Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Wisła Kraków - piłka nożna (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=5)
-   -   [23. kolejka] WISŁA Kraków - JAGIELLONIA Białystok, sobota 11.04.2009 17:30 (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=5614)

_ukoL 12.04.2009 19:05

Cytat:

Jesli MP, na swoim stadionie, w jednym ze spotkan decydujacych, nota bene, o ponownym tyumfie chce bronic jednej bramki, to ja nie mam pytan.
I całe szczęście, że nie masz pytań, bo nikt racjonalny nie byłby w stanie odpowiedzieć na nie. :-)
Mądre posuniecie mądrego trenera, który wpuścił mądrego na ów chwilę zawodnika potrafiącego
zrobić kółeczko i urwać sekundy, bo w piłce podstawa to trzy punkty, a nie lament "użytkownika forum",
który narzeka, że prowadząc 1-0 w samej końcówce drużyna zamiast atakować na maxa, skupia się na obronie cennego zwycięstwa. Panie daj pan spokój.

tembeltsw 12.04.2009 19:11

http://www.youtube.com/watch?v=n38rghrShic w tym roku czeka nas to samo!!!!!!!!!!

<Crasch> 12.04.2009 19:18

Cytat:

Pierwotnie napisane przez uzytkownik_forum (Post 707649)
Beto to napastnik, ktory takze pilke przytrzymac potrafi. Czemu nie ?



Z czym tu bastowac ? To temat sluzacy opinii na temat meczu, a nie slinieniu sie, ze sa 3 punkty. Punkty punktami, gra gra, bo jak za chwile wyhaczymy gdzies treojke do tylu, to wielu sie zacznie zastanawiac, skad taki wynik. Czasem wlasnie stad, ze,jak to kiedys ktos slusznie zauwazyle, Skora nie umie grac lawka.

A czemu nie miałby wejść Cantoro? przecież on grac tez potrafi. po co ci napastnik w 89 minucie meczu, przy stanie 1-0 dla nas?
Można sobie pogdybać że gdyby Skorża wpuśił tego Niedzielana lub Beto to stracilibyśmy bramke w 93 minucie przez błąd zmeczonego środkowego pomocnika, co wtedy byś mówił na temat zmian HA?

eye63 12.04.2009 19:55

Cytat:

Pierwotnie napisane przez 1q2 (Post 707508)
eye63 - Ty chyba inny mecz oglądałeś:>
Masz ciągoty by usprawiedliwiać niedołężność tym że chłopaki noszą białą gwiazdę na piersi.Może podświadomie ale masz to i to nie jest jakiś zarzut.

Panowie (bo i Eustachy na hasła "Łobo i Niedzielan" się od razu dołącza :) ), ja się przyznaję, że patrzę trochę lżejszym okiem na to co robią niektórzy piłkarze, zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę wszystkie okoliczności (ich zarobki, okresy przygotowawcze itd.). Co do meczu - było słabo, ale nie było też tragicznie. Zainkasowaliśmy trzy punkty, więc trzeba patrzeć w przyszłość i wierzyć, że naprawdę będzie lepiej, Boguskiego nie ma co oceniać po tym jednym meczu, tak samo jako nie należy oceniać Zieńczuka, bo to pierwszy jego występ na oczekiwanym poziomie w tym sezonie, nie wiem na ile jest to spowodowane sportową złością, a na ile chęcią "dokontraktowania" się na kolejne dwa lata z podwyżką.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Eustachy (Post 707657)
A ja sie zgadzam w 100 % z Hebanem, przynajmniej jesli chodzi o napastnikow. Ktos znany powiedzial niedawno w C+, ze skutecznosc to taki element, ktorego nie da sie ot tak wytrenowac na treningach. Wrodzona smykalke do strzelania trzeba miec. Dlatego napastnicy sa zwykle najdrozsi. Inaczej wystarczyloby po prostu wytrenowac takiego Grzegorza Podstawka na krola strzelcow. To tak jak z malowaniem obrazow. Albo ktos ma talent, albo moze sobie co najwyzej pokolorowac jaja na Wielkanoc. I nic tu nie zmienia porownania do Kossaka, Picasso czy Van Gogha (czyt. Brozka, Van Bastena czy Inzaghiego)

Zgadzam się połowicznie. Smykałkę do strzelania bramek trzeba mieć, ale tak naprawdę tę właściwą smykałkę, czyli naturalny talent do strzelania bramek ma niewielu piłkarzy. U nas to był Frankowski, swego czasu Piechna, na świecie dawniej Van Nistelrooy itd. To są piłkarze, którzy potrafią przynajmniej w dwóch sezonach pod rząd ustrzelić podobną, wysoką ilość bramek. Ale - już takiej smykałki nie ma na pewno ani Żurawski, ani Brożek, po prostu o takiego piłkarza jest naprawdę trudno. Dlatego ceni się bardzo piłkarzy, którzy posiadają naturalny talent do dochodzenia do sytuacji strzeleckich - takich jak Brożek, którego udało się w miarę konkretnie "przerobić", by wykorzystywał szanse, po Chinyamę, który na te 6 okazji jedną ustrzeli. Jednak tak czy siak dla większości napastników cholernie ważny jest trening skuteczności, wyrobienia u nich automatycznych odruchów, tak moim zdaniem stworzono Żurawia, który potrafił trafiać w Lechu i być cholernie przyblokowanym w Wiśle, dopóki taki gość gra, trenuje - to wszystko jest ok, potrafi trafić w okienko, gdy przestaje, to gra tak, jak grał w reprezentacji, czyli nijak, a w takich sytuacjach, które wykorzystywał - strzela nad poprzeczkę.

Jeszcze inaczej, najprościej jak się da - skuteczny napastnik to taki, który w każdej sytuacji w jakiej się znajdzie, nie traci zimnej krwi i przede wszystkim wie co chce zrobić, wie kiedy ma przelobować, wie kiedy ma tylko "dotknąć" piłkę. Większość napastników jednak się "podpala" i jedyną metodą jest najmocniej kopnąć w światło bramki, jeśli taki piłkarz zdecyduje się na wariant np. okiwania bramkarza, to później jest cholernie duża szansa, że albo się wygoni z piłką, albo po udanym zwodzie zacznie panikować i dogoni go obrońca (pamiętny powrót Clebera do Klatta) itd.

A najoczywistszym dowodem na to, że da się wytrenować pewne cechy (w tym i skuteczność) jest "Cyc" Lewandowski. Z kompletnego drewna nadającego się tylko do rozbijania ataków (a i to nie zawsze), stał się gościem, który myśli jak kopnąć piłkę i wie, że jak dobrze kopnie, to czy w bramce stoi Cech, czy kucharz, specjalizujący się w filetach, z San Marino - nie ma szans na interwencję - i przypatrzcie się na jego bramki z Czechami w sparingu i z ostatniego meczu reprezentacji.
Tego nie jest łatwo się nauczyć i nie wiem czy ktokolwiek z trenerów w naszej lidze jest w stanie tego uczyć, bo to jest ciężka praca z najgłupszymi podstawami, jak odpowiednie ustawianie stopy, ćwiczenie cierpliwości, psychiki (niektórzy po prostu za bardzo się stresują i z wieloma nic się nie da na to poradzić), techniki, aż po reakcje na boisku - i taki Ćwielong potrafi sobie podkapkować pod sytuację strzelecką, ale co z tego, gdy później myśli tylko, żeby przyłożyć w światło bramki - co się kończy albo przestowrzami, albo dupą obrońcy.

Do powyżej - zmiana Cantoro w końcówce jak najbardziej słuszna, w ostatnich minutach przy 1:0 tylko def. pomocnik. Napastnika trzeba było wpuścić dużo wcześniej za Ćwielonga lub Boguskiego.

Eustachy 12.04.2009 20:27

eye63

Czegos tu nie rozumiem. Najpierw stwierdzasz, ze pilkarze ze smykalka do strzelania, to tacy ktorzy w co najmniej dwoch sezonach nastrzelali spora ilosc bramek, a chwile pozniej za takich nie uznajesz ani Brozka, ani Zurawskiego ? A czy to czasem nie Brozek idzie drugi raz z rzedu na krola strzelcow ? O Zurawiu juz chyba nie trzeba przypominac, ze w barwach Wisly strzelil prawie sto goli i takze dwukrotnie zgarnal korone krola strzelcow. Poza tym ten nieszczesny pierwszy sezon Zurawia w Wisle, tak czesto przywolywany, to jakby nie bylo 6 goli + kilka asyst i oglnie nie az tak podla gra jak sie to probuje przedstawiac. To samo z Brozkiem. Jego pierwszy pelny sezon = 7 bramek. Zyczylbym sobie, aby wszyscy nasi pozostali napastnicy mieli tak fatalne sezony, to byc moze bylibysmy obecnie liderem tabeli...

A teraz moja ocena tego, dlaczego Brozek z Zurawiem stali sie skuteczni.
Zuraw przede wszystkim ma silny i precyzyjny strzal glownie z prawej nogi, ale i z lewej nie strzela najgorzej. Niestety to co jest jego zaleta, stanowi ogromny mankamet wiekszosci obecnych pilkarzy Wisly.

Brozek natomiast bazuje na dynamice i latwosci urywania sie obroncom. Ze strzalem jest u niego nieco gorzej, choc nie raz juz ladowal gole z lewej czy prawej nogi godne nie jednej powtorki. Do tego znacznie lepiej od Zurawia potrafi przylozyc z glowy.

Z calym szacunkiem dla Cwielonga, ale uwazam ze ustepuje im w kazdym elemencie i dla mnie te porownania go do nich nie maja zadnego sensu. Owszem on moze strzelic jeszcze w tym sezonie gola, a przy dobrych wiatrach moze nawet ze dwa, jednak dla mnie to nigdy nie bedzie napastnik na miare gry o wysokie cele.

W sprawie Cyca Lewandowskiego musze przyznac ci racje. Ja rowniez mialem go swego czasu za totalne drewno, a obecnie ciezko mi sobie wyobrazic podstawowa jedenastke kadry bez niego. Facet ewidentnie sie wyrobil. Jednak po pierwsze to nie jest napastnik, a po drugie takie przyklady ogromnej metamorfozy nie sa az tak powszechne, by zakladac, ze kazdy dowolny pilkarz podazy akurat jego sladami.

Uran235 12.04.2009 20:49

Ale dramatyzujecie. Z tego co można tu przeczytać wynikałoby, że Wisła zagrała bardzo słaby mecz. A teraz popatrzmy indywidualnie. Pawełek- dobrze, stoperzy świetnie, boczni obrońcy dobrze, środek pomocy dobrze, Zieniu dobrze. Słabiej zaprezentował się tylko nasz ofensywny tercet, co nie oznacza, że i tam nie da się dopatrzeć pozytywów. Patrząc w tabelę wiosny, Jagiellonia jest czołową ekipą, a grała z Legią, z nami i z Lechem. Tylko mecz z Lechem im nie wyszedł, dobrze grający ŁKS został przez nich rozjechany. Frankowski- Grosicki to duet na przeciętnym poziomie europejskim( rutyna + fantazja, poparte bardzo dobrą techniką i szybkością). Hermes jest w formie i obok Sobola to najlepszy środkowy pomocnik na wiosnę. Do tego jest Bruno i Zawistowski, którzy póki co grają naprawdę dobrze. Jaga na wiosnę ma kim grać do przodu i nic dziwnego, że próbowała odwrócić niekorzystny dla siebie wynik. Jaga tak długo cisnęła, bo miała szansę wywieżć od nas punkty, gdybyśmy wybili im z głowy ten pomysł strzelając drugą bramkę, mecz wyglądałby inaczej. A okazji do podwyższenia wyniku była cała masa. Wygraliśmy 1-0 z ekipą, która punktów nie ma dużo, ale piłkarsko prezentuje zbliżony poziom do Śląska i GKS-u. Tak na prawdę wynik ani przez chwilę nie był zagrożony, a tak skromny wymiar wygranej zawdzięczamy tylko nieskuteczności, więc przestańcie biadolić.

Tak samo gnoicie Łobodzińskiego, bo przestrzelił setkę. Boguski miał dwie czy trzy, Ćwielong też przynajmniej dwie, a to napastnicy. Jak znam życie nawet jakby strzelił bramkę w tej sytuacji, to by się znaleźli eksperci, którzy powiedzieliby, że taką bramkę to ich babka o kulach i zawiązanymi oczami potrafi strzelić. Bramkarz bardzo dobrze zachował się w tej sytuacji, skrócił, kąt i do końca ustał na nogach, Łobo przestrzelił- trudno. Ale poza tym nie grał źle, miał dwa dobre otwierające podania, oprócz tego jeszcze oddał ze dwa niezłe strzały, na skrzydle nie tracił piłek, potrafił zyskać trochę czasu. Na pewno na kolana tym występem nikogo nie powalił, ale nie można jechać po zawodniku skoro zagrał przyzwoicie.

IncognitoTSW 12.04.2009 21:02

a powiem szczerze, że oglądałem 10 minut i poszedłem na rezurekcję. ;] Nie straciłem nic.

eye63 12.04.2009 21:17

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Eustachy (Post 707803)
eye63
Czegos tu nie rozumiem. Najpierw stwierdzasz, ze pilkarze ze smykalka do strzelania, to tacy ktorzy w co najmniej dwoch sezonach nastrzelali spora ilosc bramek, a chwile pozniej za takich nie uznajesz ani Brozka, ani Zurawskiego ? A czy to czasem nie Brozek idzie drugi raz z rzedu na krola strzelcow ? O Zurawiu juz chyba nie trzeba przypominac, ze w barwach Wisly strzelil prawie sto goli i takze dwukrotnie zgarnal korone krola strzelcow. Poza tym ten nieszczesny pierwszy sezon Zurawia w Wisle, tak czesto przywolywany, to jakby nie bylo 6 goli + kilka asyst i oglnie nie az tak podla gra jak sie to probuje przedstawiac. To samo z Brozkiem. Jego pierwszy pelny sezon = 7 bramek. Zyczylbym sobie, aby wszyscy nasi pozostali napastnicy mieli tak fatalne sezony, to byc moze bylibysmy obecnie liderem tabeli...

Sam sobie niejako odpowiedziałeś dlaczego Brożek z Żurawiem są bramkostrzelni. O tych dwóch sezonach napisałem, bo nie mam za bardzo jak tego inaczej przekazać. Chodzi o to, że takich gości, którzy są "snajperami" się po prostu zauważa - po ilości strzelonych bramek i po tym, w jaki sposób to uczynili. Metamorfoza Brożka dokonywała się na naszych oczach, Żurawskiego w pewnym sensie też, a Franek tylko wtedy nie strzelał bramek, kiedy wrócił po kontuzji i jak słabiak bał się nogi dostawić. Ale jak już zaczął, to wpadało co tylko go dotknęło. Kolejny przykład Olisadebe - w końcu nie ma kontuzji i bramki strzela (mniejsza już o to gdzie). Pod formą potrafił nam dwie, jakże ważne, wpakować. Tak jak mówiłem, takich piłkarzy bardzo łatwo rozpoznać, bo jest ich niewielu - i to właśnie tych piłkarzy uważam za tych, którzy mają smykałkę do strzelania bramek i są napastnikami o atutach, których nie można się wyuczyć.

Natomiast jest jeszcze ogromna grupa piłkarzy bazujących na innych elementach (technika i przyspieszenie - Żurawski), (dynamika i siła - Brożek, Chinyama) i w miarę pewnych zdolności, można ich czegoś nauczyć, bądź nie.

Co do Ćwielonga, to uważam podobnie do Ciebie, aczkolwiek jeśli będzie dostawał tyle szans co teraz i będzie się rozwijał, to jako taki średniak może z niego wyrosnąć, z pewnością jednak nie na miarę takiej Wisły, jaką chcielibyśmy oglądać.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Eustachy (Post 707803)
W sprawie Cyca Lewandowskiego musze przyznac ci racje. Ja rowniez mialem go swego czasu za totalne drewno, a obecnie ciezko mi sobie wyobrazic podstawowa jedenastke kadry bez niego. Facet ewidentnie sie wyrobil. Jednak po pierwsze to nie jest napastnik, a po drugie takie przyklady ogromnej metamorfozy nie sa az tak powszechne, by zakladac, ze kazdy dowolny pilkarz podazy akurat jego sladami.

Nie no, tylko piłkarze z talentem mogą zostać oszlifowani, ale jak to mówi jeden taki, talentów w naszym kraju nie brakuje. Tylko do tego trzeba ogromnej ilości pokory i pracy, ciągłej, bez poważnych kontuzji, bo np. z takiego Małeckiego czy Janczyka mogłoby naprawdę coś niezłego być. I jednocześnie uważam, że jest naprawdę sporo młodych piłkarzy, których po prostu wciąż trzeba odpowiednio uczyć i trenować.

Eustachy 12.04.2009 21:35

eye63

Z ta metamorfoza Zurawia w Wisle, to tak nie do konca prawda, bo jako skuteczny egzekutor dal sie juz poznac w poznanskim Lechu. U nas mial wydluzony okres adaptacji, ktory po czesci wynikal z tego, ze byl ustawiany rowniez na prawej pomocy z tego co pamietam.

uzytkownik_forum 12.04.2009 21:55

Cytat:

Pierwotnie napisane przez <Crasch> (Post 707764)
A czemu nie miałby wejść Cantoro? przecież on grac tez potrafi. po co ci napastnik w 89 minucie meczu, przy stanie 1-0 dla nas?

Po nic - mowie, ze mozna bylo 15 minut wczesniej puscic jako ostatnia zmiane wlasnie napastnika, niz w 89 Cantoro.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Wojtek_Lok
I całe szczęście, że nie masz pytań, bo nikt racjonalny nie byłby w stanie odpowiedzieć na nie.
Mądre posuniecie mądrego trenera, który wpuścił mądrego na ów chwilę zawodnika potrafiącego
zrobić kółeczko i urwać sekundy, bo w piłce podstawa to trzy punkty, a nie lament "użytkownika forum",
który narzeka, że prowadząc 1-0 w samej końcówce drużyna zamiast atakować na maxa, skupia się na obronie cennego zwycięstwa. Panie daj pan spokój.

Nie atakuje na maksa, lecz sztrela gola, ktoy pozbawia przeciwnika zludzen. Minimalizm Wasz jest porazajacy; lepiej bronic minimalnego zwyciestwa ze sredniakiem tabeli, ktory wyraznie bramki stzrelic Nam nie zamierza, niz dobic lezacego, co wlasnie wisi na wlosku. A co do madrosci Skorzy, to gdyby byl madry i sciagnal wczesniej Boguskiego ( np. po polowie) to mysle, ze nie mialbym nic przeciwko wejsciu w 89 Cantoro, bo wtedy pewnie byloby ze 3:0. Tyle.

Uran235 12.04.2009 22:15

Wtrącę się w wasze dywagacje o Ćwielongu. Ja bym go jeszcze nie skreślał, bo coś w nim jest. Przyznam szczerze, że przy pierwszym jego podejściu do Wisły zastanawiałem się jak on w ogóle tu trafił, nie pokazywał nic. Oglądałem trochę mecze Ruchu z jego udziałem i poza szybkością też nic nie widziałem. W sytuacjach znajdował się na zasadzie Boguskiego- był w przodzie i biegał to i do sytuacji dochodził. Nie było w tym żadnej smykałki a'la Franek czy Brożek.

Tu taka mała dygresja, o ile Franek i Żuraw to dwaj zupełnie różni piłkarze, to Brożek jest jednak zawodnikiem bardziej w stylu Franka. Ma trochę słabszą technikę strzału- choć widać że nad tym pracuje- ale nadrabia to lepszą dynamiką i warunkami fizycznymi. Oprócz tego jak Franek żeruje na błędach obrony, urywa się spod krycia, umie stanąć tam gdzie potrzeba. Warunki fizyczne czynią go po prostu bardziej uniwersalnym i dlatego analogia przestaje być tak oczywista.

Wracając do Ćwielonga, po powrocie z wypożyczenia coś w tym piłkarzu nagle zaiskrzyło. Zauważcie jedną rzecz, jego sytuacje to w zdecydowanej większości nie jest nabiegnięcie na patelnię, tylko sytuacje w których on sam musi sobie przygotować piłkę na strzał. Z Amicą najpierw wbiegł na prostopadlą piłkę od Małeckiego, ale uderzenie wymagało od niego błyskawicznej decyzji i sporych umiejętności, nie trafił, ale nie bał się ryzyka. Potem następna sytuacja, dostaje piłkę z którą trudno coś rozsądnego zrobić, on ją sobie podbił nad Kikutem i wystawił na uderzenie. Znowu uderzenie było nienajlepsze ale pomysł na akcję i jego wykonanie dobre. Z Jagą, po krosie przyjął piłkę na klatę do środka gubiąc obrońcę i tu wielu ma pretensje, że nie podawał. Ale a) to jest napastnik, b) jak dla mnie on tą piłkę przyjmował od razu z myślą żeby uderzać. Prawda, trochę mu uciekła ale zamysł był taki, żeby przyjąć i zaraz lutować. Chyba niepotrzebnie spojrzał, że bramkarz jest wysunięty, bo lob z tej piłki był bardzo trudny, a gdyby ładnie przyłożył z woleja w światło bramki bramkarz miałby olbrzymie kłopoty. I następna sytuacja z drugiej połowy, prostopadła piłka od Małego, Ćwielong wbiega na nią, przyjmuje, wkręca w ziemię obrońcę i dopiero ma piłkę na strzał. Znowu musiał sam sobie wypracować okazję. Strzał znowu skaszanił, ale dochodzi do sytuacji, które nie są dziełem przypadku tylko jego pracy na te sytuacje. I ma taki ciąg żeby walić na bramkę.

Teraz jest pytanie, czy będzie w stanie się wstrzelić. Jeżeli tak to nie będzie z niego ani Drogba, ani Eto'o, ani Henry, tylko czwarty rodzaj napastnika, boczny napastnik z 4-3-3 w stylu Robbena. W ogóle Wisła powinna rozważyć przejście na takie ustawienie, bo Małecki ma podobne inklinacje, a na środku bardzo pasowałby Brożek.

qchar90 12.04.2009 22:17

nie rozumiem czemu wszyscy najezdzacie na Lobodzinskiego dzis...lepiej popatrzcie na Boguskiego...co on wyprawial. Ten czlowiek pilki dobrze przyjac nie potrafi...we wczorajszym meczu kazde jego przyjecie konczyly sie strata...zero pomyslu na gre...i jeszcze setka zmarnowana..Lobodzinskiemu trzeba pomoc...rozumiem wasza frustracje...ilez mozna czekac na jego przebudzenie...
mam nadzieje ze z Arka lepiej zagraja nasi ofensywni zawodnicy...

Eustachy 12.04.2009 22:40

To juz moj ostatni post w tym temacie:]

Uran dopatruje sie u Cwielonga szybkosci, a dla mnie to u niego jest z tym co najwyzej srednio i wlasnie nad tym ubolewam. Bo wg. mnie wszelakie kurduple (bez urazy) maja sens jedynie wowczas, gdy potrafia rajdowac, ale to tak konkretnie. Cos kosztem czegos - brak warunkow fizycznych do walki wrecz, ale mozna sie za to urwac nie do dogonienia;) Cos jak Sikora czy Paulista swego czasu.
Do tego wszystkiego Cwielong nie imponuje strzalem delikatnie mowiac, dlatego ja nie dostrzegam punktu zaczepnego dla ulokowania swego optymizmu.
Malecki tez moglby byc szybszy i strzal tez niestety ma slaby (zwlaszcza zza pola karnego). Wydaje mi sie, ze jest o wiele bardziej dynamiczny, ale poki co za malo produktywny.

Nie mam natomiast watpliwosci co do Boguskiego. Uwazam, ze umiejetnosci ma najwieksze z nich wszystkich i jeszcze bedzie z niego wiele pozytku.

WISŁAZWE 13.04.2009 11:50

Parę słów ode mnie o meczu z Jagiellonią.
Po pierwsze szybko strzelona bramka praktycznie ustawiła nam mecz, asysta Zieńczuka, który w mojej ocenie był jednym z lepszych zawodników obok Sobola.

Strasznie razi brak nie skuteczności naszych napastników, to co wyprawiał Boguski to normalnie nie poznaje gościa, Małecki też jakoś tak słabo, nie wiem czy nie poczuł się za pewnie w pierwszej 11, bo patrząc na aktualna dyspozycję Wojtka Łobodzińskiego to chyba tak- nie jest zmuszany do większego wysiłku bo dobrze wie, że Łobo mu nie zagraża. Piotrek Ćwielong wg mnie rozegrał dobre zawody tylko cały czas brakuje mu bramki, ma sytuacje tylko jak przychodzi do strzału to albo ładuje w bramkarza albo obok, no a napastnika rozlicza się przede wszystkim ze strzelonych bramek.

Dobrą robotę w obronie wykonali nasi stoperzy Marcelo i Baszczu skutecznie odcinali od podań Tomka Frankowskiego, parę ofensywnych wejść prawą stroną Singlara. Pawełek bez zauważalnych błędów, bo rzadko był przy piłce. :)
Żałuję naprawdę tych nie wykorzystanych sytuacji, bo końcówka meczu mogła być spokojniejsza a tak wiadomo 1-0 jakiś kiks lub niefartowne wybicie, bramka z niczego i po meczu. Ale jak dla mnie to już lepiej wygrać te 7 spotkań po 1-0 niż jedno 5-0 a potem tracić punkty.

Ogólnie to dobre zawody rozegraliśmy, teraz przychodzi czas na Arkę Gdynia, nie można już liczyć na innych tylko grać swoje i wygrywać, wygrywać i jeszcze raz wygrywać.

grogoriogreg 13.04.2009 12:42

Nie wiem czy tylko mi ale Ćwielong bardzo przypomina mi Pauliste, dużo szumu robi w ofensywie, malo goli strzela. Zupelnie nie spodziewalem sie tak wiele po jego grze w Ruchu, okazalo sie ze to nasz bardzo dobry zimowy "transfer".

flamengista 13.04.2009 17:43

Mecz zagraliśmy bardzo dobry! Przecież Jagiellonia to pozytywne objawienie tej rundy, a w Krakowie Franek z Grosickim nie powąchali piłki. Potwierdzili to nawet niezbyt przychylni Wiśle komentatorzy z Canal+.

Świetny mecz rozegrali nasi obrońcy i środkowi pomocnicy. Natomiast dramat to skrzydła i atak, ale głównie ze względu na zmarnowane sytuacje. Ten mecz powinien był się skończyć wynikiem 5-0. Nie można na takim poziomie marnować tylu sytuacji! Ćwielong - 2, Boguski - 3, Łobodziński - 1, ale 200-procentowa.

Do tego Małecki z Boguskim przespali mecz, byli zadziwiająco bierni. Ćwielong walczy, pokazuje się i stwarza sytuacje - ale jest dramatycznie nieskuteczny. Tyle, że nad tym można popracować. Brożek też taki był. Moim zdaniem Pepe jest mimo wszystkim miłą niespodzianką tej rundy.

Ale z taką skutecznością można zapomnieć o obronie tytułu.

PS. co jednak robi z ludzi motywacja, gdy trzeba walczyć o nowy kontrakt. Aż przyjemnie patrzeć na postawę Marka Zieńczuka i Marcina Baszczyńskiego. Tego drugiego nawet chętnie bym widział dalej w Wiśle, ale pytanie czy dogada się z klubem w kwestii wysokości i długości kontraktu.

Czopens 13.04.2009 18:12

Jak na meczu traktowany był "Franek"? Nie było mnie w Krakowie, więc jestem ciekaw. :P

mic 13.04.2009 18:13

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Czopens (Post 708142)
Jak na meczu traktowany był "Franek"? Nie było mnie w Krakowie, więc jestem ciekaw. :P

"Zlany cieplym moczem", potraktowany jak zwykly pilkarz

LAB 13.04.2009 18:24

no co ty dostal porcje braw : )

banasik 13.04.2009 18:33

i to mnie najbardziej w****iło...

tak jak oklaskiwanie kibiców Jagielloni ;|

Czopens 13.04.2009 18:41

A mogę prosić kogoś o linki z filmików z atmosfery na meczu :D ?

WRzŚ 13.04.2009 18:43

Cytat:

Pierwotnie napisane przez banasik (Post 708155)
tak jak oklaskiwanie kibiców Jagielloni ;|

na dodatek my ich wpuszcamy, a ci nawet sektora po sobie nie posprzątali :foch:

mic 13.04.2009 19:31

Cytat:

Pierwotnie napisane przez LAB (Post 708151)
no co ty dostal porcje braw : )

A nie wydaje Ci sie ze to bylo skierowane do Jagi jako ogolu ? Tym bardziej ze potem w trakcie meczu ani po jego zakonczeniu nie bylo slyszane jego nazwisko ? Poza tym w porzednim sezonie identyczne brawa dostala tez cala Jaga

LAB: Bo F. byl ostatni ?
Coach: Na D4 w polowie sektora, stali tak z 10 min :)

LAB 13.04.2009 19:39

nie bo jak byl czytany sklad to po wyczytaniu Franka byly brawa

Coach 13.04.2009 19:42

http://pl.tinypic.com/view.php?pic=2i7o9de&s=5 Znalezione na forum Jagi

WRzŚ 13.04.2009 22:26

wszędzie znajdą się błazny

martin_6 13.04.2009 23:03

Dajcie spokój Ćwielongowi. Jak na to jak grał w Ruchu w zeszłym roku to naprawde pozytywnie zaskakuje. Ma dobrą szybkość i świetną jak na polską ligę technikę, tylko musi przestać panikowac w sytuacjach podbramkowych to będzie naprawdę dobry taki boczny napastnik. W ogóle on razem z Małeckim i Boguskim sprawiają, że jestem spokojny o naszą przyszłość i o to, że odejście Pawła nie musi się wiązać z wtopieniem się w ligową szarzyznę :). Każdy z nich w ostatnim czasie poczynił wielkie postępy. Rafał przez ostatnie 2 lata stał się czołowym piłkarzem Wisły i reprezentantem pełną gębą. A Piotrek i Patryk, o których pół roku temu myślało się w kategoriach "może coś z nich kiedyś będzie" wywalczyli sobie miejsce w pierwszym składzie Wisełki. Przyszłość przed nimi :)

1q2 13.04.2009 23:24

Pewnie że Ćwielong mimo tego co każdy widzi ,to na dziś dzień ,osoba która daje radę.Ja nie fruwam aż tak w obłokach by wierzyć u niego w aż taką przemianę jak u Pawła Brożka ale stać go na jeszcze lepszą grę - w sensie że zacznie strzelać bramki.

A tak kończąc watek tej potyczki - na prawdę rispekt dla 'gorących głów' ,którzy mieli swoje racje i mogli to uzewnętrznić a generalnie odpuścili sobie Franka.

Bo ogladać już mi mało 14.04.2009 22:08

MIlo było w końcu na trybunach nie bać się kiedy ktoś ryknie "pozdrowienie" dla Franka... Szacunek za atmosferę w sobotnim meczu.

Przeraża mnie natomiast cos innego...
jeden z najlepszych polskich dziennikarzy sportowych, jacek szarzało pisząc o wiśle stawia nas za przykład złego postępowania z kibicami...

http://ligoblog.blox.pl/2009/04/Fran...istaKomentarzy

ba wkleja nawet zdjęcie flagi z meczu Wisła Jaga, szkoda tlyko, że wiszącej na sektorze C....

Pozdrawiam

South 14.04.2009 22:26

Ten szarzało to skończony buc i osioł,pisze na tematy na o których nie ma bladego pojęcia

Paihiwo 15.04.2009 08:44

Cytat:

Pierwotnie napisane przez banasik (Post 708155)
i to mnie najbardziej w****iło...

tak jak oklaskiwanie kibiców Jagielloni ;|

To trzeba było ich wygwizdać,miałeś okazję.

P.S Pisze się Jagiellonii

kohprzem'68 16.04.2009 07:00

Dzieki oklaskom dla Franka i obecnosci kibiców Jagi miedzy naszymi kibicami było całkiem normalnie i przyzwoicie a to na polskich stadionach rzadkośc i to jest powód do dumy choc kilku by chcialo to olac ale sa pewne sprawy i zaszłości nad którymi nie przechodzi się od tak do porządku dziennego .

maRgrabkarz 16.04.2009 13:28

kurcze zapomniałem w koncu o tym napisac po meczu. to tylko moja obserwacja i zludzenie czy zaraz po tym jak Lobodzinski spierniczyl setke i stadion zaczal przerazliwie gwizdac, wkurzony Pawelek wybiegl poza pole bramkowe i zaczal jakby uspokajac B a za chwile D by nie gwizdali? Prosze o odpowiedz.

Kontynuujac te mysl. Widzac tego chlopaka a zwlaszcza to ze przydalby sie nam w koncu dobrze grajacy, bardzo dobrym pomyslem byloby chyba wsparcie z D w postaci "Wojtek Łobodziński!!!" tak jak to miało w zeszłym sezonie w stosunku do Pawła Brożka po kolejnej niewykorzystanej setce.
Jesli juz powtorzylem te mysl to sory, nie widzialem.

licoo 16.04.2009 13:43

Zgadzam się z przedmówcą. Wojtkowi należy dać wsparcie, parę razy wykrzyczeć jego imię. Powinniśmy być z piłkarzami na dobre i na złe, a nie tylko wtedy jak strzelają bramki albo im mecz wychodzi. Poza tym uważam, że przy każdym zejściu piłkarza warto dziękować mu za grę brawami i skandować jego nazwisko, to na prawdę wzmacnia psychicznie piłkarza.

Jeszcze takie moje pytanie: Czemu na tym meczu znów nie było oprawy, tej co miała być na derbach?

mic 16.04.2009 13:55

Cytat:

Pierwotnie napisane przez licoo (Post 709545)
Zgadzam się z przedmówcą. Wojtkowi należy dać wsparcie, parę razy wykrzyczeć jego imię. Powinniśmy być z piłkarzami na dobre i na złe, a nie tylko wtedy jak strzelają bramki albo im mecz wychodzi. Poza tym uważam, że przy każdym zejściu piłkarza warto dziękować mu za grę brawami i skandować jego nazwisko, to na prawdę wzmacnia psychicznie piłkarza.

Jeszcze takie moje pytanie: Czemu na tym meczu znów nie było oprawy, tej co miała być na derbach?

Wiekszosc kibicow, a raczej "kibicow" jest z druzyna tylko na dobre, wiec nie spodziewalbym sie takiej akcji. Swiadczy o tym przyklad Pawelka, Zienczuka i innych. Predzej uslyszymy "Lobodzinski spie..." niz cos co mogloby go podniesc na duchu. I zaraz sie zacznie ze sa "na dobre i na zle" z Wisla, a nie pilkarzami, ze Wisla to nie pilkarze, ble ble ble... Tylko ciekawi nie jak by klub XYZ wygladal gdyby nie Ci pilkarze.

Nie widzialem tego gestu Pawelka, ale jezeli tak zrobil to wielki szacunek dla niego !

gris 16.04.2009 17:27

A widzieliście flagę Wisły na maszcie przed sektorem C, którą ktoś zawiesił do góry nogami? Paranoja...

MedEx 16.04.2009 17:52

Nikt nie zawiesił jej do góry nogami. Barwy "klubowe" to C-B-N a "kibicowskie" N-B-C.

Wojtas 16.04.2009 18:02

Cytat:

Pierwotnie napisane przez mic (Post 709552)
Wiekszosc kibicow, a raczej "kibicow" jest z druzyna tylko na dobre, wiec nie spodziewalbym sie takiej akcji. Swiadczy o tym przyklad Pawelka, Zienczuka i innych. Predzej uslyszymy "Lobodzinski spie..." niz cos co mogloby go podniesc na duchu.





Musze sie zgodzic.Po pudle Lobo ,mial nastepne zle zagranie,i oczywiscie "kibice" zamiast dopingowac woleli sie skupic na jago wygwizdywaniu.

Dla mnie to zadni kibice ,bo co to za postawa jesli gwizdze sie na SWOJEGO ,za to ze nie zdobyl gola,albo zle zagrał?

parodia.

Eustachy 17.04.2009 13:23

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Wojtas (Post 709659)
Musze sie zgodzic.Po pudle Lobo ,mial nastepne zle zagranie,i oczywiscie "kibice" zamiast dopingowac woleli sie skupic na jago wygwizdywaniu.

Dokladnie tak bylo. Lobo najpierw raz konkretnie sknocil, za co dostal porcje gwizdow. Doslownie chwile potem ponownie ostro spierdzielil i znowu zostal schlostany gwizdami. Po tym drugim ciosie juz sie nie podniosl. Bylo widac jak sie cofnal i staral unikac gry. Podswiadomie szukal chyba tylnego wyjscia przeciwpozarowego.
Cos czuje, ze gdyby Bednarz wowczas wyskoczyl z ukrycia z dlugopisem w reku i zakomunikowal "HA, MAM CIE ! ", po czym dodal, ze albo podpisuje rozwiazanie kontraktu, albo nie, to chyba by sie udalo - w tak ciezkim polozeniu psychicznym znajdowal sie Lobo.

szprotson 17.04.2009 13:34

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Wojtas (Post 709659)
Musze sie zgodzic.Po pudle Lobo ,mial nastepne zle zagranie,i oczywiscie "kibice" zamiast dopingowac woleli sie skupic na jago wygwizdywaniu.

Dla mnie to zadni kibice ,bo co to za postawa jesli gwizdze sie na SWOJEGO ,za to ze nie zdobyl gola,albo zle zagrał?

parodia.

Oczywiście macie racje ale...
taki profesjonalista zarabiający grube $$ nie powinien przegrywać psychicznie z porcją gwizdów

Zresztą...co do gwizdów. Nawet młodzi chłopcy z Mongolii wiedzą że Wojtek robi zwód na zamach i idzie w prawo.


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 01:16.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl