Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Hyde Park (moderowane) (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=6)
-   -   Dawno dawno temu w odległej galaktyce... (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=5167)

felipe 17.12.2008 18:54

Mam dość sporo matchboxów, pochowane w pudłach w szafie, będą dla potomstwa :)
Zawsze marzyłem o tym dywaniku o wzorze ulic (ze znakami drogowymi itd) w pokoju ale nigdy się niedoczekałem...

avangarda 17.12.2008 19:06

Cytat:

Pierwotnie napisane przez tommiyacht (Post 643786)
a zbierał ktoś z was "markowe" resoraki czyli MATCHBOX'y ?? tzn jesli zbieraniem można nazwac jak dostalo sie go raz/2razy na rok na mikołaja albo cos. kurde, to bylo szarpnięcie sie na grubą kase. potem tak je czciłem że nawet nie wyjmowałem z pudełek tylko one były takie że mozna bylo je wieszać na gwozdkach na scianie i tak mialem kilkanascie cos okolo :)) kurcze, ale czlowiek mial zajawke :)

matchbox'y to było coś! moje do dziś jeszcze 'żyją', a na podwoziach niektórych to data z okolic 1975! lakier w większości zdarty, ale żadnemu nawet koło nie odpadło. to były porządne resorówki, teraz to same gó.wna robią. dbało się o matchbox'y, bałem się nimi zderzenia robić, a po każdej zabawie w ogródku w błotku, glinie je starannie czyściłem. a jak widzę, że siostrzeńca tylko zderzenia interesowały i interesują to aż mi żal autek... i siostrzeńca, jego pokolenie nie jest nauczone dbać o autka. bo w sklepach zatrzęsienie innych...

Lemoniadowy Joe 17.12.2008 19:13

http://oldskul.keep.pl/

stare teledyski



http://www.turbokent.gsi.pl/home.html

gumy turbo

Vinci 17.12.2008 19:34

Cytat:

Pierwotnie napisane przez DYRU (Post 643635)
aha a seriale typu Jataman, Tsubasa, GiGi i Generał Daimos leciały chyba na TV Rondo, po której wszedł Polsat (chyba bo jeszcze w miedzyczasie Polonia1 śmigała)

Mi coś podpowiada, że tam jeszcze była TV Krater...

Ni_Ma 17.12.2008 19:51

Cytat:

Pierwotnie napisane przez darotsok73 (Post 643492)
Ni_Ma wspomniał spodnie piramidy,


yyyyy jestem kobietką .... :)

Toldo 17.12.2008 19:57

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Vinci (Post 643817)
Mi coś podpowiada, że tam jeszcze była TV Krater...

Dobrze Ci sie wydaje:) dokladnie te bajki leciały na TV Krater, tyle, że z tego co pamiętam została zlikwidowana bo była piracka czy jakos tak. niech ktoś mnie poprawi gdzybym źle mówił

Ni_Ma 17.12.2008 20:10

Cytat:

Pierwotnie napisane przez AYALA (Post 643627)
z uluibionych seriali z czasów komuny to najbardziej podobali mi sie "Policjanci z Miami".Zawsze pokazywała je TVP w czwartki o 20-tej.

to leciało chyba jakoś w latach 90 z tego co pamietam ale zrobiło szał :)

http://www.miami-vice.jareks.net/zdjecia/aktorzy.jpg

Vinci 17.12.2008 20:24

No to były słynne kryminalne czwartki. Zaraz po wiadomościach mieliśmy przyjemność oglądać takie filmy jak wspominani powyżej policjanci z Miami, Kojak czy chociażby Gliniarz i prokurator ze słynnym buldogiem na pierwszym planie. Później tylko chyba "Żar tropików" zrobił podobną furorę wśród polskich widzów...


Nawiązując jeszcze do wątku resoraków to najłatwiej o nie chyba było w PEWEKSACH.... ;)
http://tbn3.google.com/images?q=tbn:...ie/pewex/2.jpg

Pan Jotka 17.12.2008 20:58

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Vinci (Post 643838)
No to były słynne kryminalne czwartki. Zaraz po wiadomościach mieliśmy przyjemność oglądać takie filmy jak wspominani powyżej policjanci z Miami, Kojak czy chociażby Gliniarz i prokurator ze słynnym buldogiem na pierwszym planie. Później tylko chyba "Żar tropików" zrobił podobną furorę wśród polskich widzów...


Nawiązując jeszcze do wątku resoraków to najłatwiej o nie chyba było w PEWEKSACH.... ;)
http://tbn3.google.com/images?q=tbn:...ie/pewex/2.jpg

Matchboxy mozna było kupic w Bułgarii.Zreszta ja uwielbiałem tam jeżdzić bo bylo cieplo, zloty piasek, owe resoraki (produkowane na licencji) i ...Schweppes ;-) Kochalem te napoje!
Potem jak weszly do Polski już tak nie smakowało. A z Węgier pamiętam gumy-kulki. :D Ach te wakacje po Demoludach :)

maTyS. 17.12.2008 21:43

Cytat:

Pierwotnie napisane przez spirit (Post 643669)
My mieliśmy generalnie farta z tymi japońskimi kreskówkami, mimo wszystko były to jakieś w miarę normalne postacie do "naśladowania", grały w piłkę, w kosza, była też przecież bajka o tej statkarce (ale za cholere nie pamiętam tytułu), w obecnych czasach wyewoluowało to w jakieś .......nięte pokemony. efekt genetycznego skrzyżowania świni z rosiczką i gnojówką.

A kreskówkę o bandzie Drombo pamiętacie? Trochę psychodeliczna patrząc z perspektywy czasu ale ile się z nich naśmiałem to moje ;)
Oprócz powyższych największy wpływ na moje dzieciństwo miał zdecydowanie MacGuyver, Drużyna A, i rodzinne oglądanie Dynastii i Dr Quinn :)

z tego co pamiętam to była to trójka Trombo i zawsze po przegranej przez nich akcji wybuchała bomba atomowa w kształcie czaszki :P

DYRU 18.12.2008 09:12

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Toldo (Post 643825)
Dobrze Ci sie wydaje:) dokladnie te bajki leciały na TV Krater, tyle, że z tego co pamiętam została zlikwidowana bo była piracka czy jakos tak. niech ktoś mnie poprawi gdzybym źle mówił

O tak, tak dokładnie. Piracka była. Teraz mi się przypomniało. Matchboxy w Pewexie kupowala mi mama tak w prezencie pod choinke bo to droga impreza była. Takie zestawy po 5 pakowane np. zestaw koparka, dziwg, wywrotka i cos tam jeszcze.
Co do Trombo czy Drombo to ta bajka z tekstem "nawet świnka potrafi wyjść na drzewo kiedy jest chwalona"??
Z kim walczyli Yatamani??
5,10,15 w soboty i teleranek z kogucikiem w niedziele :D

Pan Jotka 18.12.2008 17:43

Oglądałem właśnie teledysk Born in the PRL i rzuciły mmi sie w oczy buty Relaks (Do wiadomości co młodszych--- noszenie owych "butów" nie miało nic wpólnego z nazwą ;-) ) Pamietam jak nauczyciel z ZPT (taki przedmiot w latch 80.--Zajęcia Praktyczno-Techniczne) chodził w nich....cały rok :)
Ale on na pewno nie był normalny. Wiekszosc ludzi kleiła modele samochodów albo zbijała karmniki. A gość kazał nam spawać świeczniki i opisywać projekt pismem technicznym....Ja miałem banie nonstop u niego bo matka lekarz, ojciec mial wtedy kwiaciarnie, zatem jak ja 10cio latek miałem spawac metale???

simone 19.12.2008 21:58

Widzę, że nie tylko ja byłem fanem kultowego Yattamana:D Tak dla przypomnienia kilka fotek:
http://animeclick.lycos.it/prove/ser.../Yattaman1.jpg
http://animeclick.lycos.it/prove/ser.../Yattaman8.jpg
http://animeclick.lycos.it/prove/ser...Yattaman21.jpg

Cytat:

Pierwotnie napisane przez maTyS. (Post 643904)
z tego co pamiętam to była to trójka Trombo i zawsze po przegranej przez nich akcji wybuchała bomba atomowa w kształcie czaszki :P

Taaa, a najlepsze było po tym wybuchu, długo wyczekiwany moment (przyznaję się bez bicia :P)- laska z trójki Drombo w niekompletnym stroju... Przykład poniżej:
http://animeclick.lycos.it/prove/ser...Yattaman15.jpg


I takie pytanko do starszych forumowiczów- kojarzycie może takie pisemko Pan? Jakby ktoś posiadał screena okładki byłbym wdzięczny. To były czasy, za łebka odkryłem niemałą kolekcję tego pisemka, która najprawdopodobniej należała do wujka, odkrycie było tym bardziej cenne bowiem w środku zamieszczali plakaty roznegliżowanych kobiet:D Lwią cześć mojego znaleziska odkryła za moim łóżkiem- niestety- matka, afera była konkretna:P

Kobieta_Wislak 26.12.2008 23:37

Wszystkim tym którzy pamiętają dekatyzowane katany, swetry boys i kawę lurę w szklankach bez uchwytów serdecznie polecam film "Ile waży koń trojański" ja jetem świeżo po i przyznam że na niektóre sceny patrzyłam z rozrzewnieniem. Film jest jednym wielkim wspomnieniem tamtych czasów - po ulicach jeżdżą Fiaty 126p i 125, Syrenki itd. można zobaczyć pralkę Frania, stare banknoty - słowem fajnie....
i jeszcze Więckiewicz z tej kurteczce z fioletowego "jedwabiu" heh

http://img.stopklatka.pl/film/32300/32397/g-1.jpg

siara 15.01.2009 17:00

chińskie pachnące gumki do mazania.....tarki szkolne na Bloniach, kilometrowe kolejki po zeszyty...pierwszy aparat fotograficzny marki "Smiena"

qazwsx123 15.01.2009 20:19

Pamiętam jak byłem mały i nic w sklepach nie było to ojciec mi kupił pare kilko tych gumek do mazania(czerwona,niebieska,żółta i pomarańczowa). Mam do tej pory z pół kilo jeszcze ;) Fajna zabawa była

ja_ka_ 15.01.2009 20:30

Cytat:

Pierwotnie napisane przez qazwsx123 (Post 657626)
Pamiętam jak byłem mały i nic w sklepach nie było to ojciec mi kupił pare kilko tych gumek do mazania(czerwona,niebieska,żółta i pomarańczowa). Mam do tej pory z pół kilo jeszcze ;) Fajna zabawa była

To masz szczęście że octu lub denaturatu Ci nie kupił. Tego wtedy nie brakowało :P

christof20 15.01.2009 21:14

Cytat:

Pierwotnie napisane przez DYRU (Post 643635)
jedTS
w czwartek ten program nazywał się chyba "KWANT" i chodzily takie dwa zjeby w ubraniach a'la bałwanek Michelin. Jeden się nazywał Sigma, a drugi Pi.

"Kwant" to był chyba teleturniej albo program popularnonaukowy. A Sigma i Pi to byli przybysze z Matplanety.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez DYRU (Post 643635)
Nie czytałem całego tematu, zbierał ktos serię książeczek ze znakiem tygrysa, tzw. "Tygryski"??

Do dzisiaj mam tego jeszcze dość dużo. Leżą u kuzyna w szafie.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez DYRU (Post 643635)
aha a seriale typu Jataman, Tsubasa, GiGi i Generał Daimos leciały chyba na TV Rondo, po której wszedł Polsat (chyba bo jeszcze w miedzyczasie Polonia1 śmigała)

Jeśli mnie pamięć nie myli, to TV Krater (nie TV Rondo) należał do Polonii 1.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez simone
Widzę, że nie tylko ja byłem fanem kultowego Yattamana

Taa... Zwłaszcza jak Boiakki obrywał od Miss Dronjo, albo jak Dokurobei karał swoich podwładnych za kolejne niepowodzenia :)
Ale i tak wolałem Daimosa:
http://www.klrtech.com/daimos.jpg

Kocur 15.01.2009 22:03

Cytat:

Pierwotnie napisane przez christof20 (Post 657659)
A Sigma i Pi to byli przybysze z Matplanety.



http://www.nostalgia.pl/obrazki/przy...planety_02.jpg



ps. zjeby w ubrankach Michelina :rotfl::rotfl::rotfl:

Ni_Ma 15.01.2009 22:06

taaaak! Pamietam ich :)

PS ale ktoś trafnie skojarzył z Michelin :D

Jarza 27.01.2009 14:04

A kto pamięta taki czeski serial o przybyszach z innej planety?
Jak nie mieli co jeść, to wrzucali jakieś tabletki do garnka i tam się kotłowało zmieniało z kotleta na rybę, owoce itd itp a później robiła się szama? :)

Nie pamiętam zupełnie co to za film, kosmitami było dwóch gości i jedna kobita, pomagali ogólnie ludziom. Ale co za tytuł? Jedynie fleszbek to te dropsy zamieniające się w jedzenie :)

Tiramisu 22.02.2009 23:07

Pomyślałam, że warto tu wkleić,,,

"Dorastaliście w latach sześćdziesiątych, siedemdziesiątych lub osiemdziesiątych...??? Jak, do cholery, udało się wam przeżyć???!!! Samochody nie miały pasów bezpieczeństwa, ani zagłówków, no i żadnych airbagów!!! Na tylnym siedzeniu było wesoło, a nie niebezpiecznie Łóżeczka i zabawki były kolorowe i z pewnością polakierowane lakierami ołowiowymi lub innym śmiertelnie groźnym gównem Niebezpieczne były puszki, drzwi samochodów. Butelki od lekarstw i środków czyszczących nie były zabezpieczone. Można było jeździć na rowerze bez kasku. A ci, którzy mieszkali w pobliżu szosy na wzgórzu ustanawiali na rowerach rekordy prędkości, stwierdzając w połowie drogi, że rower z hamulcem był dla starych chyba za drogi... .... Ale po nabraniu pewnej wprawy i kilku wypadkach... panowaliśmy i nad tym (przeważnie)! Szkoła trwała do południa, a obiad jadło się w domu. Niektórzy nie byli dobrzy w budzie i czasami musieli powtarzać rok. Nikogo nie wysyłano do psychologa. Nikt nie był hiperaktywny ani dyslektykiem. Po prostu powtarzał rok i to była jego szansa. Wodę piło się z węża ogrodowego lub innych źródeł, a nie za sterylnych butelek PET Wcinaliśmy słodycze i pączki, piliśmy oranżadę z prawdziwym cukrem i nie mieliśmy problemów z nadwagą, bo ciągle byliśmy na dworze i byliśmy aktywni Piliśmy całą paczką oranżadę z jednej butli i nikt z tego powodu nie umarł. Nie mieliśmy Playstations, Nintendo 64, X-Boxes, gier wideo, 99 kanałów w TV, DVD i wideo, Dolby Surround, komórek, komputerów ani chatroomów w Internecie... ... lecz przyjaciół ! Mogliśmy wpadać do kolegów pieszo lub na rowerze, zapukać i zabrać ich na podwórko lub bawić się u nich, nie zastanawiając się, czy to wypada. Można się było bawić do upojenia, pod warunkiem powrotu do domu przed nocą. Nie było komórek... I nikt nie wiedział gdzie jesteśmy i co robimy!!! Nieprawdopodobne!!! Tam na zewnątrz, w tym okrutnym świecie!!! Całkiem bez opieki! Jak to było możliwe? Graliśmy w piłę na jedną bramę, a jeśli kogoś nie wybrano do drużyny, to się wypłakał i już. Nie był to koniec świata ani trauma. Mieliśmy poobcierane kolana i łokcie, złamane kości, czasem wybite zęby, ale nigdy, NIGDY, nie podawano nikogo z tego powodu do sądu! NIKT nie był winien, tylko MY SAMI! Nie baliśmy się deszczu, śniegu ani mrozu. Nikt nie miał alergii na kurz, trawę ani na krowie mleko. Mieliśmy wolność i wolny czas, klęski, sukcesy i zadania. I uczyliśmy się dawać sobie radę! Pytanie za 100 punktów brzmi: Jak udało się nam przeżyć??? A przede wszystkim: Jak mogliśmy rozwijać naszą osobowość??? Też jesteś z tej generacji?? Niech zobaczą jak było… Pewnie, można powiedzieć, że żyliśmy w nudzie, ale...…kuśwa, przecież byliśmy szczęśliwi !!!"

maTyS. 22.02.2009 23:42

po przeczytaniu dochodzę do wniosku jakże słusznego,że masz absolutną rację,nie było niczego co dzisiaj otacza dzieci,a mimo tego bawiliśmy się świetnie i żyjemy,wielką frajdą było wymyślenie nowej zabawy...eh ale to było uczucie,współczuję tak szczerze obecnym dzieciakom.

Tiramisu 23.02.2009 00:08

To nie moje :). Napisał to pan z generacji 60 :) ( Pozwolił mi rozpowszechnić :)), ale jakże pięknie oddał klimat tamtych lat,,

christof20 23.02.2009 00:58

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Tiramisu (Post 679956)
Pomyślałam, że warto tu wkleić,,,

"Dorastaliście w latach sześćdziesiątych, siedemdziesiątych lub osiemdziesiątych...??? Jak, do cholery, udało się wam przeżyć???!!! Samochody nie miały pasów bezpieczeństwa, ani zagłówków, no i żadnych airbagów!!! Na tylnym siedzeniu było wesoło, a nie niebezpiecznie Łóżeczka i zabawki były kolorowe i z pewnością polakierowane lakierami ołowiowymi lub innym śmiertelnie groźnym gównem Niebezpieczne były puszki, drzwi samochodów. Butelki od lekarstw i środków czyszczących nie były zabezpieczone. Można było jeździć na rowerze bez kasku. A ci, którzy mieszkali w pobliżu szosy na wzgórzu ustanawiali na rowerach rekordy prędkości, stwierdzając w połowie drogi, że rower z hamulcem był dla starych chyba za drogi... .... Ale po nabraniu pewnej wprawy i kilku wypadkach... panowaliśmy i nad tym (przeważnie)! Szkoła trwała do południa, a obiad jadło się w domu. Niektórzy nie byli dobrzy w budzie i czasami musieli powtarzać rok. Nikogo nie wysyłano do psychologa. Nikt nie był hiperaktywny ani dyslektykiem. Po prostu powtarzał rok i to była jego szansa. Wodę piło się z węża ogrodowego lub innych źródeł, a nie za sterylnych butelek PET Wcinaliśmy słodycze i pączki, piliśmy oranżadę z prawdziwym cukrem i nie mieliśmy problemów z nadwagą, bo ciągle byliśmy na dworze i byliśmy aktywni Piliśmy całą paczką oranżadę z jednej butli i nikt z tego powodu nie umarł. Nie mieliśmy Playstations, Nintendo 64, X-Boxes, gier wideo, 99 kanałów w TV, DVD i wideo, Dolby Surround, komórek, komputerów ani chatroomów w Internecie... ... lecz przyjaciół ! Mogliśmy wpadać do kolegów pieszo lub na rowerze, zapukać i zabrać ich na podwórko lub bawić się u nich, nie zastanawiając się, czy to wypada. Można się było bawić do upojenia, pod warunkiem powrotu do domu przed nocą. Nie było komórek... I nikt nie wiedział gdzie jesteśmy i co robimy!!! Nieprawdopodobne!!! Tam na zewnątrz, w tym okrutnym świecie!!! Całkiem bez opieki! Jak to było możliwe? Graliśmy w piłę na jedną bramę, a jeśli kogoś nie wybrano do drużyny, to się wypłakał i już. Nie był to koniec świata ani trauma. Mieliśmy poobcierane kolana i łokcie, złamane kości, czasem wybite zęby, ale nigdy, NIGDY, nie podawano nikogo z tego powodu do sądu! NIKT nie był winien, tylko MY SAMI! Nie baliśmy się deszczu, śniegu ani mrozu. Nikt nie miał alergii na kurz, trawę ani na krowie mleko. Mieliśmy wolność i wolny czas, klęski, sukcesy i zadania. I uczyliśmy się dawać sobie radę! Pytanie za 100 punktów brzmi: Jak udało się nam przeżyć??? A przede wszystkim: Jak mogliśmy rozwijać naszą osobowość??? Też jesteś z tej generacji?? Niech zobaczą jak było… Pewnie, można powiedzieć, że żyliśmy w nudzie, ale...…kuśwa, przecież byliśmy szczęśliwi !!!"

Święta racja, tamte czasy już nie wrócą. Sam na dodatek dorastałem w okolicy, która chyba nigdy nie cieszyła się dobrą sławą (Kamienna, Murowana i te sprawy). Pamiętam jak z kuzynem zbieraliśmy obrazki z gum Turbo i puszki po piwie (info dla młodych - nie, nie na złom; wielu ludzi kolekcjonowało wtedy puszki). W telewizorze był najpierw jeden, później dwa programy; zapomnijcie o Polsacie i TVN-ie. Jak przez mgłę pamietam jeszcze seriale "Jazon z gwiezdnego patrolu"(leciał chyba po Teleranku) i "Dempsey i Makepeace na tropie". Co jeszcze utkwiło mi w pamięci z tamtych czasów ?? Saturatory !! Zawsze stał taki jeden na przystanku tramwajowym przy Nowym Kleparzu. Kupowało się wodę z sokiem wiśniowym albo cytrynowym (o ile mnie pamięć nie myli). Oczywiście w szklance, nie w jakimś plastikowym śmieciu. Komputery ?? Konsole ?? Dual Core ?? PS 3 ?? A co to takiego ?? Wtedy szczytem komputerowych marzeń był ZX 81, Spectrum, a później Amiga 500, C 64 czy PC 286. A z konsol to Atari 2600, i później Pegasus. Współczesny młody maniak komputerowy pewnie by oślepł z nadmiaru pikseli :P

Kolumbus 23.02.2009 02:02

A pamiętacie jak przyjeżdżał cyrk i sprzedawali taką ółtą oranżadkę w woreczkach i piło się z tego przez rurkę?:) Albo te dawne przystanki (wiaty) na większych dawali 2 do kupy np na prądniku przy BP obecnym.
Ogólnie osiedla w hucie takie mniej zielone, bo drzewa młode i jeszcze małe były wtedy i masa Topoli w porównaniu do tego co teraz zostało.

iiYama 23.02.2009 08:49

Kilka wspomnień z mojej młodości :):

- Ciepłe lody, coś ala włoskie, z kawałkami galaretki,
- Kapusta kiszona kupowana w warzywniaku z beczki, konsumowana palcami z cienkiego worka foliowego,
- pierwsza przejażdżka "nowym" tramwajem, tzn. zakupionym z Norymbergii jakoś w okolicach lat 90 przez Kraków, http://komunikacja.krakow.eurocity.p...=68&Itemid=100. Fotokomórka była nowością,
- Kaoma i Lambada, wpatrywałem się w tańczące dziewczyny i krajobraz. Często puszczali ten teledysk na 2-gim programie, ok. 19-20.
- pierwszy rower, Wigry, i pierwszy upadek. Jubilat kolegi wydawał się rakietą.
- pierwsza prawdziwa Coca-Cola, Sprite, 7-up w puszkach, od wuja zza oceanu. Przez kilka miesięcy zdobiły mój pokój. Degustację przeprowadzało kilka osób :).
- Decathlon czy Summer Olympic games na Atari 65XE, i obdarte dłonie od joysticka http://www.youtube.com/watch?v=vQDXlbBdJMk

Nie żałuję :)

Gucio25 23.02.2009 13:12

apropo tego tekstu Tiramisu..
http://www.youtube.com/watch?v=z95jFK6UxW4

coś w tym jest, świat się zmienia, niby same udogodnienia, ale czy się zmienia na lepsze..? ;)

duren 23.02.2009 13:15

Kilka wspomnień z mojej młodości to petardy wybuchającew szkolnej ubikacji, próba zamachu na nauczyciela, wieczne wizyty dyrektora i kaczki. Kaczki synu, kaczki :)

Aha ministrantem byłem.

To byla, kurde, młodość

Ala1955 23.02.2009 13:28

Pierwszy telewizor - oczywiście czarno - biały z JEDNYM programem nadawanym od ok. 16.30 - 17.00 do 22 najdalej. Dobranocka: Jacek i Agatka (piłeczki pingpongowe na dłoniach ubranych w rękawiczki) 3 razy w tygodniu!!! a potem Gąska Balbinka i Ptyś (rysunkowa). Saturatory (woda z sokiem lub bez tzw. czysta) gdzie wszyscy pili kolejno z tej samej szklanki niby opłukanej, lody w waflu (nie kubku), z cytrusów wyłacznie pomarańcze i cytryny (nikt wtedy nie wiedział co to jest kiwi). I całe popołudnia spędzane na polu, a w przypadku deszczu lub choroby czy innego unieruchomienia w domu książki, książki, książki ...

Nostalgicznie się zrobiło przez Tiramisu :-)


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 01:35.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl