Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Hyde Park (moderowane) (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=6)
-   -   Kościół/Wiara/Filozofia/Etyka (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=5743)

jova 11.05.2009 13:48

Cytat:

Pierwotnie napisane przez sambo (Post 725175)
kolega jova robiący za dyżurnego mędrca nie zna reguł i pojęcia słowa Bóg - co za wstyd. A wystarczy wziać do ręki jakikolwiek słownik... i to głąbie - palce lizać

No to bierzemy do ręki słownik... Państwowe Wydawnictwo Naukowe "Słownik Języka Polskiego" (1978).

Cytat:

bóg:


1. Bóg - w religiach monoteistycznych: istota nadprzyrodzona, najwyższa, stworzyciel świata . Np Wierzyć w Boga. Idea Boga. Panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek.



2. co bogowie - w religiach politeistycznych: istota lub jej wyobrażenie, zwierzę, roślina lub rzecz, będące przedmiotem kultu; bożek, bożyszcze, bóstwo. np. Składać ofiarę bogom.


przen. człowiek lub przedmiot bezkrytycznie uwielbiany czczony: Pieniądz był dla niego bogiem.

"Bóg" pisany wielką literą to nazwa własna. Przez taką pisownię podkreśla się, że chodzi o jednego, jedynego Boga. W tym znaczeniu słowo "Bóg" staje się jakby imieniem któregoś tam boga, którego uzna się za jedynego prawdziwego.
Zgodnie z twoją błyskotliwą definicją osoba "wierząca w brak" wyróżnionego Boga (jednego, nie dowolnego!) to ateista. Tak bzdurne zdefiniowanie pojęcia oznacza, że np. ktoś wierzący w Zeusa i Hefajstosa też może być ateistą.

wolfy 11.05.2009 15:29

Cytat:

Pierwotnie napisane przez uher (Post 724905)
Spaliłbyś mnie na stosie?

Tak, my katolicy głównie tym się zajmujemy. Jesteśmy zbyt ciemni i zaślepieni, by znieść oświecający blask bijący z Twoich wywodów. Dysonans poznawczy, jaki nam serwujesz rzuca (nomen omen) na kolana i nie pozostawia nam niczego ponad agresję.

Dobra, a teraz poważnie - znam logikę klasyczną, tak jak teorię mnogości. Orientuję się również jako tako w filozofii. Tylko ta wiedza mi wystarcza do zrozumienia, że dyskusja z Tobą jest bezcelowa. Nie ten poziom.
Ty przyszedłeś głosić prawdy objawione, sklecone metodą zwaną złośliwie "na chłopski rozum". Na nikim wrażenia tym tutaj nie zrobisz, a Twoje usilne odwoływanie się do rozumu i logiki budzą u mnie co najwyżej uśmiech politowania. Piszę to tylko i wyłącznie gwoli ścisłości.
A Jezus jest postacią historyczną, co i tak ma się do tych rozważań jak pięść do nosa.

Temat był fajny do czasu, aż wpadli do niego nawiedzeni misjonarze ateizmu. Przykro mi, Panowie, tak się tego nie robi. Wasza rzekoma wyższość intelektualna wynikająca z niewiary, którą tutaj tak szafujecie sprawia, że żadna dyskusja nie ma sensu, bo choćby się zaczęła - przerodzi się w pyskówkę.

Myślę, że nie o to chodziło autorowi tematu.

WzT 11.05.2009 16:15

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Coach (Post 725183)
to skąd na świecie tyle zła, chorób, morderstw, niepotrzebnych śmierci itd. Tłumaczenie, że to próba wiary albo, że Bóg miał inne plany wobec dziecka, które umarło np w wieku 3 lat jest dla mnie kiepskie.


Pewien mężczyzna wszedł do zakładu fryzjerskiego, by podciąć sobie włosy i przystrzyc brodę. Gdy fryzjer zaczął go strzyc, rozpoczęli pogawędkę. Rozmawiali o różnych sprawach i poruszali najróżniejsze tematy. Dotknęli też kwestii Boga.
- Ja nie wierzę, że Bóg istnieje - stwierdził fryzjer.
- Dlaczego pan tak mówi?- zapytał klient.
- Wystarczy wyjść na ulicę, żeby uzmysłowić sobie, że Boga nie ma. Niech pan powie, czy gdyby Bóg istniał, byłoby tylu chorych ludzi? Tyle porzuconych dzieci? Jeśli Bóg jest, dlaczego wokół tyle cierpienia i bólu? Nie mogę jakoś wyobrazić sobie kochającego Boga, który pozwala na to wszystko.
Klient zamyślił się. Nic nie odpowiedział, bo nie chciał się sprzeczać. Fryzjer skończył strzyżenie i klient wyszedł. Tuż za drzwiami, zobaczył na ulicy faceta długimi, polepionymi, brudnymi włosami i zaniedbaną brodą. Był brudny i rozczochrany. Klient zawrócił i znowu wszedł do fryzjera.
- Wie pan co? Fryzjerzy nie istnieją!
- Bzdury pan opowiada. Jestem fryzjerem i istnieję. Dopiero co pana ostrzygłem...
- Nie! Fryzjerów nie ma! Gdyby byli, nie byłoby facetów z długimi włosami i nieprzyciętymi brodami, jak ten na ulicy.
- Ależ skąd, fryzjerzy istnieją, a tak się zdarza, gdy ludzie do nich nie przychodzą.
- I właśnie o to chodzi - przytaknął klient i wyszedł z zakładu...

Tekst przytoczony z pewnego bloga.
Myślę że w tej krótkiej opowieści dużo jest zawarte i trochę logiki której uher jest tutaj przedstawicielem również nie brakuje.

nowahuta 11.05.2009 16:51

Cytat:

Pierwotnie napisane przez uher (Post 724915)
Wiara wiarą.. logika logiką.

Rozmawiamy tu o rzeczach, których nie można odbierać logiką ludzką, zważ na ten drobny szczegół..

Co do Boga to uważam, że błędnie interpretujemy go jako starca o siwej brodzie i mądrym spojrzeniu. Widać to choćby w powyższej "historyjce".. Być może Bóg jest wszystkim, nie jest upostaciowiony, jest naturą, jest wszechświatem, ale nie ingeruje w nas. Być może po śmierci czeka nas jedynie inny stan świadomości..?..
Jeszcze co do k. katolickiego myslę, że zbyt uprastrza świat..Głosi, że wszystko jest albo czarne albo białe.. a tak nie jest i to możemy powiedzieć obserwując co się dzieje w tym wymiarze (tzn na tej ziemi :))

Mam styczność z osobą, która przeżyła coś niesamowitego (ciotka), dużo później czytałem na ten temat i stąd te powyższe wnioski :D

Proud 11.05.2009 17:11

Cytat:

Pierwotnie napisane przez uher (Post 724915)
Wiara wiarą.. logika logiką.


"Trochę wiedzy oddala od Boga. Dużo wiedzy sprowadza do Niego z powrotem" - Ludwik Pasteur

uher 11.05.2009 17:27

Nie. Nie jestem przedstawicielem teorii "skoro Bóg jest, to czemu nie jeżdżę Ferrari?", "czemu dzieci jedzące codziennie w Mc Donalds'ie są grube, skoro piją dietetyczną colę do potrójnego Big Mac'a?". Każdy jest kowalem swojego losu, przyczynowość jest jak najbardziej odpowiednią zależnością, która otacza nas w życiu codziennym.

wolfy (niesamowity nick, kojarzący się z pięknymi bajkami pokroju "Sarenki Bambi") dla mnie możesz znać nawet i Piaska, używasz pojęć, których znaczenia do końca nie pojmujesz. Zachowujesz się jak stara kobieta, która walczy w imię Ojca Tadeusza. Nie atakujesz argumentów, tylko osobę. Słusznie, bo na pytanie o logiczne wytłumaczenie "cudów Jezusa", rzucasz hasłami niczym XII-wieczny wieśniak, który stoi pod domem niewiernego z widłami. Ludzie twojego pokroju są zamknięci na świat, który ich otacza, nie przyjmują pewnych rzeczy do wiadomości. Zapewne do tej pory płaczesz po nocach, że naukowcy zastąpili Adama i Ewę dinozaurami. Jesteś zamknięty na dyskusję, więc nie mam pojęcia co tu robisz. Kup sobie akwarium, załóż na łeb, bo z nim czy bez i tak nie ma różnicy, czy kogoś będziesz słyszał czy nie.





Cytat:

Pierwotnie napisane przez wolfy (Post 725247)
Dysonans poznawczy, jaki nam serwujesz rzuca (nomen omen) na kolana i nie pozostawia nam niczego ponad agresję.

Dobra, a teraz poważnie - znam logikę klasyczną, tak jak teorię mnogości. Orientuję się również jako tako w filozofii. Tylko ta wiedza mi wystarcza do zrozumienia, że dyskusja z Tobą jest bezcelowa.

Temat był fajny do czasu, aż wpadli do niego nawiedzeni misjonarze ateizmu.



Kup sobie słownik i poczytaj definicję niektórych pojęć, których używasz.



Jak to proste chłopy mówią "wyżej s.., niż .. masz".

Firo 11.05.2009 17:27

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Coach (Post 725183)
Czy wierzę ? Nie jestem pewien, z jednej strony to co napisał Olsza2 to racja, a z drugiej skoro Bóg istnieje (tak wiem, standardowa gadka) to skąd na świecie tyle zła, chorób, morderstw, niepotrzebnych śmierci itd. Tłumaczenie, że to próba wiary albo, że Bóg miał inne plany wobec dziecka, które umarło np w wieku 3 lat jest dla mnie kiepskie.


To uważasz że Bóg powinien biegac wokół każdego z nas by nikomu włos z głowy nie spadł ?
A jak nie będzie zła, chorób, morderstw, niepotrzebnych (są takie?! to które są potrzebne...?) śmierci to czym będzie dobro ? Ot, taka prosta kwestia.

wolfy 11.05.2009 17:46

Cytat:

Pierwotnie napisane przez uher (Post 725371)
wolfy (niesamowity nick, kojarzący się z pięknymi bajkami pokroju "Sarenki Bambi") dla mnie możesz znać nawet i Piaska, używasz pojęć, których znaczenia do końca nie pojmujesz. Zachowujesz się jak stara kobieta, która walczy w imię Ojca Tadeusza. Nie atakujesz argumentów, tylko osobę. Słusznie, bo na pytanie o logiczne wytłumaczenie "cudów Jezusa", rzucasz hasłami niczym XII-wieczny wieśniak, który stoi pod domem niewiernego z widłami. Ludzie twojego pokroju są zamknięci na świat, który ich otacza, nie przyjmują pewnych rzeczy do wiadomości. Zapewne do tej pory płaczesz po nocach, że naukowcy zastąpili Adama i Ewę dinozaurami. Jesteś zamknięty na dyskusję, więc nie mam pojęcia co tu robisz. Kup sobie akwarium, załóż na łeb, bo z nim czy bez i tak nie ma różnicy, czy kogoś będziesz słyszał czy nie.

Kup sobie słownik i poczytaj definicję niektórych pojęć, których używasz.



Jak to proste chłopy mówią "wyżej s.., niż .. masz".

Nie dam się sprowokować. Pokazałeś już, dlaczego nie warto z Tobą dyskutować. Zniżanie się do Twojego poziomu - co mógłbym zrobić, aby Cię przebić?
Amatorska psychoanaliza - była. Porównywanie do aktualnie panujących wzorców obciachu - jak najbardziej, wszak założyłeś mi moherowy beret. Sugerowanie niezrównoważenia emocjonalnego - zaliczone. Ciemnota - ba, wszak jestem podobny do średniowiecznego chłopa. Na koniec posłałeś mnie po słownik, sugerując nieudolnie, że zrozumiałeś cokolwiek z tego, co napisałem. Nawet mój nick wykpiłeś.

A najśmieszniejsze, że według siebie to Ty reprezentujesz racje rozumu:rotfl:
Twoje "argumenty" były już wałkowane na tym forum kilkakrotnie, do bólu. Nie temu ten temat miał służyć.

omen69 11.05.2009 18:05

problem istnienia dobra i zła pozostawił bym chwilowo na uboczu... co do definicji "boga" to jest ona bardzo perfidna bo zakłada, że jest to coś pozazmysłowego, zaświatowego, nie-do-zrozumienia, w takim układzie dyskusja na temat jego istnienia jest bardzo naciągana bo nie da się udowodnić istnienia czegoś poza- ponad- itd... tak samo nie da się udowodnić ze to coś nie istnieje ALE tylko dlatego ze taka jest tego czegoś definicja!
poniewaz jednak jest to tylko definicja, ktora ma swoja ciekawa historie, i jako pojecie bylo uzywane przez władze do jej sprawowania i legitymowania to dlatego lepiej je odrzucic niz w oparciu o nie tlumaczyc swiat w okół siebie i swoje działanie bo przynosi to katastrofalne skutki...

shad 11.05.2009 18:11

uher jest boski! W ZSRR lat 20tych byłby zasłużonym dziennikarzem "Bezbożnika".
Jakakem głupi XII-wieczny wieśniak, wytłumacz mi o co chodziło z tymi widłami na niewiernych? :D

Arked 11.05.2009 18:16

Widzę, żę znowu rozgorzała dyskusja "ateiści vs wierzący", która nigdy do niczego nie prowadzi i jest zwyczajnie daremna. Nie takie było chyba założenie tematu. Ale to niech rozstrzygnie najelpiej jego założyciel i zarazem moderator tego forum.

shad 11.05.2009 18:23

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Arked (Post 725406)
Widzę, żę znowu rozgorzała dyskusja "ateiści vs wierzący", która nigdy do niczego nie prowadzi i jest zwyczajnie daremna. Nie takie było chyba założenie tematu. Ale to niech rozstrzygnie najelpiej jego założyciel i zarazem moderator tego forum.

Arked, taka dyskusja nie jest jałowa, ktoś ją czyta i ocenia to jedną stronę, to drugą. Jeśli jest niezdecydowany, to nawet takie rozmowy na forum mogą na niego wpłynąć. Często widzę ludzi myślących uherową logiką, potęga nałóki i w ogóle, tylko ciemniak wierzy w Jezusa itp. A tak naprawdę się nigdy nad wiarą głębiej nie zastanowił. Choćby kilka prostych pytań, jak to z tą korbką. Mi postawa uhera przypomina w czystej postaci propagandę sowiecką z cyklu moskiewskie gazety donoszą: "Nasi piloci lecieli już na wysokości 17kilometrów i Boga tam nie widzieli"

Jery 11.05.2009 18:34

Uher, gdyby choć trochę znał się na filozofii to nie pisa byś takich bzdur o związku wiary i logiki. Otóż istnienie Boga jest po tysiąckroć bardziej logiczne niż jego brak! W skrócie można powiedzieć, że są dwa głowne nurty w filozofii. Jeden zapoczątkowany przez Platona i Arystotelesa, zakładający realne i niezależne od nas istnienie dobra, zła, miłości, sprawiedliwości, człowieczeństwa (itp,itd) i Boga (w szerokim znaczeniu). Drugi to ten zapoczątkowany przez Kanta, który nagując to co wyżej, mowi (w baaardzo dużym uproszczeniu) "To Ty jesteś bogiem" (co ciekawe wg niego istnienia bądź nieistnienia Boga nie da się udowodnić). Niemniej jednak wokół tych 2 nurtów toczy się cały dzisiejszy spór o Boga, aborcję, eutanazję, a nawet małżeństwa gejów - problem polega na tym, że 99% uczestników tego sporu nie ma o tym pojęcia (pewnie Ty też nie miałeś)... Proponuję, abyś najpierw o tym poczytał (nie na wikipedii), wyciągnął wnioski i wtedy zaczął merytoryczną dyskusję opartą na faktach, nie Twoich mniemaniach ;).

Proud dał świetny cytat i pozwolę sobie go powtórzyć ;) "Trochę wiedzy oddala od Boga. Dużo wiedzy sprowadza do Niego z powrotem"

Arked 11.05.2009 18:34

Cytat:

Pierwotnie napisane przez shad (Post 725410)
Arked, taka dyskusja nie jest jałowa, ktoś ją czyta i ocenia to jedną stronę, to drugą. Jeśli jest niezdecydowany, to nawet takie rozmowy na forum mogą na niego wpłynąć. Często widzę ludzi myślących uherową logiką, potęga nałóki i w ogóle, tylko ciemniak wierzy w Jezusa itp. A tak naprawdę się nigdy nad wiarą głębiej nie zastanowił. Choćby kilka prostych pytań, jak to z tą korbką. Mi postawa uhera przypomina w czystej postaci propagandę sowiecką z cyklu moskiewskie gazety donoszą: "Nasi piloci lecieli już na wysokości 17kilometrów i Boga tam nie widzieli"

Wierz mi, nikogo to do niczego nie przekona. W dyskusjach takich biorą udział osoby o skrajnych poglądach w jedną lub drugą stronę. W takich sytuacjach, żadna ze stron nie jest skora do przyznania drugiej racji w jakiejkolwiek kwestii. Szybko z argumentów schodzą one na osobiste docinki i bezsensowne obrażanie siebie nawzajem. Widziałem to już mnóstwo razy. Wtedy taka wymiana zdań staje się interesująca tylko dla obrzucających się błotem stron. Nie prowadzi to według mnie absolutnie do niczego sensownego, a przynosi jedynie eskalację chamstwa.

mcovalski 11.05.2009 18:41

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wolfy (Post 725247)
(.....)
Dobra, a teraz poważnie - znam logikę klasyczną, tak jak teorię mnogości. Orientuję się również jako tako w filozofii. (.........)

(.....)

Po pierwsze kierując się zasadą logiki klasycznej należałoby ustalić takie o to rzeczy:
W logice klasycznej jest dwubiegunowość: prawda lub fałsz. To co nie posiada wspomnianych właściwości nazywamy "treścią prawa wyłączonego środka". Przekuwając powyższą nomenklaturę na toczącą się dyskusję to według mnie oczywiście(nie krytykować mnie za kolejność ):
prawda= teizm
fałsz= ateizm
treść prawa wyłącznego środka = agnostycyzm, deizm.
Tak więc należy najpierw ustalić kto kim jest.

Po drugie w myśl zasady kto pyta nie błądzi, proszę Cię o wyjaśnienie, w jaki sposób w tej dyskusji mógłbym zastosować teorię mnogości. Z matematyki byłem kiepski i dlatego niektóre rzeczy związane matką wszystkich nauk ciężko mi przenieść na życie codzienne.

węgorz2 11.05.2009 19:05

a co myślicie o teorii że BOGOWIE BYLI NA ZIEMI przed kilkoma tysiącami lat ,byli pomogli w rozwoju człowieka(brakujące ogniwo) i odlecieli (może kiedyś wrócą?),na podbudowie tej historii powstały wiezenia,przekazy ustne ,spisano teksty z których powstała BIBLIA ,wiele tekstów w niej zawartych do dzisiaj jest zagadką dla naukowców np; WIDZENIE EZECHIELA(zobaczcie taki rozdział w biblii),a AZTEKOWIE ze swoimi mapami nieba ,piramidy itp...naprawde bardzo ciekawy temat ...

WzT 11.05.2009 19:07

Cytat:

Pierwotnie napisane przez mcovalski (Post 725430)

Po drugie w myśl zasady kto pyta nie błądzi, proszę Cię o wyjaśnienie, w jaki sposób w tej dyskusji mógłbym zastosować teorię mnogości.

Raczej to nie możliwe bo jedno z drugim przynajmniej na pierwszy rzut oka nie ma nic wspólnego.

Sądzę że wolfy pisząc:
Cytat:

Pierwotnie napisane przez wolfy (Post 725247)
Dobra, a teraz poważnie - znam logikę klasyczną, tak jak teorię mnogości. Orientuję się również jako tako w filozofii

miał na myśli porównanie że zna logikę klasyczną tak dobrze jak teorie mnogości.

Jeśli się mylę to również był bym ciekaw jak teorie mnogości można zastosować w naszej dyskusji.

węgorz2 11.05.2009 19:11

I widziałem, a oto wiatr gwałtowny przychodził od północy, i obłok wielki, i ogień pałający, a blask był około niego, a z pośrodku jego wynikała jakoby niejaka prędka światłość, z pośrodku, mówię, onego ognia.
5 Także z pośrodku jego ukazało się podobieństwo czworga zwierząt, których takowy był kształt: Podobieństwo człowieka miały.
6 A każde po cztery twarze, także po cztery skrzydła każde z nich miało;
7 Nogi ich były nogi proste, a stopa nóg ich jako stopa nogi cielęcej, a lśniały się właśnie jako miedź wypolerowana;
8 Ręce ludzkie były pod skrzydłami ich po czterech stronach ich, a twarze ich i skrzydła ich na czterech onych stronach;
9 Skrzydła ich spojone były jedno z drugiem, nie obracały się, gdy chodziły, ale każde w prost na swą stronę chodziło.
10 A podobieństwo twarzy ich takie: Z przodku twarz ludzka a twarz lwia po prawej stronie każdego z nich, a twarz wołowa po lewej stronie wszystkich czworga, także twarz orlą z tyłu miało wszystko czworo z nich:
11 A twarze ich i skrzydła ich były podniesione ku górze; każde zwierzę dwa skrzydła spajało z dwoma skrzydłami drugiego, a dwoma przykrywały ciało swoje;
12 A każde z nich wprost na swą stronę chodziło; kędykolwiek duch chciał, aby szły, tam szły, nie obracały się, gdy chodziły.
13 Także podobieństwo onych zwierząt na wejrzeniu było jako węgle w ogniu rozpalone, palące się jako pochodnie; ten ogień ustawicznie chodził między zwierzętami, a on ogień miał blask, z którego ognia wychodziła błyskawica.
14 Biegały też one zwierzęta, i wracały się jako prędkie błyskawice.
15 A gdym się przypatrywał onym zwierzętom, a oto koło jedno było na ziemi przy zwierzętach u czterech twarzy każdego z nich;
16 Na wejrzeniu były koła, i robota ich jako barwa kamienia Tarsys, a podobieństwo było jednakie onych czterech kół, a były na wejrzeniu i robota ich, jakoby było koło w pośrodku koła;
17 Mając iść na cztery strony swoje chodziły, a nie obracały się, gdy chodziły.
18 Dzwona taką wysokość miały, aż strach z nich pochodził; te dzwona w około wszystkich czterech kół pełne były oczów.
19 A gdy chodziły zwierzęta, koła też chodziły podle nich; a gdy się podnosiły zwierzęta w górę od ziemi, podnosiły się i koła.
20 Gdziekolwiek chciał duch, aby szły, tam szły; gdzie mówię duch chciał, aby szły; a koła podnosiły się przed niemi, bo duch zwierząt był w kołach.
21 Gdy one szły, szły i koła, a gdy one stały, stały; a gdy się podniosły od ziemi, podniosły się też koła z niemi; bo duch zwierząt był w kołach.
22 Nad głowami zwierząt było podobieństwo rozpostarcia jako podobieństwo kryształu przezroczystego rozciągnionego nad głowami ich z wierzchu;
23 A pod onem rozpostarciem skrzydła ich były podniesione, jedno z drugiem spojone; każde miało dwa, któremi się przykrywało, każde, mówię, miało dwa, któremi przykrywało ciało swoje.
24 I słyszałem szum skrzydeł ich, jako szum wód wielkich, jako szum Wszechmocnego, gdy chodziły, i szum huku jako szum wojska; a gdy stały, spuściły skrzydła swoje.
25 A gdy stały i spuszczały skrzydła swoje, tedy był szum z wierzchu nad rozpostarciem, które było nad głową ich.
26 A z wierzchu na rozpostarciu, które było nad głową ich, było podobieństwo stolicy na wejrzeniu jako kamień szafirowy, a nad podobieństwem stolicy, na nim z wierzchu na wejrzeniu jako osoba człowieka.
27 I widziałem na wejrzeniu jakoby prędką światłość, a wewnątrz w niej w około na wejrzeniu jako ogień od biódr jego w górę; także też od biódr jego na dół widziałem na wejrzeniu jako ogień, i blask około niego.
28 Jaka bywa tęcza na wejrzeniu, która bywa na obłoku czasu deszczu, taki był na wejrzeniu blask w około. Toć było widzenie podobieństwa chwały Pańskiej, które gdym widział, upadłem na oblicze swoje, i usłyszałem głos mówiącego.
naukowcy z NASA po przestudiowaniu tego tekstu i wzieciu pod uwage opisu przez czlowieka z tamtych czasow stworzyli rysunek statku kosmicznego ze szklana kabina(w ktorej siedzial...BOG)


wolfy 11.05.2009 19:25

Cytat:

Pierwotnie napisane przez mcovalski (Post 725430)
Po pierwsze kierując się zasadą logiki klasycznej należałoby ustalić takie o to rzeczy:
W logice klasycznej jest dwubiegunowość: prawda lub fałsz. To co nie posiada wspomnianych właściwości nazywamy "treścią prawa wyłączonego środka". Przekuwając powyższą nomenklaturę na toczącą się dyskusję to według mnie oczywiście(nie krytykować mnie za kolejność ):
prawda= teizm
fałsz= ateizm
treść prawa wyłącznego środka = agnostycyzm, deizm.
Tak więc należy najpierw ustalić kto kim jest.

Po drugie w myśl zasady kto pyta nie błądzi, proszę Cię o wyjaśnienie, w jaki sposób w tej dyskusji mógłbym zastosować teorię mnogości. Z matematyki byłem kiepski i dlatego niektóre rzeczy związane matką wszystkich nauk ciężko mi przenieść na życie codzienne.

W żaden sposób nie można zastosować logiki klasycznej, ani tym bardziej teorii mnogości. Podałem to tylko jako przykład, że aparat matematyczny w jakimś tam stopniu znam (choć też nie jestem orłem) i to ciągłe powoływanie się na logikę wygląda mi bardziej na próbę zaczarowania odbiorców pseudonaukowością. A jako ciekawostkę dodam, że bardziej chyba nadawała by się tutaj logika rozmyta, jako umożliwiająca gradację(EDIT: po chwili zastanowienia - chyba jednak nie:)).

Sporami na temat istnienia Boga, czy też w ogóle - świata pozazmysłowego, pozamaterialnego od wieków zajmowała się filozofia, choć w wielu miejscach przenikając się z matematyką, fizyką - ogólnie: naukami przyrodniczymi.
Podejrzewam zresztą, że gdyby nasz racjonalny kolega zetknął się ze współczesną fizyką teoretyczną, to przeżyłby ciężki szok. Najciekawsze, że na moim kursie filozofii obie płaszczyzny ( filozofia - fizyka ) bardzo mocno się przenikały, a najaktywniejszymi dyskutantami byli właśnie fizycy:)

To tyle offa.

EDIT:
Wydaje mi się, że Twoja metoda jest zła:) Już bardziej chodziłoby chyba o zastosowanie praw rachunku zdaniowego w celu wykazania, czy z konkretny element ma wartość prawdy. Ot, siada taki uher i buduje tautologię "Bóg nie istnieje". Albo - wychodząc ze zmiennej - założenia o stałej wartości logicznej buduje zdanie, z którego to wynika:lol:
Zresztą, tak po prawdzie - nie do końca wiem o co mu chodziło. Za głupi chyba jestem, wracam do mojego akwarium:D

EDIT2: Ale rozmywamy:-/

mcovalski 11.05.2009 19:41

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wolfy (Post 725461)
W żaden sposób nie można zastosować logiki klasycznej, ani tym bardziej teorii mnogości. Podałem to tylko jako przykład, że aparat matematyczny w jakimś tam stopniu znam (choć też nie jestem orłem) i to ciągłe powoływanie się na logikę wygląda mi bardziej na próbę zaczarowania odbiorców pseudonaukowością. A jako ciekawostkę dodam, że bardziej chyba nadawała by się tutaj logika rozmyta, jako umożliwiająca gradację.

Sporami na temat istnienia Boga, czy też w ogóle - świata pozazmysłowego, pozamaterialnego od wieków zajmowała się filozofia, choć w wielu miejscach przenikając się z matematyką, fizyką - ogólnie: naukami przyrodniczymi.
Podejrzewam zresztą, że gdyby nasz racjonalny kolega zetknął się ze współczesną fizyką teoretyczną, to przeżyłby ciężki szok. Najciekawsze, że na moim kursie filozofii obie płaszczyzny ( filozofia - fizyka ) bardzo mocno przecinały się, a najaktywniejszymi dyskutantami byli właśnie fizycy:)

To tyle offa.

EDIT:
Wydaje mi się, że Twoja metoda jest zła:) Już bardziej chodziłoby chyba o zastosowanie praw rachunku zdaniowego w celu wykazania, czy z konkretny element ma wartość prawdy. Ot, siada taki uher i buduje tautologię "Bóg nie istnieje". Albo - wychodząc ze zmiennej - założeniu o stałej wartości logicznej buduje zdanie, z którego to wynika:lol:
Zresztą, tak po prawdzie - nie do końca wiem o co mu chodziło. Za głupi chyba jestem, wracam do mojego akwarium:D

EDIT2: Ale rozmywamy:/

dzięki :) wracam do lektury Dawkinsa

wolfy 11.05.2009 19:42

Cytat:

Pierwotnie napisane przez mcovalski (Post 725469)
dzięki :) wracam do lektury Dawkinsa

Dawkinsa?
Dzięki, postoję...

mcovalski 11.05.2009 19:45

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wolfy (Post 725471)
Dawkinsa?
Dzięki, postoję...

no chyba nie myślałeś, że do Pisma Świętego :)

uher 11.05.2009 19:50

Do tej pory zostałem nazwany dziennikarzem sowieckiego "Bezboznika, "nawiedzonym misjonarzem ateizmu", "prostym chłopem ze wsi". To tylko jeden z powodów dla których, próba dyskusji z osobami wierzącymi nie ma jakiegokolwiek sensu. Shad właściwe jest tu porównanie do XII wiecznego chłopa z widłami, czy kobiety broniącej torebką wizerunku Ojca Dyrektora.

http://z.about.com/d/atheism/1/7/7/0...eBritain-e.jpg


Jerry nie neguje siły wyższej, od której to wszystko się zaczeło. Bo ktoś/coś musiało zrobić "start". Jednak nie akceptuje podpinania tego pod chrześcijaństwo i jakiekolwiek inne Bóstwa. Człowiek musiał przyjąć jakąś teorię wizerunku, cech stwórcy - Boga, ponieważ jako istota słaba potrzebował "duchowego wsparcia". Dzieci tulą się do misia, inni rozmawiają z czymś, co "daje im wsparcie". Jezus istniał i dokonywał cudów, w Strefie 11 była babcia, którą garnki po kuchni goniły. Jedynym dowodem na to, że te zdarzenia miały miejsce są słowa ludzi, a Ci jak wiadomo zawsze kłamią.


Nie widzę sensu rozwijania tego co napisałem, bo i tak zaraz jeden z drugim napiszą, że jestem ignorantem, prostakiem. Jak WzT również chciałbym wiedzieć jak pan docent wolfy chciałby zastosować teorię mnogości w naszej dyskusji.

wolfy 11.05.2009 20:03

Cytat:

Pierwotnie napisane przez uher (Post 725481)
Jak WzT również chciałbym wiedzieć jak pan docent wolfy chciałby zastosować teorię mnogości w naszej dyskusji.

Już napisałem.
Ale to przecież bez znaczenia, bo jestem katolikiem, wierzącym i praktykującym. Poza tym - jestem też człowiekiem, a ci - jak wiadomo - zawsze kłamią:lol:
Szybko przeszedłeś do defensywy. Tylko ten obrazek psuje wizerunek ofiary niesłusznego ostracyzmu.

uher 11.05.2009 20:16

Ciebie mam atakować? http://www.insomnia.pl/buziaki/7.gif

Skupiasz się na mnie, a nie na temacie, niestety kolegi nie szukam. http://www.insomnia.pl/buziaki/12.gif

shad 11.05.2009 20:46

Jeszcze raz, wersja dla wierzącego idioty takiego jak ja. Podaj mi historyczne uzasadnienie XII wiecznego chłopa z widłami pod drzwiami "niewiernego".

nowahuta 11.05.2009 20:55

Zapraszam wszystkich do powrotu do tematu, ktoś chętny...? :-/

mcovalski 11.05.2009 20:59

Panowie, skupcie się na temacie. Co ma chłop z widłami do tego idei tematu ? Jak już wspomniałem jestem osobą nie wierzącą w Boga(jova-bogów), jednak nie mam zamiaru potępiać osoby wierzące. Otwarcie krytykuję Kościół Katolicki i według mnie mam ku temu powody. Jednak nie o to tu się rozchodzi. Mam nadzieję, że wywiąże się tutaj ciekawa merytoryczna dyskusja :)

WzT 11.05.2009 21:02

Tak swoją drogą sobie pomyślałem że nie chciał bym być na miejscu uhera czy innych ludzi niewierzących, bo z mojego punktu widzenia wydaje się to smutne.

Życie ze świadomością że po śmierci nie ma nic nie jest napawające optymizmem a według mnie jest przerażające.

Chrześcijanie i na ogół wierzący ludzie według mnie mają łatwiej bo przynajmniej mają tą nadzieje że wraz z ostatnim uderzeniem serca nie przeminą a dopiero zaczną żyć. Jest do czego dążyć.

Inna sytuacja z życia wzięta - np. leżą na szpitalnej sali dwie osoby chore na raka jedna wierząca druga nie. Ta niewierząca osoba gdy już nie ma możliwości z punktu medycyny na ocalenie na kogo może liczyć ? Sama w sobie jest bezradna podejrzewam że ciężko jej nawet o nadzieje.
A z drugiej strony leży wierząca osoba która również nie ma z punktu medycyny szans na dalsze życie ale ona ma przynajmniej nadzieje na coś lepszego a może nawet na cud i bez wątpienia mimo podobnych sytuacji jest w lepszym położeniu niż ta pierwsza osoba.
Reasumując życie osoby wierzącej jest bardziej optymistyczne i z przyszłością a dla ateisty według mnie życie jest tylko teraźniejszością.

pirat.z.karaibow 11.05.2009 21:05

Nadzieja na cud? Chyba oszukiwanie się. Nie ma nic gorszego jak robienie sobie samemu wody z mózgu.

Nie ma w ateizmie niczego smutnego. I tak wszyscy skończymy tak samo- wdupcą nas robaki i tyle po nas będzie, czy to ateista czy wierzący.

nowahuta 11.05.2009 21:11

Cytat:

Pierwotnie napisane przez pirat.z.karaibow (Post 725540)
Nadzieja na cud? Chyba oszukiwanie się. Nie ma nic gorszego jak robienie sobie samemu wody z mózgu.

Nie ma w ateizmie niczego smutnego. I tak wszyscy skończymy tak samo- wdupcą nas robaki i tyle po nas będzie, czy to ateista czy wierzący.

a któż Ci dał ten mózg? Ewolucja? Wiesz czym jest oszukiwanie się? Cała ta rzeczywistość, w której przyszło nam żyć jest oszustwem i teatrem.

Miro 11.05.2009 21:16

Cytat:

Pierwotnie napisane przez pirat.z.karaibow (Post 725540)
Nadzieja na cud? Chyba oszukiwanie się. Nie ma nic gorszego jak robienie sobie samemu wody z mózgu.

Nie ma w ateizmie niczego smutnego. I tak wszyscy skończymy tak samo- wdupcą nas robaki i tyle po nas będzie, czy to ateista czy wierzący.

czytaj ze zrozumieniem. WzT napisał "... może nawet na cud". Głównym przesłaniem całego zdania jest wiara w życie po śmierci, ... dla osoby wierzącej to czy po śmierci jej ciało wdupcą robaki jest rzeczą drugorzędną.

Tak tylko się wtrąciłem, ciekawa dyskusja ;-)

aaa... jeszcze jedna sprawa.

@Arked
Cytat:

W dyskusjach takich biorą udział osoby o skrajnych poglądach w jedną lub drugą stronę. W takich sytuacjach, żadna ze stron nie jest skora do przyznania drugiej racji w jakiejkolwiek kwestii.
ale obserwatorami takich dyskusji może być dużo więcej osób które pod wpływem argumentów używanych przez obie strony mogą wyrobić sobie zdanie.

pirat.z.karaibow 11.05.2009 21:17

Cytat:

Pierwotnie napisane przez nowahuta (Post 725546)
a któż Ci dał ten mózg? Ewolucja? Wiesz czym jest oszukiwanie się? Cała ta rzeczywistość, w której przyszło nam żyć jest oszustwem i teatrem.

Nie, mózg dał mi Bóg, Pan mój wszechmogący. Tak samo jak życie. Nie ważne że spłodził mnie ojciec, nie ważne że urodziła matka, ważne że to właśnie Bóg dał mi życie.

Ja wiem jedno. Pochodzę od małpy. Jeśli Wy pochodzicie skądinąd, tylko współczuć :-)

Moje zdanie w sprawie religii, pochodzenia świata, człowieka, życia po śmierci jest skrajnie radykalne. Odrzucam mity.

nowahuta 11.05.2009 21:17

Na drodze prawdziwego poznania trzeba odstawic przekonania.

1q2 11.05.2009 21:19

WzT - ale pojechałeś:>
A można by odwrócić sytuacje - ludzie którzy nie wierzą w życie po śmierci żyją pełnią życia bo zdają sobie sprawę że game over to game over więc trza wykorzystać to co się ma a nie liczyć na nie wiadomo co po śmierci.

Ja zresztą nie wykluczam że istnieje pewien rodzaj reinkarnacji - nie w sensie że mamy doczynienia z jakimś cudem, tylko że nasz osobisty kod wraca do wolnej puli i jest wykorzystywany przez rodzący się nowy organizm.Minusem jest jedynie to że jeśli by tak było to raczej nie mamy na co liczyć, że w obecnym rozdaniu znów uda nam się urodzić akurat człowiekiem

nowahuta 11.05.2009 21:25

Cytat:

Pierwotnie napisane przez pirat.z.karaibow (Post 725550)
Ja wiem jedno. Pochodzę od małpy. Jeśli Wy pochodzicie skądinąd, tylko współczuć :-)

Moje zdanie w sprawie religii, pochodzenia świata, człowieka, życia po śmierci jest skrajnie radykalne. Odrzucam mity.

Niestety, ale masz małe horyzonty. Człowiek tutaj - i nic w tym dziwnego - ma wpojone ziemskie zasady. Dlatego napisałem wyżej "Na drodze prawdziwego poznania trzeba odstawic przekonania."
Np. do momentu pojawienia się A. Einstein czas był niepodważalnym dogmatem. Teraz wiemy, że jest względny. Zetnknięcie ludzkiego uprzedzenia z dojściem do prawdy.

pirat.z.karaibow 11.05.2009 21:30

Nie Tobie oceniać moje horyzonty. Bynajmniej takie stwierdzenie na podstawie róznicy w poglądach religijnych jest zupełnie nie na miejscu i świadczy tylko i wyłącznie o Tobie.

Religia, wiara- temat tabu. W tym kraju się nie da o tym porozmawiać. Zbyt mały zakres tolerancji. I przyznaję, działa to w obie strony.

Nie komentujcie, ja już tu nie piszę :-)

bb.1906 11.05.2009 21:34

Cytat:

Pierwotnie napisane przez pirat.z.karaibow (Post 725566)
Nie Tobie oceniać moje horyzonty. Bynajmniej takie stwierdzenie na podstawie róznicy w poglądach religijnych jest zupełnie nie na miejscu i świadczy tylko i wyłącznie o Tobie.

Religia, wiara- temat tabu. W tym kraju się nie da o tym porozmawiać. Zbyt mały zakres tolerancji.

Nie komentujcie, ja już tu nie piszę :-)

No lepiej nic już nie pisz, nie każdą głupotę można usprawiedliwić młodym wiekiem.

-Marcin- 11.05.2009 22:07

Życie po śmierci, podróże w czasie, teleportacja, niewidzialność.Taki na szybko przyszły mi do głowy takie 4 skojarzenia. Czy aby one nie są tylko wytworem naszej wyobraźni ? Tak łatwo można wyobrazić sobie jak każda z tych rzeczy tak ogólnie działa ale ludzkość nawet ani w najmniejszym procencie nie poszła do przodu w ich poznaniu. Posuwamy się do przodu w wielu kwestiach pewnie za kilkadziesiąt lat maszyny będą posiadały swoją własną świadomość ale niektórych rzeczy po prostu nie przeskoczymy bo one nie istnieją.

Mówi się, że są rzeczy które nawet filozofom się nie śniły. Ale czy nie jest tak, że to co się filozofom cały czas śni tak naprawdę w ogóle nie istnieje i nigdy nie będzie istniało.

jova 11.05.2009 22:09

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Jery (Post 725423)
Uher, gdyby choć trochę znał się na filozofii to nie pisa byś takich bzdur o związku wiary i logiki. Otóż istnienie Boga jest po tysiąckroć bardziej logiczne niż jego brak!

Udowodnij to lub chociaż rozwiń myśl.
Cytat:

Pierwotnie napisane przez Jery (Post 725423)
Proud dał świetny cytat i pozwolę sobie go powtórzyć ;) "Trochę wiedzy oddala od Boga. Dużo wiedzy sprowadza do Niego z powrotem"

Szkoda tylko, że w badaniach socjologicznych uwidacznia się odwrotna zależność...
Według statystyk wierzący są za to szczęśliwsi.


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 05:28.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl