![]() |
No i dziś zapłaciliśmy za brak zmian (nie)robionych przez naszego trenera. Nie jestem chyba jedyny który w przerwie czuł nadchodzące czerwo Radka Sobolewskiego. Mnóstwo sygnałów (regularne bycie objeżdżanym, głupie faule, charakter zawodnika) wysyłanych przez Sobola, może i do kogoś dotarło, ale na pewno nie do trenera Maaskanta. Czekał, czekał, i nagle PUFF i gramy sobie w osłabieniu.
Czasem jest tak że czerwo spada jak grom z nieba i nie da się go przewidzieć, a tutaj niestety było dokładnie na odwrót. Inna sprawa to jeszcze zejście Małeckiego (najciężej pracującego w obronie z naszych graczy ofensywnych), gdy o zmianę aż prosi się Kirm, który tradycyjnie ok.60-70 stracił siły i od tej pory truchtał po boisku kiedy Korona raz za razem sunęła na naszą bramkę. A nie muszę chyba mówić że grając w osłabieniu gracze ofensywni też się muszą przynajmniej na 70% zaangażować w grę obronną, zwłaszcza że wynik był korzystny. Zadanie dla Maaskanta --> obejrzeć DVD "wszystkie czerwone kartki Radosława Sobolewskiego i jak do nich doszło". |
Według mnie największym błędem było wprowadzenie Łobodzińskiego za Meliksona. Melikson potrafi minąć dwóch rywali, przetrzymać piłkę.. w zamian za to dostaliśmy Łobodzińskiego, wystarczyło mu 5min żeby koncertowo s.......ić kontrę. Paljic minął dwóch rywali, podał do Łobodzińskiego a ten po prostu ODDAŁ piłkę rywalom i poszła akcja po której był wolny. dramat
|
Cytat:
Jeśli już Maaskant chciał tej zmiany, to należało poczekać do 92-93 min. 3 pkt pojechałyby do Krakowa. |
Cytat:
Co do Małeckiego nie zgodzę. Kirm jest o wiele bardziej uniwersalny. Małecki to gracz stricte do szybkich ataków, ograniczają go też warunki fizyczne. Kirm po zejściu Genkowa przejął jego rolę. Poza tym Kirm potrafi przytrzymać piłkę, nie tylko indywidualnie, ale też kolektywnie, a Mały nie. Cytat:
|
Właśnie to Rios powinien wejść na boisko. To typ piłkarza, który potrafi przytrzymać piłkę pod polem karnym rywala i nie straci jej frajersko. Łobo tego nie umie, a to było nam potrzebne do wywiezienia trzech punktów.
|
Według mnie największym błędem, Według mnie największym błędem, Według mnie największym błędem bla bal bla.
A według mnie mieliśmy słupek i poprzeczkę i nie strzeliliśmy karnego czyli to są 3 bramy. |
Przestańcie z tym Riosem. Jest wolny i odpuszcza defensywę.
|
Po raz drugi Maaskant zmienia Gienka i Meliksona i z 0:2 robi się 2:2. Nie wiem, czy to była jego wina, czy nie, ale na wszelki wypadek niech tego już nie robi:D
|
dopóki Maaskant będzie grał tak zachowawczo to takie mecze będą się przytrafiać.. parę lat temu prowadząc jedną, dwoma bramkami cisnęliśmy do końca i pakowaliśmy jeszcze ze 2.. teraz? trener ściąga jedynego napastnika, potem jedynego kreatywnego gracza, więc nie mamy się czemu dziwić.. wystarczy popatrzeć na większość meczy w tej rundzie.. gramy dobrze, ale gdy już prowadzimy niepotrzebnie się cofamy tak bardzo.. często daje to zwycięstwa, ale jak widać nie zawsze.. Jeśli ten element poprawimy to może być naprawdę dobrze.
|
Cytat:
1. Pracę sędziego który zabrał nam Mistrzostwo w poprzednim sezonie . 2. Nieskuteczność Małego , Cwetana i Wilka . 3. Odrobinę pechu w ostatniej sytuacji . |
Tracimy punkty przez całą rundę z powodu jednoczesnej sprzedaży Głowackiego i Marcelo.
|
Cytat:
|
Cytat:
|
Cytat:
|
Niepewność to wprowadzali Paszulewicz, Jop, Zające, ale na pewno nie Diaz.
|
Cytat:
Jeśli chodzi o zmiany Maaskanta, to nie jest przecież tajemnicą, że po strzeleniu bramki lubi grać na utrzymanie wyniku. Sam to przyznał w wywiadach. Robi więc zmiany zgodnie z własnym tokiem myslenia, dlatego w koncówce meczu, grajac 10 na 10, zamiast szukac 3 bramki cofnelismy sie na wlasna polowe w zalozeniu by wytrwac do koncowego gwizdka z 2:1...Jakie daje to efekty widzielismy z Podbeskidziem i Koroną. Najlepsza obroną jest atak, a zwlasza gdy obrona kuleje... Przed laty założenie było proste, atakować od 1 do 90 minuty i strzelic wiecej bramek od rywala, czasami nadzialismy sie na kontre ale zazwyczaj konczylo sie wygraną, wysoką wygraną. |
Cytat:
Wczoraj w koncówce szczególnie ustawiał sie wprost koszmarnie, on nie ma i nigdy nie bedzie miec nawyków obroncy Ja z jednej strony sie ciesze, ze wreszcie mamy w składzie walczaków, ambitnych zawodników ale umiejetnosci niektórych sa za małe na gre w Wiśle |
W kwestii oceny pracy trenera.
Indywidualnie widać, że niektórzy grają z czasem lepiej. Fizycznie i motorycznie też jest wszystko w porządku. Jako zespól wygląda to czasami tragicznie. Pytanie jest więc następujące, czy nasi piłkarze są niereformowalni, czy może Maaskant nie wie co z nimi zrobić... |
Cytat:
Cikos to mnie doprowadza do spazmów. Zgadzam się na to, żeby ściągać zawodników zagranicznych o ile SĄ LEPSI od polaków (vide Melikson). Za Cikosa można wstawić dziesiątki chłopaków z niższych lig, którzy będą grali lepiej niż ten gość. Co do całego bloku obronnego, to rzeczywiście najlepiej, mimo pewnych błędów, gra z nich wszytkich Palić. Z oceną Chaveza i Jaliena wstrzymuję się do końca sezonu. W ataku mam wrażenie gramy naprawdę fajnie. Kilka kombinacyjnych akcji, gra skrzydłami. Jasne że nie wszystko wychodzi, ale z meczu na mecz widać że jest coraz lepiej z przodu. Tylko znowu pytanie - na ile to zasługa Maskanta a na ile samych zawodników gwarantujących okresloną jakość? |
Cytat:
Cytat:
|
Nie podoba mi się podejście trenera gdzie przy 2:0 każe murować bramkę i wyczekiwać końca.
Bo to jest pozwalanie na oddawanie wielu strzałów na zamurowaną bramkę i liczenie, że będzie szczęście i nic nie wpadnie jak w meczu z Jagiellonią czy będziemy mieli pecha i te strzały będą wpadać (Podbeskidzie, Korona) Zwłaszcza z Koroną to było dziwne bo przy pierwszej bramce widać było z jaką łatwością dostawaliśmy się w ich pole karne. Patrząc optymistycznie to zapowiadało to pogrom. Gdybyśmy się nie cofali całą drużyną do obrony to nie trzeba byłoby liczyć na szczęście. |
co Ty piszesz, jakie murować bramkę? Przecież Wisła w obu przytoczonych przez Ciebie meczach miała dogodne sytuacje, w PP Rios, a z Koroną Genkov i Wilk.
|
Cytat:
Markus: Ja odnosze wrażenie, że Maskant poprostu wpaja swoja filozofie piłkarzą licząc, że z każdym kolejnym okienkiem będzie sukcesywnie wymieniał słabe elementy drużyny (zaczynając od obrony). |
Cytat:
|
Cytat:
A tak na serio to jeśli uważasz że trener kazał przy wyniku 2 : 0 " murować bramkę i wyczekiwać końca " to jesteś głupi . Murowanie bramki od lekkiej defensywy z nastawieniem na kontry które nam dosyć dobrze wychodzą różni się znacznie ale skoro tego nie dostrzegasz to widocznie za mało meczów jeszcze obejrzałeś . Co do tego wg Ciebie " pozwalania na oddawanie wielu strzałów " - naprawdę śmieszny argument .Można zaatakować prowadząc 2 - 0 i dostać niepotrzebną bramkę z kontry i mecz od razu staje się nerwowy a także można bronić się i dostać bramkę , na to nie ma reguły. Jednego jestem pewny - nasz zespół w meczu z Koroną nie " murował bramki " , a biorąc pod uwagę że przez pewien czas graliśmy w osłabieniu taka taktyka była w pełni trafiona . Po czerwieni dla Malarczyka powinniśmy oddalić zagrożenie spod własnej bramki a to nie do końca się udało co było błędem i przy ostatniej sytuacji mieliśmy trochę pecha co nie zmienia faktu że gdybyśmy wykorzystali którąś z tych sytuacji co mieli Genkov bądź Wilk ,albo wcześniej karny Małego w tym meczu nie stracilibyśmy punktów i do taktyki nikt by się nie przyczepiał . Czasami śmieszą mnie takie pouczania przez anonimowych gości na forum trenera co do doboru taktyki jakby nasz trener kompletnie się na tym nie znał i po raz pierwszy prowadził zespół. On ma swoją wizję budowy tej drużyny i sposobu w jakim ta drużyna ma grać i tego będzie się trzymać, oczywiście nie wszystkim to będzie się podobać i zawsze będą jakieś narzekania ale Jego koncepcji to nie zmieni. Mi osobiście odpowiada system gry oraz pomysł Maskanta na tą drużynę , choć gra nie jest jeszcze taka jaka powinna być ale wszystko w swoim czasie. Jak to mówił Leo " step by step" . |
Nie oszukujmy sie, po strzeleniu bramki na 1:0 Wisła przestała grać. Cofnąc sie na własną połowę i liczyć na kontry można będąc absolutnie pewnym wartosci własnej obrony, w innym przypadku dostaje sie bramke na 1:1 i wtedy to rywal jest na fali wznoszącej. To ze Korona nie strzeliła bramki na 1:1 w 1 polowie to tylko i wyłącznie zasługa Pareiki, wiec nie mowmy o murowaniu przy grze 10 na 11.
Zazwyczaj takie minimalistyczne granie konczy sie stracona bramka w 90 minucie..Nie wiem co jest dla niektorych lepsze, ogladanie meczu gdzie wlasna druzyna oczekuje na wlasnej polowie na rywala i w koncu na wlasne zyczenie dostaje w dupe, czy ogladanie jak atakuje i czasem nadzieje sie na kontre tracac bramke. Ja osobiscie wolę drugie rozwiązanie. |
Cytat:
Wszyscy widzieliśmy jak grała Wisła za Heńka w tamtej rundzie i tamtym sezonie. |
Cytat:
|
Za Petrescu piłkarze narzekali na ciężkie treningi, teraz sobie takie chwalą.
|
Cytat:
|
Antyfutbol Mourinho też nie jest taki łatwy. W Ekstraklasie murowanie bramki bardzo często źle się kończy dla drużyny murującej.
Taką Wisłę chcecie oglądać? Bramka dla nas w pierwszych minutach i dziękuję wystarczy wszyscy się cofają i bronimy tego do końca? Wpatrywać się w zegar i odliczać w napięciu do końca by żadna z ciągłych akcji drużyny przeciwnej nie skończyła się wreszcie powodzeniem? Wolę czasy gdy można było się drzeć "1, 2, 3, mało!". Wymagam od Wisły gry do przodu. Tak jak zawsze było. Co, przesadzam? Także zaskoczyliście mnie teraz, że wolicie antyfutbol Mourinho. Cytat:
Petrescu miał oczywiście rację. Tak jak chyba Leńczyk powiedział: „nie ma w Polsce drużyn, których nie da się ograć przygotowaniem fizycznym”. |
Człowieku, kiedy Wisła bramkę murowała, kiedy?
Grając w 10 z Koroną nie było murowania, nawet z Jagiellonią gdzie drugą połowę zagraliśmy defensywnie, nie murowaliśmy bramki. Gramy tak, na ile umiejętności starcza piłkarzom. Zapomnij o tym, że przez 90 minut będziemy cisnąć rywala, na to może pozwolić sobie Barcelona, a nie Wisła zwłaszcza z taką defensywą. Trzeba grać mądrze, to są wyniki. Jak się będziemy porywać z motyką na słońce, to się źle skończy. Naprawdę co poniektórym się w głowach poprzewracało, zapomnieli o tym, że my nie mamy już Dream Teamu z pierwszej połowy minionego dziesięciolecia. Zapomnieliście już chyba o poprzedniej rundzie wiosennej, letniej wyprzedaży i tym, że byliśmy w środku tabeli z kiepskimi wynikami. Co wy sądzicie, że Wisła jest już drużyną, która cały mecz może zdominować nie martwiąc się o własne plecy? Maaskant dokonał niemal cudu składając tą drużynę do stopnia, że wygrywamy i jesteśmy pierwszy w tabeli. Jednak to zasługa przede wszystkim mądrej zrównoważonej gry, a nie żądań szalonych kibiców "jedźmy tych ogórków, ja chcę Wisłę taką i sraką". Gra się tak, jakich się ma piłkarzy, a nie tak, jakby sobie wariaci tego życzyli. Murinho swoim "antyfutbolem" wygrał LM, gdyby poszedł na wymianę ciosów to by z Barceloną odpadł, miał po prostu gorszych piłkarzy. Wisła prz każdym kontrataku musi się bronić całą drużyną, bo obrona sama niczego nie zatrzyma. Na jedną wymianę ciosów poszliśmy, skończyło się 4-1 dla Lecha. Cytat:
|
Cytat:
"My wcale nie zaparkowaliśmy autobusu przed naszą bramką, my tylko zagraliśmy defensywnie licząc na nasze ubah szybkie kontry" :D Ty w ogóle liczyłeś ilu Wiślaków przekraczało połowę po zejściu Małeckiego, gdy mieliśmy piłkę? Podpowiedź : aby odpowiedzieć na to pytanie, wystarczy Ci umiejętność liczenia do trzech. |
A co, mieli rzucić się do ataku grając w 10? Przeciw drużynie, która co chwila naszych cięła równo z trawą?
Żeby grać agresywnie, to trzeba mieć obronę, która zatrzyma akcję przeciwnika i szybko wypchnie piłkę do pomocy. My mamy obronę, która jak zatrzyma akcję to albo nie wie co zrobić z piłką, albo wybija ją na aut/pod nogi przeciwnika. Bramki na pewno nie murowaliśmy - większość akcji działa się w środku pola i jak tylko nadarzała się okazja, to zaraz wychodziliśmy z własną akcją. To, że kończyły się niepowodzeniem po faulach czy przejęciach, to inna sprawa. W obecnej sytuacji musimy grać przy równym bilansie, nie ma mowy o ciśnięciu przez cały mecz przeciwnika. Żaden zespół w Polsce tak nie gra i w chwili obecnej grać tak nie może. Nawet przy takiej grze się gotuje pod naszą bramką, a co dopiero mówić o tym, gdy z tyłu zostałaby sama obrona, a reszta poszła atakować. Pamiętasz jak skończył się mecz z Podbeskidziem? Chwila, dosłownie chwila nieuwagi w ataku i straciliśmy bramkę. Dopóki obrona gra jak gra, to nawet z zespołami z dołu tabeli normalny trener nie zaryzykuje gry całkowicie ofensywnej. To byłoby najnormalniejsze w świecie lekceważenie przeciwnika. Czasy kiedy mogliśmy ruszyć całym zespołem na przeciwnika minęły i nie wrócą. Nie ma już szans zdeklasowania reszty rywali tak jak kiedyś. Przeciwnicy są mocniejsi niż kiedyś. Niektórzy ludzie w klubie też na głowę upadli, robić wywiad z Maaskantem aby ten tłumaczył się ze zmian. Kretynizm, to jest najczystsze w świecie nękanie trenera, jak to się skończyło w Polonii Warszawa to wszyscy widzieliśmy. Jak kibice zaczną ustalać skład i decydować o stylu gry, to to się źle dla Wisły skończy. Prowadzimy w meczu, mamy jednego zawodnika mniej i trener miałby zdjąć kogoś z defensywy, gdy wiadomo jest, że trzeba będzie się bronić? Pod koniec meczu zawodnicy nie mieli sił po prawie całej połowie granej w osłabieniu, a tutaj ktoś pieprzy o Riosie i atakowaniu. Okazje na podwyższenie wyniku zostały zmarnowane, pod koniec nie było nawet szans, aby coś więcej wyprowadzić i strzelić, więc trzeba było bronić wyniku jednocześnie patrząc na kolejny mecz, aby najważniejszych zawodników nam nie połamali. Wymagacie niemożliwe. Cofnijcie się pamięcią kilka miesięcy i nabierzcie trochę pokory. Pierwsze miejsce w tabeli chyba zaczyna do głowy za bardzo uderzać. W chwili obecnej bardziej należy martwić się o to, aby koszmar nie wrócił, niż wymaganie szalonej gry do przodu. |
Piotrek to co napisałeś to normalne dla wszystkich trzeźwych :) niestety paru użytkowników zdobyło LM Wisłą w fm itp i dzięki temu wiedzą lepiej jakie zmiany ma robić RM, Wisła, ba nawet jaki ma grać skład i jaka ma być taktyka
|
Problem też jest w tym, że takie zachowanie to jest sranie do własnego gniazda. Maaskant nie dał żadnych podstaw do tego, aby musiał tłumaczyć się ze zmian.
Jesteśmy w internecie, czyta nas tutaj każdy, niekoniecznie sprzyjający Wiśle. Mało co poniektórym nagonki na Wisłę, psucia atmosfery i zaangażowania w drużynie, na co Maaskant pracował z piłkarzami przez długie miesiące? Mało nagonki na Paljicia, chłopa, który zapie***la na boisku jak mało kto? Zrobiła się nieprzyjemna afera, która mam nadzieję, że nie wpłynie na piłkarza, bo nikogo lepszego na lewą obronę nie mamy. Nie ma też zawodnika, który od samego początku sezonu wypruwał sobie flaki za Wisłę nawet jak nam nie szło. Piłkarze i trener powinni teraz dostać od kibiców poparcie. Przeszli długą drogę, zdobyli się na wyżyny swoich możliwości, stali się ambitni. Nie mam im nic pod tym względem do zarzucenia. Kibice powinni stać za nimi i wspierać ze wszystkich sił, a nie podkładać im świnie. Maaskant ma swoją wizję i ma za nią podążać, nie za kilkudziesięcioma tysiącami różnych wizji kibiców spełniając ich zachcianki. W obecnej sytuacji nie mamy prawa wywierać na nim presji, bo gość i tak dokonuje rzeczy, które zdawały się jeszcze kilka miesięcy temu niemożliwe. Ja wam powiem tyle - jak drużyna będzie gotowa na naciskanie rywala przez cały mecz, to będzie tak grać automatycznie, niezależnie od tego z czym wyjdą piłkarze w głowie. To przyjdzie automatycznie, oni po prostu poczują jak mają grać, przyjdzie automatyzm. W chwili obecnej jeszcze tego nie ma i to trener musi myśleć za piłkarzy jak ich ustawić, kiedy mają atakować, a kiedy bronić wyniku. To jest zespół na etapie budowy, której trzeba pilnować, aby nie pojawiła się niepewność, nie wkradło się zwątpienie. Obrona się zgra, będzie pewniejsza to pewniej poczują się pomocnicy i całość będzie mogła mocniej ruszyć do przodu, teraz ciągle jest w podświadomości niepewność, że w razie czego obrona sobie nie poradzi i będzie fail, dlatego dopiero przy korzystnej sytuacji na boisku wychodzą od nas groźne akcje. Pracowaliście kiedyś w grupie, w której czuliście, że reszta może nie podołać i samemu odwaliliście większość roboty? Tak jest teraz w Wiśle. Przód musi pomagać obronie, bo doskonale wie, że sami sobie nie poradzą. Obrona się stara, ale sami widzą, że ciągle nie idzie, że muszą liczyć na pomoc kolegów. Maaskant ma za zadanie tak usposobić zespół, aby atak miał możliwość przeprowadzenia akcji, a obrona wsparcie z pomocy. Dlatego też były takie zmiany, jakie były. Małecki zszedł, bo to piłkarz który często wdaje się w dryblingi i traci piłkę, narażając tym tyły. Za to Wilk i Siwakow to piłkarze, którzy mogą grać zarówno ofensywnie jak i defensywnie, przy okazji nie narażając zespołu na straty. Pod koniec meczu napastnik nie był nam już do niczego potrzebny, więc pojawił się Łobodziński, który mógł wzmocnić grę defensywną z prawej strony, bo Cikos wyraźnie sobie nie radził. I ja powiem więcej, to zdało egzamin. Korona nie wbiłaby nam gola, gdyby nie pech Wilka. Nawet gdy grali w przewadze, nie byli w stanie dojść do takiej sytuacji, aby zaskoczyć Pareikę. Stracony gol po rzucie rożnym to niefart Jaliensa - piłka tak mu spadła, że gość nie miał szansy zareagować. Poza tym Korona w II połowie była bezradna mimo gry w przewadze. W pierwszej coś tam składnego stworzyli, w drugiej to już kompletne ataki na hurra. Zobaczcie czym kończyły się ich straty, gdy nieprzygotowany zespół poszedł szaleńczo atakować - najpierw gol po akcji Melikson-Genkow, później słupek Genkowa, akcja Wilka. Nasz niefart, bo to powinny być gole i byłoby po meczu. Gdyby sędzia jeszcze gwizdał równo, to wyleciałoby ich kilku z boiska, bo ratowali się brutalnymi zagraniami. Ja nie zauważyłem w tym meczu ani jednej bezzasadnej decyzji Maaskanta. Gość ma łeb na karku, doskonale wie co robi, na co Wisłę stać. Tym razem zabrakło szczęścia i równych szans u sędziego. |
Cytat:
Nie wmówisz mi że w kraju 38 milionowym nie znajdziesz dobrych obrońców, z resztą generalizując, dobrych piłkarzy, bo Piszczek był przecież kiedyś napastnikiem, a stał się teraz super obrońcą. To samo mówił Leo, że tu są dobrzy piłkarze, winny jest system. Brak sieci scoutów, brak szkółek piłkarskich, boisk do treningów, wszystko leży. I kwestia dobrych chęci żeby pojechać gdzieś w góry i sprowadzić do Krakowa piłkarza który z palcem w dupie dorówna Cikosowi pod względem szybkościowym i samym zaangażowaniem, o technice nie pisze bo z tym różnie może być. I to nie ja mam jechać i sprowadzać piłkarzy do Wisły tylko tu powinno być przynajmniej kilku scoutów jeżdżących na mecze FC Wiocha - FC druga wiocha. Co do Maaskanta - zgadzam się na pełnej linii z Piotrem G :) *Jeszcze jedno. Monitoring pilkarzy w niższych ligach ogranicza się głównie do ściągania królów strzelców tych lig. To też o czymś świadczy. |
Cytat:
Cytat:
Nad tym też myślałem, bo nie da się ukryć, że ktoś śledzi nastroje w tym też te tutaj, ale z doświadczenia wiem, że to wygląda troszkę inaczej. Nie jest tak, że ktoś wyczyta coś na forum i byle podlizać\uspokoić kibiców leci do Maskanta robić wywiad żeby się wytłumaczył ze zmian bo kibic dobrze pisze, że to podejrzane (ta wizja napędza masę osób na tym forum :rotfl: ). Nie zdziwiłbym się gdyby to wyszło od samego Maskanta. Jak chłopa lubię to jego ego jest większe niż Wawel a on przecież nie popełnia błędów:D. Inna opcja to zawsze lepiej jak kibic połechtany dialogiem analizuje mecz a nie rozkminia czy gwizdać na Dragana czy nie w następnym meczu. |
Cytat:
Może to Jego ego (nie znam go osobiście przecież), a może to dodatkowa forma mobilizacji drużyny i dodania wartości w własne siły. Poprostu robimy swoje na treningach i efekty przyjdą, jak nie w tym meczu to w kolejnym, a że ostatnio był remis to wypadek przy pracy. |
Zapewne jest to dodatkowa forma mobilizacji.
Gdyby Maaskant powiedział: Nie bedzie to dla nas łatwy mecz, Bełchatów ma dobrych zawodników, a my nie mozemy skorzystać z dwóch podstawowych zawodników. Fo na forum był by płacz co ten Maaskant gada :-p |
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 02:32. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl