![]() |
Póki Wisła nie będzie samofinansującym się przedsiębiorstwem to tak będzie cały czas, w zasadzie to będzie zawsze skazane na portfel akcjonariuszy.
W PL tylko Lech może sobie pozwolić na taki komfort. Do całej reszty albo dokłada gmina albo właściciele (Raków, Legia). Zapewne wiele rzeczy byłoby przykrytych gdyby wynik sportowy się zgadzał, ale to się jeszcze długo nie będzie zgadzać. |
Cytat:
Na utrzymanie obecnej kadry, ktora potencjalnie drugi rok z rzędu nie wywalczy awansu? Na pogranie sobie kolejny rok w I lidze bez większego planu, sensu i widoków na rozwój? Czy może na długi a kadrę i tak by trzeba osłabić? Pomysł Królewskiego na Wisłę to jazda bez trzymanki, albo się uda albo się nie uda. Od początku zajął się świeceniem w mediach, szukaniem atencji, o sprawy sportowe dbał byle jak, a o finanse wcale. Efekty teraz są takie jakie są. Gdzie powinno być wprost odwrotnie, o finanse zadbać najbardziej, o kadrę też dbać ale priorytetowo traktować sprawy finansowe, a o atencję dbać jak najmniej. |
Cytat:
Przypomnijmy sezon spadkowy i dorzućmy do tego dwa założenia: 1/ utrzymujemy się, 2/ transfery zrobiliśmy do klubów, które zapłaciły zgodnie z umową, co oznacza, że sezon zamykamy spokojnie na zero i wchodzimy na luzie w kolejny sezon z tą samą strukturą finansowania. Analogicznie bodajże sezon wcześniej potrafiliśmy wyjść na zero w podstawowej działalności operacyjnej (czyli w uproszczeniu spiąć przychody i koszty działalności bez uwzględniania spraw transferowych). Oczywiście, przy dużym udziale kibiców, którzy ochoczo dorzucali kasę w przeróżnych akcjach ratunkowych, ale jednak bez uwzględnienia emisji akcji. Innymi słowy - Wisła ma potencjał na samofinansowanie się. A pomimo tego jest jak jest. |
Wisła jest wielka i ogólnie ma potencjał na wszystkich frontach. Jeśli przyjmiemy, że naszym celem jest spokojnie punktowanie, a jak się uda to puchary itp. kadrę kleimy po taniości, szukając tanich i dobrych rozwiązań, a nie szastając po pół mln euro na Fazlagiciów i jemu podobnych, do tego płacąc byle komu ogromne pensje i skupić się na szkoleniu, rozwoju, tak żeby co roku te chociaż 1-2 mln ze sprzedaży piłkarzy mieć, to na spokojnie to samo by się spinało.
No ale jak w obliczu niemal upadłości klubu wjechał JK i JB na białym koniu rozwalając każdy grosz, to wyszło jak wyszło. |
Cytat:
Żydzi w najśmielszych snach by sobie tego nie wymarzyli. |
Cytat:
Moim skromnym zdaniem jeśli dyskutuje się tutaj o nieistniejących systemach AI w klubie albo mocno wirtualnych firmach prezesa klubu to tym bardziej można podyskutować o finansach samego klubu. |
Pierwsze zestawienie trochę nudne wyszło więc może teraz o bardziej przyziemnych i ciekawych sprawach. Kapitał własny o którym pisałem poprzednio jest ciekawym wskaźnikiem, ale mając pełne sprawozdania finansowe można oczywiście wejść głębiej w kwestie zadłużenia. Całkowite zobowiązania pomniejszone o dług wewnętrzny w wysokości 42,9 miliona złotych na przestrzeni lat wyglądały następująco (w milionach złotych na koniec roku).
2016: 36,7 2017: 46,0 2018: 45,9 2019: 36,5 2020: 33,2 2021: 35,2 2022: 48,4 2023: 59,4 Widać, że poziom przy jakim zakończyły się rządy prezes Sarapaty to było ok. 46 milionów, mniej więcej 10 milionów więcej niż kiedy klub przejmowała. Po rozpoczęciu akcji ratunkowej długi spadły o te 10 milionów a potem jeszcze o kolejne 3 miliony. Najniższy poziom zobowiązań mieliśmy na koniec 2020 roku i było to 33 miliony złotych. Potem niestety proces się odwrócił, przyspieszył i na koniec 2023 osiągnęliśmy zapewne poziom prawie 60 milionów. Można z dużą pewnością napisać, że spółka zachowuje płynność tylko dlatego, że istotna część długu to pożyczki od właścicieli. Ogólna sytuacja finansowa jest jednak znacznie gorsza niż kiedykolwiek wcześniej. Ponieważ w sprawozdaniu finansowym wspomniane 42,9 miliona długu wewnętrznego jest jednak pokazywane to można już na pewno stwierdzić, że oficjalne całkowite zobowiązania Wisły przekroczą na koniec 2023 roku magiczną barierę 100 milionów złotych. Jedna z wypowiedzi prezesa Królewskiego który jak to się w żargonie mówi netował zobowiązania należnościami żeby je pomniejszyć skłoniła również mnie do zrobienia takiego zestawienia. Poniższa tabelka pokazuje więc jak wygląda zadłużenie nie pokryte należnościami, rozliczeniami międzyokresowymi i gotówką na rachunku. Są to mówiąc inaczej długi do zapłacenia, które nie są pokryte wpływami jakie mają nastąpić i posiadaną gotówką. Wygląda to na koniec kolejnych lat następująco (po odjęciu 42,9 miliona długu wewnętrznego): 2016: 29,2 2017: 29,7 2018: 37,2 2019: 27,8 2020: 25,7 2021: 24,2 2022: 29,7 2023: 46,2 Z tych samych powodów o których pisałem poprzednio (spisanie części należności w 2023) ten wskaźnik w 2021 i 2022 jest zapewne o kilka milionów zniżony i realne zadłużenie było wyższe. Minimum to zapewne poziom z 2020 roku. Jak widać płynność została utracona gdy w 2018 roku wskaźnik ten skoczył z niecałych 30 do ponad 37 milionów złotych. Dzięki akcji ratunkowej udało się go sprowadzić do ok. 25 milionów ale na koniec 2023 roku osiągnął on rekordowe 46 milionów. Prawie 10 milionów więcej niż pod koniec rządów prezes Sarapaty. Czyli można to podsumować tak, że w latach 2020-21 aby spłacić niepokryte należnościami długi Wisły potrzebne było 25 milionów, dziś jest to ponad 45 milionów a na koniec tego sezonu osiągniemy poziom 50 milionów praktycznie na pewno. Inaczej mówiąc wejście do Wisły z intencją wyzerowania jej długów nie pokrytych należnościami kosztuje teraz dwa razy tyle co na przełomie 2020 i 2021 roku. Mimo tych dość kosmicznych liczb klub jakoś funkcjonuje. Słychać jednak coraz więcej sygnałów zniecierpliwienia otoczenia narastającymi długami. Nawet na forum ktoś pytał o długi za wyżywienie w Akademii - to wiele mówiąca sytuacja. Postanowiłem więc sprawdzić jak wygląda presja najbliższego otoczenia związana z zadłużeniem - można to zrobić wchodząc jeszcze głębiej i sprawdzając jak wyglądają krótkoterminowe zobowiązania z tytułu dostaw do 12 miesięcy oraz wynagrodzeń. Suma tych pozycji pokazuje jak duża jest presja ze strony dłużników będących podmiotami z którymi spółka współpracuje na co dzień (dostawcy i pracownicy). Zadłużenie z tego tytułu kształtowało się następująco (w milionach): 2016: 17,3 2017: 19,8 2018: 26,3 2019: 15,4 2020: 15,2 2021: 15,2 2022: 23,0 2023: 23,7 Jak widać pod rządami prezes Sarapaty tak ujęte zadłużenie skoczyło w 2018 gwałtownie do poziomu ponad 26 milionów złotych. Wtedy spółka straciła płynność. Akcja ratunkowa pozwoliła sprowadzić bieżące długi do poziomu ok. 15 milionów złotych. Ostatnie lata przyniosły jednak znów skokowy wzrost do ponad 23 milionów złotych. Warto wspomnieć, że wartość akurat tego wskaźnika na koniec 2023 może być niższa jeśli pożyczki właścicielskie wyniosły nie 6 milionów jak założyłem a 9-10 milionów jak pisano w części z przekazów prasowych. Wtedy dodatkowe środki poszły zapewne na finansowanie zobowiązań bieżących. Wartość globalnego zadłużenia nie uległaby jednak zmianie. Przy czym nawet jeśli to będzie 20 milionów to wielkość planowanej dziury finansowej na rundę wiosenną wynosi 6 milionów. Razem 26 milionów czyli poziom przy którym klub stracił płynność w 2018 roku. To pokazuje, że bez kolejnych istotnych wpłat od właścicieli może być trudno utrzymać stabilność finansową w najbliższym czasie. |
Taka refleksja czytajac posty Piknika, ktore swietnie oddaja, to jak niszczona jest Wisla rok po roku.
Gdzie w tym wszystkim jest Socios? Czemu siedzicie cicho na dupie i sie w zaden sposob nie sprzeciwiacie takiej polityce, ktora jest rownia pochyla do bankructwa? Dawaj serek, pouczaj mnie :D |
Oczywiście spadek do I ligi tutaj wiele zawalił i z miejsca straty rok do roku idą w kilka/kilkanaście milnionów, niemniej widać, że nawet przy tak zjebanej i rozhulanej polityce finansowe, wystarczyło grać w ekstraklasie i długi by spadały/nie rosły. A co za tym idzie, jeśli ktoś by konkretnie zadbał o finanse wtedy i gdybyśmy nie spadli, to spokojnie z tego długu wolniej lub prędzej można było wychodzić.
Pozostaje podziękować Królewskiemu i lizodupom za to co się dzieje obecnie. Chociaż bajka o AI grzeje więc nadal można mówic (lizodupy mogą mówić), ze właśnie jesteśmy świadkami powrotu Wielkiej Wisły, wszystko zmierza ku dobremu i niedługo będziemy najnowoczesniejszym klubem na świecie, być może zbijając na tym miliardy zielonych. |
skarabeus ciebie trzeba leczyć pajacu, a nie pouczać
|
Socios h... mogą. Są tylko dostarczycielem dofinansowania klubu. Naiwne baranki, ktore Krolewski wykorzystuje.haha
|
@Jaroo1
Argumentacja, że spadliśmy do I ligi i w związku z tym musimy życ ponad stan, bo w przeciwnym wypadku następiłby sportowy upadek jest miten. Forumowicz obserwator (czyli wiadomo kto) tłumaczył to na tym forum szczegółowo, że on właśnie dlatego postawił ultimatum, bo przewiduje taką katastrofę przy tej polityce, natomiast inaczej zarządzając wcale nie bylibyśmy skazani na przeciętność czy wypisanie się z walki o awans. I on to napisał rok temu - wszystko się (niestety) sprawdziło. No ale w sumie teraz wybieramy trenera Barcelonie, wszyscy klakierzy z X dawniej tt są wniobowzięci, wszystko idzie w dobrym kierunku, więc w sumie o co chodzi? :D |
Jest dobrze, jest dobrze, jest super.
Więc, o co chodzi? Dawidek z wujkiem wykonali tytaniczną pracę, podobnie Tomek. Sociosy stoją na straży moralności i porządności. Jarek przeprowadza rewolucję technologiczną na miarę przyszłych czasów. Jest super, jest super, więc o co ci chodzi? |
Widzę, że dotychczasowe zestawienia wzbudziły pewne kontrowersje. Aż się boję myśleć jaka będzie reakcja na wyliczenia i szacunki zysków i strat klubu na przestrzeni lat.
Poziom zadłużenia jest oczywiście wartością obiektywną, ale pewnie warto też wiedzieć skąd ono się bierze. Inaczej mówiąc długi długami, ale często ciekawsza jest wiedza kto i kiedy je narobił. To prowadzi do analizy wyniku finansowego na różnych poziomach. Przyznam szczerze, że spodziewałem się, że 2023 nie wypadł najlepiej, ale to co wyszło z szacunków jest wręcz spektakularne. Ale o tym na samym końcu. Analiza generowanego w czasie zadłużenia to dość skomplikowane zagadnienie, ale w klubie piłkarskim takim jak Wisła w największym uproszczeniu kluczowe elementy to jakość codziennego gospodarowania skorygowana o wynik operacji transferowych oraz o wpływy kapitałowe (objęcie nowych akcji) i wypływy finansowe (odsetki). To oczywiście tylko najważniejsze pozycje, są też inne takie jak np. różnego rodzaju dotacje, ale już przyglądnięcie się trzem wymienionym wyżej czynnikom daje mocne pojęcie o tym kto i kiedy jakie długi wygenerował lub spłacił. Wynik codziennego gospodarowania czyli bilans regularnych przychodów i kosztów w sprawozdaniach Wisły pokazuje pozycja zysk na sprzedaży. W kolejnych latach wyglądała ona tak (w milionach): 2016: 0,4 2017: -10,4 2018: -10,4 2019: -0,1 2020: -7,0 2021: -12,5 2022: -13,7 2023: -13,4 Do tego wpływy transferowe kształtowały się następująco (również w milionach): 2016: 1,1 2017: 11,2 2018: 2,0 2019: 5,5 2020: 1,1 2021: 4,0 2022: 10,8 2023: 0 Poza tymi dwoma pozycjami istotne były też na pewno tarcze PFR na poziomie 2,7 miliona w 2020 i 3,5 miliona w 2021. Były też oczywiście inne drobniejsze przepływy, ale bez istotnego wpływu na wynik. Warto natomiast wspomnieć, że lawinowo rosnący poziom pożyczek od właścicieli przekłada się też ostatnio na znaczący wzrost odsetek które pogarszają wynik i zwiększają sumaryczny poziom zadłużenia. W 2022 roku naliczone odsetki wyniosły 1,0 milion złotych a szacunek na 2023 to już 1,6 miliona. Ostateczny wynik finansowy netto spółki, czyli inaczej mówiąc wkład do jej zadłużenia, za poszczególne lata wyglądał następująco (w milionach): 2016: -3,0 2017: 0,2 2018: -7,5 2019: 6,2 2020: -0,7 2021: -4,0 2022: -1,4 2023: -18,5 Dodatkowo należy pamiętać o tym, że w 2019 roku kibice wpłacili za akcje 4 miliony złotych a w 2020 roku kolejne 3 miliony. W 2021 nowi akcjonariusze podnieśli z kolei kapitał o prawie 5 milionów. Jak widać w roku przejściowym po przejęciu klubu od pana Cupiała (2016) wynik bieżącej działalności był zrównoważony, ale odsetki i spisanie aktywów wygenerowały stratę. W dwóch kolejnych latach prezes Sarapata generowała już ponad 10 milionów niedoboru na działalności podstawowej. W 2017 stratę pokryły jeszcze zyski z transferów. W 2018 już nie i dlatego klub utracił płynność finansową. W 2019 roku zbalansowano działalność bieżącą, a dzięki wpływom transferowym wygenerowano 6 milionów złotych zysku. To i środki od kibiców (4 miliony) pozwoliły spłacić 10 milionów złotych długu i przywrócić stabilność finansową. Rok 2020 przyniósł stratę na działalności podstawowej zapewne związaną w dużej mierze z COVID, która została jednak pokryta przez wpływy transferowe i dotacje od PFR. Niewielka strata netto została z nawiązką pokryta przez wpłaty na kapitał dokonane przez kibiców (3 miliony) i długi znów mogły zostać zredukowane o kilka milionów. Od 2021 widać całkowitą utratę kontroli nad deficytem z działalności podstawowej. W tym roku dzięki kolejnej dotacji związanej z COVID i wpływom transferowym strata netto została zniwelowana do kilku milionów pokrytych potem przez wpłatę na kapitał dokonaną przez nowych akcjonariuszy (5 milionów). To utrzymywało długi na stabilnym poziomie. Z kolei w 2022 roku potężny deficyt na działalności podstawowej w dużej części pokryły wpływy transferowe, ale tutaj długi zaczęły się już powoli powiększać ze względu na stratę netto i brak podniesień kapitału. Rok 2023 to już całkowita katastrofa. Wysoka strata z działalności podstawowej, brak istotnych wpływów transferowych i duże odsetki doprowadziły do straty netto na poziomie niewidzianym w nowoczesnej historii klubu. Dla drugiej połowy roku to oczywiście tylko szacunek, ale z klubu płyną bardzo jasne i wielokrotnie powtarzane komunikaty o poziomie dziury na działalności podstawowej, stopy procentowe są w miarę stabilne, ruchy transferowe wedle doniesień prasowych wyszły mniej więcej na zero, nie ma więc podstaw do obaw o jakość tego szacunku. Ten ostatni rok mocno wpływa zresztą na ocenę procesu ratunkowego jako całości. Jak widać trzy lata rządów prezes Sarapaty to w sumie ok. 10 milionów straty netto. Lata 2019-2022 na poziomie wyniku netto wychodzą mniej więcej na zero, a pozyskane 12 milionów wpłat kapitałowych (7 milionów kibice i 5 milionów nowi akcjonariusze) pozwoliło straty poprzedniego okresu pokryć nawet z nawiązką. Rok 2023 przyniósł jednak dwa i pół razy taką stratę netto jak w najgorszym dotychczas roku 2018. Fatalny to wynik niestety. Aby być uczciwym trzeba jednak pamiętać, że 3,2 miliona złotych z tej straty to odpis należności poprzednich okresów, czyli niejako idący na konto poprzednich zarządów, które handlowały z partnerami, którzy później nie zapłacili. Realna strata wypracowana w 2023 roku to kwota bliżej 15 milionów. Mniej niż 18 milionów choć dalej to absolutny rekord (dwa razy gorzej niż w 2018) w historii klubu po 2015 roku. Nawet jednak wyłączając te 3 miliony odpisu widać, że o ile nic się nie zmieni (a nic na to nie wskazuje) to kolejne półrocze przyniesie kolejne 6 milionów straty na działalności podstawowej i blisko milion złotych kosztów odsetkowych. W okresie 18 miesięcy od stycznia 2023 do czerwca 2024 wygenerowana strata netto przekroczy więc wyraźnie 20 milionów złotych. Jeśli w okienku zimowym nie nastąpią wielkie transferów oraz nie nastąpią znaczące podniesienia kapitału akcyjnego (a chyba się takich operacji nie spodziewamy) to uprawnione będzie zdanie, że: Obecny zarząd w półtora roku wygeneruje stratę netto ponad dwa razy wyższą niż prezes Sarapata przez trzy lata. Inaczej mówiąc klub jest zadłużany ponad cztery razy szybciej niż podczas jej kadencji. Mimo tego, że spodziewałem się złego obrazu finansów w 2023 roku, to aż taka dynamika jest jednak bardzo zaskakująca. Sprawdzałem te kalkulacje dwa razy ale nie chce wyjść inaczej. |
Bo w 2022 była jeszcze kasa z ekstraklasy, a w 2023 już nie ma kasy. Więc nie ma się czemu dziwić, w 2022 nie było rezerw, a w 2023 są. Inflacja w 2023 to około 10% same media poszły mocno w górę, a wpływów za wiele nie ma. Jednym słowem wiadomo było, że trzymanie składu kosztującego tyle co w ekstraklasie możliwe jest przez góra dwa sezony w pierwszej lidze bo kasy braknie.
Dlatego potrzebny jest awans. |
Ej Drozdzie,Drozdzie....
|
Taka prawda, rozumiem, że dla niektórych jestem zakochany w królewiczu, ale nic z tych rzeczy. Zwyczajnie na dzisiaj jestem dobrej myśli i nie mam zamiaru biadolić na zapas. To co jest teraz jest w prostej linii konsekwencją decyzji podejmowanych pod wpływem ego Jakuba, od zwolnienia Hyballi po mianowanie dyrektorem sportowym skompromitowanego wynikiem 1/13 trenera Brzęczka. Wydana wtedy kasa i dramatyczna postawa w pierwszej po spadku rundzie zdeterminowała działania Królewskiego po przejęciu władzy. Manko 2023 roku z tego wszystkiego wynika. Bo mimo drogiej szerokiej kadry, nie miał kto grać i trzeba było płacić kolejnym.
|
Wiadomo, że tylko JB zły. Wiadomo, ze TJ był w opozycji bardziej, mial inne pomysły. Hmmm no kurde, to ciekawe po czyjej stronie był ten niewiele winny JK skoro wygrywała opcja JB w Wiśle :D
Debilizm drozda nie zna granic. |
Cytat:
|
do usunięcia
..... |
Cytat:
Z każdej strony słychać, że Rude to strzał w dziesiątkę. Ciekawy jestem czy to łagodzi czy wzmaga sraczkę... |
Cytat:
To może za wcześnie na dziesiątkę tak samo jak oczywiście za wcześnie na sraczkę. Natomiast co do sytuacji finansowej to jednoznacznie widać, że jest fatalna, pytanie ile (jak niewiele) jeszcze zostało tlenu? Wielkie dzięki za to wszystko panowie (tfu) ratownicy. Szczególne podziękowania dla tzw. legendy z rodziną i kolegami oraz tzw. guru nowoczesnych czasów. |
Cytat:
Rude niestety obrywa rykoszetem właśnie przez to jakim farmazonem jest Królewski.Fakt obrywa niesłusznie bo nie zagrał jeszcze nawet jednego oficjalnego meczu jako trener Wisły ale też właśnie z tego samego powodu nie róbcie z niego jakiegoś zbawiciela. |
Po pierwsze, Piknik1906, ogromne podziękowania za rozłożenie raportu na czynniki pierwsze.
Dodałbym jednak kilka znaczących szczegółów: - przychody z ekstraklasy to co najmniej 10 mln PLN na sezon więcej. Jak się nie gra w ekstraklasie to wpływy z transferów też będą żadne. Podobnie z dnia meczowego, sponsorów, etc. To dość oczywisty skutek spadku na 1-ligowy poziom sportowy. - podobna potencjałem do nas Lechia Gdańsk (podobnej wielkości miasto, stadion etc) dostaje 10 mln PLN rocznie od miasta, podobnej wielkości kwoty od Energi i miała w sezonie 22/23 przychody z E-klapy. MIMO TO też miała wielomilionowy debet w kasie. Nie jest to więc tylko nasza przypadłość i na pewno nie jesteśmy najbardziej rozrzutnym klubem w kraju. Drozd ma trochę racji w tym, że obecna sytuacja jest spowodowana głównie brakiem przychodów z ekstraklasy i rozdęciem absurdalnej kadry, która i tak nic nie grała. Winę za to ponosi przede wszystkim Rodzina, choć Królewski również. Nie zarzucałbym złych intencji - trudno zarzucać złe intencje komuś, kto ryzykuje własne, ciężko zarobione miliony, rzuca je w niesłychanie niepewny biznes z ogromną "szansą" na przetopienie całych środków. Problemem była rażąca niekompetencja Rodziny i Wuja w sprawach sportowych i niewiele lepsza Królewskiego. Jest iskierka nadziei przy zatrudnieniu Kiko i Rudego, wydają się być zdecydowanie bardziej kompetentni od poprzedników. Pesymizmem napawa to, że to nie pierwsza szansa na poprawę a przez ostatnie lata za każdym razem dawaliśmy ciała. Teoretycznie taki Gula był jeszcze lepszy, dostał klub w ekstraklasie, dwa razy mniejszy poziom długów - a i tak zakończyło się katastrofą. Sobolewski też jedną rundę dawał radę - gdybyśmy utrzymali w drugim sezonie jego średnią 2,25 to dziś bylibyśmy na czele stawki. Wszyscy widzieli wady gry zespoły za Sobola, ale wyniki z zeszłej wiosny go w miarę broniły (choć to jak zakończyliśmy sezon i w jaki sposób rozjechały nas drużyny z topu 1 ligi powinno być ogromnym znakiem ostrzegawczym). Byliśmy więc 2 razy już w sytuacji podobnej do tej teraz, mając trenera dającego nadzieję na przyzwoite wyniki (albo z poprzednich klubów albo poprzedniej rundy) i lepszą sytuację finansową. W obu przypadkach zakończyło się katastrofą. W przypadku Wuja to nawet wstyd przypominać. Trzykrotna wtopa sportowa pod rząd. Ponownie wchodzi do klubu ktoś, kto powinien nas za uszy wyciągnąć z gnoju, w którym tkwimy. Widać, że wie, gdzie leżą problemy zespołu, próbuje wycisnąć z piłkarzy to, czego nie umieli poprzednicy. Normalnie byłbym optymistą. I nawet jeszcze jakimś jestem. Problem w tym, że my już nie mamy żadnych buforów, a to jest piłka nożna. Pech i przypadek mają swój udział. Rywale nie śpią. Mamy z 6 punktów straty w tabeli i 9 wyjazdów na 15 meczów. Normalnie powiedziałbym że RACZEJ awansujemy - tylko, że wcale to pewne nie jest a my awansować musimy, albo IV liga. Trudno nie irytować się na Królewskiego, nie mówiąc już o Rodzinie, choć wypada pamiętać że ci sami ludzie wyłożyli swoje własne, duże pieniądze i do dziś finansują tą całą zabawę. Nie radzą sobie, mimo przebłysków, a przed nami chyba ostatnia szansa na ustabilizowanie sytuacji. Zapnijcie pasy, przed nami najważniejsze 3 miesiące w historii klubu od czasu akcji ratunkowej 5 lat temu. |
Tak, wislackie meki Tantala;)
|
Cytat:
|
Moje zdanie jest na przykład takie, że niektórzy jebią jak po ruskiej kobyle po ludziach, którzy dużymi, własnymi pieniędzmi ryzykują finansując nasz klub. Mając mocno pod górkę w porównaniu z innymi. Popełnili w ch... błędów, ale wiele innych zarządów w innych klubach takie popełnia. Ciężko się nie irytować, patrząc na miejsce w którym jesteśmy, ale dajmy sobie na wstrzymanie z wyzwiskami. Jeśli metodą prób i błędów da się w końcu stworzyć porządny sztab sportowy, to możemy mieć silniejsze fundamenty niż sporo innych klubów w Polsce.
|
Cytat:
Tak jak napisał krysztal, biedny i zielony Jaro, no no, szczególnie do akcji Hyballowo - Nowakowych. Przecież Królewskiego to prędzej można posądzać o bycie słupem Kuby niż kimś kto chce ogarnąć ten burdel. Po jajach z rodziną Nowakiem itp. zamiast wykolegować z interesu Kubę, to wykolegowali Tomka. Bardzo mądre posunięcie :D |
@Tantal, drobna uwaga - Gdańsk nie jest podobnej wielkości do Krakowa.
Wg. oficjalnych danych z 2023 - Kraków 803k mieszkańców, Gdańsk 480k. A jak zbierzesz niezameldowanych to różnica jeszcze większa zapewne. Pytanie do ekspertów - czy brak awansu to rzeczywiście 4 liga czy bardziej jak mówił Królewski u Ćwiąkały "potrzeba restrukturyzacji klubu/drużyny", co brzmi bardziej jak wypisanie się z awansu na lata. Dodał jeszcze, żeby dać mu czas, bo prowadzą różne rozmowy i może nie będzie to potrzebne. |
Cytat:
|
Cytat:
Zaś co do "brak awansu 4 liga" to IMHO bzdura. Synerise stać na utrzymanie Wisły choć coś trzeba będzie pociąć. A ponieważ na Wiśle testowane jest sportowe AI to jest i powód by Wisłę utrzymywać. Statów z 4 ligi nie ma więc nawet w przypadku braku awansu (tfu, tfu, odpukać) będzie nadal 1 liga. |
Cytat:
Temat restrukturyzacji - jak zaczniemy grać piłkarzami za 3, 5 czy 8 tysięcy to czy to będzie oznaczać utrzymanie na poziomie 1 ligi czy spadek? Co do rozmów to hmmm... to jakoby prowadzą je od początku 2019 i co z tego dotąd wynikło? Dodam jeszcze, że po zmianie władzy najpewniej stracimy w lecie głównego sponsora - Orlen. Legenda była (jest?) zakolegowana z pisiurkami i udało się podpisać ładny kontrakt na sponsoring, ale teraz teraz nowy prezes pewnie nie będzie wypłacał kilku mln złotych rocznie na dziadowskich kopaczy z 1 ligi. Tylko awans da jakiekolwiek pole do rozmów o przedłużeniu. |
Cytat:
|
Tak czy inaczej Królewski finansuje tą zabawę z własnej kieszeni, więc zluzujcie majty co niektórzy. Co nawygadywał głupot to jego, ale póki co to on nas też trzyma na powierzchni. A 5 lat temu kolejek do objęcia schedy po rekinach nie pamiętam jakoś. Nie wiem też na ile realne były opcje przekazania klubu w inne ręce, jak ktoś był w gabinetach i widział rozmowy może się podzielić. A jak nie, to tylko snucie bajek. Macy co mamy i trzeba cierpliwe czekać 3 miesiące.
|
Cytat:
Tutaj jest mowa w ewentualnym przedłużeniu współpracy. Co do dalszej gry w 1 lidze w przypadku braku awansu to ja mam zasadniczą wątpliwość: po tej "restrukturyzacji" to Wisła będzie grała o max utrzymanie. Sorry, o ile jeszcze walka o utrzymanie w ekstraklapie budziła emocje (choć głównie negatywne) to już dziadowanie w 1 lidze nie będzie ich tworzyć. Kto będzie przychodził na takie mecze i utrzymywał klub? To wszystko są naczynia powiązane. Wisła przetrwała przełom 2018/19 tylko dzięki temu, że budziła emocje i nie była obojętna dla sporej rzeszy ludzi. Co prawda teraz już ogólnowiślackie dziadostwo stało się codziennością i człowiek niejako do tego przywykł, niemniej cały czas te emocje się tlą. Jakoś nie mogę sobie ich wyobrazić w "zrestrukturyzowanej" Wiśle. A jak dla mnie: brak emocji = koniec Wisły w obecnym kształcie. |
Cytat:
Więc co będzie w tym kontekście po czerwcu (zakończeniu obecnej umowy) to się okaże. |
Cytat:
|
Cytat:
Jeśli chodzi o wartość medialną to Wisła robi regularne badania, a choćby patrząc na ilość interakcji to przeskakuje większość klubów E-klapy. https://krakow.naszemiasto.pl/wisla-.../ar/c2-9590775 Cytat:
Cytat:
|
Cytat:
Dziękuję za uspokojenie mnie, po przeczytaniu tego artykułu już wiem, że przyszłość Wisły z pewnością będzie bogata finansowo i sportowo. P.S. Wg ciebie napisałem brednie tzn. obajtek nadal jest prezesem orlenu? W lecie będzie nowa umowa z orlenem (wiesz czy tylko marzysz o tym)? |
Cytat:
Ofc, że Synerise nie stać na Wisłę i jeszcze długo stać nie będzie. Dorzuca Królewski jako prywatna osoba. Nie wnikam skąd ma czy sprzedaje akcje Synerise czy ma oszczędności itp., ale to nie jest studia bez dna. |
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 07:16. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl