![]() |
Mam dość sporo matchboxów, pochowane w pudłach w szafie, będą dla potomstwa :)
Zawsze marzyłem o tym dywaniku o wzorze ulic (ze znakami drogowymi itd) w pokoju ale nigdy się niedoczekałem... |
Cytat:
|
|
Cytat:
|
Cytat:
yyyyy jestem kobietką .... :) |
Cytat:
|
Cytat:
http://www.miami-vice.jareks.net/zdjecia/aktorzy.jpg |
No to były słynne kryminalne czwartki. Zaraz po wiadomościach mieliśmy przyjemność oglądać takie filmy jak wspominani powyżej policjanci z Miami, Kojak czy chociażby Gliniarz i prokurator ze słynnym buldogiem na pierwszym planie. Później tylko chyba "Żar tropików" zrobił podobną furorę wśród polskich widzów...
Nawiązując jeszcze do wątku resoraków to najłatwiej o nie chyba było w PEWEKSACH.... ;) http://tbn3.google.com/images?q=tbn:...ie/pewex/2.jpg |
Cytat:
Potem jak weszly do Polski już tak nie smakowało. A z Węgier pamiętam gumy-kulki. :D Ach te wakacje po Demoludach :) |
Cytat:
|
Cytat:
Co do Trombo czy Drombo to ta bajka z tekstem "nawet świnka potrafi wyjść na drzewo kiedy jest chwalona"?? Z kim walczyli Yatamani?? 5,10,15 w soboty i teleranek z kogucikiem w niedziele :D |
Oglądałem właśnie teledysk Born in the PRL i rzuciły mmi sie w oczy buty Relaks (Do wiadomości co młodszych--- noszenie owych "butów" nie miało nic wpólnego z nazwą ;-) ) Pamietam jak nauczyciel z ZPT (taki przedmiot w latch 80.--Zajęcia Praktyczno-Techniczne) chodził w nich....cały rok :)
Ale on na pewno nie był normalny. Wiekszosc ludzi kleiła modele samochodów albo zbijała karmniki. A gość kazał nam spawać świeczniki i opisywać projekt pismem technicznym....Ja miałem banie nonstop u niego bo matka lekarz, ojciec mial wtedy kwiaciarnie, zatem jak ja 10cio latek miałem spawac metale??? |
Widzę, że nie tylko ja byłem fanem kultowego Yattamana:D Tak dla przypomnienia kilka fotek:
http://animeclick.lycos.it/prove/ser.../Yattaman1.jpg http://animeclick.lycos.it/prove/ser.../Yattaman8.jpg http://animeclick.lycos.it/prove/ser...Yattaman21.jpg Cytat:
http://animeclick.lycos.it/prove/ser...Yattaman15.jpg I takie pytanko do starszych forumowiczów- kojarzycie może takie pisemko Pan? Jakby ktoś posiadał screena okładki byłbym wdzięczny. To były czasy, za łebka odkryłem niemałą kolekcję tego pisemka, która najprawdopodobniej należała do wujka, odkrycie było tym bardziej cenne bowiem w środku zamieszczali plakaty roznegliżowanych kobiet:D Lwią cześć mojego znaleziska odkryła za moim łóżkiem- niestety- matka, afera była konkretna:P |
Wszystkim tym którzy pamiętają dekatyzowane katany, swetry boys i kawę lurę w szklankach bez uchwytów serdecznie polecam film "Ile waży koń trojański" ja jetem świeżo po i przyznam że na niektóre sceny patrzyłam z rozrzewnieniem. Film jest jednym wielkim wspomnieniem tamtych czasów - po ulicach jeżdżą Fiaty 126p i 125, Syrenki itd. można zobaczyć pralkę Frania, stare banknoty - słowem fajnie....
i jeszcze Więckiewicz z tej kurteczce z fioletowego "jedwabiu" heh http://img.stopklatka.pl/film/32300/32397/g-1.jpg |
chińskie pachnące gumki do mazania.....tarki szkolne na Bloniach, kilometrowe kolejki po zeszyty...pierwszy aparat fotograficzny marki "Smiena"
|
Pamiętam jak byłem mały i nic w sklepach nie było to ojciec mi kupił pare kilko tych gumek do mazania(czerwona,niebieska,żółta i pomarańczowa). Mam do tej pory z pół kilo jeszcze ;) Fajna zabawa była
|
Cytat:
|
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Ale i tak wolałem Daimosa: http://www.klrtech.com/daimos.jpg |
Cytat:
http://www.nostalgia.pl/obrazki/przy...planety_02.jpg ps. zjeby w ubrankach Michelina :rotfl::rotfl::rotfl: |
taaaak! Pamietam ich :)
PS ale ktoś trafnie skojarzył z Michelin :D |
A kto pamięta taki czeski serial o przybyszach z innej planety?
Jak nie mieli co jeść, to wrzucali jakieś tabletki do garnka i tam się kotłowało zmieniało z kotleta na rybę, owoce itd itp a później robiła się szama? :) Nie pamiętam zupełnie co to za film, kosmitami było dwóch gości i jedna kobita, pomagali ogólnie ludziom. Ale co za tytuł? Jedynie fleszbek to te dropsy zamieniające się w jedzenie :) |
Pomyślałam, że warto tu wkleić,,,
"Dorastaliście w latach sześćdziesiątych, siedemdziesiątych lub osiemdziesiątych...??? Jak, do cholery, udało się wam przeżyć???!!! Samochody nie miały pasów bezpieczeństwa, ani zagłówków, no i żadnych airbagów!!! Na tylnym siedzeniu było wesoło, a nie niebezpiecznie Łóżeczka i zabawki były kolorowe i z pewnością polakierowane lakierami ołowiowymi lub innym śmiertelnie groźnym gównem Niebezpieczne były puszki, drzwi samochodów. Butelki od lekarstw i środków czyszczących nie były zabezpieczone. Można było jeździć na rowerze bez kasku. A ci, którzy mieszkali w pobliżu szosy na wzgórzu ustanawiali na rowerach rekordy prędkości, stwierdzając w połowie drogi, że rower z hamulcem był dla starych chyba za drogi... .... Ale po nabraniu pewnej wprawy i kilku wypadkach... panowaliśmy i nad tym (przeważnie)! Szkoła trwała do południa, a obiad jadło się w domu. Niektórzy nie byli dobrzy w budzie i czasami musieli powtarzać rok. Nikogo nie wysyłano do psychologa. Nikt nie był hiperaktywny ani dyslektykiem. Po prostu powtarzał rok i to była jego szansa. Wodę piło się z węża ogrodowego lub innych źródeł, a nie za sterylnych butelek PET Wcinaliśmy słodycze i pączki, piliśmy oranżadę z prawdziwym cukrem i nie mieliśmy problemów z nadwagą, bo ciągle byliśmy na dworze i byliśmy aktywni Piliśmy całą paczką oranżadę z jednej butli i nikt z tego powodu nie umarł. Nie mieliśmy Playstations, Nintendo 64, X-Boxes, gier wideo, 99 kanałów w TV, DVD i wideo, Dolby Surround, komórek, komputerów ani chatroomów w Internecie... ... lecz przyjaciół ! Mogliśmy wpadać do kolegów pieszo lub na rowerze, zapukać i zabrać ich na podwórko lub bawić się u nich, nie zastanawiając się, czy to wypada. Można się było bawić do upojenia, pod warunkiem powrotu do domu przed nocą. Nie było komórek... I nikt nie wiedział gdzie jesteśmy i co robimy!!! Nieprawdopodobne!!! Tam na zewnątrz, w tym okrutnym świecie!!! Całkiem bez opieki! Jak to było możliwe? Graliśmy w piłę na jedną bramę, a jeśli kogoś nie wybrano do drużyny, to się wypłakał i już. Nie był to koniec świata ani trauma. Mieliśmy poobcierane kolana i łokcie, złamane kości, czasem wybite zęby, ale nigdy, NIGDY, nie podawano nikogo z tego powodu do sądu! NIKT nie był winien, tylko MY SAMI! Nie baliśmy się deszczu, śniegu ani mrozu. Nikt nie miał alergii na kurz, trawę ani na krowie mleko. Mieliśmy wolność i wolny czas, klęski, sukcesy i zadania. I uczyliśmy się dawać sobie radę! Pytanie za 100 punktów brzmi: Jak udało się nam przeżyć??? A przede wszystkim: Jak mogliśmy rozwijać naszą osobowość??? Też jesteś z tej generacji?? Niech zobaczą jak było… Pewnie, można powiedzieć, że żyliśmy w nudzie, ale...…kuśwa, przecież byliśmy szczęśliwi !!!" |
po przeczytaniu dochodzę do wniosku jakże słusznego,że masz absolutną rację,nie było niczego co dzisiaj otacza dzieci,a mimo tego bawiliśmy się świetnie i żyjemy,wielką frajdą było wymyślenie nowej zabawy...eh ale to było uczucie,współczuję tak szczerze obecnym dzieciakom.
|
To nie moje :). Napisał to pan z generacji 60 :) ( Pozwolił mi rozpowszechnić :)), ale jakże pięknie oddał klimat tamtych lat,,
|
Cytat:
|
A pamiętacie jak przyjeżdżał cyrk i sprzedawali taką ółtą oranżadkę w woreczkach i piło się z tego przez rurkę?:) Albo te dawne przystanki (wiaty) na większych dawali 2 do kupy np na prądniku przy BP obecnym.
Ogólnie osiedla w hucie takie mniej zielone, bo drzewa młode i jeszcze małe były wtedy i masa Topoli w porównaniu do tego co teraz zostało. |
Kilka wspomnień z mojej młodości :):
- Ciepłe lody, coś ala włoskie, z kawałkami galaretki, - Kapusta kiszona kupowana w warzywniaku z beczki, konsumowana palcami z cienkiego worka foliowego, - pierwsza przejażdżka "nowym" tramwajem, tzn. zakupionym z Norymbergii jakoś w okolicach lat 90 przez Kraków, http://komunikacja.krakow.eurocity.p...=68&Itemid=100. Fotokomórka była nowością, - Kaoma i Lambada, wpatrywałem się w tańczące dziewczyny i krajobraz. Często puszczali ten teledysk na 2-gim programie, ok. 19-20. - pierwszy rower, Wigry, i pierwszy upadek. Jubilat kolegi wydawał się rakietą. - pierwsza prawdziwa Coca-Cola, Sprite, 7-up w puszkach, od wuja zza oceanu. Przez kilka miesięcy zdobiły mój pokój. Degustację przeprowadzało kilka osób :). - Decathlon czy Summer Olympic games na Atari 65XE, i obdarte dłonie od joysticka http://www.youtube.com/watch?v=vQDXlbBdJMk Nie żałuję :) |
apropo tego tekstu Tiramisu..
http://www.youtube.com/watch?v=z95jFK6UxW4 coś w tym jest, świat się zmienia, niby same udogodnienia, ale czy się zmienia na lepsze..? ;) |
Kilka wspomnień z mojej młodości to petardy wybuchającew szkolnej ubikacji, próba zamachu na nauczyciela, wieczne wizyty dyrektora i kaczki. Kaczki synu, kaczki :)
Aha ministrantem byłem. To byla, kurde, młodość |
Pierwszy telewizor - oczywiście czarno - biały z JEDNYM programem nadawanym od ok. 16.30 - 17.00 do 22 najdalej. Dobranocka: Jacek i Agatka (piłeczki pingpongowe na dłoniach ubranych w rękawiczki) 3 razy w tygodniu!!! a potem Gąska Balbinka i Ptyś (rysunkowa). Saturatory (woda z sokiem lub bez tzw. czysta) gdzie wszyscy pili kolejno z tej samej szklanki niby opłukanej, lody w waflu (nie kubku), z cytrusów wyłacznie pomarańcze i cytryny (nikt wtedy nie wiedział co to jest kiwi). I całe popołudnia spędzane na polu, a w przypadku deszczu lub choroby czy innego unieruchomienia w domu książki, książki, książki ...
Nostalgicznie się zrobiło przez Tiramisu :-) |
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 01:35. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl