![]() |
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
|
Byłem na takim meczu
30 marca 2012, 20:30 Kraków Wisła Kraków - Legia Warszawa 0:0 - trenerem był Kazimierz Moskal, w składzie Garguła, Melikson, Genkov, Iliev, Janusz GOlczerwona na początku 2 połowy, Jędrzejczyk - pod koniec 2 połowy. Przez 15 minut graliśmy w przewadze 11:9, przez 40 minut zw przewadze 11:10, czy wówczas też kazek out padał ??? Ramirez dokonał debilnych zmian, nie zauważył, że Halilovic dostosował się grą do Ze Manuela (może teraz tak trzeba, aby mieć miejsce w składzie) i nie był widoczny na boisku, a przebywał na nim 120 minut. Brożek wchodzi za Boguskiego, z którym akurat dobrze się rozumieją. Imaz daje zmianę na poziomie Halilovicia, a ostatnia to wejście defensywnego LLoncha, zamiast wpuszczenie któregoś z młodych Bartosza czy Kostala... Jedyne plusy tego meczu to Wojtkowski, który pokazał, że może wejść w miejsce Brleka oraz Basha, który też pokazał się z dobrej strony. Reszta - zasłona milczenia.... Kiko popełnił duże błędy i w ogóle nie reagował zmianami na naszą grę, co zazwyczaj było jego wielkim atutem. Mam nadzieję, że wyciągnie z tego wnioski, bo Ze Manuel, Imaz i Perez nie są gotowi na grę w pierwszym składzie i wystawianiem ich sam sobie i zespołowi wyrządza szkodę. Ciekawe czy w sobotę zobaczymy grę na wysokim w....ie, czy przejście nad meczem do porządku dziennego. Korona nie ma wielkich możliwości zmian, u nas poza obroną (ewentualnie Głowacki) oprócz Bashy i Wojtkowskiego reszta nadaje się do wymiany - Balanyuk - ciekawe jakby zagrał z Carlitosem, ale na dziś to zawodnik na ostatnie 20-25 minut. Wojtkowski na pewno nie zagra - po 120 minutach wyglądał jak przepuszczony przez wyżymaczkę..... |
Przepraszam bardzo, ale koledze coś się wyraźnie pomyliło. W meczu, o którym wspominasz naszą drużynę prowadził Probierz, a nie Moskal.
|
Powoli zaczynam nabierac przekonania, ze niektorzy maja jakis "kompleks Moskala". Nie wiem czym to jest spowodowane ale dopierdalanie sie na sile na kazdym kroku do Moskala jest slabe... i smutne zarazem.
|
Padaka.
Czy jest w tym wina trenera? Jest. Co mógł zrobić inaczej? Wziąć Carlitosa na ławkę. Rozumiem zmęczenie, rozumiem mikrourazy etc. ale jak się gra jeden mecz o awans, to kluczowy zawodnik musi być w kadrze, żeby choćby przy takim scenariuszu jak wczoraj wpuścić go tuz przed dogrywką i dać sobie szansę na awans. Coś jeszcze? Nie wpuszczać Imaza. Hiszpan nie jest gotowy na grę, nic nie daje drużynie. Rozumiem, że potrzebuje minut, zgrania - może być w kadrze meczowej, może wchodzić na boisko, ale nie w meczu, który trzeba wygrać, a my gramy źle. Coś jeszcze? Przygotować drużynę na grę w przewadze. Ewidentnie nie byliśmy na to przygotowani i po zejściu rywala grało nam się znacznie gorzej. Coś jeszcze? Nie bardzo. Przyczyny porażki? Przyczyna 1. stopnia (najważniejsza): Halilović Przyczyny 2. stopnia: Balanyuk, Imaz, Brożek Przyczyny 3. stopnia: Llonch, Boguski, Wojtkowski Przyczyna 4. stopnia: Perez, Gonzalez Halilović Gość nie nadaje się do grania na tym poziomie, to na dziś dzień jest trampkarz. Może i utalentowany trampkarz, ale wciąż trampkarz. Fizycznie słabiutki, technicznie niesolidny i niechlujny, nieprzyzwyczajony do agresywnej gry i szybkiego podejmowania decyzji, jego podania często są nie tyle ryzykowne co bardzo naiwne, zakładają, że rywal nie wykona ruchu, powoduje mnóstwo strat, przez co cała drużyna musi gonić rywali, odbierać piłkę i budować atak pozycyjny od zera. Biorąc pod uwagę, że budowanie ataków przychodziło nam w bólach, a część drużyny nie była przygotowana fizycznie na ganianie za kontrującymi rywalami, można spokojnie przyjąć, że przeciętny partner z drużyny przez samego Halilovicia miał o połowę więcej pracy. Taki Basha połowę swoich odbiorów zrobił czyszcząc akcje po stratach Chorwata. Balanyuk Nie będę chłopaka tyrał, bo potencjał jest, ale nie potrafił się odnaleźć na boisku, nie szukał gry, kilka zrywów na 120 minut to stanowczo zbyt mało. Imaz i Brożek Dwaj wprowadzeni z ławki piłkarze byli mniej widoczni od zawodników, których zmienili, a tamci zeszli głównie dlatego, ze fizycznie wyglądali coraz gorzej. Jeżeli piłkarze z ławki dają mniej niż piłkarze schodzący, to trudno o zwyciestwo. Llonch Zawodnik z ławki nie upilnował przy stałym fragmencie grającego już ponad 90 minut Rymaniaka. Do tego w konstruowaniu akcji widać dużą różnicę w grze na korzyść Bashy, którego Llonch zmienił. Llonch po prostu nie ma takich atutów jak Basha i nie był w stanie go zastąpić. Gra drużyny znacząco na tym ucierpiała. Boguski Klasyczny Boguski, momentami bardzo aktywny, ale jego proste błędy w kluczowych momentach torpedowały wysiłek drużyny. Nie stoi w jednym szeregu z Haliloviciem z dwóch względów - jednak jako jeden z nielicznych stwarzał zagrożenie i grał znacznie krócej, więc jego wpływ na wynik jest mniejszy. Ponadto jego błędy miały miejsce przy finalizacji akcji - tego drużyna się spodziewa, straty w tej strefie są normalne, Halilović psuł akcje w samym jej środku, kiedy drużyna jest najbardziej odsłonięta i najtrudniej się zorganizować. Wojtkowski Chłopak stwarzał największe zagrożenie, ale jednocześnie miał całe mnóstwo podwórkowych zagrań i bardzo, bardzo prostych błędów. To co robił na plus, równoważył niespodziewanymi zagraniami na minus, często przez nie nasza gra traciła ciągłość - przypadek Boguskiego. No i podobnie jak Boguski koniec końców zmarnował kilka dogodnych sytuacji. Perez Wydaje mi się, że to dobry piłkarz, ale z Koroną był po prostu za wolny i zbyt mało znaczący, zbytnio asekurancki w operowaniu piłką. Nie psuł jak Halilović, nie był widmem jak Imaz, dałbym go nawet powyżej Lloncha, szczególnie za okres gry 11 na 11, ale wciąż był bardzo, bardzo przeciętny. Gonzalez To chyba on zaspał z kryciem przy bramce. Momentami przyprawiał o szybsze bicie serca, ale bez konsekwencji, poza tym solidny. Dodam jeszcze, że Arsenić zagrał dobre zawody, ale przy bramce obciął się skacząc do główki, co pewnie miało wpływ na przebieg akcji. Z dwójki Cywka - Sadlok lepszy ten drugi, ale obaj mieli problemy z współpracą na swoich skrzydłach i to nie ze swojej winy - bardzo mało wsparcia, szczególnie Cywka po zejściu Boguskiego. |
Faktycznie mój błąd - Kazia zwolnili na początku marca ...... ale efekt taki sam - nie dało się i tyle....
|
@s1mone - ofensywnej gry czyli jakiej? Opartej na szybkich i krótkich podaniach? Do tego na pewno nie mamy wykonawców.
Tak btw przeczytałem tu ileś razy o "banalnej drabince, najkrótszej drodze do Europy". Hmm - 1/16 :mecz u siebie z zespołem z Eks. - ok byliśmy faworytami (ale jednak to ekipa z Eks) 1/8 - wyjazd do Kielc, gdzie od lat Wiśle gra się źle. 1/4 dwumecz z Lubinem (czołowa ekipa w PL)/ ciężkie derby. Ewentualny półfinał to może być m.in. Legia/Arka/Górnik To nie jest łatwa droga do europejskich pucharów. |
Ty ciągle o podaniach i stylu gry z przodu, jakbyś dalej nie rozumiał, że mam do zarzucenia trenerowi, że przy grze w przewadze zostawiamy 4 obrońców z tyłu i dwóch defensywnych pomocników do nich podchodzi zamiast rozstawić się szeroko do gry i dać rozgrywać dwóm stoperom na środku boiska.
Błąd w tym meczu był przede wszystkim w ustawieniu początkowym - czymś za co jest odpowiedzialny trener. Ofensywna gra ma wiele wspólnego nie tylko z rodzajem podań, ale również z nastawieniem zespołu. Jeśli trener każe głęboko asekurować i praktycznie zawsze zostawiać 4 z tyłu, to nie będzie w takim meczu dużo okazji bramkowych - chyba, że przeciwnik zacznie szturmować naszą bramkę i się odsłoni. |
Mamy mało mobilnych stoperów, objeżdżanego Cywkę i graczy generujących tonę strat z przodu po błędach technicznych. Dochodzi brak automatyzmów w akcjach dwójkowych, wyjściach na wolne pole etc. Boimy się kontr ;) Ale ogólna organizacja ataku pozycyjnego tez mi się nie podoba.
|
Ciekawa analiza meczu:
NIEZDECYDOWANIE Z WŁASNEJ WOLI. WISŁA KRAKÓW SAMA NARZUCA SOBIE OGRANICZENIA http://transfery.info/105972,niezdec...e-ograniczenia |
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 21:47. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl