Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Hyde Park (moderowane) (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=6)
-   -   Teściowie, szwagrowie i reszta (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=6597)

gigant 14.11.2009 16:11

Teściowie, szwagrowie i reszta
 
Idę za chwilę do teścia na imieniny i wrócę trzeźwiejszy niż wychodzę. Ma ktoś tak? Szwagier dawno olał takie imprezy i co rok bumeluje, ja jakoś nie umiem odmówić. Teściowa mnie lubi, przynajmniej tak mówi, chociaż ja darmozjadowi nie wierzę. Teść dawno włączył .......ącą. Co robić bo wiem że pasożyty i tak na wigilię się w.......ą.

Gonić czy perswadować? Straszyć świńską grypą czy ptasią?

Ivory1906 14.11.2009 16:14

Hehehehe dobrze mnie rozbawiles tym postem...dobrze ze ja jeszcze nie mam takich problemow :D a tak na serio to ja bym radzil jednak dojsc do kompromisu bo zona by nie byla zadowolona ;] no chyba ze jakos to razem ustalicie :D

DrewniaQ 14.11.2009 16:18

Podobno bycie miłym do przesady odstrasza. Gorzej by było jakby uwierzyli jeszcze ;]

siara 14.11.2009 16:20

Wziąc gana...

AYALA 14.11.2009 16:22

mówi sie że z rodziną najlepiej sie wychodzi na fotografi.Jak ja bym był na Twoim miejscu to bym postąpił jak Twój szwagier i tyle.No chyba że idziesz tylko tam dla Żony to ok

carpenter 14.11.2009 16:24

A jakie jest stanowisko żony? Idzie na współpracę?

Ivory1906 14.11.2009 16:26

Wlasnie duzo zalezy od zony...no chyba ze Ci zwisa czy zyjesz w zgodzie czy sie mijacie ze soba przez jakis czas ;p ja bym osobiscie odmowil no chyba zeby zonka miala jakies ale to mozna by bylo pomyslec

gigant 14.11.2009 16:28

Cytat:

Pierwotnie napisane przez carpenter (Post 816697)
A jakie jest stanowisko żony? Idzie na współpracę?

Pewnie że idzie.
"Ubieraj się i nie denerwuj mnie bo zaraz wychodzimy" i to głosem nie znoszącym sprzeciwu.
Ja się nie boję, robię w domu co chcę. Sprzątam, gotuję, robię zakupy, z psem zapierdalam. Jednym słowem wszystko mi wolno.

carpenter 14.11.2009 16:36

Hmm skoro, wspólna małżeńska ściema nie wchodzi w grę, to proponuję pokonać Panie taktyką, poświęcić kilka stów i zaproponować żonie święta poza Krakowem ( no chyba że jesteś tradycjonalistą), a widok miny teściowej, kiedy oznajmisz jej,że wspólna wigilia to niestety nie, bo w tym roku wyjeżdżacie na święta do Szczyrku powinna uśmierzyć ból dzisiejszego wieczoru :D

TSW Fanatyk 14.11.2009 16:38

Cytat:

Pierwotnie napisane przez gigant (Post 816700)
Pewnie że idzie.
"Ubieraj się i nie denerwuj mnie bo zaraz wychodzimy" i to głosem nie znoszącym sprzeciwu.
Ja się nie boję, robię w domu co chcę. Sprzątam, gotuję, robię zakupy, z psem zapierdalam. Jednym słowem wszystko mi wolno.

a masz tak?:

żona powiedziała że idziemy
Ty odpowiedziałeś stanowczym nie, i nie pójdziesz choćby h*j na h**u stanął
...
no i w końcu poszliście...


jak tak jest u Ciebie w domu to masz przej***ne :)

najszczersze kondolencje :)

gigant 14.11.2009 16:44

Cytat:

Pierwotnie napisane przez carpenter (Post 816701)
Hmm skoro, wspólna małżeńska ściema nie wchodzi w grę, to proponuję pokonać Panie taktyką, poświęcić kilka stów i zaproponować żonie święta poza Krakowem ( no chyba że jesteś tradycjonalistą), a widok miny teściowej, kiedy oznajmisz jej,że wspólna wigilia to niestety nie, bo w tym roku wyjeżdżacie na święta do Szczyrku powinna uśmierzyć ból dzisiejszego wieczoru :D

Wyjazd z domu w czasie świąt z powodu dwójki darmozjadów nie wchodzi w grę. Święta to dom, rodzina i bliscy znajomi.
Kto mi w Szczyrku takiego karpia usmazy jak żona?


Wychodzę kur.a. Będę trzeźwy za jakieś 3h.

_ukoL 14.11.2009 16:53

Takie tematy to lubię. Piszcie posty, piszcie. Jak będę się żenił to wezmę pod uwagę te uwagi "doświadczonych" jak her Gigant. :lol:

saklak1906 14.11.2009 17:09

Ja po wielu swoich zwiazkach wyrobilem sobie uklad odpornosciowy i na samym poczatku mowie jaki jestem, co robie a jak nie pasuje to do widzenia.A Wisla jest na pierwszym miejscu a nie jakis zakupy w markecie e porze meczu.
Jak po tym wszystkim chce byc ze mna to mam przewage i kontrole nad zwiazkiem.Bo jak bada zacznie rzadzic to juz nie jest fajnie.

I jak bym sie mial kobiety pytac czy moge seobie mecz ogladnac- bo jest jakis tasiemiec lub piwo wypic to lepiej odrazu wziasc solidny sznurek i pojsc do lasu bo takie zycie nie ma sesu.

Zadne swieta z rodzina nie po to zapierda..am caly rok zeby potem jechac i wysluchiwac o nowym samochodzie ciotki Zoski itp i tak jest z moja jak i jeje rodzina.

harthausen 14.11.2009 18:05

gigant, jest prosty sposób, byś nie musiał tej wizyty całkiem na straty spisać i aby były ciekawsze widoki na przyszłość w tych samych okolicznościach.
Kupujesz w monopolce pół literki jakiegoś czystego trunku, wchodzisz do łazienki i chowasz flaszeczkę w pralce. co jakiś czas wychodzisz się odświeżyć wypijając po obmyciu rąk setę. Jeśli lubisz hardkor to zapominasz wyjąć puste szkło przed pożegnaniem się, fajnie będzie przy wyrzutach żony zwalić wszystko na ukryte skłonności teścia :D

Cetnik 14.11.2009 19:21

Mój starszy wymyślił że pokłóci się z teściem o kase i o wysokośc ewentualnego spadku po nim ..i wciągnął Matke do tego pomysłu oczywiście..i od tamtej pory ma spokój ze świętami i z innymi uroczystościami ''rodzinnymi'' w gronie Teściów. :)

karmel1906 14.11.2009 20:18

czytajac temat na glownej juz znalem autora, gigant dawno sie juz tak nie usmialem, czekam az wrocisz i podzielisz sie z nami swoimi przezyciami.

Nie wiem ile tam po slubie jestes, ale moja rada jest taka: wyjedz z rodzina za granice, najlepiej na wyspy lub za wielka wode, zeby cie w weekend nie mogli odwiedzic z zaskoczenia, nie wiem do pracy czy cos i jak bedziesz ich odwiedzal 3 razy do roku, to bedziesz jak zlote dziecko, a sam tez jak pojedziesz do Polski na jakis urlop to i obiady tesciowej ci posmakuja, wiem z autopsji.

Pan Jotka 14.11.2009 20:42

Zaproś-zgromadz w jedym pomieszczeniu i daj im granata. I bynajmniej nie mówie tutaj o owocu :D

QBAS 14.11.2009 20:56

Na forum był już w zamierzchłych czasach temat o żeniącym się facecie, który do ostatnich dni siedział na wyspach i dręczyły go rozterki o- wracać na ślub czy nie.. To był jeden z najlepszych tematów na forum jakie kiedykolwiek czytałem...

pan_premier 14.11.2009 22:25

się mi przypomnaiło w temacie rodzinnym:
czym różni się mineta od imprezy rodzinnej :)?

gigant 14.11.2009 22:41

Wiedziałem że tak będzie. 0,7 na dwóch plus drinki dla bab, przeciwnik odjechał i na w****ieniu z niedopicia pożarłem się z jego córką, obecną moją żoną. I tak ****a co rok, odkąd pamiętam od zawsze.

Proud 14.11.2009 22:48

chyba się nie ożenię.... :(



a tak chciałbym mieć syna....

mcovalski 14.11.2009 23:08

Strasznie współczuję. Jak pije z teściem to nie pamiętam żebym kiedykolwiek pamiętał imprezę.
Co do wigilii jak jest tak źle, po pierwszym kęsie czegokolwiek symulujesz i udajesz si na pogotowie.
Na izbie przyjęć Ci przechodzi jak widzisz kolejkę oczekujących wkruwiasz i mówisz do żony, że jedziecie do domu (domyślam się że jedzie z Tobą), że już się wyleczyłeś i w domu pijesz ile chcesz pod pretekstem, że musisz zapić to okropne uczucie,ból, swąd etc..

PS> Tylko karpia żony odłóż wcześniej żeby później móc go zjeść :D

picasso 14.11.2009 23:21

nie zniechęcajcie się tak szybko do ożenku.tylko pamiętajcie -decydujące są pierwsze trzy miesiące.jak dacie sobie babie wejść na głowę,to po was.kobieta musi znać swoje miejsce w szeregu...coś jak pies (nie przymierzając) musi wiedzieć kto rządzi.

anka1906 14.11.2009 23:50

Cytat:

Pierwotnie napisane przez picasso (Post 816882)
nie zniechęcajcie się tak szybko do ożenku.tylko pamiętajcie -decydujące są pierwsze trzy miesiące.jak dacie sobie babie wejść na głowę,to po was.kobieta musi znać swoje miejsce w szeregu...coś jak pies (nie przymierzając) musi wiedzieć kto rządzi.


I pewnie jeszcze gazetę/kapcie w zębach przynosić? :>
Co My Wam takiego zrobiłyśmy że tak nas nienawidzicie? :)
Oj bedziesz kiedyś chciał żeby czekała na Ciebie kawka i obiadek w domu jak z meczu wyjazdowego późno wrócisz... a tu sie okaże że nie ma, a dlaczego? Bo żonka drugim pociągiem wracała :P

AYALA 15.11.2009 00:16

Cytat:

Pierwotnie napisane przez gigant (Post 816858)
Wiedziałem że tak będzie. 0,7 na dwóch plus drinki dla bab, przeciwnik odjechał i na w****ieniu z niedopicia pożarłem się z jego córką, obecną moją żoną. I tak ****a co rok, odkąd pamiętam od zawsze.

mocną głowe widze masz, ja po 3 i pół setkach wódki mam dośc i wszytskie troski znikają

Devonisch 15.11.2009 00:18

Czytając te posty w większości odnoszę wrażenie, że moi teściowie są z innego świata. Wsparcie jakim nas i mnie darzą sięga granic rozumu. Teściowa super, teść super, pić, bawić się i normalnie żyć nie umierać. Pod każdym życiowym względem mogę na nich polegać. Szczególnie teraz kiedy od 3 dni jestem szczęśliwym tatusiem swojej córeczki Wiślaczki:)

SZYMEK_TSW 15.11.2009 00:29

Cytat:

Pierwotnie napisane przez anka1906 (Post 816896)
Oj bedziesz kiedyś chciał żeby czekała na Ciebie kawka i obiadek w domu jak z meczu wyjazdowego późno wrócisz... a tu sie okaże że nie ma, a dlaczego? Bo żonka drugim pociągiem wracała :P

wybitnie optymistycznie patrzysz na zycie :):):)

karmel1906 15.11.2009 00:49

Cytat:

Pierwotnie napisane przez pan_premier (Post 816849)
się mi przypomnaiło w temacie rodzinnym:
czym różni się mineta od imprezy rodzinnej :)?

premierze, wyglos to swoje expose, nie trzymaj nas w niepewnosci

sergio 15.11.2009 00:56

Cytat:

Pierwotnie napisane przez gigant (Post 816858)
Wiedziałem że tak będzie. 0,7 na dwóch plus drinki dla bab, przeciwnik odjechał i na w****ieniu z niedopicia pożarłem się z jego córką, obecną moją żoną. I tak ****a co rok, odkąd pamiętam od zawsze.

U mnie jest to samo,I jak to mawiaja najstarsi górale co to jest nic? 0,7 na dwóch!

Na szczęście takich sytuacjach mam wyjście awaryjne:-)

anka1906 15.11.2009 01:07

Cytat:

Pierwotnie napisane przez SZYMEK_TSW (Post 816906)
wybitnie optymistycznie patrzysz na zycie :):):)

cała ja :D

jak czytam Wasze posty to pragnę zostać starą panna :-) wychodzi na to że "baba" nie ma nic do powiedzenia w domu! Że to Wy jesteście królami tego podwórka :P
Ciekawe co Wasze żony myślą o swoich teściach, czyli Waszych Rodzicach? :>

Bialagwiazda 15.11.2009 06:05

Anka1906 a widziałaś kiedyś żeby facet przyznał się że pozwala sobą rządzić żonie i że jeszcze mu się to podoba ? bo ja nigdy :D Każdy przy kolegach mówi jak to babe trzeba nauczyć gdzie jej miejsce i kto tu rządzi a później wraca do domu i rzeczywistość inaczej wygląda :D

gigant 15.11.2009 09:55

Cytat:

Pierwotnie napisane przez anka1906 (Post 816896)
Co My Wam takiego zrobiłyśmy że tak nas nienawidzicie? :)

E, bo wy nie macie jaj.

QBAS 15.11.2009 12:41

Cytat:

Pierwotnie napisane przez gigant (Post 816938)
E, bo wy nie macie jaj.

W dzisiejszej rzeczywistości to mimo wszystko jest zdecydowana zaleta. Szczególnie mając na uwadze różne kolorowe marsze.. :)

Cetnik 15.11.2009 12:55

Cytat:

Pierwotnie napisane przez anka1906 (Post 816912)
cała ja :D

jak czytam Wasze posty to pragnę zostać starą panna :-) wychodzi na to że "baba" nie ma nic do powiedzenia w domu! Że to Wy jesteście królami tego podwórka :P
Ciekawe co Wasze żony myślą o swoich teściach, czyli Waszych Rodzicach? :>

Nas zazwyczaj nie bardzo obchodzi co sądzicie niestety..:P i niektórzy mają to szczeście nie miec żony ani teściowej do tego. :)

anka1906 15.11.2009 13:16

Cytat:

Pierwotnie napisane przez gigant (Post 816938)
E, bo wy nie macie jaj.

ale to chyba Wam nie przeszkadza akurat ?? :>



Białagwiazda są sytuacje w życiu mężczyzny gdy pozwala kobiecie dominować :> :-)

pirat.z.karaibow 15.11.2009 13:21

Zawsze się muszę wpieprzyć między wódkę a zakąskę :lol:

Bialagwiazda 15.11.2009 13:43

Cytat:

Pierwotnie napisane przez anka1906 (Post 817005)



Białagwiazda są sytuacje w życiu mężczyzny gdy pozwala kobiecie dominować :> :-)


No tak, wtedy kiedy sobie sam nie radzi :D

picasso 15.11.2009 14:02

Cytat:

Pierwotnie napisane przez anka1906 (Post 816896)
I pewnie jeszcze gazetę/kapcie w zębach przynosić? :>
Co My Wam takiego zrobiłyśmy że tak nas nienawidzicie? :)
Oj bedziesz kiedyś chciał żeby czekała na Ciebie kawka i obiadek w domu jak z meczu wyjazdowego późno wrócisz... a tu sie okaże że nie ma, a dlaczego? Bo żonka drugim pociągiem wracała :P


możesz mi nie uwierzyć,nic na to nie poradzę,ale ilekroć wracam z meczu mam przygotowaną kolację,ładnie przykrytą,zeby sie kanapeczki nie zeschły a moja rola polega na zalaniu wodą kubeczka w którym jest już herbata,cukier i cytrynka.oczywiście muszę też to zjeśc żeby żony nie urazić.czasem w trakcie meczu dostaję sms-a "z czym chcesz kanapki?".tak jest naprawdę,a tylko dlatego mi sie to udało,bo zaraz po ślubie nie pozwoliłem sobie na "babskie rządy".
i nie mów o nienawiści.my was kochamy,tylko pozwólcie nam byc sobą,a nie próbójcie lepić z nas takich jakich sobie wymarzyłyście.to sie nie uda.
co do gazety...o tym nie pomyslałem,ale podrzuciłaś mi całkiem niegłupi pomysł.dzięki

pan_premier 16.11.2009 08:56

Cytat:

Pierwotnie napisane przez karmel1906
Cytat:

Pierwotnie napisane przez pan_premier (Post 816849)
się mi przypomnaiło w temacie rodzinnym:
czym różni się mineta od imprezy rodzinnej :)?

premierze, wyglos to swoje expose, nie trzymaj nas w niepewnosci

w trakcie minety musisz pocałowąc tylko jedną c...

z dedykacją dla giganta

;)

BIEZANOWIAK_CHICAGO 16.11.2009 09:16

Ja z moimi bylymi "szwagrami" to zawsze mialem taka popijawe ze pozniej moja ex musiala biedna mnie na lozko podnosic bo zawsze zaliczalem zgon na ziemi. Rodzinne imprezy zawsze byly ostre :)


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 18:58.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl