Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Wisła Kraków - piłka nożna (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=5)
-   -   [XXVIII KOLEJKA] Legia Warszawa- WISŁA Kraków, 18 marca 2018, godz. 18:00 (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=9933)

St Yabol 19.03.2018 09:48

Akurat wczoraj mało braklo, a po jego wycieczce do piłki nie doszło do bardzo groźnej sytuacji. O chyba tylko dzięki nieudolności legii w tej sytuacji nie straciliśmy bramki

Cienisty 19.03.2018 09:55

Świetnie grali z kontry, wszystko dziś działało tak jak miało działać,a przede wszystkim była walka i determinacja, kręciliśmy legie jak chcieliśmy, nic na boisku nie pokazali wczoraj, jak najbardziej wygraliśmy zasłużenie, powtórka z lechem i walczymy o puchary... JAZDA JAZDA JAZDA!!!!

jova 19.03.2018 10:08

Cytat:

Pierwotnie napisane przez s1mone
Lepiej zaliczyć pusty przelot czasem niż nie wychodzić (Buchalik) albo zrobić dwa kroki do przodu, dwa w tył a potem położyć się na murawie, żeby nie wyglądać głupio (Załuska).

Akurat te "dwa kroki do przodu i dwa do tyłu" to i Cuescie się zdarzają (od 1:55)

Maciek17 19.03.2018 10:14

Kończąc offtop, to pożegnanie pozoranta Załuski było najlepszym ruchem w lecie. Nie wiem dlaczego ten bramkarz cieszył się lepszą opinią od Buchala.

nesta 19.03.2018 10:24

Co znaczy trener:
- wiedział, że polska liga jest bardzo fizyczna więc dokręcił zawodnikom śrubę na obozie, aby mieli siłę dominować w meczu jak wczoraj,
- wiedział, że Llonch będzie jedną z kluczowych postaci w meczu z Legią, która ma mocną środkową linię, którą będzie trzeba cały czas pressować. Posadził go zatem na ławie w meczu ze Śląskiem (za co oczywiście spotkał się z hejtem), gdzie nie trzeba było aż tak martwić się o defensywe, aby był w pełni sił na wczorajsze spotkanie,
- świetnie przeczytał Legie wraz ze sztabem, widział, że są mocni głównie w środku, tak konstruują akcje, grają szybko piłką - odpuścił trochę skrzydła, ale zaryglował właśnie tamten obszar,
- stawia na Cueste, bo lepiej pasuje do tej taktyki, lepiej gra na przedpolu.

Tymczasem jak wieść twitterowa niesie (via janekx89), odprawy przed meczami Legii prowadzi pani psycholog... Jozak w ogóle nie zwraca uwagi na rywali, nie analizuje ich gry. Zarówno przed Jagą i Wisłą jakieś ogólniki co do gry tych drużyn, przedstawił zespołowi Vukovic. Zatem różnicę co znaczy dobre rozpracowanie rywala widzieliśmy wczoraj :)

Arkadiusz.Czerepach 19.03.2018 11:17

Cytat:

Pierwotnie napisane przez nesta (Post 1496779)
Co znaczy trener:
- wiedział, że polska liga jest bardzo fizyczna więc dokręcił zawodnikom śrubę na obozie, aby mieli siłę dominować w meczu jak wczoraj,
- wiedział, że Llonch będzie jedną z kluczowych postaci w meczu z Legią, która ma mocną środkową linię, którą będzie trzeba cały czas pressować. Posadził go zatem na ławie w meczu ze Śląskiem (za co oczywiście spotkał się z hejtem), gdzie nie trzeba było aż tak martwić się o defensywe, aby był w pełni sił na wczorajsze spotkanie,
- świetnie przeczytał Legie wraz ze sztabem, widział, że są mocni głównie w środku, tak konstruują akcje, grają szybko piłką - odpuścił trochę skrzydła, ale zaryglował właśnie tamten obszar,
- stawia na Cueste, bo lepiej pasuje do tej taktyki, lepiej gra na przedpolu.

z góry zaznaczam że to co napisze to nie będą moje poglądy lecz DYWAGACJE

ad1 zwyczajowo dopierdala śrube na obozach bo wyznaje "kult pracy"
ad2 boguski był zdrowy , a mitrovic przecież MUSI grać
ad3 w każdym meczu w 2018 w związku z nasza taktyką "odpuszczamy skrzydła" czytaj rywale mają autostrady do naszej bramki
ad4 Buchal dostał sraki i wypadł ze składu , wskoczył Cuesta nic nie zjebał więc sie utrzymał

mr_kwolf 19.03.2018 11:24

Cytat:

Pierwotnie napisane przez raindog (Post 1496782)
Dobrze, że w meczu był VAR, bo bez tego, zapewne nie byłoby karnego dla Wisły, a byłyby ze dwa karne dla Legii. Zabawna sytuacja - jak Velez to był faulowany w polu karnym, a oni to rozpatrywali, jako możliwy karny dla Legii. Podobnie sytuacja po pierwszych 45 min. Brawa dla VAR'owców, że mimo wszystko wychwycili sytuacje Halilovica.

Nie popadajmy w paranoje. Jaki Velez faulowany? Czysta walka o piłkę, sprawdzili dla porządku, nie szukajmy spiskow na siłę. Sędziowie wczoraj akurat bez zarzutu (w dużym stopniu przez VAR, ale oceniam końcowy efekt). Może jedynie Remy mógł dostać czerwień za cios bokserski pod koniec meczu.

Karherop 19.03.2018 11:47

W takich spotkaniach buduje się drużyna oraz zaufanie na lini trener - kibice. Sam byłem coraz bardziej nieufny, ale kolejny raz widać - na wszystko potrzeba czasu.

W zeszłym roku takim spotkaniem dla Kiko była potyczka z Jagiellonia. Szkoda że awansujac do grupy mistrzowskiej przyszlo dziwne rozluznienie.

WISŁAZWE 19.03.2018 11:53

Taktyczny majstersztyk.
Graliśmy bardzo dobre spotkanie. Tak to wyglądało z trybun. Szkoda oczywiście, tych nie wykorzystanych okazji bo mogło być jeszcze lepiej. Ale cieszę się z tego co jest. Naprawdę gra Wisły mi bardzo imponowała. Oby tak dalej i szkoda, że teraz trzeba czekać na mecz z Amiką dwa tygodnie..

19sebawro06 19.03.2018 11:56

Cytat:

Pierwotnie napisane przez mitmichael (Post 1496660)
Ten bol tylka kibicow Legii, nawet stare babcie odjechaly :lol:

http://up.programosy.pl/foto/hahaha_25.jpg

a my rozjechaliśmy legie cudzoziemską, a nie tą z warszawy.

piękny poniedziałek i najbliższe dni :D

Przybyszewski 19.03.2018 11:56

Chyba mamy jakiegoś dobrego speca od przygotowania fizycznego (na tle L) bo nie dość ze nasi przebiegli 8km więcej to jeszcze byli widoczni szybsi na tle L. Juz nawet nie mowie o Imzie czy Lopezie ale nawet taki Mitrovic nie sprawiał wrażenia ociężałego.

dziabong 19.03.2018 12:52

Chciałbym, by piłkarze poczuli ten entuzjazm, uwierzyli w siebie. By był to swego rodzaju przełomowy mecz, który doda im pewności siebie. I potrafili grać tak w kolejnych spotkaniach. To nie było przypadkowe zwycięstwo, to była realizacja myśli taktycznej i ciężka praca na boisku. Widać było po strzelonych bramkach i po samym meczu w nich tą radość.

ashkeczup 19.03.2018 13:16

Cytat:

Pierwotnie napisane przez dziabong (Post 1496797)
Chciałbym, by piłkarze poczuli ten entuzjazm, uwierzyli w siebie. By był to swego rodzaju przełomowy mecz, który doda im pewności siebie. I potrafili grać tak w kolejnych spotkaniach. To nie było przypadkowe zwycięstwo, to była realizacja myśli taktycznej i ciężka praca na boisku. Widać było po strzelonych bramkach i po samym meczu w nich tą radość.

Dokładnie. Luz, nonszalancja, wyprowadzanie w trójkątach piłki spod naszej bramki nawet przy wysokim pressingu. Chyba każdy chciałby oglądać taką Wisłę częściej

pepe72 19.03.2018 13:36

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Arkadiusz.Czerepach (Post 1496786)
z góry zaznaczam że to co napisze to nie będą moje poglądy lecz DYWAGACJE

ad1 zwyczajowo dopierdala śrube na obozach bo wyznaje "kult pracy"
ad2 boguski był zdrowy , a mitrovic przecież MUSI grać
ad3 w każdym meczu w 2018 w związku z nasza taktyką "odpuszczamy skrzydła" czytaj rywale mają autostrady do naszej bramki
ad4 Buchal dostał sraki i wypadł ze składu , wskoczył Cuesta nic nie zjebał więc sie utrzymał

Czepiasz się.

ad ad1. Jedni wyznają kult pracy, inni "kult świeżości". Na świeżości polskie zespoły kończą puchary w sierpniu.
ad ad2. Posadzenie Lloncha, który wg wszystkich statystyk biega najwięcej okazało się rewelacyjne. Wygraliśmy ze Śląskiem (bez konsekwencji), wygraliśmy z Legią (Wisła przebiegła 8 km więcej niż Legia). Wczoraj Mitrović też dał radę, nawet jeśli był najsłabszy w drużynie (ktoś musi).
ad ad3. Mieli wczoraj autostradę? Nie zauwazyłem.
ad ad4. Tak już z bramkarzami jest. Jak jeden zawali/rozchoruje się/złapie kontuzję to wchodzi drugi. Jeśli nie jest to "grająca legenda" (np. Buffon) to zmiennik gra do najbliższej niedyspozycji.

funkykoval 19.03.2018 13:41

Cytat:

Pierwotnie napisane przez s1mone (Post 1496723)
Super mecz w wykonaniu całej drużyny. Jestem szczęśliwy, długo na to czekaliśmy. Za długo.

Świetnie zagrała w tym meczu praktycznie cała drużyna. Nie potrafię nikogo wyróżnić na minus. Może Brleka, ale on wszedł jak się broniliśmy i zadanie wykonał.

Od bardzo dawna widziałem Halilovicia (od ponad roku właściwie) w pierwszym składzie i cieszę się, że po postawieniu na niego się szybko odpłacił. Martwiłem się przed meczem, że zagramy zbyt defensywnie rzucając go na skrzydło zamiast do środka, ale okazało się to strzałem w środek tarczy. Gratuluje drużynie i trenerowi. Jeden taki mecz pokazał różnicę między trenerem, który potrafi coś zbudować - a trenerem stosującym taktykę na udo.

Podziwiam, bo Tibor u nas jest od góra 9 miesięcy....... widzę, że kolega nieźle antycypuje.... :D

s1mone 19.03.2018 14:14

:D

Powinienem napisać niespełna roku albo ponad rundę temu (zważywszy, że jesteśmy pod koniec rundy rewanżowej) - chodziło mi o epizody u Kiko z jesieni, a mój mózg zrobił przeskok do poprzedniego sezonu:D Tak to jest jak się nie przeczyta tego co się szybko napisało. Żeby nie było, że tylko tak gadam to np. mecz z Koroną (przegrany pucharowy) wyglądał dużo lepiej od tego ligowego parę dni później. Halilović sprawiał, że nasza gra była płynna. Niestety przegraliśmy, ale można powiedzieć, że ten mecz był wyrównany. W ligowym Korona nas rozjechała walcem i nie było co zbierać.

Jeśli Tibor wychodził w podstawowym składzie to zawsze nasza gra do przodu wyglądała dobrze. Gdy dostał szansę od Kiko to od razu wygraliśmy dwa mecze z rzędu, nasza gra wyglądała bardzo dobrze, a w następnym meczu Tibor oczywiście usiadł i znowu zaczęliśmy dostawać w papę. Gość nawet jak nie da asysty albo nie strzeli bramki to potrafi rozerwać obronę przeciwnika kluczowym podaniem. Nie szuka najłatwiejszych rozwiązań, zawsze w środku wiąże conajmniej 2 rywali i robi się miejsce w innym sektorze. Wiadomo, zdarzają mu się straty czy gorsze mecze, ale on jest młody i powinien grać regularnie w każdym meczu. Moim zdaniem ma dużo większy potencjał niż Kamil Wojtkowski, którego bardzo cenię. W przeciwieństwie do Kamila jednak jest więcej pod grą, bo Kamil lubi odpierdzielić Bogusia (zniknąć na większość meczu z radaru), żeby pokazać jeden - dwa przebłyski. Moim zdaniem to trochę za mało na regularną grę na tą chwilę.

Arkadiusz.Czerepach 19.03.2018 14:59

Cytat:

Pierwotnie napisane przez pepe72 (Post 1496811)
Czepiasz się.

ad ad1. Jedni wyznają kult pracy, inni "kult świeżości". Na świeżości polskie zespoły kończą puchary w sierpniu.
ad ad2. Posadzenie Lloncha, który wg wszystkich statystyk biega najwięcej okazało się rewelacyjne. Wygraliśmy ze Śląskiem (bez konsekwencji), wygraliśmy z Legią (Wisła przebiegła 8 km więcej niż Legia). Wczoraj Mitrović też dał radę, nawet jeśli był najsłabszy w drużynie (ktoś musi).
ad ad3. Mieli wczoraj autostradę? Nie zauwazyłem.
ad ad4. Tak już z bramkarzami jest. Jak jeden zawali/rozchoruje się/złapie kontuzję to wchodzi drugi. Jeśli nie jest to "grająca legenda" (np. Buffon) to zmiennik gra do najbliższej niedyspozycji.

odnosze wrażenie że odpisałeś na mojego posta wyrwanego z kontekstu , a było to wypunktowanie posta nesty i to opatrzone adnotacją że to czyste dywagacje, w kontrze do huraoptymizmu, nie moje poglądy

wyar 19.03.2018 15:09

Cytat:

Pierwotnie napisane przez MaLk (Post 1496741)
Też nie rozumiem czepiania się Cuesty. Być może jest w nim jakiś element pawełkowania, tzn. musi wyrobić normę jednego kiksa na mecz, ale poza tym ostatnio coraz pewniej.

Zobaczymy,co da postawienie na niego w dluzszej perspektywie - bledy wynikaja byc moze z braku rytmu meczowego, a przez to pewnosci siebie. Na razie nie jest dla mnie jednak lepszy niz Zaluska czy Cierzniak,biorac tych,co jeszcze niedawno bronili w Wisle. Niespecjalnie gra nogami (chociaz probuje,i za to plus),miewa momenty dekoncentracji. Na razie nie ma wielkiej roznicy miedzy nim a Buchalikiem,ale spokojnie mozna mu dac kolejne mecze.


A teraz troche lodu na niektore glowy.

Pierwsza sprawa - gralismy z druzyna ktora nie jest zadnym dominatorem w tej lidze w tym sezonie. Przed meczem z Legia Wisla miala strzelone tylko 2 bramki mniej niz my,stracone tylko 3 bramki mniej.

Defensywa tak linczowanego - glownie przez stronnicze "weszlo" - Bjelicy byla tu duzo lepsza - tylko 21 straconych bramek. Ofensywa Gornika - duzo lepsza od obydwu zespolow.

Legia takze przegrala b. duzo spotkan,po meczu z Wisla ma ich az 9. Tyle nie miala od sezonu 10/11... Od sezonu Maaskanta...

Owszem,ma 16 zwyciestw,ale tez zauwazcie - w systemie pucharowym chyba z kazda druzyna z 8-ki oprocz Lubina w dwumeczu przegrywa.
Nie oznacza to,ze nie moze wygrac ligi - ale w tym sezonie moze rownie dobrze przegrac,i zdziwienia nie bedzie. Wynikow bowiem nie ma specjalnych.

Oczywiscie kazda inna druzyna bylaby przez "Warszafke" sekowana i bezlitosnie batozona. Kto pamieta teksty z "weszlo" o Wisle czasow Maaskanta jako najslabszym mistrzu od wielu lat,ten wie,o czym ja tu skrobie.

Dklaczego to pisze ? Aby umniejszyc sukces ? Skadze. Pisalem o tym,ze bede bronil Carillo tak,jak bronilem Ramireza,bo Joan to fachowiec. widac to bylo po 2-3 spotkaniach i dobrze,ze nie trzeba juz o tym pisac,ale - nie nalezy popadac w hurraoptymizm. Legia to zaden hegemon (moze poza finansami) w tej lidze. Dodatkowo jest w przebudowie i na wiosne ten zespol to zupelnie inna druzyna.Sprawdzcie dla porownania ich sklad z ostatniego meczu na jesieni i terazniejszy. Dlatego oni takze beda silniejsi po jakims czasie.

Owszem,to nie nasza sprawa, Dobrze,ze to wykorzystalismy,ale jakosc gry Legii po drugiej bramce byla fatalna. W tej lidze poziom jest na tyle wyrownany,ze tak sie nie da grac. Ale tez przypominam,ze to byl pierwszy dobry mecz na wiosne na wyjezdzie,taki z pilkarskimi "konkretami". W pzoostalych trzech meczach razem strzelalismy celnie na bramke tyle samo,co w calym meczu z Legia.

Wiec doceniajac ten mecz i punkty,a takze prace trenera i pilkarzy,zejdzcie troszke na ziemie. Tylko kataklizm pozbawi nas osemki,ale wciaz jest duzo do zrobienia,slabsze mecze tez nam sie przytrafia.

Co do indywidualnych cenzurek...

Pomijam tych mistrzow klawiatury,co pisza o Haliloviciu majac mokro w majtkach. Tibor w ofensywie bywa przydatny,jego akcja z karnym pokazala to,co mimo wszystko wszyscy wiemy od dawna - pilka mu nie przeszkadza,ma drybling,potrafi tez byc kreatywny,ale przeciez to samo mozemy napisac o Kamilu. Sztuka jednak w tym,by pokazywac to czesciej niz 2-3 razy na 70 minut,a pozniej tracic pilki i niecelnie podawac. To wszystko widac na boisku,moim zdaniem wciaz b. duzo nauki przed Tiborem.

Wystarczy tez pogmerac i wypowiedziec przyzwoite zdanie o zawodnikach,ktorych gra przeszla bez echa.a nie powinna.

Np. Palcic. B. fajny mecz wczoraj - rzadko przegrywal pojedynki,niezle rozgrywal,probowal sie podlaczac,gra coraz pewniej i coraz fajniejszy to zawodnik. w dodatku perspektywiczny. Nie ma ani troche przypadku w tym,ze on gra,a inni siedza na lawce...

ashkeczup 19.03.2018 15:28

Cała liga, całe życie w przebudowie- nie cieszmy się z wygranych, ale też nie smućmy się porażkami. Jak nie zaczną wygrywać, to znów zacznie się czas ochronny, bo przyjdzie nowy trener, który sprowadzi nowych zawodników, którzy będą musieli się ze sobą zgrać, co będzie rzutować na słabsze wyniki, za które poleci trener.

LucjuszWielki 19.03.2018 15:56

Cytat:

Pierwotnie napisane przez pepe72 (Post 1496811)
Czepiasz się.

ad ad1. Jedni wyznają kult pracy, inni "kult świeżości". Na świeżości polskie zespoły kończą puchary w sierpniu.
ad ad2. Posadzenie Lloncha, który wg wszystkich statystyk biega najwięcej okazało się rewelacyjne. Wygraliśmy ze Śląskiem (bez konsekwencji), wygraliśmy z Legią (Wisła przebiegła 8 km więcej niż Legia). Wczoraj Mitrović też dał radę, nawet jeśli był najsłabszy w drużynie (ktoś musi).
ad ad3. Mieli wczoraj autostradę? Nie zauwazyłem.
ad ad4. Tak już z bramkarzami jest. Jak jeden zawali/rozchoruje się/złapie kontuzję to wchodzi drugi. Jeśli nie jest to "grająca legenda" (np. Buffon) to zmiennik gra do najbliższej niedyspozycji.

AD 3!!
AHAHAHA

a co nie mieli??? Czerepach dobrze pisze (być może przeczytał mój pos, gdzie jako pierwszy na forum poruszyłem problem tysiąca wrzutek ze skrzydeł ległonistów).

Tak mieli autostrade po bokach i ładowali piłki z każdej pozycji.


Większosć piszących tutaj jest ŻAŁOSNA, teraz pisze , ze super, drużyne mamy itd Podniecenie, a to jeden INCYDENT!

Rozumeim zachwyty jakbyśmy podtrzymywali forme, ale zagraliśmy jeden mecz co nie oznacza, że np za tydzień możemy zagrac totalną padakę... więc przestrzegam przed tą podnietą, zeby nie było dużego rozczarowania potem.

rokfor 19.03.2018 16:05

Cytat:

Pierwotnie napisane przez LucjuszWielki (Post 1496826)
AD 3!!
AHAHAHA

a co nie mieli??? Czerepach dobrze pisze (być może przeczytał mój pos, gdzie jako pierwszy na forum poruszyłem problem tysiąca wrzutek ze skrzydeł ległonistów).

Tak mieli autostrade po bokach i ładowali piłki z każdej pozycji.


Większosć piszących tutaj jest ŻAŁOSNA, teraz pisze , ze super, drużyne mamy itd Podniecenie, a to jeden INCYDENT!

Rozumeim zachwyty jakbyśmy podtrzymywali forme, ale zagraliśmy jeden mecz co nie oznacza, że np za tydzień możemy zagrac totalną padakę... więc przestrzegam przed tą podnietą, zeby nie było dużego rozczarowania potem.

Po obejrzeniu meczu na żywo z trybun i dzisiaj powtórki na spokojnie, odpowiadam : nie, nie mieli. Pozdrawiam;)

pepe72 19.03.2018 16:13

Może niektórzy odlatują z okazji wygranej (nie dziwota). Ale kilka osób leci w czarnowidztwo.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Błoński - Przegląd Sportowy
Inna sprawa, że legioniści stworzyli bardzo niewiele okazji – Julian Cuesta po raz pierwszy musiał interweniować pod koniec pierwszej połowy. Wielka w tym zasługa kolegów bramkarza z linii obrony oraz pomocy. W bezbłędny sposób zneutralizowali atuty gospodarzy – graczy ofensywnych odcięli od prostopadłych podań, skutecznie opanowali środek pomocy, kilka razy pozwolili na dośrodkowania bocznym obrońcom, ale pożytku z tego Legia nie miała żadnego.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Stus - Onet/Przegląd Sportowy
Po dwóch szybkich ciosach Legia próbowała odpowiedzieć, ale nie potrafiła stworzyć sobie dogodnej sytuacji. Jeszcze w pierwszej połowie dwa razy strzelał Sebastian Szymański, ale za każdym razem był blokowany. Drugą połowę gospodarze rozpoczęli od nieśmiałych ataków. Eduardo strzelał głową, ale nie trafiał w bramkę. Sytuację uratować mieli wprowadzeni Michał Kucharczyk i Jarosław Niezgoda, ale zostali skutecznie zneutralizowani prze obronę Wisły. Później goście skutecznie oddalali zagrożenie ze swojej połowy.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Oliwa - Eurosport/Interia
Do gry wiślaków ciężko się przyczepić. Krakowianie zagrali bardzo solidnie w każdej formacji. Do tego pomimo osłabień w linii defensywnej praktycznie do minimum ograniczyli zagrożenie pod bramką Juliana Cuesty.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Weszło
Jedynym ofensywnym zawodnikiem Legii, który tego dnia cokolwiek ogarniał był Sebastian Szymański. Mocno się zdziwiliśmy, gdy Romeo Jozak ściągnął go już po godzinie gry. To Szymański w zamieszaniu w polu karnym zmusił do wysiłku Juliana Cuestę, to on pod koniec pierwszej połowy groźnie uderzał w tłoku (piłkę klatką piersiową odbił Zoran Arsenić) i to po jego dośrodkowaniu niedługo po przerwie niecelnie w niezłej sytuacji główkował Eduardo. Za jednym zamachem wymieniliśmy wam też wszystkie najgroźniejsze okazje „Wojskowych”.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Kmita - WP
W pierwszej połowie Wisła dała Legii surową lekcję futbolu. Na słowa pochwały zasłużyli nie tylko Carlitos, który robił z mistrzami Polski, co chciał, i wspierający go w ataku Imaz, ale też wykonujący tytaniczną pracę w środku pola Pol Llonch, który schował do kieszeni Krzysztofa Mączyńskiego, regulujący tempo gry Halilović i świetnie uzupełniający się duet stoperów Fran Velez-Zoran Arsenić. Mistrzowie Polski byli kompletnie bezradni - dość powiedzieć, że na pierwszą godną odnotowania akcję warszawianie kazali czekać aż do 43. minuty, ale Julian Cuesta pewnie obronił uderzenie Sebastiana Szymańskiego z 10 metrów.

Dlaczego dziennikarze nie widzieli autostrady?

Kamson 19.03.2018 16:17

mąkacwks chyba wczoraj wyszedł na boisko z kupą w gaciach :)

http://weszlo.com/2018/03/19/przejsc...tof-maczynski/

maxx304 19.03.2018 17:10

Chyba poczytał jak skończył Dolha w meczu z nami i postanowił się nie ujawniać :)
http://forum.freeware.info.pl/gry/dead-island.html
Chvj mu na grób.

lukaszsz86 19.03.2018 17:11

Cytat:

Pierwotnie napisane przez LucjuszWielki (Post 1496826)


Większosć piszących tutaj jest ŻAŁOSNA, teraz pisze , ze super, drużyne mamy itd Podniecenie, a to jeden INCYDENT!

według mnie to nie incydent, a już na pewno nie przypadek. Już w kilku wcześniejszych meczach fragmentami było widać że ta drużyna ma potencjał. Myślę że potrzebowali takiego meczu żeby uwierzyć w siebie i swoje możliwości.

_ukoL 19.03.2018 18:29

A ja po obejrzeniu wczorajszego meczu będę bronił Mitrovicia. Według mnie jest to przykład piłkarza, któremu potrzeba czasu. Wczoraj było widać, że w piłkę to on potrafi grać na bardzo wysokim poziomie. Problem tkwi w jego motoryce, która jest na poziomie żółwia. Jeżeli ten aspekt uda się poprawić to może się okazać, że Wisła ma paradoksalnie, ale... najlepszy środek pola w lidze.

ashkeczup 19.03.2018 18:47

Jak się ma 31 lat, to motoryka może tylko dołować

Arkadiusz.Czerepach 19.03.2018 19:10

zależy czy aktualnie jest się w swoim "maksie"

brylant17 19.03.2018 19:30

Cytat:

Pierwotnie napisane przez ashkeczup (Post 1496849)
Jak się ma 31 lat, to motoryka może tylko dołować

Rzeczywiście głowa jest świetnym przykładam

MaLk 19.03.2018 21:36

Cytat:

Pierwotnie napisane przez LucjuszWielki (Post 1496826)
AD 3!!
AHAHAHA

a co nie mieli??? Czerepach dobrze pisze (być może przeczytał mój pos, gdzie jako pierwszy na forum poruszyłem problem tysiąca wrzutek ze skrzydeł ległonistów).

Tak mieli autostrade po bokach i ładowali piłki z każdej pozycji.

Kolego drogi, pomiędzy "autostradą do bramki" a autostradą pod linię boczną jest jednak dosyć istotna różnica.

Jest rzeczą oczywistą, że legioniści mieli autostradę na skrzydła. To chyba każdy zauważył. Tyle że akurat nasza bramka znajdowała się - dziwnym trafem - w tym samym miejscu, co zawsze, czyli gdzieś tak dwadzieścia metrów dalej, przy linii końcowej w połowie odległości między jednym skrzydłem a drugim. I sensowne dostarczenie tej piłki w okolice tej bramki z tychże skrzydeł okazywało się przez cały mecz zadaniem nie do wykonania dla legionistów, bo akurat na tym odcinku już autostrady nie mieli.

Mniejsza o to, czy był to efekt zamierzony czy przypadkowy, czy tak doskonale broniliśmy wrzutek czy tak widowiskowo partaczyła je Legia.

Fakt pozostaje faktem, autostrady do bramki nie było, a właściwie jedyne (quasi)groźne sytuacje Legia tworzyła przy strzałach spoza pola karnego ze środka pola, a nie z wrzutek skrzydeł.


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 14:24.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl