![]() |
Ilu Hiszpanów musi grać, aby Wisła regularnie wygrywała w pierwszej lidze?
To jest coś niesamowitego.
Jak do takiej sytuacji można było doprowadzić? |
Moim zdaniem Wisła musi mieć trenera, który potrafi określić czy dane grajek mu się do czegoś przyda czy nie, a jak już dostanie tego co mu się przyda to będzie potrafił go użyć na boisku. Dlatego ja strzelam do tzw. trenera i tzw.prezesa, a nie do grajków, którzy wydaje mi się, że mogą grać lepiej.
Z jednym wyjątkiem - po ch.. nam bramkarz z Hiszpanii, który jest równie przeciętny jak pozostali dwaj bramkarze - Polacy. |
Z tym trenerem to moze tu grac Mbappe, Halland i jeszcze z 9 innych gwiazd, a i tak bedzie piach.
Trzeba byc slepym, albo nieido%(*%*em zeby tego nie widziec i na zawodnkow zrzucac wine. |
zastanawialem sie czy znajdzie sie jakis zjeb ktory z tym kretynem bedzie polemizowal ...a jednak
|
Cytat:
|
Bez kozery powiem pincet!
Pomysł z Hiszpanami, trzeba sobie powiedzieć szczerze, jest po prostu chwytaniem się brzytwy przez tąpiącego się... Jakieś przebłyski mają Villar, Goku, Rodado, Alfaro, reszta niczym się nie różni od chłopaków z 1 czy 2 Ligi... Już teraz widać, że to nie zdało egzaminu po miejscu jakie zajmujemy. Natomiast póki DS będzie Kiko to trzeba się spodziewać wagonów z Hiszpanami... Drugą naszą bolączką jest Sobol, ale to już jest inny temat. |
Obstawiam milion
abo dwa generalnie nie ma znaczenia kto w Wiśle gra skoro prezesem jest binarny trenerem czy raczej "trenerem" wiadomo kto a zza węgła rządzi kubuś o Zającu, Kmieciku i innych szkoda nawet pisać... |
Jak już krytykujemy Hiszpanów przy, których nasi Polacy wyglądają jakby byli z ligi niżej to ciekawe kim mamy grać. Żyro, Młyński, Starzyński czy Szot :-) jakby nie ci Hiszpanie to nasz geniusz taktyki, niejaki Sobolewski by był teraz na dnie tabeli. On by zrobić awans do ESA potrzebuje piłkarzy na puchary europejskie. Zmienić sztab to ruszy. Kiko już udowodnił, że ma oko do piłkarzy i nie widzę sensu tego podważać bo szukamy problemu tam gdzie go nie ma. Jak był naszym trenerem w ESA to jego transfery ciągnęły całą drużynę, nie jego wina że mamy sztab nieudaczników przy których każdy piłkarz zalicza zjazd. Obecnie to już Carbo z meczu na mecz coraz słabszy, wcześniejsze przykłady znacie. Ten dziadowski sztab niechcianych trenerów zniszczy każdego piłkarza. Nikt mi nie wmówi, że zawodnicy w większości z przeszłością w LaLiga2 są za słabi na 1 ligę Polską. Dajcie spokój, taki Kmiecik gdyby nie Wisła nie byłby żadnym trenerem, Zając samodzielnie pracował w 2 klubach, KKS Kalisz średnia 1,00ptk/mecz i Jaga 1,14. Żałosne wyniki. Sobolowi ktoś wmówił, że nadaje się na trenera, no nie nadaje niech się weźmie za uczciwą robotę a nie doi swój klub. Owinął sobie Królewskiego w okół palca. JK pojęcia o piłce nie ma i łyka te wszystkie jego bzdury jak to że gramy Krakowską piłkę. Pan Kasperczak ładnie ich wyjaśnił ostatnio.
|
Popatrz sobie, jakie kluby w ostatnich latach robiły awanse do ESY... Kluby złożone z większości z Polaków! I to nie jest jednorazowy wyskok, tylko reguła! Każdy zna problemy tego klubu (od sztabu, po skauting), ale osobiście uważam, że obcokrajowców, którzy traktują Wisłę głównie jako trampolinę, jest w tym składzie za dużo. Abstrahując już od ich jakości.
|
Jakby Sobolewski był trenerem, którejś z tych drużyn co robiły awans to by walczyli co najwyżej o utrzymanie.Jak ten nasz as trenerki potrzebuje najsilniejszej personalnie kadry w lidze do robienia miejsca w połowie tabeli. Przecież jakby on Ruch w zeszłym sezonie prowadził z samymi anonimami w kadrze, gdzie większość grała rok wcześniej w 2 lidze to by ich spuścił z ligi a nie awans zrobił. Mamy jeden z najgorszych sztabów w 1 lidze i to jest nasz problem a nie piłkarze.
|
Bardzo fajnie, że tak nałogowo porównujemy Hiszpanów do Żyry, Młyńskiego i innych polskich kopaczy którzy u nas przepadli. To wygodne. Porównanie jest bezlitosne dla Polaków
Mniej wygodne jest porównać ich do czołowych zawodników 1 ligi, albo zawodników którzy dopiero w niej występowali (Czubak, Szczepan, Michalik, Dąbkowski, Trąbka, czy nawet naszych byłych piłkarzy jak Korta czy Śliwę). Do osiągania dobrych ( drużynowo) wyników w 1 lidze żadnym warunkiem koniecznym nie jest posiadanie kilkunastow Hiszpanów w kadrze. Ba. Żaden zespołów wcześniej nie poszedł tą drogą w walce o czołowe miejsca w 1 lidze. Może dlatego że zespół przypadkowo sklecony nigdy z tej ligi nie awansował. Nie jest problemem posiadanie dużej ilości Hiszpanów w zespole, problemem jest liczenie że oprze się na nich wszystko. I grę, i atmosferę, trzymanie szatni, ciśnienia, presji. Od lat piłkarze trafiający do Wisły są wg mnie okłamywani już na starcie. Wmawia się im że zespół już dobrze funkcjonuje i jak będą robić swoje to bez problemu będziemy wygrywac, w końcu trafiają do tak wielkiego klubu. Tak bylo i za Guli, tak jest i teraz. Tymczasem u nas nie ma fundamentow, w szatni hula wiatr, co okienko 10 nazwisk lata w obu kierunkach. Co jasne, Polaków w tej materii ciężej oszukać, bo nic się przed nimi nie ukryje i wiedza na co się piszą. Łatwiej jest zachować stabilność szatni opierając ją w większości na polskich kopaczach niż na obcokrajowcach ktorzy w grucie rzeczy przyjechali to po fajna kasę i możliwości gry na fajnych stadionach z jakąś tam opcja na wypromowanie. Polski piłkarz typu Uryga czy Jaroch może chcieć tu grać i pracować kilka lat bo ma ambicje skrojone na aktualna Wisłę. Można narzekać że nie chcą się rozwijać, ale my już mamy i tak nadmiar świetnych graczy którzy obniżyli loty w buraczanej lidze, niż wyrobionych ligowców których tu nic nie zaskoczy. PS. Przy okazji - nikt nie wiąże tego jaki zjazd formy notują po jakimś czasie Hiszpanie po przyjściu do Wisły z tym, że już im się nie chce grać w tej buraczanej lidze i szarej polskiej rzeczywistości. Ile można jechać na entuzjazmie, łatwych wygranych i szybkim zapewnienia sobie awansu? |
Cytat:
|
My tych Hiszpanów ściągaliśmy z wolnych transferów, więc nie będę ich porównywał do piłkarzy za których trzeba zapłacić. Porównuje ich do takich którzy przyszli do nas także za darmo i ogarnął ich poprzedni nasz skauting. nas stać co najwyżej na jeden transfer czołowego piłkarza z tej ligi a nie kilku. Tak było teraz z Goku, więc jakby nie Kiko to właśnie tacy niechciani w innych klubach Polacy by tu w większości trafiali.
|
Cytat:
|
@Karherop:
Hiszpanie są oszukiwani? Nie, stanowczo nie są. Aktualną sytuację Wisły mogą sobie wygooglować w 10 minut. Nikt już nie nabiera się na filmiki Królewskiego. Poza tym w Polsce gra już tylu Hiszpanow, że kazdy nowy ma kogo apytać o zdanie Do Wisły trafiają piłkarze z peryferiów futbolu. Przylatują, bo: 1) mogą zarobić więcej niz u siebie 2) pograją na lepszych stadionach niz u siebie 3) pomieszkają w fajnym miejscu 4) przy dobrych wiatrach może wybiją się gdzies do Grecji czy Belgii, zeby jeszcze cos pokopać. A to, ze w pewnym momencie zaczyna im sie lekko odechciewac? Zwlaszcza jak nie ma wyplat? No coż, takie życie |
Straszne mylicie pojęcia.
Kto z I ligi robi awanse. Polacy. Dlaczego? Bo w I lidze jest bieda i tylko n Polaków stać kluby, poza tym Polacy wystarczą aby z innymi Polakami, jeszcze słabszymi, w tej I lidze rywalizować. Nas stać na ściągnięcie obcokrajowców i zapłacenie im więcej, wiec takimi gramy. To, że mamy dużo Hiszpanów, to w naszej sytuacji też żaden problem. Mamy tragiczny sztab, tragicznego właściciela i nie będzie budowy mocnej drużyny, jeśli te podstawy będą zawodzić. Tylu Hiszpanów, a wyniki marne. Jak juz wpsomniano tutaj, jeśli si każdy uwstecznia to nieważne czy postawimy na Polaków, Hiszpanów czy graczy z czołówki bundesligi, bo oni pod Królewskim i Sobolem się wszyscy uwstecznią i też nie awansują. Na pewno trzeba na ich obronę powiedzieć, że i tak są lepsi niż Żyro, Sobczak itp itd pomimo, że się uwstecznili, to pod wodzą Sobola, Wuja i reszty, Żyro i spółka uwstecznili się jeszcze bardziej. Szukacie dziury w całym i jakiegoś złotego, idealnego rozwiązania, jakiegoś asa. Ani Kiko sam, ani miliard złotych na klub, ani Guardiola sam, nic nam nie pomogą. Środek na awans i rozwój klubu jest prosty, budowa wszystkiego od podstaw, na zdrowych zasadach, przez profesjonalistów. Tutaj Messi pewnego pułapu by nie przebił i pewnie z tą zgrają nieudaczników, legend i dyletantów, mając go, nawet byśmy MP nie zdobyli. Przerobiliśmy już kilka wariantów, słowacki mistrz Gula i polski dyrektor (skaut) Pasieczny, niemiecki zabijaka Hyballa, młody gniewny Skowronek, legenda Stolarczyk, selekcjoner z bogatym CV, do tego rodzina - Wuja, legenda z wiślackim serduchem - Sobol. I co z tego? Wariant z Hiszpanami, wariant z młodymi Polakami, ze starszymi Polakami, mieszanka obcokrajowców Polakami. I co z tego? Jak nie zmienia się jedno, większosć sztabu i JK i BK rzadzący Wisłą.... |
od samego poczatku bylo wiadomo ze skoro stawiamy na wariant hiszpanski to trzeba sztab szkoleniowy i trenera hiszpanskojezycznego - tu nie ma zadnej komunikacji , wiedzy i pomyslu naszych Fachowcow od szkolenia i trenowania ....apropo Rodado : w rezerwach naprawde nie ma zadnego napastnika ????
|
Z Hiszpanami to jak zabawa w zdrapki lotto u nas. Raz się udo, raz się nie udo. To, że trafił nam się raz Fernandez czy Mula, to teraz nabory są jak widać kiepskie, a mogą być jeszcze gorsze.
Dodatkowo problem jest taki, że stać nas tylko na dwie zdrapki za 2 zł. Nasze kłopoty finansowe do tego, więc raczej jak mamy coś robić to sprzedawać + ściąganie szrotu z łapanki. Mam tylko nadzieję, że nikt nie wpadnie na kretyński pomysł robienia kolejnych kominów płacowych w zimie za wirtualny portfel. |
Cytat:
|
Cytat:
Z tym wygoglowanien to bym się tak nie rozpędzał. Wciąż o Wiśle każdy piłkarz mowi jak o "historical club" i wspominanie odległej przeszłości. Zresztą, u nas się żyje praktycznie wyłącznie przeszłością. W dodatku większość piłkarzy żyje w swoich bańkach, social-media, Instagramy, YT, a tam akurat Wisła jako marka się broni Przynajmniej na pierwszy rzut oka. |
Pewnie przed transferem jeszcze pocukrują kopaczom kibicami. Jak ktoś zobaczy, że na meczu jest +/- zawsze 15 tys, a na niektórych 20-30 tys i doping dojebany, to chyba musi pomyśleć, że to konkretny klub i nawet jak nie ma sukcesów obecnie, to już tuż, tuż za rogiem sie czają, bo klub jest w budowie i czeka na wielkie odrodzenie :D
Zresztą, kto u nas gra? Nikt normalny. Odpady, ludzie bez przyszłości w piłce. Jak się trafił ktoś z potencjałem to po 6-12 miesiącach już go tu nie było. Może ładnie to brzmi, że przychodzi pan piłkarz z Hiszpanii itp ale to takie same ogóry, nigdzie niechciane jak te nasze polskie chłopaki co się kopią po czole w I lidze. Oni nie mają przeciez innych alternatyw więc przychodzą tutaj, a tutaj jest to co napisał sandomingo. I co lepszego może w karierze spotkać takiego ogóra 25-30 letniego z Hiszpani? |
Też bym tu skontrował kogoś wcześniej, kto wspomniał o szarej polskiej rzeczywistości. Miasto jest piękne, Polska wcale nie wydaje się obcokrajowcom szara i brzydka - to nie te czasy. Człowiek, który przyjeżdża z jakiegoś niewielkiego przemysłowego miasta w zachodniej Europie to naprawdę nie ma na co, przeprowadziwszy się do Krakowa, narzekać. I mówię to z perspektywy osoby, która trochę w zachodniej Europie pomieszkała. Stadion duży, kibice przychodzą, zainteresowanie w internecie i od mediów dostają - jak nie są w stanie przebić się wyżej, niż 2-3 liga hiszpańska, to na co oni mogą liczyć? Nie wiem, czy dla takiego piłkarza granie w Ekstraklasie robiłoby jakąś zasadniczą różnicę samo w sobie - myślę, że dla nich nie ma dużej różnicy, czy jadą autokarem do Rzeszowa grać o 5 miejsce w 1 lidze, czy do Płocka o 7 w Ekstraklasie. Zainteresowanie mediów i promocja oczywiście tak, ale nie sam fakt grania w pierwszej lidze, jak się wcześniej grało na dalekim zapleczu jakiejś ligi z top 5, a do tego mieszkało w jakimś małym mieście gdzie nie ma nic do roboty. W przeciętnej lidze jest powiedzmy 18 klubów - większość z nich z konieczności musi być na zadupiach, tak jak w Polsce. W porównaniu z graniem w małym mieście i w kiepskim klubie w Hiszpanii, UK, czy jakimś Beneluksie, to Wisła tylko pogodą przegrywa z południową Europą - oni tu nie mają na co narzekać.
|
Cytat:
Reszta to kwestia aspiracji, oczekiwań sportowych, perspektywy krótko i długoterminowej. Uważam że cały zjazd sportowy Hiszpanów i innych obcokrajowców w Wiśle nie wziął się z niczego i trzeba go również wiązać z lecącym na łeb, na szyję poziomem sportowym całego zespołu. Jesli jednostek solidnych jest mniej niż słabych, to niestety większość równa w dół, zamiast piąć do góry pozostałych. Ktoś się powinien już dawno w klubie nad tym pochylić. |
Będzie jednego Hoszpana mniej, bo Rodado nie zagra minimum do końca roku. Ogryzek i s1mone - wreszcie golleador Sobczak w akcji!
|
Karherop, jak długo jeszcze będziesz wypierał szkodliwy wpływ trenera i całego sztabu szkoleniowego tzw. legend na poziom gry poszczególnych zawodników i całego zespołu?
Hiszpanie są najlepszym i najsolidniejszym elementem dzisiejszej Wisły. Drużyna ma problemy, ponieważ pozostałe jej elementy w postaci sztabu szkoleniowego i większości polskich zawodników są kompromitująco słabe, nie potrafiące dać nic pozytywnego, ciągnące grę i poziom zespołu w dół. Jak długo będziecie jeszcze to wypierać nie tylko w polemikach z Wolfym? |
W ogóle to już nick założyciela tematu powinien wszystkim uświadomić, że w tym temacie nie ma sensu jakiekolwiek pisanie i napędzanie zwolenników "postaw na młodych Polaków".
Dajecie się wpuszczać w pozorne wybieranie między Hiszpanami a Polakami. Nie ma takiego wyboru. Chcąc grać Polakami, na obecnym choćby poziomie pierwszej ósemki trzeba by było zapłacić nieporównywalnie więcej tylko, gdzie takich szukać? Dawniej się mówiło, że cudzoziemiec powinien grać o ile będzie lepszy od Polaka zarabiającego tyle samo. Czy żaden z Hiszpanów nie spełnia tego warunku? Dla mnie temat do zamknięcia. |
Cytat:
Źle zbudowana kadra to również problem. Jak autora tematu mam raczej w poważaniu, tak sam fakt że jedynym pomysłem pionu sportowego jest, aby wcisnąć tu jak najwięcej Hiszpanów żeby sami wygrywali mecze jak tak naiwne, jak i po prostu lekkomyślne Tyle pocieszenie że kontrakty są rozsądniej budowane niż jeszcze jakiś czas temu. Oczywiście potem zdziwienie że siermięzni polscy obrońcy Chrobrego czy Stali Rzeszów nakrywają świetnych technicznie Hiszpanów czapka. Albo ich jakość nie jest tak wysoka jak wielu uważa, albo trafili do złej ligi, w której można ich łatwo rozczytać. Bo nie powiesz mi że przez Sobola taki Goku wykonuje ciągle ten sam jeden zwód i strzela w trybuny, albo że Junce każe podawać do obrońców przeciwnikow. |
Sztab jest obecnie głównym problemem naszego klubu, podobnie jak ego właściciela, z niezrozumiałych powodów zapatrzonego i zakochanego w Sobolewskim oraz legendach. Od tego zaczynają się dziś prawie wszystkie inne problemy, które obecnie drastycznie obniżają jakość gry Wisły i rzutują na zachowania zawodników na boisku.
Bo to właśnie idiotyczna taktyka i decyzje Sobolewskiego sprawiają, że zawodnik się nie rozwija, gra często nie na swojej normalnej pozycji, ani wedle taktyki, którą czuje czy rozumie. Czy my mamy w ogóle jakąkolwiek taktykę poczynając od stałych fragmentów gry? To pytanie retoryczne. Stąd mamy więc na boisku jakże schematyczny i charakterystyczny brak reakcji zespołowych, czytelne dla rywali podania, wolne tempo i marną grę bez piłki, brak przećwiczonych wariantów gry, w kółko te same zagrania czy zwody niektórych. Goku jeszcze pół roku temu w Podbeskidziu jakoś potrafił pokazywać również inne zagrania czy dryblingi niż pokazuje dziś. Czyja to wina, że dziś jest cieniem siebie z tamtego okresu,podobnie jak większość innych zawodników Wisły notujących ciągły regres? Odpowiedzi jest oczywista. |
My nie mamy żadnego wyboru. Goku kosztował nas 0,5mln zł. Chcielibyśmy wyróżniających się Polaków w tej lidze, ale za każdego będą grubo wołać bo nikt nie odda rywalowi do awansu swoich czołowych piłkarzy. Druga sprawa, że my jesteśmy Wisła, która w oczach mniejszych klubów to bogacze przez to cena będzie zawsze wyższa niż miałby taki zawodnik iść do mniejszego klubu.
Od Kiko też nie możemy wymagać cudów, jesteśmy w 1 lidze i namówić kogokolwiek do gry w tej buraczanej lidze to sztuka. Jestem pewien, że jak byśmy byli w ESA to Kiko znów by znajdował piłkarzy pokroju Imaza, czy Lloncha. Trzeba było brać trenera z Hiszpanii bo Sobol sobie gada po Polsku i chuja go tam rozumieją a nasza pierwsza 11 to 70% Hiszpanie. Ogólnie nasz sztab jest bardzo słaby Zając, Kmiecik, Łaciak przecież to są nigdzie nie chciani trenerzy bez szans na jakiekolwiek zatrudnienie poza Wisłą. Sobol jak w końcu go zwolnią to w 1 lidze roboty nie dostanie bo wszyscy widzą, że on kadrą pełną zawodników którzy technicznie przewyższają większość rywali w tej lidze robi ledwo co połowę tabeli. Sobol za rok będzie w 2 lidze. Z tych wszystkich ludzi w klubo to jedynie Kiko bym zatrzymał. Przecież przed nim ściągali nam tu jakiś cudaków jak Balta, Pereira, Niewiadomski czy Momo (złoty strzał Kuby :-) ) Wyobraźcie sobie, że teraz Sobol nie ma tych transferów od Kiko i gramy takimi jacy tu trafiali za Brzęczka. Byłaby walka o utrzymanie. obol to potrzebuje piłkarzy na europejskie puchary by awans do ESA zrobić i nie ma znaczenia czy to Hiszpanie czy nawet najlepsi Polacy z całej 1 ligi. On każdego piłkarza zniszczy, każdy tu zalicza zjazd |
Cytat:
Drużyna nie ma schematów, nie jest ustawiona w ataku - to i Goku musi próbować jakichś szaleńczych akcji 1 na 1, zwykle z góry skazanych na niepowodzenie. A jakie ma liczby? Jedyną winą Goku jest to że nie jest Mulą albo Fernandezem i sam nie wygrywa meczy cymbałowi w kaszkiecie. Sam pisałeś jaki to interes zrobiliśmy - Goku tańszy i lepszy. Ho, ho, przekonają się krytycy, Sobolewski będzie równo punktował jak na wiosnę... Nie będzie, bo nie ma składu zdecydowanie ponad ligę, a to jest warunek sine qua non takich serii u tego nieudacznika. Pisałem o tym w poprzednim okienku, kiedy brandzlowałeś się wspomnianym Goku i Alfaro. Kiedy do tłuków takich jak Ty dotrze wreszcie że poziom trenera wpływa dramatycznie na poziom gry zespołu? Nie chodzi o to żeby mieć jeszcze droższych i lepszych piłkarzy, bo to niemożliwe, tylko sztab i trenera z pojęciem do gry o awans. Ja miałem rację, Ty pisałeś tutaj kocopoły. Teraz znowu jesteśmy w dupie, a Ty nadal nie wiesz o co kaman. Matko... P.S. Tak, wiem, jestem brutalny i niemiły, nie mam zdolności pedagogicznych. Ale może wreszcie coś do Ciebie i innych cymbałów na tym forum dotrze. P.S.2 Z grubsza się zgadzam, ake taki Balta to awansował do europejskich pucharów jako kapitan zespołu. Także to raczej kolejny przykład miernoty trenerskiej niszczącej zawodnika zamiast wyciągnąć z niego to co najlepsze... |
Cytat:
|
Cytat:
Oczywiście może się okazać, że zmiana nic by nie dała, bo zawsze może przyjść ktoś jeszcze gorszy, tak samo jak za słabego zawodnika może przyjść zawodnik jeszcze słabszy. Tylko że to nie sfalsyfikuje tezy, że słaby zawodnik jest problemem i tak samo jest z prezesem, sztabem, fizjoterapeutą, ortopedą, marketingowcem... Inną natomiast sprawą jest to, że u nas problem jest praktycznie na każdym szczeblu i nawet rozwiązanie jednego problemu nie jest gwarantem niczego, oprócz tego, że dajemy sobie szansę na powolne wyprowadzanie klubu na prostą. |
Cytat:
Ba,również zawodnicy wypożyczeni z Wisły (lub sprzedani przez nas) w innych klubach zwykle prezentują się znacznie lepiej niż prezentowali u nas pod ręką naszego sztabu. Ostatnio pokazuje to Starzyński, Kuvelić czy Balta. Zatem nie jest hipotezą, lecz FAKTEM, że obecny sztab szkoleniowy Wisły jest dramatycznie słaby, nie rozwija, lecz niszczy poszczególnych piłkarzy, co ma bezpośrednie przełożenie na jakość gry zarówno ich jak i całego zespołu. Zweryfikowany fakt, a nie hipoteza. |
Cytat:
Nie spieram się o klasę Sobolewskiego i jego sztabu. Twierdzę po prostu, ze to piłkarze są kluczowym czynnikiem, a nie trenerzy, których tutaj sprowadzamy od dłuższego czasu. Oni są pomijalni ( i żeby nie było, pomijalna jest większość szkoleniowców pracujących w Polsce). Nie sądzę, żeby coś się zmieniło w tym aspekcie. Klub nie jest organicznie zdolny do zatrudnienia ludzi, którzy robiliby jakąś różnicę (a może po prostu nikt sensowny nie chce tu pracować). Zauważ, że moje stwierdzenie to również tylko hipoteza, jednak z każdym zwolnionym szkoleniowcem coraz bardziej prawdopodobna. Oczywiście będzie można ją łatwo obalić, jeśli pojawi się tu jakiś noname (lub ktokolwiek) i bez wzmocnień zadziwi nas z Wisłą. Wtedy przyznam, że od początku miałeś rację, a ja bredziłem. Do tego czasu jednak, wszystko co piszesz to tylko opinie, a nie weryfikowalne fakty, bo jak już wspomniałem weryfikacja może nastąpić tylko w jeden sposób. |
Ty dalej nie czujesz, co jest faktem, a co opinią i że opinie mogą bazować na faktach.
Zatem krótka piłka: niemal wszyscy piłkarze Wisły przed dłuższą pracą z naszym sztabem i Sobolewskim grali i prezentowali się znacznie lepiej. Fakt czy opinia? Goku grał inaczej I lepiej w innych klubach niż w Wiśle. Fakt czy opinia? Podobnie Sobczak, Łasicki, Jaroch - fakt czy opinia? Piłkarze, którzy odeszli z Wisły często prezentują się lepiej w nowych klubach i grają o wiele sensowniej niż było to w Wiśle. To ci sami ludzie, którzy u nas mieli problemy z najprostszymi zagraniami. Fakt czy opinia? Przykładem na to choćby wspomniany wcześniej Kuvelic, Balta, Starzyński. Fakt czy opinia? Dłuższa praca z naszym sztabem drastycznie pogarsza statystyki I dyspozycję zawodników. Fakt czy opinia? Tu najnowszy przykład Carbo, wcześniej Alfaro, Junca, Villar, Biegański, nawet Igbekeme. To też tylko opinia, a nie fakt? Można tak punktować w nieskończoność. Nie dlatego, że ktoś uważa się za eksperta, który zjadł wszystkie rozumy, tylko mówimy o faktach i rzeczywistości. To wszystko jest weryfikowalne, a nie nieweryfikowalne jak próbujesz wmawiać. Mówimy o ludziach, którzy przed przyjściem do Wisły lub w początkowym okresie grania dla nas prezentowali się inaczej i o wiele lepiej. Stąd sztab jest głównym problemem Wisły, bo to on sprawia, że znajdujący się tu piłkarze - obojętnie, jacy by nie byli i skąd by nie byli - prawie nigdy nie rozwijają się i nie grają na miarę swoich możliwości. Pokazują to fakty i przeszłość tych zawodników, która również jest weryfikowalnym faktem. A że trwa to od dawna: mam przypomnieć jak długo pracują u nas tacy fachowcy jak Łaciak czy Kmiecik? Jak długo są elementem tego sztabu? Więc jeśli w obliczu tych faktów Ty stawiasz opinie, że to zawodnicy są za słabi i dlatego się tak dzieje, po prostu rozmijasz się z tymi faktami. Prościej tego napisać już nie można. |
Hiszpańscy piłkarze nie rozumieją rzeczy na której Sobolewski zna się najlepiej - taktyki. Więc o czym tu mówimy, poruszają się na boisku (szczególnie w tyłach) jakby grali bez mapy i żadnych założeń taktycznych. Według mnie trener powinien dostać jeszcze lepszych piłkarzy i może oni zrozumią jego założenia taktyczne.
|
Markus
Tylko jak sięgniesz głębiej to może jest też jakaś przyczyna, która negatywnie wpływa na sztab? Abstrahując od tego, że to nieudacznicy i legendy, to czy zachowanie sztabu, zachowanie Sobola, nie jest też wynikiem patologii w klubie, stworzonej przez panów JK i JB? Nie chcę np. z Sobola winy zdejmować ale on sam też w jakimś procencie jest tu na pewno ofiarą. Jeśli on popełnia błędy, tak jak wczesniej popełniał Wuja, i wchodzi prezio, właściciel i mówi panowie, jestem z was dumny, wykonujecie kawał wyśmienitej pracy, jestem zadowolony z pracy na treningach, widzę po statystykach, że ta maszyna działa tak jak powinna, brakuje jedynie skuteczności ale ona nadejdzie. To w sumie jak ma się zachowywać Sobolewski skoro sam ma prany mózg? A wiadomo, że nie powie poddaję się, widzę, że się zupełnie nie nadaję, kibice mają racje, a nie pan Królewski, który wie wszystko od środka jak jest. Tak samo było z Brzęczkiem. Zajebał tyle ile mógł ale wmówili sobie te wszystkie nasze debile jaka to świetna praca była wykonywana. Później w I lidze już wymyslili, że to ciężka liga i jej się trzeba uczyć, a awans z takiej nowej ligi to nie jest takie hop siup. Oczywiście jeszcze w nagrodę za dobrą pracę Wuja dostał większe kompetencje. Jak ma być dobrze w sytuacji gdy Błaszczykowski pokazuje, że nie liczy się ciężka praca, tylko gra przeciwko trenerowi, bo im kazał na jeden trening więcej przyjechać (Hyballa)? Gdy pokazuje, że nie liczy się profesjonalizm, tylko zatrudnianie pseudo fachowców po rodzinie? To co się dzieje w Wiśle to jeden wielki, .......ony rak. I uważam, że głównymi winnymi są nieudolni i debilni właściciele, którzy kompletnie się nie odnaleźli w tym co robią i jeszcze po drodze skrytykowali profesjonalistów, wywalili z klubu każdego normalnego człowieka, obsadzili go kolesiami. Ich ofiarami są też ludzie ze sztabu, którzy w tak wielkim klubie jak Wisła, żyją sobie w przaśnej atmosferze, jak za komuny. Praca do końca życia tu będzie, nawet jak spadną do IV ligi to przecież legend się nie wyrzuci, to wartościowi dla ustroju ludzie, którzy kochają ten system. Na końcu najmniej winni są piłkarze. Tu pojawia się problem bo sport polega na tym, że nad sportowcem jest trener. Podejrzewam, że tak słaby materiał pikarski jaki mamy - gramy w I polskiej lidze, to taki trzeci świat piłki nożnej - potrzebuje szczególnie dużo pomocy od trenerów, wskazówek itp Jeśli oni po pierwsze mają trenerów amatorów, a po drugie widzą wszystkie działania podejmowane w klubie (układy, nepotyzm) to pewnie im psycha siada i stąd słaba gra, słabe wyniki, cofanie się w rozwoju. Moim zdaniem Wisła może być wielka jedynie jeśli cały sztab poleci, Królewski mógłby zostać ale musiałby usunąć się w cień i zatrudnić do zarządzania profesjonalistów. To by były zdrowe zasady i wtedy tak wielki klub, z takimi możliwościami jak ma Wisła moment by poszedł mocno w górę. |
Cytat:
Niektórzy piłkarze, rzeczywiście grają słabiej, ale... Po pierwsze, jak w przypadku Juncy jest proste wytłumaczenie. Po drugie, innych nie mieliśmy okazji na tyle długo obserwować (w końcu prawie wszyscy przyszli albo zaczęli systematycznie grać w tej albo poprzedniej rundzie, żeby móc stwierdzić (kłania się brak punktu odniesienia) czy u nich wahania formy są normą czy aberracją. Po trzecie, może pękają już po regularnych spotkaniach z Polskimi mistrzami antyfutbolu i ciągłych niepowodzeniach :). Mam wrażenie, ale to też tylko hipoteza, że z Fernandezem w składzie (zamiast Goku), oczywiście w podobnej formie, jak wiosną, bylibyśmy dzisiaj na jednym z premiowanych awansem bezpośrednim miejsc i moglibyśmy bardziej konstruktywnie wymieniać się poglądami. I wszystko to nie oznacza, że nie chciałbym tutaj dużo lepszego trenera wraz ze sztabem. Tylko, że to się nie zdarzy. Chyba już wszyscy o tym wiemy. Nie chciałbym być złym prorokiem, ale Wisła z tym właścicielem już się z tego raczej nie wygrzebie, nawet jeśli jakimś cudem powróci do ekstraklasy. |
Cytat:
Słowo fakt użyłeś chyba z 10 razy, ale to wcale nie sprawia że nagle nabiera to większej mocy sprawczej. Od tak, jak inwektywy wolfyego mają od razu sprawić, że post będzie miał większy wydźwięk. Czy to jednak od razu sprawia że staje się prawdą objawiona? Niech każdy sobie to sam oceni. Ale grając w tą grę: Fakt - ściągamy w 90% piłkarzy z jakimś ewidentnym defektem (stary,/po kontuzjach/z niskiej ligi,/niechciany w poprzednim klubie/ect) - fakt że dany zawodnik wylądował na peryferiach poważnego futbolu i to w dodatku w 1 ligi wiele mówi. Pomijam młodych. Grzebiemy w piłkarskim śmietniku i oczekujemy pierwszy lepszy wciągnięty Hiszpan wciągnie ligę nosem. No i oczywiście że piłkarze od kopa odpalą, a jak już odpala to będą w tym regularni (jakby kiedykolwiek byli). Pomijam już przepłacanie bo to już oczywiste dla każdego. Fakt 2. Obiecujemy złote góry przed każdym transferem. Walczymy o puchary/awans, tak było bo to jest wielka Wisła Kraków. Wystarczy odpalić filmy promocyjne nowych zawodników za Guli. Napisał o tym nawet wczoraj JK, mówiąc że sponsorzy oczekują że Wisła będzie grała tylko o wysokie cele. No i mamy - cele niedostosowane do aktualnie panujących warunków. Pomijam już nawet podpisywanie kontraktów na które nie mamy pieniędzy. Fakt 3. - zawodnicy się zwijają niezależnie od sztabu - od połowy 2019 roku gdy całkowicie położono lage na poziomie sportowy w klubie jest wyłącznie słabo lub jeszcze gorzej. W międzyczasie były że 4 sztaby. I tak, był w każdym z nich Kmiecik, ale był jakoś również w sztabie Carrilo i nie miał tak destrukcyjnego wpływu na piłkarzy. Fakt 4. Zmiana koncepcji co okno. Czyli 10 dziękujemy i poprosimy kolejnych 10 nowych piłkarzy. Traktujemy ciągle piłkę jak sport indywidualny, jakby mało było przykładów że to sport wyłącznie drużynowy. Randomowa polityka kadrowa/sportowa od lat może mieć tylko jeden efekt - degrengoladę sportowa. Ciągle rotację niczemu nie służą. Sobolewski kiedyś poleci (fakt 5), ale obawiam się że to niczego w tym klubie nie zmieni. Jedynie nałoży chwilowy puder, który szybko się zmyje. Fakt 6. Że to już i tak powinno dawno nastąpić. |
Cytat:
W ten sposób nie da się dyskutować. |
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 15:12. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl