![]() |
Spokój :)
Korwin faktycznie odleciał ostatnio i akurat ze wszystkich polityków gadających o Ukrainie najbardziej chrzani głupoty. ps. Cytat:
Przecież to jakaś kpina, druga Francja no ja .......ę. Jakby Polska miała takie podejście że kapituluje na widok lufy to byśmy od 500 lat gadali już po niemiecku czy rosyjsku. |
Cytat:
|
Sprawa Ukrainy wyjaśniła jedno.
Teraz już wiadomo dlaczego wszelkiej maści "prawdziwa prawica" w Polsce tak judzi na PiS i Kaczyńskiego. Po prostu to są rusofile. Nie wiadomo dlaczego tak nostalgicznie odnoszą się do kraju którzy od setek lat robi Polsce pod górkę, ale najwyraźniej o tym nie pamiętają. Jednocześnie kultywują pamięć żołnierzy niezłomnych i wspierają tych którzy ich mordowali. Dziwne rozdwojenie jaźni. Dlatego trzeba przyjąć, że RN prędzej sprzymierzy się z komuchami niż z patriotami i zapomnieć o nich jako szansie na zmiany w Polsce. |
Cytat:
Ale ja się odnoszę do historii nie do tego co jest teraz. Teraz to zaraz bym usłyszał z wsi24 "zachowujcie spokój i słuchajcie poleceń". A tutaj też jest dobitny przykład tego co teraz Ukraina prezentuje sobą. Zebrać ludzi na majdanie podczas pomarańczowej czy teraz jest łatwo - ale jeśli faktycznie trzeba zacząć walczyć o swój kraj to od razu ręce w górę. |
Witam kolege Drozda (czy mam sie zwracac jak przywykles: towarzyszu ) po banicji. Skonczyl sie szlaban na neta? Czy akurat miales urlop w efesbowskich"web brigades"? Znowu krecia robota na rzecz czerwonego sztandaru z sierpem i mlotem pod obrazkiem Wladimira Wladimirowicza? Nie znudzilo ci sie?
|
Z tym, że tutaj działa "zasada nieproporcjonalności". Wojsko ukraińskie całkowicie zardzewiało przez ostatnie dwie dekady. Z największej armii Europy w 1991 roku (ok. 800 tys. żołnierzy) zostało ledwie ok. 100 tys. żołnierzy z czego pod broń można zmobilizować ułamek tej liczby. Właśnie to pokazuje jaka jest różnica między armią zawodową, która ma lepszy sprzęt i ciągle szkoli się na poligonach, a armią popijającą w garnizonach, gdzie na kontraktach jest niski odsetek wojskowych, a reszta to poborowi i rezerwa.
Najlepszym podsumowanie jest opis sił lotniczych, bo marynarki wojennej nie ma tam podobnie jak u nas. http://www.nowastrategia.org.pl/sily-zbrojne-ukrainy/ Cytat:
Cytat:
|
Prosto i wyraźnie.
http://www.kresy.pl/wydarzenia,wojsk...ana-tu-w-morde |
Cytat:
|
A taki miły był ten Putin, taki przyjazny zaraz po 10 kwietnia. Tak się nad ofiarami w Smoleńsku rozczulał, wzruszał, tak serdecznie obejmował premiera Tuska.
Putin wziął nawet na siebie cały ciężar śledztwa, żeby polscy prokuratorzy nie musieli się trudzić. Zapewnił błyskawiczne sekcje zwłok, nie absorbując do tego polskich biegłych i prokuratorów. A dziś... |
i żłówiki sobie z Tuskiem w Smoleńsku strzelał, posyłając przy tym perliste uśmiechy. A w mediach nagle temat Smoleńska znikł, żeby naród nie kojarzył Putina i tzw. "śledztwa" ws. tzw. "wypadku" w Smoleńsku łącząc to z "nieoznakowanymi" żołnierzami na Krymie.
|
Cytat:
|
Z tym, że Finlandia nie ma zbyt pięknej karty historycznej jeśli chodzi o wsparcie pana z małym wąsikiem. Wsparcie z przymusu, ale jednak.
Wracając jeszcze do prorosyjskości polskiej prawicy to nie jest to wyjątek w naszym regionie. RN i podobne stawiając na sztandarach "wszystko lepsze niż eurokołchoz" dobrowolnie wpisywały w trend wschodni, może nie tak silny jak w innych krajach, ale jednak widoczny. |
Cytat:
|
Cytat:
http://www.polskieradio.pl/39/156/Ar...to-koniecznosc |
Finowie nie byli na pewno w gorszej sytuacji niż Polska na jesieni 1939 roku. Wbrew pozorom mieli wybór wybierając niezależność skoro tak dobrze radzili sobie we wcześniejszych konfliktach ze Związkiem Radzieckim, w tym w wojnie zimowej. Wybrali najsilniejszego w tamtym momencie sprzymierzeńca co nie do końca dobrze o nich świadczy.
|
Wydaje mi się że wybór silniejszego sprzymierzeńca to jest logiczne zachowanie.
To tak jakby Saddam się skumał z Kubą przeciwko USA - co najwyżej mogliby bąka puścić :) W innym wątku jest rozmowa "czy można było uniknąć 2-krotnego zaorania naszego państwa. Mając do wyboru Ruskich i Adolfa to ja ich rozumiem. |
Trzeba przyznać, że Ruscy dają Rezunom wyjśc z twarzą (póki co) z tych jednostek wojskowych.
Do kobiet się nie strzela, więc nie będziemy używać siły - dobre dobre. Szkoda tylko, że nie stosowali sie do tego w 43 |
A dziadowi Bartoszewskiemu opłacanemu przez niemieckie fundacje, znowu sie pogorszyło :
http://wpolityce.pl/wydarzenia/76792...rzewidywalnosc |
Ukraina jest samo sobie winna. Mieli bron jadrowa, to sie jej pozbyli. 20 lat tylko sie korumpowali nawzajem, nie reformowali gospodarki, nie modernizowali armii. Teraz maja za swoje.
Umiesz liczyc, licz na siebie. taka zasada powinni sie kierowac. My zreszta tez. Smiech mnie ogarnia jak plitycy w Polsce na pytanie czy jestemy bezpieczni odpowiadaja: Alez tak, Przeciez w NATO jestemy , pomoga nam. G...o prawda. pomoga albo i nie. w zalenosci czy im sieto bedzie oplacalo. Chcemy byc bezpieczni to musimy zadbac o gospodarke i armie a w daleszej kolejnosci dopiero o sojusze. A jesli chcemy byc NAPRAWDE bezpieczni to tylko bron jadrowa nam to zagwaratuje. Izrael - taki maly karik na perdyferiach, sasiedzu tylko czyhaja na nich. Ale sa nie do ruszenia, bo maja bron nukelarna i silna armie. maja tez sojusz USA, ale kto o zdrowych zmyslach opiera bezpieczenstwo sowjego kraju o sojusze. Ukraina naiwnie myslala ze jak pozbedzie sie arsenalu nuklearnego to Rosja i USA zagwaratuja jej bezpieczestwo. Frajerzy. Sojusze to jest bajka dla grzecznych dzieci. Liczy sie tylko sila swojej armii i sila swojej gospodarki. |
Cytat:
Pisałem już o różnicach między Kosowem a Krymem w tym temacie, więc nie będę się powtarzał. Jeżeli zmiana granic w Europie dokonuje się - w terminie plus minus 21 dni - towarzyszy temu wkroczenie wojsk sąsiedniego kraju - zmiana ta następuje na korzyść sąsiedniego kraju - nie odbywa się w tej materii żaden dialog między władzami kraju, który ziemie traci, a który ziemie zyskuje To nie może taka zmiana zostać w żaden sposób zaakceptowana Zwyczajny argument. Nie chcę aby Rosja zwiększała swój potencjał w jakikolwiek sposób. Jest to rzecz normalna i oczywista. Z małej litry, więc nie Thun. |
Na Facebooku wysyp polskojęzycznych, ostro antyukraińskich i jawnie prorosyjskich profili które na okrągło promują pokojową misję dziejową Rosji. Akcja zakrojona na skalę szerszą niż by się z początku mogło wydawać. Werbują nawet na wiślackich profilach kibicowskich.
|
Takie tam z Ukrainy:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
|
Jaceniuk jest liderem Majdanu z namaszczenia USA. Pamietasz nagrana rozmowe Victorii Nullan? Jak wszyscy czepiali sie ze referendum na Krymie bylo "nielegalne" (tj w sprzecznosci z konstytucja Ukrainy) to tylko chcialem zauwazyc ze takowoz bylo obalenie Janukowicza i uwolnienie Tymoszenko, czemu wszystkiemu firmuje Jaceniuk (jako lider). Wiec ogolnie z poszanowaniem prawa u nich nie najlepiej. Mozna to jednak smialo zwalic na karb "rewolucji". Ot takie czasy wiec i prawo nie obowiazuje. Mozna by rzec ze Ukraina wraca do korzeni.
Z rosyjska polityka wzgledem Krymu to nic wiecej jak stara zasada, ze gra sie tak jak przeciwnik pozwala. A "spolecznosc miedzynarodowa" pozwala Putinowi na bardzo duzo. I robi kardynalne bledy. Wiadomo ze Krym ma znaczenie strategiczne i proba wciagniecia Ukrainy w orbite panstw-satelitow USA spotka sie z kontrakcja Moskwy. Jak sie powiedzialo A to trzeba powiedziec B. Niestety zarowno UE jak i USA przeliczyly sie grubo traktujac Rosje jako przeciwnika ze swojej kategorii wagowej. Tam nie ma demokracji, tam rzadzi stary kagiebista i sluzby specjalne. Nie ma volty politycznej co cztery czy osiem lat i nie ma patrzenia sie na sondaze. Mozna ( i trzeba! ) ich nienawidziec ale nalezy tez ich docenic. Sa sqrwygnaty przebiegle i cwane. Wiedzieli ze zachod moze zasponsorowac rewolucje i ze liczy na to ze skonczy sie tak samo jak "pomaranczowa" i ze obejdzie sie bez zadnych militarnych akcji ze strony Rosji. A tu masz ci los ruskie nie dosc ze odpowiedzialy to jeszcze daly solidnego prztyczka w nos. Zachod wyjechal z blefem, ruskie powiedzialy sprawdzam i pozamiatane. Zreszta co sie dziwic jesli UE bardziej jest skoncentrowana na promocji homoseksualizmu i dywagacjach czy slimak to ryba. UE w obecnym ksztalcie zmierza do autodestrukcji i to jest dla ruskich oczywiste. Co do USA i czerwonego Obamy to trzeba spuscic zaslone milczenia na jego tragiczna prezydenture, wybrany przez beneficiarzy, niziny spoleczne tylko z uwagi na kolor jego skory a nie jakiekolwiek zdolnosci polityczne. No ok, nie chcesz Rosji wiekszej, ja tez, ale musisz przyznac ze argument niezbyt trzymajacy sie kupy. roza thun de odenberg vel luksemburg - ta pani to szkodnik dokladnie jak jej "slynna" imienniczka. Co do nowoscii nt rosyjskich agentow w internetach. Czy ktos pamieta jak carska ochranka zalatwila polskie elity emigracyjne w XIX wieku? |
Witam
Patrząc na sytuację za naszą wschodnią granicą i chcą rzetelnie ocenić bieżącą sytuację należałoby spojrzeć odrobinę w historię. Pierwszą rzeczą która się powtarza jest reakcja szeroko pojętego „Wolnego Świata” bądź „Świata zachodu” – pełna analogia do wydarzeń marzec 1938 a marzec 1939 – czyli przyłączenia Austrii i Czechosłowacji w skład Niemiec, częściowo Węgier a także Polski (Zaolzie). Reakcja na przyłączenie Austrii żadna, październik 1938 ulga mocarstw zachodnich po zaspokojeniu terytorialnych zapędów Niemiec i przyłączeniu obrzeży dzisiejszych Czech do Rzeszy. Triumfujący Chemberlain przekonany ,że ma zagwarantowany pokój. W końcu, marzec 1939 całkowita aneksja Czechosłowacji – tutaj pojawia się strategiczna decyzja podyktowana geopolityką Wielkiej Brytanii – Niemcy stają się zbyt silne i równowaga sił na kontynencie zostaje zachwiana. Brytyjczycy natychmiastowo dają gwarancje Polsce – ale zupełnie nie w celu ewentualnej pomocy a jedynie w celu skierowania na Polskę pierwszego uderzenia. Na wyspach już wtedy w marcu 1939 a może już w październiku 1938 wiedzieli ,że wojna z Niemcami jest nieunikniona , chodziło o jak najpóźniejsze wejście do działań militarnych. Przypominam ,że w 1934 roku został podpisany pakt o nieagresji między Polską a Niemcami , a zaraz po dojściu do władzy Hitlera lata 1932-1933 Piłsudski sondował możliwość wspólnej wojny z Francją przeciwko Rzeszy III ze skutkiem wiadomym. Jak całe zamieszanie się skończyło wiadomo - Polska poszła na pierwszy front , została pozostawiona samej sobie, doszczętnie zniszczona, zrabowana i wymordowana z ok 6mln obywateli. Teraz szybko przenosimy się do czasów współczesnych aneksja Osetii i Abchazji i wojna z Gruzją – zerowa reakcja zachodu!!! Aneksja Krymu, działania dywersyjne w rejonie Naddniestrza, wywoływanie buntów na wschodniej Ukrainie – Zachód chowa się jakimiś śmiesznymi sankcjami nie mającymi żadnego wpływu na Putina. Niby nie uznają ,że Krym jest w Rosji ale ani Niemcy ani Anglia , ani Francja na pierwszy front się nie pchają – na pierwszy front idzie znowu Polska. Wykorzystują bardzo popularne w Polsce nastroje antyrosyjskie ( w 1939 w Polsce panowały takie same nastroje antyniemieckie). Rosja widząc bierność Zachodu pójdzie dalej – wschodnia i południowa Ukraina , może Estonia, Łotwa ,a potem jesteśmy my. Przerażające jest to ,że partie polityczne będące w Sejmie wszystkie jak jeden mąż opowiadają się za pomocą Ukrainie i dumne są ,że ponownie pierwsi nadstawiamy karku. Tak wygląda porównanie sytuacji sprzed 75lat do czasów dzisiejszych. Teraz odrzućmy wszelkie uczucia i przeanalizujmy jak powinien zachować się realpolityk – prowadzący zimną wyrachowaną ale korzystną dla swojego Państwa i obywateli polityki. Zacznijmy od wydarzeń na kijowskim Majdanie. Uważam ,że zamiast od razu jako pierwsi popierać protesty powinniśmy spokojnie czekać na rozwój sytuacji. W tamtym momencie najkorzystniejsze dla nas byłoby utrzymanie przy władzy Janukowycza i tym samym utrzymanie jednolitej Ukrainy tak aby dla Ukraińców Zachodnich – antypolskich, antyrosyjskich ale i proniemieckich istniała opozycja – Ukraińcy ze Wschodu – prorosyjscy , raczej antyniemieccy i neutralni w stosunku do Polski. Równocześnie zacząć sondować sytuację na Zachodniej Ukrainie - Fatyczne poparcie w dążeniu do UE, sprawdzić ilu w rzeczywistości mieszka tam osób narodowości bądź pochodzenia Polskiego – wg niektórych szacunków liczba ta wacha się między 500 tys. a 2-3mln, lokalizować główne ośrodki opozycji nacjonalistów ukraińskich i ich przywódców – Swobody czy Prawego Sektora itp. Ponad to rozpocząć od spotkania z szefami dyplomacji krajów mających granice z Ukrainą mogących mieć ewentualne roszczenia terytorialne – Rumunia czy Węgry i opracować wspólną strategię działania jednocześnie podkreślając, że Zachodnie kraje nie powinny się wtrącać w sprawy wewnętrzne Ukrainy. Pamiętajmy ,że obwód Zakarpacki posiada liczną mniejszość węgierską , podobnie jak w obwodzie Odessy i Czerniowieckim liczna mniejszość Rumuńska. Dlatego właśnie wszelkie sojusze z Rumunia i Węgrami mają racje bytu – BO MAMY WSPÓLNE INTERESY!!! Spełniając w/w działania należałoby spokojnie czekać na dalszy rozwój wydarzeń. Oczywiście powinno się równocześnie zaniechać jakiejkolwiek krytyki działań Rosji czy Janukowycza czy opozycji Ukraińskiej – ale i jakichkolwiek pochwał. Jednym słowem powinniśmy nie mieć żadnego stanowiska w tej sprawie. W miarę rozwoju sytuacji w uzgodnieniu z pozostałymi zainteresowanymi Rosja, Węgry, Rumunia i w ramach ochrony swoich obywateli zacząć faktycznie dawać karty Polaka obywatelom czującym się choć w odrobinie Polakami w obwodach Zachodniej Ukrainy – Lwów, Stanisławów, Żytomierz, Łuck, Równe, Tarnopol, Płoskirów czy Winnica podobnie jak Węgrzy na Zakarpaciu czy Rumuni w Bukowinie czy zachodniej części obwodów Odessy i Rosjanie we wschodniej i południowej Ukrainie. Czyli rozdzielić na Ukrainie tzw. Strefę wpływów. Po „obaleniu” Janukowycza przez euro-majdan utrzymanie jednej Ukrainy przestało być możliwe. Na wschodzie i południu Ukrainy zaczynają się prorosyjskie akty secesji i chęci przyłączenia do Rosji – na razie Krym ale w kolejce stoi Charków, Donieck , Wybrzeże, Dniepropietrowsk, Ługańsk itd. Teraz moja wizja działań i rozwoju sytuacji. Do gry wchodzą Polska, Rumunia i Węgry. Podobnie jak Rosja domagają się poszanowania praw swoich mniejszości. Sprawa jest o tyle bardziej skomplikowana ,że w przeciwieństwie do Krymu są to zdecydowane mniejszości. Dlatego zanim doszło by do „obrony” mniejszości należałoby zgodnie z zasadą „Dziel i rządź” skłócić euromajdan. Jedyna sporna kwestią może być chęć integracji europejskiej. Najbardziej radykalny Prawy Sektor jest przeciwny, Swoboda jest przeciwna – ale to jest zaledwie do 10% poparcia reszta raczej jest proeuropejska. Akcja propagandowa zachęcająca do wstąpienia do Unii to żaden problem – spójrzmy co się dzieje w naszych mediach – wystarczy to samo puścić na Ukrainie – nawet w Jeden z Dziesięciu czy w serialu Raczno propaganda pełną parą. Następnie ukraińskich nacjonalistów ukazać jako tych którzy tego Ukraińcom chcą zabronić i niechętnych do wstąpienia wymarzonego „raju”. Równocześnie podkreślać ,że proces tworzenia struktur i praw zgodnych z UE trwała by 10-15lat w związku z tym proponujemy włączenie zachodnich obwodów do Polski, Zakarpacia do Wegier a Bukowiny do Rumunii. Proponujemy utworzenie szeroko pojętej autonomii ale nie dla zachodniej Ukrainy jako całości ale dla każdego włączonego obwodu OSOBNO. Oczywiście decyzje o wejściu w obszar Polski odbywały by się na podstawie Referendum. Skoro w Irlandii można było dwa razy głosować ( czyt. Do skutku) w sprawie traktatu lizbońskiego to dokładnie to samo można stosować na zachodniej Ukrainie. Kryzys na Ukrainie , wewnętrzne spory i powszechna bieda skierowała by wcześniej czy później wprost w nasze granice. Tym sposobem dokonałby się podział Ukrainy – Zachód ( aż po Dniepr bez Kijowa ( ziemie I RP przed 1772) do Polski, Zakarpacie do Węgier, Bukowina Północna i część obw. Odessy do Rumunii reszta do Rosji. Następstwa powyższych wydarzeń. Zachód pogroziłby palcem ale to i tak w ostateczności; Zdecydowane ochłodzenie stosunków z Niemcami – z ich punktu widzenia tracą naturalnego sojusznika – Ukrainę Zachodnią i rośnie im potężny sąsiad; Zacieśnienie współpracy z Rumunią jako wspólnego koalicjanta przeciwko Rosji; Polska – ponad 500tyskm2 – około 65mln mieszkańców; Zapraszam do dyskusji ale zanim to to słowa Piłsudskiego (popierałem jego politykę zagraniczną ale zdecydowanie nie wewnętrzna) na łożu śmierci do Becka: - do wojny należy przystąpić jak najpóźniej ( w 39 i teraz jesteśmy pierwsi) - zachodni sojusznicy nie zrobią nic aby Polsce pomóc ( w 39 i teraz opieramy się o sojusze zachodnie) |
Bardzo ciekawy wpis Kroq, ale czy nie uważasz, ze wpuszczenie tak licznej obcej językowo i kulturowo, ludności w granice państwa polskiego by go trochę rozsadziło. Chodzi mi oczywiście o ruchy odśrodkowe, takie np. jak w II RP, nie wyłączając zamachów, prób destabilizacji państwa itp.
|
Może jestem naiwny, ale w 1939 r. też chciano "obłaskawić" dyktatora
Moim zdaniem Putin po prostu dobrze odrobił lekcję z historii ad. 1939 i potem. Hitler dopóki postępował zgodnie z taktyką "pełzającej agresji" (zajmujemy, nie strzelamy), odnosił sukcesy terytorialne - wcielił Austrię, zeżarł pół Czechosłowacji. W tym czasie angielskie barany z gatunku N. Chamberlaina uważały, że "zyskały dla Europy pokój". Szkoda, że tylko na 1 rok. :evil:
Między Austrią 1938 i Krymem 2014 jest wiele podobieństw. W obydwu przypadkach chodziło o "mniejszość narodową", która powinna być włączona do organizmu "większego brata". W obydwu też sytuacjach społeczność międzynarodowa (Francja, Anglia, etc.) okazała się wyjątkowo ślepa/ głupia/ leniwa/ niepotrzebne skreślić. A skoro widział Hitler - i widzi Putin - że nikt nie reaguje, to czemu z tego nie skorzystać? Jeszcze trochę, a pytanie nie będzie brzmieć CZY - ale KTO następny? Niemożliwe? Nigdy nie mów nigdy. Polecam lekturę: http://kresy24.pl/47394/krymie-eston...stan-bialorus/ Putin nieźle rozgrywa jeszcze jedną rzecz: brak jedności pomiędzy państwami na zachód od Rosji. Ukraina - pretensje prawego sektora do polskiego Przemyśla czy Chełma. Litwa - tępienie mniejszości (polskiej, a rosyjskiej też), zwłaszcza pod względem językowym. Białoruś - bariera wizowa względem Bałtów i Polski, Estonia - do lutego 2014 r. (!!!) nie miała oficjalnego porozumienia o granicy morskiej i lądowej z Rosją. Dzięki temu oraz "terroryzmowi demokratycznemu" (wkraczamy - głosujemy - przyłączamy) może zdobyć naprawdę dużo. Do momentu, aż ktoś na poważnie mu się postawi (Turcja?) bądź on sam zdecyduje o rozpoczęciu "oficjalnych" działań wojennych. Nabijamy się, że Rosjanie zajęli cały Krym, a Ukraińcom nawet strzelać się nie chciało. Ale czy Putin w podobny sposób nie mógłby zneutralizować Polski (a przynajmniej jej część)?. Wystarczyłoby zatrudnić Białorusów znad granicy do złożenia Polsce "wizyty" wojskowo-gospodarczej. Jako że obie nacje mieszkają po obydwu stronach granicy, raczej nie chcieliby do siebie strzelać, natomiast zluzowanie bariery wizowej mogłoby skutkować wzrostem obrotów handlowych na okolicznych bazarach i galeriach. W ten sposób, dając "zajęcie" Polakom i Białorusinom, Putin mógłby bez zbędnego hałasu np. "przegłosować" przyłączenie Estonii, oczywiście wykorzystując znowu rosyjską mniejszość. Mam nadzieję, że te czarne scenariusze okażą się S-F, bo inaczej, gdy apetyt imperatora będzie rósł w miarę jedzenia... Boże ratuj! :help: |
Cytat:
Problem w tym że to nie jest obca językowo i kulturowo ludność :) Wielu z nich jest Polakami z krwi i kości (mój dziadek też pochodzi spod Lwowa - jego wojna rzuciła do Polski, inni tam zostali, niektórzy wciąż żyją). Pozwolę sobie zacytować wpis (ciut skrócony przeze mnie) osoby z innego forum, która była niedawno we Lwowie - na pewno widziała 100x więcej niż my, zza klawiatury :) Cytat:
I tu dochodzimy do wpisu Kroq'a - lepszej sposobności pokojowego powrotu Lwowa do Polski nie będziemy mieć już może nigdy. |
Przepraszam Kocur ale rozśmieszył mnie wpis turysty we Lwowie. Przecież jasne jest, ze jak chcesz sprzedac towar to piszesz reklamę w języku takim jakim masz najwięcej klientów-turystów, tak jest na majorce, gdzie przyjeżdzają Niemcy, tak się dzieje podobno ostatnio w Gdańsku, gdzie przybywają turyści z Obwodu kaliningradzkiego. Tak jest w Hamburgu, w dzielnicy Sankt Pauli, gdzie naganiacze zaproszą Cię i porozmawiają z Tobą w j. polskim jak usłyszą, że w takowym mówisz.
Co do tej naiwnej relacji ze Lwowa, mam znajomych, którzy jeżdżą tam dosyć często i całkiem inaczej to wyglada jeśli chodzi o banderowców. Przeciez oni rządzą w tym mieście, wygrywają wybory, a ludzie wcale nie są tam nastawieni życzliwie do Polaków. Zresztą z opisu wynika, ze była tam po raz pierwszy, to stąd takie powierchowne wrażenia. A co się tyczy Polaków, to jest ich tam coraz mniej. Zdecydowan większośc to starsi ludzie , zamknięci w swoich mieszkaniach i klepiący biedę. Młodzi już zrusyfikowani lub zukraińizowani. A to, ze się na wsiach można w łamanym polskim ze starszymi ludźmi dogadać, to efekt jeszcze II RP, tylko ten sam co mówi łamanym polskim 70 lat temu mógł z widłami i toporami gonić Polaków. |
Gwiaździsty zastanów się najpierw zanim coś napiszesz. Kocur zaraz poda Ci źródło tego tekstu i może zweryfikujesz swoje poglądy. Szczególnie jeśli chodzi o zainteresowanie Ukrainą tej osoby ;)
|
Hehehe :)
Zainteresowanie tej osoby Lwowem nie jest teraz najbardziej istotne. Nie jest to pierwsza osoba, która o samym Lwowie wypowiada się jako "miasto przyjazne Polakom". Nie wiem jakie partie są tam obecnie u władzy - widocznie krzykaczy słychać ale gówno mają do powiedzenia. Jestem przekonany że polskie napisy nie są wyłącznie w celach turystycznych. Jak rozmawiam z dziadkiem to mam wrażenie że Lwów bardziej pasuje do Polski niż np. Katowice. Kiedyś też słyszałem różne opinie o Węgrzech - dopóki 2 lata temu nie spędziłem tam urlopu - bardziej przyjaznych ludzi nie spotkałem - wliczając w to niektórych moich sąsiadów :) |
Owszem Lwów jest bardziej polski niż miało to miejsce choćby kilkanaście lat temu jak byłem tam pierwszy raz, ale nie jest on teraz nawet w 10% polski. Niestety taka jest prawda i kilka napisów, czy inicjatyw społecznych (Pogoń Lwów, Cmentarz Orląt Lwowskich, czy akcje kulturalne) tego nie zmieniły.
Cytat:
|
Polskie napisy na murach są raczej zacierane, a menu to np. w j. niemieckim w całym pasie Bałtyku w każdej knajpie znajdziesz, dlatego tam jest po polsku (dopóki wycieczki z Polski będą jeździć). Lwów to miasto, w którym odbywają się wielotysięczne przemarsze banderowców, więc nie wiem skąd nagle ta życzliwość miałaby być do Polaków. Chyba, ze to życzliwość handlarza do klienta turysty ? Tak jak mówię, w pracy mam kolegę, którego rodzina mieszka we Lwowie i on tam stale jeździ i z nimi rozmawia. Co roku jeźdżą ode mnie ludzie z pracy tam na wycieczki (szlakiem II Rzeczypospolitej) i ich wrażenia nie są takie jak tej osoby z Twojego wpisu.
|
Wpis Kroq jest kompletny i uważam w 99% tak samo jak on. Mamy jedyną i pewnie niepowtarzalną szansę na pokojowy powrót naszych terenów i modernizację polskiej siły militarnej. Kwestia polskości Lwowa jest wtórna- odpowienie działania PRowskie w pewnym okresie czasu działają cuda i jesli ukraincy chcą do UE to prosze bardzo - nie muszą czekac kilkunastu lat i robić tysięcy reform - włączają się do Polski . Jedną rzecz bym zmienił w wizji kolegi- uważam że powinna zostac pomiędzy Polska a Rosją jakaś forma Ukrainy centralnej z okolicami Kijowa tak aby jednak istniał bufor.
p.s.kwestia banderyzmu okolic Lwowa i Wołynia w takiej sytuacji musiałaby zostać załatwiona przez samych ukraińców- a na poziomie miedzynarodowych grupa ta byłaby zmarginalizowana -dodatkowo na poziomie wewnętrznym zapewnienie ukraińcom równego statusu jaki będą mieć Polacy, kwestii językowych, szkolnictwa powinna spowodować odpływ nastrojów antypolskich. Bardzo liczyłbym na siłe polskiej kultury która z czasem powinna spolonizować dużą ich część - nie dając im jednak odczuć niższości lub dyskryminacji.Podobnie zresztą widzę kwestie Białorusinów gdzie wogóle powinno byc dużo łatwiej po odejściu Łukaszenki |
Ziemkiewicz i Gociek o Orędziu Donalda Tuska
https://www.youtube.com/watch?v=Fe-_...9zM4qFGnjdBp5Q |
A ja jeszcze trochę o Lwowie, kto tam rządzi:
http://www.naszdziennik.pl/polska-kr...-symbolom.html http://upload.wikimedia.org/wikipedi...oboda_2010.png |
Ten artykuł chyba wszystko wyjaśnia w kwestii Rosji, Ukrainy i świata:
http://wpolityce.pl/artykuly/76906-g...ii-czyli-walka |
Dziś wieczorem postaram sie odnieśc do postów.
Pozdrawiam |
Niech ktoś mi poda jeden przykład referendum/plebuscytu w którym mieszkańcy regionu o narodowości X zadecydowali o przyłączeniu tego regionu do państwa sąsiedniego zamieszkałego przez osoby o narodowści Y.
.......enie o szopenie. |
Oczywiście to takie political fiction co panowie pisali, ale jeśli chodzi o strefę wpływu na wschodzie to można sprawić, że Ukraina będzie naszych drugim strategicznym partnerem po Niemczech. To wcale nie jest takie sci-fi.
|
Cytat:
|
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 06:19. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl