![]() |
Oczywiście, że mieliśmy szczęście, takie są po prostu fakty. Dwie poprzeczki, nie uznana bramka i karny dla Litexu, masa nie wykorzystanych okazji z 12m po wejściu w naszą obronę jak w masło.
Nie chodzi o narzekanie tylko tylko uczciwie mówiąc tak właśnie było. Nie można o tym zapomnieć i myśleć, że Litex nie ma szans strzelić dwóch bramek na R22. Nie z takimi jak Litex przegrywaliśmy u siebie 0:2. Choć no taka była taktyka i sprawdziła się. Nie mieliśmy wielu dobrych kontr bo obrońcy i defensywni pomocnicy byli przywiązaniu do obrony. Diaz ma tydzień by sobie przeanalizować zgranie z nową linią obrony - powinno być trochę lepiej do następnego meczu. To co cieszy to też Nunez - pokazał się kilka razy z bardzo dobrej strony. |
ja wam wszystkim krytykom dobrze radzę, napiszcie ....a skargę do UEFA o powtórzenie meczu i wszyscy będą zadowoleni i pokrzywdzonych też nie będzie
|
Cytat:
http://www.uefa.com/uefachampionslea...578/index.html |
Ilu gości przyjedzie?
|
Bułgarzy też mieli szczęście bo mogli dostać przeciwko sobie karnego i byłoby 0-2, bo sytuację na 0-2 miał Lamey, bo choćby w II połowie nie trafił w piłkę Iliew w czystej 100% pozycji po składnej kontrze Wisły i tak dalej, tak dalej ... itp, itd.
Tyle że jak ktoś lubi narzekać to zawsze powie że wygraliśmy bo mieliśmy szczęście. Rozumiem jak takie bzdury piszą i mówią Ci co życzą Wiśle źle, ale tu na forum Wisły ... Hmm a może Ci nasi malkontenci też życzą Wiśle źle. Czym innym jest krytyka (zasłużona ) Diaza czy Jovanicia bądź Jaliensa a czym innym jest pisanie że wszystko źle że szkoda wręcz że Litex nie wygrał. A napisze tak: szkoda że mamy tylu płaczków na tym forum bo zamiast się cieszyć z niewątpliwego sukcesu ( oczywista eliminując niedociągnięcia i mankamenty w grze) normalni kibice muszą się użerać z tymi pożal sie Boże facho(f)cami którzy cierpią z powodu kolejnego zwycięstwa Wisły Kraków. |
Śląsk dostawał dwa gole po 7 minutach, to wszyscy płakali. No jeszcze jestem w stanie jakoś to zrozumieć. Ciężko, bo ciężko ale jakoś udaje mi się to.
Wygrała Wisła. Nasz klub, za którego oddalibyśmy życie, dzięki któremu mamy jakiś sens w życiu, który jest oazą wiary w sukces. A tu takie lamenty i płacze, że rzygać się chce. Rozumiem rzeczowa, trafna opinia i uwaga dotycząca gry, ale takiego wysypu płaczków i fachoFcUW dawno nie było. |
Cytat:
|
Cytat:
Ewidentny spalony? Lamey nie był na spalonym tylko Melikson i chyba Genkov, ale oni juz sie cofali zanim poszło dośrodkowanie - no chyba, że jestem naprawdę ślepy, to zwracam honor panowie. Ach przepraszam, teraz zauważyłem, że to ironia. Po prostu krew człowieka zalewa jak widzi niektóre komentarze. |
pilka nozna to gra ktora polega na tym aby strzelic wiecej bramek niz przeciwnik...za efektownosc i styl w tej dyscyplinie punktow ani awansow sie nie przyznaje ( to nie jazda figurowa na lodzie)...niewazne jak wazne ze na tablicy widnieje 2:1...na tym polega pilka...umiejetnosci, taktyka, zaangazowanie i szczescie to jest filozofia futbolu...jest szansa aby ten sozon w pucharach byl przyzwoity i pozwolil odbic sie Wisle od dna...bravo za 1 mecz
|
Cytat:
|
Cytat:
Polecam: :D http://www.youtube.com/watch?v=BvTImLzAiPY Spoko :) Ten link przyda się innym :) |
Palikot, parę post'ów wyżej napisałem już wcześniej sprostowanie ;)
|
Jak Wisełka przegrywa - źle, jak wygrywa - jeszcze gorzej... Ludzie! To że nasze chłopaki wczoraj nie grały na najwyższym poziomie, to wcale nie znaczy, że trzeba po nich nawalać jak nie wiem. Najważniejsze jest to, że mamy pokaźną zaliczkę ugraną na trudnym terenie. Trochę optymizmu! Pozdrawiam
|
Tym posunięciem to chyba nie liczą na awans
http://www.transfermarkt.de/de/msv-d...igen_68638.htm |
Cytat:
Tutaj masz potwierdzenie: http://www.uefa.com/uefachampionslea...578/index.html |
no tak ale to świadczy o podejściu do potencjalnego awansu, do tygodnia jeszcze mogą paru sprzedać :D
|
Cytat:
|
Wie ktoś dlaczego Kopenhaga gra w eliminacjach w grupie mistrzowskiej ? Przecież udział w eliminacjach bierze również inny zespol z Danii - Odense ? Jest po prostu taka zasada, że 16. kraj w rankingu wystawia fwóch uczestnikow w eliminacjach ?
|
oglądam sobie Kopenhage z Shamrock Rovers, Duńczycy są faworytem ale jakieś wielkiej piłki nie grają.Myśle że to zespół w naszym zasięgu.
|
Cytat:
wogole to spore wnioski jak na 20 minut gry |
Cytat:
|
http://i55.tinypic.com/28wlah3.png
W takim ustawieniu wczorajszy mecz rozpoczęła Wisła. Trudno nadać tej jedenastce jakąkolwiek łatkę. Najbliżej jest do ustawienia 4-2-3-1, jednak ja podzieliłbym drużynę na dwa bloki - ofensywny i defensywny. Dobrze widać do było przy ataku, gdy tym zadaniem trudniła się najwyżej ustawiona trójka, reszta drużyny czekała na kontry rywala. Gra w obronie Pierwsze, co rzuca się w oczy, to niskie ustawienie defensywnych pomocników - Sobolewski i Wilk blisko środkowych obrońców. Wilk asekurował wychodzących do przodu Diaza i Chaveza, natomiast Sobolewski pozostałą dwójkę defensorów. Czarek wybiegał często przed szereg przy pressingu, a wiemy, że lepiej mądrze stać niż głupio biegać. Przez jego niefrasobliwość nierzadko pojawiała się wolna przestrzeń, w którą wpadał bądź to Tom lub prawy obrońca drużyny z Łowecza (wybaczcie, nie pamiętam nazwiska). Wtedy jednym zagraniem mijano trzech, czterech zawodników i trudno było szybko ustawić obronę. Najczęściej salwowano się wybiciem piłki na aut lub rzut rożny. Kolejną konsekwencją niskiego ustawienia pomocników było zagęszczenie środka pola przy naszym polu karnym. Dlatego najczęściej akcje Litexu nabierały rumieńców przy zagraniu za plecy na skrzydło. Właśnie - zagrania za plecy. Litex starał się wyciągać Wisłę z dala od własnej bramki, ale rzadko im się to udawało. Dlatego starali się grać dłuższą piłką na skrzydłowych. Powodowało to sporą ilość dośrodkowań, które w większości były wybijane i rzadko trafiały celu. Pierwsze wrażenie było takie, że robią z nami co chcą. Jednak przy bardziej ogarniętych środkowych napastnikach, którzy potrafią dobrze walczyć w powietrzu, trzeba będzie zmienić taktykę i nacisk w obronie postawić na jej bokach, żeby odciąć wszelkie próby dośrodkowań. Największe zagrożenie ze strony Bułgarów wychodziło ze stałych fragmentów gry - dwie poprzeczki mówią same za siebie. Komunikacja w grze strefowej jest ciągle bolączką naszej drużyny i miejmy nadzieję, że zostanie to poprawione. Bramka Toma padła po wspomnianym błędzie Wilka do spółki z Diazem. Na osobną burę zasługuje Jovanić, który wprowadzał niepotrzebną nerwowość w grze Wisły. Nie tylko poprzez swój warsztat bramkarski, który we wczorajszym meczu okazał się dosyć mierny. Jednak zwróciłem uwagę na to, że Serb był jakby oderwany od drużyny. Starał się pokrzykiwać, jednak wydawało się, jakby krzyczał w pustkę. W dodatku jego mowa ciała pokazywała, jakby dopiero pierwszy raz grał za tymi zawodnikami. Wiecie o czym mówię - jak idziecie z jakąś ekipą pierwszy raz na granie i wasza kolej na stanie między słupkami, to głupio wrzeszczeć na nieznajomych. Nie podobało mi się to zachowanie i drżałem na samą myśl o interwencji Jovanica. Gdyby bronił Pareiko, uniknęlibyśmy dzisiejszych wizyt u kardiologa. Junior Diaz zaliczył słaby powrót do Wisły, ukazał wszystkie swoje wady - powolność, słaba koordynacja ruchowa, uciekanie się do fauli w niebezpiecznych rejonach. To ostatnie jest oczywiście konsekwencją dwóch poprzednich wad, co w dużym stopniu przyczyniło się do swobodnego hasania sobie Toma po prawym skrzydle. Miejmy nadzieję, że w najbliższym czasie Junior zminimalizuje swoje wady, lub będzie grać w taki sposób, by rywale nie mogli tego wykorzystać. Po strzeleniu gola na 2-1, drużyna zdecydowanie się cofnęła, natomiast gra Litexu nie zmieniła się ani trochę, więc łatwiej przychodziła gra obronna. Przez cały mecz drużyna utrzymywała pressing. Nie był to jednak gra w stylu Smudy, tylko była to umiejętna gra. Przy rozgrywaniu akcji przez Bułgarów daleko od naszej bramki, atak następował ze strony najbardziej wysuniętych zawodników, w tym bocznych obrońców i defensywnych pomocników. Gdy jednak niebezpieczeństwo kontry zostało zażegnane, zawodnicy z bloku obronnego cofali się pod własne pole karne. Wspierał ich środkowy pomocnik, który czekał na podanie i możliwość wyprowadzenia kontry. Największe pochwały zbiera ode mnie Radek Sobolewski - świetny mecz tego zawodnika. Prawdziwy kapitan i motywator. Przy minięciu się z piłką przez Jovanica, Radek podbiegł do niego kilkanaście metrów, by przybić z nim piątkę i dodać mu otuchy. Wielkie brawa dla naszego weterana. Gra w ataku Sposób rozgrywania akcji był bardzo prosty. Przejęcie piłki, jak najszybsze przeniesienie akcji pod pole karne przeciwnika i próba strzału. Środkowi obrońcy odcinali Genkowa od podań po ziemi, co skutkowało jego cofaniem się lub zejściem do boku. Jednak to nie przynosiło skutku. Znacznie większe zagrożenie wychodziło ze strony trójki Melikson-Nunez-Iliev. To trio często zmieniało pozycje, w zależności od sytuacji. Wychodzili do podań, umiejętnie grali bez piłki. Przy wyprowadzeniu akcji pomocne okazało się wykorzystanie gry z klepki najczęściej z Radkiem Sobolewskim. W ten sposób mijano kilku rywali i reszta akcji spoczywała na szybkości któregoś z ww. trójki. Przy stałych fragmentach gry używano wykonawcy rzutu wolnego/rożnego (ktoś z trójki wysuniętych pomocników), czterech zawodników w polu karnym i Radka Sobolewskiego przy samej linii pola karnego, który czekał na możliwość oddania strzału z dystansu. Reszta zawodników miała za zadanie zapobieżenie kontrze lub zebraniu dalekich wykopów. Pierwsza bramka padła po "zbiórce" i gdy drużyna Litexu robiła pułapkę ofsajdową Sobolewski zagrał przeciw biegnącym nogom obrońców do znakomicie ustawionego Lameya. Holender zasługuje na dużą pochwałę, nie jest łatwo strzelić bramkę jak Xavi w Gran Derbi w 2004. W drugiej połowie gra układała się podobnie. W okolicach 70 minuty obrona Litexu zaczęła wyżej wychodzić, co spowodowało kilka możliwości zagrania za plecy. Gol Meliksona padł po takim właśnie podaniu Wilka, który przejął wybitą piłkę i podał do wychodzącego Izraelczyka. Ostatnie minuty to posucha w kontekście gry w ataku - z oczywistych względów. Celem numer jeden przy posiadaniu futbolówki stało się jej utrzymanie w mieli pomagać Garguła, który wszedł za Nuneza i Kirm - zmiana za Ilieva. Ten drugi jednak często tracił piłki, więc jego powrót na boiska trudno uznać za udany. Łukasz zagrał poprawnie, rywale rzadko odbierali mu piłki. Jak zagrać w rewanżu? Przede wszystkim - skutecznie. Zarówno w ataku, jak i w obronie. Wydaje się, że największym głupstwem byłoby zagrać wysoko, wtedy kontry mogłyby być zabójcze. W drugim meczu Litex musi strzelić co najmniej dwie bramki, co automatycznie stawia nas w lepszej pozycji, jeśli zagralibyśmy z kontry. Powinien wrócić Pareiko, który w trudnych sytuacjach potrafi wstrząsnąć obrońcami, oraz Małecki - szybki napastnik, złoto w szybkich kontratakach. Podsumowanie Wisła zagrała świetnie w ataku, ale przeciętnie w obronie, które wynikały głównie nie ze złego ustawienia, lecz z indywidualnych błędów, wynikających z deficytu umiejętności (Diaz, Jovanić) i ułańskiej fantazji (Wilk). Nie ulega wątpliwości, że lepszy przeciwnik potrafiłby lepiej zagrać przy wolnym Diazie i chimerycznym środku obrony. Jednak miejmy nadzieję, że i Wisła nie pokazała pełni swoich możliwości i w dalszych grach (włącznie z rewanżem) poprawi wszelkie mankamenty. |
Maccabi - Maribor 1:1 po pol godzinie, narazie bez szalenstw, mecz raczej wyrownany z niewielka przewaga Maccabi. Oba zespoly jak narazie czegos wybornego nie graja.
|
Tak, ale w grupie mistrzowskiej grają oprócz Kpenhagi tylko zespoły, które są jedynymi reprezentami swojego kraju w el. LM. A z Danii sa właśnie dwie drużyny.
|
jedna jest nie gadaj głupot
|
Cytat:
W mistrzowskiej- Genk W niemistrzowskiej- Standard (zresztą teraz gra z FC Zürich) |
Cytat:
|
Widzę że nadal mnie nikt nie rozumie ;)
Litex Łowecz - Wisła Kraków Maccabi Hajfa- Maribor HJK Helsinki - Dinamo Zagrzeb APOEL Nikozja - Slovan Bratysława FC Kopenhaga - Shamrock Rovers Genk - Partizan Belgrad Rosenborg Trondheim - Viktoria Pilzno Zestafon - Sturm Graz Ekranas Poniewieże - BATE Borysów Glasgow Rangers - Malmoe Grupa ligowa Standard Liege - FC Zurich Twente Enschede - Vaslui Benfica Lizbona - Trabzonspor Dynamo Kijów - Rubin Kazań OB Odense - Panathinaikos Ateny Dlaczego są tu 2 drużyny z Danii i Belgii dlaczego Kopenhaga i Genk nie mają zagwarantowanego miejsca w fazie grupowej LM ? |
Cytat:
|
Tu masz odpowiedź:
http://kassiesa.home.xs4all.nl/bert/...ccess2011.html |
zidane przecież wystarczy wejść na stronę uefy i masz tabelki z listą pokazującą które państwa wystawiają jakie drużyny. Przykład z prywatnej striony:
http://kassiesa.home.xs4all.nl/bert/...ccess2011.html Zanim zaczniecie wymyślać jakieś dziwne reguł spójrzcie w oficjalne dokumenty, są publicznie dostępne i wystarczy poszperać po necie. Używanie googli nie boli. A wyniki w eliminacjach zaskakujące. Może odpaść kilka drużyn które uważaliśmy za bardzo groźne - Maccabi, Rangersi, APOEL. Pomijając kwestię rozstawienia które schodzi na dalszy plan, paru mocnych przeciwników odpadnie i awans do CL może być na wyciągnięcie ręki. Mało kto przypuszczał że naszym najtrudniekszym przeciwnikiem może być np. Slowan Bratysława czy BATE. Co do stylu gry to naprawdę nie rozumiem niektórych ludzi. Ok, można mieć 16 lat i podchodzić do rzeczy emocjonalnie ale zrozumcie dzieci - przyjęliśmy świadomie defensywną, mało efektowną, cwaniacką taktykę i ona poskutkowała zwycięstwem. |
Mam pytanie odnośnie tego kontrowersyjnego faulu w ataku w 81. minucie, kiedy piłka wpadła do siatki a sędzia nie uznał bramki dla Liteksu - może mi ktoś wyjaśni moją wątpliwość - otóż - zakładając, że Codo i Jaliens byli w polu bramkowym, to czy Jaliensa nie należy traktować tak, jak bramkarza i uznawać, że jest o nietykalny? Wiem, że to kontrowersyjna sytuacja, osobiście sam dopatruję się jednak faulu, bo widać tam ruchy obiema rękami Codo i ściąganie Jaliensa do ziemi, ale zakładając tę pierwszą przedstawioną przeze mnie sytuację, to jak to jest w regułach piłki nożnej? Wie ktoś?
|
Cytat:
|
w piątce tylko bramkarz jest nietykalny, a Jaliensowi typ siadł na plecah więc faul jak podczas walki o główkę na środku pola
walka kontaktowa to bark w bark a nie siadanie na rywalu :) |
Ogladnalem pierwsze pol godziny meczu Maccabi - Maribor i powiem, ze bez szalenstw, ot kopanina, w ktorej Slowency wykorzystali slabszy moment gospodarzy.
Po pol godzinie przelaczylem na Rosenborg - Plzno i... mam deja vu. Duzo walki, kopaniny, malo plynnej gry, troche ciezko sie to oglada. Po 25 minutach 0-0 a pierwszy bramkarz Plzna zszedl z kontuzja kolana. Wiem, ze te pol godziny w obu przypadkach to zaden wyznacznik, ale zakladajac, ze te 4 druzyny prezetnuja taki poziom na codzien to powiem, ze to nie sa zadne wielkie druzyny i mozna z nimii smialo walczyc o awans do LM. |
Cytat:
|
mandez - http://www.stopstream.tv/ch5.html
Rosenborg - Plzno edit. Koncowka meczu Kopenhagi z Shamrockiem a tam ciagle tylko 1:0 dla Dunczykow. Awansowac pewnie awansuja ale jak narazie to wynik nie jest oszalamiajacy a na pewno nie taki jak mozna by sie spodziewac. |
Oglądnąłem jeszcze raz pierwszą połowę meczu Litex-Wisła.
To co mi się rzuciło w oczy. Jaliens mial zdecydowanie najmniej przejęć wśród defensorów, najwięcej zaś Diaz. Diaz do 25 minuty mniej więcej wypadał dobrze, poprawnie, co się potem zmieniło. Kostarykanin miał też aż 63% pojedynków przegranych :shock: Lamey, który z uwagi na slabszego oponenta w porównaniu do drugiej flanki, dużo częściej podłączał się do akcji ofensywnych, ale miał też wśród obrońców najwięcej strat. Warto też dodać, że kilka minut Tom grał po jego stronie, i tam pograł sobie dużo mniej. Oczywiście o fenomenalnych blokach Chaveza nawet nie będę wspominać :) Widać też było różnicę między Sobolewskim a Wilkiem. Kapitan miał dwa razy więcej przejęć i był bardziej zdecydowany w swoich czynach. Nieraz widać było Wilka bezradnie spoglądającego na poczynania np. Toma, przy czym Sobolewski nie patyczkował się, co z kolei spowodowało kilka fauli, ale też mniejsze zagrożenie. Imponował mi momentami Nunez. Chwilami prezentował nadludzką wydolność, biegał wzdłuż i wszerz. Był w każdym sektorze boiska. Naprawdę będą z niego ludzie. Oczywiście najwięcej rajdów Melikson z Ilievem, ale też najwięcej strat (naliczyłem po 6), przy czym Iliev miał znacznie więcej przejęć, lecz tytanem defensywy to on też nie jest. Nieraz widać było u Serba dezorientację w obronie. I wreszcie Genkow. Kilka razy dobrze wychodził na pozycję, jednak nie został (dobrze lub w ogóle) obsłużony przez partnerów. (np. przy bombie Nuneza czy fuksiarsko przeciętym dobrym prostopadłym Meliksona) Bułgar miał aż 72% wygranych pojedynków główkowych :> Jovanicia nawet nie próbuję oceniać, nie znam się na tym. Tyle ode mnie, jeśli chodzi o pierwszą połowę. |
A ja też sobie obejrzałem na spokojnie pierwszą połowę w której to niby nas tak Litex cisnął.
Rzuca się w oczy fatalna gra Diaza (sprokurowanych kilka wolnych w pobliżu pola karnego, m.in. ten po którym był strzał w poprzeczkę, porażki w grze 1:1 czego skutkiem była m.in. bramka litexu) i Jovanicia (m.in. złe wybicie prostego dośrodkowania które Jovanić nabił na nadbiegającego Bułgara o mały włos nie zaliczając "asysty"). Przy golu trochę zawalił teżChavez - niby chciał asekurować Diaza i Wilka i wyszedł na bok ale zostawił w polu karnym niekrytego Toma, który 3 sekundy potem strzela bramkę. Na usprawiedliwienie Diaza, zgadzając się z filemonem - trochę dobrych przejęć i gry w powietrzu. W ataku graliśmy słąbiej też nie tylko z tego względu że ustawienie było złe ale mnóstwo było źle rozegranych piłek. Melikson zepsuł dwie fajne akcje gdzie wystarczyło podać na dobieg i byłyby ciekawe sytuacje, podobnie iliev, zwalniający niepotrzebnie grę. Genkow również nie najlepiej, wychodził wypychany z pola karnego a potem nie było do kogo w przodzie zagrywać piłki. Wcale nie angażowaliśmy w ofensywę mało zawodników pod polem karnym był melikson, genkow, iliew, bardzo wysoko grał nunez (często wyżej niż genkov) i lamey. Po prostu często graliśmy bardzo szybką piłką, więc nie było pięknego dla oka ataku pozycyjnego, często też nasze ofensywne trio się gubiło. Tym bardziej należy być zadowolonym z wyniku jeśli wszyscy atakujący mieli słabszy dzień. Trochę dziwi że Maaskant nie dał w takiej sytuacji pograć Bitonowi ale nie ma się co czepiać. Generalnie to litex stworzył sobie w 1 połowie 6 sytuacji z czego naprawdę groźne były tylko 3 a gol padł 1. Z tych 3 GROŹNYCH sytuacji aż 2 było sprowokowane naszymi katastrofalnymi błędach indywidualnymi (faul Diaza na 20 metrze, fatalne piąstkowanie Jovanicia). Generalnie - wydaje mi się że trudno winić Maaskanta czy ustaloną taktykę za wynik pierwszej części. Bułgarzy byli szybcy i nieźli technicznie, bez odpowiedzialnej obrony i sporej ilości zawodników zaangażowanych w defensywę mieliby pewnie 3 razy więcej okazji. Mnóstwo było takich momentów kiedy próbowali wpadać w nasze pole karne ale byli dobrze wypychani i podwajani. Tak samo to ze nie stwarzaliśmy sobie sytuacji nie wynika jakoś specjalnie z tego że byliśmy ustawieni ultradefensywnie. Jeśli Maor i Iliev wdają się w kółeczka ala Cantoro zamiast rzucić prostopadłą piłkę w idealnej do tego sytuacji to zagrali słaby mecz jako zawodnicy. Kropka. Przy minimalnie lepszym rozegraniu w ataku mielibyśmy jeszcze ze 2-3 setki. Ani skrzydłowi ani Genkow nie mieli swojego dnia i tyle. Zdarza się. Jedyne do czego bym się z taktycznego punktu widzenia przyczepił to te rożne - nie dośrodkować ani razu ze stojącej piłki to rzeczywiście bez sensu, zwłaszcza że krótkie rozegranie nam właśnie wczoraj nie szło jak cholera. |
Maccabi strzeliło na 2-1. W sumie to nawet jeśli bylibyśmy rozstawieni nie wiem czy będzie się z czego podniecać.Wśród drużyn nierozstawionych mogą być równie trudni przeciwnicy
|
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 22:17. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl