Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Hyde Park (moderowane) (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=6)
-   -   Kościół/Wiara/Filozofia/Etyka (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=5743)

-Marcin- 11.05.2009 22:18

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wolfy (Post 725461)

Sporami na temat istnienia Boga, czy też w ogóle - świata pozazmysłowego, pozamaterialnego od wieków zajmowała się filozofia, choć w wielu miejscach przenikając się z matematyką, fizyką - ogólnie: naukami przyrodniczymi.
Podejrzewam zresztą, że gdyby nasz racjonalny kolega zetknął się ze współczesną fizyką teoretyczną, to przeżyłby ciężki szok. Najciekawsze, że na moim kursie filozofii obie płaszczyzny ( filozofia - fizyka ) bardzo mocno się przenikały, a najaktywniejszymi dyskutantami byli właśnie fizycy:)

To chyba nie logiczne, że obie te płaszczyzny się przeplatają. Zarówna jedna jak i druga o Bogu(wszechświecie) nie wie nic a wszystko czym się zajmują to domysły;)

1q2 11.05.2009 23:11

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Jery (Post 725423)
. Otóż istnienie Boga jest po tysiąckroć bardziej logiczne niż jego brak!

A może milion razy bardziej logiczne - po co się rozdrabniać:>?

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Jery (Post 725423)
"Trochę wiedzy oddala od Boga. Dużo wiedzy sprowadza do Niego z powrotem"



no i co?Chcesz tym cytacikiem udowodnić że niewierzący to debile?

A jeśli piszemy już o logice.
Powiedz mi , jaka logika jest w tym że Bóg stworzył wszechświat(albo i nieskonczona liczbę wszechświatów) , wśród tego całego olbrzymiego tworu - malutką ziemie...i co jest dalej?W morzu powstają pierwsze organizmy - bakterie i po ponad 3 mld lat z tych bakterii po milionach krzyżówek powstaje m.in człowiek.Powstaje bez żadnej 'boskiej ingerencji'...chyba że widzisz gdzieś tą ingerencje, jeśli tak to mi ją pokaż.

To na prawdę jest gruuuby temat i teksty jakie zapodałeś to w zasadzie zaprzeczenie dyskusji a jedynie taki słowny boks.

Ja wychodzę z założenia że być może cały spór rozbija się tak na prawdę o definicje tak Boga jak i cudu.
Ja Boga który jest obecny w zdecydowaniej większości religii na świecie nie widzę a to że jest on tak popularny ,to wynikało i nadal wynika z tego że tak na prawdę nie wiemy jak, dlaczego i po co -
Zauważ że religie ewaluowały i to ewaluowały w sposób nieprawdopodobny - najpierw gdy każde zjawisko na ziemi dla ludzi było niewytłumaczalne(czyli było uważane za cud) - jedynym modelem religii było wielobóstwo - Bóg słonca, deszczu, mórz,płodów rolnych,wojny pokoju itp itd. - Odkąd nauka zaczęła dominować i wyjaśniać racjonalnie/naukowo - rzeczy które działy się na naszej planecie - Bogów zaczęło ubywać aż doszliśmy do jedno-bóstwa.

Dla mnie Bóg , jeśli jest to nie jest żadna istota nadprzyrodzona/inteligentna - w ludzkim pojęciu inteligencji która tworzy coś z niczego(dokonuje cudów) , tylko Bogiem tak na prawdę jest szeroko-pojęta natura, której jedynym celem jest
a) przetrwanie
b)dążenie do przedłużania gatunku.

I wszystko jest w zasadzie podporządkowane temu.I dochodzimy do definicji cudu - otóż w religiach cud to coś takiego że, użyje tu najbardziej znanego porównania - masz wode - hokus pokus i masz wino.
Dla mnie nie ma czegoś takiego, natomiast zdarzały i zdarzają się rzeczy które są kwalifikowane jako cud - tyle że tak na prawdę cudem nie są a po prostu nie jesteśmy jeszcze w stanie dojść do tego , dlaczego tak się stało


A na zakończenie taka kwestia do przemyślenia ,może trochę poniżej pasa ale nie taka jest moja intencja by kogoś tym obrazić.

Nie potrafie za bardzo zrozumieć za co tego mitycznego Boga mamy wielbić i oddawać mu taką aż cześć(klęczenie, wyznanie nie swoich win, wielbienie itp)
Bóg w religii to 'ojciec/matka' - jego brak ingerencji jest tłumaczony tym że dał człowiekowi wolna wole i nie wtrąca się.
Tyle że , czy wielbilibyście tak swoich ziemskich rodziców, którzy urodzili Was , a potem porzucili i stwierdzili - tak urodziłem Cię a teraz mam wszystko w dupie i radź sobie sam....
Jak dla mnie zapoczątkowanie życia do czegoś zobowiązuje a jeśli ktoś(Bóg) patrzy na to co się działo/dzieje i generalnie nie poczuwa się do żadnej odpowiedzialności za to co jego 'dzieci' robią - to nie mam żadnego powodu by wychwalać go.
Nie chciał bym mieć nigdy takiego ojca/matki i też nigdy nie chciałbym być takim ojcem dla swojego dziecka.

uher 11.05.2009 23:33

Cytat:

Pierwotnie napisane przez shad (Post 725522)
Jeszcze raz, wersja dla wierzącego idioty takiego jak ja. Podaj mi historyczne uzasadnienie XII wiecznego chłopa z widłami pod drzwiami "niewiernego".


Niewiernym to niby dawano ziemię i czczono ich? Wieszanie ludzi czy palenie czarownic, to wymysł bajek?

Edit: chodziło mi o ok. XVII wiek.

1q2 11.05.2009 23:40

Cytat:

Pierwotnie napisane przez uher (Post 725613)
Niewiernym to niby dawano ziemię i czczono ich? Wieszanie ludzi czy palenie czarownic, to wymysł bajek?

I tak po prawdzie - 966 każdy zna, tyle że odpowiedź na pytanie - dlaczego to Mieszko I przyjął chrzest - jest bardzo niepopularna....Oświeciło go czy też postąpił tak by nasz kraj mógł normalnie się rozwijać a nie był zakwalifikowany do przymusowego procesu chrystianizacji(czyt najechac- wybić-ubezwłasnowolnić) ....czy miał wybór:>?..Pewnie niektórzy uznali by go dziś za pierwszego agenta obcego kraju.

nowahuta 12.05.2009 09:24

Cytat:

Pierwotnie napisane przez 1q2 (Post 725615)
I tak po prawdzie - 966 każdy zna, tyle że odpowiedź na pytanie - dlaczego to Mieszko I przyjął chrzest - jest bardzo niepopularna...

Wiadomo, że nic go nie oświeciło tylko zrobił to z przyczyn politycznych.. Tylko czy tematem dyskusji jest ziemski "urząd" kościół, czy wiara/religia, bo to duża różnica :-D

puszek06 12.05.2009 09:43

jeżeli uważacie że kościół to tylko urząd ziemski, papież to po prostu pewien rodziaju organu administracji to popełniacie herezje i to grubą. Wg nauk kościoła, kościół (jako całość) jesty jedynym przedstawicilem Chrystusa na ziemi, kierowany jest z nieba przez samego Jezusa i niegsdy (ale to nigdy) nie zbłądził, nie popełnił błedow itd - może ktoś tam kiedyś ale to człowiek. nie kościół.. Papież jest namiestnikiem Chrystusa wybieranym z jego woli.. Krotko - posłuszeństwo i zamknąć jape....... Jest to jeden z wielu powdów dla których nie chodzę do kościoła i od wielu lat odciąłem się od życia religijnego i delikatnie mówiąc czuję niechęć (co nie znaczy że jest tam wiele zajebistych osób).. Ogólnie kościół wymaga posłuszeństwa - nawet jeżeli nie zgadzasz sie - masz być posłuszny górze, góra przypomina mi komitet centralny - 4 zęby, parkinson, zanik pamięci. Wielu księży czuje że to czego uczą jest niezbyt dobre (nawet jak na zatwardziałych katolików) ale nie mają wyjścia bo przez lata wpojono im posłuszeństwo. Mechanizm działania w wielu wypadkach przypomina sekte (oskarżono o to kiedyś katolicki ruch światło - życie że stosuje metody manipulacji i kontroli - ruch bardzo popularny u młodzieży), zastraszenie ogniem piekielnym, strach przez zmianiami, wstręt do własnego ciała... Moje zdanie jest takie - to co kościół głosi i ta nauka może być dla może 20% społeczeństwa (mowie o ogolnie wierze w niego, zasady moralne itd), nie uważam by reszta ludzi w Polsce, anwet bardzo wierzących po przedstawieniu im dokładnych dogmatów wiary, organizacji, całej tej szopki była w stanie powiedzieć " tak to moja religia, ja to czuje w srodku" - oczywiście to tylko moje subiektywne zdanie

Jery 12.05.2009 10:42

Cytat:

Pierwotnie napisane przez jova (Post 725590)
Udowodnij to lub chociaż rozwiń myśl.

Chodzi mi o to, że każdy logicznie spójny, komplenty (za wyjątkiem kantowskiego) system filozoficzny zakłada istnienie jakiejś Istoty Boskiej, stwórcy, przyczyny, jak kolwiek byśmy tego nie nazwali. U Platona jest to idea Piękna/Dobra/Prawdy jako idea najogólniejsza, z której wywodzą się inne, u Arystotelesa nieruchomy poruszyciel, u neoplatoników był niepoznwalny absolut, z którego wszystko powstało i w końcu u św Augustyna i Tomasza Bóg już w rozumieniu chrześnijańskim. Jak już pisałem przeciwstawić im można tylko filozofie Kanta (która swoją drogą jest najmniej racjonalna (w sensie na prosty chłopski rozum), najbardziej zawiła z powyższych ;P), który również nie wyklucza istnienia Boga... Ja uważam, że dyskusja o Bogu nie może być oderwana od filozofii. Tak to możemy sobie mówić jak nam sie wydaje itp itd. Przez te setki lat byli goście, którzy całe życie poświęcili na tego typu dywagacje i wymyślili rzeczy tak mądre i ważne, że aż cięzko uwierzyć ;).

Cytat:

Szkoda tylko, że w badaniach socjologicznych uwidacznia się odwrotna zależność...
Według statystyk wierzący są za to szczęśliwsi.
Ale kto się dziś uczy filozofii? Nawet jeśli już na UJ prof Szlachta męczy się próbując wytłumaczyć coś studentom, to słucha go najwyżej 1/10... A ja uważam, że filozofia jest podstawą, bez niej zrozumienie np sporu o aborcje, czy zajęcie stanowiska umotywowanego własnymi przekonaniami jest bardzo trudne.

Jery 12.05.2009 10:57

Jeszcze do wszystkich walecznych przeciwników katolickiego ciemnogrodu - Poczytajcie sobie encykliki papieskie począwszy od Rerum Novarum, Quadragesimo anno, Pacem in terris, Matter et magistra itp itd, a zobaczycie jak to w ciemonogrodzie watykańskim pisano o prawach człowieka, tolerancji, solidarności społecznej, sprawach ustrojowych i społecznych, polityce międzynarodowej itd. zanim pomyślał o tym jakikolwiek polityk... Naprawdę polecam ;) A jak przeczytacie to się zastanówcie czy czasem nie myślicie dziś jak papieże 100 lat temu ;P - wstyd?!

WzT 12.05.2009 12:33

Cytat:

Pierwotnie napisane przez uher (Post 725613)
Niewiernym to niby dawano ziemię i czczono ich? Wieszanie ludzi czy palenie czarownic, to wymysł bajek?

Edit: chodziło mi o ok. XVII wiek.

Piszecie o tych czarownicach i wieszaniach ludzi tak jak by to był bardzo ważny element chrześcijaństwa.
Działo się tak na pewno ale podejrzewam że wynikało to z tego że chrześcijanie tamtych czasów jak i tych czasów popełniają cały czas błędy i niestety to jest nieuniknione.
Nauka chrześcijańska nigdy nie nakazywała palić czarownic itp jeśli tak było to ludzie to musieli robić z własnej woli czy błędnych przekonań lub specyficznych na tamte czasy obyczajów więc ciężko wrzucać wszystko do jednego worka.

Poza tym tutejsi obrońcy ateizmu zauważają tylko negatywne strony ale o tym ile to prawdziwych chrześcijanin było prześladowanych, ilu ich okrutnie zabijano często w niewyobrażalnych mękach.
O tych którzy za swoją idee oddawali życie czy za drugiego człowieka tego żaden szanowny ateista nie zauważył.
Trochę więcej obiektywizmu.

puszek06 12.05.2009 12:37

jery - co Ty bredzisz? rereum novarum jest spóźniona o 40 lat - wszystko to co tam jest zostalo powiedziane o wiele wcześniej, zostala wydana po to by nie stracic wiernych z klasy robotnicznej. Poprzedni papieże potepiali to co glosiła ta encyklika a Pius to po prostu sformuowal bazując na dokonianiach socjalizmu i tyle.. to sie wielka hipokryzja nazywa .. zdobycze wolności, praw człowieka, zasady humanitaryzmu to osiągniecia (w Europie) renesansu, oświecenia i rewolucji francuskiej a nie poglądy kk. kościól musial po prostu to sformulować w swoich pismach bo by ludzie kompletnie mieli go juz w dupie. do konca XIX wieku zwalczał wszystko to o czym mówisz, każde reformy, prawa wolnościowe, pomoce spoleczne z prawdziwego zdarzenia. Dopiero jak się obudzil z palcem w dupie to pisali te encykliki i nie ma tam nic nowego, nic co by już ktoś wczesniej nie powiedział. To nie jest plucie na kościoł tylko zwykla historia, zwalaczanie ruchów niepodległościowych Polskich(oba powstania potepione, ze styczniowego po kilku tygodniach się wycofal papiezyk bo wpadł na to że się ludzie zbyt w****ią) sa najlepszym tego przykładem (plus cala akcja zjednoczenia Włoch). Działanie Watykanu względem polityki spolecznej, reform, zmian na plus to jedna wielka hipokryzja.. Ludzie którcyh trzeba szanować to brat Albert, matka Teresa, Mello i wiele innych zaangaownaych w dobro. A nie kurde starych dziadów ubranych jak papugi twardych na każde zmiany.. Kościól zmienił dopiero swe podejscie dzieki Janowi XXIII i naszemu papiezowi i drogą II soboru trzeba iść i ekumenizmu. Z reszta ,tarcia o władze jakie odbywają się w Watykanie sa tak silne (zwłaszcza konserwy) że niewiadomo jak to będzie dalej. Dla mnie b16 to poracha..
3

born2b3k 12.05.2009 13:06

Odpowiadając na pytanie:
Nie, nie chodzę. Ta instytucja jest mi w obecnym czasie zbędna.
"(...) Boga nie ma, jest motór (...)"

shad 12.05.2009 16:53

Cytat:

Pierwotnie napisane przez uher (Post 725613)
Niewiernym to niby dawano ziemię i czczono ich? Wieszanie ludzi czy palenie czarownic, to wymysł bajek?

Edit: chodziło mi o ok. XVII wiek.

O czym Ty mówisz, jaką ziemię, jakie wieszanie? Trochę Ci wychodzi Radio Erewań. Dobra, to pytam jeszcze raz (do trzech razy sztuka).

Jakich niewiernych? Jak czczono? Jaką ziemię? Jakie wieszanie?
A co do trzeciego, nie, to nie wymysł bajek. Za to wiele bajek na ten temat powstało i pod postacią bajki do dziś to funkcjonuje. Byłbym rad, gdybyś przytoczył choć jeden proces o czary z XVII wieku, jako przykład.

Jery 12.05.2009 18:10

Cytat:

Pierwotnie napisane przez puszek06 (Post 725785)
jery - co Ty bredzisz? ( ... ) zdobycze wolności, praw człowieka, zasady humanitaryzmu to osiągniecia (w Europie) renesansu, oświecenia i rewolucji francuskiej a nie poglądy kk.

Zdobycze wolności - a co to? Może chodzi Ci o kolonie brytyjskie lub francuskie, tam doskonale realizowano oświeceniowe ideały. Rewolucja francuska i humanitaryzm - również trafnie...
A jakbyś czytał Rerum novarum to byś wiedział, że w wielkiej części jest to krytyka socjalizmu, a głowna teza mowi o tym, że bogaci i robotnicy potrzebują sie nawzajem (Arystoteles)

uher 12.05.2009 18:42

Cytat:

Pierwotnie napisane przez shad (Post 725928)
O czym Ty mówisz, jaką ziemię, jakie wieszanie? Trochę Ci wychodzi Radio Erewań. Dobra, to pytam jeszcze raz (do trzech razy sztuka).

Jakich niewiernych? Jak czczono? Jaką ziemię? Jakie wieszanie?
A co do trzeciego, nie, to nie wymysł bajek. Za to wiele bajek na ten temat powstało i pod postacią bajki do dziś to funkcjonuje. Byłbym rad, gdybyś przytoczył choć jeden proces o czary z XVII wieku, jako przykład.


Wpisz sobie w googlach takie hasło "Basque witch trials".
Żyłeś w piwnicy 2x lat, że nie wiesz o tym jak chrześcijanie mordowali niewiernych?


Cytat:

„Arcybiskup Jan z Trieji spalił na stosie w 1658 roku tyle czarownic, że w dwóch miejscowościach pozostały żywe tylko dwie kobiety”.
(Karlheinz Deschner)


Twoje głupkowate pytania i odniesienia do komunizmu, zaczynają być męczące.

AS82 12.05.2009 18:48

Cytat:

Pierwotnie napisane przez WzT (Post 725784)
Piszecie o tych czarownicach i wieszaniach ludzi tak jak by to był bardzo ważny element chrześcijaństwa.
Działo się tak na pewno ale podejrzewam że wynikało to z tego że chrześcijanie tamtych czasów jak i tych czasów popełniają cały czas błędy i niestety to jest nieuniknione.
Nauka chrześcijańska nigdy nie nakazywała palić czarownic itp jeśli tak było to ludzie to musieli robić z własnej woli czy błędnych przekonań lub specyficznych na tamte czasy obyczajów więc ciężko wrzucać wszystko do jednego worka.
.

Nauka swoje a wladza i instytucja ksocielna swoje , tak jest w sumie do dzis .Tylko wtedy palili ludzi a dzis sie musza "zadowolic złotem i nieruchomościami" ,ale nauki glosnili i wtedy i dzis to robia

shad 12.05.2009 21:16

Cytat:

Pierwotnie napisane przez uher (Post 725992)
Wpisz sobie w googlach takie hasło "Basque witch trials".
Żyłeś w piwnicy 2x lat, że nie wiesz o tym jak chrześcijanie mordowali niewiernych?


Słucham, jak? Powiedzmy, że siedziałem te "2xlat" co by to nie znaczyło, i nie mam pojęcia o tak powszechnie znanych faktach. Proszę, wytłumacz mi.
Cytat:

Pierwotnie napisane przez uher (Post 725992)

„Arcybiskup Jan z Trieji spalił na stosie w 1658 roku tyle czarownic, że w dwóch miejscowościach pozostały żywe tylko dwie kobiety”.
(Karlheinz Deschner)

Szczyt kompromitacji. Wziąłeś cytat żywcem przeniesiony z jakiegoś profilu na youtube a pochodzi on z książek nawiedzonego gościa, który był takim pierwowzorem Dana Browna, wszędzie widział spiski w Kościele. Z jego "Kryminalnej historii KK" śmieją się nawet historycy, bardzo krytyczni wobec Kościoła.

Pozwól, że pokażę o co chodzi:

Kim jest arcybiskup Jan z Trieji? Gdzie jest Trieja? Co to za dwie miejscowości gdzie palił te czarownice? Ile miały mieszkańców i jaki źródła o tym mówią? Sam je palił? Z jakich źródeł Deschner wziął tę informację o dwóch pozostawionych przy życiu kobietach (brzmi to jak jakieś podanie z epoki, które ma na celu ukazanie jaki straszny był ów arcybiskup a prawdy w tym nie za wiele, bo co, we wsi były 3 kobiety, jedną spalili za czary to wychodzi, że zostały dwie :lol: przykład na poziomie pierwszego roku historii)?

AS82 12.05.2009 21:21

Cytat:

Pierwotnie napisane przez shad (Post 726109)
Słucham, jak? Powiedzmy, że siedziałem te "2xlat" co by to nie znaczyło, i nie mam pojęcia o tak powszechnie znanych faktach. Proszę, wytłumacz mi.

Szczyt kompromitacji. Wziąłeś cytat żywcem przeniesiony z jakiegoś profilu na youtube a pochodzi on z książek nawiedzonego gościa, który był takim pierwowzorem Dana Browna, wszędzie widział spiski w Kościele. Z jego "Kryminalnej historii KK" śmieją się nawet historycy, bardzo krytyczni wobec Kościoła.

Pozwól, że pokażę o co chodzi:

Kim jest arcybiskup Jan z Trieji? Gdzie jest Trieja? Co to za dwie miejscowości gdzie palił te czarownice? Ile miały mieszkańców i jaki źródła o tym mówią? Sam je palił? Z jakich źródeł Deschner wziął tę informację o dwóch pozostawionych przy życiu kobietach (brzmi to jak jakieś podanie z epoki, które ma na celu ukazanie jaki straszny był ów arcybiskup a prawdy w tym nie za wiele, bo co, we wsi były 3 kobiety, jedną spalili za czary to wychodzi, że zostały dwie :lol: przykład na poziomie pierwszego roku historii)?

Jasne wszystko jest wymyslone,Inkwizycja to wytwór wyobrazni itd.
Dzis sie tez dowiedzielismy ze Ratzinger nie byl w HitlerJugend i to nomen omen zamiast sie godzic z Zydami to wypalili z Watykanu takiego "newsa"

Krissu 12.05.2009 21:28

Cytat:

Pierwotnie napisane przez AS82 (Post 726115)
Jasne wszystko jest wymyslone,Inkwizycja to wytwór wyobrazni itd.
Dzis sie tez dowiedzielismy ze Ratzinger nie byl w HitlerJugend i to nomen omen zamiast sie godzic z Zydami to wypalili z Watykanu takiego "newsa"

Kolega nie dość, że ma bardzo średnie pojęcie o świecie to jeszcze używa zwrotów, których nie rozumie.

shad 12.05.2009 21:36

Cytat:

Pierwotnie napisane przez AS82 (Post 726115)
Jasne wszystko jest wymyslone,Inkwizycja to wytwór wyobrazni itd.
Dzis sie tez dowiedzielismy ze Ratzinger nie byl w HitlerJugend i to nomen omen zamiast sie godzic z Zydami to wypalili z Watykanu takiego "newsa"

A skąd wiesz, że była Święta Inkwizycja i paliła ludzi na stosie? Z google? Czy od historyków? A skąd wiedzą historycy? Z google, czy ze źródeł? No to skoro ze źródeł, to chcę się dowiedzieć o konkretnych przypadkach jakie zna uher, o których czytał i które są tak powszechnie znane, że każde dziecko wie jak to Kościół masowo mordował czarownice.

Za palenie na stosach Kościół już po stokroć przepraszał, przyznał się i uznał to za olbrzymią pomyłkę, zwykłe morderstwa. Chodzi mi o skalę, która naprawdę jest nic nie znaczącą a wyolbrzymia się ją do takich rozmiarów, jakby to było jedyne zajęcie Kościoła katolickiego. W dodatku te kosmiczne liczby o milionach zabitych. Palenie czarownic, niewiernych, ciągłe mordy chrześcijaństwa. Tak, to jest poziom Deschner'a. Wyrwać z kontekstu, wyolbrzymić i zmierzyć dzisiejszą miarą. Przez cały czas istnienia KK nie spalono na stosie tyle osób co przez jeden miesiąc rewolucji francuskiej zginęło pod gilotyną. A nie słyszałem w tym temacie nic o tym, że państwo ateistyczne ,laickie jest złe bo morduje niewinnych ludzi pod ostrzem gilotyny.

PS Co za nomen omen? :lol: Gdzie tu omen a gdzie nomen?:rotfl: :lol:

uher 12.05.2009 21:41

Cytat:

Pierwotnie napisane przez shad (Post 726109)
Tzw. pie.dolenie o dupie marynie


Z tego co piszesz, wydaje mi się, że masz problemy z czytaniem.

Napisałem wyraźnie, wpisz w googlach "Basque witch trials". Ty zamiast odnieść się do tego tekstu, poruszasz cytat i swoje zamknięcie umysłowe. Jeśli nie umiesz języka angielskiego, to ok. W takim razie wpisz "inkwizycja".



Mam prośbę, w następnym poscie odwołaj się do haseł "Basque witch trials"; "inkwizycja". Nie chce mi się tracić czasu na głupkowate pyskówki z tobą, skoro czytasz między wierszami.

mb_1906 12.05.2009 21:42

Cytat:

Pierwotnie napisane przez AS82 (Post 726115)
Dzis sie tez dowiedzielismy ze Ratzinger nie byl w HitlerJugend

O ile wiem, do Hitlerjugend byli wcielani przymusowo wszyscy młodzi Niemcy, więc co masz do Benedykta XVI?

shad 12.05.2009 21:46

Cytat:

Pierwotnie napisane przez uher (Post 726125)
Z tego co piszesz, wydaje mi się, że masz problemy z czytaniem.

Napisałem wyraźnie, wpisz w googlach "Basque witch trials". Ty zamiast odnieść się do tego tekstu, poruszasz cytat i swoje zamknięcie umysłowe. Jeśli nie umiesz języka angielskiego, to ok. W takim razie wpisz "inkwizycja".



Mam prośbę, w następnym poscie odwołaj się do haseł "Basque witch trials"; "inkwizycja". Nie chce mi się tracić czasu na głupkowate pyskówki z tobą, skoro czytasz między wierszami.

Bez odbioru. Szkoda czasu.
Mam nadzieję, że ludzie sami ocenią.

uher 12.05.2009 22:03

Ok.

Odpowiedz mi na pytanie: co to jest inkwizycja i czym się zajmowała?

wolfy 12.05.2009 22:33

Cytat:

Pierwotnie napisane przez uher (Post 726140)
Ok.

Odpowiedz mi na pytanie: co to jest inkwizycja i czym się zajmowała?

:rotfl:

Dobre, dobre.

Nie ma czegoś takiego jak "Inkwizycja", w rozumieniu jednolitej organizacji. Zapewne chodzi Ci o bardzo konkretny okres i bardzo konkretne miejsce - Hiszpanię i XV wiek. I nawet w tym przypadku ocena historyków nie jest jednoznaczna - z wielu powodów. To naprawdę temat - rzeka.

Ale jak to się ma do tematu - zabijcie mnie, nie wiem. Ma rację orzeu - oświecony ateizm to najbardziej upierdliwa religia dzisiejszych czasów ( niech się "normalni" ateiści na mnie nie obrażają, to nie o nich ). Zaczyna taki od religii jako świadectwa ciemnoty i zacofania, szybko zostaje sprowadzony na ziemię, to dawaj przeskakiwać do Inkwizycji. Tak, jakby grzeszność katolików była jakimkolwiek świadectwem o istnieniu bądź nie Boga. Co zresztą i tak ma się nijak do tematu.

Nie wiem, co chcesz osiągnąć, ale Twoja dotychczasowa działalność w tym temacie robi naprawdę przygnębiające wrażenie. Nie będę brał udziału w nawalance "ateiści vs. oszołomy". Chcesz dyskutować na temat jakiejkolwiek Inkwizycji, to wejdź do tematu historycznego. Tam ludzie o wiele kompetentniejsi niż ja wytłumaczą Ci wiele spraw, podadzą źródła etc. Poznasz obie strony medalu, w tym - jak procesy różnych inkwizycji wyglądały na tle procesów świeckich.

Z mojej strony to tyle.

uher 12.05.2009 23:05

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wolfy (Post 726152)
:rotfl:

Dobre, dobre.

http://www.insomnia.pl/buziaki/7.gif

Pika, pika.




Cytat:

Pierwotnie napisane przez wolfy (Post 726152)
Nie ma czegoś takiego jak "Inkwizycja", w rozumieniu jednolitej organizacji.

Kto napisał, że jest jednolita? Chodzi o ogólne pojęcie.



Cytat:

Pierwotnie napisane przez wolfy (Post 726152)
Zapewne chodzi Ci o bardzo konkretny okres i bardzo konkretne miejsce - Hiszpanię i XV wiek.

Chodzi mi o całokształt tej instytucji, która miała za zadanie nawracanie wiernych. Całokształt. Nie tylko działania w Hiszpanii.


Cytat:

Pierwotnie napisane przez wolfy (Post 726152)
I nawet w tym przypadku ocena historyków nie jest jednoznaczna - z wielu powodów. To naprawdę temat - rzeka.

Owszem, raz kościół był na TAK w kwestii siłowego nawracania, innym razem to potępiał. Nie ma co do tego wątpliwości.



Cytat:

Pierwotnie napisane przez wolfy (Post 726152)
Ale jak to się ma do tematu - zabijcie mnie, nie wiem. Ma rację orzeu - oświecony ateizm to najbardziej upierdliwa religia dzisiejszych czasów ( niech się "normalni" ateiści na mnie nie obrażają, to nie o nich ). Zaczyna taki od religii jako świadectwa ciemnoty i zacofania, szybko zostaje sprowadzony na ziemię, to dawaj przeskakiwać do Inkwizycji. Tak, jakby grzeszność katolików była jakimkolwiek świadectwem o istnieniu bądź nie Boga. Co zresztą i tak ma się nijak do tematu.


Dyskusja wiernego z niewiernym opiera się zawsze, na tym samym schemacie:

- Jezus to bajka
- Ty ateistyczna świnio o rozumowaniu chłopa

- Niemożliwe jest, aby rozstąpił wodę
- Jesteś głupi jak but, nie ma o czym z tobą rozmawiać

- Człowiek pochodzi od małpy, nie od Adama i Ewy
- Zostałeś dopiero co sprowadzony na ziemię i już przeskakujesz z Jezusa na małpę. Co ma wspólnego małpa z tematem?



Cały czas jest wykręcanie kota ogonem. Wieki zajmuje katolikom oswojenie się z jakimikolwiek treściami, które ktokolwiek podważa. Warto wspomnieć o tym, że władze kościoła do tej pory potępiają antykoncepcje. Jednak to nie ma kompletnie nic do rzeczy... http://www.insomnia.pl/buziaki/17.gif





Cytat:

Pierwotnie napisane przez wolfy (Post 726152)
Nie wiem, co chcesz osiągnąć, ale Twoja dotychczasowa działalność w tym temacie robi naprawdę przygnębiające wrażenie. Nie będę brał udziału w nawalance "ateiści vs. oszołomy". Chcesz dyskutować na temat jakiejkolwiek Inkwizycji, to wejdź do tematu historycznego. Tam ludzie o wiele kompetentniejsi niż ja wytłumaczą Ci wiele spraw, podadzą źródła etc. Poznasz obie strony medalu, w tym - jak procesy różnych inkwizycji wyglądały na tle procesów świeckich.

Z mojej strony to tyle.




Dostajesz jakikolwiek argument, sparujesz go nagonką na niewierzącego, podkulasz ogon i spier.alasz.

Parodia .. http://www.insomnia.pl/buziaki/12.gif

parumbuła 12.05.2009 23:11

Cytat:

Pierwotnie napisane przez uher (Post 725371)
Nie. Nie jestem przedstawicielem teorii "skoro Bóg jest, to czemu nie jeżdżę Ferrari?", "czemu dzieci jedzące codziennie w Mc Donalds'ie są grube, skoro piją dietetyczną colę do potrójnego Big Mac'a?". Każdy jest kowalem swojego losu, przyczynowość jest jak najbardziej odpowiednią zależnością, która otacza nas w życiu codziennym.

Taaa... najwiecej zrobic moze 2 letnie dziecko umierajace z głodu i pragnienia... Moze powiesz ze zle pokierowalo swoim zyciem? :-/

uher 12.05.2009 23:14

Cytat:

Pierwotnie napisane przez parumbuła (Post 726159)
Taaa... najwiecej zrobic moze 2 letnie dziecko umierajace z głodu i pragnienia... Moze powiesz ze zle pokierowalo swoim zyciem? :-/

Bóg jest temu winny? http://www.insomnia.pl/buziaki/7.gif

parumbuła 12.05.2009 23:16

A kto stworzyl "idealny" swiat?

markokrk 12.05.2009 23:17

Raczej winni są rodzice nie umiejący zadbać o dziecko. Sam nie jestem zbyt religijny, ale argument że Bóg nie istnieje bo nie jest nie do przyjęcia raczej.

uher 12.05.2009 23:19

Matka decydując się na dziecko, powinna zapewnić mu godziwe życie, bo to ona jest jego stwórcą.

parumbuła 12.05.2009 23:20

Cytat:

Pierwotnie napisane przez markokrk (Post 726164)
Raczej winni są rodzice nie umiejący zadbać o dziecko. Sam nie jestem zbyt religijny, ale argument że Bóg nie istnieje bo nie jest nie do przyjęcia raczej.

Wydaje mi sie, ze rodzice w Afryce zbyt wielkich mozliwosci w tym świecie nie mają. aLe moze to ja ciemny jestem
Cytat:

Pierwotnie napisane przez uher (Post 726166)
Matka decydując się na dziecko, powinna zapewnić mu godziwe życie, bo to ona jest jego stwórcą.

To nie Bóg zsyła dziecko na kobiete? nie jest ono darem od Pana Boga?

7 kotów 12.05.2009 23:26

Cytat:

Pierwotnie napisane przez uher (Post 726166)
Matka decydując się na dziecko, powinna zapewnić mu godziwe życie, bo to ona jest jego stwórcą.

Niby nic, ale:

Stworca dziecka jest ojciec.
Bez ojca to Matka moze sobie co najwyzej jajko dzielic - jak w Seksmisji. ; )

uher 12.05.2009 23:27

Cytat:

Pierwotnie napisane przez parumbuła (Post 726167)
To nie Bóg zsyła dziecko na kobiete? nie jest ono darem od Pana Boga?

Poje.ała Ci się orientacja w terenie. Jestem w zespole "ateistycznych świń".


Cytat:

Pierwotnie napisane przez 7 kotów (Post 726168)
Niby nic, ale:

Stworca dziecka jest ojciec.
Bez ojca to Matka moze sobie co najwyzej jajko dzielic - jak w Seksmisji. ; )

Szowinistyczna świnia :)
Matka nie ma kasy na dzieciaka, bo ktoś jej nie pozwala zarabiać, ktoś jej nie pozwala zarabiać bo komuś .. itp. itd. Nie bawmy się w łańcuchy :)

pirat.z.karaibow 12.05.2009 23:30

Cytat:

Pierwotnie napisane przez uher (Post 726170)
Poje.ała Ci się orientacja w terenie. Jestem w zespole "ateistycznych świń".




Tak dalej, kibicuję Ci. Ale nie odzywam się bo może dojść do niepotrzebnych słowoczynów :lol:

jova 13.05.2009 00:23

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Jery (Post 725722)
Chodzi mi o to, że każdy logicznie spójny, komplenty (za wyjątkiem kantowskiego) system filozoficzny zakłada istnienie jakiejś Istoty Boskiej, stwórcy, przyczyny, jak kolwiek byśmy tego nie nazwali. U Platona jest to idea Piękna/Dobra/Prawdy jako idea najogólniejsza, z której wywodzą się inne, u Arystotelesa nieruchomy poruszyciel, u neoplatoników był niepoznwalny absolut, z którego wszystko powstało i w końcu u św Augustyna i Tomasza Bóg już w rozumieniu chrześnijańskim. Jak już pisałem przeciwstawić im można tylko filozofie Kanta (która swoją drogą jest najmniej racjonalna (w sensie na prosty chłopski rozum), najbardziej zawiła z powyższych ;P), który również nie wyklucza istnienia Boga... Ja uważam, że dyskusja o Bogu nie może być oderwana od filozofii. Tak to możemy sobie mówić jak nam sie wydaje itp itd. Przez te setki lat byli goście, którzy całe życie poświęcili na tego typu dywagacje i wymyślili rzeczy tak mądre i ważne, że aż cięzko uwierzyć ;).

To bardzo fajnie, ale nie rozumiem jak można uznać, że pierwotna siła lub źródło lub absolut, jest równoważna z Bogiem w sensie chrześcijańskim (albo którymkolwiek innym bóstwem czczonym przez dowolną znaną mi religię). Na początku ładnie stwierdzasz, że systemy filozoficzne najczęściej zakładają istnienie jakiejś Siły/Istoty Pierwotnej. Chwilę później przestajesz mówić o jakichś istotach i zaczynasz mówić o jednej istocie. Wrzucasz do jednego wora siły, źródła, istoty osobowe i nieosobowe i przyklejasz na worku naklejkę "Bóg". To bardzo fajnie, ale ja zupełnie nie rozumiem co daje Ci prawo postąpić w ten sposób. To tak, jakbyś zebrał do kupy wszystkie legendy o czarnym rycerzu i stwierdził, że one tak naprawdę zostały zapoczątkowane przez postać jednego czarnego rycerza.

Druga uwaga jest bardziej ogólna i kierowana do wszystkich forumowiczów, a nie bezpośrednio do Ciebie, Jery. Sądzę, że wiele osób popełnia pewien błąd w rozumowaniu i sądzi, że skoro istnienie Boga (rozumianego jako absolut lub coś podobnego) można logicznie uzasadnić to znaczy, że idea Boga w sensie katolickim jest logiczna. To zwykłe brednie. Bóg katolicki ma inną definicję (inne cechy) niż dowolna sensowna (znana mi) wersja Boga-Absolutu i nie można tych pojęć uznać za równoważne.
Logiczne uzasadnienie istnienia Absolutu jest jak logiczne uzasadnienie, że gdzieś w kosmosie istnieje pozaziemskie życie (lepsze porównanie nie przychodzi mi do głowy).
Bóg katolicki, który jest źródłem moralności, ale postępuje niemoralnie, który jest wszechwiedzący, choć nie potrafi przewidzieć, że z pewnego drzewa w rajskim ogrodzie zniknie mu owoc, który jest doskonałością, choć występuje w trzech równoważnych osobach z których jedna ma cechy niedoskonałego człowieka, itd. - to już coś innego niż Absolut. Jeśli istnienie Absolutu można porównać z istnieniem pozaziemskiego życia to Bóg katolicki jest raczej jak kosmici Xenusie, żyjący na azbestowej planetoidzie i żywiący się wyłącznie gumisiami.
Z sensowności tezy o istnieniu jakiegoś pozaziemskiego życia nie wynika sensowność tezy o istnieniu Xenusiów, a z sensownego uargumentowania istnienia Absolutu nie wynika sensowność Boga katolickiego.

wolfy 13.05.2009 00:44

Cytat:

Pierwotnie napisane przez jova (Post 726181)
Bóg katolicki, który jest źródłem moralności, ale postępuje niemoralnie, który jest wszechwiedzący, choć nie potrafi przewidzieć, że z pewnego drzewa w rajskim ogrodzie zniknie mu owoc, który jest doskonałością, choć występuje w trzech równoważnych osobach z których jedna ma cechy niedoskonałego człowieka, itd. - to już coś innego niż Absolut.

Widzisz, tak to jest, gdy na temat katolicyzmu wypowiadają się ludzie nie mający o nim pojęcia. Bóg postępuje "niemoralnie"? Wedle jakich standardów - Twoich? Wybacz, ale w katolicyzmie życie doczesne nie jest celem samym w sobie. Jest tylko próbą. Cierpienie niekonieczne jest złe, śmierć nie jest końcem, a przedłużanie życia - celem chrześcijanina.

Chrystus niedoskonały? Na podstawie czego to stwierdziłeś? Ponieważ przybrał ciało człowieka? W czym niby okazał ową niedoskonałość?
Ot, łopatologiczna teologia własnego autorstwa. Walcz dalej - prymitywne naigrywanie się z chrześcijaństwa do niczego konstruktywnego Cię nie doprowadzi. Może tylko do mylnego przeświadczenia o własnej błyskotliwości - no bo przecież tak bardzo nam dopiekłeś.

jova 13.05.2009 01:16

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wolfy (Post 726183)
Widzisz, tak to jest, gdy na temat katolicyzmu wypowiadają się ludzie nie mający o nim pojęcia. Bóg postępuje "niemoralnie"? Wedle jakich standardów - Twoich? Wybacz, ale w katolicyzmie życie doczesne nie jest celem samym w sobie. Jest tylko próbą. Cierpienie niekonieczne jest złe, śmierć nie jest końcem, a przedłużanie życia - celem chrześcijanina.

Chrystus niedoskonały? Na podstawie czego to stwierdziłeś? Ponieważ przybrał ciało człowieka? W czym niby okazał ową niedoskonałość?

Przykład niemoralnego zachowania Boga katolickiego?
Pierwszy z brzegu to np. ukaranie niewinnej ludzkości grzechem pierworodnym za czyny Adama i Ewy, na które ich potomkowie nie mieli żadnego wpływu.
Ludzkie cechy przejawia Bóg starotestamentowy. Wszystkie "nieboskie" zachowania Jezusa można uzasadnić tym, ze przyjął ludzkie ciało. W przypadku Boga z ST można bez trudu wskazać fragmenty Biblii, w których zmienia zdanie (najbardziej oczywistym jest moment gdy decyduje się dać ludzkości Jezusa). Podejmowanie niedoskonałych decyzji, kierowanie się emocjami nie przystoi doskonałej istocie.

Tiramisu 13.05.2009 08:44

Czytam temat na bieżąco, ale być może parę postów mogło mi umknąć, jeśli tak poprawcie mnie. Otóż: chyba wszyscy w tej dyskusji zapomnieli, a szczególnie wierzący o tym, że wiara jest wiarą, a nie nauką. Z założenia więc nie da się przekonać ateisty, że Bóg istnieje. Zresztą,, Zazwyczaj to jest odwrotnie - jak ktoś wierzy, to mu żal tego co nie wierzy, jak ktoś nie wierzy to na siłę wmawia innym, że Boga nie ma,, A wiara? Mnie się ten cytat podoba:

"Wierzył w Boga nie umiejąc go sobie wyobrazić i przez wiele lat męczyło go to; lecz pewnego dnia zrozumiał, że Bóg nie jest sprawą wyobraźni, a POTRZEBY, i że jedni ludzie mogą żyć bez Boga, drudzy zaś nie. Należał do tych, którzy muszą wierzyć...".

Tym możnaby zamknąć temat. Byłam kiedyś świadkiem "modlitwy" na szpitalnym korytarzu: "Boże, nie wierzyłam w Ciebie, ale JEŚLI ISTNIEJESZ...". I nawet mnie to nie zirytowało a zasmuciło, bo ta pani modliła się o swoje dziecko. W takich momentach pewnie łatwiej jest wierzyć, że zjedzenie przez robaki to nie jest koniec.

Druga sprawa: nauki przedmałżeńskie. Ja miałam i z księdzem, i z osobą świecką. Kobieta prowadziła te, w których była mowa o rodzinie. Pomijając to, że zrobiła wykład o antykoncepcji, a potem powiedziała, że ma 9 dzieci ;), co wywołało uśmiechy na twarzach przybyłych, to naprawdę mówiła mądre rzeczy. Tylko ludzie nie chcą tego słuchać. Zwyczajnie nie chcą. Ksiądz wiadomo,, O miłości, o trudach życia, o pamięci Boga,, Ale co zapamiętałam najlepiej,,,

,,, spowiedź. Po co jest spowiedź,, Ano m.in. po to, żeby się wstydzić za grzechy. Umówmy się, że łatwiej jest wybełkotać regułkę w tłumie niż podejść do konfesjonału i,, (takie ładne słowo),,, ukorzyć się. Nie przed księdzem, przed samym sobą.

I jeszcze księża, czyli co ma piernik do wiatraka. Kto może zostać księdzem? Niestety teoretycznie każdy. Czym jest Kościół poza tym, że instytucją katolicką? BIZNESEM. Pieniążki, pieniążki, wielkie pieniążki. Przykre. ale prawdziwe i właściwie,, Normalne. Największe szuje pchają się tam gdzie duża kasa, dlaczego miałyby się nie pchać do Kościoła? Bo to mało żydów w episkopacie? Tak samo z oszołomami. A ja mam jeszcze jedną teorię spiskową ;). Jak ktoś chce zniszczyś Kościół i katolików to jak najłatwiej? Od środka,, Do przemyślenia. Najłatwiej ślepo kroczyć za Gazeciną Wyborczą, bo teraz nie wierzyć jest trendy. Teraz Łunię trzeba kochać, Łunii trzeba słuchać. A ciemną masę bez wiary, która mimo wszystko scala człowieka z samym sobą, łatwo kształtować i naginać pod siebie.

Kazania,, To tylko część mszy. Możesz sobie myśleć wtedy o niebieskich migdałach. Tak jak na ogłoszeniach parafialnych,, Bo nie idzie się do kościoła dla kazania. Ksiądz tez człowiek, tez ma swoje przekonania, i jak rodzice dzieciom swoje poglądy przekazują, tak ksiądz swoim owieczkom ;). Są dobre kazania. Ja na swoim ślubie miałam przepiękne. Jak slowo daję, na żadnym takiego nie słyszałam, ale i księdza wybrałam sobie takiego prawdziwego, z powołania. I to najlepsze z najlepszych, w Boże Narodzenie: "Dziś narodził się Pan. Ale co Was to obchodzi?". Tyle. To jedno zdanie. Bo nie chodzi o to, żeby przez 15 minut chrzanić o dupie marynie, tylko żeby dać ludziom do myślenia. Nie wymagajmy jednak od księży idealności. To ludzie tacy jak my, lepsi lub gorsi w swoim fachu. I licytacja, że ten ksiądz nie zrobi pogrzebu za 100 zł, a drugi kolonie z własnej kieszeni sfinansował, do niczego nie prowadzi.

Czy chodzę? Nie, nie chodzę. Może dlatego, że kiedyś rodzice zmuszali i wiadomo jak to jest z przymusem,, Może dlatego, że zwyczajnie mi się nie chce,, Może dlatego, że,, Nie wiem sama dlaczego. Na pewno to nie jest tak, że albo chodzisz i wierzysz, albo nie chodzisz i nie wierzysz. Wierzę, nie wyobrażam sobie jak można żyć ze świadomością, że nic Cię nie czeka - ale pewnie można, skoro wielu tak żyje. Postanawiam sobie, że zacznę. I jak to z postanowieniami - może kiedyś się uda.


Cytat:

Pierwotnie napisane przez uher (Post 726158)
Dyskusja wiernego z niewiernym opiera się zawsze, na tym samym schemacie:

Mi ktoś kiedyś powiedział, że zawsze mnie będzie kochał. Pewnie już go nigdy nie zobaczę. I mam nadzieję, że zrozumiesz aluzję, bez osobistych wrzutów jakie to mam nieudane życie osobiste.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez uher (Post 726158)
- Jezus to bajka
- Ty ateistyczna świnio o rozumowaniu chłopa

- Niemożliwe jest, aby rozstąpił wodę
- Jesteś głupi jak but, nie ma o czym z tobą rozmawiać

- Człowiek pochodzi od małpy, nie od Adama i Ewy
- Zostałeś dopiero co sprowadzony na ziemię i już przeskakujesz z Jezusa na małpę. Co ma wspólnego małpa z tematem?



Cały czas jest wykręcanie kota ogonem. Wieki zajmuje katolikom oswojenie się z jakimikolwiek treściami, które ktokolwiek podważa. Warto wspomnieć o tym, że władze kościoła do tej pory potępiają antykoncepcje. Jednak to nie ma kompletnie nic do rzeczy... http://www.insomnia.pl/buziaki/17.gif

Chłopskie rozumowanie to raczej argument ateistów :O.
Napoleon podsumował słowo"niemożliwe" jak z Moskwy się cofał: "Niemożliwe to słowo ze słownika dla głupców"
Co ma wspólnego małpa z tematem?

I wiesz dlaczego w wielu przypadkach tak wyglądają te rozmowy? Ano dlatego, że jak ktoś wierzy to go nie interesują naukowe rewelacje.. Trudno więc o nich dyskutować. Tobie jest łatwo, bo masz "dowody", wierzący ich nie ma, bo wiara to nie nauka. A człowiek jest zbyt malutki, by zrozumieć Boga,, Człowiek sobie myśli po swojemu, a Bóg się może z tej małpy śmieje. Tak naprawdę czy Bóg jest czy go nie ma przekonamy się wtedy, kiedy już z żywymi nie będzie można wymienić poglądów. I to jest tylko pewne,, Choć,, Kto wie co jest ;).

I ta antykoncepcja nieszczęsna,, Wolę żeby Kościół trwał w swoim "zacofaniu" x lat niż z szybkością błyskawicy podejmował decyzje. I dlaczego wiara ma się dostosowywać do cywilizacji, a nie odwrotnie? Narazie zmierzamy z antykoncepcją i tymi innymi "newsami" do marnego końca.

HU :).

orzeu 13.05.2009 08:59

Cytat:

Pierwotnie napisane przez jova (Post 726181)
Bóg katolicki, który jest źródłem moralności, ale postępuje niemoralnie, który jest wszechwiedzący, choć nie potrafi przewidzieć, że z pewnego drzewa w rajskim ogrodzie zniknie mu owoc, który jest doskonałością, choć występuje w trzech równoważnych osobach z których jedna ma cechy niedoskonałego człowieka, itd. - to już coś innego niż Absolut. Jeśli istnienie Absolutu można porównać z istnieniem pozaziemskiego życia to Bóg katolicki jest raczej jak kosmici Xenusie, żyjący na azbestowej planetoidzie i żywiący się wyłącznie gumisiami.
Z sensowności tezy o istnieniu jakiegoś pozaziemskiego życia nie wynika sensowność tezy o istnieniu Xenusiów, a z sensownego uargumentowania istnienia Absolutu nie wynika sensowność Boga katolickiego.

Błysłeś :lol:
Gdybys laskawie chcial poczytac innych w tym temacie to nie wypsiywalbys takich pierdół o "nieprewdzianym znikaniu owoca". Tak samo pewnie nie wiesz skad sie wzial na drzewie waz i w ogole Szatan. Nie chce mi sie tlumaczyc bo juz bylo, poszukaj slowa klucz "wolna wola".


Tiramisu napisala o naukach przdmalzenskich. Nie sadzilem ze bede tak uwazal zanim tam przyjde ale stwierdzam ze jestem duzym zwolennikiem tego przedsiewziecia. Wsrod ludzi ktorzy przyszli i stwierdzili ze skoro juz sa to posluchaja widac bylo ze cos z tego wyniosly, cos sobie przemyslaly i widac bylo tez ze razem przezywaja swoj zwiazek. Ktos tez dzieki tym naukom dowiedzial sie jak moze pomoc swoim znajomym w kryzysie malzenskim. To jest naprawde przydatna sprawa te spotkania przed slubem.
Oczywiscie ze jest tam troche gledzenia i przynudzania i spraw z ktorymi nie do konca sie czlowiek zgadza. Ogolny wydzwiek nauk jest jednak dosyc pozytywny. Pokazuja jak wyglada szczesliwe malzenstwo i na co nalezy zwrocic uwage aby taka rodzine stworzyc.

wolfy 13.05.2009 09:01

Cytat:

Pierwotnie napisane przez jova (Post 726185)
Przykład niemoralnego zachowania Boga katolickiego?
Pierwszy z brzegu to np. ukaranie niewinnej ludzkości grzechem pierworodnym za czyny Adama i Ewy, na które ich potomkowie nie mieli żadnego wpływu.

To zupełnie nie tak. Kara wynika z naszej skażonej natury - znamy dobro i zło, miotamy się między nimi. Tak jak robili to nasi przodkowie, tak jak będą nasze dzieci. Wiem dobrze, że zasługuję na tą karę, na tę próbę w równym stopniu jak oni.
Dlatego to życie jest dla nas próbą.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez jova (Post 726185)
Ludzkie cechy przejawia Bóg starotestamentowy. Wszystkie "nieboskie" zachowania Jezusa można uzasadnić tym, ze przyjął ludzkie ciało. W przypadku Boga z ST można bez trudu wskazać fragmenty Biblii, w których zmienia zdanie (najbardziej oczywistym jest moment gdy decyduje się dać ludzkości Jezusa). Podejmowanie niedoskonałych decyzji, kierowanie się emocjami nie przystoi doskonałej istocie.

Nie znasz planu zbawienia, nikt go nie zna. Nie masz żadnych podstaw by uznać decyzję Boga za "niedoskonałe" - nie masz ku temu odpowiedniej perspektywy. A przyjście Jezusa było zapowiedziane, więc skąd pomysł o zmianie zdania?
Cały fragment o "niedoskonałości" Jezusa jest bez sensu.
To tak na szybko i z zaznaczeniem, że teologiem nie jestem.


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 07:21.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl