Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Wisła Kraków - piłka nożna (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=5)
-   -   Nasi piłkarze – fakty, opinie, komentarze / ploteczki, auta, tatuaże ;-) (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=1627)

PiVoSH92 16.07.2014 00:26

Robienie z Dudki na siłę ŚO to tylko załatanie dziury inną dziurą... Dudka nie nadaje się na ŚO, tak jak Nalepa, bo są zbyt niecierpliwi, nie potrafią wyczekać do końca (idealny przykład to Nalepa z Legią) na sparingach też było widać u Dudki, że gra za wysoko, łamie linię. Ewentualnie (opcja superwszechostateczna) gra na 3 stoperów, Głowę, Dudkę i Czekaja, z jednym DP i ofensywnymi bocznymi (Bury odnajduje się w ofensywie, Sadlok... za mało widziałem, żeby coś powiedzieć), wtedy od biedy można obejść się bez typowych skrzydłowych i grać tym, co mamy najlepsze - środkiem pola. Stilic, Jankowski, Guła, z młodych Lech, Guedes, wtedy nawet Garguła na defensywnym nie będzie problemem, bo kreatywny to on jest (nie jak Chrapek, no ale nie można mieć wszystkiego) a za odbiór będzie odpowiadało 3 stoperów, z czego ucieczka jednego do przodu nie będzie stanowiła problemu. No, ale to gdybanie o niemożliwym

St Yabol 17.07.2014 08:43

Wywiad z Brożkiem
"Niech nikt mi nie mówi, że brak kibiców nie jest problemem"


http://sport.interia.pl/klub-wisla-k...wa_block=sport

huberix 17.07.2014 08:54

^^ Brawo, wreszcie chociaz ktos mial na tyle jaj, ze powiedzial chociaz o problemie braku kibicow.
Skoro tak mowi, to moze faktycznie na dniach Bednarz poleci :P

szprotson 18.07.2014 08:43

Lucas został niezgłoszony do rozgrywek ekstraklasy?
http://www.90minut.pl/news/235/news2...rze-Wisly.html

darean 27.07.2014 11:06

https://fbcdn-sphotos-a-a.akamaihd.n...18991561_n.jpg

Stilić redukuje siły na mecz :)

Paweł 27.07.2014 11:38

Redukuje siły?

Ogryzek 27.07.2014 11:55

Cytat:

Pierwotnie napisane przez szprotson (Post 1368434)
Lucas został niezgłoszony do rozgrywek ekstraklasy?
http://www.90minut.pl/news/235/news2...rze-Wisly.html

Może był totalnie bez formy, a może mamy innych zdolniejszych juniorów z mistrzowskiej drużyny niż "syn marnotrawny"?

Bo chyba nie uważasz że z powodu znanego taty powinien od razu mieć miejsce w kadrze? Taki nepotyzm nie jest najlepszy. Niech chłopak popracuje rundę, pogra w III ligowych rezerwach i okaże się czy jest coś wart czy też nie.

Valandil 27.07.2014 11:59

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Ogryzek (Post 1369721)
Może był totalnie bez formy, a może mamy innych zdolniejszych juniorów z mistrzowskiej drużyny niż "syn marnotrawny"?

Bo chyba nie uważasz że z powodu znanego taty powinien od razu mieć miejsce w kadrze? Taki nepotyzm nie jest najlepszy. Niech chłopak popracuje rundę, pogra w III ligowych rezerwach i okaże się czy jest coś wart czy też nie.

Jakiś papierów ponoć jeszcze nie załatwił.

Ogryzek 27.07.2014 12:02

Cytat:

Pierwotnie napisane przez darean (Post 1369715)

Natychmiast go pogonić od tego ustrojstwa co redukuje siły... jeszcze zamiast dobrego Semira wyjdzie nam Jirsak:D

BTW
Co autor miał na myśli... może regeneruje...

darean 27.07.2014 12:03

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Paweł (Post 1369718)
Redukuje siły?

miałem na myśli regenereacje :)

JacobCFC 28.07.2014 20:14

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Valandil (Post 1369722)
Jakiś papierów ponoć jeszcze nie załatwił.

Może po prostu jest słabszy piłkarsko od innych młodych? Wszyscy napalają się na niego, a nie bez powodu odstawili go w Holandii i Brazylii.

63.5 Kg 30.07.2014 18:02

Jeżeli się okaze ze Jovanovic jest chory na sarkoidoze to będzie to najdluzsza diagnoza tej choroby w historii...

63.5 Kg 01.08.2014 20:24

Wojtowicz poinformowal na Twiterze ze Jovanovic choruje na sarkoidoze...

filemon 01.08.2014 22:25

Cytat:

Pierwotnie napisane przez 63.5 Kg (Post 1370623)
Wojtowicz poinformowal na Twiterze ze Jovanovic choruje na sarkoidoze...

Nie mam słów na to co odpisał Ryszard Niemiec. Chciałbym to jakoś skomentować, ale cisną mi się na usta same wulgaryzmy.
cytat dosłowny:

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Ryszard Niemiec @NiemiecRyszard (Post 1370623)
Przepraszam, sarkoidoza, to ironia z leserstwem w tle, czy jakaś egzotyczna choroba/


wiertar 01.08.2014 22:48

do madrzejszych głow: to raczej po grane, czy mozna z tym normalnie funkcjonowac? na Wisle to chyba ktoś kląte rzucil

PiVoSH92 01.08.2014 22:56

Raczej kilka lat (średnio 2-5), więc... chyba jednak pograne.

63.5 Kg 02.08.2014 12:01

S....ysyn z tego Niemca....

bódyń 06.08.2014 10:06

Dawid Kamiński w filmiku FIFA
https://www.youtube.com/watch?v=MrBtLAAK1PA

sndr 07.08.2014 15:03

Z podwórka w Rybniku do Wisły w pięciu krokach - Michał Buchalik
 
Co nieco od Buchalika ze strony Weszło (http://www.weszlo.com/2014/08/07/z-p...chal-buchalik/) :

Cytat:

Z podwórka w Rybniku do Wisły Kraków w pięciu krokach. Tak w telegraficznym skrócie. Michał Buchalik. Oddajmy mu głos, bez zbędnego przerywania.

KROK 1: SCHMEICHEL W RĘKAWICACH Z KOPALNI
Tata od małego zabierał mnie na mecze Odry. Wiadomo, ze wielkiego wyniku nie robiła, ale on jej jakoś zawsze kibicował. Mieszkaliśmy w Rybniku, więc na stadion mieliśmy dosłownie 18 kilometrów. Nawet z trenerem Smudą moje pierwsze skojarzenie to jest właśnie Odra. Pracował w niej, kiedy byłem jeszcze juniorem Górnika Boguszowice i Ekstraklasę widziałem tylko z trybun. Tak naprawdę, dopiero kiedy trafiłem do Energetyka Rybnik, zaliczyłem pierwsze treningi z seniorami, zaczęły się pojawiać pierwsze myśli, że ja też jestem w stanie kiedyś pograć na poważnie.
Tata był też moim pierwszym trenerem. Od dzieciaka mu kibicowałem, jeździłem na jego mecze, chociaż to była tylko czwarta liga. Mieliśmy dom jednorodzinny, a wokół niego wystarczająco miejsca, żeby zrobić małe boisko. Spędzaliśmy na nim każdą chwilę. Pamiętam swoje pierwsze rękawice – takie robocze, górnicze, bo tata pracował na kopalni. Pisałem sobie na nich Peter Schmeichel, a on mnie uczył bronić.
Takie były te początki.
W Energetyku ROW Rybnik, chyba jako siedemnastolatek, zagrałem jeden sezon i od razu zgłosiła się Odra. Pięcioletni kontrakt. Duży przeskok, z czwartej ligi do Ekstraklasy.

KROK 2: WODZISŁAW. SŁODKO – GORZKI
A w Ekstraklasie: pierwszy strzał i od razu pierwszy puszczony gol. Nie dość, że przed debiutem duża trema, to jeszcze od razu 0:4 na Śląsku Wrocław. Ciężko było mieć do mnie pretensje o którąkolwiek z bramek, ale jak wychodzisz po raz pierwszy na boisko w Ekstraklasie i dostajesz cztery gole to jest naprawdę ciężko. Najgorzej chyba w szatni w przerwie. 0:4, a w głowie tylko myśli, żeby nie wpadło jeszcze więcej… Nie szło nam, nie tak sobie ten debiut wyobrażałem. Było trochę łez, ale trenerzy bardzo mi pomogli. Powiedzieli, że zostały trzy mecze do końca rundy i na pewno w nich wszystkich będę bronił.

W Odrze, wiadomo, ogólnie było ciężko. Jeszcze w Ekstraklasie jako tako, ale później – dramat. Bez pieniędzy niczego nie dało się pociągnąć. Brakowało na wszystko: na wypłaty, na mieszkania, wyjazdy na mecze. Ja na szczęście miałem niedaleko do rodzinnego domu, można powiedzieć, że cały czas byłem na czyimś utrzymaniu, ale niektórzy mieli duży problem.
Do bramki udało mi się wskoczyć, bo Adam Stachowiak miał akurat problem z barkiem. Potem przyszedł Arkadiusz Onyszko, czego chyba się niewielu spodziewało. Do dziś mamy zresztą dobry kontakt i Arek to przyznaje. Kiedy po raz pierwszy zadzwonił do niego Dariusz Kozielski, prezes Odry – a pan Darek mówi z taką dosyć mocną śląską gwarą – to trochę nie wiedział, co się dzieje.
Ale przyszedł i był naszym pewnym punktem.
Pod koniec większość zawodników próbowało już rozwiązać kontrakt z winy klubu. Ja nie chciałem tego robić, chociaż… To akurat może było błędem. Za bardzo zaufałem, że działacze nie będą robić mi pod górkę, kiedy pojawi się jakaś propozycja. Byłem na testach w Arce Gdynia i Slovanie Bratysława. Menedżer zadzwonił i powiedział, że mogę spróbować na Słowacji. Spodobałem się, tylko że nikt nie chciał za mnie płacić. Wychodzili z założenia, że to nie ma sensu, skoro też mogę odejść z winy klubu.

KROK 3: FERALNE WESELE NA KASZUBACH
Spadek Odry na pewno był bolesny, wiele temu klubowi zawdzięczam, ale w pierwszej lidze zagrałem wreszcie cały sezon i pojawiła się konkretna propozycja z Lechii. Znowu Ekstraklasa. Początek dobry nie był, ale ja miałem wcześniej na tym poziomie rozegrane cztery mecze. Przez cały sezon u trenera Kafarskiego, który bardzo mnie chciał w Gdańsku, nie dostawałem szans w ogóle. Przyjechałem na trzydniowe testy, spodobałem się, ale w lidze zaczął bronić Sebastian Małkowski.
A potem jeszcze odkryli talent Wojtka Pawłowskiego.
Cały rok miałem z głowy. Wskoczyłem dopiero u Bobo Kaczmarka, kiedy i Małkowskiemu, i Kanieckiemu przytrafiły się kontuzje. Moje szczęście, ich pech. Nigdy źle chłopakom się nie życzy, ale skoro pojawiła się szansa, to trzeba ją było wykorzystać. Zagrałem dzięki temu w lidze 25 razy.
Na czerwiec miałem zaplanowany ślub. Specjalnie na ten moment, żeby nie kolidowało z ligą, to był zawsze miesiąc urlopowy. Data ustalona, zaproszenia rozdane – dla kolegów, dla trenera, a tu się nagle okazuje, że wchodzi reforma ligi. Liga zaczyna się wcześniej, wszystko wcześniej… Ja na ślub, a Lechia na zgrupowanie. Trener Kaczmarek mówi: „spokojnie, niczym się nie przejmuj, jak mogłeś to przewidzieć. Damy sobie radę”. Miałem dostać wolne od piątku do niedzieli. Ale nagle zmienił się trener, przyszedł Michał Probierz, więc ja znów to samo – zaproszenie i idę. Stwierdził, że rozumie, nie było żadnej złości.
W piątek rano byłem jeszcze na treningu, po obiedzie wyjechałem. Później sobota – ślub na Kaszubach, niedziela – poprawiny. Wiadomo, człowiek trochę niewyspany, bo jak to na własnym weselu – wszystkiego trzeba dopilnować. Ale w poniedziałek byłem już z powrotem. Nawet kilku kolegów się zwolniło: Rafał Janicki, Marko Bajić, Mateusz Machaj, Krzysiek Bąk.
Po obozie już w żadnym meczu nie zagrałem.

KROK 4: CZEŚĆ CHOPY, CZYLI ZNÓW NA ŚLĄSKU
Kiedy po raz pierwszy dostałem telefon z Ruchu Chorzów, szczerze: trochę się obawiałem. Wszystko miałem już poukładane, chcieliśmy z żoną zamieszkać na Kaszubach. Mieliśmy przygotowany domek, rodzice pomogli nam go wyposażyć, praktycznie już mieszkaliśmy. No ale że znałem się z Odry z Marcinem Malinowskim, a z Łukaszem Surmą z Lechii, to parę telefonów wykonałem. Ekstraklasa kusi, więc koniec końców długo nie myślałem, tylko spakowałem rzeczy i pojechałem do Chorzowa.
Pierwszy mecz: feralne 0:6 z Jagiellonią i od razu rezygnacja Jacka Zielińskiego. To on chciał mnie w Ruchu, ale zagrać zdążyłem dopiero u trenera Kociana. 0:6 widziałem tylko z ławki.
Poszedłem na rozmowę, trener wiedział, że w poprzednim sezonie zaliczyłem prawie wszystkie mecze. Postanowił, że to ja od teraz będę bronił. Uważam, że Jacek Zieliński wcale nie wykonał złej roboty, przecież on nas przygotowywał przed sezonem, ale później trener Kocian zrobił kilka istotnych zmian w składzie, no i poszło. Odpaliliśmy. Trudno dokładnie mi wyjaśnić, co takiego się zmieniło.
Śląskie kluby ciągle mają jeszcze swoją specyfikę. Ja czuję się Ślązakiem, do dzisiaj w szatni zdarza się, że niektórzy mówią w gwarze. Wchodzisz i zamiast powiedzieć „cześć panowie”, mówisz „cześć chopy” i nikogo to nie dziwi. Gdzie indziej tego nie ma. A atmosfera nieraz robi wynik. W szatni Wisły jeszcze sobie z Maćkiem Sadlokiem nieraz „pogodomy”.

KROK 5: WISŁA. MINIMALIZM NIE MA SENSU
Mecze Wisły oglądałem już jako mały chłopiec. Można powiedzieć, że był ze mnie zapalony kibic. Lazio, Parma – dobrze to pamiętam. Wtedy to był podziw. Gdyby mi ktoś powiedział, że ja kiedyś będę zawodnikiem tego klubu, to bym nie uwierzył. Ale znowu jak ktoś mówi, że teraz to już nie ta Wisła, to do końca się nie zgadzam. Ciągle mamy silny zespół. Trzeba mieć ambicje, walczyć o najwyższe cele.

Czasem w klubach, gdzie niczego nie brakuje – przykład Zagłębia Lubin – nic się nie udaje. W Ruchu też prezesi na początku przychodzili do nas i mówili, że mamy się utrzymać w Ekstraklasie. Później celem była pierwsza ósemka, a na koniec mogliśmy powalczyć o wicemistrzostwo. Aspiracje rosły, bo kiedy jest okazja, trzeba grać o wszystko. Minimalizm nie ma sensu. Tak samo teraz w Wiśle.
SPISAŁ PAWEŁ MUZYKA
Weszło.com

Kocur 14.08.2014 09:25

Cytat:

W czterech meczach bramkarz Wisły Michał Buchalik puścił sześć bramek. Były golkiper Ruchu nie ma zatem łatwego wejścia do drużyny.Michał Buchalik stara się nie myśleć o błędach.


Michał Buchalik wybrał Wisłę Kraków, a nie Europę Przynajmniej dwa spośród tych sześciu goli obciążają jego konto. Chodzi o pierwsze bramki z meczów z Lechem i Ruchem. - Nie mogę być do końca zadowolony z tych czterech meczów, bo w każdym z nich piłka wpadała do mojej bramki - przyznaje szczerze Michał Buchalik.

- Może jakimś małym plusem jest fakt, że drużyna jeszcze nie przegrała. Z drugiej strony trzeba też sobie powiedzieć szczerze, że w Wisła w takich meczach jak z Piastem czy Ruchem powinna u siebie zgarniać trzy punkty.


O swoich błędach przy puszczonych bramkach Buchalik nie chce za dużo mówić. - Staram się nie myśleć o tym za dużo, bo to już jest przeszłość - tłumaczy. - Trzeba patrzeć do przodu. W Poznaniu o tyle było dobrze, że skończyło się ostatecznie naszą wygraną, a wiadomo, że wynik drużyny w tym wszystkim jest najważniejszy. Wpadki zdarzają się najlepszym.


Przed nami kolejne spotkanie w niedzielę i wolę koncentrować się na nim. W Krakowie Buchalikowi powinno być o tyle łatwiej wejść do drużyny, że ma przed sobą wyjątkowo doświadczonych stoperów. Arkadiusz Głowacki i Dariusz Dudka rozegrali w swoich karierach już setki meczów. - Mając tak doświadczonych kolegów przed sobą, na pewno jest łatwiej, choć nie udało nam się jeszcze zagrać meczu na przysłowiowe zero z tyłu - mówi bramkarz. - Jestem jednak pewien, że to wcześniej czy później nastąpi. Oby już w niedzielę.

Mamy potencjał do tego, żeby takich meczów było jak najwięcej. To, z czego Buchalik dał się poznać w ostatnich tygodniach, to odważne wyjścia z bramki i gra nogami. Bramkarz Wisły nie kryje, że wzorem dla niego pod tym względem jest golkiper Bayernu Monachium Manuel Neuer. - To jest najlepszy bramkarz na świecie, a normalną rzeczą jest, że każdy stara się podpatrywać tych najlepszych.

Parę wyjść miałem, ale do Neuera to jeszcze sporo mi brakuje, więc przede wszystkim trzeba pracować - mówi skromnie wiślak. Buchalik już myśli o niedzielnym meczu z Lechią Gdańsk, w którym może czekać go więcej pracy niż w poprzednich spotkaniach u siebie z Piastem Gliwice i Ruchem Chorzów. - Zobaczymy. W ostatnich meczach Lechia grała dość ofensywnie, więc mam nadzieję, że do nas też nie przyjadą się tylko bronić. Liczę na ciekawe spotkanie i na to, żeby trzy punkty wreszcie zostały w Krakowie - kończy zawodnik.

Wypijmy za błędy

tofik 19.08.2014 14:40

Sztyliczowi coraz lepiej te wolne wychodzą. Wydaje mi się, że jeszcze je poprawił w porównaniu z czasami gdy grał w Poznaniu. Jak tak dalej pójdzie to po trzydziestce będzie ekspertem niczym Pirlo :)

filemon 19.08.2014 15:29

Cytat:

Pierwotnie napisane przez tofik (Post 1373365)
Sztyliczowi coraz lepiej te wolne wychodzą. Wydaje mi się, że jeszcze je poprawił w porównaniu z czasami gdy grał w Poznaniu. Jak tak dalej pójdzie to po trzydziestce będzie ekspertem niczym Pirlo :)

Darek Dudka też jakby dwa rzędy niżej trafia :-)

gypsy 19.08.2014 17:20

Sarki opowiada o kulisach powołania do reprezentacji Haiti i dziadku, co żył... 132 lata

Cytat:

Pierwotnie napisane przez przeglad
Emmanuel Sarki rozpoczyna nowy rozdział w swoim życiu. Właśnie otrzymał powołanie do reprezentacji Haiti. Wszytko z powodu pradziadka piłkarza Wisły. - Był misjonarzem, który przyjechał z Haiti do Nigerii. Tak mu się spodobało, że postanowił zostać. Zmarł niedawno w wieku 132 lat! - mówi Nigeryjczyk.

- W mojej rodzinie wszyscy są długowieczni. O ile ktoś nie zachoruje albo nie spotka go inne nieszczęście, żyje powyżej stu lat. Moja ciotka ma obecnie 102 lata i wciąż jest w pełni sił - zapewnia Sarki, który podjął właśnie jedną z trudniejszych decyzji w życiu.

Był już zmęczony czekaniem na powołanie do reprezentacji Nigerii. - Donald (Guerrier - przyp. MM) wiedział o moich haitańskich korzeniach. Gdy jechał na kadrę, pytał czemu nie jadę grać dla Nigerii. Nie mógł uwierzyć, że nie otrzymuję powołań, więc zapytał, czy nie chciałbym grać dla Haiti. Najpierw odmówiłem, ale potem pomysł gry dla ojczyzny moich przodków zaczął mi się coraz bardziej podobać. Na powołanie do reprezentacji Nigerii czekałem 7 lat, w końcu uznałem, że trzeba spróbować - mówi.

- Donald zadzwonił do trenera reprezentacji, ten poczytał o mnie w internecie i stwierdził, że chce mnie w zespole - mówi Sarki. - Plan jest taki. Donald na lewym, ja na prawym skrzydle, wspólnie gramy dla Haiti - dodaje.

Reszta potoczyła się błyskawicznie. Sarki otrzymał powołanie na mecz z Chile. Mimo, że (jak twierdzi) nadal nie ma haitańskiego obywatelstwa. - Nie wiem, czy będę mógł zagrać, bo nadal nie mam paszportu. Spotkam się z prezydentem kraju i prezydentem miejscowej federacji piłkarskiej. Wtedy dowiem się, jak długo potrwa procedura przyznawania mi paszportu - może tydzień, a może dwa lata? Federacja musi sprawdzić moje korzenie, odnaleźć nazwiska, sprawa musi też zapewne przejść przez FIFA - dodaje Nigeryjczyk. W Haiti jeszcze nie był, zna je tylko z opowieści Guerriera.

Decyzja Sarkiego odbiła się sporym echem w Nigerii. - Mój telefon cały czas dzwoni. Ludzie pytają, czemu nie chcę grać dla Nigerii. Odpowiadam, że czekałem dość długo. Powołania otrzymywałem tylko do drużyn młodzieżowych. Nigdy nie widziano mnie w pierwszej reprezentacji - przekonuje.
Początek sezonu nie jest dla niego zbyt udany. W podstawowym składzie Wisły znalazł się tylko raz, nie zaliczył żadnej asysty. - Jak do niego dotrzeć? Trzeba byłoby iść na nogach do Lagos - mówi trener Franciszek Smuda.

- Relacje z trenerem mam świetne - zapewnia Sarki. - Powtarza mi, że mam wielki potencjał, że jestem jednym z najszybszych piłkarzy w ekstraklasie tylko muszę to pokazywać w meczach. Zapewnia, że wierzy we mnie. Gdy tylko wchodzę bardzo się staram, by dać coś drużynie. Nie tracę pewności siebie tylko dlatego, że kilka meczów zacząłem na ławce - dodaje.


huberix 19.08.2014 19:48

Sarki fajny gość, ale bardzo mnie denerwuje. Jego gra jest drewniana i do tego zna tylko jeden zwód i próbe brania na szybkość graczy, gdzie często piłki traci. Niech gra w kadrze, to może uda się go gdzieś wytransferować.

PiVoSH92 19.08.2014 19:55

Cytat:

Pierwotnie napisane przez filemon (Post 1373367)
Darek Dudka też jakby dwa rzędy niżej trafia :-)

W którymś wywiadzie Semir mówił, że po treningu zostaje on, Guła i Dudka i trenują wolne. Darkowi co prawda nie idzie, ale też się chłopak wprawia.

P.e.c.h 19.08.2014 21:02

Jak tak Darek będzie trenował po godzinach, to w wieku dziadka Sakiego pewnie coś dziabnie :D

filemon 19.08.2014 22:10

Cytat:

Pierwotnie napisane przez P.e.c.h (Post 1373398)
Jak tak Darek będzie trenował po godzinach, to w wieku dziadka Sakiego pewnie coś dziabnie :D

Może i z niego kadra Haiti będzie miała pożytek, jeśli odpowiednio pogrzebie w papierach.

E: W sumie to grał w kadrze, ale jak z Sarkiego można zrobić Haitańczyka, to i to się da zatuszować :-)

Kocur 23.08.2014 18:07

Gratki dla Pawła za członkostwo w Klubie 100 !!!!

dulli78 24.08.2014 19:39

Przyłączam się do gratulacji dla Pawła Brożka! Na razie 5 miejsce jeśli chodzi o najlepszych strzelców wśród Wiślaków - za Kmiecikiem (153 gole), Frankowskim (115), Reymanem (109) i Żurawskim (102)
Na liście strzelców wszech czasów polskiej ekstraklasy zajmuje Paweł 20 miejsce - i jak dobrze pójdzie to przy 4 sezonach grania ze średnią 15 - 20 goli na sezon jest szansa wskoczenia na podium najlepszych strzelców, czego "Broziowi" życzę:tsw_krol::tsw_krol::tsw_krol:

mitmichael 24.08.2014 20:05

Aktualnie w T-Mobile Ekstraklasie występuje pięć zespołów, którym Paweł Brożek, jako wiślak, strzelił najwięcej bramek. Są to kolejno: Piast Gliwice - 5 goli, Korona Kielce - 6 goli, Lechia Gdańsk - 7 goli, GKS Bełchatów- 8 goli i Legia Warszawa - 11 goli.

Legii najwiecej strzelił, zmora Warszawian :D


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 20:26.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl