![]() |
Markusik, wymień cała polska kadrę Katowic które awansowały więc oznacza to że ci wszyscy Polacy byli lepsi niż twoi Hiszpanie hehehe
|
Cytat:
Za trudne? Cytat:
W efekcie oznacza to, że bardziej opłaca się celować w zatrudnianie ich niż kolejnych grajków takich jak przykładowy Uryga, Sapała czy Młyński. Tylko tyle i aż tyle. Z tym też chcesz się kłócić?:-D Cytat:
Ponadto w żadnym klubie nie ma 100% udanych transferów, w każdym znajdą się sprowadzeni zawodnicy, którzy w jakimś stopniu zawiodą. Szczególnie jak grzebie się w szrocie. Ważne, by większość transferów okazała się przydatna i wartościowa. Tak było z Hiszpanami w Polsce i w Wiśle.:-D Cytat:
Jak widać po ilości zawodników stamtąd, którzy w Polsce się sprawdzają nie trzeba mieć kupy szczęścia, by sprowadzić kogoś naprawdę wartościowego, kto będzie wartością dodaną do drużyny. Wystarczy dobry skaut lub dyrektor sportowy z jakimikolwiek sensownymi kontaktami i znajomością rynku.:-D Cytat:
Sportowa jakość pierwszej polskiej pierwszej ligi jest na tyle niska, że na całym świecie pełno jest zawodników, którzy mogliby być w niej gwiazdami, a których sprowadzenie nie musi oznaczać wielomilionowych wydatków. Kolejna sprawa, z którą chcesz się kłócić, mimo całej listy przykładów?:-D Cytat:
Ty nie chciałbyś widzieć w Wiśle Rumunów z ich pierwszej ligi (oczywiście gdyby klub było na to stać), uważając, że przynajmniej niektórzy mogliby stanowić dla tej drużyny istotne wzmocnienie? :-D |
Cytat:
Aż tak lubisz wychodzić na niesamowitego idiotę?:lol::-D |
Cytat:
o co tu chodzi ?:mysli: |
Jeżeli ta lista Markusika ma coś udowodnić, to tylko jedną rzecz.
Można przyjąć, że Hiszpanie, którzy trafiają do Polski to goście już mocno przebrani - o ewidentnych ograniczeniach, które zostały wykryte w Iberii i dlatego przeszli do naszej śmiesznej kopanej. 95% wymienionych Hiszpanów swój szczyt osiągnęła w Polsce. Po odejściu z naszego kraju zanotowało ewidentny zjazd lub kontynuowali kariery w mało liczących się klubach. Ta lista to nie jest lista wszystkich Hiszpanów jacy trafili do Polski. To jest lista tych, którym się w miarę powiodło. Takich ogórów jak Sergio Benito i wielu innych pominięto. Listę tą można łatwo zaorać - wystarczy wymienić 3 nazwiska : Lewandowski, Piszczek, Błaszczykowski - trzech gości, z których każdy z nich w swoim prime był wart tyle $ co cały zastęp wymienionych przez Markusika Hiszpanów razem wziętych. No i oczywiście - Polaków w Polsce grało więcej niż Hiszpanów. Tylko, że jakbym miał zacząć wymieniać tych którzy grali na poziomie porównywalnym do Hiszpanów z listy Markusika to by mi brakło kartki A4. Albo dwóch kartek. Lista Markusika niczego nie udowadnia, bo to nie jest żaden dowód niczego. Rozumiem gdyby Markusik dał jakiś dowód matematyczny, wyliczył ile % piłkarzy z Hiszpanii okazało się dobrymi transferami w przeciwieństwie do jakieś innej nacji - patrząc na proporcje procentowe, ale nie, on rzuca nazwiskami, które mają cokolwiek udowodnić. Z resztą nawet, gdyby został przedstawiony taki dowód matematyczny - nadal uważam, że wrzucenie więcej niż paru sztuk Hiszpanów do jednej drużyny sprawi, że ta drużyna będzie po prostu słabsza. Dlaczego? Te nazwiska mają jeden wspólny mianownik. Przeciętność. Taką, która na tle polskiej ligi wystarcza by czasem nawet zostać gwiazdą. Większość tych piłkarzy to goście, którzy fajnie operują gałeczką jak są przy piłce i niekoniecznie biegają za dużo, gdy jej nie mają. Na większość z nich muszą zasuwać Polacy. I jest to normalne, jedni są od noszenia pianina, inni od grania na nim. Jak masz za dużo techników i grajków na dobrą pogodę to się robi 10 miejsce w 2 lidze. Hiszpanie, którzy ciężko pracują i zasuwają, mają technikę, motorykę i dynamikę nie przechodzą do Polski, bo grają w Primera. I tyle w temacie. Ja się zgodzę, że większość hiszpańskich grajków, nawet z niższych lig ma lepszą technikę od Polaków (nie mylić z techniką użytkową), pozwala im to się często wyróżniać na pierwszy rzut oka w naszych drużynach - na co zwraca uwagę Markusik. I spoko daj takich 2-3 starannie wyselekcjonowanych piłkarzy, dołóż Polaków do zapierdzielania i możesz stworzyć naprawdę mocny zespół. Właduj 5+ i będzie to co my mieliśmy w poprzedniej rundzie. |
amen
123456 |
Cytat:
Pal Licho że sam Moskal go nie chciał u nas :lol: |
Przecież Markus to ekstremista transferowy, to odwrotność bieguna tych co by dali się zabić po to żeby w Wiśle grali same chłopaki Wislaki z Małopolski, oczywiście z wislackim serduchem.
|
Zabawne jak kilka razy Moskal w wywiadzie na "Weszło!" wspomniał o roszczeniowości młodych piłkarzy. Chyba zszokowała go patologia w klubie gdzie młode "talenty" i ich menedżerzy mają jakieś roszczenia co do czasu gry.
Podobno pierwszego dnia w klubie zaatakował go któryś nasz wunderkid z pytaniem "jaki ma plan na niego" :lol: Owoce patologicznego stawiania młodych kandydatów na piłkarza ponad dobro sportowe klubu. P.S. To ile w końcu zarobiliśmy na Krzyżanowskim? |
Cytat:
ale generalnie to jest to nowe pokolenie zetki czy jakieś tam takie |
Ja bym chętnie przeczytał jakieś mądre opracowanie charakteryzujące zetki w piłce nożnej. Bo czasem zetki mają rację, tylko że niestety czasem ich dobrostan ma się realizować kosztem innych.
|
Cytat:
Cytat:
nie podoba się? po ryju, do rezerw (albo do CLJ bo akurat musimy się utrzymać), a jak nie to rozwiązanie kontraktu (najlepiej z wypłaceniem rocznej pensji z góry i jeszcze coś kopsnąć dla agenta) całuski, Drozd :lol: |
Cytat:
|
Cytat:
Przytoczona przeze mnie lista Hiszpanów pokazuje, że przytłaczająca ich liczba sprawdziła się w Polsce i okazała wartością dodaną dla polskich klubów. Większość okazała się wartościowymi wzmocnieniami. Takie są fakty. Tych, którzy się nie sprawdzili jak Benito czy Eneko było znacznie mniej. Proporcje tu nie są takie jak próbuje wmawiać np. hejterek Jaroo. Dlatego są oni opłacalnym wyborem dla polskich klubów. Nie zmienia tego ani to, że Hiszpanie, którzy trafiają do Polski to "goście już mocno przebrani z ewidentnymi ograniczeniami" (które ma każdy piłkarz na polskich boiskach), ani to, że na przestrzeni dziesięcioleci również w gronie polskich piłkarzy zdarzały się nazwiska, które zrobiły jeszcze większą karierę i piłkarsko były jeszcze lepsze. Nawiasem mówiąc żaden z nich nie jest dziś w zasięgu finansowym Wisły w przeciwieństwie do takiego Carbo czy Rodado. I na te grupy polskich nazwisk, które "Pan Kakałko" rzekomo mógłby zapisywać na kartce A4 (swoją drogą np. ilu tych skuteczniejszych polskich napastników mających swój pik w Ekstraklasie z ostatniej dekady mógłby tam umieścić jako lepszych od Ivi Lopeza, Carlitosa, Esposito, Guala?) przypada w klubach znacznie więcej innych polskich zawodników, którzy tyle wnoszą i robią takie kariery jak Wachowiak, Szywacz czy Młyński. Napiszę obrazowo: na 10 Hiszpanów, którzy okazali się w Polsce wartościowymi wzmocnieniami przypada dwóch-trzech (niech będzie czterech) tych, którzy tu okazali się niewypałami. Na 10 polskich zawodników, którzy w naszych warunkach są wartościowymi piłkarzami i wzmocnieniami, przypada tu w klubach kilkakrotnie więcej tych, którzy są takim Talarem, Plewką, Szywaczem czy Niewiadomskim, a którzy skończą jak jakiś Brud czy Kuzera. Nie zmienia tego inna skala, że po polskich boiskach biega łącznie ponad 400 000 zarejestrowanych polskich piłkarzy, a Hiszpanów do naszego kraju trafiło tylko kilkudziesięciu. Proporcje Panie Kakałko, proporcje. :evil: Nie zmienia tego też to, ilu piłkarzy z jeszcze innych krajów sprawdza się lub nie sprawdza w polskiej lidze i jak na ich tle wypadają proporcje sprawdzających się Hiszpanów. Jakby to prześledzić dogłębniej, w Polsce żadna inna zagraniczna nacja nie miała aż tylu udanych transferów. Jak znasz taką, dawaj. :-D Hiszpański model szkolenia produkuje znacznie więcej lepiej wyszkolonych zawodników niż polski model szkolenia. Jest wydajniejszy i efektywniejszy. Dostrzeżesz to kiedyś w końcu? Ta lista nie ma udowadniać, że Hiszpanie z tamtejszych niższych lig są najlepsi na świecie czy więcej warci niż Lewandowski. To ile wart w piku był Lewandowski czy Błaszczykowski niczego tu nie zmienia i nic nie zaoruje. Żaden z Hiszpanów nie musi sięgać równie wysokich kwot transferowych, ani posiadać równie wysokich umiejętności, by być opłacaną inwestycją dla polskich klubów i ogromną wartością dodaną dla ich gry. Teraz rzekomy wspólny mianownik Hiszpanów "przeciętność" :lol: Prawie żaden z graczy wymienionych na mojej liście w polskich warunkach nie był piłkarzem przeciętnym, tylko robiącym tu różnice na swojej pozycji. To jest ich wspólny mianownik, a nie sprowadzanie do przeciętności w skali świata. Nazywanie przeciętnym przykładowo kilku znajdujących się tam królów strzelców naszej Ekstraklasy ośmiesza jedynie Pana Kakałko, pokazując jaki błędny punkt odniesienia stosuje.:-D Cytat:
Dalej - twierdzenie, że Hiszpanie nadają się tylko do grania na pianinie czy technicznej gry, a nie do twardej fizycznej walki z rywalami jest kolejnym przekłamaniem rzeczywistości "Pana Kakałko". Przeczą temu choćby takie nazwiska z mojej listy jak Astiz, Fran Velez, Ivan Gonzalez, Carbo, nawet Tachi. W niższych hiszpańskich ligach pełno jest piłkarzy znacznie skuteczniejszych w odbiorze niż taki przykładowy Uryga, a przy tym o niebo szybszych i lepiej wyszkolonych technicznie. Byli sprowadzani również do Polski. Pokazywali to. Obrona złożona z takich zawodników jak wymienieni powyżej Astiz, Fran Velez, Ivan Gonzalez spisywałaby się gorzej od obrony złożonej z takich zawodników jak Uryga, Łasicki, Szot, Jaroch jedynie w wyobraźni Pana Kakałko, gdzie kilku Hiszpanów w formacji to nadmiar prowadzący niechybnie do katastrofy, a kilku Polaków w formacji to wszystko okej :rotfl: Paranoja. :lol: Na takich przekłamaniach i teoryjkach Simeonik buduje swoje poglądy i argumentację, co sprawia, że z gruntu staje się ona fałszywa. No cóż, nic nowego.:-D |
Cytat:
Skoro i tak trzeba takiemu leserowi płacić to niech się gdzieś przyda. Nawet w trampkarzach jak metryka pozwoli... |
Cytat:
|
Cytat:
|
Cytat:
|
Cytat:
Na pewno natomiast było to pytania o Olejarke, ale jednocześnie miało na celu uciąć inne podobne pytania które spokojnie można było zadać o innych graczach. Fakt że trafił w sedno. Cykl życia młodego talentu wszędzie jest taki sam. Chyba tylko Dudę można wskazać jako żywy przykład że są piłkarze którzy się wyłamuja z tego schematu. |
Cytat:
Reszta? Nie chce mi się nawet komentować. A Olejarka to jest odpad z chorego przepisu o młodzieżowcu, piłkarz którego wartość leżała w tym że nie był kompletnym nieporozumieniem poniżej 21 roku życia. A my sfrajerzyliśmy biorąc go po terminie. |
Ja Dudę bardzo lubię, ale już czas na skok jakościowy.
|
Owszem, Duda ma też walory ofensywne.
Potrafił w wielu meczach wrzucać bardzo dobre, otwierające podania do przodu. Rzeczywiście, nie ma na razie liczb typu bramki, asysty, ale przecież na boisku ma inną rolę. Jeden z kolegów wrzucał tu statystyki Carbo, żeby wykazywać jego przydatność. Może znalazłby tez jakieś statystyki Dudy? |
Fakt w zasadzie pominięty: Zwoliński już grał rok pod Moskalem w sezonie 16/17 w Pogoni. Być może być to też jakoś argument który przekonał Zwolaka do Wisły i być może o tym byłym podopiecznym mówił na pierwszej konferencji
|
Markusik : zobaczymy cwaniaczku jak Wisła będzie punktowała w najbliższym sezonie z Polakami w składzie i Moskalem za sterami w porównaniu z fachmanem Rude. Mi się nie chce z tym twoim pierdzieleniem nawet dyskutować, bo wymieniasz gości, którzy grali w Legii czy w Wiśle w ESA i porównujesz ich do naszych obecnych stoperów. W dodatku wybrałeś kolejny raz bardzo przeciętnych piłkarzy. Jedynie Astiz zrobił tu jakąkolwiek karierę. Zarówno Velez jak i Gonzalez to były meteory. Velez coś tam sobą reprezentował. Zagrał solidną rundę, a Gonzaleza to głównie zapamiętałem z elektrycznych obcinek. On w sezonie, w którym u nas grał nie zawsze był pierwszym wyborem trenerów.
Śmieszny jesteś i tyle. Zobaczymy kto miał rację, odpowiedź poznamy bardzo niedługo. Z resztą nasi Hiszpanie się ośmieszyli doprowadzając do osiągnięcia najgorszego wyniku w lidze w historii Wisły. Żadni Polacy tego nie dokonali wcześniej. Potrzebujesz więcej dowodów, że pierdzielisz? Spoko, poczekaj na ligę. |
Cytat:
Nie wiem skąd taka duża presja na Dudzie aby notował liczby. One w końcu kiedyś przyjda. Jak się rozłożą na innych graczy i będziemy wygrywać to Duda nie potrzebuje liczb. Mniejsza szansa że ktoś go od nas podkupi. Jego rola sprowadza się do tego co pokazał choćby z Pogonią w PP, czyli, odbiory, przejęcie środka pola i regulowanie tempa gry. W tym akurat jest świetny. |
No, w zrobieniu koleczka i podaniu do tylu, boku, z ktorego nic nie wynika, jest wrecz wybitny. Mozna to nazwac regulowaniem tempa gry, podobnie jak podania obroncow do bramkarza. Problem w tym, ze z 90 procent tego regulowania tempa gry w przypadku Dudy to regulowanie tempa gry w trakcie budowania akcji ofensywnej:D
|
Nie wiem skąd taka duża presja na Dudzie aby notował liczby. One w końcu kiedyś przyjda.
Wg mnie to będzie podobnie jak z Alanem Urygą - u nas bez liczb w kanadyjce, a jak odszedł to zaczął strzelać. |
Patrząc na Dudę i ilość jego słupków, poprzeczek czy minimalnie niecelnych strzałów to wg mnie robotę robi tu głowa. Gdyby strzelił choć raz myślę, że zeszłoby trochę z niego ciśnienie i strzelałby częściej. Ale to tylko moje zdanie :)
Na pewno Duda jest słabszy niż Carbo, ale to nie jest słaby pomocnik ciągnięty za uszy. Jak grał to robił swoje, nie zgadzam się, że grał tylko do tyłu. Patrząc, że nadal jest młodzieżowcem to może być tylko lepszy. |
Ja nie mowie, ze on nigdy by nie strzelil bramki czy zaliczyl asysty. To, ze gra jak gra wynika glownie z roli jaka ma na boisku. Szczerze mowiac ja bym go nawet chetnie zobaczyl grajacego wyzej, np. na 10 tce.
|
Duda za Brzęczka zaczynał na 10tce, dopiero parodysta Sobolewski go wycofał.
|
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 15:52. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl