![]() |
Nie no, żadna LaLiga ale ktoś chętny się na niego znajdzie.
|
Cytat:
Ale akurat ich nie chciałbym żegnać w zimie... |
Ich pożegnanie, przy jednoczesnym pozostawieniu Sobola, będzie taką klamrą spinającą nasz upadek.
|
Cytat:
Od prezesa (już teraz nie) po trenerów w akademiach, kończąc na kateringu. Patologia wynosiła pieniądze w reklamówkach, a nasi profesjonaliści? Hm... są profesjonalni więc nie będą tego robić. |
ty robisz za adwokata tej patologii co prawie klub zgnoiła?
bo wszędzie gdzie piszesz to o tym samym... chyba żeś sam z tej bandy to inna bajka jest wtedy |
Cytat:
|
Był sobie raz taki Jarosław Królewski, który prywatnie był ogromnym fanem Cracovii. Na co dzień Jarosław pracował jako zwykły sprzedawca frytek, ale marzył o czymś większym w życiu. Pewnego dnia, podczas meczu Wisły z Cracovią, Jarosław wpadł na genialny pomysł - postanowił przejąć klub Wisłę Kraków!
Jarosław wiedział, żeby cokolwiek osiągnąć, musiał zdobyć poparcie najważniejszej osoby w Krakowie - papieża Jana Pawła II. Postanowił więc, że uda się do Watykanu, aby prosić o błogosławieństwo papieża dla swojego szalonego planu. Rozpoczął skomplikowaną podróż do Watykanu. Musiał pokonać mnóstwo przeciwności losu, w tym rozbitek w Dolomitach, ataki dzikich kangurów podczas przemierzania Australii i nawet próby porwania przez kosmitów w trakcie przelotu przez przestrzeń kosmiczną. Nic nie mogło zatrzymać Jarosława! W końcu dotarł do Watykanu i spotkał się z samym papieżem. Rozwinął przed nim swój plan przejęcia Wisły Kraków. Co zaskakujące, Jan Paweł II był zaskoczony, ale zaciekawiony. Był wielkim fanem futbolu i nie mógł opędzić się od myśli o zadymach na meczach Wisły ze swoją ukochaną Cracovią. Jan Paweł II więc postanowił pomóc Jarosławowi w realizacji jego szalonego planu. W zamian za jego wstawiennictwo u Boga, papież zażądał, aby Jarosław sabotował działania Wisły Kraków na rzecz Cracovii przez cały rok! Warsztaty piłkarzy Wisły Kraków były chaosowe. Ciężko pracujący trenerzy ustawiali drużynę, ale Jarosław działał w ukryciu, sabotując taktykę i zaszkadzając w każdy możliwy sposób. Najpierw zaczął zamieniać obręcze bramkarskie w trampoliny, co powodowało, że każda strzałka zaliczała efektowne odbicie i kończyła się golem dla przeciwnika. Następnie, Jarosław wymienił balony treningowe na balony z helem, przez co zagrania piłkarzy stawały się absurdalne. Powietrze z balonów powodowało, że piłka sunęła po powietrzu jak wielki, niekontrolowany balonik urodzinowy. Piłkarze Wisły byli zdezorientowani i nie wiedzieli, jak się odnaleźć na boisku. Jednakże, najbardziej szalonym pomysłem Jarosława było wprowadzenie żywych kóz na boisko podczas meczu z Cracovią. Kozie obecności na boisku miały wprowadzić przeciwników w osłupienie, a piłkarze Wisły mieliby łatwo pracę ze zdobywaniem bramek. Niestety, Jarosław nie przewidział, że kozie zechcą zjeść trawę, co powodowało, że piłkarze wpadali na nie w czasie meczu i upadali na murawę. Historia o tym szalonym eksperymencie Wisły Kraków szybko obiegła świat. Drużyna stała się śmieciem ligowym, ale przynajmniej dla Jarosława było to duże spełnienie marzeń. Zdobył poparcie swojego idola, papieża Jana Pawła II, i choć Wisła z trudem kończyła kolejki ligowe, Jarosław był pewien, że to było warto. I tak oto Wisła Kraków, dzięki absurdalnej pomocy Jarosława i papieża, stała się nie tylko klubem piłkarskim, ale również jednym z najśmieszniejszych zespołów w historii futbolu. |
Tak jak widać, sytuacja jest poważna, zarówno w klubie jak i na forum :D
|
Usuńcie to gówno....
|
I gdzie ten wywiad, ktory mial byc dzisiaj?
|
Cytat:
|
JEST WYWIAD!
Redaktor: Dzień dobry Panie Królewski, dziękuję za poświęcony czas na przeprowadzenie tego wywiadu. 1. Jakie jest Pana zdaniem największe wyzwanie, z jakim musi się zmierzyć właściciel klubu piłkarskiego w Polsce? Jarosław Królewski: Dzień dobry, to miło być tutaj. Największym wyzwaniem jest zbudowanie silnego zespołu, który będzie odnosił sukcesy zarówno na arenie krajowej, jak i międzynarodowej. To wymaga odpowiedniego zarządzania klubem, inwestycji w infrastrukturę, a przede wszystkim pozyskiwania utalentowanych zawodników. 2. Jakie cele panuje Pan przed sobą jako właściciel Wisły Kraków? Jarosław Królewski: Priorytetem jest osiąganie dobrych wyników sportowych. Chcemy konkurować na najwyższym poziomie i stawiać sobie ambitne cele. Jednocześnie, inwestujemy w naszą akademię, bo ważne jest nam rozwijanie młodych piłkarzy i dawanie im szansy na grę w pierwszym zespole. 3. Na czym skupia się Pana praca na co dzień? Jarosław Królewski: Moja praca skupia się głównie na koordynacji działalności klubu. Od spraw finansowych i negocjacji kontraktów, po planowanie strategii rozwoju i budowanie relacji ze sponsorami. Staram się być blisko zarządu, trenerów i zawodników, aby wspólnie podejmować kluczowe decyzje dotyczące klubu. 4. Jakie inwestycje planuje Pan przeprowadzić w najbliższych latach, aby podnieść poziom klubu? Jarosław Królewski: Jesteśmy świadomi, że infrastruktura klubu wymaga modernizacji. Planujemy inwestować w rozbudowę bazy treningowej oraz w poprawę warunków dla kibiców na stadionie. Inwestycje te będą miały na celu podniesienie jakości szkolenia i komfortu kibicowania. 5. Jak widzi Pan rozwój polskiej ligi w przyszłości? Jarosław Królewski: Widzę ogromny potencjał w rozwoju polskiej ligi. Wierzę, że nasz futbol może się rozwijać, jeśli położymy większy nacisk na szkolenie młodych talentów i podniemy standard infrastruktury. Bardzo ważne jest również budowanie silnych drużyn, które będą odnosić sukcesy w europejskich rozgrywkach. 6. Jakie są Pana relacje z innymi właścicielami klubów piłkarskich w Polsce? Jarosław Królewski: Staram się utrzymywać dobre relacje z innymi właścicielami klubów. Współpraca w tej branży jest ważna, zarówno na poziomie klubów, jak i na poziomie ligi. Często spotykamy się na spotkaniach branżowych, gdzie możemy wymieniać doświadczenia i dyskutować na temat ważnych spraw dotyczących naszej ligi. 7. Jak ocenia Pan obecną sytuację piłki nożnej w Polsce? Jarosław Królewski: Uważam, że piłka nożna w Polsce rozwija się w dobrym kierunku. Mamy coraz więcej młodych talentów, którzy odnoszą sukcesy zarówno w kraju, jak i za granicą. Jednak wciąż istnieje wiele obszarów, które wymagają poprawy, takich jak infrastruktura czy jakość szkolenia. Ważne jest, aby kontynuować prace nad podnoszeniem poziomu naszej ligi. 8. Jakie czynniki najbardziej wpływają na sukces klubu? Jarosław Królewski: Wydaje mi się, że kluczowym czynnikiem jest stabilne zarządzanie klubem. Ważne jest, aby mieć jasno określoną strategię rozwoju i konsekwentnie dążyć do jej realizacji. Oczywiście, nie można zapominać o odpowiednich inwestycjach w drużynę, trenerów i infrastrukturę klubu. 9. Jakie są Pana długoterminowe cele związane z Wisłą Kraków? Jarosław Królewski: Mojego długoterminowego celem jest uczynienie Wisły Kraków jednym z wiodących klubów w Polsce. Chciałbym, aby klub odnosił sukcesy zarówno w lidze krajowej, jak i w europejskich rozgrywkach. Równocześnie, chcemy rozwijać naszą akademię i dawać szansę młodym talentom na rozwój w klubie. 10. Jakie wiadomości lub porady miałby Pan dla młodych ludzi, którzy chcieliby zostać właścicielami klubów piłkarskich w przyszłości? Jarosław Królewski: Przede wszystkim, ważne jest, aby rozwijać swoje umiejętności zarządzania i zdobywać doświadczenie w branży sportowej. Również warto budować sieć kontaktów, ponieważ w branży piłkarskiej nawiązywanie dobrych relacji jest kluczowe. Trzeba również być gotowym na poświęcenie i ciężką pracę, ponieważ zarządzanie klubem piłkarskim to wymagające zadanie. |
To nie jest prawdziwy wywiad?
|
Jest prawdziwy.
|
Cytat:
Dodałbym nawet, że sposób zarządzania przez patologię potępiam zarówno ja, jak i wiele osób, ale za to bardzo mnie dziwi, że te osoby tak mocno potępiające to co robiły rekiny z klubem nie mają żadnych problemów z tym co robią obecne asy. Gdzie w wielu sprawach można znaleźć analogiczne sytuację różniące się tym, że nasi profesjonaliści wybrali takie życie, że nie mają kolegów z wyrokami. |
Każdy normalny widzi skalę patologii. I własnie przerażające jest to, że za WSH sportowo to lepiej wyglądało niż obecnie. Oczywiście tamci bazowali jeszcze na tym co Wisła miała, zarobiła, dorobiła się w lepszych latach ale Królewski i spółka też dostali klub bogaty i samograj... Czemu bogaty? Bo patrząc na skalę pospolitego ruszenia aby ratować Wisłę to gdyby nie idiotyczne decyzje to pewnie dług mógł już być spłacony prawie w całości. Czemu samograj? Bo nie przesadzajmy, że na utrzymanie w ekstraklasie nas nie było stać. O ironio, będac trupem zadłużonym, cały czas, w sumie co okienko, ściągamy piłkarzy z dobrymi papierami na grę, którzy powinni spełniać cele stawiane przed nimi (utrzymanie w eklapie, awans do eklapy).
Skalę patologii pokazuje czas w jakim to trwa, to 5 lat mozolnego niszczenia klubu. A I liga idealnie zweryfikowała zarządzających. Poziom x razy niższy niż w ekstraklasie, my tu jesteśmy finansowym krezusem haha możemy sobie pozwolić na takich piłkarzy o jakich większość ligi może pomarzyć, a mimo to, nie umiemy nawet w tej lidze być w czołówce. To jest własnie dramat i obraz patologii podobny do tej za WSH. A obsadzanie stanowisk rodziną i legendami bez żadnych kompetencji, to już jest czyste WSH. Aby swoi rządzili, nawet jak żaden się nie sprawdził przez 5 lat, to nieważne. |
Cytat:
|
Cytat:
Rozumiem, że pewnym osobom może wydawać się, że klub jest w patologicznym stanie, ale serio, jakie patologie? Patologia to dla mnie, gdy nie można zjeść normalnego kiełbaskowego hot-doga na stadionie, a u nas to wspaniałe jedzenie jest. Wiem, że nie wszyscy kibice mają szczęście delektować się taką wyjątkową kulinarną ofertą, ale no cóż, życie nie jest sprawiedliwe. I to całe narzekanie na rodzinę i legendy na stanowiskach? Przecież to doskonale wpisuje się w naszą tradycję i historię! Chyba fani innych klubów muszą nam zazdrościć naszego silnego więziowego ducha, którego rodzina jest symbolizacją. Kompetencje to tylko formalność, a my mamy prawdziwe serce i miłość do naszej Wisły. Niech inni dyrektorzy mają wiele lat doświadczenia, my mamy zaangażowanie, które jest bezcenne! I co z tym stwierdzeniem, że na utrzymanie w ekstraklasie nas nie było stać? Dajcie spokój, mamy pieniądze! Świat tylko czeka na kolejne gwiazdorskie transfery! Może nie mamy ekonomicznego geniuszu, ale mamy Królewskiego, który nie boi się wydawać nasze pieniądze na przyszłe gwiazdy! Za chwilę cała Europa będzie nas zazdrościć naszym piłkarskim potencjałem! Więc proszę przestańcie narzekać na naszych wspaniałych liderów i zacznijcie doceniać to, co mamy. Bądźmy szczęśliwi, że mamy klub, którym możemy się pochwalić i wspierać. Bo tak naprawdę, czy jest coś lepszego niż być fanem Królewskiego i naszej wspaniałej Wisły? Odpowiedź jest oczywista - nie ma! |
1 Załącznik(ów)
|
Już to skasował zatem się nie liczy :rotfl:
|
Jest taki typ osobowści, który bardzo lubi być w centrum, czuć się ważny, mieć świadomość, że wszyscy czekają co taka osoba powie i zrobi; satysfakcję sprawia takiej osobie poczucie, że trzyma innych w niepewności, czuje się wtedy ważna, napawa się tym... kogoś mi to przypomina ;)
|
rodzina na swoim
sztandarowy program pis Kubuś wcielił w życie, Jaruś dopracował |
|
Jestem przerażony tym wywiadem... autentycznie, to jakiś większy poziom odklejenia.
|
Wybrałem takie najciekawsze fragmentu z wywiadu do skomentowania :)
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
P.S. Link https://gazetakrakowska.pl/wisla-kra...ar/c2-18048143 |
Kolejny wywiad, który pokazuje, że zginiemy.
|
"Jestem w stanie wyobrazić sobie, że poradzilibyśmy sobie w ekstraklasie z obecnym składem lepiej niż w I lidze i to nie jest tylko moje nawiedzone zdanie." :lol: :lol:
|
Zero zaskoczenia, całkowite zero.
Wisła upada na naszych oczach. Po raz kolejny apeluję do zarządu Socios o rozeznawanie tematu gry w 4 lidze oraz o niewydawanie zgromadzonych pieniędzy. Królewski przypomina Króla Theodena z Władcy Pierscieni, opętanego przez złe moce. W tym przypadku przez Ramireza i Sobolewskiego. |
A to co Wy myśleliście, że ten wywiad coś zmieni? Przecież Królewski to jest chory psychicznie człowiek, który nie nadaje się na tę funkcję.
Takim klubem i kapitałem powinien rządzić człowiek pewny siebie, z pojęciem. On "się uczy", problem w tym, ze swoją choroba psychiczną zaraża innych = zachowanie Sobola czy Wuja. Gdyby taki Sobol, Wuja, Dawid mieli wygarnięte chociażby przy rozstawaniu z Wisłą, że chuja zrobili i są nieudacznikami, to by nie było słodkiego .......enia, jak to wszyscy wykonują kawał świetnej pracy w Wiśle - która się z miesiąca na miesiąc stacza. Ale Królewski swoją nieudolność przykrywa stworzonym światem, z innymi nieudacznikami. Wszyscy sobie wmawiają, że się na wszystkim znają i świetnie pracują. To już jest poziom psychiatryka, i tu nie ma co ratować. Ich wszystkich powinno się wziąć na obserwację i leczenie. Ja wiem, że obecna Wisła, to nie jest Wisła Cupiała i ani LM ani MP nam nie grozi, niemniej przez ostatnie 5 lat, cały czas mamy potencjał i mozłiwości finansowe, nazwijmy to znajomości, aby w środku tabeli ekstraklasy być. Dlatego obecne wyniki to jest kpina. PS Schemat Jarka jest prosty. Błyszczymy w internecie czy w szatni z głośnikiem jak jest dobrze. Później walczymy o dobre imię klubu gdy jest źle. Jak długo jest źle albo trzeba podsumować pół sezonu/sezon to robimy czat, długi mocny wywiad w stylu hard reset, albo mówimy i piszemy o hard resecie i końcu bylejakości. Zbliża się czas na zmianę trenera i znowu gadanie jak to teraz wszystk jest poukładane na cacy... |
Dodałbym jeszcze, że po kompromitacji siedzimy cicho dwa dni a potem wywiad oczywiście z Karczem w którym powtarzamy cały czas to samo... cóż pełno podobnych ludzi można spotkać w polityce czy biznesie, czasami nawet przez swoją beztroskę i bezczelność osiągają sukces na chwile ale i tak nigdy pewnego pułapu nie przekroczą. Tak więc porzućmy nadzieje, emocje związane z oglądaniem meczów odeszły i nie wiadomo kiedy wrócą.
|
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 08:02. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl