Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Wisła Kraków - piłka nożna (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=5)
-   -   Peter Hyballa trenerem Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=10351)

WHITE*STAR 28.01.2021 11:25

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Karherop (Post 1560734)
Kolega wyżej postawił Leśnego za wzór, a to przecież u niego Żewłakow trafił od razu z boiska na dyrektorski stołek.

Może nie jako wzór, a bardziej jako przykład tego, że najefektywniejszy (nie piszę najlepszy) prezes w polskiej piłce XXI wieku to człowiek całkowicie z zewnątrz. Obok wymieniłem także Świerczewskiego z Rakowa. Z resztą nawet przywoływany tutaj wcześniej Watzke z BVB do 42 roku życia nie pracował w Borussi ani nie grał zawodowo w piłkę, a kończył studia i prowadził firmę zupełnie niezwiązaną z piłką nożną. Obecny trener Borussi pracuje w klubie od 2 lat jako asystent, ale wcześniej też nie był związany z tym klubem. Nie był także zawodowym piłkarzem. Zapytacie - i co w związku z tym? Właśnie nic. Po prostu przy doborze ludzi nie powinno być żadnych predefiniowanych kluczy wyboru innych niż merytoryczne, osobowościowe i oczywiście finansowe.

dziki 28.01.2021 11:42

Jeszcze tak a'propos Barcelony: sytuacja w klubie zmieniła się, gdy władzę przejął Rosell i zmienił funkcjonującą od dekad zasadę 'Cules, mes que un club' na zarządzanie korporacyjne. Bartomeu i jego rządy to przecież kontynuacja polityki Sandro. Rosell był przede wszystkim korporacyjną gwiazdą, która miała usprawnić finansowo Barcelona i przywrócić jej miejsce wśród gigantów finansowych Europy po okresie 'odbudowy klubu' Joana Laporty - zresztą już w czasach Laporty, jeszcze jako członek jego ekipy, miał odpowiadać za 'profesjonalizację' niektórych aspektów działalności klubu.

Fast forward i jesteśmy dzisiaj. Bartomeu i Rosell tak 'usprawnili' spółkę, że ten drugi siedzi – albo może już wyszedł? – a ten pierwszy doprowadził Barcelonę do ciekawej sytuacji finansowej: jest ona najbogatszym klubem Europy, przy jednocześnym największym zadłużeniu, które de facto oznacza zagrożenie bankructwem.

I cały ten syf zaczął się od tego, że Barcelona zaczęła odchodzić od polityki 'inside-out', czyli zatrudniania ludzi z wewnątrz najpierw, a zaczęto stawiać na budowę marki zewnętrznej przy wykorzystaniu ludzi z zewnątrz. Na nic były próby ułaskawienia kibiców zatrudnieniem Abidala czy próbami ściągnięcia innych legend, kiedy ogólny kierunek rozwoju klubu jest żałosny.

Teraz klub przejmie albo znowu Laporta i będzie próbował polityki mieszanej [trochę bajkopisarstwa, ale i postawienie na polityke inside-out], albo Font, który już otwarcie mówi o powrocie do zarządzania w sposób klasyczny i oparciu na równoległym równoważeniu budżetu i zatrudnianiu ludzi powiązanych z organizacją.

Jeszcze jedna uwaga po tym wywodzie. MAlk i Czerepach napisali to, co jest tutaj kluczowe - efektywne zarządzanie organizacją zakłada, że nie zatrudnisz kogoś, kto będzie jawnie działał na szkodę spółki, ale mając wybór pomiędzy postacią A i postacią B, w której teoretycznie postać B ma lepsze papiery, ale postać A jest bliższa wartościom organizacyjnym, zatrudniasz tą pierwszą [A].

EDYTA:

Watkze na mecze Borussi chadzał jako dzieciak, nastolatek, studenciak i młody gość z własną firmą. Dokładnie tak samo jak Jażdżyński.

Karherop 28.01.2021 12:33

Cytat:

Pierwotnie napisane przez WHITE*STAR (Post 1560741)
Może nie jako wzór, a bardziej jako przykład tego, że najefektywniejszy (nie piszę najlepszy) prezes w polskiej piłce XXI wieku to człowiek całkowicie z zewnątrz. Obok wymieniłem także Świerczewskiego z Rakowa. Z resztą nawet przywoływany tutaj wcześniej Watzke z BVB do 42 roku życia nie pracował w Borussi ani nie grał zawodowo w piłkę, a kończył studia i prowadził firmę zupełnie niezwiązaną z piłką nożną. Obecny trener Borussi pracuje w klubie od 2 lat jako asystent, ale wcześniej też nie był związany z tym klubem. Nie był także zawodowym piłkarzem. Zapytacie - i co w związku z tym? Właśnie nic. Po prostu przy doborze ludzi nie powinno być żadnych predefiniowanych kluczy wyboru innych niż merytoryczne, osobowościowe i oczywiście finansowe.

No i właśnie... Wisla rządzą:
- Jażdżynski - przedsiębiorca, w zasadzie CV top biznesu w Polsce, spoza pilki
- Królewski, przedsiębiorca, top IT na świecie, spoza pilki
- Kuba, top piłkarstwa w PL, człowiek z najwieksza wiedzą o funkcjonowaniu wzorowego, zachodniego klubu, prawdopodobnie za te 1.5 roku przejmie funkcje Prezesa (tak obstawiam)
- Dawid Błaszczykowski, prawa ręka Kuby, dyplomacja, negocjacje, ocieplanie stosunków - robi to lepiej niż Obidzinski
- Balazinski - jego CV mówi samo za siebie, odwala cała robotę organizacyjno - prawna w klubie, człowiek piłki.
Reszty nie wymieniam, bo dość wyraznie chce pozostać w cieniu

Jeśli z taką mieszanka nie uda się wyprowadzić Wisły na prosto to nie uda się z nikim. Obstawiam, że doczekamy się również dyrektora, optymalnie byłoby pewnie w najbliższym czasie, aby wespół z Hyballa mieć jeden wypracowany model kierunku prowadzenia drużyny. Letnie transfery będą na tyle wazne, że nie będzie można ich przestrzelić.

WHITE*STAR 28.01.2021 12:51

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Karherop (Post 1560743)
No i właśnie... Wisla rządzą:
- Jażdżynski - przedsiębiorca, w zasadzie CV top biznesu w Polsce, spoza pilki
- Królewski, przedsiębiorca, top IT na świecie, spoza pilki
- Kuba, top piłkarstwa w PL, człowiek z najwieksza wiedzą o funkcjonowaniu wzorowego, zachodniego klubu, prawdopodobnie za te 1.5 roku przejmie funkcje Prezesa (tak obstawiam)
- Dawid Błaszczykowski, prawa ręka Kuby, dyplomacja, negocjacje, ocieplanie stosunków - robi to lepiej niż Obidzinski
- Balazinski - jego CV mówi samo za siebie, odwala cała robotę organizacyjno - prawna w klubie, człowiek piłki.
Reszty nie wymieniam, bo dość wyraznie chce pozostać w cieniu

Jeśli z taką mieszanka nie uda się wyprowadzić Wisły na prosto to nie uda się z nikim. Obstawiam, że doczekamy się również dyrektora, optymalnie byłoby pewnie w najbliższym czasie, aby wespół z Hyballa mieć jeden wypracowany model kierunku prowadzenia drużyny. Letnie transfery będą na tyle wazne, że nie będzie można ich przestrzelić.

No i całkiem spoko*. Pisałem moje posty nie w odniesieniu do obecnego zarządu, a w odniesieniu do pomysłów forumowiczów, by Wisła była "klubem rodzinnym" zatrudniającym ludzi związanych z klubem.

* Choć Dawid na prezesie, brak dyrektora sportowego i bardzo duża decyzyjność Kuby (decyzje o wzięciu Skowronka podjął autorytatywnie) średnio mi pasują.

dziki 28.01.2021 13:19

Ale zdajesz sobie sprawę, że to jest dokładnie ta polityka? Jażdzyński chadzał na Wisłę już jako dzieciak, udzielał.się tu na forum, od zawsze był Wiślakiem. Jarek może i nie Wiślak, ale sympatyzował z klubem. Kuba wiadomo, Dawid wiadomo. Balaziński też kibic.

'Klub rodzinny' nie oznacza zatrudnienia na siłę byłego piłkarza, ale ekipę powiązaną emocjonalnie z klubem/organizacją. To naprawdę nie jest koncept z kosmosu i sprawdza się w wielu modelach biznesowych na świecie.

WHITE*STAR 28.01.2021 13:49

Cytat:

Pierwotnie napisane przez dziki (Post 1560746)
Ale zdajesz sobie sprawę, że to jest dokładnie ta polityka? Jażdzyński chadzał na Wisłę już jako dzieciak, udzielał.się tu na forum, od zawsze był Wiślakiem. Jarek może i nie Wiślak, ale sympatyzował z klubem. Kuba wiadomo, Dawid wiadomo. Balaziński też kibic.

'Klub rodzinny' nie oznacza zatrudnienia na siłę byłego piłkarza, ale ekipę powiązaną emocjonalnie z klubem/organizacją. To naprawdę nie jest koncept z kosmosu i sprawdza się w wielu modelach biznesowych na świecie.

Leśnodorski też był kibicem Legii, a Świerczewski Rakowa. To oczywiste, że w zdecydowanej większości w klubach pracują osoby, które mu kibicowały lub kibicują... Idąc tym kryterium "klubem rodzinnym" jest pewnie z 99% klubów piłkarskich na świecie.

Ja "klub rodzinny" widzę tak jak Lech Poznań, gdzie właścicielem był do niedawna Jacek Rutkowski, dyrektorem sportowym syn, a trenerów szuka się w pierwszej kolejności wewnątrz klubu, tak było z Rumakiem, Djurdjevicem i Żurawiem (wszyscy bez doświadczenia i wyników, ale znani zarządowi). Albo jak wspomnianą wyżej Barcelonę, gdzie szefem akademii jest/był Bakero (bez kompetencji, były piłkarz Barcy), pomaga mu przy tym Guillermo Amor (bez kompetencji, były piłkarz Barcy), dyrektorem sportowym Eric Abidal (bez kompetencji, były piłkarz Barcy) a i trenerów biorą głównie wśród swoich (dużo, by wymieniać).

MaLk 28.01.2021 16:50

Cytat:

Pierwotnie napisane przez WHITE*STAR (Post 1560727)
Piszesz "nie kosztem rezygnacji z aspektów merytorycznych", ale jednak musi być kosztem, bo gdy spróbujesz przełożyć kryterium oceny kandydata na skalę punktową, np. z max 100 punktów do zdobycia to skądś te punkty będziesz musiał zabrać, by przydzielić te ekstra za przynależność klubową. Zawsze ekstra punkty gdzieś muszą zmniejszyć wagę innych punktów.

W procesie (profesjonalnej) rekrutacji pod uwagę bierze się (czy tam punktuje, choć niekoniecznie tak, jak piszesz) wiele czynników. M.in.: wiedza (wliczając w to wiedzę specyficzną w ścisłej dziedzinie, czyli np. znajomość realiów świata piłki nożnej oraz realiów funkcjonowania danego klubu w naszym przypadku), umiejętności, cechy osobowości, doświadczenie zawodowe.

Cytat:

Co do lojalności pracowników związanych z klubem to oczywiście masz rację. Przykłady Łukasza Surmy, Adama Kokoszki, Pawła Stolarskiego, Krystiana Bielika czy Bartka Bereszyńskiego, którego ojciec był także zawodnikiem Lecha tylko dowodzą Twojej tezy.
Chyba się nie zrozumieliśmy. Ja piszę o rekrutacji pracowników klubu, nie o zawodnikach. Kariera zawodnicza to zupełnie inna para kaloszy, inne realia, inne priorytety i inne kryteria zatrudniania.

Cytat:

Wyrażając się prościej: podchodźmy proszę do każdego człowieka indywidualnie, bez szufladkowania na ex-wiślak, ex-legionista itd. To znacznie poprawi jakość oceny.
No właśnie nie, po automatycznie pomijasz zarówno aspekty wiedzy o tzw. kulturze organizacyjnej klubu, jego profilu i priorytetach, jak i cechy osobowościowe, gdzie po tym ile zawodnik był związany z danym klubem i jak był wobec niego lojalny (czyli nie każdy ex-Wiślak, ale taki, który już pokazał, że bycie w klubie ma dla niego wartość samą w sobie) możesz ocenić jak będzie się zachowywał już jako pracownik, nie zawodnik. Tego nie będziesz nigdy miał w odniesieniu do menedżera "z ulicy".

Oczywiście pod warunkiem, że dany ex-piłkarz w ogóle ma predyspozycje do pracy na danym stanowisku, ale jak masz zawodnika przez kilka lat w klubie, to jesteś w stanie doskonale poznać jego profil psychologiczny, zainteresowania, umiejętności analityczne, wady, zalety itp. Możesz powoli przygotowywać go nawet do pracy, tworzyć plan następstw itp. Tego nie zastąpi żadne 360 stopni, assessment center ani inne metody testowania rekrutacyjnego osób z zewnątrz.

Cytat:

Co do Leśnego - zarzucasz mu fart czy jak?
Oczywiście, od zawsze. Tylko ktoś, kto nie pamięta przebiegu tamtych eliminacji, z rozpaczliwą obroną wyniku w końcówce ostatniej rundy kwalifikacyjnej z półamatorami na czele może twierdzić, że to był awans zrobiony jakością pracy Leśnego a nie furą szczęścia w losowaniach i samych meczach. Oczywiście, na rozstawienie sobie zapracowali. Ale to, że w ramach rozstawienia wylosowali najsłabszą z najsłabszych drużyn, jedyną nieprofesjonalną drużynę (na ostatnim etapie eliminacji!) w grupie, to nie jest zasługa Leśnego, tylko fart. Z każdą inną drużyną z tych nierozstawionych z taką grą by odpadli (w jakiej sportowej formie wtedy byli pokazał kolejny mecz pucharowy - z BVB), więc to tylko szczęście. A jak się to spinało finansowo, to doskonale pokazał fakt, że pieniądze z LM rozeszły się od razu na spłatę długów i na rozwój piłkarski zostało okrągłe zero (abstrahując już od tego, co potem "osiągnął" z zespołem Mioduski, jak już wspomniałem, profesjonalny menedżer - prawnik z doświadczeniem biznesowym "klękajcie narody", aczkolwiek niezwiązanym z piłką).

A słynna przygoda z Celtikiem, to akurat przykład na NIEprofesjonalizm Leśnego, który zatrudnił na kierownika drużyny kobietę, która może właśnie miała dobre CV administracyjnie, ale... niespodzianka! ...nie ogarniała specyfiki piłki nożnej i nie umiała liczyć kartek, co... znowu niespodzianka! ...potrafi generalnie każdy, kto trochę liznął praktyki piłki nożnej i lepiej by sobie z tym poradził kierownik B-klasowej drużyny niż osoba spoza środowiska, rzucona na głęboką wodę w kompletnie nieznane sobie realia.

Cytat:

Co do braku zasady do wyników ludzi związanych/niezwiązanych z piłką to właśnie cały czas to chcę przekazać, że robienie klubu "rodzinnego" z jakimkolwiek ekstra punktowaniem byłych piłkarzy, dzieci piłkarzy, blondynów czy prawników nie ma sensu.
No, ale nie ma sensu bo...?

Ekonomia od lat zajmuje się badaniami specyfiki firm rodzinnych. Mają swoje wady i zalety, ale nikt nigdy nie wpadł na pomysł stwierdzenia, że jako takie nie mają sensu.

Nie wspominając już o tym, jak teoria ZKL/ZZL podchodzi do wewnętrznej metody obsady stanowisk menedżerskich, a wierz mi - zwykle podchodzi entuzjastycznie.

dziki 28.01.2021 17:25

Cytat:

Pierwotnie napisane przez WHITE*STAR (Post 1560747)
Leśnodorski też był kibicem Legii, a Świerczewski Rakowa. To oczywiste, że w zdecydowanej większości w klubach pracują osoby, które mu kibicowały lub kibicują... Idąc tym kryterium "klubem rodzinnym" jest pewnie z 99% klubów piłkarskich na świecie.

Ja "klub rodzinny" widzę tak jak Lech Poznań, gdzie właścicielem był do niedawna Jacek Rutkowski, dyrektorem sportowym syn, a trenerów szuka się w pierwszej kolejności wewnątrz klubu, tak było z Rumakiem, Djurdjevicem i Żurawiem (wszyscy bez doświadczenia i wyników, ale znani zarządowi). Albo jak wspomnianą wyżej Barcelonę, gdzie szefem akademii jest/był Bakero (bez kompetencji, były piłkarz Barcy), pomaga mu przy tym Guillermo Amor (bez kompetencji, były piłkarz Barcy), dyrektorem sportowym Eric Abidal (bez kompetencji, były piłkarz Barcy) a i trenerów biorą głównie wśród swoich (dużo, by wymieniać).

Lechowi możesz dużo zarzucać, ale akurat ich model biznesowy podniósł ich ekipę w ostatnich latach do miana jednego z najbardziej poukładanych organizacyjnie klubów w kraju. Sportowo podejmują złe decyzje, ale równolegle stworzyli maszynę finansową, która nie sądzę by miała się zatrzymać w najbliższych latach. Na pewnym etapie ustrzelą z dyrektorem, trenerem i składem i nawojują po raz kolejny w Europie. Serio to taki zły przykład? Nie jestem pewien czy Rutkowscy i Klimczak byli kibicami Lecha jako dzieciaki, więc tu nie umiem się wypowiedzieć, ale już sposób budowy szkółki jest oparty w dużej mierze o byłych lechitów - a to przynosi im najwięcej pieniędzy.

Z Barcelona to nie do końca. Wszyscy wymienieni przez Ciebie ludzie byli zatrudniani na pewnym etapie władzy Bartomeu/Rosella po to by uprzymilić się kibicom. Żaden nie był traktowany poważnie i większość miała na pieńku z przeważającą większością socios i poza-strukturalnych kibiców Barcelony.

A w dalszej kwestii odsyłam do postu Malika.

For_FuN_ 28.01.2021 19:46

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Karherop (Post 1560743)
No i właśnie... Wisla rządzą:
- Królewski, przedsiębiorca, top IT na świecie, spoza pilki

To chyba nie jest na poważnie? Widać magia zdjęć działa(z kim takowe mamy :D), a nie rzeczywista pozycja tej firmy nie tyle na świecie, co w Polsce ;)... Tutaj niezłe kwiatki się pojawiają, ale ten jest z górnej półki.

PAWEŁ 28.01.2021 20:43

No to bierzemy Wuja. Mierny ale wierny.

Drozd 28.01.2021 21:42

Aktualnie mamy najlepsze władze w klubie od wojny. Taka jest prawda. Skąd to wiadomo?

Bo władzę przejęli w sytuacji w której nie było żadnej nadziei na korzyści. Teraz trzeba tylko czasu i będziemy widzieć efekty.

Mnożenie idiotycznych zarzutów w tym momencie jest karygodne, zwłaszcza w sytuacji kiedy poprzednie złodziejskie władze do ostatniej chwili wymykały się krytyce...

Cierpliwości...

WHITE*STAR 29.01.2021 00:09

Cytat:

Pierwotnie napisane przez MaLk (Post 1560751)
W procesie (profesjonalnej) rekrutacji pod uwagę bierze się (czy tam punktuje, choć niekoniecznie tak, jak piszesz) wiele czynników. M.in.: wiedza (wliczając w to wiedzę specyficzną w ścisłej dziedzinie, czyli np. znajomość realiów świata piłki nożnej oraz realiów funkcjonowania danego klubu w naszym przypadku), umiejętności, cechy osobowości, doświadczenie zawodowe.

Fragment niczym wycięty z podręcznika dla managerów :> Poprzez przykład z punktami chciałem obrazowo pokazać, że dodając gdzieś wartość musisz umniejszyć znaczenie innej. Z tym chyba się zgadzasz?

Cytat:

Pierwotnie napisane przez MaLk (Post 1560751)
Oczywiście pod warunkiem, że dany ex-piłkarz w ogóle ma predyspozycje do pracy na danym stanowisku, ale jak masz zawodnika przez kilka lat w klubie, to jesteś w stanie doskonale poznać jego profil psychologiczny, zainteresowania, umiejętności analityczne, wady, zalety itp. Możesz powoli przygotowywać go nawet do pracy, tworzyć plan następstw itp. Tego nie zastąpi żadne 360 stopni, assessment center ani inne metody testowania rekrutacyjnego osób z zewnątrz.

Może jednak zastąpi tylko, co niektórzy pole widzenia mają zbyt wąskie? Cytat za weszlo.com:
Wiem, że jeszcze nie chcesz mówić, skąd pomysł na Papszuna, więc zapytam, skąd pomysł na cały proces rekrutacyjny, który przez te wszystkie prezentacje i obecność psychologa bardziej przypomina korporacyjne metody, niż zatrudnianie trenerów w klubach piłkarskich.
Wydaje mi się, że to absolutnie logiczne. Skoro zatrudniamy trenera z niższych lig, który nie ma wyrobionej marki, musimy go zweryfikować. Liczba źródeł, z których możemy zaczerpnąć informacji, jest w takiej sytuacji mocno ograniczona. A to przecież i tak tylko minimalizacja ryzyka popełnienia błędu, a nie gwarancja podjęcia trafnej decyzji. Natomiast w trakcie rekrutacji do trenera Papszuna były tylko dwa zastrzeżenia. Z kilkudziesięciu omawianych zagadnień różniliśmy się tylko w dwóch kwestiach!

Natomiast Lech 5 lat szykował takiego Djurdjevica do objęcia stanowiska. I co? I nic. Nie ma zasad. Możesz trafić wśród swoich byłych piłkarzy jak Real Madryt na Zidane'a lub Mainz na Jurgena Kloppa, a możesz jak Lech Poznań na Rumaka lub jak Widzew i nasza kadra na Bońka.

Rzecz w tym, że biorąc Zidane'a Real miał pewność iż ten podpatrywał najlepszych trenerów na świecie i spośród najlepszych piłkarzy na świecie wyróżniał się osobowością. Natomiast z ludźmi z Polski jest niestety ten problem przez, który nie mamy trenerów w dobrych klubach - o czym pisał np. Stanowski w Stan Futbolu - nasi piłkarze nie grali w wielkich klubach, u wielkich trenerów, tylko u Smudy, Wójcika i Janasa... Oczywiście z wyjątkiem przecudownego prezesa Bońka, który akurat jest ignorantem uznającym, że rola trenera w drużynie jest marginalna.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez MaLk (Post 1560751)
Oczywiście, od zawsze. Tylko ktoś, kto nie pamięta przebiegu tamtych eliminacji, z rozpaczliwą obroną wyniku w końcówce ostatniej rundy kwalifikacyjnej z półamatorami na czele może twierdzić, że to był awans zrobiony jakością pracy Leśnego a nie furą szczęścia w losowaniach i samych meczach. Oczywiście, na rozstawienie sobie zapracowali. Ale to, że w ramach rozstawienia wylosowali najsłabszą z najsłabszych drużyn, jedyną nieprofesjonalną drużynę (na ostatnim etapie eliminacji!) w grupie, to nie jest zasługa Leśnego, tylko fart. Z każdą inną drużyną z tych nierozstawionych z taką grą by odpadli (w jakiej sportowej formie wtedy byli pokazał kolejny mecz pucharowy - z BVB), więc to tylko szczęście. A jak się to spinało finansowo, to doskonale pokazał fakt, że pieniądze z LM rozeszły się od razu na spłatę długów i na rozwój piłkarski zostało okrągłe zero (abstrahując już od tego, co potem "osiągnął" z zespołem Mioduski, jak już wspomniałem, profesjonalny menedżer - prawnik z doświadczeniem biznesowym "klękajcie narody", aczkolwiek niezwiązanym z piłką).

Nie chce mi się już o tym Leśnym wielce polemizować. Jego kadencja w Legii byłaby najefektywniejsza w polskiej piłce XXI w. nawet bez tego awansu do LM (odpadnięcie w play-off byłoby grupą LE). Oni w dodatku w tej LM zajęli 3 miejsce w grupie przed Sportingiem (pewnie napiszesz, że Sportingowi niesłusznie gola nieuznali czy coś podobnego...). Budżet klubu został zwiększony kilkukrotnie do ok. 200 mln zł. A Mioduski za przejęcie pełnej kontroli nad klubem musiał wyłożyć kilka(naście?) milionów. A nie jak u nas Vanna Ly złotówkę.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez MaLk (Post 1560751)
A słynna przygoda z Celtikiem, to akurat przykład na NIEprofesjonalizm Leśnego, który zatrudnił na kierownika drużyny kobietę, która może właśnie miała dobre CV administracyjnie, ale... niespodzianka! ...nie ogarniała specyfiki piłki nożnej i nie umiała liczyć kartek, co... znowu niespodzianka! ...potrafi generalnie każdy, kto trochę liznął praktyki piłki nożnej i lepiej by sobie z tym poradził kierownik B-klasowej drużyny niż osoba spoza środowiska, rzucona na głęboką wodę w kompletnie nieznane sobie realia.

Nie myślałem o tym z tej strony, ale chyba faktycznie masz rację. Popełnił kosztowny błąd z Ostrowską. Wciąż jednak nie można mu odmówić tego, że za jego czasów zbudowana została cholernie mocna i wartościowa drużyna.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez MaLk (Post 1560751)
No, ale nie ma sensu bo...?

Ekonomia od lat zajmuje się badaniami specyfiki firm rodzinnych. Mają swoje wady i zalety, ale nikt nigdy nie wpadł na pomysł stwierdzenia, że jako takie nie mają sensu.

Nie wspominając już o tym, jak teoria ZKL/ZZL podchodzi do wewnętrznej metody obsady stanowisk menedżerskich, a wierz mi - zwykle podchodzi entuzjastycznie.

Nie no, firmy rodzinne mają dużo sensu. Przede wszystkim dla ów "rodzin". Jednak 115-letni klub piłkarski, 13-krotny Mistrz Polski z rzeszą kibiców nie jest jakimś tam Januszexem, a ponadczasową wartością społeczną dla dziesiątek tysięcy ludzi. I w Wiśle, podobnie jak np. w ministerstwach czy państwowych spółkach, chciałbym widzieć merytorycznych specjalistów, a nie zaufanych ludzi obecnej władzy i ich rodziny. Bo rozumiem, że skoro tak bardzo bronisz rekrutacji po kluczu znajomości/obserwacji przez pracodawcę oraz lojalności jako wartości, to na posadach państwowych także powinni zasiadać ludzie z klucza partii rządzącej?

Przybyszewski 29.01.2021 08:57

Cytat:

Pierwotnie napisane przez WHITE*STAR (Post 1560768)
I w Wiśle, podobnie jak np. w ministerstwach czy państwowych spółkach, chciałbym widzieć merytorycznych specjalistów, a nie zaufanych ludzi obecnej władzy i ich rodziny.

Ale juz nie przesadzajmy - ilu to jest tych pociotkow trio w klubie? To juz bym sie bardziej zgodzil ze za poprzednich wladz zrobila sie to firma obsadzona rodzinnie (te wszystkie konkubiny). Tutaj jest bardziej pytanie czy koligacja rodzinna powinna wykluczac?

Mamy przyklad super experta z rynku (Obi) vs brat wlasciciela. Stawiam 5zl ze Obi zarabial znacznei wiecej ale czy w zamian byla az tak duza wieksza jakosc? Poza tym Wisla nie jest teraz w takim finansowo miejscu ze moze przyciagac finansami najlepszych expertow dla ktorych nie ma to znaczenia czy pracuja dla pasow czy dla Wisly oby tylko $$ sie zgadzalo wiec trzeba szukac troche inaczej.

WHITE*STAR 29.01.2021 11:10

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Przybyszewski (Post 1560775)
Ale juz nie przesadzajmy - ilu to jest tych pociotkow trio w klubie? To juz bym sie bardziej zgodzil ze za poprzednich wladz zrobila sie to firma obsadzona rodzinnie (te wszystkie konkubiny). Tutaj jest bardziej pytanie czy koligacja rodzinna powinna wykluczac?

Doprecyzuję tylko, że nie rozmawialiśmy o aktualnej sytuacji, a klubie rodzinnym jako idei ;)

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Przybyszewski (Post 1560775)
Mamy przyklad super experta z rynku (Obi) vs brat wlasciciela. Stawiam 5zl ze Obi zarabial znacznei wiecej ale czy w zamian byla az tak duza wieksza jakosc? Poza tym Wisla nie jest teraz w takim finansowo miejscu ze moze przyciagac finansami najlepszych expertow dla ktorych nie ma to znaczenia czy pracuja dla pasow czy dla Wisly oby tylko $$ sie zgadzalo wiec trzeba szukac troche inaczej.

Z tym doświadczeniem biznesowym Obiego, to też był taki trochę mit. Co później przyznał sam Królewski. Obi zarządzał wcześniej motelem czy czymś takim i nigdy nie miał pod sobą więcej niż 5 osób... Jednak już abstrahując od jego doświadczenia, post factum wyszło, że Obi w dużej mierze był tylko pionkiem na stanowisku prezesa. Jak nie dogadał się z zarekomendowanym przez Błaszczykowskiego Skowronkiem to Kuba sam to zrobił. Jak chciał zatrudnić dyrektora sportowego to zarząd mu na to nie pozwalał, bo był Dawid...

PS Czekam aż KOMINEK całą dyskusję przerzuci nam do właściwego wątku ;)

sandomingo 01.02.2021 08:40

Mam nadzieję że plan Hyballi wypali, jest też oczywiste, że na to potrzeba czasu.
Ale po wczorajszym meczu delikatne wątpliwości się pojawiają.
Ok, początek piorunujący, ale siły na ten gegenpresing wystarczyło na pół godziny...
Wiadomo, gdyby nie dwa szybkie gongi to spokojnie można było zmniejszyć nieco tempo i dotrwać do przerwy a potem być może znowu byłoby "na ostro".
Ale fakty są takie, że w drugiej połowie już to nie wychodziło - pytanie na ile to kwestia kondycji a na ile psychiki.

pawlozm 01.02.2021 09:02

Ja jestem w 100% pewien, że ten "strzał w ryja" jaki dostaliśmy tym meczem spowoduje, że drużyna cały ten gniew przekuje w jeszcze lepszą grę niż w pierwszych 30 minutach. Hyballa sprawia wrażenia faceta co ma jaja, jestem pewien, że drużyna też to złapała, a ten zimny prysznic od 30 minuty zadziała tylko i wyłącznie motywująco.
Dodam, że na bank Hyballa nie wini sędziów, a drużyne jak mogła wypuścić takie prowadzenie. Myślę, że cały zespół zebrał srogi opier*ol.
Myśle, że Silva za swoje 2 setki czy Buchalik za tę szmatę już się swoje nasłuchali.

Harcownik 01.02.2021 09:18

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Karherop (Post 1560743)
No i właśnie... Wisla rządzą:

- Królewski, przedsiębiorca, top IT na świecie, spoza pilki.

Gdyby tak było to w ataku Wisły graliby Ibrahimović i Mbappe a nie Brown Forbes i Buksa.

Karherop 01.02.2021 09:27

Cytat:

Pierwotnie napisane przez sandomingo (Post 1560954)
Mam nadzieję że plan Hyballi wypali, jest też oczywiste, że na to potrzeba czasu.
Ale po wczorajszym meczu delikatne wątpliwości się pojawiają.
Ok, początek piorunujący, ale siły na ten gegenpresing wystarczyło na pół godziny...
Wiadomo, gdyby nie dwa szybkie gongi to spokojnie można było zmniejszyć nieco tempo i dotrwać do przerwy a potem być może znowu byłoby "na ostro".
Ale fakty są takie, że w drugiej połowie już to nie wychodziło - pytanie na ile to kwestia kondycji a na ile psychiki.

Chyba się nie spodziewamy że przeciwnik nie wyjdzie z połowy cały mecz lub że sobie nie damy nigdy strzelić bramki.
Ja dostałem we wczorajszym meczu przekonanie że trener zna się na rzeczy. Zespół wyglądał momentami jak osławiona "maszyna do pressingu".
To że Piast wygrał to składowa wielu rzeczy, ale wg mnie głównie:
- błąd sędziego z anulowanym karnym przy stanie 3-0
- błąd sędziego z karnym dla Piasta
- Patelnia Silvy przy stanie 3-2
- Straty piłek szczególnie przy 3-4 (Silvy)
- innych błędów indywidualnyc
-... i Buchalik

Jako drużyna momentami było perfekcyjnie, momentami rywal dochodził do głosu. Z tych wszystkich porażek w tym sezonie, tutaj trenera bym winił najmniej.
W kolejnym meczu musimy wskoczyć na jeszcze wyższy poziom.
Problem tylko w tym , że Jaga to drużyna klasy Piasta, a zamiast Swierszczoka mają Imaza który zawsze coś wyczaruje...

KOALIK 01.02.2021 09:45

Tutaj też trzeba dodać symbol - Rafał Boguski ps.,,Messi z Łomży". Hyballa go wpuścił na boisko i nastąpiła porażka. To nie może być przypadek. To jest klątwa Rafała Boguskiego.

Ogryzek 01.02.2021 10:38

Cytat:

Pierwotnie napisane przez KOALIK (Post 1560962)
Tutaj też trzeba dodać symbol - Rafał Boguski ps.,,Messi z Łomży". Hyballa go wpuścił na boisko i nastąpiła porażka. To nie może być przypadek. To jest klątwa Rafała Boguskiego.

Rozumiem że kiedy Wisła zdobywała 3 razy MP z Boguskim w składzie klątwa wtedy nie działała? Uwielbiam takie "magiczne" myślenie na poziomie najdzikszych Indian Amazonii albo murzynów z głębi Konga :)

Zaraz się okaze że Hyballa przed meczem będzie musiał zakopać pod bramką przeciwnika kurzą nóżkę żeby przebłagać złe duchy.

Karherop 01.02.2021 11:19

Cytat:

Pierwotnie napisane przez KOALIK (Post 1560962)
Tutaj też trzeba dodać symbol - Rafał Boguski ps.,,Messi z Łomży". Hyballa go wpuścił na boisko i nastąpiła porażka. To nie może być przypadek. To jest klątwa Rafała Boguskiego.

A kogo miał wpuścić do środka pola? Bukse? Przecież Boguski wszedł na 5 minut. I to na pewno nie było największym problemem Wisły.

W środku jest taki dramat, że nie zdziwie się jeśli Boguski zagra tam jeszcze kilka spotkań, o ile Basha i Kuveljic się kiedyś wyleczą. Tylko się modlić aby Zukov i Plewka nie złapali żadnej kontuzji.

Maine_Coon 01.02.2021 11:19

hujowy ten nasz nowy Trener. Dawać nową miotłę.

A tak pisząc już poważnie:
Myślę że ten tydzień pokaże jakim trenerem pod kątem mentalnym jest Hyballa. Musi ich odpowiednio odbudować na Jagę . Wygrana naszym obowiązkiem!

robert777 01.02.2021 11:57

Przegraliśmy z Wartą, Piastem, przegramy z Jagą, Podbeskidziem, Stalą. Wygraliśmy z Lechem, wygramy z Legią, Pogonią i Rakowem. Taka liga

Colin 01.02.2021 12:32

Cytat:

Pierwotnie napisane przez sandomingo (Post 1560954)
Mam nadzieję że plan Hyballi wypali, jest też oczywiste, że na to potrzeba czasu.
Ale po wczorajszym meczu delikatne wątpliwości się pojawiają.
Ok, początek piorunujący, ale siły na ten gegenpresing wystarczyło na pół godziny...
Wiadomo, gdyby nie dwa szybkie gongi to spokojnie można było zmniejszyć nieco tempo i dotrwać do przerwy a potem być może znowu byłoby "na ostro".
Ale fakty są takie, że w drugiej połowie już to nie wychodziło - pytanie na ile to kwestia kondycji a na ile psychiki.

Myślę, że to w dużej mierze kwestia psychiki a przynajmniej mam taką nadzieję, bo wtedy da się coś w tym aspekcie poprawić. Dwa stracone gole z niczego: pierwsza po przebitce i dużym udziale Frydrycha (ale też trzeba przyznać dużych umiejętnościach Świerczoka, choć Buchalik też mógł wyjść bardziej zdecydowanie - tu mi przypomniał trochę Carlitosa i jego magiczny gol z derbów), druga to absolutnie prezent od Buchalika - coś co nie miało prawa się zdarzyć. Mam nadzieję, że te dwa gole będą dla nas nauczką, że nawet jak wygrywamy wysoko to w podświadomości ma pozostać koncentracja i skupienie, brak rozluźnienia. Po prostu tymi dwoma golami "podaliśmy tlen" i nadzieję Piastowi a dwa głupio stracone gole spowodowały, że w naszą grę wdarła się niepewność i wątpliwości. Każda bramka ma wpływ na psychikę obydwu zespołów a co dopiero dwa gole "z niczego" w krótkim odstępie czasu. I mam nadzieję, że to jest główny powód tego, że w drugiej połowie My i Piast wyglądaliśmy zupełnie inaczej. Mam nadzieję, że to nie będzie wyglądało tak, że "wypstrykamy się" z pary i energii w pierwszych 30 minutach meczów na szaleńczy pressing, by w drugich połowach przeciwnik nas egzekwował i punktował. Mam nadzieję, że Hyballa na tyle dobrze przygotował fizycznie zespół, że przy umiejętnym dozowaniu pressingu w trakcie meczu będziemy w stanie zaskakiwać nim przeciwnika przez pełne 90 minut. Osobiście myślę, że dwa głupio stracone gole w pierwszej połowie "siadły nam na psychę" i dlatego w drugiej połowie nie potrafiliśmy narzucić Piastowi swego stylu gry. Oczywiście też jest sporo do poprawy w kwestii skuteczności, ale poprawa rożnych aspektów gry to też jest proces i na pewne rzeczy też trzeba czasu.

Następne mecze pokażą na ile to kwestia kondycji a na ile psychiki a na ile może też kwestia zarządzania pressingiem. Pytanie jest czy możliwe jest takie przygotowanie fizycznie zespołu do rundy, sezonu by w każdej akcji po stracie piłki tak szybko i agresywnie, wysoko podchodzić do przeciwnika jak to Wisła pokazała z Piastem w pierwszych 30 minutach? Następne mecze dadzą wiele odpowiedzi.

Karherop 01.02.2021 15:42

W obecnym momencie, gdy możemy wymienić połowę (!!!) graczy z pola nie do pomyślenia jest, abyśmy tak tragicznie siadali w końcówkach (o ile zespół jest fatalnie przygotowany).

Wszystko to kwestia psychiki.

Niestety ale ten aspekt będzie najtrudniej wyplewić. Przeciętność większości obecnych piłkarzy daje się we znaki.

adfurle 01.02.2021 15:58

Przegrywy to przegrywy i tylko pogonienie z klubu zadziała.

kopaczoholik 01.02.2021 19:02

Według mnie winny jest przede wszystkim sędzia, który wręcz ordynarnie wypaczył wynik spotkania. To jest nie spotykane aby jedna drużyna miała nieprawidłowo odgwizdane dwa karne! Gdyby karny dla Wisły został podyktowany to uważam nie byłoby dalszej dyskusji. Karny był ewidentny i mogło być już 4:0 dla nas. A tak po chwili było 3:2... Bramka Świerczoka i jego akcja nie przynosi chluby obronie Wisły Kraków... ale miała ona miejsce przy stanie 3:0 dla nas i w polskiej eklapie... Kto by pomyślał, że ktoś w tej buraczanej lidze zrobi taką akcję i strzeli bramkę?!!! Szok ale uznanie dla zawodnika Piasta Gliwice. Wstyd dla naszej obrony.
Błąd Buchalika wręcz niewyobrażalny i kompromitujący... Brak mi słów...
Karny przy stanie 3:2 dla nas to jakiś nieśmieszny ząrt i skandal... mam nadzieje, że klub wyciągnie konsekwencje prawne względem sędziego. Jak mamy być poważną ligą jak sędzia mając VAR podejmuje tak kretyńską decyzję?!!!

bramka na 3:4... powrót demonów... Ale też jestem wstanie zrozumieć zawodników... przecież od nie podyktowanego karnego dla nas przy stanie 3:0 na boisku zaczęły się dziać skandaliczne cuda...

Wojtas 01.02.2021 19:53

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Maine_Coon (Post 1560973)
hujowy ten nasz nowy Trener. Dawać nową miotłę.

A tak pisząc już poważnie:
Myślę że ten tydzień pokaże jakim trenerem pod kątem mentalnym jest Hyballa. Musi ich odpowiednio odbudować na Jagę . Wygrana naszym obowiązkiem!


Jesli Hyballa to taki wielki trenejro od pressingu to nie powinno byc problemem w tydzien odbudowac psychike tego zespolu.

Martwi tylko to ze jakby tak popatrzec my juz 2-3 lata caly czas krecimy sie wkolo miejsca spadkowego i interesuja nas zespoly typu Stal Mielec w tabeli.A to mocna degrengolada i zjazd w doł.Musimy wokol tego trenera na dluzsza mete zaczac budowac cos lepszego bo 3/4 ligi przed nami w tabeli (przypadek?).Bo Wisla powinna walczyc o cos lepszego niz cieszyc ze ze w lidze zostajemy.

Drozd 01.02.2021 21:44

Panowie przez 15 minut Piast nie wyszedł z połowy i przegrywał 2:0 za chwilę było 3:0. Byli zwyczajnie bez sztycha, a to przecież pucharowicz i niedawny mistrz Polski z niezłym składem. Gdyby nie debil z gwizdkiem dostaliby pewnie z 6:0. A tak mamy dramatyczną porażkę w debiucie ...

Per aspera ad astra...

Wisła V 02.02.2021 05:20

nie zgodzę się, to wina grajków a raczej ich rozluźnienia wynikiem i błędów indywidualnych że tak się skończyło.. załóżmy że jest 3:0 i sędzia dyktuje tego karnego, bramkarz broni i wynik bez zmian, reszta toczy się tak samo. Karny to nie jest gol przypominam bo niektórzy chyba zapomnieli.. Moim zdaniem zaważyły błędy indywidualne, Buchalik, nasi obrońcy a głównie Frydrych i JCS który jakby trafił jedną z dwóch setek to było by po mecz, szczególnie mówie o tej drugiej bo z 4:2 Piast by się nie podniósł. Ostatnie 3 grosze dorzucił sędzia i mamy efekt w postaci porażki wygranego meczu..

Griszka30KR 02.02.2021 08:59

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Drozd (Post 1561027)
. Gdyby nie debil z gwizdkiem dostaliby pewnie z 6:0.
...

Ja tez się nie zgodzę ,bo to 1/2 tego "sukcesu",żeby sobie dać w j...ać 4 bramki

Winni sędziowie na pewno ,ale ... resztę winy lezy po naszej stronie.

Przy pierwszej bramce obrońcy
Przy drugiej Buchalik
Przy trzeciej sędzia
Przy czwartej obrońcy.

To ze nie zdobyliśmy trzech
Pierwsza Carlos (porzeczka)
Druga (brak karnego,chociaż to nie gol) sędzia
Trzecia Carlos (poprzeczka)

I jakby nie tłumaczyć ,że karny dla nas ustawiłby już mecz,a brak dla nich, nie podciął skrzydeł drużynie,to nie można sobie dać tak włożyć 4 goli jak się prowadzi 3:0

Drozd 02.02.2021 12:04

Kluczowe były dwa pierwsze. Reszta to ich konsekwencje.

I z czym się nie zgadzacie? Że po karnym dla nas czyli w 8/10 przypadków 4:0 nie skończyło by się 6:0? Moim zdaniem prędzej 6:0 niż 4:4. Więc winien jest przekreciarz sędzia. W przeważającej części i to że później sami daliśmy dupy nic nie zmienia. Samo odwołanie karnego zadziałało motywująco na Piasta a nas zirytowało i zadziałało in minus na nastawienie zespołu...

Głównym winowajcą jest sędzią. Moim zdaniem to bez dyskusyjne...

Książę Palownik 02.02.2021 12:14

Przy karnym trochę Brown Forbes się "zapomniał" bo zamiast leżeć na murawie to od razu wstał i w sposób aktorski padł dopiero jak gwizdek usłyszał (pewnie uznał że tak głupio trochę będzie odzyskać kontrolę nad piłką kiedy sędzia daje karnego).

Karherop 02.02.2021 13:19

Trochę po emocjach: na 99% pierwszy i ostatni raz przegraliśmy mecz prowadząc 3-0. Patrząc na statystyki to chyba nigdy w historii tego nie dokonaliśmy. To duża sztuka, ale jak to mówią Wisła nie pozwala na przeciętność.
Wynik 0-2 wielokrotnie odwracalismy na naszą korzyść (choćby pamiętne 5-2 w Poznaniu). Trzeba to przełknąć i pracować dalej. Karta się w końcu odwróci...

Drozd 08.02.2021 16:20

Zagraliśmy pod wodzą Hyballi 5 spotkań bilans na remis 2-1-2 może za wcześnie na oceny, ale moim zdaniem to czego byliśmy świadkami takiej oceny wymaga.

Facet podjął się prowadzenia zespołu z marszu, pod koniec kompromitującej rundy w sytuacji kiedy trzy pozostałe do końca mecze to zgodnie z typami bukmacherów trzy kolejne porażki. Wszedł do szatni i praktycznie natychmiast zmienił oblicze drużyny, zawodnicy którzy dotychczas kompromitowali się swoją grą nagle odżyli i zaczęli grać w piłkę. Mimo słabego przygotowania w ostatnich meczach zamiast przegrać wszystko jak wróżono zespół wywalczył 4 punkty, mało tego czuć było niedosyt.

Przerwę w rozgrywkach sztab trenerski wykorzystał do poprawy przygotowania motorycznego, słychać było pogłoski o morderczych treningach, pojawiały się wątpliwości czy wyjdzie to drużynie na zdrowie. Czy ultra ofensywny styl to dobry pomysł biorąc pod uwagę naszą kadrę i opinie że jej poziom sportowy określają wyniki z poprzedniej rundy. Dwa pierwsze mecze moim zdaniem rozwiewają wątpliwości. Zdominowanie przeciwników i ilość stwarzanych sytuacji to dowód że trener Hyballa obrał dobry kierunek. Moim zdaniem jest to właściwa osoba na właściwym miejscu.

Tak jak napisałem w innym temacie, to powinien być w Wiśle trener na lata. I wróżę mu pasmo sukcesów włącznie z awansem do CL. Jak można się było spodziewać... pojawiają się defetyści.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez ciastek88 (Post 1561558)
Oho zaczyna się :D Jeden wygrany mecz i już celujemy w LM z Hyballą za kilka lat .
Chciałby żeby zespół już tak grał co mecz i Hyballa trenował nas kilka lat ale to się nie wydarzy.
Hyballi pewnie za 1,5 -2 lata już nie będzie w Krakowie , a zanim to się stanie to wpadniemy w kilka mniejszych lub większych kryzysów.

Tak to widzę , bardzo chciałbym się pomylić i wstydzić za powyższy wpis ale za długo człowiek śledzi polska piłkę, za długi kibicuje Wiśle żeby wierzyć w taki scenariusz.

To że polska liga to polska liga nie znaczy, że nie można czegoś zmienić na lepsze. Własność klubu i zarząd psim swędem, ale udało się zmienić na uczciwy, porządny i mający na celu rozwój Wisły. Dlaczego ma za tym nie pójść zmiana filozofii prowadzenia drużyny. Skoro Skowronek tak długo dostawał kolejne szanse mimo postępującej degrengolady to takiego Hyballi raczej nikt za dwie porażki nie wywali. Natomiast czy on będzie za dwa lata chciał odejść mając perspektywę odniesienia sukcesu po trzech czy czterech latach? Nie sadzę, chłop ma 45 lat. 50 letni trener to "gówniarz" ma przed sobą jeszcze 20 lat kariery dlatego jestem pewien, że mając u nas perspektywę zrobienia dobrego wyniku nigdzie nie będzie się wybierał.

Blixa 08.02.2021 16:41

Sadlok w dzisiejszym wywiadzie:

Cytat:

Powiem szczerze, że jestem w Wiśle już wiele lat, ale nie pamiętam, żebyśmy mieli taką łatwość w dochodzeniu do dobrych sytuacji, jak obecnie
https://gazetakrakowska.pl/wisla-kra...ar/c2-15432631

sevenheaven 08.02.2021 18:00

najważniejsze to co powiedział o nowym kontrakcie.. dać mu 2+1 i niech kończy karierę w Wiśle, potrzebujemy kogoś ze starszyzny po odejściu bogusia

kopaczoholik 08.02.2021 18:04

Szczerze mówiąc chce oglądać się tak grającą Wisłę Kraków.
Z taką grą mam nadzieje, że poprawimy statystyki i miejsce w tabeli.
Szacunek dla Hyballi za to że przyszedł w trudnym momencie i według mnie wyciąga z naszych graczy co najlepsze.
Oby tak dalej a będzie dobrze.

LucjuszWielki 08.02.2021 18:22

Boję się, że nie wytrzymamy całej rundy w takim tempie. Przecież, nie będa zasuwać na 150% przez pół roku.

tomytom 08.02.2021 19:31

Przecież my budujemy od zera a w zasadzie to nawet byliśmy mocno na minus.
Niech nasz Trener zaszczepi w klubie ten pozytywny wariacki styl, niech nauczy jak wprowadzać młodych.
Niech pokaże jak to się robi w profesjonalny sposób.
Przy takiej grze (NIE ZAWSZE WYGRAMY!!!) musi być pozytywna atmosfera w klubie i jego otoczeniu a to też przyciąga kibiców i sponsorów ...


Małymi kroczkami i cały czas do przodu.


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 18:38.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl