Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Wisła Kraków - piłka nożna (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=5)
-   -   ŚWIĘTA WOJNA! 12 sierpnia, godz.20:30 (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=9830)

picasso 13.08.2017 17:01

jednego czego żałuje z wczorajszego meczu to brak zydowni...80 min ekstazy a potem dwa strzały i mecz w dupę.szkoda,ze tego nei widzieli ;)
a co do oprawy...zgadzam sie z Prezydentową...słaba.nie oceniam treści. pamietem dużo lepsze oprawy,z większym przytupem a to było nie było były derby.

Prezydentowa 13.08.2017 17:15

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Ogryzek
I własnie sikając na wprost i udając że parchów nie ma straciliśmy połowę Krakowa. Na szczęście WS wyciągnęło wnioski i tak samo jak nasz wróg parchaty my nie tylko koncentrujemy się na Wiśle ale i na nienawiści do parchów.

Ale to, co się dzieje na mieście to jest jedna bajka, a doping i oprawy - to jest druga. Nie powiesz mi, że im więcej czaszek na sektorówce, tym szybciej żydki spieralają na mieście :lol:

Dlatego NA STADIONIE, zwłaszcza pod nieobecność kibiców gości, ta tendencja mi się nie podoba. Oczywiście do rynsztkowego poziomu sąsiadki jeszcze nam brakuje i na derbach - jak pisał chyba regan - musi być agresja i więcej antydopingu niż zwykle, ale błagam - nie zniżmy się do poziomu tych zakompleksionych patafianów, którzy straciliby sens istnienia, gdyby nie było Wisły.

mitmichael 13.08.2017 18:38

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Rience (Post 1480085)

Myslalem, ze to photoshop a jednak nie :D

Fugiel 13.08.2017 19:22

Brawo Wisla :D !

Jednak, jak wielu uwazam, ze wyszlismy zbyt defensywnie. Para Valez + Llionch to nie to. Doceniam prace w defensywie, jednak niestety w ofensywnie nic nie daja. Zero prostopadlych pilek od nich, nic. Nie podobala mi sie ta decyzja, mam nadzieje, ze nigdy juz tak nie wyjdziemy, no chyba ze bronic panicznie wyniku. Wyszlismy w 7 graczy defensywnych, bo tylko Petar + Patryk i Carlitos mogli cos zdzialac pod bramka przeciwnika.

Levis88 13.08.2017 19:50

Gra w pierwszej połowie to tragedia. W drugiej tez nie lepiej to wyglądało - mamy masę farta i niech tak zostanie.
Co do oprawy to biednie to wyglądało...żeby sektorówki na całe C nie zrobić?jak zbiórki za małe to ustawcie gości albo same puszki przy punktach gastro - dostajesz reszte to nie chowasz do kieszenie tylko dajesz do puchy, ja bym tak zrobił.
JżS !

Wojtas 13.08.2017 19:55

Tez o tym pomyslałem,zeby ustawić ludzi przy punktach z zarciem,tylle ludzi traktuje stadion jak bar mleczny,czy McDonaldsa ,i to jest czasem chyba ich głowny cel wizyt (po wczorajszych obserwacjach kosmitów na sektorze A),wiec jak juz są to zawsze reszte mogli by do puszki wrzucic.

St Yabol 13.08.2017 20:27

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Fugiel (Post 1480114)
Brawo Wisla :D !

Jednak, jak wielu uwazam, ze wyszlismy zbyt defensywnie. Para Valez + Llionch to nie to. Doceniam prace w defensywie, jednak niestety w ofensywnie nic nie daja. Zero prostopadlych pilek od nich, nic. Nie podobala mi sie ta decyzja, mam nadzieje, ze nigdy juz tak nie wyjdziemy, no chyba ze bronic panicznie wyniku. Wyszlismy w 7 graczy defensywnych, bo tylko Petar + Patryk i Carlitos mogli cos zdzialac pod bramka przeciwnika.

To bronienie wyniku też nie bardzo wczoraj wychodzilo

nesta 13.08.2017 21:22

Co to znaczy szczęście czy pech? To są jakieś bajki. Jeśli ktoś mówi, że wygraliśmy szczęśliwie to nie ma racji. Myśląc w ten sposób można każdy mecz remisowy czy rozstrzygnięty jedną czy dwoma bramkami sprowadzić do tych kategorii, bo zawsze znajdą się sytuacje, w których gdyby zawodnik inaczej ułożył stopę, ustawił się itp. doprowadziłby do innego scenariusza. W każdym meczu tych detali są dziesiątki.


Kolejna rzecz - czy to, że Pestka wyleciał to szczęście Wisły czy może wąż w kieszeni Filipiaka, jego sknerstwo, minimalistyczne podejście do prowadzenia klubu widoczne na każdym kroku, który nie potrafił sprowadzić klasowego, prawego obrońcy? To nie wina Wisły, że musiałeś grać tak niedoświadczonym zawodnikiem w takim meczu. Czy to szczęście Wisły, że Carlitos wygrał Wiśle mecz? A może raczej efekt przemyślanej polityki transferowej. Przecież mogli sobie takiego Carlitosa sprowadzić. Przyczyna i skutek. Nie szczęście czy pech.

Następna rzecz - pudło Szczepaniaka i nasze rzekome szczęście. No to odwróćmy sytuację - gdyby Haililovic minimalnie inaczej ułożył stopę, piłka byłaby kilkanaście cm dalej, Sandomierski by nie obronił. I kto miał wtedy szczęście? A może trzeba było zainwestować w lepszego grajka niż Szczepaniak. Chodzi mi o absurdalność tych rozważań. Można je mnożyć. Ale to nie jest kwestia szczęścia. Zawsze jest gdzieś ta praprzyczyna.

Sprawa jest prosta. Wygraliśmy to byliśmy lepsi. Nie koniecznie tylko na boisku, w transferach, w decyzjach trenerów itp. Sumarycznie byliśmy lepsi. Skladniejsza gra przeciwnika jest tylko jednym z czynników, jak widać niewystarczającym do wygrania.

konvict1993 13.08.2017 21:26

Zgodzę się z tym że ten mecz miał mniej więcej tak wyglądać,mieliśmy ograniczać się do kontrataków, oddając nieco pole czekając do drugiej połowy aż rywale opadną z sił. Tymczasem Kiko jednak pomylił się co do wyboru wykonawców, co jednak skorygował już w przerwie. Nasi piłkarze czuli ogromną presję przez co plątały im się nogi i mieli problemy z przyjęciem jednak przygotowanie fizyczne zaważyło i finalnie skończyło się tak jak miało, no może poza stratą bramki ale trzeba przyznać że ta akcja im wyszła.
Buchalik- Przy bramce bez szans. Jedynie można się przyczepić do tego że wypluwa te piłki do przodu. Powinien dostać kredyt zaufania.
Cywka- Troszkę lepiej niż w poprzednich meczach, generalnie od tej szarży w PP gra lepiej.
Głowacki- Raczej dobre zawody.
Gonzalez- Miał chyba jeden poważniejszy błąd. Przy stracie bramki może mógł zachować się lepiej, rozegrali to nieźle jednak.
Sadlok- Maciek z obecną formą zasługuje na powołanie do reprezentacji! Kolejna asysta.
Velez- Dobrze w defensywie, 0 w ofensywie. To jednak nominalny obrońca.
Llonch- Nie jest jeszcze gotowy, niech spokojnie pracuje. Znamy jego wartość będzie jeszcze potrzebny.
Bartosz- Nie daję tyle zespołowi kiedy oddajemy pole przeciwnikowi. On musi atakować a nie rozgrywać na własnej połowie.
Brlek- Trochę zawiódł nie pociągnął gry w pierwszej połowie, jednakże Velez z Polem nie bardzo mu w tym pomagali.
Małecki- Dziś raczej nieźle, gra w Derbach wyciąga z niego co najlepsze.
Carlitos- Ruchliwa bestia z ponadprzeciętnymi umiejętnościami. W ataku jednak potrzebuję drugiego zawodnika który zaabsorbuje obrońców.
Brożek- Nie ma się do czego przyczepić, cholernie żałuje że był na spalonym bo akcję wykończył pięknie i po prostu na tego gola zasługuje.
Ze Manuel- Troszeczkę jeszcze musi popracować fizycznie. Widać jednak że to piłkarz już doświadczony i inteligentny, Czyżby lepsza wersja Boguskiego ? Zobaczymy :P
Halilović- No puka ten chłopak do pierwszego składu, umiejętności ma. Niech się ogrywa.

Teraz dobrze trzeba się przygotować do spotkania w Lubinie. To będzie ciężkie spotkanie bo Zagłebie ma obok Arki najmniej straconych goli w lidze. A tak w ogóle to...
LIDERA MAMY!!!

Kurz 13.08.2017 21:46

Cytat:

Pierwotnie napisane przez regan (Post 1480062)
To są wszystko przypuszczenia. Weszlo 3 ofensywnych zawodnikow w tym za dwoch defensywnych i gralismy do przodu. Nie widze Veleza i Llioncha z prostopadlymi podaniami do napastnikow nawet w grze 9vs10 sorry.

Ja też nie widzę, ale nie o to chodzi. Kiko zachowuje się bardzo logicznie. I wszystko, co zrobił we wczorajszym meczu ma swoje źródło we wcześniejszych spotkaniach. Po meczu pucharowym wiedziałem już, że z Cracovią nie zagrają Brozek i Boguski. i słusznie, bo byli najsłabszymi ogniwami w tym sezonie. A skoro nie oni i nie Ondrasek (co się z nim dzieje?), to mógł tylko Llonch. Z prostego powodu. Kiko przewidział, że będzie to mecz walki, a Halilovic i Wojtkowski to na razie pieśń przyszłości (mimo dziwnego uwielbienia kibiców, które na razie nie znalazło potwierdzenia na boisku). Ani nie mają umiejętności Stilica czu nawet Garguły z czasów Smudy, ani nie dają dużo zespołowi w defensywie i to było kluczem. Oczywiście wszystkie mankamenty mogły wyjść w trakcie meczu, a nie w czasie seansu u wróżki przed. Cracovia zagrała najlepiej w tym sezonie i okazało się, ze wracający po kontuzji llonch, słabsi niż rok temu Brlek i Mały oraz sprawdzający się głównie w końcówkach Bartosz, nie byli w stanie sprostać sytuacji. Na szczęście taktyka nie ogranicza się tylko do momentu pierwszego gwizdka. Kiko zareagował szybko i zmiany, czerwona kartka oraz zmęczenie Cracovii dały nam zwycięstwo.

Karherop 13.08.2017 21:57

Tylko wynik liczy sie w derbach. A ten wynik trzeba bylo wybiegac, wyszarpac, wywalczyć.

Bramka w ostatnich minutach zawsze boli najbardziej. Dobrze, że stało sie tak jak sie stało.

A trochę bardziej merytorycznie. Llonch jest pod forma, ale może kiedyś jeszcze zafunkcjonuje jego duet z Velezem. Na razie wypróbowałam na 8 Halilovicia, a przed nimi Brleka.. z ktorym pewnie się w sierpniu pożegnamy. Niech na razie gra u nas wszystko. Tibor godnie go zastąpi, a kto wie, czy nie będzie nawet lepszy. Na ten moment wydaje sie lepszym graczem od Brleka gdy ten do nas trafil wiosna 2016

Ze Manuel zagral bardzo inteligentnie i zapewne już niedlugo przekonamy się dlaczego go Junco sprowadzil. Wczoraj każde jego zagranie bylo celne. To sie bardzo chwali.

La Furia Dell' Est 13.08.2017 23:36

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Prezydentowa (Post 1480050)
Oprawa słaba. Nie dlatego, że "skandal, mowa nienawiści, bla bla bla", ale dlatego, że...słaba. Mało efektowna. Ponadto zdecydowanie wolałam, kiedy oprawy (i doping) było o WIŚLE. Z tego słynęliśmy, w kontraście do sąsiadki, która z powodu bólu dupy i kompleksów koncentrowała się na nas. Od jakiegoś czasu dorównujemy im poziomem. Ale trzeba odrobiny inteligencji, żeby wpaść na to, że bardziej się "pociśnie" przeciwnikowi, olewając go sikiem prostym i pokazując, że jest niewarty zainteresowania.

1906% poparcia...Dokładnie tak uważam-ignorowanie tych, którzy oczekują bluzgów i skupienie się na dopingu własnej drużyny jest mistrzowskim zagraniem. Tak kiedyś było.....pamiętam jak G. kiedyś lta temu mówił do Nas....IGNORUJEMY ICH...NIE SĄ WARCI NASZEJ UWAGI....

Kurz 13.08.2017 23:57

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Karherop (Post 1480134)
Tylko wynik liczy sie w derbach. A ten wynik trzeba bylo wybiegac, wyszarpac, wywalczyć.

Bramka w ostatnich minutach zawsze boli najbardziej. Dobrze, że stało sie tak jak sie stało.

A trochę bardziej merytorycznie. Llonch jest pod forma, ale może kiedyś jeszcze zafunkcjonuje jego duet z Velezem. Na razie wypróbowałam na 8 Halilovicia, a przed nimi Brleka.. z ktorym pewnie się w sierpniu pożegnamy. Niech na razie gra u nas wszystko. Tibor godnie go zastąpi, a kto wie, czy nie będzie nawet lepszy. Na ten moment wydaje sie lepszym graczem od Brleka gdy ten do nas trafil wiosna 2016

Ze Manuel zagral bardzo inteligentnie i zapewne już niedlugo przekonamy się dlaczego go Junco sprowadzil. Wczoraj każde jego zagranie bylo celne. To sie bardzo chwali.

Duet z Velezem wynikał pewnie wyłącznie z potrzeby chwili. gdyby Kiko nie posadził właśnie na ławce Pawła lub Ondrasek był w formie (zdrowy?), zagralibyśmy 4-4-2. Mecz pucharowy z Wisłą Płock pokazał, że przed Wojtkowiakiem i Halliloviciem jeszcze długa droga do pierwszego składu. Droga, która nie musi się zakończyć happy endem, chociaż może.
Ciekawe, jak nasz trener wpasuje Ze Manuela do tej układanki. Zastąpi jednego z napastników, a może Bogusia? No i to chyba ciągle jeszcze nie koniec transferów.

domin_czyzyny 14.08.2017 02:01

Widzieliście jak Sandomierski zachowywał się po meczu ?

Vinci 14.08.2017 06:30

Było to w lidze+ dokładnie pokazane. Startował do sędziego, ale po kilku sekundach od wejścia do tunelu się ogarnął. Jeszcze kilka słów i pewnie sporą karę by dostał za ten cyrk.

Arkadiusz.Czerepach 14.08.2017 06:49

Cytat:

Pierwotnie napisane przez nesta (Post 1480131)
Co to znaczy szczęście czy pech? To są jakieś bajki. Jeśli ktoś mówi, że wygraliśmy szczęśliwie to nie ma racji. Myśląc w ten sposób można każdy mecz remisowy czy rozstrzygnięty jedną czy dwoma bramkami sprowadzić do tych kategorii, bo zawsze znajdą się sytuacje, w których gdyby zawodnik inaczej ułożył stopę, ustawił się itp. doprowadziłby do innego scenariusza. W każdym meczu tych detali są dziesiątki.


Kolejna rzecz - czy to, że Pestka wyleciał to szczęście Wisły czy może wąż w kieszeni Filipiaka, jego sknerstwo, minimalistyczne podejście do prowadzenia klubu widoczne na każdym kroku, który nie potrafił sprowadzić klasowego, prawego obrońcy? To nie wina Wisły, że musiałeś grać tak niedoświadczonym zawodnikiem w takim meczu. Czy to szczęście Wisły, że Carlitos wygrał Wiśle mecz? A może raczej efekt przemyślanej polityki transferowej. Przecież mogli sobie takiego Carlitosa sprowadzić. Przyczyna i skutek. Nie szczęście czy pech.

Następna rzecz - pudło Szczepaniaka i nasze rzekome szczęście. No to odwróćmy sytuację - gdyby Haililovic minimalnie inaczej ułożył stopę, piłka byłaby kilkanaście cm dalej, Sandomierski by nie obronił. I kto miał wtedy szczęście? A może trzeba było zainwestować w lepszego grajka niż Szczepaniak. Chodzi mi o absurdalność tych rozważań. Można je mnożyć. Ale to nie jest kwestia szczęścia. Zawsze jest gdzieś ta praprzyczyna.

Sprawa jest prosta. Wygraliśmy to byliśmy lepsi. Nie koniecznie tylko na boisku, w transferach, w decyzjach trenerów itp. Sumarycznie byliśmy lepsi. Skladniejsza gra przeciwnika jest tylko jednym z czynników, jak widać niewystarczającym do wygrania.

nawet Nesta czasem mądrze napisze !

Dariook 14.08.2017 15:30

Cytat:

Pierwotnie napisane przez nesta (Post 1480131)
Co to znaczy szczęście czy pech? To są jakieś bajki. Jeśli ktoś mówi, że wygraliśmy szczęśliwie to nie ma racji. Myśląc w ten sposób można każdy mecz remisowy czy rozstrzygnięty jedną czy dwoma bramkami sprowadzić do tych kategorii, bo zawsze znajdą się sytuacje, w których gdyby zawodnik inaczej ułożył stopę, ustawił się itp. doprowadziłby do innego scenariusza. W każdym meczu tych detali są dziesiątki.


Kolejna rzecz - czy to, że Pestka wyleciał to szczęście Wisły czy może wąż w kieszeni Filipiaka, jego sknerstwo, minimalistyczne podejście do prowadzenia klubu widoczne na każdym kroku, który nie potrafił sprowadzić klasowego, prawego obrońcy? To nie wina Wisły, że musiałeś grać tak niedoświadczonym zawodnikiem w takim meczu. Czy to szczęście Wisły, że Carlitos wygrał Wiśle mecz? A może raczej efekt przemyślanej polityki transferowej. Przecież mogli sobie takiego Carlitosa sprowadzić. Przyczyna i skutek. Nie szczęście czy pech.

Następna rzecz - pudło Szczepaniaka i nasze rzekome szczęście. No to odwróćmy sytuację - gdyby Haililovic minimalnie inaczej ułożył stopę, piłka byłaby kilkanaście cm dalej, Sandomierski by nie obronił. I kto miał wtedy szczęście? A może trzeba było zainwestować w lepszego grajka niż Szczepaniak. Chodzi mi o absurdalność tych rozważań. Można je mnożyć. Ale to nie jest kwestia szczęścia. Zawsze jest gdzieś ta praprzyczyna.

Sprawa jest prosta. Wygraliśmy to byliśmy lepsi. Nie koniecznie tylko na boisku, w transferach, w decyzjach trenerów itp. Sumarycznie byliśmy lepsi. Skladniejsza gra przeciwnika jest tylko jednym z czynników, jak widać niewystarczającym do wygrania.

+++ Amen +++

7 kotów 14.08.2017 15:51

Pestka to nie sknertswo Filipiaka tylko podlewanie wlasnego ego przez Probierza. Mogl grac Deleu (lepszy niz Pestka) ale gral gowniarz bo Probierzowi sie wydaje ze ma zloty dotyk i kazdy malolat na ktorego postawi osiagnie sukces.
Gdyby nas prowadzil (tfu!) Probierz to zamiast Cywki na prawej by pewnie smigal ktos z akademii a na bramce stal Chorazka.

regan 14.08.2017 16:07

Cytat:

Pierwotnie napisane przez La Furia Dell' Est (Post 1480144)
1906% poparcia...Dokładnie tak uważam-ignorowanie tych, którzy oczekują bluzgów i skupienie się na dopingu własnej drużyny jest mistrzowskim zagraniem. Tak kiedyś było.....pamiętam jak G. kiedyś lta temu mówił do Nas....IGNORUJEMY ICH...NIE SĄ WARCI NASZEJ UWAGI....

Ja pamiętam jak G. intonował "je.bać żydów s....ysynów" na dwie strony "do pieca" itd. ;) Dziś to byłoby nie do pomyślenia

Bluzgi bluzgami, ale fakt, że kiedyś G. potrafił też inteligentnie zdisować że zatkało kakao:

https://www.youtube.com/watch?v=4dhvEsRrqow

:D :lol:

Gniazdowego z pasją i z mózgiem nam brakuje to fakt.

Ogryzek 14.08.2017 16:33

Cytat:

Pierwotnie napisane przez 7 kotów (Post 1480238)
Pestka to nie sknertswo Filipiaka tylko podlewanie wlasnego ego przez Probierza. Mogl grac Deleu (lepszy niz Pestka) ale gral gowniarz bo Probierzowi sie wydaje ze ma zloty dotyk i kazdy malolat na ktorego postawi osiagnie sukces.
Gdyby nas prowadzil (tfu!) Probierz to zamiast Cywki na prawej by pewnie smigal ktos z akademii a na bramce stal Chorazka.

Nie zgodzę się. Deleu jest tak słaby i robi takie błędy w obronie że młody Pestka jest już od niego o klasę lepszy. Pestka nie grał źle na lewej obronie u parchów i niestety parę pojedynków wygrał z naszymi piłkarzami, dzięki czemu mieliśmy emocjonującą końcówkę. Natomiast tak jak większość młodych piłkarzy (to ich wychowanek z Krakowa) "popuścił" mentalnie w tym meczu bo był zbyt zmotywowany. Na nasze szczęście tak się stało i zaliczył 2 żółtko. To było ryzyko Probierza. Pomijam fakt że sam Pestka miał być zmieniony chwilę przed jego drugą żółtą kartką.
(uważam że parchy na Pestce zarobią w przyszłości sporo kasy)

A co do samego Probierza - wylewanie żali do Cupiała w czasie konferencji było tak żenujące że opadła mi szczęka jak tego słuchałem. Miał wiele lat żeby tę "zadrę" opowiedzieć wcześniej światu o złym Cupiale, a zdecydował się teraz jak Cupiał już nie jestem naszym właścicielem. Do tego pełne i głębokie wylizanie rowa Filipiakowi:)
Szczyt żenady. Facet stracił w moich oczach bardzo dużo. Bo nie dość że poszedł do parchactwa to jeszcze takie brednie wygaduje.

wolfy 14.08.2017 17:37

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Ogryzek (Post 1480244)
A co do samego Probierza - wylewanie żali do Cupiała w czasie konferencji było tak żenujące że opadła mi szczęka jak tego słuchałem. Miał wiele lat żeby tę "zadrę" opowiedzieć wcześniej światu o złym Cupiale, a zdecydował się teraz jak Cupiał już nie jestem naszym właścicielem.

Innymi słowy - napyskował Cupiałowi dopiero kiedy miał absolutną pewność że ten go już nie zatrudni. Moim zdaniem logiczne. Cebulackie, ale logiczne.

brylant17 14.08.2017 19:36

Lidera mamy! za ch...a go nie oddamy :D

Manhunt. 14.08.2017 20:26

@regan
Nie wiem czemu ciągle upatrujecie wine w gniazdowym, a nie w "ludziach" zasiadających na C.

regan 14.08.2017 20:35

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Manhunt. (Post 1480265)
@regan
Nie wiem czemu ciągle upatrujecie wine w gniazdowym, a nie w "ludziach" zasiadających na C.

Słaby przywodca stada... słabe stado. Taka prawda

picasso 14.08.2017 20:39

Cytat:

Pierwotnie napisane przez regan (Post 1480267)
Słaby przywodca stada... słabe stado. Taka prawda

no ale samiec alfa wybierany jest spośród stada więc nie wiadomo gdzie początkowa wina leży ;)

Davss875 14.08.2017 23:44

Buchalik jest tak niepewny w bramce, że masakra.Przyspawany do linii, wypluwa piłki przed siebie, mija się itp itd Jedynie nogami coś potrafi grać. Słabiutki bramkarz. Za każdym razem gdy piłka leci w nasze pole karne to zawału można dostać. Zimą trzeba koniecznie kogoś ściągnąć, najlepiej na pierwszego bramkarza. Buchalik latem out tylko już na 1000%. Jego poziom to Ruch Chorzów, 1 liga, 18 miejsce!!! Cuesta wracaj szybko

Vinci 15.08.2017 07:49

A miał w derbach jakaś słabą interwencje że tak po nim jedziesz?

maciekkk 15.08.2017 08:17

Ja pamiętam dwie. Jedna to wyjście do piłki z dośrodkowania i nie udana próba złapania piłki. Druga to wyplucie piłki po dosyć mocnym strzale. Szczęście co prawda było przy nim ale obie te sytuacje są dla niego typowe i po nich przypomniałem sobie dlaczego zawsze tak po nim się jechało :D

kpn 15.08.2017 08:20

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Vinci (Post 1480294)
A miał w derbach jakaś słabą interwencje że tak po nim jedziesz?

Jedynie przy dosrodkowaniu zamiast wybijać probował złapac i którys zydek sie machnal, jakby trafil w pilke to gol, ale cale szczescie albo Ivan albo Głowa wyjasnił i wybił, ale tak to całkiem niezle. I to mowimy o BUCHALIKU, bramkarzu który juz mial odejsc, a tu taki los.

s1mone 15.08.2017 09:19

Buchalik z Cracovią jeden wielbłąd i jeden mniejszy błąd.

Wielbłąd mógł kosztować nas bramkę, ta próba łapania piłki była w stylu... Załuski :D Powinien był to piąstkować, prawie kosztował nas gola.

Przy strzale mógł sobie pozwolić na odbicie piłki, bo miał dużo miejsca - nikogo nie było na dobitkę. Strzał był mocny, zdaraza się. Nakrył piłkę od razu po wypluciu. Nie czepiałbym się za bardzo o tą sytuację.

Przy bramce bez szans, przy akcji gdzie żydownia miała sytuację na 2:0 bardzo fajnie wyszedł i jego 'pajacyk' miał duży wpływ na to, że pejs przestrzelił.

Generalnie mecz w stylu Załuski, cały czas w miarę pewnie a potem robi coś z dupy co zaważa na ocenie całego spotkania. Kupę szczęścia miał, że Głowa szybciej zareagował od pejsa.


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 20:59.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl