![]() |
Cytat:
|
Cytat:
|
Cytat:
Wiekszosc pilkarzy jakby chwycila ten "rytm " ktory pozwala na gre kombinacyjną itd przypomnijcie sobie i porownajcie sobie Wisle z meczu np z Arką a ta wczorajszą niebo a ziemia Cos sie dzieje jednak z Kirmem....wszytsko niedokladne ,bez tempa...ciekawe czy dostanie powolanie do reprezentacji. |
Cytat:
Tymi 'trzydziestkami' w końcu wywalczył sobie Mały pierwszą jedenastkę, ostatnio Łobo i jeśli Kasperczak chce coś wykrzesać z Kirma a nie o zdołować to musi mu dawać dłużej grać - szczególnie że Wisła na szybszej trochę zmianie może tylko zyskać. |
A co myślicie o wtorkowym dopingu? Mi się bardzo podobał, chociaż były momenty przestoju:/ Najlepiej wyszło ,,Po burzy..." widać że jednak mamy potencjał. Gorsze jest to, ze niestety gdy jest jeb...ć PZPN to tylko wtedy słychać jak głośno możemy zaśpiewać. Jest jeszcze jedna rzecz która osobiście mi się nie podoba, mianowicie śpiewanie ,,Wisła to jest potęga'' na koniec meczu zamiast naszego hymnu. Tak w ogóle WTP bardzo często śpiewamy, a jak wiadomo to nie jest nasza pieśń, śpiewajmy te nasze, są o wiele lepsze:)
|
moim zdaniem doping co najwyżejśrednio.
- brak czegokolwiek rozsądnego na dwie strony, a przy próbie wykonania wyszła żenada. Zamiast jakieś sensowne "jazda jazda jazda", to było jak było. - pierwsze pozdrowienia dla Unii w 57 minucie? głupio trochę. I w ogóle w pierwszej połowie bardzo średnio z pozdrowieniami, trochę wstyd, biorąc pod uwagę, kto był na trybunach. - fajnie, że było "po burzy", bo to w sumie moja ulubiona przyśpiewka, ale tak jakoś, że przez cały mecz ani razu jej nie było, a od 85 minuty z siedem razy. Może bardziej z umiarem? ;) i proponowałbym wolniej śpiewać, wtedy to dopiero moc wychodzi. - HSV tylko raz? cieniutko. Znaczy się, wiem, że każdy ma swoje ulubione przyśpiewki i woli je, niż inne, ale IMAO bez sensu jest wałkowanie jednej przyśpiewki przez 10 minut nonstop (tak, jak to kolega gniazdowy zorganizował na ostatnim meczu koszykarek, całą trzecią kwartę ta sama przyśpiewka była), a innej tylko raz w trakcie meczu. Nie lepiej postawić na różnorodność? - no i generalnie mało osób śpiewa, a jak śpiewają, to raczej krótki i końcówki giną. pole do popisu dla gniazdowego, użyj autorytetu i mobilizuj. :P - a, no i na koniec akcent nerwowy. Jak oklaskuję, wraz z całą trybuną, strzelca bramki, który przełamał się po długiej przerwie strzeleckiej i który, w perspektywie całego meczu, dał nam trzy punkty, a od gniazdowego słyszę "cisza, cisza!", to agresja we mnie wzbiera. |
Cytat:
|
Mnie natomiast od dłuższego czasu martwi nasza skuteczność, stwarzamy sobie okazję za okazją dosłownie wchodzimy z piłką w pole karne i nagle nie ma kto wykończyć akcji, albo za mocne podanie albo znów za bardzo chcemy zostać asystentami ( mówię o sytuacji Brożka), cieszy fakt że się chłopak w końcu odblokował ale jego gra dalej przynajmniej w moim odczuciu daleka jest od ideału.
Kolejny mecz na plus w wykonaniu Wojtka Łobodzińskiego, widać że się stara, ruchliwy, dośrodkowania mu nawet wychodzą więc chyba idzie ku lepszemu. Bardzo podobała mi się gra naszych bocznych obrońców, przynajmniej z wysokości trybun było widać w szczególności w przypadku Alvareza, jak gra na obieg często pokazywał się Łobodzińskiemu, kilka wrzutek dobry mecz w jego wykonaniu. Zastanawiający jest fakt że po raz kolejny nie zobaczyłem an boisku Hristova nie wiem co jest tego powodem, czy ten chłopak na prawdę ma jakieś problemy z aklimatyzacją czy jest nie przygotowany do sezonu. W końcu doczekałem się na strzały z daleka, jeszcze nie dawno w ogóle nie próbowali a teraz może i nie były one idealne, ale zaczynamy straszyć za pola karnego parę razy próbował Diaz i chyba Łobodziński co prawda niecelnie ale to też już jakiś sygnał dla obrońców drużyny przeciwnej że za pola karnego także możemy być groźni. Szkoda Głowackiego głupia kartka wyklucza go za ważnego meczu a Małecki może w końcu przestanie tak wywijać tymi rękami, gestykulować bo jak tak dalej pójdzie to będzie zbierał takie bezmyślne kartki co może się dla nas źle skończyć. Fakt faktem w tym meczu Małecki był jednym z lepszych aktywny na lewej stronie, dużo biegał, walczył i wypracował bramkę - ale powtórzę jeszcze raz bez tego machania rękami przed arbitrem bo to i tak nic nie pomaga a jeszcze może nam zaszkodzić. |
Cytat:
|
Wisłą przed szlagierem z Lechem spełniła 2 z 3 życzeń. Pokonała Śląsk i do szlagieru przystąpi z dość bezpieczną przewagą. Po drugie sukces zapewnił nam Paweł Brożek , który przełamał się prawie po pół roku bez gola ! Ale także ponieśliśmy wymierna stratę w postaci absencji naszego kapitana. Ta strzelecka anemia Pawła trwała bardzo długo. Poprzednią bramkę brozio strzelił 24 października z Piastem. Była to najczarniejsze seria w jego karierze. Takich kłopotów nie miał nawet wtedy gdy jako nowicjusz w seniorskiej piłce przebijał się do składu Białej Gwiazdy. Kasperczak podczas drugiej swojej kadencji w naszym klubie po raz pierwszy zdecydował się na ultra-ofensywne ustawienie z Małym na lewym skrzydle oraz Boguskim w ataku przy Brożku. To dało oczekiwany efekt. Drużyna przeważała na Suchych Stawach. Miała najwięcej okazji bramkowych od chwili kiedy objął ją Kasperczak po Skorży. No i jak wiemy jedną z nich na wagę 3 pkt wykorzystał Paweł. Zasługa jego jest taka ,że przypomniał sobie ,iż rasowy napastnik jest w odpowiednim miejscu o odpowiednim czasie : wolny od krycia przeciwników , gotowy do sfinalizowania akcji i nie stojący na spalonym. Tych szans mieliśmy więcej im dłużej trwał mecz. O ile bowiem Śląsk rozpoczął spotkanie uważnie i przez 30 min kruszenie muru wrocławian było dość trudne , o tyle po stracie gola piłkarze Śląska nie stanowili już monolitu. Tylko słabej naszej skuteczności Śląsk zawdzięcza ,że przegrał tak nisko. Bardzo dobre zawody rozegrał Małecki . Naprawdę bardzo podoba mi się gra tego piłkarza , to on obok Radka teraz jest motorem napędowym drużyny i oby formy nie stracił na sobotę. Bardzo boli strata Arka , lecz myślę , że Cleber jest dobrym zmiennikiem ale po kontuzji może to być rożnie. Wracając jeszcze do meczu- dawno nie widziałem tak zdominowanej gry nad przeciwnikiem w przypadku Wisły. Wrocław praktycznie nie istniał na boisku , nawet stałe fragmenty gry im nie wychodziły. Myśle , że to może być dla nas dobry prognostyk aby grać znowu bardzo ładna dla oka piłkę.
|
Co do dopingu według mnie ciągniecie jednej przyspiewki dluzej niz 3minuty mija sie z celem, bo juz 50% odpuszcza..
po burzy slonce fajnie wyszlo za pierwszym, czy drugim razem potem juz tak....niewyraznie.. ale za to PZPN to umie sie jakos zaspiewac... :D |
Cytat:
No tu sie zgodze. Kirm musi grac wiecej ,bo zatraci sie calkowicie. W tym meczu mało mu wychodzilo ,ale on musi wchodzic na boisko wczesniej a nie na ostatnie 10 minut. Jak piszesz Lobo siada po 60 minutach gry,reszta dla Andraza, |
Cytat:
Mam wątpliwości czy on się widzi jeszcze w Krakowie. A z niewolnika... |
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 03:49. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl