Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Hyde Park (moderowane) (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=6)
-   -   Temat polityczny (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=9207)

heoij 11.03.2016 18:08

Pałac jest zapisany na jej nieślubnego syna, chyba nie byłaby taka głupia, żeby na siebie to zapisać :D

"Rzeczywiście piękny pałac. Widziałem go już w latach dziewięćdziesiątych i robi wrażenie. Nie jest dla nikogo tajemnicą, że należy do syna Pani Premier Hanny Suchockiej. Niestety, niewiele wiem o jej synu (jak wszedł w posiadanie takiej fortuny pozwalającej na budowę czegoś takiego). Natomiast nie ma żadnych wątpliwości, że forteca ta powstawała w okresie (lub bezpośrednio po) premierostwa p. Hanny a w szczególności prywatyzacji potężnego państwowego przedsiębiorstwa rolno - spożywczego IGLOPOL DĘBICA. Niewtajemniczonym wspomnę jedynie, że holding ten obejmował wszystkie PGR - y i zakłady przetwórstwa spożywczego w południowo-wschodniej Polsce (1/4 gospodarki rolnej kraju). Jest normalne i naturalne, że ktoś, kto "przewala" przez swoje ręce taki kapitał to musi coś z tego mieć. W mojej ocenie ten pałac to jedynie ułamek procenta Iglopolu. Nie ma więc o co się wkurzać. Pani Premier wykorzystała "swoje pięć minut" i wszystko. A że scedowała to na syna?, nieślubnego? A na kogo miała postawić? A jaka to różnica ślubny czy nie? (wyspowiadała się u papieża i basta)".

EDIT:

Dużo na ten temat nie ma do poczytania, bo nie każdy lubi jak interesuje się jego majątkiem, szczególnie uzyskanym poprzez dziwny zbieg okoliczności :D

Komentarz jeden z wielu.

emj10 11.03.2016 18:38

Nie ma to jak kolejny temat zastępczy. Swoją drogą to gratuluję come backu na poziomie.

Jeszcze opuszczając na chwilę przerwane wczorajsze wątki to nic mnie bardziej nie w....ia w PiS-ie jak zaglądanie komuś na konto, czy zawiść odnośnie majątku. Właśnie teraz pod przykryciem płaszczykiem stworzonym z trybunałów i komisji weneckich toczy się walka o możliwość zagrabienia większej części gruntów Polaków przy pomocy ANR. Nie jest to żaden mój wymysł, a wynika to z projektu ustawy, którą opublikował RCL. W mediach wspominają tylko o głównych założeniach tej ustawy, ale mało kto mówi o tym, że zapisano w niej taką zasadę, że nawet praywatną ziemię, która nie została zakupiona z ANR trzeba będzie sprzedać przez ANR...

Jeśli to nie jest zamach na własność prywatną to co nim jest? Mnie to nie dotknie, gdyż mam status rolnika i od 5 lat meldunek na wsi, więc chwilowo mogą mi nadmuchać, ale co z pozostałymi milionami osób, które zostaną pozbawione możliwości rozporządzania własnym mieniem?

heoij 11.03.2016 19:26

Taki sam system obrotu ziemi działa w jednym z największych krajów pod względem rolniczym w UE we Francji i ma się bardzo dobrze.

Ustawa ochroni polską ziemię przed spekulacją, do tego nie będzie z góry skazywała na porażkę polskiego rolnika, który z zagranicznym inwestorem nie miał do tej pory jak konkurować.

Nareszcie polscy rolnicy będą mieli równe szanse, a nie jak jak było do tej pory, że na tzw. podstawionego słupa "rolnika" czy poprzez udziały w spółkach, zachodnie firmy nabywały setki tysięcy hektarów i nikt nie mógł im nic zrobić.

Tutaj ciekawy artykuł, polecam przeczytać:

Cytat:

Na słupa i na spółkę

Ziemi rolnej w Polce jest coraz mniej – między spisami rolnymi w 2002 a 2010 roku ubyło jej milion hektarów. I chociaż w ostatnich latach cena wzrosła – hektar może dziś w Polsce kosztować nawet ponad 100 tys. zł, to i tak jest tańsza niż w krajach zachodnich – bo np. w Holandii za hektar ziemi rolnej trzeba zapłacić ok. 47 tys. euro. Interes się opłaca.

Grunty rolne można kupić od rolników lub od państwa. Państwową ziemią tworzącą Zasób Własności Rolnej Skarbu Państwa dysponuje Agencja Nieruchomości Rolnych (ANR). To agenda państwowa, więc jej polityka jest realizacją wytycznych rządu.

Kasa misiu, kasa


Kiedy w budżecie państwa dziura wciąż rosła, minister finansów wystosował pismo do prezesa ANR (30 sierpnia 2010 r.) i zobowiązał go zintensyfikowania sprzedaży ziemi. Prezes zaś na naradzie kierownictwa agencji uściślił – nakazał zwiększyć o ok. 12 proc. powierzchnię gruntów planowanych do zbycia; sprzedawać – dużo, szybko. Tym, którzy zapłacą najwięcej.
Zadbano, by nadać tym działaniom stosowną oprawę. W poprzedniej kadencji sejmu posłowie PSL rzutem na taśmę (wrzesień 2011 r.) przepchnęli przez parlament nowelizację ustawy o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi. Podstawowy cel nowelizacji określony został jako dążenie do przyspieszenia procesu prywatyzacji państwowych gruntów. Prywatyzacji poprzez sprzedaż – dzierżawa, jako sposób rozdysponowania ziemi została zepchnięta na drugi plan.
– Dziś do dzierżawy najczęściej wyznaczane są grunty, na które nie ma popytu. Takie umowy zawierane są np. na łąki, których nikt nie użytkuje – i to na rok, na dwa. Domagamy się, żeby dzierżawa wróciła jako pełnoprawna forma rozdysponowania gruntów, bo dla rolnika, zwłaszcza młodego, zainwestowanie w ziemię, przy dzisiejszych cenach, praktycznie przekreśla szanse rozwoju – mówi Jan Białkowski członek rady Krajowej NSZZ Solidarność RI, jeden z wciąż protestujących w Szczecinie rolników.
Oddziały terenowe agencji nie muszą się tłumaczyć, dlaczego tak a nie inaczej dysponują gruntami. Jedyne, czego jej urzędnicy muszą się trzymać, to wytyczne prezesa ANR w tej materii. I się trzymają.
Np. w 2012 r. filia szczecińskiego oddziału ANR w Koszalinie sprzedała w całości 484 ha. Nieruchomości nie podzielono mimo wniosku rolników o sprzedaż jej części. Powód? Było to działanie celowe, uzasadnione interesem Skarbu Państwa i nałożonymi na agencję planami sprzedaży – wyjaśnił kontrolerowi NIK prezes filii.

Dziurawe prawo


Ziemię przeznaczoną na sprzedaż ANR wystawia na przetarg. Przetarg bywa ograniczony – wtedy uczestniczyć w nim mogą tylko osoby, które mają chociaż hektar ziemi w gminie, na terenie której położone są zbywane grunty, lub gmin ościennych – lub nieograniczony. Cudzoziemiec lub spółka z większościowym kapitałem zagranicznym mogą przystąpić do przetargu tylko wówczas, gdy mają wydane przez MSW pozwolenie na kupno ziemi. Tak stanowi prawo. Ale ustawa wprowadzająca to ograniczenie (znowelizowany akt prawny z 1920 r.) 1 maja 2016 roku traci swą moc. Jeśli władze nic nie zrobią, to po tej dacie ziemię (i lasy) w Polsce będzie mógł kupić każdy, kto ma pieniądze, bez względu na posiadany paszport i cel, jaki mu przy kupnie przyświeca. Wtedy też się okaże, ile tysięcy hektarów obcokrajowcy już posiadają, bo, zdaniem nie tylko protestujących w Szczecinie rolników, oficjalne dane – 2207 ha kupionych od początku istnienia ANR przez cudzoziemców z Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa i 53 tys. 567 ha przez spółki z mniejszościowym kapitałem zagranicznym – to tylko wierzchołek góry lodowej. Dlaczego? Bo MSW nie ma pełnych danych – akty notarialne spływają do resortu wolno, wiele może być zresztą sporządzanych za granicą, a zainteresowani, wykorzystując luki w polskim prawie, szybko nauczyli się je obchodzić. Kupują ziemię na słupa, na spółkę lub wykorzystując oba te sposoby.

Słupy…

Kim jest słup? To osoba uprawniona do udziału w przetargu ograniczonym więc zgodnie z prawem praktycznie nie można jej wyeliminować. Jak się na słupa kupuje? Sięgnijmy do wystąpienia pokontrolnego Delegatury NIK w Szczecinie (kontrola dotyczyła sprzedaży nieruchomości rolnych Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa m.in. przez Oddział Terenowy Agencji Nieruchomości Rolnych w Szczecinie). „Ustalono m.in., że (…) pani E.K. w dniu 20.07.2012 r. założyła spółkę, której była jedynym wspólnikiem. Jako udziały wniosła w formie aportu m.in. nabyte od Agencji w przetargu ograniczonym nieruchomości o powierzchni 188 ha wartości 9.400 tys. zł. W dniu 31.10.2012 r. w KRS panią E.K. wykreślono jako wspólnika i wpisano w to miejsce podmiot prawa holenderskiego, który został jedynym wspólnikiem Spółki. Tym samym Spółka, została spółką kontrolowaną w rozumieniu art. 3e ustawy z dnia 24 marca 1920 r. o nabywaniu nieruchomości przez cudzoziemców”. I kolejny przykład „pani B.Z. w 2011 i 2012 r. nabyła nieruchomości Zasobu o łącznej powierzchni 317,1 ha (w tym w przetargach ograniczonych 315,2 ha). Przenosząc własność działek na spółki, pani B.Z. zachowała limit posiadania nie więcej niż 300 ha. Wniesienia aportów miały miejsce w dniach: 30.08.2012 r. (dzień po nabyciu od ANR – 27,0 ha) oraz 11.12.2012 r. (dzień po nabyciu – 170,2 ha)”.

Spółki…


Można też kupić udziały w spółce. Ponownie zacytujmy przywoływane wystąpienie pokontrolne NIK: „NIK ustaliła (na podstawie danych Oddziału i zapisów w KRS), że w latach 2011–2013 (do 30.04) do Oddziału wpłynęło 46 aktów notarialnych dotyczących warunkowego zbycia nieruchomości o łącznej powierzchni 4.639,9 ha i wartości 174,9 mln zł, których nabywcami było 18 spółek prawa handlowego. Po złożeniu przez Oddział oświadczenia o nieskorzystaniu z prawa pierwokupu lub nabycia, w spółkach tych udziały zostały nabyte przez wspólników, którzy byli cudzoziemcami w rozumieniu art. 1 ust. 2 ustawy o nabywaniu nieruchomości przez cudzoziemców, a tym samym, spółki stały się spółkami kontrolowanymi w rozumieniu art. 3e ustawy.
Ponadto 1 spółka kontrolowana, na podstawie 3 umów sprzedała 2.051,6 ha spółce z udziałem kapitału zagranicznego za cenę 154,9 mln zł.” I dalej: „ W przypadku sprzedaży 96,22 ha, w których nabywcami były podmioty z udziałem kapitału zagranicznego, po nabyciu nieruchomości przez 3 spółki nastąpiło zbycie udziałów na rzecz cudzoziemców. W wyniku nabycia udziałów spółki stały się spółkami kontrolowanymi”.

…i łańcuszki

ANR ma też pilnować, by nie dochodziło do nadmiernej koncentracji ziemi w jednych rękach. To jej statutowy obowiązek. Jeden kontrahent może kupić od niej 500 ha (spółka) lub 300 (osoba fizyczna). Ale i to można obejść.
– Spółki kupują po 500 ha, a potem się okazuje, że właścicielem spółki x jest spółka y, która ma udziały w spółce z itd. A na końcu tego łańcuszka są 2, 3 osoby – wyjaśnia Białkowski.
Ponownie NIK: „NIK wybrała do kontroli 26 umów, w których osoby fizyczne kupiły ponad 300 ha, a prawne – ponad 500 ha łącznie.
Stronami tych 26 umów były 3 osoby fizyczne i 5 osób prawnych, które deklarowały zakup 9843,7 ha – czyli prawie 34 proc. (33,7 proc.) ogółu powierzchni umów. W tych 26 umowach 2 dotyczyły sprzedaży 72,4 ha nieruchomości kupionych od agencji w ciągu ostatnich 5 lat. 3 osoby fizyczne kupiły łącznie 1.198,5 ha – 8 umowami, w tym jedna opiewała na 441,6 ha. 9 spółek kupiło 8636,2 ha gruntów, w tym jedna umowa opiewała na 1.875,3 ha)”.
Znowelizowania we wrześniu 2011 r. ustawa też daje obcokrajowcom wiele możliwości. Zakłada ona, że jeżeli ktoś dzierżawi tyle ziemi, że po wyłączeniu z tego obszaru 30 proc. zostanie minimum 300 ha, może oddać te 30 proc. w zamian za to, że pozostałą część kupi wedle ceny ustalonej przez rzeczoznawcę. Więc spółki ziemię po preferencyjnych cenach wykupują.
– W woj. zachodniopomorskim ok. 400 tys. hektarów może być już w posiadaniu kapitału obcego i spekulacyjnego – szacuje Białkowski. A to stanowi ok. 1/5 całej powierzchni województwa. A według Wojciecha Hołowni z federacji dzierżawców w Warmińsko-Mazurskim w obcych rękach jest ponad 100 tys. ha.

Jak to się robi w Europie


Protestujący rolnicy domagają się prawnego ograniczenia obrotu ziemią, zanim jej okres ochronny się skończy. I nie jest to polska ksenofobia. W UE podstawą gospodarki rolnej są gospodarstwa rodzinne (podobny zapis jest zresztą w naszej konstytucji) i w wielu krajach handel ziemią rolną jest kontrolowany. Chce cudzoziemiec kupić gospodarstwo rolne w Danii? Proszę bardzo. Musi tylko sprzedać to, które posiada w innym kraju, osiedlić się w Danii, uzyskać określone w tamtejszym prawie kwalifikacje, zdać egzamin państwowy z języka duńskiego i samodzielnie gospodarować. W Niemczech władze państwowe mogą odmówić zgody na transakcję, gdy kupujący nie zamierza włączyć nabytych gruntów do swego gospodarstwa i trwale je użytkować. Przepisy umożliwiają też zablokowanie transakcji wtedy, gdy prowadziłaby ona do nadmiernej koncentracji gruntów w rękach jednej osoby lub gdy nabywca nie jest rolnikiem. A we Francji obrót ziemią kontroluje specjalna instytucja SAFER. To jej rolnik zgłasza chęć sprzedaży ziemi i to ona decyduje, komu może ją sprzedać. Prawo pierwokupu mają właściciele sąsiednich gruntów i rolnicy wywłaszczeni z innych nieruchomości. Jest też wymóg osobistego użytkowania ziemi przez 15, z zakazem jej dzierżawienia. Podobne obwarowania ma Hiszpania.http://www.tygodniksolidarnosc.com/p...j-artykul.html
Ponad 200 tys. hektarów polskiej ziemi sprzedanej tzw. słupom

http://kuzmiuk.blog.onet.pl/2015/06/...ej-tzw-slupom/

heoij 11.03.2016 20:08

73-latka z 1000 zł emerytury kupuje ziemię za 9 mln zł. Mężczyzna objeżdżający na rowerze przetargi organizowane przez Agencję Nieruchomości Rolnych płaci gotówką 9,4 mln zł za 188 ha.
50 tys. zł za każdy hektar. To częste obrazki w Zachodniopomorskiem. Zwykły rolnik nie ma szans na dokupienie gruntów.


Więcej: http://www.tygodnikprzeglad.pl/slupy-przetargowe/

Cytat:

Pierwotnie napisane przez emj10 (Post 1433696)
mam status rolnika i od 5 lat meldunek na wsi

Oczywiście dla emj10 lepiej było za PSL, koledzy rządzili, układziki były, to pewnie się trafiła jakaś okazyjna działeczka, co nie "rolniku" ? :D

AS82 11.03.2016 20:16

ciekawe czy PISiory beda szli w zaparte po decyzji Komisji Weneckiej ? :alleluja:

ABGwislakABG 11.03.2016 20:33

Czyli nie dowiemy sie jak fiskalizacja made by pis wplynie ozywczo na polska gospodarke i jak to sie robi w odroznieniu od zachodu bez programow wsparcia dotyczacych zatrudnienia, aktywizacji bezrobotnych, ulg dla przedsiebiorcow (m.in.podatkowych).

Szkoda, naprawde szkoda. Znacznie latwiej rozprawiac o instytucji powolanej w 1985 r. by "utwierdzac" kary smierci, politycznej prostytutki zmieniajacej alfonsa po wygranej danej partii w mysl Prostytucji RP. Swietnie. Rozprawiajcie o tym jeszcze dluzej. Ale czemu tu sie dziwic, jak uzytkownicy jak tswthedues popieraja m.in. wzrost akcyzy na papierosy, zapewne popierac bedzie na alkohol bo uwaga "to szkodzi". Ze tez samodzielne myslenie nie uzaleznia jak nikotyna...

Badzcie dalej dymani przez bande czworga (po bis nie licze) z porozumienia magdalenkowego. Niech Wam polewa i bedzie wodzirejem Adas Michnik - nalezy Wam sie.

emj10 12.03.2016 00:43

Cytat:

Pierwotnie napisane przez heoij (Post 1433706)
73-latka z 1000 zł emerytury kupuje ziemię za 9 mln zł. Mężczyzna objeżdżający na rowerze przetargi organizowane przez Agencję Nieruchomości Rolnych płaci gotówką 9,4 mln zł za 188 ha.
50 tys. zł za każdy hektar. To częste obrazki w Zachodniopomorskiem. Zwykły rolnik nie ma szans na dokupienie gruntów.


Więcej: http://www.tygodnikprzeglad.pl/slupy-przetargowe/

Oczywiście dla emj10 lepiej było za PSL, koledzy rządzili, układziki były, to pewnie się trafiła jakaś okazyjna działeczka, co nie "rolniku" ? :D

Znowu ja o niebie, a Ty o chlebie.

W tej ustawie nie jest problemem zakaz sprzedaży ziemi rolnej cudzoziemcom, bo sam mogę sie pod tym podpisać jak miało to miejsce w ustawie PSL. Prawdziwym problem jest wprowadzanie pod przykrywką dobrej ustawy próby nacjonalizacji prywatnej ziemi. Nie godzę się aby ANR wyciągała łapy po prywatne grunty.

Działeczka trafiła się i to nie jedna, bo w portfelu mam kilkadziesiąt nieruchomości, a pierwszą od lat 16, gdzie PSL mógł mi co najwyżej pieluchy przewijać. A rolnikiem jestem i to nie takim z Marszałkowskiej.

art 12.03.2016 10:54

Takie artykuły jak ten o emerycie na rowerze czy płacącym gotówką są chwytliwe i fajnie działają na wyobraźnie, tylko, że to kolejne odwrócenie uwagi o sedna problemu.

Tak, wiem, że tak działają media i to nie tylko teraz, ale od zawsze. Igrzyska i te sprawy.

Coś dla równowagi.

http://dwagrosze.com/2016/02/6585.html
http://dwagrosze.com/2016/02/czyhani...ie-polska.html

Arapaho 15.03.2016 17:51

Cytat:

Pierwotnie napisane przez lazy (Post 1433585)
Trybunał składa się z 15 członków a nie z 18. Nie składa się też z 17 jak chciałoby PO. Tak stanowi Konstytucja. Konstytucja stanowi też że wyroki TK są ostateczne. Jeżeli Naród, którym sobie wszyscy gęby wycierają chciał zmieniać Konstytucję to dałby 2/3 głosów w Sejmie PiS-owi. Tak się nie stało więc mrzonki o zmianie ustawy zasadniczej możemy odłożyć o 4 lata.

Acha i nie siej proszę nieprawdziwych informacji że TK badał zgodność z Konstytucją uchwał a nie aktów normatywnych.
TK badał nowelę z 19 listopada 2015, która miała być furtką do ponownego wyboru sędziów TK.

Zwróć uwagę że że TK badał ustawę czerwcową która została dzień przed obradami uchylona więc nie miał znaczenia werdykt w sprawie . Co za tym idzie nie było żadnego powodu żeby TK nie uznawał ponownego wyboru dokonanego przez obecną większość rządzącą.
Pomijam że TK nie wypowiedział się w tym werdykcie -co do niezgodności ustawy czerwcowej z Regulaminem Sejmu- brak było pod wnioskiem podpisów 50 posłów wnioskodawców.
Gwoździem do trumny jest nieodebranie przysięgi. Nigdzie ale to nigdzie nie jest napisane że Prezydent ma obowiązek odebrać przysięge. Pisze wprost : " odbiera". Podobnie jak w przypadku posłów. Na tę okoliczność polecam przypomnieć sobie sprawę posłów poprzedniej kadencji Barskiego i Świączkowskiego - zostali wybrani w wyborach a Komorowski nie odebrał przysięgi i posłami nie zostali. Kropka. :)
Kolejna sprawa ostatniego "orzeczenia".
Cytat:

Art. 197. Organizację Trybunału Konstytucyjnego oraz tryb postępowania przed Trybunałem określa ustawa.
NIe ma innej opcji .
Jeżeli orzeka na podstawie konstytucji co jest li tylko interpretacją a nie zapisem wprost - to :
Cytat:

Art. 194. 1. Trybunał Konstytucyjny składa się z 15 sędziów, wybieranych indywidualnie przez Sejm na 9 lat spośród osób wyróżniających się wiedzą prawniczą. Ponowny wybór do składu Trybunału jest niedopuszczalny
Jak wiemy "orzekał" mając do dyspozycji 12 sędziów. Konstytucja nie przewiduje takiego wariantu -brak zapisów "wariantowych". TK więc w myśl tego zapisu złamał Konstytucje.

Fakt że jest w Konstytucji zapis o "ostateczności decyzji TK" narusza inny zapis Konstytucji o trójpodziale władzy czyli wzajemnej kontroli. Ponieważ z tego wynika że TK a więc władza sądownicza jest ponad wykonawczą i ustawodawczą - a do tego nie jest wybierana wolą Narodu czyli suwerena co moim zdaniem osłabia jej mandat.

Na koniec .
Cytat:

Art. 126. 1. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej jest najwyższym przedstawicielem Rzeczypospolitej Polskiej i gwarantem ciągłości władzy państwowej.
Cytat:

2. Prezydent Rzeczypospolitej czuwa nad przestrzeganiem Konstytucji, stoi na
straży suwerenności i bezpieczeństwa państwa oraz nienaruszalności i niepodzielności jego terytorium
Jeśli jesteśmy w pacie - ostateczną decyzję powinien podjać Prezydent jako strażnik konstytucji. Inaczej proszę mi wytłumaczyć na czym miałoby polegać stanie na straży Konstytucji Prezydenta i ten zapis? Dziękuję i słucham kontrargumentów

leszekm 15.03.2016 18:20

Kulisu awantury w TVP Info:

"TAI zrezygnował też ze współpracy z wydawczynią, która nie chciała wyemitować materiałów z „Wiadomości. Dlaczego?
Dlatego, że to już jawna anarchia. To były bardzo dobre materiały, przypominające jak traktowano demonstrantów i społeczne protesty w czasie rządów koalicji PO-PSL. A zatem pokazywały bardzo ważny kontekst, były spełnieniem podstawowego obowiązku wobec widza. Tutaj usłyszałem argument, że wśród pałowanych demonstrantów byli tez kibole. Znowu ręce mi opadły. Czy kibice to nie ludzie? Ich wolno pałować kiedy krzyczą przeciw rządowi? Do nich i do górników można strzelać? Jest coś chorego w takim podejściu do praw obywatelskich."

http://wpolityce.pl/media/285241-tyl...d-rana-do-nocy

Mareq 15.03.2016 20:50

Cytat:

Fakt że jest w Konstytucji zapis o "ostateczności decyzji TK" narusza inny zapis Konstytucji o trójpodziale władzy czyli wzajemnej kontroli. Ponieważ z tego wynika że TK a więc władza sądownicza jest ponad wykonawczą i ustawodawczą
W jaki sposób z tego wynika, że TK jest ponad władzą wykonawczą i ustawodawczą ? Równowaga władzy polega na tym, że żadna z władz nie wchodzi w ,,działkę" innej. TK nie tworzy prawa, parlament nie podważa wyroków stanowiących wykładnię tego prawa. Stąd logiczne jest, że ostateczność decyzji sądu nie powinna być kwestionowana przez parlament.
Można oczywiście przyjąć założenie, że pochodząca z wyborów(mając mandat narodu)władza będzie miała prawo ostatniego głosu ws. wyrok sądu konstytucyjnego, ale właśnie takie rozwiązanie narusza trójpodział władzy.

Cytat:

Inaczej proszę mi wytłumaczyć na czym miałoby polegać stanie na straży Konstytucji Prezydenta i ten zapis? Dziękuję i słucham kontrargumentów
Przede wszystkim polega na możliwości uznania, że kontrola konstytucyjna będzie miała pierwszeństwo przed wolą prawodawcy odnośnie ustanowienia jakiegoś prawa. Konkretnie jest to możliwość skierowania aktu prawnego do TK przed jego podpisaniem.

Arapaho 16.03.2016 14:46

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Mareq (Post 1434744)
W jaki sposób z tego wynika, że TK jest ponad władzą wykonawczą i ustawodawczą ? Równowaga władzy polega na tym, że żadna z władz nie wchodzi w ,,działkę" innej. TK nie tworzy prawa, parlament nie podważa wyroków stanowiących wykładnię tego prawa. Stąd logiczne jest, że ostateczność decyzji sądu nie powinna być kwestionowana przez parlament.
Można oczywiście przyjąć założenie, że pochodząca z wyborów(mając mandat narodu)władza będzie miała prawo ostatniego głosu ws. wyrok sądu konstytucyjnego, ale właśnie takie rozwiązanie narusza trójpodział władzy.

W taki sposób że ma ostatecznośc decyzji. Może więc łamiąc konstytucje podjąć wyrok którego nikt nie może podważyć- co ma właśnie miejsce.


Cytat:

Pierwotnie napisane przez Mareq (Post 1434744)
Przede wszystkim polega na możliwości uznania, że kontrola konstytucyjna będzie miała pierwszeństwo przed wolą prawodawcy odnośnie ustanowienia jakiegoś prawa. Konkretnie jest to możliwość skierowania aktu prawnego do TK przed jego podpisaniem.

Oczywiście mylisz się ponieważ uprawnienie o którym piszesz jest zapisane w innym paragrafie a mianowicie par.191 Konstytucji i dają te uprawnienia także Marszałkom Sejmu,Senatu ,prezesom SN i kilku innym
Cytat:

Art. 191. 1. Z wnioskiem w sprawach, o których mowa w art. 188, do Trybunału Konstytucyjnego wystąpić mogą:
1) Prezydent Rzeczypospolitej, Marszałek Sejmu, Marszałek Senatu, Prezes Rady Ministrów, 50 posłów, 30 senatorów, Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego, Prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego, Prokurator Generalny, Prezes Najwyższej Izby Kontroli, Rzecznik Praw Obywatelskich,
. Zapis więc art 126
Cytat:

Prezydent Rzeczypospolitej czuwa nad przestrzeganiem Konstytucji
odnosić się MUSI do czegoś innego gdyż dublowałby w przypadku Prezydenta par 191. Moim zdaniem zapis wprost wskazuje na Prezydenta który w momencie pata konstytucyjnego ma obowiązek wskazać rozwiązanie jako Najwyższa Władza w Polsce wybrana przez Suwerna czyli Naród. NIe mam co do tego najmniejszych wątpliwości.

emj10 16.03.2016 15:42

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Arapaho (Post 1434817)
Oczywiście mylisz się ponieważ uprawnienie o którym piszesz jest zapisane w innym paragrafie a mianowicie par.191 Konstytucji i dają te uprawnienia także Marszałkom Sejmu,Senatu ,prezesom SN i kilku innym
. Zapis więc art 126 odnosić się MUSI do czegoś innego gdyż dublowałby w przypadku Prezydenta par 191. Moim zdaniem zapis wprost wskazuje na Prezydenta który w momencie pata konstytucyjnego ma obowiązek wskazać rozwiązanie jako Najwyższa Władza w Polsce wybrana przez Suwerna czyli Naród. NIe mam co do tego najmniejszych wątpliwości.

Z tego co podałeś to w żaden sposób nie wynika, że Prezydent RP ma takie uprawnia. Powiedziałbym odwrotnie, że są one czytając literalnie mocno zawężone jedynie do kwestii "strażnika konstytucji", którego uprawnienia kończą się na wecie. Prezydent przy pomocy Trybunału Konstytucyjnego ma właśnie prawo owym strażnikiem zostać, a nie odwrotnie. Zatem odniesienie się Prezydenta do Trybunału Konstytucji to nie jest skorzystanie z jakiegoś organu doradczego, a właśnie skorzystanie z takiej możliwości (podkreślam to słowo gdyż jest istotne przy opisywaniu prerogatyw prezydenckich) to jedyne uprawnienie do stania na straży porządku Konstytucyjnego RP (nie wliczam kwestii powoływania sędziów etc.). Zresztą tożsame dla większości europejskich systemów parlamentarnych, gdzie zachowany jest trójpodział władzy.

Pozostałe kwestie zostały już umówione wcześniej.

Arapaho 16.03.2016 20:18

Cytat:

Pierwotnie napisane przez emj10 (Post 1434829)
Z tego co podałeś to w żaden sposób nie wynika, że Prezydent RP ma takie uprawnia

Jak nie wynika jak pisze wprost że jest Strażnikiem - nikt inny nie ma tej prerogatywy, a możliwości zaskarżania do TK ma wiele stron-już o tym pisałem

Cytat:

Pierwotnie napisane przez emj10 (Post 1434829)
Powiedziałbym odwrotnie, że są one czytając literalnie mocno zawężone jedynie do kwestii "strażnika konstytucji", którego uprawnienia kończą się na wecie.

Jedynie czy aż. Strażnik czyli ktoś kto pilnuje. To nie tylko weto gdyż ono wprost jest przywołane dla ustaw. Strażnik jest jego rozszerzeniem w kierunku Konstytucji

.
Cytat:

Pierwotnie napisane przez emj10 (Post 1434829)
Prezydent przy pomocy Trybunału Konstytucyjnego ma właśnie prawo owym strażnikiem zostać, a nie odwrotnie.

To Twoja interpretacja nie mająca nic wspólnego z zapisami Konstytucji. Nie ma tam żadnej zależności Prezydent -Trybunał. Jeśli jest to czekam jak je przywołasz. A skoro rolę nadrzędną sprawuje Naród i on wybiera Prezydenta wiec on ma prawo rozwiązać konflikt konstytucyjny sporu pomiędzy poszczególnymi władzami w kraju. To jest po prostu LOGICZNE.


.
Cytat:

Pierwotnie napisane przez emj10 (Post 1434829)
Zatem odniesienie się Prezydenta do Trybunału Konstytucji to nie jest skorzystanie z jakiegoś organu doradczego, a właśnie skorzystanie z takiej możliwości (podkreślam to słowo gdyż jest istotne przy opisywaniu prerogatyw prezydenckich) to jedyne uprawnienie do stania na straży porządku Konstytucyjnego RP (nie wliczam kwestii powoływania sędziów etc.). Zresztą tożsame dla większości europejskich systemów parlamentarnych, gdzie zachowany jest trójpodział władzy.

Pozostałe kwestie zostały już umówione wcześniej.

Inne systemy "europejskie"mnie nie interesują . U nas tego o czym piszesz nie ma . Jeśli jest odwrotnie podaj paragraf a nie bij piany :)

Mareq 16.03.2016 23:34

Cytat:

W taki sposób że ma ostatecznośc decyzji. Może więc łamiąc konstytucje podjąć wyrok którego nikt nie może podważyć- co ma właśnie miejsce.
To nie jest argument na to, ze jest ponad władzą ustawodawczą, tylko, że ma monopol, jeżeli chodzi o wykładnię prawa.
Na tej samej zasadzie Parlament może być uznany, że jest ponad władzą sądowniczą, bo posłowie i senatorowie mogą zmienić Konstytucję, na co Trybunał nie będzie miał wpływu.
Sąd Najwyższy też może ,,złamać" przepis prawa materialnego lub proceduralnego i wydać wyrok, którego nikt nie będzie mógł podważyć. Zawsze jest gdzieś ostateczne rozstrzygnięcie sądowe.

Cytat:

Oczywiście mylisz się ponieważ uprawnienie o którym piszesz jest zapisane w innym paragrafie a mianowicie par.191 Konstytucji i dają te uprawnienia także Marszałkom Sejmu,Senatu ,prezesom SN i kilku innym
Nie mylę się oczywiście, gdyż:
po pierwsze uprawnienie o którym pisze nie jest zapisane w artykule 191 tylko w art. 122 ust. 2, który konstytuuje tzw. kontrolę prewencyją. Inicjatywa wszczęcia tego typu kontroli przysługuje tylko i wyłącznie Prezydentowi, zatem odpada Twój argument o wielości podmiotów mogących skorzystać z tego prawa.
Po drugie cytujesz art. 126 wybiórczo, gdyż jego ust. 3 stanowi, że ,,Prezydent Rzeczypospolitej wykonuje swoje zadania w zakresie i na zasadach określonych w Konstytucji i ustawach.". Stąd zadania wymienione w ust. 1 i ust. 2 jak m.im czuwanie nad przestrzeganiem Konstytucji znajdują swoje doprecyzowanie w poszczególnych przepisach Konstytucji lub w ustawach.

Cytat:

Moim zdaniem zapis wprost wskazuje na Prezydenta który w momencie pata konstytucyjnego ma obowiązek wskazać rozwiązanie jako Najwyższa Władza w Polsce wybrana przez Suwerna czyli Naród. NIe mam co do tego najmniejszych wątpliwości.
Rozwiązanie wskazywać jak najbardziej może, ale żaden przepis nie uprawnia Prezydenta do rozstrzygania, czy orzeczenie TK jest zgodne z prawem, czy też nie. Zaś wspomniane wyżej czuwanie nad przestrzeganiem Konstytucji dotyczy przede wszystkim inicjowania prewencyjnej kontroli konstytucyjnej, inicjowania następczej kontroli konstytucyjnej oraz podejmowania POLITYCZNYCH inicjatyw dotyczących ochrony Konstytucji.

Arapaho 17.03.2016 11:32

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Mareq (Post 1434879)
To nie jest argument na to, ze jest ponad władzą ustawodawczą, tylko, że ma monopol, jeżeli chodzi o wykładnię prawa.
Na tej samej zasadzie Parlament może być uznany, że jest ponad władzą sądowniczą, bo posłowie i senatorowie mogą zmienić Konstytucję, na co Trybunał nie będzie miał wpływu.
Sąd Najwyższy też może ,,złamać" przepis prawa materialnego lub proceduralnego i wydać wyrok, którego nikt nie będzie mógł podważyć. Zawsze jest gdzieś ostateczne rozstrzygnięcie sądowe.

i własnie o to chodzi . Zgodnie z Konstytucją w Polsce jest trójpodział władzy

Cytat:

Art. 10. 1. Ustrój Rzeczypospolitej Polskiej opiera się na podziale i równowadze władzy ustawodawczej, władzy wykonawczej i władzy sądowniczej.
jednocześnie
Cytat:

Art. 126. 1. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej jest najwyższym przedstawicielem Rzeczypospolitej Polskiej i gwarantem ciągłości władzy państwowej.
2. Prezydent Rzeczypospolitej czuwa nad przestrzeganiem Konstytucji, stoi na straży suwerenności i bezpieczeństwa państwa oraz nienaruszalności i niepodzielności jego terytorium.
więc zarówno strażnik konstytucji jak i najwyższy przedstawiciel władzy. Więc gdzie jest równowaga jeśli TK ma ostateczność decyzji nawet jeśli łamie prawo?


Cytat:

Pierwotnie napisane przez Mareq (Post 1434879)
Nie mylę się oczywiście, gdyż:
po pierwsze uprawnienie o którym pisze nie jest zapisane w artykule 191 tylko w art. 122 ust. 2, który konstytuuje tzw. kontrolę prewencyją. Inicjatywa wszczęcia tego typu kontroli przysługuje tylko i wyłącznie Prezydentowi, zatem odpada Twój argument o wielości podmiotów mogących skorzystać z tego prawa.
Po drugie cytujesz art. 126 wybiórczo, gdyż jego ust. 3 stanowi, że ,,Prezydent Rzeczypospolitej wykonuje swoje zadania w zakresie i na zasadach określonych w Konstytucji i ustawach.". Stąd zadania wymienione w ust. 1 i ust. 2 jak m.im czuwanie nad przestrzeganiem Konstytucji znajdują swoje doprecyzowanie w poszczególnych przepisach Konstytucji lub w ustawach.
Rozwiązanie wskazywać jak najbardziej może, ale żaden przepis nie uprawnia Prezydenta do rozstrzygania, czy orzeczenie TK jest zgodne z prawem, czy też nie. Zaś wspomniane wyżej czuwanie nad przestrzeganiem Konstytucji dotyczy przede wszystkim inicjowania prewencyjnej kontroli konstytucyjnej, inicjowania następczej kontroli konstytucyjnej oraz podejmowania POLITYCZNYCH inicjatyw dotyczących ochrony Konstytucji.

nie ma znaczenia czy art 191 czy 122 ust.2- oba wskazują na uprawnienia które ma Prezydent w zakresie tylko blokowania lub publikowania ustaw , orzeczeń etc. Natomiast art.126 odnosi się do całości Konstytucji czyli pilnowania aby była przestrzegana- Ty i emj odbijacie piłeczkę że zapis art. 126 odwołuje się tylko do tego co jest już w artykułach które wyżej podałem co jest bez sensu z powodów oczywistych
Spór dotyczy powoływania się TK wprost na Konstytucję - więc czytając wprost TK łamie prawo nie działając zgodnie z ustawą lub nie orzekając w składzie 15 osobowym i w tym wypadku moim zdaniem Prezydent powinien rozwiązać spór. Tym niemniej dzięki za merytoryczna rozmowę.

Zwitter 17.03.2016 12:22

Może by tak zaktualizować ankietę? Dodać Nowoczesną, Kukiz'15.

lazy 17.03.2016 14:34

Arapaho, co to za dziwne konfabulacje? Przekręcasz fakty, naginasz interpretacje pod jakąś niezrozumiałą hipotezę, przekłamujesz moje wypowiedzi, itd...
Może jeszcze wg Ciebie Prezydent podejmuje ostateczną decyzję o zgodności z Konstytucją? Coś dzwoni, ale w którym kościele...

Mareq 17.03.2016 17:03

Cytat:

więc zarówno strażnik konstytucji jak i najwyższy przedstawiciel władzy. Więc gdzie jest równowaga jeśli TK ma ostateczność decyzji nawet jeśli łamie prawo?
Równowaga jest taka, że Parlament nie może dokonywać wiążącej wykładni(sądzić) swojego prawa, a Trybunał nie może tego prawa ustanawiać.
Na marginesie, wskazany przepis o przedstawicielstwie jest skierowany na zewnątrz, dotyczy stosunków międzynarodowych. Przedstawiciel to ,,osoba występująca w czyimś imieniu, wyrażająca czyjeś poglądy, reprezentant jakiejś zbiorowości". Nie można być przedstawicielem Rzeczypospolitej Polskiej względem Trybunału Konstytucyjnego, bo Trybunał jest elementem tej Rzeczypospolitej Polskiej.

Cytat:

co jest bez sensu z powodów oczywistych
Jakie to są powody ? Częstokroć normy wyrażone w przepisach generalnych, są doprecyzowane(i siłą rzeczy powtarzane) w przepisach szczególnych. Pisałem już wcześniej, że ust. 3 art. 126 wyraźnie wskazuje, że Prezydent wykonuje swoje zadania(czyli m.in czuwanie nad przestrzeganiem Konstytucji) w zakresie(,,co może zrobić") i na zasadach(,,w jaki sposób może to zrobić")określonych w Konstytucji i ustawach. Nie ma przepisu wyznaczającego zakres i zasady, który dawałby Prezydentowi prawo rozstrzygnięcia, że wyrok TK jest nieważny, bądź, że w ogóle nie jest wyrokiem.

Cytat:

moim zdaniem Prezydent powinien rozwiązać spór.
Również moim zdaniem na Prezydencie spoczywa szczególny obowiązek rozwiązania sporu. To jest oczywiste. Ale Ty uważasz, że jak powinien to zrobić ?

lazy 18.03.2016 12:33

Czy wam to czegoś nie przypomina?

http://fakty.interia.pl/polska/news-...ot,nId,2165084

Czy w tym kraju nie uczą się na błędach? Ach przepraszam to nie błędy tylko zamachy...

Arapaho 18.03.2016 13:00

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Mareq (Post 1434936)
Równowaga jest taka, że Parlament nie może dokonywać wiążącej wykładni(sądzić) swojego prawa, a Trybunał nie może tego prawa ustanawiać.
Na marginesie, wskazany przepis o przedstawicielstwie jest skierowany na zewnątrz, dotyczy stosunków międzynarodowych. Przedstawiciel to ,,osoba występująca w czyimś imieniu, wyrażająca czyjeś poglądy, reprezentant jakiejś zbiorowości". Nie można być przedstawicielem Rzeczypospolitej Polskiej względem Trybunału Konstytucyjnego, bo Trybunał jest elementem tej Rzeczypospolitej Polskiej.

Jakie to są powody ? Częstokroć normy wyrażone w przepisach generalnych, są doprecyzowane(i siłą rzeczy powtarzane) w przepisach szczególnych. Pisałem już wcześniej, że ust. 3 art. 126 wyraźnie wskazuje, że Prezydent wykonuje swoje zadania(czyli m.in czuwanie nad przestrzeganiem Konstytucji) w zakresie(,,co może zrobić") i na zasadach(,,w jaki sposób może to zrobić")określonych w Konstytucji i ustawach. Nie ma przepisu wyznaczającego zakres i zasady, który dawałby Prezydentowi prawo rozstrzygnięcia, że wyrok TK jest nieważny, bądź, że w ogóle nie jest wyrokiem.

Również moim zdaniem na Prezydencie spoczywa szczególny obowiązek rozwiązania sporu. To jest oczywiste. Ale Ty uważasz, że jak powinien to zrobić ?

Odpowiem pytaniem na pytanie - jak ma Prezydent czuwać nad przestrzeganiem Konstytucji jeśli TK je łamie (art.197) a ma jednocześnie "ostateczność" decyzji?

Mareq 20.03.2016 10:35

Prezydent nie ma kompetencji, żeby stwierdzić łamanie prawa przez TK, bo nie ma prawa do wiążącej wykładni przepisów. Prezydent nie jest władzą sądownicza. Może czuwać tylko w zakresie swojej władzy.
Pomijam już kwestie tego, że przypisanie TK łamanie prawa jest opinią, a nie sądem ostatecznym.
Uzasadnienie ostatniego orzeczenia liczy blisko blisko 200 stron, które motywy wydanego wyroku są dla Ciebie tak oczywiste, że nie sposób przyjąć innej opcji niż to, że TK złamał Konstytucję ?
Natomiast prezydent ma gigantyczny mandat i powinien go wykorzystać politycznie proponując kompromisowe, niezależne, rozwiązanie.

ZawszeSztywny 20.03.2016 21:21

Zapraszam do czytania bardzo ciekawego drugiego odcinka. Wyjaśnia się w nim, na przykładzie, że z Konstytucji RP nie da się jednoznacznie odczytać nawet rzeczy tak elementarnej jak kompetencje konstytucyjnych organów państwa. Wskutek czego każdy spór polityczny staje się zaproszeniem do kryzysu konstytucyjnego. Włos się jeży.
https://www.facebook.com/jerzy.marci...06053474599356

Arapaho 20.03.2016 23:42

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Mareq (Post 1435310)
Prezydent nie ma kompetencji, żeby stwierdzić łamanie prawa przez TK, bo nie ma prawa do wiążącej wykładni przepisów. Prezydent nie jest władzą sądownicza. Może czuwać tylko w zakresie swojej władzy.
Pomijam już kwestie tego, że przypisanie TK łamanie prawa jest opinią, a nie sądem ostatecznym.
Uzasadnienie ostatniego orzeczenia liczy blisko blisko 200 stron, które motywy wydanego wyroku są dla Ciebie tak oczywiste, że nie sposób przyjąć innej opcji niż to, że TK złamał Konstytucję ?
Natomiast prezydent ma gigantyczny mandat i powinien go wykorzystać politycznie proponując kompromisowe, niezależne, rozwiązanie.

Nie ważne ile ma stron. Ważne jest to że w Polsce jest domniemanie konstytucyjności ustaw więc do momentu ich zakwestionowania (albo ich częsci) przez TK wszyscy mają się do nich stosować. Tyle że TK nie zastosowało się do ostatniej - a-priori uznając ją za niekonstytucyjną - przed rozpatrzeniem. Powołali się na konstytucję wprost - a w niej nie ma innej liczby niż 15 sędziów orzekających.
Tym sposobem władza ustawodawcza nigdy nie byłaby w stanie zmienić zasad działania TK który by każdorazowo mógł blokować zmiany dla siebie niekorzystne twierdząc że ustawy blokują im pracę i możliwość orzekania. A prawda jest taka że nie ma żadnego problemu żeby orzekało każdorazowo 13 sędziów i byli zmuszeni ustalać między sobą stanowisko tak aby mieć 2/3 większości a nie jak obecnie - wystarczą 3 głosy sędziów i "swój" prezes TK ustalający właściwy skład żeby zablokować każdą ustawę w ciągu kadencji nowego rządu . Moim zdaniem niekonstytucyjnść to powinna być sprawa oczywista więc zdobycie większości 2/3 powinno być wymagane

regan 23.03.2016 15:30

http://filmwolyn.org/ Panowie! kazda złotówka się liczy! Każdy komu zależy na odkłamywaniu politycznej poprawności warto, żeby wpłacił małą kwotę na rzecz powstania tego filmu!

Jaroo1 24.03.2016 20:02

PiSowskie łajzy dalej w akcji:
http://wmeritum.pl/rzad-proponuje-no...ia-wody/138791
"Rząd proponuje nowy podatek. „Chcemy motywować do bardziej racjonalnego korzystania z wody”"

lazy 24.03.2016 20:10

Cytat:

Pierwotnie napisane przez regan (Post 1435587)
http://filmwolyn.org/ Panowie! kazda złotówka się liczy! Każdy komu zależy na odkłamywaniu politycznej poprawności warto, żeby wpłacił małą kwotę na rzecz powstania tego filmu!

Warto dodać że film reżyseruje Wojtek Smarzowski, który nakręcił m.in. Wesele, Dom Zły, Różę, Drogówkę...

AdrianoZKS 24.03.2016 20:30

O ile to dobrze, że rząd PiSu zadeklarował oficjalnie, że wobec tych zamachów nie przyjmie żadnego "uchodźcy", tak tracą w moich oczach kolejną durną ustawą utrudniającą życie normalnym ludziom. Mianowicie chodzi o to, że za niedługo nie będzie można sobie zwyczajnie karty na telefon kupić, tylko trzeba będzie przy tym okazać dowód osobisty. Wychodzi więc na to, że karty na telefon, startery (a może nawet doładowania!), jak i drożdżówki w szkole, będą mogły być kupowane tylko przez pełnoletnich :lol: Dziękujemy po raz kolejny za utrudnianie nam życia nawet w tak durnej sprawie, 'drodzy' rządzący. Zresztą... czego się spodziewałem po socjalistach.

Naprawdę nie wiem co w tej Polsce zostanie po kadencjach rządów szajki AWS, SLD, PO-PSL i PiS. A tyle życia w Polsce prawdopodobnie przede mną...

Byku 24.03.2016 22:05

W UAE przy kupnie startera konieczny paszport/id i papierologia do wypelnienia.
Wiadomo do kogo należy każdy numer.

Chcą to na podobnej zasadzie wprowadzic czy tylko chodzi o machnięcie dowodem w kiosku i tyle?

Jaroo1 24.03.2016 22:17

To jest tak jak z bronią. Nie ma pozwolenia na posiadanie broni czy ładunków wybuchowych a ci niegrzeczni terroryści czy inni przestępcy posiadają takie rzeczy. No jak tak można? Dopóki jebane lewactwo i socjaliści nie zrozumieją, że bandyta zawsze sobie poradzi z przepisami - no chyba, że już wszczepią każdemu czip i będa umieli czytać ludzkie myśli - i załatwi sobie coś nielegalnie, bo do ciężkiej cholery to jet właśnie bandyta. On ma wyjebane na przepisy, on chce napaść/zabić więc żadnym problemem jest przepis o zakazie posiadania broni czy kupowania kart na dowód.
Ten świat jest taki pojebany, że ręce opadają.
A później to samo jebane lewactwo i socjaliści takiemu bandycie przydzielą pokój w więzieniu, dadza kompa i PS4 czy xboxa, jedzonko, 18 czy 20 stopni w pokoiku i dach nad głową. Zamiast dojezdzać bandytów to się dojeżdża wszystkich, zwykła odpowiedzialność zbiorowa i to prewencyjnie.
Europa stoi na głowie a lewackie .....i dalej się dziwią, że jak to jest, że Arab tutaj robi co chce i przestawia białasów jak pionki.
Ale to jest chyba cena dobrobytu. Było za dobrze to się w głowie pojebało, zaczęła się tolerancja, pedalstwo, gender, socjalizm itp. Byłyby wojny to by nikt na takie pojebane pomysły nie wpadał.

TSWthedues 25.03.2016 09:56

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Byku (Post 1435646)
W UAE przy kupnie startera konieczny paszport/id i papierologia do wypelnienia.
Wiadomo do kogo należy każdy numer.

Chcą to na podobnej zasadzie wprowadzic czy tylko chodzi o machnięcie dowodem w kiosku i tyle?

Gdzieś czytałem w komentach na innym portalu, że być może będzie obowiązek rejestracji przez internet, aby karta została włączona przez operatora. Druga opcja to taka, że przyjdziesz do salonu operatora i on tam Ci wklepie dane z Dowodu os. albo innego dokumentu tożsamości.

wiesniak842 25.03.2016 10:30

I po co jakies podchody tego typu. Nie lepiej od razu zakolczykowac ludzi jak bydlo ewentualnie czipowac jak psy. Przynajmniej szybciej osiagniety zostanie zamierzony cel.

Jaroo1 25.03.2016 23:04

Cytat:

Druga opcja to taka, że przyjdziesz do salonu operatora i on tam Ci wklepie dane z Dowodu os. albo innego dokumentu tożsamości.
Czyli rozumiem, że jak jutro zostanę terrorystą, wyrobię sobie fałszywy paszport, najlepiej od razu dwa: pierwszego używam "do życia", drugi żeby kupić sobie kartę do telefonu, to mi sie uda obejść system ;)
Już pokonali terroryzm. Będą wymagać dokumentu, których sobie Ahmed może 10 wyrobić fałszywych. Beka z tych jebanych lewaków.

ZawszeSztywny 29.03.2016 14:43

https://fbcdn-sphotos-g-a.akamaihd.n...45ea8f28b77782

Dariook 29.03.2016 15:34

Ja jako rasowy terrorysta kupil bym walkie-talkie, telefon satelitarny i wy.......il osiedlowy kiosk p.Grazynki z kart Pre-paid.

Na razie mam jednak abonament na babcie.

adas123 02.04.2016 18:53

Pan Marek Jurek właśnie powiedział, że zespół Downa nie jest ciężkim ani nieodwracalnym upośledzeniem. Brak mi słów dla kretynizmu tych ludzi...Chyba, że jutro ogłosi, że wie jak poprzestawiać chromosomy żeby zespół Downa zniknął, twarz się wyprostowała i nagle mamy zdrowego człowieka. Dno dna...

JEDREK76 06.04.2016 14:49

Kretynką to jest ta "kobieta" http://www.tvn24.pl/tak-jest,39,m/an...ji,633197.html
Też miałem przyjść na świat z zespołem Downa, mało tego wg "lekarza" prowadzącego ciąża ponoć była zagrożeniem dla życia mojej Mamy. Całe szczęście moja Mama po prostu zmieniła lekarza i dzięki Bogu (i lekarzowi z powołania) do dnia dzisiejszego żyjemy oboje, a ja zdążyłem w międzyczasie coś tam zdziałać na UJocie.

Pablo84 10.04.2016 22:56

Obroniłeś już doktorat, czy dalej się obijasz? :)

A tak w temacie, to ja również mam zajebiste zastrzeżenia do obecnego ministra zdrowia i dosłownie niewielkiej grupki lekarzy, którzy chcą zniszczyć mój zawód w Polsce.
Tak w telegraficznym skrócie. Walczyliśmy 28 lat o naszą ustawę, która spowoduje wkońcu uregulowanie zawodu. Jako jedni z dwóch Państw w Europie nie mieliśmy tej kwestii uregulowanej. Ale zdarzył się cud- 2 największe środowiska fizjoterapeutyczne doszły do porozumienia, prof Zembala , dr Radzewicz Winnicki i poseł Dziadzio i inni lekarze z PO pochylili się nad tą ustawą, poprawili. Przeszła przez wszystkie czytania, senat, w końcu podpisał to Prezydent Andrzej Duda.Vacatio Legis przy tej ustawie miało trwać pół roku i gdy wszyscy zaczeliśmy się cieszyć, nowa władza zaczeła działania by zniszczyć tą ustawę. Dlaczego? Bo środowisko 1400 osób z całej Polski, boi się, że straci pacjentów- mowa o specjalizacji taka jak "lekarz rehabilitacji", która w większości krajów UE jest wycofana lub wycofywana.

Nie pomagają argumenty, tożsama ustawa obywatelska, pod którą podpisało się 130 tyś osób, w tym pacjentów, reprezentacje Polski w Piłce nożnej,siatkówki, ręcznej, Radwańskie, Kubica, Kowalczyk itp, aktorzy, naukowcy, jak i środowiska lekarkie innych specjalizacji niż lek reh. Przedstawiciele lekarzy, którzy biorą udział w programach tv czy radio, albo nas wspierają, a Ci co mają krytyczne zdanie, w ogóle nie chca do studio przyjść. Szczególnie znaleźć czasu nie może pan Hamankiewicz, który najbardziej broni interesu swojej korporacji - a sam uczy fizjoterapeutów na katowickim AWF.


Jakie najważniejsze kwestie tej ustawy?
-Szkoła trwa 5 lat (nie 3+2), zakończona jest Państwowym Egz Fizjoterapeutycznym. Po złożeniu egz i zaliczeniu półrocznej praktyki klinicznej uzyskuje się indywidualny numer z prawem do wykonywania zawodu. Numer może pacjent sprawdzić i zweryfikować daną osobę- uczelnie, szkolenia, doświadczenie itp (W tej chwili fizjorerapeutą można zostać z dnia na dzień po ukończeniu 2 godz szkolenia :)) )
-Powstaje Samorząd Fizjoterapeutów, który jest finansowany przez nasze składki, nadaje i odbiera prawo do wykonywania zawodu, reprezentuje nasze interesy.
-Obowiązkowe szkolenia i punkty edukacyjne.
-Obowiązkowe ubezpieczenie OC
-ustawa reguluję kwestię zawodu zaufania publicznego (w UK jesteśmy w pierwszej 3 tego zawodu)
-bezpośredni dostęp.

Jeśli tą naszą ustawę znowelizują, to będzie jeszcze gorzej, niż przed ustawą :D

To historia naprawdę na długą opowieść- a nie chce mi się pisać hehe. Tyle ile ja już nerwów to głowa mała. Z ręką na sercu- po usłyszeniu niektórych rozmów, odporności na argumenty i zwyczajną ignorancję, zachodze o głowę, jakim cudem część środowiska lekarskiego odebrała dyplomy.
Jedno jest pewne. Jeśli ta ustawa przejdzie, to zdecydowana część środowiska ucieka za granicę lub wchodzi w szarą strefę. To nawet nie chodzi o mnie a niektórych moich znajomych, którzy za te wszystkie konferencje i szkolenia, które naprawdę dużo kosztują, kupili by wysokiej klasy luksusowe auto lub chociaż nowe mieszkanie.

lazy 11.04.2016 09:48

Gdzie jest ta "dobra zmiana"? Ja widzę tylko zmiany dla zmian. Bo ktoś lub coś było takie i siakie za rządów PO. Może jeszcze zmienią ruch na lewostronny... w sumie chyba nie bo się źle kojarzy. Od pół roku trwa walka o stołki, a nie o poprawę czegokolwiek. Po 8 latach rządów leni, przychodzą inni i dalej się lenią za nasze pieniądze.
Koronny program 500+ to komunizm w czystej postaci. Zabieramy tym co mają i dajemy każdemu po równo. No i jakaś tam prowizja za obsługę.
Zawsze wydawało mi się że środowisko kibicowskie jest antykomunistyczne, ale to nie prawda - socjalizmy króluje w nas nawet mimo zmian pokoleniowych. Na tym forum tak mało krytyki nie było od dawna.

emj10 11.04.2016 10:19

Krytyki? Ja tutaj widzę tylko kilkanaście postów w ciągu miesiąca ;)

Co ma być to będzie. Jedni się cieszą, a inni z kolei hejtują. Wiadomo, że to nie moja opcja i nie popieram zdecydowanej większości pomysłów, ale ciekawi mnie w jaką stronę to wszystko pójdzie, bo już pewnie w przyszłym roku będzie można zrobić lekkie podsumowanie.


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 08:36.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl