Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Hyde Park (moderowane) (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=6)
-   -   Smoleńsk 2010 (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=7806)

BBudowniczy 18.02.2013 10:05

Cytat:

Pierwotnie napisane przez rav (Post 1299022)
OKi. Pytam, bo przeglądając frament nagrania tej ostatniej konferencji, jakoś między występem Biniendy a tym gościem z Boeinga ktoś próbował zadać pytanie na co usłyszał, że zadawania pytań z sali nie przewidziano.

Taka miała być formuła debaty - pytania i odpowiedzi miały się pojawiać tylko ze strony ekspertów Zespołu Parlamentarnego oraz ekspertów Komisji Millera.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez AS82
To pokazało tylko ,że z sektą obrządka Smoleńskiego nie ma co rozmawiać

Jak to było? "Z kontrrewolucją się nie rozmawia. Do kontrrewolucji się strzela. "

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Przy okazji ostatniego skandalu z Jakubem Śpiewakiem, kradnącym pieniądze z fundacji Kidprotect, dla przypomnienia jego "słynny" wpis o Smoleńsku.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Jakub Śpiewak
Rzygam Smoleńskiem.(...)Tak, Jarosław Kaczyńscy i jego poplecznicy od samego początku z premedytacją wykorzystali smoleńską tragedię do zbijania politycznego kapitału.(...)Ale i te opowieści o mężu stanu, a zarazem ciepłym cudownym człowieku. Jakbyśmy zapomnieli małostkowe awantury o samolot, wyzywanie znanej dziennikarki o blond włosach od “TW Stoktotki”, “małpę w czerwonym”, “spieprzaj, dziadu”.(...)Przypomnijmy to sobie wszyscy: W Smoleńsku rozbił się samolot, który wiózł Lecha Kaczyńskiego do Katynia, by mógł tam urządzać kampanię wyborczą. (...)Szefem tej fabryki nienawiści był i jest oczywiście Jarosław Kaczyński, ale robotnikami w niej są nie tylko jego polityczni kompani, lecz również ci, którzy na to pozwalali i pomagali, nadal pozwalają i pomagają nawet jeśli robili i robią to jedynie z głupoty.(...)Ja wiem, że ludu smoleńskiego, jak by rzekł klasyk, żadne krzyki i płacze nie przekonają, że czarne jest czarne, a białe jest białe. Dla tych ludzi i tak wszystko jest jasne. I nic ich nie przekona, żadna prokuratura, żaden sąd, żadna komisja. Oni wiedzą: Tusk, działając w zmowie z Putinem i Merkel albo nawet na ich rozkaz, zamordował elitę narodu. Nie szkodzi nawet, że w gronie tych, którzy zginęli, byli nie tylko politycy PiS. Wiadomo, zdrajca poświęci i swoich.(...)Ja mam dość. Chcę żyć w kraju normalnym, wolnym od smoleńskiego jadu.

http://www.jakubspiewak.pl/2012/11/0...m-smolenskiem/

Cytat:

Pierwotnie napisane przez serek.c2
To ten sam Śpiewak z Kinderprotect?

Ten sam.

serek.c2 18.02.2013 10:07

To ten sam Śpiewak z Kinderprotect?

Pablo84 18.02.2013 10:29

Autorytety się sypią.

kougar 18.02.2013 15:18

Arapaho: Znowu to robisz. Cytujesz i pogrubiasz wypowiedzi, nie świadczące o potwierdzeniu Twojej tezy. Pozwól, że wytłumaczę.
Tak, na terenie rosyjskim obowiązuje rosyjskie prawo, tak samo jak w Polsce- prawo polskie. W podanej sytuacji jest to jednak trochę bardziej skomplikowane, niż Ci się wydaje. Cieszy mnie, że przeczytałeś opracowanie prof. Żylicza, ale zaznaczyłeś dwa fragmenty:
"Jeżeli wiążąca państwa umowa międzynarodowa nie normuje danych spraw, może powstać kolizja przepisów i jurysdykcji różnych państw. Wówczas – mimo suwerennej ich równości – decyduje na ogół prawo państwa sprawującego zwierzchnictwo terytorialne w danej przestrzeni"
Rozbierając logicznie to zdanie:
1. Pierwszy warunek: nie ma umowy międzynarodowej. Prof. Żylicz w dalszej części opracowania nie wykluczył, że można stosować umowę między Polską a Rosją z 1993 r.
2. Warunek- kolizja przepisów i jurysdykcji dwóch państw. Ja nie widzę tutaj kolizji przepisów, tylko zastosowanie zasady lex specialis derogat legi generali. Przepisem szczegółowym jest minimum pilota, które jest bardziej restrykcyjne, niż minimum lotniska.
3. Decyduje na ogół prawo państwa (...)

Drugi pogrubiony przez Ciebie fragment: Nakłada też na państwa obowiązek zapewnienia, że każdy statek powietrzny w granicach ich terytorium i każdy statek powietrzny mający ich przynależność państwową znajdujący się w granicach innego państwa musi stosować się do przepisów obowiązujących w danym miejscu (art. 12).

Tak, tylko oprócz praw miejscowych, stosować mają się również do innych regulacji, gdy nie ma kolizji praw. To nie chodzi tylko o status prawny lotu, o którym traktuje opracowanie, lecz także osobne regulacje, którym podlega załoga samolotu. Po raz kolejny powtórzę, gdybyś przeczytał raport Millera, pod którym podpisany jest również prof. Żylicz, wiedziałbyś, że polskich wojskowych w trakcie lotu do Smoleńska obowiązywał np. Regulamin Sił Zbrojnych Lotnictwa RP (RL-2006).

Czytaj wnioski. Nie jestem ekspertem od prawa lotniczego, tak jak prof. Żylicz, ale on na końcu podsumowuje:
Jak widać, prawo międzynarodowe zawiera istotne luki nie tylko w kwestiach statusu statku powietrznego, lecz również w przedmiocie zasad ruchu, którym podlegają statki powietrzne państwowe.

Jest to naprawdę skomplikowane zagadnienie, które starczyłoby pewnie na niejeden artykuł, więc proszę, nie obrażaj mojej inteligencji zdaniami typu: w Rosji stosuje się prawo rosyjskie. Czytaj całość, nie wybieraj zdań z kontekstu, a przede wszystkim: czytaj ze zrozumieniem. Dwa albo trzy razy.

yarow 18.02.2013 15:58

Mówi ppłk. Stroiński:

http://wpolityce.pl/wydarzenia/47389...wali-dalej-lot

Źródło: http://www.wprost.pl/ar/388608/W-Smo...ekstremalnego/

Pablo84 18.02.2013 16:04

yarow przepraszam, ale niestety kougar napisał już, że winni piloc- zresztą, wiedzieliśy to już 15 min po katastrofie od Ś.P Pana gen. Petelickiego, któremu przysłano sms`a z wiadomością.
Ppłk Stroiński musi być zwyczajnie niedouczony lub jest wyznawcą "Kaczyzmu" Ewentualnie słucha radia Maryja....

kougar 18.02.2013 16:41

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Pablo84 (Post 1299479)
yarow przepraszam, ale niestety kougar napisał już, że winni piloc- zresztą, wiedzieliśy to już 15 min po katastrofie od Ś.P Pana gen. Petelickiego, któremu przysłano sms`a z wiadomością.
Ppłk Stroiński musi być zwyczajnie niedouczony lub jest wyznawcą "Kaczyzmu" Ewentualnie słucha radia Maryja....

Z całym szacunkiem do Ppłk Stroińskiego. Najpierw mówi, że nie zgadza się z tezą, że zostało przestawione ciśnienie, a dopiero potem, gdy dziennikarz go poprawił, twierdzi, że jego teorią jest jednak pomylenie przycisków przez pilota. To zrozumiałe, że były pilot 36 pułku mówi, że było dobre wyszkolenie. A co ma mówić? "Fatalnie mnie wyszkolono?"
P.S. Nie wyzywam nikogo od "Kaczystów", ani nie dyskwalifikuję rozmówcy tylko dlatego, że miałby słuchać jakiejś rozgłośni.

Dla równowagi wrzucam wywiad z byłym dowódcą pułku, płk. Robertem Latkowskim. http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/a...la-sie-na-pulk

yarow 18.02.2013 17:11

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Pablo84 (Post 1299479)
[...] wiedzieliśy to już 15 min po katastrofie od Ś.P Pana gen. Petelickiego, któremu przysłano sms`a z wiadomością.
Ppłk Stroiński musi być zwyczajnie niedouczony lub jest wyznawcą "Kaczyzmu" Ewentualnie słucha radia Maryja....[...]


Wina pilotów musi więc być bardzo "wiarygodną" wersją, bo ja ją usłyszałem tuż po Katastrofie
od pana ministra Radosława Sikorskiego. (I to był ostatni mój raz, gdy oglądałem polską telewizję. Polecam :)).

Są więc dwa źródła, czyli standard dziennikarski dotyczący wiarygodności informacji.

Inna rzecz, że śp. gen. Petelicki otrzymał info o winie pilotów wprost z ministerstwa zarządzanego przez Radosława Sikorskiego :).

Arapaho 18.02.2013 17:24

Cytat:

Pierwotnie napisane przez kougar (Post 1299471)
Arapaho: Znowu to robisz. Cytujesz i pogrubiasz wypowiedzi, nie świadczące o potwierdzeniu Twojej tezy. Pozwól, że wytłumaczę.
Tak, na terenie rosyjskim obowiązuje rosyjskie prawo, tak samo jak w Polsce- prawo polskie. W podanej sytuacji jest to jednak trochę bardziej skomplikowane, niż Ci się wydaje. Cieszy mnie, że przeczytałeś opracowanie prof. Żylicza, ale zaznaczyłeś dwa fragmenty:
"Jeżeli wiążąca państwa umowa międzynarodowa nie normuje danych spraw, może powstać kolizja przepisów i jurysdykcji różnych państw. Wówczas – mimo suwerennej ich równości – decyduje na ogół prawo państwa sprawującego zwierzchnictwo terytorialne w danej przestrzeni"
Rozbierając logicznie to zdanie:
1. Pierwszy warunek: nie ma umowy międzynarodowej. Prof. Żylicz w dalszej części opracowania nie wykluczył, że można stosować umowę między Polską a Rosją z 1993 r.
2. Warunek- kolizja przepisów i jurysdykcji dwóch państw. Ja nie widzę tutaj kolizji przepisów, tylko zastosowanie zasady lex specialis derogat legi generali. Przepisem szczegółowym jest minimum pilota, które jest bardziej restrykcyjne, niż minimum lotniska.
3. Decyduje na ogół prawo państwa (...)

Drugi pogrubiony przez Ciebie fragment: Nakłada też na państwa obowiązek zapewnienia, że każdy statek powietrzny w granicach ich terytorium i każdy statek powietrzny mający ich przynależność państwową znajdujący się w granicach innego państwa musi stosować się do przepisów obowiązujących w danym miejscu (art. 12).

Tak, tylko oprócz praw miejscowych, stosować mają się również do innych regulacji, gdy nie ma kolizji praw. To nie chodzi tylko o status prawny lotu, o którym traktuje opracowanie, lecz także osobne regulacje, którym podlega załoga samolotu. Po raz kolejny powtórzę, gdybyś przeczytał raport Millera, pod którym podpisany jest również prof. Żylicz, wiedziałbyś, że polskich wojskowych w trakcie lotu do Smoleńska obowiązywał np. Regulamin Sił Zbrojnych Lotnictwa RP (RL-2006).

Czytaj wnioski. Nie jestem ekspertem od prawa lotniczego, tak jak prof. Żylicz, ale on na końcu podsumowuje:
Jak widać, prawo międzynarodowe zawiera istotne luki nie tylko w kwestiach statusu statku powietrznego, lecz również w przedmiocie zasad ruchu, którym podlegają statki powietrzne państwowe.

Jest to naprawdę skomplikowane zagadnienie, które starczyłoby pewnie na niejeden artykuł, więc proszę, nie obrażaj mojej inteligencji zdaniami typu: w Rosji stosuje się prawo rosyjskie. Czytaj całość, nie wybieraj zdań z kontekstu, a przede wszystkim: czytaj ze zrozumieniem. Dwa albo trzy razy.

Oczywiście drogi kolego czytałem raport Millera ,mam go na komputerze wraz z innymi "dziełami" typu raport MAK i stenogramami , obawiam się jednak że Ty nie czytałeś i nie masz raportu Macierewcza ani opracowań zaspołu naukowców współpracujących dlatego rozmowa jest nadzwyczaj cieżką . Jesteś osobą która każde niedopowiedzenie lub wątpliwość interpretuje przeciw pilotom a za rządową komisja. Mimo że ta sama sobie wielokrotnie zaprzecza jeślii nie w raporcie to w wypowiedziach publicznych . Niekiedy nawet wykraczasz poza tą komisję gdyż nigdzie, powtórzę nigdzie wprost komisja Millera nie pisze że piloci przekroczyli minimum 120 m -odnoszą sie tylko do zapisów RL 2006 ale bez takiego wniosku który ty podnosisz , więcej wprost piszą że piloci czytali ze złego wysokościomierza co było przyczyna zbyt późnego odejścia (jest to kuriozalne gdyż idąc twoim tokiem rozumowania niezależnie od tego czy czytali baryczny czy wysokościowy popełnili błąd) .
Wszedłem jednak na Twój grunt i cytuje opracowania które skonstruowali ludzie wielokrotnie skompromitowani - nie przeze mnie a przez ludzi z wysokomi stopniami naukowymi . Raczysz tego nie dostrzegać stosując z lubością zagrywki typu " Przepisem szczegółowym jest minimum pilota, które jest bardziej restrykcyjne, niż minimum lotniska. " nie podpierajac się ani szczegółowym cytatem opracowania na ktore się powołujesz ani linkiem przepisu szczegółowego prawnego chocby po to aby uwiarygodnić swoje wywody .
Ty jako prawnik piszesz że Regulamin Lotów RP jest ważniejszy od Przepisów Lotniczych Federacji Rosyjskiej (w przypadku kolizji przepisów lub gradacji ważności- rzecz jasna) . Zadaje ci więc pytanie jaki wg.polskich jak i międzynarodowych przepisów lotniczych jest język komunikacji pilotów i kontrolerów?a jaki język wg.ciebie był używany w korespondencji piloci TU 154M-kontrolerzy Smoleńsk Północny i dlaczego? W razie problemów z odpwiedzią ponawiam zaproszenie na wieżę w Balicach - jestem w stanie załatwić żebyś uwierzył że nie jest to język rosyjski;).
Nie zmienia to wszystko faktu że toczymy spór o rzecz błahą- zejście nawet poniżej 50 m nie powinno spowodować katastrofy samolotu gdyż: 1. samolot powinien być w innym miejscu w którym brak jest drzew co spowodowało błedne naprowadzenie 2. nawet będąc w miejscu w którym był nie mial prawa się rozlecieć na tysiące kawałków co potwierdzają: a) symulacje których nikt z "fachowców" komisji Millera nie umie podważyć b) inne katastrofy podobnych samolotów tym bliźniaczego Boeninga 727 c) obliczenia sił działających na samolot w ostatnich sekundach lotu

kougar 18.02.2013 18:43

Cytat:

zejście nawet poniżej 50 m nie powinno spowodować katastrofy samolotu
Nie no jasne, więc minima wyznaczone przepisami są tylko umowne. Skoro Ty mówisz, że 50 metrów to nic, przy prędkości zniżania 8m/s, to widocznie wszystkie procedury trzeba poprawić. Napisz do producenta samolotów, na pewno weźmie Twoje rady pod uwagę.

Przed chwilą udowadniałeś mi, że lecieli wg. przepisów rosyjskich, a teraz pytasz się mnie, jakie są międzynarodowe przepisy lotnicze? Zastanów się nad spójnością wypowiedzi.

Błąd popełnili czytając RW, można go używać dopiero od 60 metrów, gdy jest wzrokowy kontakt z ziemią. Powinni czytać z barycznego nastawionego na próg lotniska.

Nigdzie nie napisałem, że Regulamin RL 2006 jest ważniejszy od czegokolwiek.

Raport Macierewicza czytałem. Dość śmieszny. Co tam jest takiego ważnego wg. Ciebie?

Tutaj nie ma niedopowiedzeń. Udowodnionym faktem jest, że piloci popełnili błędy. Postaraj się więc wykazać, że tego nie zrobili, zamiast mówić, że samolot rozleciał się na "tysiące kawałków".

serek.c2 18.02.2013 18:55

Cytat:

Pierwotnie napisane przez kougar (Post 1299505)
Postaraj się więc wykazać, że tego nie zrobili, zamiast mówić, że samolot rozleciał się na "tysiące kawałków".

Pomijając już Twoje wywody to jest najlepsze. Co tam, że samolot rozpadł się na niespotykaną w tego typu wypadkach liczbę kawałków. Co tam, że naukowcy wykluczają możliwość obrócenia się samolotu "na plecy". Co tam, że symulacje potwierdzają, iż niemożliwym jest urwanie skrzydła przy kontakcie z brzozą. Co tam, że samolot zaczął się wznosić. Co tam trotyl na wraku. Co tam wyrwane nity. Ważne jest, że piloci popełnili błąd (pomijam, że to bardzo kontrowersyjna opinia...).

Zapytam więc Ciebie - co było wynikiem "błędu" pilotów? Konkretnie proszę.

Drozd 18.02.2013 20:57

Jak to co :)
Zejście poniżej minimum, a to z kolei spowodowało katastrofę. Zapytasz jak? A kogo to obchodzi, trzeba żyć dalej... normalni już rzygają smoleńskiem. Ważne ile dostanie matka .....

Arapaho 19.02.2013 10:48

Cytat:

Pierwotnie napisane przez kougar (Post 1299505)
Nie no jasne, więc minima wyznaczone przepisami są tylko umowne. Skoro Ty mówisz, że 50 metrów to nic, przy prędkości zniżania 8m/s, to widocznie wszystkie procedury trzeba poprawić. Napisz do producenta samolotów, na pewno weźmie Twoje rady pod uwagę..

Teraz ja ci powiem CZYTAJ ZE ZROZUMIENIEM. Napisałem że nawet jeśliby złamali przepisy - a próbuję ci udowodnić że nie złamali -to nawet z 50 m powinni spokojnie odlecieć.Inaczej mówiąc hipotetyczne błędy pilotow o które się spieramy nie miały wpływu bezpośredniego na katastrofę

Cytat:

Pierwotnie napisane przez kougar (Post 1299505)
Przed chwilą udowadniałeś mi, że lecieli wg. przepisów rosyjskich, a teraz pytasz się mnie, jakie są międzynarodowe przepisy lotnicze? Zastanów się nad spójnością wypowiedzi. .


Dałem ci przykład - NAWET miedzynarodowych przepisów tutaj zbieznych z polskimi -mówiących o języku angielskim - mimo to używany był rosyjski .Nadal pytam czy to wg.Ciebie był błąd polskich pilotów

Cytat:

Pierwotnie napisane przez kougar (Post 1299505)
Błąd popełnili czytając RW, można go używać dopiero od 60 metrów, gdy jest wzrokowy kontakt z ziemią. Powinni czytać z barycznego nastawionego na próg lotniska. .

Bzdury piszesz .Po pierwsze nie ma takiego przepisu o korzystaniu z RW dopiero od 60 m , po drugie zapisy Instytutu Sehna potwierdziły że nawigator czytał wysokościomierz baryczny. Wcześniej przypisano ten fakt Błasikowi i udawadniano że piloci nie słyszeli jego odczytów gdyż nie miał mikrofonu.Upadła ta teoria z hukiem .Innymi slowy nie ma dowodu że czytali RW a twoje słowa są insynuacja powtórzona pod tezę uknutą już dnia 10.04.2010 kiedy żadnych zapisow jeszcze nikt nie miał

Cytat:

Pierwotnie napisane przez kougar (Post 1299505)
Raport Macierewicza czytałem. Dość śmieszny. Co tam jest takiego ważnego wg. Ciebie?.

Tak bardzo śmieszny że ŻADEN ekspert Millera nie jest w stanie obalić teorii w nim zawartych ponieważ nie zrobili ani połowy takich obliczeń i symulacji tam zawartych.
Co jest ważne w nim? Wymienię najważniejsze i poproszę ci o ich obalenie:
- manipulacja raportu Millera wykryta przez dr.Nowaczyka tj.ukryty TAWS 38 - obalający zmianę trajektorii poziomej i potwierdzający zmianę traj.pionowej za pancerną brzozą
- symulacje prof.Biniendy - brak możlwiosci w jakichkoliwiek warunkach urwania skrzydła przez brzozę - przy uderzeniu pod dowolnym kątem , przy pogrubieniu i wzmocnieniu maksymalnie brzozy do parametrów dębu
- symulacje prof.Biniendy dotyczące możlliwości uszkodzenia samolotu przy różnych wariantach uderzenia w ziemię - w pozycji odwróconej, tradycyjnej , pod różnymi kątami - maksymalne zniszczenia to przełamanie samolotu w 2 miejscach i krater o głebokości ponad 1 m. Nic takiego nie miało miejsca co można zobaczyć na wszystkich zdjeciach
- raport dr.Berczyńskiego-konstrukora Boeninga dot.możliwości zrobienia półbeczki z obciętym w 1/3 długości skrzydłem i obalenie tej teorii w związku z projektowanym możliwym brakiem równomierności obciążeń obu skrzydeł o stosunku 100/80% .Wniosek samolot nawet bez kawałka skrzydła powinien lecieć prosto.
- raport rosyjski z dnia 10.04.2010 r (dołaczony ostatnio do raportu Macierewicza) opisujący ścięcie brzozy na wysokości 1 m od góry i zupełnie inny rozkład szczątków samolotu - znacznie większy niz w raportach MAK i Millera ( zakres zniszczeń ok.1 km2)-pomijam zeznania świadków - ludzie mogą się mylić i z czasem koloryzować choć zeznania własciciela działki z brzozą są przynajmniej bardzo ciekawe
- kwestia części nagich ciał ofiar katastrofy i spalonych płuc części ofiar - nie komentuje bo nie mozna tego obiektywnie ocenić nie znam się na tych sprawach ale nie jest to normalna sprawa


Cytat:

Pierwotnie napisane przez kougar (Post 1299505)
Tutaj nie ma niedopowiedzeń. Udowodnionym faktem jest, że piloci popełnili błędy. Postaraj się więc wykazać, że tego nie zrobili, zamiast mówić, że samolot rozleciał się na "tysiące kawałków".

Dodaj udowodnionym przez Rosjan i powtórzonym przez polską rządową komisję- będących sędziami we własnej sprawie , opierających się na zdjęciach fotoamatora Amielina 3 dni po katastrofie......Ta dyskusja zaczyna byc prowadzona w idiotycznej konwencji skoro piszesz: udowodnij a ja podaje ci przykłady , przepisy , raport Macierewicza które nazywasz śmiesznym w sytuacji kiedy a twoi/rządowi " EKSPERCI" nie potrafią go obalić mało tego nie zrobili ułamka tych badań które zrobili naukowcy Macierewicza

kougar 19.02.2013 15:03

Cytat:

Pierwotnie napisane przez serek.c2 (Post 1299512)
Pomijając już Twoje wywody to jest najlepsze. Co tam, że samolot rozpadł się na niespotykaną w tego typu wypadkach liczbę kawałków. Co tam, że naukowcy wykluczają możliwość obrócenia się samolotu "na plecy". Co tam, że symulacje potwierdzają, iż niemożliwym jest urwanie skrzydła przy kontakcie z brzozą. Co tam, że samolot zaczął się wznosić. Co tam trotyl na wraku. Co tam wyrwane nity. Ważne jest, że piloci popełnili błąd (pomijam, że to bardzo kontrowersyjna opinia...).

Zapytam więc Ciebie - co było wynikiem "błędu" pilotów? Konkretnie proszę.

To, że piloci popełnili błąd, to wg. Ciebie "kontrowersyjna opinia"? Rozumiem, że zamach jest o wiele mniej kontrowersyjny, przy wszystkich dowodach jakie posiadasz. Wymienię najistotniejsze błędy:
-ignorowanie niedopuszczalnych do lądowania warunków atmosferycznych
-próba podejścia do lądowania, przy wyraźnej informacji z wieży, że nie ma do tego warunków
-nieznajomość rosyjskich procedur lądowania
-nieodpowiednia współpraca z kontrolą lotów
-podchodzenie do lądowania używając autopilota
-używanie radiowysokościomierza
-nie wzięcie pod uwagę ukształtowania terenu
-brak odejścia na wysokości decyzji, w przypadku gdy pilot nie widzi ziemi
-przekroczenie minimów
-zbyt duża prędkość zniżania (co było konsekwencją uzywania autopilota)
-zbyt późna próba odejścia

Proszę bardzo, to nie jest kontrowersyjna opinia, to są udowodnione fakty. Teraz pozwolisz, że odpowiem na twoje pytanie. Wynikiem błędu pilotów była katastrofa samolotu. Gdyby nie zderzył się z drzewami, albo czymkolwiek, katastrofa i tak nastapiłaby w wyniku przeciągnięcia. Ktokolwiek planowałby rzekomy "zamach" nie musiałby odpalać żadnego ładunku wybuchowego.

Arapaho: zaczynasz się gubić. Twoje twierdzenie, że piloci nie złamali przepisów, jest po prostu kłamstwem. Chyba, że posiadasz dowody na poparcie tezy. To, że piloci korzystali z RW, też jest faktem. Znowu kłamiesz. Kłamiesz też odnośnie tego, że nie ma przepisu nakazującego używanie RW od wysokości 60 metrów. "Nawigator odczytywał wysokość wskazywaną przez radiowysokościomierz od wysokości 300 m, a nie od 60 m, jak nakazywała IUL." Zgadnij skąd cytat?

Mówiąc wprost: dopóki ktoś nie obali tej tezy, spory o grubość brzozy, czy też wywody prof. Biniendy i wszystkich mądrych naukowców od Macierewicza, zupełnie mnie nie interesują. Bo nie skupiają się na przyczynie katastrofy.

Cytat:

Dałem ci przykład - NAWET miedzynarodowych przepisów tutaj zbieznych z polskimi -mówiących o języku angielskim - mimo to używany był rosyjski .Nadal pytam czy to wg.Ciebie był błąd polskich pilotów
Postaraj się jakoś sparafrazować to zdanie, bo, niestety, przy najszczerszych chęciach, nie jestem w stanie go rozszyfrować. Czy ja gdzieś napisałem, że błędem polskich pilotów było używanie języka rosyjskiego? O co Ci chodzi? Serio nie mam pojęcia do czego zmierzasz.

Arapaho 19.02.2013 18:20

Cytat:

Pierwotnie napisane przez kougar (Post 1299639)

To, że piloci popełnili błąd, to wg. Ciebie "kontrowersyjna opinia"? Rozumiem, że zamach jest o wiele mniej kontrowersyjny, przy wszystkich dowodach jakie posiadasz. Wymienię najistotniejsze błędy:
-ignorowanie niedopuszczalnych do lądowania warunków atmosferycznych
-próba podejścia do lądowania, przy wyraźnej informacji z wieży, że nie ma do tego warunków
-nieznajomość rosyjskich procedur lądowania
-nieodpowiednia współpraca z kontrolą lotów
-podchodzenie do lądowania używając autopilota
-używanie radiowysokościomierza
-nie wzięcie pod uwagę ukształtowania terenu
-brak odejścia na wysokości decyzji, w przypadku gdy pilot nie widzi ziemi
-przekroczenie minimów
-zbyt duża prędkość zniżania (co było konsekwencją uzywania autopilota)
-zbyt późna próba odejścia

Proszę bardzo, to nie jest kontrowersyjna opinia, to są udowodnione fakty. Teraz pozwolisz, że odpowiem na twoje pytanie. Wynikiem błędu pilotów była katastrofa samolotu. Gdyby nie zderzył się z drzewami, albo czymkolwiek, katastrofa i tak nastapiłaby w wyniku przeciągnięcia. Ktokolwiek planowałby rzekomy "zamach" nie musiałby odpalać żadnego ładunku wybuchowego.

Arapaho: zaczynasz się gubić. Twoje twierdzenie, że piloci nie złamali przepisów, jest po prostu kłamstwem. Chyba, że posiadasz dowody na poparcie tezy. To, że piloci korzystali z RW, też jest faktem. Znowu kłamiesz. Kłamiesz też odnośnie tego, że nie ma przepisu nakazującego używanie RW od wysokości 60 metrów. "Nawigator odczytywał wysokość wskazywaną przez radiowysokościomierz od wysokości 300 m, a nie od 60 m, jak nakazywała IUL." Zgadnij skąd cytat?

Mówiąc wprost: dopóki ktoś nie obali tej tezy, spory o grubość brzozy, czy też wywody prof. Biniendy i wszystkich mądrych naukowców od Macierewicza, zupełnie mnie nie interesują. Bo nie skupiają się na przyczynie katastrofy.

Cytat: Dałem ci przykład - NAWET miedzynarodowych przepisów tutaj zbieznych z polskimi -mówiących o języku angielskim - mimo to używany był rosyjski .Nadal pytam czy to wg.Ciebie był błąd polskich pilotów

Postaraj się jakoś sparafrazować to zdanie, bo, niestety, przy najszczerszych chęciach, nie jestem w stanie go rozszyfrować. Czy ja gdzieś napisałem, że błędem polskich pilotów było używanie języka rosyjskiego? O co Ci chodzi? Serio nie mam pojęcia do czego zmierzasz.


Instytut Sehna podal że nawigator czytał wysokościomierz baryczny .Tak? To czemu uparcie twierdzisz że posługiwali się RW ? Wg.Ciebie wiarygodny jest Lasek który twierdził w wywiadach że : zrobili badania pirotechniczne wraku, badania i pomiary brzozy, odsłuchali orginały czarnych skrzynek?Poza tym prorok z niego jest że wiedzial co kieruje Protasiukiem - drugi pilot czytający RW czy nawigator czytajacy WB ?
Co do jeszcze tych 120 m - otóż zgodnie z raportem MAK na który powołali się u Millera piloci podchodzili wg.systemu 2 NDB+RSL a to oznacza dla podejścia 2NDB+RSL - MDH wynosi 100m/1200m.Myśle że to zamyka ta kwestie

serek.c2 19.02.2013 18:40

Cytat:

Pierwotnie napisane przez kougar (Post 1299639)
...

Kontrowersyjna jest opinia o błędzie pilotów, bo nie ma wśród ekspertów i nawet wśród pilotów jednomyślności w tej kwestii. Zamach jest równie kontrowersyjny, ale jeśli są przesłanki, że mogło do niego dojść to każdy kraj świata (widocznie poza Polską...) taką ewentualność sprawdziłby jak najdokładniej.

Wymienione przez Ciebie "fakty" nie są faktami, tylko Twoimi subiektywnymi opiniami, bo nawet w raportach takich twierdzeń nie ma. Arapaho Ci już to wyłożył, ale widzę do wiadomości nie przyjmujesz.

Pomijając już jednak to co napisałeś, nie widzę najważniejszego a mianowicie odpowiedzi na moje pytanie: co było wynikiem "błędu" pilotów?

taki młody 19.02.2013 20:48

Cytat:

Pierwotnie napisane przez serek.c2 (Post 1299691)
Pomijając już jednak to co napisałeś, nie widzę najważniejszego a mianowicie odpowiedzi na moje pytanie: co było wynikiem "błędu" pilotów?

Co było wynikiem błędu pilotów? Dziwne bo wiadomo już od dawna, rozjebali się. Wiem brzmi okrutnie, ale prawda jest okrutna. Czy Macierewicz wniósł bombę na pokład, czy jebnął z rakiety ziemia-powietrze i szybko uciekł do Polski by nie być podejrzanym, nie ma znaczenia, poprostu roz.jebali się.

Pablo84 19.02.2013 21:02

Cytat:

Pierwotnie napisane przez taki młody (Post 1299710)
Co było wynikiem błędu pilotów? Dziwne bo wiadomo już od dawna, rozjebali się. Wiem brzmi okrutnie, ale prawda jest okrutna. Czy Macierewicz wniósł bombę na pokład, czy jebnął z rakiety ziemia-powietrze i szybko uciekł do Polski by nie być podejrzanym, nie ma znaczenia, poprostu roz.jebali się.

Akurat jest to fundamentalna sprawa i ma ogromne znaczenie, bo nie masz szans udowodnić czy piloci popełnili błąd, który doprowadził do katastrof, ALE jeśli z kolei red Gmyz udowadnia że na wraku znaleziono ślady materiałów wybuchowych, światowej sławy naukowcy udowadniają, że taka brzoza nie ma prawa spowodować "beczki", konstruktorzy samolotów udawadniają to samo, to znaczy, że jest coś na rzeczy.
Oczywiście, z drugiej strony można reprezentować arcy profesjonalną i "szczerą do bulu"- tak bulu tezę, że jak jebało to urwało.

taki młody 19.02.2013 21:30

Od momentu kiedy Blaszczak wysmial i próbował ośmieszyć prof Brzezińskiego, każdy binienda, macierewicz czy inny kaczynski jest dla mnie w sprawie tej katastrofy lotniczej zwykłym zerem. Wyszukiwanie następnych profesorów robi się żałosne. Szukanie haków na obecnych też.
Śmierci Sikorskiego do teraz nie udało się w pełni wyjaśnić, choć podobno to Hans Tusk (dziadek ryzego) odpalil bombę na pokladzie, rozpylil mgłę i posadził pancerną falę, by dwóch mądrych inaczej drozd i arapaho czy jak im tam mieli zajęcie do smutnego końca swych lub jarosława dni.

Drozd jak zawsze nie pisze nic, (zresztą możecie sprawdzić wcześniej) zanim arapaho nie zarzuci swych "mądrości" i dopiero leminguje, więc jest zwykłym klakierem i lemingiem bez własnej opinii. Opcja ignora jest tu złotym środkiem.

AYALA 20.02.2013 09:19

Szyfrant Zielonka - samobójstwo niedoskonałe
http://media.wp.pl/kat,1022943,wid,1...0192&_ticrsn=5

Zwierze 20.02.2013 10:35

Czyli On leciał tym samolotem czy siedział na brzozie, bo nie rozumiem?

emj10 20.02.2013 10:43

Wykradł szyfry, które pozwoliły Rosjanom przejąć kontrolę nad Tutką.

funkykoval 20.02.2013 11:02

Cytat:

Pierwotnie napisane przez kougar (Post 1298992)
Arapaho: Nie "robię się na eksperta", tylko jestem prawnikiem. Dalej nie masz pojęcia, o czym piszesz, a nie chce mi się już Ci wyjaśniać, gdzie robisz podstawowe błędy w rozumowaniu. Przykro mi, naprawdę mógłbym godzinami rozprawiać, ale z kimś, kto chociaż rozumie, to, co czyta. Pozdrawiam.

Mój Boże i nadal nie odróżniasz prawa międzynarodowego publicznego od prywatnego ???
Powiem, że nie przynosisz chwały swoim profesorom, no chyba że egzaminy z tych przedmiotów jeszcze przed Tobą, ale wówczas byłbyś tylko studentem prawa, a nie prawnikiem......

Może jest to po prostu przejęzyczenie, aczkolwiek nie sprostowałeś tego w kilku kolejnych postach.....

Drozd 20.02.2013 11:25

Cytat:

Pierwotnie napisane przez taki młody (Post 1299715)
Od momentu kiedy Blaszczak wysmial i próbował ośmieszyć prof Brzezińskiego, każdy binienda, macierewicz czy inny kaczynski jest dla mnie w sprawie tej katastrofy lotniczej zwykłym zerem. Wyszukiwanie następnych profesorów robi się żałosne. Szukanie haków na obecnych też.
Śmierci Sikorskiego do teraz nie udało się w pełni wyjaśnić, choć podobno to Hans Tusk (dziadek ryzego) odpalil bombę na pokladzie, rozpylil mgłę i posadził pancerną falę, by dwóch mądrych inaczej drozd i arapaho czy jak im tam mieli zajęcie do smutnego końca swych lub jarosława dni.

Drozd jak zawsze nie pisze nic, (zresztą możecie sprawdzić wcześniej) zanim arapaho nie zarzuci swych "mądrości" i dopiero leminguje, więc jest zwykłym klakierem i lemingiem bez własnej opinii. Opcja ignora jest tu złotym środkiem.

:) Najbardziej żałosne są twoje wpisy, a twoje zdanie jest tak istotne jak zeszłoroczny śnieg.

Ja dyskusję z odpornymi na rzeczywistość uważam za bezcelową. Arapaho ma anielskie nerwy... i trzeba mu podziękować

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Zwierze (Post 1299794)
Czyli On leciał tym samolotem czy siedział na brzozie, bo nie rozumiem?

...
Nic dziwnego, leming nic nie rozumie puki mu propaganda nie wytłumaczy

Cytat:

Pierwotnie napisane przez emj10 (Post 1299796)
Wykradł szyfry, które pozwoliły Rosjanom przejąć kontrolę nad Tutką.

Szyfry sołtysie to on znał, nie musiał nic wykradać... Ale dla propagandzisty przemycić oskarżenie to prawdziwa gratka, a do czego i kto ich potrzebował nikogo w tuskmenistanie nie interesuje.

Belzebub 20.02.2013 13:55

Pytanko do lepiej zoreintowanych, bo natknąłem sie w jednym z komentarzy na informacje, jakoby 6 kwietnia 2010 doszło do przebudowania salonki w samolocie, zwiększającej ilość miejsc z 10 do 18. Ponoć ta salonka, znajdowała się w pobliżu miejsca domniemanego wybuchu.

To prawdziwa informacja, czy kogoś poniosła fantazja?

emj10 20.02.2013 14:07

Drozd, przecież to była ironia. Nawet ich nie łapiesz w tak poważnym jak smoleński temacie? ;)

serek.c2 20.02.2013 14:19

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Belzebub (Post 1299847)
Pytanko do lepiej zoreintowanych, bo natknąłem sie w jednym z komentarzy na informacje, jakoby 6 kwietnia 2010 doszło do przebudowania salonki w samolocie, zwiększającej ilość miejsc z 10 do 18. Ponoć ta salonka, znajdowała się w pobliżu miejsca domniemanego wybuchu.

To prawdziwa informacja, czy kogoś poniosła fantazja?

Salonka była przebudowana, ale czy znajdowałą się w miejscu domniemanego wybuchu nie słyszałem. Coś takiego wyskakuje w google: http://niezalezna.pl/35224-skw-nie-w...budowie-tu-154

DarekW 20.02.2013 23:54

"Badania kryminalistyczne smoleńskiej brzozy"
http://fakty.interia.pl/raport/lech-...80#pst58883769

Kpina. Trzy lata po tragedi my badamy brzoze ... nasuwa sie tu powiedzenie "robisz ze mnie idiote czy z siebie wariata?" ...

yarow 21.02.2013 03:57

Przed brzozą.
http://wpolityce.pl/wydarzenia/47555...fy-smolenskiej

----------------------------------------------

"Dlaczego generałowie wsiedli do tupolewa"

http://niezalezna.pl/38798-dlaczego-...li-do-tupolewa

------------------------------------------------

Coraz więcej osób spoza Polski zauważa w końcu, że coś jest nie halo:

http://fakty.interia.pl/raport/lech-...tu-154,1896540

Pablo84 28.02.2013 17:16

Cytat:

W ostatnią niedzielę lutego w sali przy kościele Matki Boskiej Różańcowej w Baltimore USA odbyło się spotkanie z ekspertami Zespołu Parlamentarnego ds. zbadania katastrofy smoleńskiej. Podczas niego po raz pierwszy publicznie wystąpił współpracujący od wielu miesięcy z Zespołem dr inż. Bogdan Gajewski.

Dr Gajewski zajmuje pozycję Senior Engineer w kanadyjskiej agencji rządowej – National Aircraft Certification, Transport Canada, jest też członkiem ISASI (International Society of Air Safety Investigators). Stowarzyszenie to zrzesza ekspertów badających katastrofy lotnicze z całego świata (około 1200 członków). Przyjętym można być do niego z rekomendacji dwóch członków stowarzyszenia i udokumentowaniu udziału w badaniach minimum 10 katastrof lotniczych.

Ze strony Zespołu głos zabrali także dr. inż. Wacław Berczyński i niżej podpisany. Spotkanie zaszczycili swoją obecnością Ks. Biskup Stanisław Stefanek i S. Eugene Poteat, LL.D., Prezydent AFIO (Association of Former Inteligence Officers).
Eh, no to musi być kolejny "pseudonaukowiec" który nie wie co to lotnictwo.Który tańczy na grobach, uprawia politykę kosztem rodzin, który nie chce rzygać Smoleńskiem.

Arapaho 28.02.2013 22:32

Cytat:

Pierwotnie napisane przez taki młody (Post 1299715)
Od momentu kiedy Blaszczak wysmial i próbował ośmieszyć prof Brzezińskiego, każdy binienda, macierewicz czy inny kaczynski jest dla mnie w sprawie tej katastrofy lotniczej zwykłym zerem. Wyszukiwanie następnych profesorów robi się żałosne. Szukanie haków na obecnych też.
Śmierci Sikorskiego do teraz nie udało się w pełni wyjaśnić, choć podobno to Hans Tusk (dziadek ryzego) odpalil bombę na pokladzie, rozpylil mgłę i posadził pancerną falę, by dwóch mądrych inaczej drozd i arapaho czy jak im tam mieli zajęcie do smutnego końca swych lub jarosława dni.

Drozd jak zawsze nie pisze nic, (zresztą możecie sprawdzić wcześniej) zanim arapaho nie zarzuci swych "mądrości" i dopiero leminguje, więc jest zwykłym klakierem i lemingiem bez własnej opinii. Opcja ignora jest tu złotym środkiem.

A co Brzeziński to wyrocznia Delficka ? to polityk amerykański polskiego pochodzenia który zdenerwował sie że polaczki znów chca wyjaśniać "jakieś" katastrofy. On uważa że powinniśmy byc przyzwyczajeni od czasów Gibraltaru,Katynia czy zmachu na JPII że na Polaków czychaja "od czasu do czasu" NIEZNANI SPRAWCY i nic nam do tego kto to jest .Tylko denerwują PANÓW prezydentów USA i Rosji

AYALA 02.03.2013 10:48

dymisja Janickiego, wyjazd Arabskiego do Hiszpanii....chyba prawda zaczyna wychodzić na jaw.
Z taka wiedzą jaka mają Ci dwaj dżentelmenii o 10 kwietnia to ja miałbym troche cykora..

AS82 02.03.2013 10:56

Cytat:

Pierwotnie napisane przez AYALA (Post 1301768)
dymisja Janickiego, wyjazd Arabskiego do Hiszpanii....chyba prawda zaczyna wychodzić na jaw.
Z taka wiedzą jaka mają Ci dwaj dżentelmenii o 10 kwietnia to ja miałbym troche cykora..

Tak i Arabski będzie sie w Hiszpanii ubiegał o azyl polityczny , bo Hiszpania to przecież drugi kraniec świata i nie można go stamtąd ściagnąć :lol:

AYALA 02.03.2013 11:13

Cytat:

Pierwotnie napisane przez AS82 (Post 1301769)
Tak i Arabski będzie sie w Hiszpanii ubiegał o azyl polityczny , bo Hiszpania to przecież drugi kraniec świata i nie można go stamtąd ściagnąć :lol:

nie chodziło mi o strach przed odpowiedzilnością karną ale przed tym co spotkało chorążego Remigiusza Musia,gen Petelickiego,szyfranta Zielonke,ekspertów lotniczych Zalewskiego ,Dariusza Szpinete , inż Eugeniusza Wróbla, operatora Krzysztofa Knyża czy archeologa Marka Dulicza.

Don Donson 02.03.2013 16:06

Niech te czerwone huje oddadzą samolot!!!!

Drozd 03.03.2013 10:59

Lemingi miały wątpliwości jak doszło do złamania brzozy skoro nie w wyniku uderzenia skrzydła. Ciekawe czy fakt cudownego pojawienia się na brzozie metalowych fragmentów również wzbudzi ich wątpliwości :)

Cytat:

Wydaje się, że nawet wojskowi prokuratorzy są zaskoczeni tym, co „wyjęto” z „pancernej” brzozy. A chodzi o prawie 40 kawałków metalu. Najdłuższy ma 11 cm. Tymczasem wciąż bez odpowiedzi pozostaje pytanie, dlaczego na zdjęciach zrobionych tuż po katastrofie w drzewie nie ma żadnych odłamków. Potwierdzają to niezależni świadkowie i wykonane przez nich fotografie.
http://niezalezna.pl/uploads/foto201...1362243833.jpg

http://niezalezna.pl/39042-tajemnica...nskiej-brzozie

Pytanie zasadnicze. Które zdjęcie figuruje w raporcie komisji Millera? I dlaczego.

Gwiaździsty 05.03.2013 14:26

Aj waj, aj waj co teraz wymyślić ? Zapewne taki problem będa mięli nie tylko wyznawcy "pancernej brzozy" z tego forum :) millerowi fachowcy z postępującą laskowatościa mózgu :

Cytat:

TYLKO U NAS: Pierwsze próbki przebadane. Wykryto trotyl

Pierwsze próbki z wraku Tu-154, na których polscy biegli wykryli w Smoleńsku ślady trotylu (TNT), zostały już przebadane laboratoryjnie. Analizy wykazały obecność TNT – dowiedziała się „Gazeta Polska”. – To kolejne potwierdzenie, że na wraku tupolewa były materiały wybuchowe – podkreślają nasi rozmówcy

Przypomnijmy, że w Smoleńsku pobrano podwójne próbki – dla Rosji i dla Polski. Włożono je do specjalnych słoików, a te do kopert, których nie można (przynajmniej teoretycznie) otworzyć tak, by nie pozostały ślady. Chodzi o koperty tego typu, jakich używa się m.in. do zabezpieczania tematów egzaminów maturalnych. Potem koperty te zostały dodatkowo zalakowane. Tak zabezpieczone próbki powinny zostać otwarte w Polsce komisyjnie.

– Badania laboratoryjne trwają łącznie 4 do 6 miesięcy, licząc w tym 2 do 3 miesięcy przygotowań pomieszczenia do badań, tzw. clean-roomu, i w tym przypadku ok. 3 miesięcy na analizy samych próbek – mówi nasz informator.

W tej chwili przebadano jedynie część próbek. Według naszych informacji badania mają zostać ukończone w kwietniu.
http://niezalezna.pl/39111-tylko-u-n...wykryto-trotyl

AYALA 08.03.2013 22:05

21 pasażerów Tu-154 do Smoleńska było pod wpływem alkoholu ?
http://wpolityce.pl/wydarzenia/48692...jonariusze-bor

pewnie beda chcieli udowodnić że piloci byli na bani..i dlatego pomyliły im sie przyciski w kokpicie

Drozd 09.03.2013 09:50

Cóż za błyskawiczne działania :). Któż by się po POkrakach spodziewał tak szybkiej reakcji. Normalnie w cywilizowanych krajach takie badania wykonuje się po 25 latach, a nasi już po niecałych trzech mężnie i z animuszem przystępują do akcji.

A pytania jakie znaczenie dla przyczyn katastrofy ma trzeźwość tłumacza, jest typowe dla zaściankowych pisowców. Przecież wiadomo że pijany tłumacz mógł coś źle przetłumaczyć i najprawdopodobniej właśnie tak było.

Manson33 09.03.2013 11:44

Spoko, spoko - alkohol wyparuje to nam wyskoczą z badaniem czy na pokładzie grali w pokera
i czy na żetony czy na kasę.
Przecież to również mogło mieć znaczenie według młodego ppłk Seja...
Nie wiem czy się śmiać czy płakać ?!


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 01:41.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl