Chodzilem tam z PauLem przed matura i musze przyznac, ze chlopak pisze 100% prawde. Ja ze swojej strony dodam, ze ten caly kurs maturalny rozpoczal sie jakis czas po pierwszej wyznaczonej dacie, z powodu braku ludzi. Grupa byla tak zajebiscie stworzona, ze obok ludzi, ktorzy kumali jezyk, byli tacy, jak np pewien typ, ktory pisal po angielsku tak jak slyszy (np 'jes' zamiast 'yes') i twierdzil, ze ma racje.

felipe 24.02.2009 20:42

Ja śmiało mogę polecic Profi - Lingua.
Na plus duzy wybór terminów i przystepne ceny.
Szczególnie godne polecenia są bezpłatne konwersacje - polecam zmobilizować sie choćby na 2-3 tego typu zajęcia w miesiącu. Świetna mobilizacja do intensywnej pracy.

AniaD303 25.02.2009 11:00

Chodziłam do Profi-Lingua przez 3 lata i byłam zadowolona. Chociaż na konwersacje chodzić mi się nie chciało :P nigdy nie przepadły zajęcia, a lektorzy byli zajebiści. Native, z którym miałam przez ostatnie 2 lata, bardzo lubił dyskutować ze mną o Wiśle :D

R33 27.09.2010 14:30

Że tak odkopię temat.

Czy opłaca się pójść na jakiś kurs przygotowawczy do matury podstawowej z angielskiego w tym roku do jakiejś szkoły językowej? Bo z moim angielskim bardzo słabo, na prawdę bardzo?

W ogóle ile coś takiego kosztuje i ile kurs trwa (czy nie jest może za późno)?

Krissu 27.09.2010 14:38

British Council, International House

http://www.britishcouncil.org/pl/poland.htm
http://www.ih.pl/

Najlepiej będzie Ci zadzwonić i zapytać.

Wiem na 100%, że w BC są jeszcze zapisy.

SV_ 27.09.2010 14:46

Na necie jest dużo programów pomagających w nauce, dużo filmów z napisami takich edukacyjnych, IMHO jeżeli ma sie jakakolwiek wiedzę o angielskim lepiej sie uczyć w ten sposób. W szkołach i na kursach od gimnazjum po studia przerabia sie to samo, gówno sie nauczyć można. Jak masz jakieś podstawy wyciągnięte z podstawówki/gimnazjum, więcej nauczysz sie z filmów, rozmów z anglikami, ogólnie samemu.

Co do matury, podstawowa to naprawdę jest banał, jeśli masz problem z tym poziomem nauki to radziłbym udać sie do nauczyciela i z nim porozmawiać o dodatkowych lekcjach (chyba ze jest jakas grupa poczatkująca - ale w kalsie maturalnej to i tak juz za pozno) i zaczac na takich dodatkowych lekcjach od podstaw + uczyć sie w normalnej "grupie".
Psi obowiązek nauczyciela, po co masz płacić za doszkalanie. Rozumiem że w szkole sie gówno nauczysz ale do poziomu matury podstawowej wystarczy.

R33 27.09.2010 15:35

Mam takiego nauczyciela, że lepiej nie :D , w sensie, że on ma wyje**** na wszystko, a potem jeszcze i tak mówi, że nasza wina.

Co do podstaw to też zależy o jakich podstawach mówisz :), bo ja głównie mam problem ze słownictwem i to takim też bardzo podstawowym ( w sensie takie różne him, just, advice, them itp. - możecie się śmiać :D).

SV_ 27.09.2010 17:32

To słowek sie sam przeciez możesz uczyć. Chociażby w przystepnej oprawie jak program
Profesor Henry 6.0

na necie znajdziesz spokojnie


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 22:30.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl