Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Hyde Park (moderowane) (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=6)
-   -   Temat polityczny (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=9207)

shad 11.06.2009 05:25

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Boomcha (Post 743595)
Nic takiego nie było, dobrze wiesz. Siedziała koło niego i jak on położył zdaje się nogi na stole to ona położyła swoje na jego nogi. I tyle "pokazali".

No bez jaj:

http://www.youtube.com/watch?v=ikhHzq47c6s

Teraz mamy dywagować czy mu stanął czy nie? Jaki Jacek jest, każdy wie, jaka jest ta Pani, no to właśnie sobie można ocenić. "Aktorka" do wynajęcia. Pewnie i ją ktoś poszturchał i zwyzywał, ale reszta to Radio Erewań.

AYALA 11.06.2009 08:23

to niby pobicie Cugier-Kotki to chyba lipa.Kobitka chce sobie zrobic darmowa reklame.

szczebrzeszcz 11.06.2009 09:11

coś jak pani Krawczyk co ma dziecko z Lepperem i Łyżwińskim?

Gwiaździsty 11.06.2009 12:31

Cytat:

to niby pobicie Cugier-Kotki to chyba lipa.Kobitka chce sobie zrobic darmowa reklame.
Taaaa, w PRL-u opozycjoniści zazwyczaj ulegali samopobiciu, np. ks. Zalewski, który miał jeszcze taką fantazję, ze przypalał sobie skórę papierosami. Media robiły z nich też osoby szukające rozgłosu, podczas gdy w rzeczywistości (socjalistycznej) nic im się nie działo. Oczywiście władza tez nie miała z tym nic wspólnego.
Niektórzy do dziś wierzą (nie tylko ZSMP-owcy) że np. ks. Zych schlał się i miał wypadek. Trudniej już to było wytłumaczyć z ks. Niedzielakiem, któremu nieomal wyrwano głowę z tułowia.
Ale i w tym przypadku media odpowiednio kierowały opinią, żeby właśnie takie były odczucia.
Teraz też jest podobnie, ale na szczęście narazie bez większych konsekwencji.
Gdyby jakieś PO-wskiej łamadze przytrafiło się podobne zdarzenie to w TuskVN-ie i POlsacie przez tydzien byłaby to wiadomość dnia z biegającymi służalczymi funkcjonariuszami mediów roztaczającymi wizje terorystycznej działlalności PIS-u, nawołujące do jego delegalizacji.

Boomcha 11.06.2009 16:56

Cytat:

Pierwotnie napisane przez shad (Post 743678)
No bez jaj:

http://www.youtube.com/watch?v=ikhHzq47c6s

Teraz mamy dywagować czy mu stanął czy nie? Jaki Jacek jest, każdy wie, jaka jest ta Pani, no to właśnie sobie można ocenić. "Aktorka" do wynajęcia. Pewnie i ją ktoś poszturchał i zwyzywał, ale reszta to Radio Erewań.

Jak cie interesuje czy mu stanął to sie po prostu dowiedz.

Ten filmik potwierdza to co napisałem wcześniej - położyła nogi na jego nogi. Ona tam miała taką role, żeby prowokować, tak to sobie wymyślili autorzy programu (są przykłady innych odcinków na Youtube). Idac dalej tokiem twojego rozumowania każda aktorka i aktor to ****a, tak?
Powtarzasz to co TVN i Gazeta Żydowska każą a teraz rozpaczliwie szukasz pseudo argumentów dla obrony tej jedynie słusznej tezy. To jest dobrzy przykład tego specyficznego rozumowania. Pamiętasz Żyda, rabina Michaela Szudricha którego ktoś rzekomo zwyzywał na ulicy w Warszawie? Zanim facet wstał i się otrzepał w Polsce był stan wojenny a przepraszał i ubolewania wyrażał sam prezydent. Nie trzeba było żadnego pisemnego zgłoszenia na policji, obdukcji itd. itp- przykład pierwszy z brzegu.

Ty już z góry (z gazety żydowskiej głównie) wiesz jak było - co tam '"pewnie i ją ktoś poszturchał i zwyzywał" - a ja chciałbym się tego dowiedzieć jak było. "Super Express" powołując się na jej przyjaciółkę, napisał że kobieta po tym jak została zwolniona jakiś czas temu z pracy była w bardzo złym stanie psychicznym i próbowała popełnić samobójstwo. Ta przyjaciółka zaniepokojona poprosiła wtedy policje o interwencję - i to jest fakt.

Wobec powyższego, nie dziwię się jej że nie chciała sprawy w pierwszej chwili nagłaśniać, żeby nie wracać do tego zdarzenia sprzed lat (co właśnie się stało). Poza tym ktoś kto miał jakieś załamanie/depresję potocznie jest uważany za "psychola" i osobę niewiarygodną. "SE" nei ma dobrej reputacji, to jasne, ale ta nagonka na nią jaką rozpętały żydowskie, niemieckie i ubeckie media przypomina najlepsze wzorce z przeszłości. I ciekawa jest relacja tych bezmózgów którzy bez "niezależnych mediów" słowa nie potrafią wykrztusić z sensem - tych "mieszkańców większych miast, wykształconych i młodych..." Jak stado owiec podskakują w powietrzu, mimo że nie ma żadnej przeszkody. Wystarczy że baran podskoczył.

I podtrzymuję co napisałem wcześniej. Obraziłeś ja w stylu Urbana czy Palikota. To jest żenujące i każdy honorowy mężczyzna w takiej sytuacji musi stanąć w obronie tej kobiety i lać po ryju, niezależnie czy to twój błąd-przypadek czy wrodzona niechęć do kobiet.

1q2 12.06.2009 01:19

Boomcha:D
Pominę kwestie żydowskich/niemieckich/ubeckich mediów ,bo zdaje sobie sprawę że co Twój Bóg Jarek mówi , to dla Ciebie świętość, więc nie szargajmy tego.

Ciekawe natomiast jest to że cytujesz SE jako wiarygodne źródło ,ale mi to akurat pasi - jeśli by się okazało że pani Kotka z powodu wylania z pracy próbowała popełnić samobójstwo, to jej wiarygodność jest niewielka a de facto zamiast grać w spotach, powinna już dano wylądować w psychiatryku.

Natomiast w kwestii nagonki to było oczywiście odwrotnie - to nie żydowskie/niemieckie i ubeckie media pisały o 'brutalnym pobiciu'.To że nie doszło do żadnego brutalnego pobicia jest nie do podważenia i to chyba normalne że po takim njusie - który okazuje się brutalną ściemą, rodzą się wątpliwości a jest ich tyle(pisałem już więc nie będę się powtarzał), że cała sprawa zaszkodzi tak pani Kotce jak i Pisowi.

I jeśli jest tak jak piszesz, że ona nie chciała rozgłosu, to powinna podziękować że jej obecny pracodawca(Pis) - zrobił z niej osobę nie spełna rozumu/podrzędną aktorzynę i jeśli śmiesz coś pisać o honorze, to właśnie Twoi bogowie pokazali że go za grosz nie mają, bo w imię kilku procentów/zaszkodzenia PO - ośmieszyli tą kobietę w sposób nieprawdopodobny.

ps - a jak mnie pamięć nie myli to shad jest osobą generalnie kibicującą prawicy niż partią od Pisu w lewo(oczywiście umowna klasyfikacja bo prawicowy u nas to rzeczywiście chyba tylko UPR jest).
Cieszy mnie to że sporo osób z prawej strony barykady zachowuje duży dystans do tej sprawy bo to podstawa że mimo swoich politycznych przekonań - nie wolno walczyć o wszystko co Ci których uważamy za bliższych swoich przekonań, nam zapodają - na tym polega samodzielne myślenie

Jak ktoś używa mózgu tak jak jest podane w instrukcji to wie że jedyną partią która będzie go satysfakcjonowała w 100% to taka którą sam założy i stanie na jej czele:>

szczebrzeszcz 12.06.2009 09:13

koniec dyskusji :D

http://wiadomosci.onet.pl/1988556,11,item.html

Cugier-Kotka: nie zostałam pobita

zwyzywał ją, znaczy się jeden był

zwykły "oral attack"

Jery 12.06.2009 12:20

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Jery (Post 742793)
Co do pobicia Cugier - Kotki to zapewne (... ) się dowiemy, że pobiła się sama, w dodatku jest wariatką, a jak była mała to nie lubili jej w szkole... Ide o zakład. Temat zniknie w atmosferze ogólnego potępienia zdrajczyni.

Widzisz 1q2 jaki jesteś przewidywalny. Nikt jej nie znokautował więc jest ok, a szaprać, wyzywać i kopnąć w nogę przecież można... A pare lat temu chciała popełnić samobójstwo, wariatka! Jak już polożyła nogi na nogach Kurskiego to nic nie uratuje jej wiarygodności...

Ale wracając do sedna sprawy. Chyba nikt nie twirdził, że Kotka została brutalnie pobita, o ile mi wiadomo to taką informacje podawały jedynie media. Pani Kotka powiedziała, że została napadnięta, a to jest fakt. Faktem są też smsy i maile z pogróżkami. Sęk tkwi w tym, że tak jak pisałem 2 dni temu, napadniętą KOBIETĘ ośmiesza się, a cała sprawę sprowadza do fikcyjnego konfliktu "pobita czy poszarpana". Szarpianie uważacie za coś ok, szarpać przecież mozna, nikt jej nie pobił... Zapominacie, że granica jest bardzo cienka, a osoby poszkodowanej i w tym wypadku dla sprawy nie ma jakiekolwiek znaczenia! Zapewne każdy z Was pijanemu gościowi szarpiącemu kobietę pewnie dałby w morde (w każdym razie zareagowalibyście nie myśląc czy jest bita czy tylko szarpana...), a kobieta krzyczałaby "ratunku biją".

Szare obok białego wydaje się czarnym, a obok czarnego wydaje się białym.
I tak w tym przypadku media najpierw postawiły tezę o brutalnym pobiciu, po czym dowodzą, że to tylko niewinne szarpanie... Erystyka

Boomcha 12.06.2009 14:55

Cytat:

Pierwotnie napisane przez 1q2 (Post 744031)
Boomcha:D
Pominę kwestie żydowskich/niemieckich/ubeckich mediów ,bo zdaje sobie sprawę że co Twój Bóg Jarek mówi , to dla Ciebie świętość, więc nie szargajmy tego.(...)

A jakby Kaczyński powiedział, że tydzień ma siedem dni to też byś wyśmiał? Poza tym o żydowskich nigdy nic nie mówił.
Cytat:

Pierwotnie napisane przez 1q2 (Post 744031)
Ciekawe natomiast jest to że cytujesz SE jako wiarygodne źródło (...)

Nie cytuję jako "wiarygodne źródło" - najpierw zrozum z czym polemizujesz.
Cytat:

Pierwotnie napisane przez 1q2 (Post 744031)
ale mi to akurat pasi - jeśli by się okazało że pani Kotka z powodu wylania z pracy próbowała popełnić samobójstwo, to jej wiarygodność jest niewielka a de facto zamiast grać w spotach, powinna już dano wylądować w psychiatryku.(...)

Dzięki, bo właśnie tego mi w poprzedniej wypowiedzi brakowało - przykładu z życia wziętego.
Cytat:

Pierwotnie napisane przez 1q2 (Post 744031)
Natomiast w kwestii nagonki to było oczywiście odwrotnie - to nie żydowskie/niemieckie i ubeckie media pisały o 'brutalnym pobiciu'.(...)

Napisała o tym jako pierwsza "Rzeczpospolita", potem skomentowali na konferencji politycy PiS i jednocześnie media ubeckie/żydowskie/niemieckie rozpoczęły łapankę w/g sprawdzonych nieco wcześniej na Katarynie wzorców.
Cytat:

Pierwotnie napisane przez 1q2 (Post 744031)
To że nie doszło do żadnego brutalnego pobicia jest nie do podważenia i to chyba normalne że po takim njusie - który okazuje się brutalną ściemą, rodzą się wątpliwości a jest ich tyle(pisałem już więc nie będę się powtarzał), że cała sprawa zaszkodzi tak pani Kotce jak i Pisowi.(...)

Telefony z pogruszkami i jakaś forma napaści z wyzywaniem. To mało?
Cytat:

Pierwotnie napisane przez 1q2 (Post 744031)
I jeśli jest tak jak piszesz, że ona nie chciała rozgłosu, to powinna podziękować że jej obecny pracodawca(Pis) - zrobił z niej osobę nie spełna rozumu/podrzędną aktorzynę i jeśli śmiesz coś pisać o honorze, to właśnie Twoi bogowie pokazali że go za grosz nie mają, bo w imię kilku procentów/zaszkodzenia PO - ośmieszyli tą kobietę w sposób nieprawdopodobny.(...)

To jest dokładnie to co robią media żydowskie/niemieckie/ubeckie. Tworzą "fakty medialne" zanim cokolwiek sie wyjaśni. Więcej! Nie chodzi o żadne wyjaśnianie tylko bajanie zgodne z propagandową tezą. I ten kawałek to świetny przykład.
Cytat:

Pierwotnie napisane przez 1q2 (Post 744031)
ps - a jak mnie pamięć nie myli to shad jest osobą generalnie kibicującą prawicy niż partią od Pisu w lewo(oczywiście umowna klasyfikacja bo prawicowy u nas to rzeczywiście chyba tylko UPR jest).
Cieszy mnie to że sporo osób z prawej strony barykady zachowuje duży dystans do tej sprawy bo to podstawa że mimo swoich politycznych przekonań - nie wolno walczyć o wszystko co Ci których uważamy za bliższych swoich przekonań, nam zapodają - na tym polega samodzielne myślenie

Jak ktoś używa mózgu tak jak jest podane w instrukcji to wie że jedyną partią która będzie go satysfakcjonowała w 100% to taka którą sam założy i stanie na jej czele:>

I twierdzisz, że samodzielne myślenie polega na pisaniu bajań pod z góry określone propagandowe tezy PO? Teza PO był od początku lansowana w mediach żydowskich/niemieckich/ubeckich. I ja przeciw tej łapance/nagonce protestuję, bo mnie interesuję co na prawdę się stało. Rewelacje DerDziennika czy Onetu/ITI/TVN/TW/UB są skierowane do sekciarzy.

Niektóre media starają się podważyć moją wiarygodność w oczach opinii publicznej - twierdzi Anna Cugier-Kotka dla "Rzeczpospolitej". Aktorka zapowiedziała, że pozwie "Dziennik" za "manipulowanie faktami".

1q2 13.06.2009 02:24

Panowie , njus poszedł z Rzepy.Niemieckie/żydowskie/ubeckie media tylko go skopiowały.Przykro mi ale oni nie mają wtyczek w Pisie - I pisząc w 100% szczerze - Jak to przeczytałem to byłem zbulwersowany na maksa bo nie ma nic gorszego niż sytuacja gdzie niewinna kobita, jest pobita przez jakiś przeciwników politycznych - Tyle że przez myśl mi nie przeszło że to może pójść taką drogą. - Na dzień dzisiejszy najprawdopodobniejsza dla mnie mnie opcja, to taka że 3 oprawców nie istnieje a wszystko to gra pani Kotki, z której Pis skorzystał.

AYALA 13.06.2009 08:14

My tu gadu,gie adu o cugier-kotce a Korea Płn. grozi wojną .Nie wiem na ile te groźby są realne ale o tym że maja broń atomową mówi sie od dawna.http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,tit...l?ticaid=18331

Boomcha 13.06.2009 18:54

Ronaldo cenniejszy niż stocznie - Rafał A. Ziemkiewicz, Rzeczpospolita, 13 czerwca 2009

Nie śledzę wydarzeń sportowych, ale coś tam nawet do mnie dociera. Wynika z tego czegoś, że w krajach zachodnich sprzedaje się jednego piłkarza za sumę dwa razy większą, niż nam udało się utargować za całą stocznię, ze wszystkimi jej pochylniami, parkiem maszynowym, zapasami surowców, dokumentacją, doświadczeniem i tak dalej.

Na dodatek nie sposób ustalić, komu właściwie je sprzedaliśmy. Dziennikarze „Gazety Polskiej” twierdzą, że spółce-córce spółki, w zarządzie i radzie nadzorczej której, według nowojorskiego rejestru sądowego, zasiada cała plejada byłych szefów izraelskiej armii i wywiadu. Wspomniana spółka natychmiast przysłała dementi, że jej związki ze spółką − nabywczynią polskiej stoczni mają tylko charakter luźnej współpracy. No cóż, nie wierzę nie zdementowanym wiadomościom, jak mawiał Talleyrand. Najciekawsze jest dla mnie, skoro zdołali do zagranicznych rejestrów sądowych dotrzeć dziennikarze niespecjalnie bogatej gazety, czy pomyślało o tym przed tak ważną dla polskiej gospodarki transakcją nasze ministerstwo, a raczej służby, które powinny je w tym wspomóc z urzędu.

Ktoś chce się w tej sprawie założyć? Ja bym tego nie robił, wiedząc, jak bardzo zajęte jest takie na przykład ABW. Do niedawna niemal całą jego energię zajmowało szukanie jakichś haków na tych spośród własnych pracowników, którzy mieli nieszczęście awansować za poprzedniej władzy. Nie wynikło z tej roboty wiele więcej, niż z równoległych starań sejmowych komisji − poza tym, że jedna funkcjonariuszka popełniła samobójstwo, ponoć czując się zaszczuta. Ale tym się nikt specjalnie nie przejął, bo, po pierwsze, nie nazywała się Blida, a po drugie, jak ogłosiła ABW, w ogóle była psychicznie niezrównoważona. Podobnie jak ten szyfrant, który zniknął i do dziś się nie znalazł. Jak widać, nasze służby pełne są niezrównoważonych. I co się tu dziwić? Kto normalny by tam wytrzymał? No, a teraz jeszcze ABW zająć się musiała niezwykle pilnym z punktu widzenia państwa dochodzeniem w sprawie domniemanego romansu dziennikarki z prezesem IPN. Jak tu więc wymagać, by zajmowało się tak groszowymi interesami, jak sprzedaż stoczni?

Oczywiście, porównanie ceny stoczni z ceną Kaki lub Ronaldo może zostać zakwestionowane argumentem, że naszym władzom nie chodziło o zysk ze sprzedaży, tylko o inwestora, który zapewni trwanie zakładu i dalszą produkcję statków. Pan minister Grad zapewnił, iż takiej gwarancji kontrahent udzielił. Nie sposób jednak, niestety, dowiedzieć się, w jakiej formie. Czy zobowiązanie, że nabyte stocznie pozostaną stoczniami i będą kontynuować produkcję, zostało wpisane do aktu sprzedaży? A jeśli tak, to jakimi karami umownymi je obwarowano, jakie działania zastrzegło sobie państwo polskie na wypadek, gdyby nowy nabywca zmienił zdanie i podzielił tereny stoczniowe na działki budowlane (co przy tej cenie dałoby mu niezłe przebicie) względnie przerobił je na aquapark? Czy też może nabywcy powiedzieli panu ministrowi w prywatnej rozmowie „taaa, no, pewnie, że chcielibyśmy tam budować statki, gdyby to okazało się możliwe”?

Nie znam się na budowie statków. Paru ludzi, którzy się znają, twierdzi, że jeśli nowy nabywca rzeczywiście chce, by stocznie pozostały stoczniami, już powinien interesować się możliwościami, potencjałem technicznym i ludzkim, mówiąc krótko, jeszcze przed podpisaniem aktu sprzedaży powinien się jakoś kontaktować z kadrą stoczni i o takie sprawy popytać. Tymczasem jak dotąd nie przejawił pono najmniejszego zainteresowania. No cóż, aby do wyborów… Aha, wybory już były. No, to może teraz wreszcie się czegoś dowiemy?

Bo jedno jest pewne − na hodowaniu piłkarzy też się nie dorobimy. Próbujemy przecież od dawna, i idzie nam to raczej marnie.

-----------------------
Bonus: Cafe Rzeczpospolita - Ziobranie

cpc 15.06.2009 08:47

Była wrogiem numer jeden homoseksualnego lobby odkąd podczas finału Miss Ameryki publicznie opowiedziała się przeciw homo-związkom. Teraz oskarżona o nieprzestrzeganie kontraktu, Carrie Prejean została pozbawiona tytułu najpiękniejszej.

Cytat:

Lepiej późno niż wcale – cieszył się na wieść o odebraniu Prejean korony Perez Hilton - homoseksualista, który prowadził finał Miss Ameryki i testował Prejean z tolerancji.
http://kapitalizm.org/?action=show_article&art_id=5753

powinni dodac jeszcze "testy" z demokracji, nacjonalizmu i ksenofobii

Maciejj 15.06.2009 11:23

http://polityczne.net/forum/polityka...oseksualistach

a tu ktos kogoś masakruje.............

tylko_na_kilka_dni 15.06.2009 12:06

masakruje to ulubione slowo UPRowcow ?

cpc 15.06.2009 12:29

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Maciejj (Post 745614)
http://polityczne.net/forum/polityka...oseksualistach

a tu ktos kogoś masakruje.............

a za "homofobiczna mowe nienawisci", cokolwiek to znaczy, to tez beda karac ?? :lol:

sambo 15.06.2009 20:00

Przeczytałem 2 strony temu dość fajne teksty sędziego i wiślaka odnośnie wyborów -

dla mnie konkluzja jest taka = PIS w roli Kaczora nie ma najmniejszych szans na powtórne rządy. PO spokojnie może kiblować na pierwszym miejscu przez najbliższe 5-7 lat.

Weźmy pod uwagę frekwencję - ta pokazuje, że strach przed Kaczyńskimi i PISem - nawet po dwóch latach bierze górę - oczywiśćie podziękowania za ten stan rzeczy należy kierować na ręcę Yarosława, który jest jednak dupek a nie polityk.

PSL - to partia zawodowa odchodząca w niebyt - najwieksze twarze i najwieksze zaangażowanie sie notabli dało wynik marniutki.

SLD - to przyszłość - im mniejszy strach przed Kaczyńskimi tym większe poparcie dla SLD mniejsze dla PO

Boomcha 15.06.2009 21:09

A tak się "zamyka" propagowanie dewiacji w w Serbii.

Maciejj 17.06.2009 14:27

http://gospodarka.gazeta.pl/gospodar..._dryfowac.html


nie wytrzymałem do końca tekstu...... przepona mnie bolała ze śmiechu



ps. a tu ciekawostka z areny miedzynarodowej

http://hacking.pl/pl/news-15495-Cybe..._w_Iranie.html

wolfy 17.06.2009 18:12

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Maciejj (Post 746903)
http://gospodarka.gazeta.pl/gospodar..._dryfowac.html


nie wytrzymałem do końca tekstu...... przepona mnie bolała ze śmiechu

Ciebie tak, mnie tak, ale lemingi to kupią. Nowe obietnice przysłonią te stare, niespełnione - to PR -owska ucieczka do przodu.
Autor felietonu uważa podobnie - takie głodne, PR -owskie kawałki.

A tu ciekawostka - uczelnia Rydzyka na 21 miejscu w rankingu niepublicznych uczelni magisterskich.

Maciejj 17.06.2009 18:33

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wolfy (Post 747001)
Ciebie tak, mnie tak, ale lemingi to kupią. Nowe obietnice przysłonią te stare, niespełnione - to PR -owska ucieczka do przodu.
Autor felietonu uważa podobnie - takie głodne, PR -owskie kawałki.


poszperałem troche i w 2001 roku była przedstawiona podobna formuła z tym ze z rozwojem do 2020 roku
w niej jest min ze 1,75% PKB w 2010 roku zostanie przekazany na nauke i nowe techonoligie
a załozeniu na dziś w przyszłym roku ma isc 0.834% PKB na nauke.......


posumuwjąc pozłuze się cytatem
,,ciemny lud to kupi"

cpc 18.06.2009 11:02

Artur Górski, poseł RP z ramienia PiS, do członków i sympatyków Unii Polityki Realnej…


“(…) w szeregach Prawa i Sprawiedliwości, a nawet w Klubie Parlamentarnym PiS jest pewna grupa byłych członków Unii Polityki Realnej, popierających każdą wolnorynkową propozycję. Dlatego nasi posłowie konserwatywni nie tylko są za ochroną życia poczętego i przeciwko sztucznemu zapłodnieniu in vitro, nie tylko nie poparli Traktatu z Lizbony i bronili Radia Maryja, atakowanego przez polityków obozu lewicowo-liberalnego, ale także popierają wolność gospodarczą i niskie podatki. Zdaję sobie sprawę, że po obu stronach – wśród zwolenników PiS i UPR – nie ma zaufania. Ale tak samo nie ma zaufania między Markiem Jurkiem i politykami Prawa i Sprawiedliwości, a coraz częściej słychać w PiS głosy nawołujące do pojednania z liderem Prawicy RP, który kiedyś był naturalnym przywódcą katolicko-konserwatywnego skrzydła w PiS, a którego odejście to skrzydło bardzo osłabiło.

http://kapitalizm.org/?action=show_article&art_id=5772

czyli PO bis w pewnym sensie, PO - partia roznych pogladow, a wiec bezpogladowa ale medialnie sprzedajna no bo jest zroznicowana i w ogole "scieraja sie w niej rozne idee"

PIS po ewentualnej konsolidacji sceny prawicowej -> sa za a nawet przeciw TL, chca panstwa solidarnego(socjalistycznego) ale i niskich podatkow(skrzydlo UPR), ogolnie sa i tacy i tacy, dla kazdego cos milego

takie moje pierwsze skojarzenie...

donPedro23 18.06.2009 11:18

Pytanie do naszych forumowych politologów: czy Jerzy Buzek zna jakieś języki obce (jeśli tak to jaki/e)??

E: dzięki Maciejj

Maciejj 18.06.2009 11:46

amerykanski - perfekt

wislak68 18.06.2009 13:01

Cytat:

Pierwotnie napisane przez sambo (Post 745935)
Przeczytałem 2 strony temu dość fajne teksty sędziego i wiślaka odnośnie wyborów -

dla mnie konkluzja jest taka = PIS w roli Kaczora nie ma najmniejszych szans na powtórne rządy. PO spokojnie może kiblować na pierwszym miejscu przez najbliższe 5-7 lat.

Weźmy pod uwagę frekwencję - ta pokazuje, że strach przed Kaczyńskimi i PISem - nawet po dwóch latach bierze górę - oczywiśćie podziękowania za ten stan rzeczy należy kierować na ręcę Yarosława, który jest jednak dupek a nie polityk.

PSL - to partia zawodowa odchodząca w niebyt - najwieksze twarze i najwieksze zaangażowanie sie notabli dało wynik marniutki.

SLD - to przyszłość - im mniejszy strach przed Kaczyńskimi tym większe poparcie dla SLD mniejsze dla PO

Dzięki za dobre słowo sambo.

Zgadzam się że z JK będzie ciężko PiS wygrać wybory ale zwróć uwagę że bez niego PiS nie ma najmniejszych szans:

1. Po pierwsze partia rozleci się w ciągu trzech miesięcy na kilkanaście drobnych tworków z marginalnym poparciem dla każdego z nich

2. Po drugie w sensie: autorytetu, intelektu i zdolności politycznych nie ma w PiS osoby która była by w stanie przejąć władzę po Jarku (Ziobro to jeszcze młody koziołek i lepiej niech się uczy angielskiego, Kamiński prawdopodobnie nigdy nie będzie miał takiego potencjału żeby zostać liderem o reszcie nawet nie warto wspominać)

3. Po trzecie spora część społeczeństwa nie identyfikuje PiS ale JK (wiem co mówię bo osobiście zbierałem podpisy i ze zdziwieniem zauważyłem że ludzie nie podpiszą listy PiS bo nie wiedzą co to jest ale bardzo chętnie podpiszą się pod listą JK). W przypadku odejścia Jarka suma głosów na partie powstałe po rozpadzie PiS będzie mniejsza niż to co PiS dostaje obecnie.

Sytuacja jest taka że bez JK praktycznie nie będzie konkurencji dla "partii układowych" i wówczas rzeczywiście osłabnie poparcie mediów dla PO co może zaowocować jakimiś przesunięciami na scenie politycznej (większe poparcie dla SLD, jakiś nowy twór w centrum sceny itp). Tyle tylko że to wszystko będzie "kontrolowalne".

Wydaje mi się że doskonale zdają sobie z tego sprawę "rozgrywający" po drugiej stronie i stąd takie ataki na JK jako lidera PiS niż na PiS jako taki. Dopiero po wyeliminowaniu lidera nastapiła by egzekucja bezzębnego już PiS.

Dlatego trudno mi się zgodzić z Twoją opinią że porażka jest winą Jarosława (z całą pewnością nie zgodzę się że jest dupkiem a nie politykiem). Biorąc pod uwagę to że jest sam przeciwko praktycznie całemu establiszmentowi to wynik nie jest najgorszy. Myślę że w podobnej sytuacji nikt nie byłby w stanie osiągnąć lepszego. Sądzę że jest to dość dobra baza aby pójść do góry w przypadku jakichkolwiek zawirowań (ekonomicznych, społecznych, politycznych) bo ci którzy zagłosowali teraz na PiS stanowią raczej żelazny elektorat (wytrzymali dwa lata prania mózgu wytrzymają i następne dwa; ci co mieli odpaść już odpadli). Pytanie tylko czy w ciągu najbliższych dwóch lat jakieś turbulencję się zdażą.

Pytanie do naszych forumowych politologów: czy Jerzy Buzek zna jakieś języki obce (jeśli tak to jaki/e)??

Urodził się w Czechach (obecnych) to pewnie mówi po czesku. Jest ewangelikiem ze Śląska to pewnie i szprecha.

"czyli PO bis w pewnym sensie, PO - partia roznych pogladow, a wiec bezpogladowa ale medialnie sprzedajna no bo jest zroznicowana i w ogole "scieraja sie w niej rozne idee"

PIS po ewentualnej konsolidacji sceny prawicowej -> sa za a nawet przeciw TL, chca panstwa solidarnego(socjalistycznego) ale i niskich podatkow(skrzydlo UPR), ogolnie sa i tacy i tacy, dla kazdego cos milego

takie moje pierwsze skojarzenie..."

Czy chcesz czy nie to właśnie w tę stronę zmierza polityka w Polsce. Moim zdaniem to dobrze ale rozumiem że komuś może się to nie podobać. W najwiekszym skrócie jest to model anglosaski (republikanie-demokraci w USA, torysi-laburzyści w UK) gdzie konkurujące partie są konglomeratem różnych środowisk politycznych (grup interesu) które strając się osiągnąć pomiedzy sobą konsensus działają wspólnie w celu jego realizacji.

szczebrzeszcz 18.06.2009 14:43

mówisz, że na dwu odział się zanosi...
a SLD? co by nie mówić jeszcze żyje, a i różnica między PO a PiS jest duża...

my mamy model Polski :-)

Maciejj 18.06.2009 14:47

ale zawsze wyjdzie ktoś z szafy i zrobi psikusa....... np. Andrju z bronami
niekoniecznie on w blizszej albo dalszej przyszłości

cpc 18.06.2009 15:27

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wislak68 (Post 747302)
Czy chcesz czy nie to właśnie w tę stronę zmierza polityka w Polsce. Moim zdaniem to dobrze ale rozumiem że komuś może się to nie podobać. W najwiekszym skrócie jest to model anglosaski (republikanie-demokraci w USA, torysi-laburzyści w UK) gdzie konkurujące partie są konglomeratem różnych środowisk politycznych (grup interesu) które strając się osiągnąć pomiedzy sobą konsensus działają wspólnie w celu jego realizacji.

Nie podoba mi sie takie podejscie, ale ogólnie jestem w stanie je zaakceptować, bo PISowi przydała by sie rownież łata tych co to mogą iść w kierunku obniżenia kosztów funkcjonowania państwa, a co za tym idzie i podatków. Na pewno sporo osób głosowało na PO ponieważ hasło 3x15% było dla nich niezwykle atrakcyjne, jakbym miał pewność, że PO to hasło zrealizuje to może sam bym nawet na nich zagłosował. Myślę, że gdyby PIS było w stanie zaakcentować w swojej polityce dążenia związane z ułatwianiem życia przedsiębiorcom, a co za tym idzie i zwykłym ludziom, mogło by się pokusić o przejęcie zawiedzionego, wolnorynkowego elektoratu PO. Dla wielu ludzi nie jest ważne kto im ułatwi życie :)
To była by istotna zmiana wizerunku i dążeń partii, bo marketung oparty na większym eksponowaniu kobiet w reklamach to jednak chyba lekka pomyłka i strzał w stope.

Tylko jedno ale, w PISie jest nadal kilku zatwardziałych pobożnych socjalistów, którzy w wymiarze gospodarczym odnaleźli by sie i w SLD nawet.

Co do konglomeratu jak to ująłeś to PISowi jeszcze daleko do takiego modelu, poza tym nie wiem czy JK sobie w ogóle z pewnych kwestii zdaje sprawe. I zgadzam się z Sambo, PO nie musi robić nic nadzwyczajnego i będzie nadal spokojnie wygrywało wybory.

pzdr

wislak68 18.06.2009 16:13

Cytat:

Pierwotnie napisane przez szczebrzeszcz (Post 747342)
mówisz, że na dwu odział się zanosi...
a SLD? co by nie mówić jeszcze żyje, a i różnica między PO a PiS jest duża...

my mamy model Polski :-)

Bądźmy precyzyjni: nie napisałem że zanosi się na dwupodział. Napisałem że duże partie zamiast być "jednoideologiczne" idą w stronę "konglomeratu idei" (to oczywiście pewne eufemizmy). To czy w przyszłości bedziemy mieć model dwupartyjny to już zupełnie inna inszość i zależy od całego mnóstwa czynników ale roboczo przyjąłbym tezę że jest to prawdopodobne (zresztą jeśli weźmie się samo SLD to jest to konglomerat, choć ostatnio gwałtownie się kurczący, najbardziej jednolite wydaje się być PSL). Tak że bez wątpienia będziemy mieć jakiś swój polski model.

ale zawsze wyjdzie ktoś z szafy i zrobi psikusa....... np. Andrju z bronami
niekoniecznie on w blizszej albo dalszej przyszłości

Moze i tak sie zdarzyć ale z upływem lat taki wariant staje się coraz mniej prawdopodobny. Zresztą historia Samoobrony dowodzi że na dłuższą metę również takie anomalie schodzą do schematu.

Nie podoba mi sie takie podejscie, ale ogólnie jestem w stanie je zaakceptować, bo PISowi przydała by sie rownież łata tych co to mogą iść w kierunku obniżenia kosztów funkcjonowania państwa, a co za tym idzie i podatków. Na pewno sporo osób głosowało na PO ponieważ hasło 3x15% było dla nich niezwykle atrakcyjne, jakbym miał pewność, że PO to hasło zrealizuje to może sam bym nawet na nich zagłosował. Myślę, że gdyby PIS było w stanie zaakcentować w swojej polityce dążenia związane z ułatwianiem życia przedsiębiorcom, a co za tym idzie i zwykłym ludziom, mogło by się pokusić o przejęcie zawiedzionego, wolnorynkowego elektoratu PO. Dla wielu ludzi nie jest ważne kto im ułatwi życie :)
To była by istotna zmiana wizerunku i dążeń partii, bo marketung oparty na większym eksponowaniu kobiet w reklamach to jednak chyba lekka pomyłka i strzał w stope.

Tylko jedno ale, w PISie jest nadal kilku zatwardziałych pobożnych socjalistów, którzy w wymiarze gospodarczym odnaleźli by sie i w SLD nawet.

Co do konglomeratu jak to ująłeś to PISowi jeszcze daleko do takiego modelu, poza tym nie wiem czy JK sobie w ogóle z pewnych kwestii zdaje sprawe. I zgadzam się z Sambo, PO nie musi robić nic nadzwyczajnego i będzie nadal spokojnie wygrywało wybory.

Będę bronił tezy że PiS jest partią znacznie bardziej przyjazną przedsiębiorcom (ale nie oligarchom w stylu Krauzego, Solorza, Wejcherta itp) niż każda inna partia w Polsce. Przypomnę że to wlaśnie za jej rządów zaczęto robić pożądek z łapownictwem (jak dla mnie największy obecnie problem dla ludzi chcących prowadzić uczciwy business), wszechwładzą służb w gospodarce (ktokolwiek miał do czynienia z większym businesem wie co znaczyło przyjście panów smutnych z propozycją nie do odrzucenia), uporządkowaniem przetargów publicznych (tu rodziły się "fortuny "Krauzego czy Kulczyka), patologiami przy prywatyzacjach (i znowu Kulczyk, Solorz, Wejchert). Jeśli dodasz jeszcze do tego obnizenie składki ZUS (co obecnie nam panujący "liberałowie" próbują odwrócić) to moim zdaniem okaże się że w ciągu dwu lat rządów PiS zrobił dla businessu (nie oligarchicznego) tyle ile żaden inny rząd w ostatnich latach.

Sam jestem ciekaw kogo klasyfikujesz jako socjaliste w PiS (mnie jakoś żaden nie przychodzi do głowy) ale nawet gdyby była to prawda to myślę że taka frakcja może być też potrzebna w partii (pod warunkiem że nie dominuje i wnosi swoich parę procent do wyniku wyborczego). Jeśli przy okazji może służyć jakimiś mądrymi rozwiązaniami, choćby w kwestii społecznej to już zupełna rewelacja.

Nie bedę się upierał że PiS jest konglomeratem. Sprawa jest sama w sobie względna. Jest natomiast pewne że taka jest (była?) wizja JK. Mówił bardzo jasno że chce skupic w PiS różne spektra od związkowców poprzez chadeków, konserwatystów, ludowców aż po narodowców.

Trudno mi odnieść się do tego z jakich to kwestii JK nie zdaje sobie sprawy bo ich nie wyszczególniłeś natomiast jest dość powszechny konsensus co do tego że JK jest prawdziwym "zwierzęciem politycznym" i trudno mi wyobrazić sobie tematy polityczne w których cpc zdaje sobie sprawę z rzeczy których nie jest świadomy JK.

Jeśli chodzi o wybory to jak napisałem wcześniej: jeśli nie zdarzy się jakieś zamieszanie PO ma zwycięstwo w kieszeni. Jeśli coś się wydarzy szanse PiS wzrosną znacząco bo ma ono już "masę krytyczną" i w takiej sytuacji jej notowania najprawdopodobniej wzrosną. Zamiana szefa PiS była by katastrofą dla parti i oznaczałaby pewną klęskę już teraz.

AYALA 18.06.2009 18:15

nie wiem czemu Buzek jest teraz taki popularny .Mnie sie Buzek kojarzy z tą dziurą budżetową Bauca jaka była w 2001 roku i ze wzrostem bezrobocia za jego rządów.

sambo 18.06.2009 22:06

Wiślaku

Twoja analiza PISu jest spójna i można sie do niej przekonać gdyby nie parę "ale".

W kwestii ataków na Yara i wszechmocnego meczenia PISu ze strony salonowych mediów, to należy wyjść od słów jednego z najbardziej skutecznych polityków ostatniego okresu - niestety od Jaruzelskiego Wojciecha

stwierdził on na któryms tam plenum w 1985r., że na rzeczywistość nie można się obrażać lecz trzeba ją mądrze przeobrażać.

I moim zdaniem trafnie określił on kierunek działań prawdziwego polityka. I co my mamy na dzień dzisiejszy? Sfrustrowanego Yara, który ewidentnie na rzeczywistość jest obrażony i nawet nie chce mu się jej przeobrażać. Woli on bełkotać o AK i ZOMO. Nota bene owe ZOMO tzn. ta wypowiedź jest jedną z jego zasług w przegranych wyborach. Co robi Yaro po akcji z ZOMO? Wyciaga oręż AK.

Powiedz mi - czy jest jakiś drugi polityk liczący sie w Polsce, który byłby w stanie tak p...ć? Obawiam się, że nie ma. Ten fakt powoduje, że wystarczy zrobić Orliki i Polskę 2030 oraz poświęćić najważniejsze urzędy w UE dla reprezentacyjnej teki Buzka aby w konfrontacji z z AK lub ZOMO PO miało niezmiennie 45% poparcie realnego.

Yaro otacza sie samymi miernotami typu Szczypińska, Brudziński czy Putra (długo by wymieniać) Podczas gdy ludzie, którzy czuja czaczę są na boku, lub relegowani.

Sprawa druga, to kwestia tego, że bez Yara nie ma PIS - myslę wiślaku, że już po 4 letniej przygodzie z PISem jako jednym z rozgrywających w rozdaniach politycznym, to twierdzenie jest primo - nieprawdziwe, drugo - szkodliwe.

Kiedy spojrzysz na sondaże - przekłamane czy nieprzekłamane- to zobaczysz, że PIS triumfy najwieksze święcił kiedy premierem był... tak tak Atrakcyjny Kazimierz. Dlaczego? Bo to był gość, który kumał czacze w polityce ii który powodował, że idiotyczne zapędy Yara były niewidoczne dla szkiełka i oka. Czy Yaro stracił wtedy władzę w PIS - ależ oczywiście, że nie. Yaro spokojnie powinien kierować z tylnego siedzenia.

Sprawa trzecia powiazana z pierwszą i drugą - to polityka kadrowa na stanowiskach państwowych Yara, że wymienię pierwszych z brzegu - Kornatowski, Kaczmarek. Kwestia jak postapił z Dornem i Bartoszewskim.


Długo by pisać -konkludując

Yaro nie zna sie na zasadach współczesnej polityki.

Yaro ma charakter absolutnie przeciwny do oczekiwań wyborców.

Yaro nie ma zmysłu personalnego

i najważniejsze Yaro ma obsesyjny pęd do władzy - co chyba przekreśla jego racjonalne myslenie w kwestii jak zrobić, żeby było.

Temat Yara to jest dłuzsza kmina naprawdę - uważam obecnie, że jest on największym szkodnikiem polskiej polityki, nie dlatego, że pirdzieli o ZOMO i AK - ale dlatego, że to tylko dzięki niemu PO ma poparcie jak na załaczonym obrazku - czyli to on przyczynia sie do nieszczęścia jakie może nas spotkać

1q2 18.06.2009 22:30

Z Yaro jest taki problem że z jednej strony to tylko jego zasługa i brata,(pomijając lsd które jest w zasadzie ojcem sukcesu tak Pisu jak i Po), że Pis rządził i nadal jest mocną partią a z drugiej strony jest przeklenstwem Pisu, bo sytuacja jest niestety taka(i pisze to bez ironii) że PO nie musi nic robić, wystarczy że Kaczyński przemówi.
A jest tak że do Jarka nikt nie ma startu - pewnie mu próbują coś tłumaczyć ale nie ma osoby bądź grupy osób która po prostu by go(oczywiście w prywatnych rozmowach), ostro zjebała - zagroziła konkretnym rozłamem itp.Bo że od pewnego czasu działa on na szkodę partii to każdy widzi.
Coś w ten deseń, tylko oczywiście w o wiele mniejszej skali, było z Kwachem , podczas pamiętnych wyborów parlamentarnych.
Dał ciała na Ukrainie i wszyscy widzieli że i w Szczecinie jest na bani , tyle że zamiast powiedzieć mu - Słuchaj Olek - idź ****a wytrzeźwiej i przyjdź jutro bo nie ma chuja żebyś dzisiaj przemawiał i nas pogrzebał - to oni prosili go grzecznie a Kwach miał już banie i nic to nie dało.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez AYALA (Post 747413)
nie wiem czemu Buzek jest teraz taki popularny .Mnie sie Buzek kojarzy z tą dziurą budżetową Bauca jaka była w 2001 roku i ze wzrostem bezrobocia za jego rządów.

Bo ludzie nie dość że mają słabą to jeszcze wybiórczą pamięć a do tego z Buzka był taki Kazio M a lud takich lubi.Gdyby Kazio się nie skompromitował ostatnimi czasy to pewnie by miał podobny wynik.

Mareq 18.06.2009 23:29

Cytat:

poświęćić najważniejsze urzędy w UE dla reprezentacyjnej teki Buzka
jakie konkretnie najważniejsze urzędy ?

wislak68 19.06.2009 15:49

Sambo

Wbrew regułom polemikę zacznę od końca tzn od ogółu do szczegółu. Powtórzę to co napisałem już wcześniej: z JK w roli lidera PiS-owi będzie bardzo ciężko wygrać najbliższe wybory z PO. Bez JK jako lidera PiS nie będzie miał żadnych szans (powody dlaczego tak uważam podałem we wcześnijszych postach). Myśląc o zwycięstwie w najbliższych wyborach PiS może cały czas liczyć na jakieś zamieszanie (podobne do afery Rywina w poprzednim układzie które zmiotło SLD). Biorąc pod uwagę kryzys gospodarczy (i związany z tym wzrost bezrobocia, protesty społeczne , cięcia budżetowe itp) to przy słabości obecnej władzy istnieje pewne prawdopodobieństwo że coś podobnego może się wydarzyć.
Rozumując dalej: jeśli zakłada się że jedyną liczącą się partią "antyukładową" (dla potrzeb dyskusji używam tego bardzo ogólnego sformułowania) jest właśnie PiS to siłą rzeczy jedyną logiczną opcją dla zwolennika tego sposobu myślenia jest głosowanie na partię kierowaną przez JK nawet jeśli ma się do niego samego wiele zastrzeżeń. Alternatywą jest ... brak alternatywy (czytaj: okopy Św. Trójcy). Tak nakazywałaby czysta logika. Zdaję sobie sprawę z tego że akurat w tej materii (polityki) emocje bardzo rzadko przegrywają z logiką ale to bynajmniej nie znaczy że o logice nie należy mówić.

Tyle tytułem nakreślenia ogólnego tła dla tych którym co prawda PO (i powiedzmy układ) się nie podoba ale w takim samym stopniu (a może i większym) nie podoba im się JK. A teraz jeśli pozwolisz odniosę się szczegółowo do Twoich argumentów a w zasadzie zarzutów (z którymi oczywiście się nie zgadzam):

W kwestii ataków na Yara i wszechmocnego meczenia PISu ze strony salonowych mediów, to należy wyjść od słów jednego z najbardziej skutecznych polityków ostatniego okresu - niestety od Jaruzelskiego Wojciecha

stwierdził on na któryms tam plenum w 1985r., że na rzeczywistość nie można się obrażać lecz trzeba ją mądrze przeobrażać.

I moim zdaniem trafnie określił on kierunek działań prawdziwego polityka. I co my mamy na dzień dzisiejszy? Sfrustrowanego Yara, który ewidentnie na rzeczywistość jest obrażony i nawet nie chce mu się jej przeobrażać. Woli on bełkotać o AK i ZOMO. Nota bene owe ZOMO tzn. ta wypowiedź jest jedną z jego zasług w przegranych wyborach. Co robi Yaro po akcji z ZOMO? Wyciaga oręż AK.

Pozwolisz że skoncetruje się tylko na Twojej ocenie JK i pominę swoją ocenę Twoich opinii na temat skuteczności polityki WJ (zdumiewające że ktoś może jeszcze tak myśleć!) tudzież "mądrości" przypisywanych mu niesłusznie słów (w rzeczy samej ta rzekoma prawda jest tak literacko-banalna że gdybyś trochę poszperał to znalazłbyś podobne dyrdymały pisane już w starożytności że o pracach klasyków w stylu Lenina czy Engelsa nie wspomnę). Nie mogę mianowicie zrozumieć dlaczego twierdzisz że: jest sfrustrowany, obrażony na rzeczywistość i nie chce mu się jej przeobrażać. Powiem szczerze że ja osobiście nic takiego nie zauważyłem. Powiedziałbym że jest wręcz przeciwnie biorąc chociażby pod uwagę jego aktywność w trakcie kampanii wyborczej (potwierdzonej akceptowalnym wynikiem wyborczym). Potwierdzeniem tej aktywności jest w moim przekonaniu ten wściekły atak publikatorów tuż po wyborach. Rozumiem że Twoja opinia w tej sprawie jest bardzo subiektywna ale mam nadzieję że się nie obrazisz jeśli napisze że w moim odczuciu nie jest ona poparta racjonalnymi argumentami a wynika wręcz z (być może nieświadomego) powielania kalki medialnej.
I jeszcze słówko o AK. Być może nie masz kontaktu z tym środowiskiem (kombatanci AK) ale zdziwiłbyś się jak dobrze słowa JK zostały odebrane przez tych ludzi (przynajmniej tych z którymi ja mam kontakt). Z punktu widzenia marketingu politycznego wydaje mi się że akurat tej wypowiedzi (jeśli myślimy o tym samym) nic nie można zarzucić.

Powiedz mi - czy jest jakiś drugi polityk liczący sie w Polsce, który byłby w stanie tak p...ć? Obawiam się, że nie ma. Ten fakt powoduje, że wystarczy zrobić Orliki i Polskę 2030 oraz poświęćić najważniejsze urzędy w UE dla reprezentacyjnej teki Buzka aby w konfrontacji z z AK lub ZOMO PO miało niezmiennie 45% poparcie realnego.

Kwestia p...a w polityce jest oczywiście jest bardzo subiektywna ale moim zdaniem można wskazać tabuny polityków którzy (obiektywnie) są w tym znaczni lepsi niż JK. Dla Twojej informacji mogę tylko powiedzieć że akurat dla mnie wypowiedzi JK są bardzo interesujące (wiem, subiektywizm). W tym punkcie dodam też że moim zdaniem przy podobnej skali wsparciu mediów aby utrzymać 45% poparcie nie trzeba nawet robić Orlików i Polski 2030. Wystarczy po prostu być. Natomiast jest sztuką dostać znaczące poparcie (np 28%) będąc praktycznie cały czas pod ostrzałem mediów, prokuratury i komisji sejmowej. Możesz mi wierzyć że byle p...y polityk nie byłby w stanie tego zrobić.

Yaro otacza sie samymi miernotami typu Szczypińska, Brudziński czy Putra (długo by wymieniać) Podczas gdy ludzie, którzy czuja czaczę są na boku, lub relegowani.

Nie znam na tyle dobrze pp Szczypińskiej, Brudzińskiego i Putry aby móc powiedzieć czy są miernotami (w wersji roboczej przyjąłbym że przynajmniej ten ostatni nie jest miernotą). Trudno mi ocenić na jakiej podstawie Ty tak twierdzisz (mogę tylko podejrzewać że działa tu wspomniana wcześniej kalka medialna o tzw zakonie). Prosiłbym jednak abyś zwrócił uwagę że wspomniane osoby współpracują z JK już od wielu lat, także wtedy gdy (w latach 90) był on na zupełnym oucie (a był wręcz inwigilowany przez służby). Myślę że właśnie w tym okresie powstało coś co można określić zaufaniem (czynnikiem który w polityce jest nie do przecenienia). Nie jestem pewien którzy politycy PiS wg Ciebie "czują czacze" (i co to Twoim zdaniem znaczy) ale jeśli chodzi Ci o osoby pokroju: Zalewskiego, Ujazdowskiego czy Polaczka to ich historia dowodzi właśnie tego że wspomiane zaufanie zawiedli i moim osobistym zdaniem zachowali się jak szczury. Ja osobiście nie postawiłbym na nich już nigdy więcej ale jak wiadomo prezes ma "wielkie serce" (niektórzy mówią że to jedna z jego słabości).
W tym miejscu osobny akapit warto poświęcić bylem premierowi Marcinkiewiczowi. W momencie jego odwołania byłem tym osobiście rozczarowany. Biorąc jednak pod uwagę wszystko co zdarzyło się z jego osobą później wypada mi powiedzieć tylko tyle że JK okazał wobec niego niestety za dużo swojego "wielkiego serca". Aż mnie ciarki przechodzą na myśl że podobnie żałosny człowiek biegający za swoją Isabel mógł by być utożsamiany z PiS.

Sprawa druga, to kwestia tego, że bez Yara nie ma PIS - myslę wiślaku, że już po 4 letniej przygodzie z PISem jako jednym z rozgrywających w rozdaniach politycznym, to twierdzenie jest primo - nieprawdziwe, drugo - szkodliwe.

Myśle sambo że twierdzenie iż bez JK nie PiS jest primo - prawdziwe, duo - prawdziwe. Argumenty dla obrony tej tezy podałem już wcześnie dlatego nie chcę się powtarzać. Dodam tylko że bardzo nie chciałbym sprawdzać w rzeczywistości który z nas ma rację. Cena byłaby za wysoka. A z czystej ciekawości: kto Twoim zdaniem miałby szansę zastąpić w PiS JK?

Kiedy spojrzysz na sondaże - przekłamane czy nieprzekłamane- to zobaczysz, że PIS triumfy najwieksze święcił kiedy premierem był... tak tak Atrakcyjny Kazimierz. Dlaczego? Bo to był gość, który kumał czacze w polityce ii który powodował, że idiotyczne zapędy Yara były niewidoczne dla szkiełka i oka. Czy Yaro stracił wtedy władzę w PIS - ależ oczywiście, że nie. Yaro spokojnie powinien kierować z tylnego siedzenia.

O Kaziu było już wcześniej dlatego nie chcę się powtarzać. Jeśli dla Ciebie to był jednak gościu który kumał czaczę to znaczy że ja jej nie kumam wcale (alternatywą może być że nie kumasz jej Ty). Premierem był przez kilka miesięcy (siedem?) i w tym czasie cieszył się sporą poplarnością. Nie sprawdziliśmy (moim zdaniem na szczęście) jaką popularność miałby po upływie następnych siedmiu. Biorąc pod uwagę jego późniejsze "osiągnięcia" z dużą dozą prawdopodobieństwa skończyłoby się jak z Buzkiem: zaczynał z poparciem 70% po to żeby w wyborach nie przekroczyć progu wyborczego. Z perspektywy uważam że Kaziu to naprawdę miernota która w planach prezesa miała z założenia być zderzakiem i w sumie tylko do tego się nadawał.
Natomiast jeśli chodzi o sam pomysł aby JK kierował rządem z tylnego siedzenia to moim zdaniem jest on ok. Wydaje mi się zresztą że do tego pomysłu przekonany byłby sam JK. Pod dwoma wszakże warunkami: musi być dobry (merytoryczny, charakterny i zaufany) kandydat na premiera i trzeba mieć większość w Sejmie. Na chwilę obecną żaden z tych warunków nie jest spełniony a zatem JK rządzi jako prezes PiS.

Sprawa trzecia powiazana z pierwszą i drugą - to polityka kadrowa na stanowiskach państwowych Yara, że wymienię pierwszych z brzegu - Kornatowski, Kaczmarek. Kwestia jak postapił z Dornem i Bartoszewskim.

Bądźmy precyzyjni: Kaczmarek (a za nim Kornatowski) to nie były pomysly JK ale jego brata prezydenta (to on ściągnął ich z Wybrzeża). Oczywiście nie zmniejsza to odpowiedzialności premiera za rząd. W tym kontekście moim zdaniem trzeba jednak wspomnieć o dwóch sprawach. Po pierwsze: po wybuchu całej afery PiS zachował się moim zdaniem tak jak powinien nie zamiatał sprawy pod dywan tylko wziąl na bary całą odpowiedzialność (włącznie z wyborami). Po drugie: biorąc pod uwagę poziom "ubekizacji" kraju jest rzeczą niezwykle ciężką (być może wręcz niemożliwą) aby podobnych wpadek uniknąć. I zwróć proszę uwagę że oprócz tej ewidentnej porażki całkiem sporo fajnych ludzi weszło za czasów PiS do administracji (np: Stróżyńska, Kluza żeby trzymać się tylko tych których PO jeszcze nie odstrzeliło). Nie myli się tylko ten co nic nie robi.

Długo by pisać -konkludując

Yaro nie zna sie na zasadach współczesnej polityki.

Yaro ma charakter absolutnie przeciwny do oczekiwań wyborców.

Yaro nie ma zmysłu personalnego

i najważniejsze Yaro ma obsesyjny pęd do władzy - co chyba przekreśla jego racjonalne myslenie w kwestii jak zrobić, żeby było.

Temat Yara to jest dłuzsza kmina naprawdę - uważam obecnie, że jest on największym szkodnikiem polskiej polityki, nie dlatego, że pirdzieli o ZOMO i AK - ale dlatego, że to tylko dzięki niemu PO ma poparcie jak na załaczonym obrazku - czyli to on przyczynia sie do nieszczęścia jakie może nas spotkać

Konkluzja tyleż emocjonalna co (moim zdaniem) nieprawdziwa. Ktos mógł by wręcz powiedziec że trochę dęta (nieznajomość zasad wspolczesnej polityki, charakter wyborców, brak zmysłu personalnego, brak racjonalnego myślenia). Powiedział bym że podobne opinie na temat sześćdziesiętnio letniego zawodowego polityka (z doświadczeniem premiera) wyrazone przez (jak sądzę) znacznie młodszego i mniej doswiadczonego amatora polityki brzmią trochę ... niepoważnie.
W Twoim poście widać głęboką personalną niechęć do JK co jest Twoim prawem. Wydaje mi się jednak że ten Twój odbiór osoby prezesa wplywa na błędna ocenę całej sytuacji (wg. Ciebie to właśnie przez nieg PO ma tak duże poparcie). Moim zdanien każdy kto byłby na miejscy JK (faktyczny lider parti "antysystemowej') będzie poddany podobnej nagonce (przypomnij sobie chociażby jak jechali w latach 90 z Olszewski, Maciarewiczem czy chociażby później z Wałęsą i jak się to dla nich wtedy skończyło). Uwazam ze tylko dzięki JK jest jakaś szansa (dość niewielka) na powstrzymanie nieszczęscia już w najbliższych wyborach. Bez niego cofniemy to się do lat 90-tych i konwentu św. Katarzyny.

sandbender 19.06.2009 23:29

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wislak68 (Post 747839)
I jeszcze słówko o AK. Być może nie masz kontaktu z tym środowiskiem (kombatanci AK) ale zdziwiłbyś się jak dobrze słowa JK zostały odebrane przez tych ludzi (przynajmniej tych z którymi ja mam kontakt). Z punktu widzenia marketingu politycznego wydaje mi się że akurat tej wypowiedzi (jeśli myślimy o tym samym) nic nie można zarzucić.

"Tym się różnimy. Zawsze w Polsce były dwie grupy: ta z AK i ta z innych środowisk."

90% ludzi w Polsce nie miało i nie ma nic wspólnego z AK. Wypowiedź, której nic nie można zarzucić z punktu widzenia marketingu politycznego? Wolne żarty...

wislak68 20.06.2009 08:20

Cytat:

Pierwotnie napisane przez sandbender (Post 748041)
"Tym się różnimy. Zawsze w Polsce były dwie grupy: ta z AK i ta z innych środowisk."

90% ludzi w Polsce nie miało i nie ma nic wspólnego z AK. Wypowiedź, której nic nie można zarzucić z punktu widzenia marketingu politycznego? Wolne żarty...

A teraz spróbuj zgadnąć jaki procent spośród tych (niech będzie 10%) związanych z AK zagłosował na PiS? I jaki procent spośród pzostałych 90% poczuł się na tyle urażony wypowiedzią JK że na PiS nie zagłosował choć miał taki zamiar? Dla ułatwienia dodam że byli ubecy, funkcjonariusze PZPR czy AL-owcy na PiS raczej i tak nie głosują.

1q2 20.06.2009 20:53

wislak68 - te teksty o zomo czy AK to są poniżej jakiejkolwiek krytyki i kombatanci to się w grobach chyba przewracają - szczególnie że osoba je wypowiadająca nie ma najmniejszego moralnego prawa do takich porównań.

sandbender 20.06.2009 22:21

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wislak68 (Post 748069)
A teraz spróbuj zgadnąć jaki procent spośród tych (niech będzie 10%) związanych z AK zagłosował na PiS? I jaki procent spośród pzostałych 90% poczuł się na tyle urażony wypowiedzią JK że na PiS nie zagłosował choć miał taki zamiar? Dla ułatwienia dodam że byli ubecy, funkcjonariusze PZPR czy AL-owcy na PiS raczej i tak nie głosują.

Jak rozumiem w marketingu politycznym chodzi o przedstawienie własnej partii w jak najlepszym świetle oraz, a może przede wszystkim o przekonanie do własnych poglądów innych ludzi. Nie wiem ilu sposród tych 10% głosowało na PiS, nie wiem ilu spośród pozostałych się zraziło, wiem, że i w tych i w poprzednich wyborach było ich za mało (głosujących na PiS).
Bo wybory wygrywa się nie tylko dzięki głosom swoich wiernych zwolenników, ale chyba także dzięki przekonaniu do swoich racji wyborców wahających się i niezdecydowanych oraz tych którzy normalnie nie chodzą na wybory. W ten sposób PO wygrało wybory, prawda?
I jestem pewien biorąc pod uwagę jak do niego podchodzą media, że zostanie mu to przy następnych wyborach wypomniane. Można się spodziewać czegoś w stylu:
"Jarosław Kaczyński to ten gość, który uważa, że Polacy dzielą się na dwie grupy. Ci którzy tak jak on pochodzą ze środowiska, z którego pochodzi bohaterskie AK oraz cała reszta, która pochodzi ze środowiska, które wydało ubeków, funkcjonariuszy PZPR czy AL-owców oraz stoi tam gdzie za komuny było ZOMO. Reasumując drogi niezdecydowany wyborco, niezależnie od tego co robisz i myślisz, jeżeli źle się urodziłeś, dla niego jesteś pariasem."

Ja rozumiem, że to był skrót myślowy i pewnie nawet wiem co chciał przekazać. Ale na takie zachowanie i takie uogólnienia nie może sobie pozwolić szef największej partii opozycyjnej. To nie jest dobra wypowiedź z punktu widzenia marketingu politycznego. To jest wypowiedź fatalna.

I jeszcze jedno - podobnie jak większość polityków w tym kraju - JK uważa się za członka elity nie dlatego, że wyróżnia się pozytywnie, ale dlatego, że, co daje wszystkim do zrozumienia, że inni są motłochem. Na wszystkich innych spogląda z nieukrywaną pogardą.

Boomcha 20.06.2009 22:33

Cytat:

Pierwotnie napisane przez cpc (Post 747255)
(...)
czyli PO bis w pewnym sensie, PO - partia roznych pogladow, a wiec bezpogladowa ale medialnie sprzedajna no bo jest zroznicowana i w ogole "scieraja sie w niej rozne idee"(...)

Jeżeli każdy pogląd ma być reprezentowany przez inne ugrupowanie to powinno być 460 partii w Sejmie.
Cytat:

Pierwotnie napisane przez 1q2 (Post 748464)
wislak68 - te teksty o zomo czy AK to są poniżej jakiejkolwiek krytyki i kombatanci to się w grobach chyba przewracają - szczególnie że osoba je wypowiadająca nie ma najmniejszego moralnego prawa do takich porównań.

A za to Ty masz "moralne prawo" takie sądy głosić.

wislak68 20.06.2009 23:32

Cytat:

Pierwotnie napisane przez sandbender (Post 748493)
Jak rozumiem w marketingu politycznym chodzi o przedstawienie własnej partii w jak najlepszym świetle oraz, a może przede wszystkim o przekonanie do własnych poglądów innych ludzi. Nie wiem ilu sposród tych 10% głosowało na PiS, nie wiem ilu spośród pozostałych się zraziło, wiem, że i w tych i w poprzednich wyborach było ich za mało (głosujących na PiS).
Bo wybory wygrywa się nie tylko dzięki głosom swoich wiernych zwolenników, ale chyba także dzięki przekonaniu do swoich racji wyborców wahających się i niezdecydowanych oraz tych którzy normalnie nie chodzą na wybory. W ten sposób PO wygrało wybory, prawda?
I jestem pewien biorąc pod uwagę jak do niego podchodzą media, że zostanie mu to przy następnych wyborach wypomniane. Można się spodziewać czegoś w stylu:
"Jarosław Kaczyński to ten gość, który uważa, że Polacy dzielą się na dwie grupy. Ci którzy tak jak on pochodzą ze środowiska, z którego pochodzi bohaterskie AK oraz cała reszta, która pochodzi ze środowiska, które wydało ubeków, funkcjonariuszy PZPR czy AL-owców oraz stoi tam gdzie za komuny było ZOMO. Reasumując drogi niezdecydowany wyborco, niezależnie od tego co robisz i myślisz, jeżeli źle się urodziłeś, dla niego jesteś pariasem."

Ja rozumiem, że to był skrót myślowy i pewnie nawet wiem co chciał przekazać. Ale na takie zachowanie i takie uogólnienia nie może sobie pozwolić szef największej partii opozycyjnej. To nie jest dobra wypowiedź z punktu widzenia marketingu politycznego. To jest wypowiedź fatalna.

I jeszcze jedno - podobnie jak większość polityków w tym kraju - JK uważa się za członka elity nie dlatego, że wyróżnia się pozytywnie, ale dlatego, że, co daje wszystkim do zrozumienia, że inni są motłochem. Na wszystkich innych spogląda z nieukrywaną pogardą.

Obawiam się że kontynuując tę dyskusję w tej wersji w jakiej jest ona obecnie prowadzona możemy zejść w tematy zbyt techniczne aby zainteresować ogół forumowiczów (i całkiem słusznie powiedzą nam byśmy porozmawiali sobie na privie). Dlatego bez wchodzenia w zbytnie szczegóły dotyczące skuteczności przekazu napiszę że zgadzam się z Tobą że: w marketingu politycznym chodzi o przedstawienie własnej partii w jak najlepszym świetle oraz, a może przede wszystkim o przekonanie do własnych poglądów innych ludzi. Problem polega jednak na tym jak to zrobić?
Z reguły populacje dzieli się na w miarę jednorodne segmenty dla których jesteś w stanie określić ich oczekiwania. Jednym z takich segmentów są właśnie środowiska AK-skie (niekoniecznie tylko byli AK-owcy). Przekaz o którym mówisz był skierowany właśnie do nich. I muszę Ci powiedzieć (miałem okazję zapoznać z analizą rozkładu głosów w poszczególnych segmentach) że był to przekaz bardzo skuteczny bo w tym segmencie elektoratu PiS miał zdecydowaną przewagę. Trudno to oszacować ale sądzę że tą wypowiedzią PiS dodał do swojego wyniku koło 50-100k głosów.
Straty (jeśli były) były znikome bo jak napisałem już wcześniej środowiska ubecko-PZPR-owskie na PiS i tak nie głosują. Dlatego uważam że z punktu widzenia wyniku wyborczego ta wypowiedź była dobra: obruszyła tych którzy na PiS i tak nie zagłosują dodała dodatkowych głosów ludzi którzy potencjalnie mogli zagłosować na PR czy LPR (czytaj Libertas).
Jeśli chodzi o wyborcze zwycięstwo PO to moim zdaniem absolutnie nie jest to związane z jakością ich przekazu do wyborców ale raczej z ogromną machiną negatywnej propagandy skierowanej przeciwko PiS. Jak to ujął jeden z użytkowników tego forum: "I PO i PiS są równie słabe ale głosowanie na PiS to większy obciach". PR-owskim sukcesem PO (ale jak sądzę zapłacą za to jeszcze swoją cenę) jest wmówienie sporej części (szczególnie młodszego elektoratu) takiej właśnie kalki myślowej. Ale co to ma wspólnego z jakością przekazu do wyborców i przekonywaniem ich do swoich racji?
Jeśli chodzi o to co zostanie wypomniane JK przy następnych wyborach to uwierz mi że cokolwiek by JK nie zrobił to zawsze znajdzie się jakiś powód by po nim jechać. Tak że w ogóle nie martwił bym się tym że zostanie wykorzystany akurat ten tekst.
Ale już zupełnie nie mogę zrozumieć w jaki sposób wywnioskowałeś że z jego wypowiedzi ma wynikać pogarda dla wszystkich innych? Ja rozumiem jeszcze pogarda dla ubeków, komuchów i sowieckich agentów (sam mam do nich bardzo podobny stosunek) ale dlaczego do wszystkich innych (w tym chociażby do Ak-owców?)?

wislak68 - te teksty o zomo czy AK to są poniżej jakiejkolwiek krytyki i kombatanci to się w grobach chyba przewracają - szczególnie że osoba je wypowiadająca nie ma najmniejszego moralnego prawa do takich porównań

1q2 - Naprawdę nie chciałbym być złośliwy ale jak na osobę niewierzącą masz szczególną manierę odwoływanie się do kategorii moralnych. Zwrócilem przy tym uwagę na zdumiewającą jak dla mnie "subiektywność" stosowanych ocen: nie jest moralnie naganne gdy jacyś bandyci biją kobitę za to że występowała w spocie PiS ale jest naganne moralnie gdy wydany zostaje raport o błędach popełnionych przez MSZ przy sprawie geofizyka w Pakistanie albo gdy JK mówi o ZOMO czy AK. Podobna selektywność jednych może śmieszyć, innych zastanawiać ale z całą pewnością nie służy rzeczowej dysksji. Dlatego pozwolisz że nie będę się odnosił do "moralnej" stronyTwojej wypowiedzi. Jeśli zaś chodzi o meritum to tak jak napisałem już wcześniej: w środowiskach kombatantów AK (przynajmniej tych które znam) wypowiedź została odebrana bardzo dobrze a kombatanci owi uważają że JK jako ich reprezentant w Sejmie ma pełne prawo moralne aby wypowiadać się w ten sposób (jeśli miał byś jeszcze jakiś wątliwości co do prawa JK aby zajmować podobne stanowisko to polecam Ci abyś zapoznał się z okupacyjną historią jego rodziny).


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 19:13.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl