Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Wisła Kraków - piłka nożna (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=5)
-   -   [XXIV KOLEJKA] Piast Gliwice - WISŁA Kraków, 4 marca, gdz. 20:30 (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=9767)

LucjuszWielki 06.03.2017 11:49

ABC:

Słuchaj Franz... Weekend dobiegł końca, rozumiem, że w przerwie między lekcjami lub nawet w ich trakcie bardzo się nudzisz, ale powoli staje się to nudne, więc odpisze ci ostatni raz w ramach oświecenia, bo na dalsze korespondencje nie mam czasu, w dodatku robisz sie bezczelny wmawiając mi absurdalne rzeczy.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez abcabc (Post 1466026)
Właśnie po układzie ciała i sposobie przygotowania do oddania strzału ocenia się technikę i umiejętności.

Nie bardzo rozumiem prawd.z.i.w.k.u (cenzura), ale co ma to zdanie do tego, że Hugo zagrał beznadziejnie i póki co pokazuje, że jest beznadziejny? Co ma bajeczna technika, którą ponoć posiadał Rafael C. do gry w piłkę? Słyszałeś miszczu takie sformułowanie jak "mistrz treningu"? Wiesz co to oznacza ignorancie?


Cytat:

Pierwotnie napisane przez abcabc (Post 1466026)
A co jeszcze bardziej zabawne. To ty zacząłeś od argumentacji o jego układzie ciała i wręcz gdzie miał wzrok (źle bo patrzył na piłkę :lol:):
"Gosć był tyłem do bramki, oczy skierowane w doł na piłke, obrót i wywalenie piły".
Tyle że na opak. Dla ciebie to było złe. :lol:

Właśnie przyznałeś się, że nie potrafisz czytać ze zrozumieniem. Po pierwsze nigdzie nie pisałem, że to ŹLE praw.....u... Po drugie pisałem o FARCIE tej akcji co potwierdza kilkanaście rzeczy, o których nie będe pisał bo nie mam na to czasu, a co gorsza i tak byś nie zrozumiał przekazu. Pisząc o wzroku skierowanym w dół (na piłkę) oraz o tym, że sekunde przed tym był tyłem chciałem PODKREŚLIĆ, że nie miał pojęcia gdzie są partnerzy bo ich po prostu nie widział. Nie rozglądnął się, nie uniósł czoła choć na 1 setną sekundy w ich kierunku (jak chociażby asysta Sarkiego w meczu z ległą przy golu Sikorskiego - to było celowe i mierzone podanie) tylko zrobił to instynktownie, rzucając piłkę w miejsce, w którym na szczęście znalazł się Brlek i pięknie strzelił. Pojmujesz już?


Cytat:

Pierwotnie napisane przez abcabc (Post 1466026)
Najpierw się patrzy, co jest wokół ciebie, ale w momencie uderzenia patrzy się dokładnie w piłkę, żeby dobrze uderzyć.

Widzisz prawd/z.i.w.k.u (cenzura), w tym momencie dokonałeś samozaprzeczenia i przyznałeś mi nieświadomie rację. Dokładnie to podkreślałem, podkreślałem to czego Hugo nie robił - "najpierw się patrzy" . W związku z tym to zagranie można oceniać jako intuicyjny wrzut w wyniku czego zanotował szczęśliwą i fartowną asystę, gdyż Brlek zamykał akcję, a równie dobrze mogło go tam nie być (on tego nie widział czy ktoś nabiega). Zamykanie akcji w naszej lidze i w naszym zespole to 50/50 raz jest, raz nie ma (tak jak dynek.pl pisał: raz wpadnie raz nie).

Cytat:

Pierwotnie napisane przez abcabc (Post 1466026)
mierzonej miękkiej wrzutki

:D




Reasumując: od samego początku twierdzę, że asysta była przypadkowa (nie miała nic wspólnego z myśleniem), a bramka w doliczonym czasie gry w takich okolicznościach jest fartem (szczęśliwa). Co nie ujmuje oczywiście wygranej, która była zasłużona z przebiegu gry. Piast stworzył jedną akcję bramkową, a drugą stworzył im Mączyński. Ty natomiast z tego co tutaj przytaczasz uważasz, że zagranie było jak najbardziej przemyślane, dzięki niebagatelnym umiejętnościom Hugo (oceniłeś to po układzie ciała). Tak więc idź już sobie na forum Realu i pisz tam jacy oni są przeciętni i nie zawracaj mi głowy twoim brakiem umysłu.

wolfy 06.03.2017 12:05

Cytat:

Pierwotnie napisane przez dynek.pl (Post 1466035)
No właśnie, też zdaje się równie przypadkowo bo bramce w końcówce więc generalnie bez zmian. Następny mecz wyjazdowy wygramy pewnie za parę tygodni albo w następnym sezonie.
Pisząc o tym, że umiejętności mają mniejsze znaczenie niejako potwierdzasz moje słowa, że wszystkim rządzi przypadek. Generalnie może poza Legią pod koniec poprzedniej rundy i Lechem na starcie obecnej każdy może wygrać z każdym więc generalnie decyduje przypadek także nie dorabiajmy po czterech meczach większej ideologii do umiejętności trenerskich Ramireza.

Życzę trenerowi Ramirezowi jak najlepiej ale szanujmy się i nie róbmy z niego trenerskiego geniusza tylko dlatego, że przyszedł z Hiszpanii bo ani gra ani wyniki nie różnią się jakoś bardzo na plus od tego co mieliśmy za jego poprzedników. Oczywiście pewnie jest tańszy ni z Polscy trenerzy więc skoro nie widać różnicy to po co przepłacać więc jego dotychczasową prace oceniam na plus ale to tylko cztery mecze dopiero.

:rotfl::haha:

Zmiany w stylu gry widać gołym okiem. Wygrywamy nie fartem, ale mądrą grą taktyczną.

Bramki zdobywamy po szybkich przerzutach na skrzydło z pominięciem drugiej linii- nie było tego przed Ramirezem.
Małecki zbierający piłki wybijane z pola karnego - nie było tego przed Ramirezem.
Zagęszczanie obrony na własnej połowie, napastnicy i jeden z pomocników odcinają linie podań - inaczej to wyglądało przed Ramirezem. Albo był pressing jak za Wdowczyka (ale ze skutecznością bywało różnie), albo kompletny chaos. Rezultat? tracimy bardzo mało bramek, wszystkie po fartownej akcji przeciwnika i/lub błędzie indywidualnym. Mam tu na myśli to, że jeżeli prześledzisz na spokojnie bramkę Piasta to wyjdzie Ci, że długo następnej takiej nie strzelą. Dwa idealne podania w tempo leżąc i dobry strzał. Ta akcja była rozegrana na żyletkę, bez marginesu błędu.

Nie podoba się taktyka, długie podania kolą w oczka? Nie będę dyskutował bo mało mnie to obchodzi, ale twierdzenie że nie ma różnicy po przyjściu Kiko jest po prostu głupie i nieprawdziwe.
Na poważniejsze oceny przyjdzie czas, ale Ramirez odcisnął już piętno na drużynie.

Znów - za mała próbka żeby oceniać, ale pisząc że wyniki nie różnią od poprzedników lekko się ośmieszasz. 9 punktów w 4 meczach, a mogłoby być więcej gdyby nie brak skuteczności we Wrocławiu.

Nie widać różnicy? No, jak się śledzi wyniki w telegazecie i bramki w internecie... Ale nie, przecież więcej punktów zdobywamy.

W sumie, Ty kompletnie nie ogarniasz rzeczywistości więc o czym tu pisać? Nie będę Ci tłumaczył dlaczego twoje opowieści o stylu i tym jak powinniśmy dominować to majaki, jeżeli dotąd nie zrozumiałeś to jesteś po prostu zbyt głupi. Wybacz, ale po tylu latach powolnego upadku pod wodzą TeleFoniki, tańcu nad przepaścią z Meresińskim i wolnego wychodzenia z kłopotów ktoś w miarę rozgarnięty potrafiłby zrozumieć różnicę w położeniu Wisły TS-u oraz tej Kasperczaka. Kiedy my w ogóle dominowaliśmy przez dłuższy okres w lidze (nie piszę o pojedynczych meczach po których zaraz następował spadek jakości) po raz ostatni? Za Skorży?

Szanujmy się? W jakim sensie? Ponieważ są tabuny zagranicznych trenerów z nazwiskami na miejsce Ramireza? Pusty śmiech.

Czy może fakt że nie pojechaliśmy czwórką Piasta kompletnie dominując ich przez cały mecz jest nieszanowaniem się? Bo akurat bramka nie była fartowna, tylko świetnie rozegrana, a Wisła przeważała przez cały mecz.

Zejdź człowieku na Ziemię.

FraMat 06.03.2017 12:33

Faktycznie Videmont na razie odstaje od innych pewnością siebie w grze i świadomością tego, co robi na boisku. Wygląda na zagubionego. Nie przymierzając jak Brlek w pierwszych swoich meczach. Techniki też na razie za wiele nie pokazał. Podanie asysta do Petara oczywiście w porządku. Po prostu skrzydłowy musi właśnie w takie miejsce dograć piłkę nie oglądając się czy tam ktoś czeka czy nie. Bo ktoś musi się takiego podania spodziewać. Ale też mi trochę to wygląda na farta. Trochę szkoda. Byłem zwolennikiem transferu Hugo.
Na razie jednak wygląda jakby trochę się bał obrońców przeciwnika ;-)
A może to zgubienie piłki w pewnym momencie wynikło ze stanu murawy?
No i na filmikach z Francji wygląda na grającego dużo szybciej.

ChG 06.03.2017 12:39

Cytat:

Pierwotnie napisane przez FraMat (Post 1466041)
A może to zgubienie piłki w pewnym momencie wynikło ze stanu murawy?

No w końcu. Czekałem, czekałem i wreszcie ktoś to zauważył ;) Zwróćcie uwagę na filmikach Videmonta z Francji na jakich boiskach grał i w jakim stylu to robił - murawa zazwyczaj jak dywan, a on krótko prowadził piłkę i próbował dryblingów. Tymczasem w Gliwicach boisko przeorane jak nie wiadomo co, dziura na dziurze, nie za bardzo miał okazje cokolwiek pokazać, podobnie zresztą jak Małecki.

Trzeba mu dać czas, widać że Kiko mu ufa bo regularnie go wpuszcza, więc póki co nie ma sensu go skreślać. Zaaklimatyzuje się, skuma schematy, zgra się z kolegami i będzie dobrze :)

LucjuszWielki 06.03.2017 13:01

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wolfy (Post 1466039)
:rotfl::haha:
Bramki zdobywamy po szybkich przerzutach na skrzydło z pominięciem drugiej linii- nie było tego przed Ramirezem.

Uwielbiam tego MITOMANA, to, że jedną bramkę na siedem tak strzeliliśmy to nie powód aby pisac w tym tonie( "bramki" - bramkę jak już coś). Już bliżej do stwierdzenia: Bramki zdobywamy po rzutach rożnych...

1-strzał po rogu Małego
2-karny
3-Prostopadła od Brleka
4-Mały po rogu
5-piłka z środka pola do Boguskiego
6-przerzut Głowackiego na skrzydło, Sadlok zgrywa głową do Hugo, Ondrasek wali bramke -- OK MAMY JEDNĄ TAKĄ AKCJĘ BRAMKOWĄ
7-Brlek głową po "asyście" Hugo V.

Proszę nie dorabiaj kolejnych mitów...

Po zobaczeniu tego kwiatka dalej mi się nie chciało czytać gościa, który twierdzi, iż mamy większy problem w ofensywie niż defensywie...

PhantomRanger 06.03.2017 13:26

Trafił się słabszy mecz w wykonaniu Wisły, ale najważniejsze, że wygrany. W pierwszych trzech spotkaniach widać było, że Wisła z meczu na mecz gra coraz lepiej. Videmonta nie skreślałbym po nieudanym meczu. Widocznie potrzebuje więcej czasu.

ashkeczup 06.03.2017 13:29

Cytat:

Pierwotnie napisane przez dynek.pl (Post 1466035)
Życzę trenerowi Ramirezowi jak najlepiej ale szanujmy się i nie róbmy z niego trenerskiego geniusza tylko dlatego, że przyszedł z Hiszpanii bo ani gra ani wyniki nie różnią się jakoś bardzo na plus od tego co mieliśmy za jego poprzedników. Oczywiście pewnie jest tańszy ni z Polscy trenerzy więc skoro nie widać różnicy to po co przepłacać więc jego dotychczasową prace oceniam na plus ale to tylko cztery mecze dopiero.

Wiadomo, trenera 3-0-1 więszkość ekstraklasy już dawno by zwolniła.

Do pierwszej części wypowiedzi to się nawet nie odnoszę, bo złapanie za głowę to jedyna naturalna reakcja.

Barti 06.03.2017 13:41

Cztery mecze po przepracowanym okresie przygotowawczym, to nie jest mało do oceny trenera. To jest 6h futbolu. Kwestia jest inna. Czy pozostałe sztaby trenerskie znajdą receptę na Wisłę? Czy będziemy dalej się rozwijać? Jak będziemy znali odpowiedź na te pytania, to jednocześnie odpowiemy na pytanie, co jest wart tak naprawdę Ramirez. Na tą chwilę jest dobrze. Nie ma podstaw do narzekania, patrząc z perspektywy ostatnich lat w klubie.

Arkadiusz.Czerepach 06.03.2017 14:15

troche ostatnie posty bardziej pasują do tematu o trenerze niż do meczowego

a wracając do meczu dla mnei zawodnikiem meczu Llonch, i naprawde szkoda że po jego niesamowitym odbiorze nie spuentował tej akcji bramką, bo Paweł podał do zdecydowanie gorzej ustawionego Małeckiego...

abcabc 06.03.2017 21:38

@LucjuszWielki
Boże. Na kogo ja czas tracę...?
Przecież ty, człowieku, jestes niespełna władz umysłowych. Ja ci to logicznie krok po kroku tłumaczę, a ty zaprzeczasz w swoim bełkocie swoim własnym poprzednim bełkotliwym wypowiedziom.
Można by krok po kroku tłuc do pustego łba logicznym argumentem i pokazać, że mu np. "co ma to zdanie do tego, że Hugo zagrał beznadziejnie" (i wykazać, że ma to pokazać celowość i kunszt zagrania i obalić jego tępy argument, który sam zaczął :lol:), ale szkoda czasu.
Głupota nie boli, ale jest męcząca dla otoczenia. Mnie już męczy.

Jeszcze dopisek:
Jeżeli na mój komentarz o "mierzonej miękkiej wrzutce" (czym oczywiście centra Vedemonta obiektywnie była), gość reaguje tępym śmiechem idioty, to co można powiedzieć?
To, że wrzutka skończyła się golem wymagało nie tylko dobrej centry i dobrego ustawienia i strzału Brleka. Można powiedzieć, ze trochę szczęscia trzeba.
Ale, żeby być tak tępym, żeby nie odróżnić samej wrzutki (zagranej perfekcyjnie, żadnego szczęścia) od wyniku w postaci strzelonego gola, to już poziom poniżej krytyki. Tu już nic nie pomoże. To właśnie poziom chłopka roztropka.

pawlozm 06.03.2017 21:55

Dokładnie, aż się prosilo żeby Brozek zagrał do Lloncha, który wyszedlby sam na sam. Szkoda tej akcji. Podsumowując mecz, brawo za walke i charakter, tego czesto brakowalo. Trudny wyjazd, z którego wracamy bogatsi o 3 pkt. Morale zespołu zdecydowanie poszły do góry, atmosfera świetna, idziemy w dobrym kierunku :)

domin_czyzyny 07.03.2017 07:26

Wyniki właśnie się różnią. Na 4 mecze wygrał 3. Czego więcej chcieć ?

wiesniak842 07.03.2017 07:37

Tego czego wymagaja niektorzy na tym forum. Pieciu zwyciestw w czterech meczach:D

dynek.pl 07.03.2017 08:43

Nikt tu niczego nie wymaga tylko nie piszmy, ze Ramirez wciąga tą ligę nosem tak jak ktoś wyżej napisał
bo na razie nie ma na to żadnych argumentów poza naszymi polskimi kompleksami.
Wdowczykowi też można by taką passę znaleźć, że wygrał 3 mecze na 4.
Myślę, ze jakiś polski czołowy trener, który dostałby szansę w jakiejś drużynie w czołowej zagranicznej lidze
z w miarę ogarniętymi jak na tą ligę piłkarzami też by tej drużynie krzywdy nie zrobił.

Barti 07.03.2017 09:01

@ dynek.pl

Fakty są takie, że jesteśmy na drugim miejscu w tabeli wiosny:

http://www.wislaportal.pl/32389,Ryce...yjny_Lech.html

Rozmawiaj o faktach a nie gdybaj.

Martinus 07.03.2017 14:27

wolfy:
Cytat:

Zmiany w stylu gry widać gołym okiem. Wygrywamy nie fartem, ale mądrą grą taktyczną.

Bramki zdobywamy po szybkich przerzutach na skrzydło z pominięciem drugiej linii- nie było tego przed Ramirezem.
Małecki zbierający piłki wybijane z pola karnego - nie było tego przed Ramirezem.
Zagęszczanie obrony na własnej połowie, napastnicy i jeden z pomocników odcinają linie podań - inaczej to wyglądało przed Ramirezem. Albo był pressing jak za Wdowczyka (ale ze skutecznością bywało różnie), albo kompletny chaos. Rezultat? tracimy bardzo mało bramek, wszystkie po fartownej akcji przeciwnika i/lub błędzie indywidualnym. Mam tu na myśli to, że jeżeli prześledzisz na spokojnie bramkę Piasta to wyjdzie Ci, że długo następnej takiej nie strzelą. Dwa idealne podania w tempo leżąc i dobry strzał. Ta akcja była rozegrana na żyletkę, bez marginesu błędu.

Nie podoba się taktyka, długie podania kolą w oczka? Nie będę dyskutował bo mało mnie to obchodzi, ale twierdzenie że nie ma różnicy po przyjściu Kiko jest po prostu głupie i nieprawdziwe.
Na poważniejsze oceny przyjdzie czas, ale Ramirez odcisnął już piętno na drużynie.

Znów - za mała próbka żeby oceniać, ale pisząc że wyniki nie różnią od poprzedników lekko się ośmieszasz. 9 punktów w 4 meczach, a mogłoby być więcej gdyby nie brak skuteczności we Wrocławiu.

Nie widać różnicy? No, jak się śledzi wyniki w telegazecie i bramki w internecie... Ale nie, przecież więcej punktów zdobywamy.

W sumie, Ty kompletnie nie ogarniasz rzeczywistości więc o czym tu pisać? Nie będę Ci tłumaczył dlaczego twoje opowieści o stylu i tym jak powinniśmy dominować to majaki, jeżeli dotąd nie zrozumiałeś to jesteś po prostu zbyt głupi. Wybacz, ale po tylu latach powolnego upadku pod wodzą TeleFoniki, tańcu nad przepaścią z Meresińskim i wolnego wychodzenia z kłopotów ktoś w miarę rozgarnięty potrafiłby zrozumieć różnicę w położeniu Wisły TS-u oraz tej Kasperczaka. Kiedy my w ogóle dominowaliśmy przez dłuższy okres w lidze (nie piszę o pojedynczych meczach po których zaraz następował spadek jakości) po raz ostatni? Za Skorży?

Szanujmy się? W jakim sensie? Ponieważ są tabuny zagranicznych trenerów z nazwiskami na miejsce Ramireza? Pusty śmiech.

Czy może fakt że nie pojechaliśmy czwórką Piasta kompletnie dominując ich przez cały mecz jest nieszanowaniem się? Bo akurat bramka nie była fartowna, tylko świetnie rozegrana, a Wisła przeważała przez cały mecz.

Zejdź człowieku na Ziemię.
Podpisuję się pod każdym zdaniem, które napisałeś. Ewidentnie widać piętno, które Ramirez zdołał odcisnąć na drużynie. Olbrzymia poprawa organizacji gry, przede wszystkim w defensywie, konsekwencja w grze. Widać, że nasza gra nie jest efektem przypadku/szczęścia, bądź też jego braku, ale założeń taktycznych. Oczywiście jest dużo rzeczy do poprawy, jak chociażby konstrukcja akcji w ofensywie, ale wygląda na to, że idzie to w dobrą stronę.
Ja fanem zatrudnienia Ramireza nie byłem. I muszę przyznać, że póki co wygląda na to, że się pomyliłem.

LucjuszWielki:
Cytat:

Po zobaczeniu tego kwiatka dalej mi się nie chciało czytać gościa, który twierdzi, iż mamy większy problem w ofensywie niż defensywie...
Zaraz, zaraz. A jakie mamy problemy w defensywie? Bo ja jakoś nie zauważyłem.
Mecz z Koroną? Goście rozgrywali sobie piłkę pół kilometra od naszego pola karnego. Mogliby tak grać do usranej śmierci a i tak nic by z tego nie padło. Zero zagrożenia, zero składnych akcji.
Śląsk? Jedna przypadkowa akcja po której strzelili bramkę. Żadnych wypracowanych akcji, żadnej przewagi, żadnego nerwowego wybijania piłek z naszej strony.
Jagiellonia? Jedna bramka w doliczonym czasie gry. W dodatku po rzucie wolnym. Wcześniej pełna kontrola z naszej strony.
Piast? Dokładnie to samo co ze Śląskiem. Jedna akcja zakończona golem. Poza tym kompletnie nic, zero zagrożenia.
Podsumowując w czterech meczach straciliśmy trzy bramki. I to jest w zasadzie wszystko co mogliśmy stracić. Nie było żadnych mega interwencji Załuski, żadnych fartów, żadnych słupków czy poprzeczek ratujących nam dupę, żadnych kiksów napastników z 5 metrów w stylu Sikorskiego. Gdzie więc te problemy w defensywie?
A co do Videmonta. To czy był tu element szczęścia czy nie jest mało istotne. Ważne, że zakończyło się dla nas bramką. Natomiast w niczym nie zmienia to faktu, że póki co prezentuje się bardzo słabo. Ani dynamiki, ani szybkości, ani techniki, ani inklinacji do gry kombinacyjnej. Mam nadzieję, że to problemy aklimatyzacyjne i pokaże na co go stać.

LucjuszWielki 07.03.2017 15:16

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Martinus (Post 1466093)
wolfy:
Podpisuję się pod każdym zdaniem, które napisałeś.

Pod tym też:: ?????

"Bramki zdobywamy po szybkich przerzutach na skrzydło z pominięciem drugiej linii- nie było tego przed Ramirezem."

Kilka postów wyżej opisałem sytuacje mitologii ekstraklasy według wolfiego.


Cytat:

Pierwotnie napisane przez Martinus (Post 1466093)
LucjuszWielki:


Zaraz, zaraz. A jakie mamy problemy w defensywie? Bo ja jakoś nie zauważyłem.

Nie chodzi o mecze w tej rundzie tylko o "wiele lat wstecz". Zacytuję moją odpowiedź na wyłapanie bzdur przez wolfiego w poprzedniej dyskusji:

Cytat:

Pierwotnie napisane przez LucjuszWielki (Post 1465161)
Jeszcz sprowadzenie na ziemię kolejnego wieszcza wolfiego...

Wolfy
"Defensywa zagrała dobrze, naprawdę Śląsk niewiele mógł. Brak jakości w ofensywie to coś z czym mamy problemy od wielu lat i obawiam się że szybko się nie skończą"

Tak się składa mądralo, że większe problemy i mniej jakości mamy w tyle o czym dobitnie mówią statystyki, masz pare lat:

sezon-- liczba strzelonych (miejsce)-- Liczba straconych(miejsce)

13/14--51 (5) -- 46(6)
14/15--56 (4)-- 48 (9)
15/16-- 61(3)--45(5)
16/17--32(6)--36(12)

Jak widać większy problem mamy w defensywie o czym dobitnie świadczą statystyki i nawet potykanie się Brożka o własne nogi w sytuacji sam na sam (3 razy w tym sezonie) tego nie zmieni...


Martinus 07.03.2017 15:32

LucjuszWielki:
Cytat:

Nie chodzi o mecze w tej rundzie tylko o "wiele lat wstecz". Zacytuję moją odpowiedź na wyłapanie bzdur przez wolfiego w poprzedniej dyskusji:
Nie ma sensu dyskutować tutaj o historii. Ja oceniam pracę Ramireza. I na chwilę obecną defensywa oprócz jednego fragmentu( od stanu 1-0 do 1-1 z Piastem) spisuje się bardzo dobrze. W ataku wygląda to jeszcze dosyć topornie.

Cytat:

"Bramki zdobywamy po szybkich przerzutach na skrzydło z pominięciem drugiej linii- nie było tego przed Ramirezem."
Nawet jeżeli nie było po tych zagraniach więcej bramek, to widać, że jest to jeden z pomysłów Ramireza na akcje ofensywne. Zwłaszcza długie przerzuty Gonzaleza mogą się podobać.

LucjuszWielki 07.03.2017 16:04

Tak to prawda, że póki co w defensywie jest lepiej, ale pisząc o nim " gościa, który twierdzi, iż mamy większy problem w ofensywie niż defensywie" miałem na myśli to co zacytowałem, miałeś prawo oczywiście nie wiedzieć do czego piję. Fakty są takie, że w ostatnich latach byliśmy w czołówce zdobytych bramek, znacznie gorzej było z liczbą straconych, więc pomylił kolejność, bo bardziej brakowało nam jakości w tyle niż z przodu...

Jeśli chodzi o przerzuty to też faktycznie występują i jest nieco inaczej niż poprzednio, ale stwierdzenie, że zdobywamy z tego BRAMKI jest zwykłym kłamstwem, niewiedzą, ignorancją lub fałszowaniem historii :)


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 07:34.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl