Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Hyde Park (moderowane) (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=6)
-   -   Nasze podblokowe zabawy. (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=5305)

WzT 22.01.2009 13:09

Nasze podblokowe zabawy.
 
W tym temacie opisujmy zabawy które za czasów dzieciństwa, szkoły gimnazjalnej lub nawet średniej zabijały nam czas po szkole.
Jakie zabawy u was pod blokiem przeważały ? Jak najchętniej zabijaliście czas ?

Był co prawda podobny temat ale tam chodziło o czasy komunizmu, duża część z nas wychowała się na czasach pokomunistycznych więc i na pewno inne obyczaje :)


A więc do dzieła:

U mnie pod blokiem zresztą jak pewnie u większości dominowała zabawa w chowanego oczywiście na odklepywanie.

Kolejną z serii te najbardziej lubiane to zabawa w "policjantów i złodziei" dziwnym trafem wszyscy chcieli być zawsze złodziejami. Dzieliliśmy się na 2 w miarę możliwości równe grupy i ta policyjna liczyła do 30 a ta druga uciekała chowając sie gdzie się tylko da: za samochodami po przez dachy klatek i garaży po krzaczki itp.
Złapani zaprowadzeni byli do jednej z klatek która pełniła role więzienia, nie brakowało tam oczywiście tortur i tym podobnych praktyk by zdradzili kryjówki kolegów :)

Kolejną zabawą z cyklu tych debilnych było strzelanie z kulek glinowych nabijanych na końcówkę gałęzi wierzbowej gdzie się tylko da ( przeważnie były to okna sąsiednich bloków) amunicji nam wtedy nie brakowało bo obok osiedla była budowa więc gliny było pod dostatkiem.

Nadal zostaniemy przy debilnych zabawach a kolejną z nich było rzucanie do samochodów jeżdżących dwupasmówką obok osiedla śnieżnymi kulkami a w lecie jajkami kupowanymi carrefourze za śmieszne pieniądze przykładowo 100 sztuk. Najlepszą atrakcją tej zabawy były pościgi za nami zbulwersowanych kierowców. Do dziś nie wiem jakie mieli intencje w stosunku do nas bo nigdy nas nie złapali :)

Następna to łapanie do słoików wszelakich owadów i oglądnie ich walk. Najgorzej było złapać szerszenia bo z trzmielami, osami, konikami polnymi, mrówkami i tym podobnymi nie było większych problemów.
Gdy już się naoglądaliśmy postraszyliśmy napotkane dziewczyny to słoik najczęściej był rozbijany o ścianę śmietnika i który owad był żywy spokojnie sobie uciekał szczęśliwy że przetrwał ten obóz :)

Nie brakowało też zabawy w karate i Power Rangers czy z serii każdy bije każdego do póki się nie podda.

Zimową porą kiedy nie chciało się chodzić po polu dominowały turnieje Bokserskie na klatce i zabawa w rozśmieszanie a mianowicie każdy każdego rozśmiesza ale nikt nic nie może mówić ewentualnie odgłosy kto się zaśmieje dostaje liścia. Do dziś jak sobie przypomnę o tym to mnie głowa boli.

Oczywiście nie brakowało też normalnych zajęć, całe masy czasu zabierała nam gra w piłkę.
Były organizowane mistrzostwa klatki na jedną bramkę które nie wiedzieć czemu jak to w naszym PZPN były pełne korupcji :)
Gra w tyczki ( czyli z pewnej odległości trafiało się piłka w trzepak, trafienie w daną jego część było honorowane odpowiednią ilością ptk.)
Gra w gwiazdki ( czyli trafianie piłką po kolei każdy w ścianę klatki, z danej odległości przysługiwała dana ilość kopnięć, komu się nie udało dostawał gwiazdkę. Trzy takie zebrane to pożegnanie z grą.
Graliśmy także w beki i w jedno podanie a także turnieje karnych ( tutaj zasad nie trzeba tłumaczyć)

Było jeszcze masę innych gier i zabaw które nie sposób tutaj opisać ale zawsze do nich jak i do tamtych czasów bardzo miło się wraca i wspomina.

Teraz czekam na wasze opowieści :)

Aro1234 22.01.2009 13:36

Przecież był już temat Dawno temu w odległej galaktyce... więc po co nowy skoro: http://www.wislakrakow.com/forum/sho...?t=5167&page=7 dotyczy niemalże tego samego? :P

Kobieta_Wislak 22.01.2009 13:40

WtZ pragnie dostać jakieś wyróżnienie lub nagrodę za nawiększą ilość założonych temtów w tym roku :>
:P

Telus 22.01.2009 13:46

Ja opowiem w dużym skrócie zabawę z czasów, gdy miałem nie wiele ponad 5 lat. Wtedy byłem jednym z najłmodszym dzieciaków w mojej kamieniciy, a wtedy było nas ze 20 osób. Pamiętam to bardzo dobrze, mimo tego, że to nie miało wczoraj miejsca. Zbieraliśmy się wsyzscy przed kamienicą, prosiliśmy rodziców o dużo monet, wynosiliśmy z domu cokolwiek sie dało, czy to było żarcie, czy jakieś zabawki, stolik stał na podwórku i bawiliśmy się w sklep. Handel tętnił życiem, wszyscy mieli uśmiech na twarzy, było nas na tyle, że można było stworzyć naprawdę coś niesamowitego ..

teraz mimo dalej mojego młodego wieku uważam, że niestety wspólczesne dzieciaki są już coraz gorzej wychowywane, co mnie osobiście martwi.

WzT 22.01.2009 13:51

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Aro1234 (Post 660629)
Przecież był już temat Dawno temu w odległej galaktyce... więc po co nowy skoro: http://www.wislakrakow.com/forum/sho...?t=5167&page=7 dotyczy niemalże tego samego? :P

Ciężko opisywać czasy pokomunistyczne w temacie dotyczących czasów komunistycznych z tąd ten temat.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Kobieta_Wislaka (Post 660630)
WtZ pragnie dostać jakieś wyróżnienie lub nagrodę za nawiększą ilość założonych temtów w tym roku :>
:P


Z tego co pamiętam to mój 2 temat w tym roku więc sie nie martw :)

Aro1234 22.01.2009 13:52

Ale przecież pisali tam ludzie, którzy dorastali w latach 90. więc bez przesady ;]

WzT 22.01.2009 14:01

Skoro Aro1234 ma mieć tak duży problem to niech jakiś mod przeniesie posty do tamtego tematu a resztę zbędnych pokasuje.

Ni_Ma 22.01.2009 15:12

a ja napiszę w co się bawiłam:
1. skakanie w gumę
2. skakanie przez "kabel" (nie wysokiego napięcia)
3. zabawa w chowanego
4. z racji mej płci - zabawa w dom - nikt nie chcial być dzieckiem, wszyscy rodzicami
5. zabawa w sklep warzywny - dla zobrazowania: trawa to był szczypiorek, liście to szczaw itp. Każdy miał pieniądze oczywiście - kamyki to monety liście to papierkowe :)
6. podchody - przez co zwiedziłam większośc śmietników i bram
7. gdy przyszedł czas na pierwsze relacje damsko-męskie :) bawiliśmy się w uciekanie przed chłopakami - do dziś nie wiem jakie zasady obowiązywały - najgorsze było to że jak jakiś chłopak złapał dziewczyne to ją próbował całować - bleeee :D więc się uciekało ile sił w nogach! To była tez miara tego jaka dziewczyna miała najwieksze powodzenie :) jak za taka delikwentką biegała duża grupa , to znaczyło że jest ładna...
8. kładliśmy na torach kolejowych monety i potem szukaliśmy jej po przejechaniu pociągu - czasem się znalazło taką całkiem spłaszczoną :)

piękne czasy :D

Maciejj 22.01.2009 15:16

picie taniego wina


ps. temat do wywalenia

Kobieta_Wislak 22.01.2009 16:35

żarcik taki to był :D
popieram inicjatywę zakładania tematów "na temat" bo mozna fajnie pogadać i poczytać, także myyyyśl chłopie, myyyśl nad ciekawymi tematami, obiecuję się w ciekawych udzielać :-p :>

Andrzej_TSW 22.01.2009 20:40

i... podpalało się saletre w klatkach, blokowało ulice kładkami branymi z remontów dróg.. i... ile tego jeszcze było ...



ps.temat jest OK

qazwsx123 23.01.2009 00:41

Ja pamiętam taką sprośną zabawe z podstawówki i początku gimnazjum. Wypatrywała się z kolegami dziewczyny w zimie a potem się je ,,nacierało'' śniegiem a one się cieszyły :)

Kurt 23.01.2009 01:02

Cytat:

Ja pamiętam taką sprośną zabawe z podstawówki i początku gimnazjum. Wypatrywała się z kolegami dziewczyny w zimie a potem się je ,,nacierało'' śniegiem a one się cieszyły :)
Ta zabawa w podstawówce nieoficjalnie nazywała się podryw... bo nacierało się tlyko te ładne, fajne... koleżanki :D... a te, niby uciekały, choć tak naprawdę, :D :D :D

Cytat:

7. gdy przyszedł czas na pierwsze relacje damsko-męskie :) bawiliśmy się w uciekanie przed chłopakami - do dziś nie wiem jakie zasady obowiązywały - najgorsze było to że jak jakiś chłopak złapał dziewczyne to ją próbował całować - bleeee :D więc się uciekało ile sił w nogach!
Ja pamiętam z przedszkola taką zabwaę... ale tutaj to raczej myśmy uczyli się szybko biegać :D

Maciejo 23.01.2009 12:34

ganianie za przechodniami z gałęzią w ręku to było coś...:foch:

Aro1234 23.01.2009 12:43

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Kurt C. (Post 661125)
Ja pamiętam z przedszkola taką zabwaę... ale tutaj to raczej myśmy uczyli się szybko biegać :D

Dokladnie, też pamiętam, jak mnie koleżanki po przedszkolu goniły i całować chciały... szczególnie taka jedna nachalna była... do tej pory mam traumę... :foch:

DejmianVII 23.01.2009 13:02

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Kurt C. (Post 661125)
Ta zabawa w podstawówce nieoficjalnie nazywała się podryw... bo nacierało się tlyko te ładne, fajne... koleżanki :D... a te, niby uciekały, choć tak naprawdę, :D :D :D



Ja pamiętam z przedszkola taką zabwaę... ale tutaj to raczej myśmy uczyli się szybko biegać :D

ja tak samo w przedszkolu się bawiłem ale to dziewczyny szybko uczyły się szybko biegać a nie my:D
a dziwi mnie jedno że Kurt C. jest odemnie starszy i to dużo starszy:P :lol:
to ja dodam coś od siebie:-D:
-wchodzenie na dach przychodni :lol:
-łapanie robaków itd. do wiaderek z sitkami(żęby nie uciekły) wsadzaliśmy tam też roślinki itp. żeby robak itd. "czuł się jak w domu":lol:
-W piaskownicy robienie Miast dla robaków pamiętam że byłem najlepszy:D
-pierwsze papierosy w podstawówce (6 klasa)
-palenie majeranku i później myśleliśy że mamy faze (6klasa)
-budowanie snow parku(ostatnio) :lol:
-SANKI FREESTYLE czyli kto zrobi bardziej szalony trick na sankach(I Klasa GIM.):-p
-pisanie pisakiem po osiedlu wszędzie TS i zdzieranie wlepek Cracovii:D (cos koło 3 podstawówki)
i pamiętam jak w 3 klasie miałem zajawke na Peje to sobie puszcałem na komputerze i grałem w taką gre Disneya więc mieszanka wybuchowa:D

Denver 23.01.2009 13:28

w piłkę się grało a nie w fife czy pes'a
latem zabawy w chowanego do późnych godzin nocnych, czasem szukała nie tylko osoba, która poprzednim razem dała się najwcześniej złapać, ale także mama lub tata zaniepokojeni, że 8 letni syn o 2 nie dotarł jeszcze do domu :D
w maju i czerwcu łapanie chrabąszczy i straszenie nimi dziewczyn to normalka była hehe
wycieczki po piwnicach i poznawanie najdalszych zakamarków, dla podkręcenia atmosfery po ciemku oczywiście
robienie różnego rodzaju baz też w modzie było, praktycznie każda rudera u mnie w okolicy miała swoją ekipe, szczytem były "wjazdy" i "demolki" w tych bazach :lol: a jak były "demolki" to pierwsze zabawy z farbą w spreju i napisanie h*j (tak, tak przez samo H) na ścianie tej bazy na kolegę ze szkolnej ławki, który był w innej "bandzie", oczywiście w środku tej bazy, żeby nikt przypadkiem nie zobaczył i mamie nie zakablował :lol: zbierało się punkty w lidze chuls :lol:
wycieczki "na garaże", i to dosłownie na, skoki z jednego na drugi - prekursorstwo parkouru :lol:
a za garażami sady owocowe :D więc po wysiłku związanym z kopaniem piłki, parkourem lub zbieraniem punktów w lidze chuls szło się na jabłka, śliwki, gruszki i wszystko inne co rosło na drzewach i sadowników podniecało najbardziej, źle było z tymi, którzy trafili na obecnego w sadzie właściciela i po wcześniejszych wyczerpujących zajęciach mieli za mało sił na uciekanie:D
zimą, z racji, że pod blokiem miałem konkretną górkę, od razu po szkole na sanki, wyścigi, skocznie, trasy, nocą starsza młodzież ;) wylewała wodę dla lepszego poślizgu,ewentualnie czekali na coroczną (jakaś taka niepisana tradycja była) awarię hydrantu na tej góreczce, woda sama się wylewała i wtedy dopiero była konkretna ślizgawka, te skocznie też konkretne się czasem budowało:D z racji bliskiej odległości do wspomnianych garaży brało się zostawione opony i służyły za wzmocnienie konstrukcji tych skoczni, jeden sezon zimowy zaowocował skocznią zrobioną z...maski samochodowej, z tej to się latało:D
zimy trwały czasem do świąt wielkanocnych,a śnieg i przedświąteczne szkolne rekolekcje, na które rzeczywiście chodziła cała szkoła, dawały możliwość do zrobienia bitwy na śnieżki, albo pomiędzy klasami, albo robiliśmy wojnę płci zjednaczając wcześniej wrogich sobie chłopaków z różnych klas hehe wojna na śnieżki raz zaowocowała przyjazdem policji powodując panikę wśród uczniów szkoły podstawowej

wtedy to się człowiek bawił, nie to co teraz - piwo i mecz :P

bobbek 24.01.2009 14:04

Cytat:

Pierwotnie napisane przez WzT (Post 660619)
A więc do dzieła:

U mnie pod blokiem zresztą jak pewnie u większości dominowała zabawa w chowanego oczywiście na odklepywanie.

Kolejną z serii te najbardziej lubiane to zabawa w "policjantów i złodziei" dziwnym trafem wszyscy chcieli być zawsze złodziejami. Dzieliliśmy się na 2 w miarę możliwości równe grupy i ta policyjna liczyła do 30 a ta druga uciekała chowając sie gdzie się tylko da: za samochodami po przez dachy klatek i garaży po krzaczki itp.
Złapani zaprowadzeni byli do jednej z klatek która pełniła role więzienia, nie brakowało tam oczywiście tortur i tym podobnych praktyk by zdradzili kryjówki kolegów :)

Kolejną zabawą z cyklu tych debilnych było strzelanie z kulek glinowych nabijanych na końcówkę gałęzi wierzbowej gdzie się tylko da ( przeważnie były to okna sąsiednich bloków) amunicji nam wtedy nie brakowało bo obok osiedla była budowa więc gliny było pod dostatkiem.

Nadal zostaniemy przy debilnych zabawach a kolejną z nich było rzucanie do samochodów jeżdżących dwupasmówką obok osiedla śnieżnymi kulkami a w lecie jajkami kupowanymi carrefourze za śmieszne pieniądze przykładowo 100 sztuk. Najlepszą atrakcją tej zabawy były pościgi za nami zbulwersowanych kierowców. Do dziś nie wiem jakie mieli intencje w stosunku do nas bo nigdy nas nie złapali :)

Następna to łapanie do słoików wszelakich owadów i oglądnie ich walk. Najgorzej było złapać szerszenia bo z trzmielami, osami, konikami polnymi, mrówkami i tym podobnymi nie było większych problemów.
Gdy już się naoglądaliśmy postraszyliśmy napotkane dziewczyny to słoik najczęściej był rozbijany o ścianę śmietnika i który owad był żywy spokojnie sobie uciekał szczęśliwy że przetrwał ten obóz :)

Nie brakowało też zabawy w karate i Power Rangers czy z serii każdy bije każdego do póki się nie podda.

Zimową porą kiedy nie chciało się chodzić po polu dominowały turnieje Bokserskie na klatce i zabawa w rozśmieszanie a mianowicie każdy każdego rozśmiesza ale nikt nic nie może mówić ewentualnie odgłosy kto się zaśmieje dostaje liścia. Do dziś jak sobie przypomnę o tym to mnie głowa boli.

Oczywiście nie brakowało też normalnych zajęć, całe masy czasu zabierała nam gra w piłkę.
Były organizowane mistrzostwa klatki na jedną bramkę które nie wiedzieć czemu jak to w naszym PZPN były pełne korupcji :)
Gra w tyczki ( czyli z pewnej odległości trafiało się piłka w trzepak, trafienie w daną jego część było honorowane odpowiednią ilością ptk.)
Gra w gwiazdki ( czyli trafianie piłką po kolei każdy w ścianę klatki, z danej odległości przysługiwała dana ilość kopnięć, komu się nie udało dostawał gwiazdkę. Trzy takie zebrane to pożegnanie z grą.
Graliśmy także w beki i w jedno podanie a także turnieje karnych ( tutaj zasad nie trzeba tłumaczyć)

Było jeszcze masę innych gier i zabaw które nie sposób tutaj opisać ale zawsze do nich jak i do tamtych czasów bardzo miło się wraca i wspomina.

Teraz czekam na wasze opowieści :)


Oj WzT Nic dodać nic ująć :) To były Czasy :) haha :)

Ni_Ma 24.01.2009 14:25

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Kurt C. (Post 661125)
Ta zabawa w podstawówce nieoficjalnie nazywała się podryw... bo nacierało się tlyko te ładne, fajne... koleżanki :D... a te, niby uciekały, choć tak naprawdę, :D :D :D

Potwierdzam! Jak gonił ówczesny "ten jedyny" to niby się uciekało ale w taki sposób żeby chłopak zdołal dogonić ;)

DrewniaQ 24.01.2009 14:37

Najlepsze były terenówki. Dzieliliśmy się na drużyny, np. po 6 osób. I jedna ekipa miała bronić dostępu do jakiegoś terenu lub rzeczy, a druga miała zdobywać. Gracz odpadał jak został przewrócony na plecy.

Miodnneee! Polecam wszystkim!

Można było rozbudowywać, taktyki tworzyć, grupy uderzeniowe.

antony1906 24.01.2009 15:05

-Podkładanie portfelu z gównem w środku, do dziś boje się typa który wsadził w ten portfel rękę.
-Ruchomy, portfel na żyłce.
- Ogólnie masa zabawa związanych z grą w piłkę, w większości z nich chodziło o to, że kto stał na bramce i się nie wykaraskał z opresji to dostawał piłką w dupę od każdego uczestnika.


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 07:26.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl