![]() |
Cytat:
|
Nie bojcie sie za jakis czas Probierz wyleci ,Czesiu wyleci z Polonii ,i przyjdzie do nas.Karuzela musi sie krecic:)
|
Nie, żebym się wtrącił w waszą jakże ambitną dyskusje, ale właśnie Amica, z której to większe pół tego forum się śmiało, przegoniła nas w tabeli. Dziękuje, dobranoc.
|
Cytat:
|
Patrząc na ich terminarz to za dwie kolejki mogą mieć 41 punktów i realne szanse aby włączyć się w walkę o miejsca 1-4.
|
Cytat:
|
Lech jest ujmowany w zestawieniach potencjalnych kandydatów ze względu na potencjał finansowy - li tylko.
Oczywiście istniało duże pro-Lechowe lobby w C+, które oglądaczom też zamykało oczy. Natomiast sportowo - tak jak kolega przytoczył wyżej. Stadion to nie wszystko. To że masz duże łóżko nie oznacza, że posuwasz w nim królewnę. |
Problemem bedzie KASA. Jak zwykle, tylko teraz w wiekszym wymiarze. Bez pucharow 2 rok, do tego wielu zawodnikow delikatnie mowiac ma juz wyjebane na ten klub i nawet nie chca przedluzac umowy bo pewnie zarobki troszke inne niz dotychczas. Rewolucja, tak jak w Wisle.
Pytanie czy Rudniew i Melikson ( o ile ten drugi odejdzie ) dadza przyplyw gotowki na transfery, jesli tak to jaki procent z tych pieniedzy bedzie wydany na wzmocnienia. Wazne tez czy prezesi cos sypna, a tutaj wydaje mi sie ze predzej Cupial lekko odkreci kurek. W Lechu juz zapowiedzieli wietrzenie i odejscie Rudniewa. |
Cytat:
|
Pamiętaj jednak, że Amika od zawsze starała się bilansować, dlatego od samego początku postawiono na marketing i na przychody z dnia meczowego przez co nie trzeba było łatać wielkich dziur w budżecie kredytami zewnętrznymi. W odróżnieniu od Wisły i Legii nie są zadłużeni na kilkadziesiąt-kilkaset mln zł u firmy matki (ITI, TF). Na początku roku jednak Amika musiała sięgnąć po kredyt zewnętrzny (ponoć 5 mln zł), aby były pieniądze na wypłacanie pensji i premii. Gazety pisały, że przychód spadł w ciągu sezonu z okolic 70 mln zł do poniżej 40 mln zł, a na same kontrakty idzie ok. 30 mln zł jeśli nie więcej. Legia w podobnym czasie miała ten sam problem, ale zamiast brać kredyt, albo zapożyczać się w ITI (skończyła się taka możliwość w ubiegłym roku) wystarczyło zaczekać na pieniądze z UEFA za europejskie puchary. To oraz transfery za łącznie ponad 20 mln zł załatało minimalną dziurę budżetową w Legii.
Tak wyglądają na chwilę obecną różnice w finansach. |
Jasne, ale nawet w przypadku spadku dochodów z 70 mln (co wynikało głównie z gry w pucharach, oni tam, jeżeli dobrze pamięam, przytulili łącznie jakieś 4 mln euro przychodu (przed odliczeniem wydatków), więcej niż my i Wisła w tym roku) - to tak czy siak nawet z 40 mln (przy czym protest przecież swoje zrobił) są w absolutnej czołówce ligowej z budżetem, o jakim większość klubów mogłoby tylko pomarzyć. To daje spory komfort i bezpieczeństwo, więc nie sądzę żeby się z kryzysu nie otrząsnęli.
Nie jestem pewien teraz co do liczb, ale o ile dobrze pamiętam, to budżety w e-klasie prezentują się tak, że Legia ma ok. 80-85 mln (uwzględnia LE), Wisła ok. 75 mln (uwzględnia LE), Lech - tak jak pisałeś, Polonia ok. 40-50, a dopiero potem reszta stawki z budżetami pomiędzy 10-30 mln zł. Nawet przy FATALNEJ sytuacji Lecha związanej z przeinwestowaniem, protestem itd. itp., mają budżet przewyższający 12 z 16 drużyn ekstraklasy. Niedawno było gadane o doinwestowaniu Śląska przez miasto+Solorza, ale to doinwestowanie oznaczało tylko tyle, że Śląsk (z takim stadionem, potencjałem, wynikami i sponsorem) wysunie się na czoło peletonu, ew. dogoni Polonię. Wiadomo, kasa nie gra. Można mieć budżet na poziomie 30 mln i spaść z ligi (Cracovia), można mieć budżet na poziomie 15 mln i walczyć o MP (Korona, Ruch). Ale jednak kasa daje pewne bezpieczeństwo i komfort pracy, który jest niezbędny jak się jest faworytem. |
Oczywiście, że zauważam przewagą w potencjale finansowym Amiki nad Podbeskidziem, czy ŁKS-em, gdyż trudno tego nie zauważyć, gdy te kluby dzielą lata świetlne, choć nie zawsze przekłada się to później na wyniki sportowe. Natomiast zjazd z okolic 80 mln zł do 40 mln zł (o połowę) jest niezwykle bolesny, zarówno dla działaczy, jak i piłkarzy i nie może nie odbić się na płynności finansowej klubu, jak i płacach piłkarzy. Cięcia muszą przyjść i przyjdą, a pierwszym krokiem będzie u nich sprzedaż zawodników najbardziej obciążających budżet, a nie dających zespołowi tego co powinni oraz tych, na których można zarobić godziwe pieniądze.
Ostatnie dwa sezony Kuchenkorza powinny być nauczką dla innych klubów ekstraklasy, które będą chciały wykorzystać tę pamiętną "modę na Lecha" w mediach oraz sukces w europejskich pucharach w nieodpowiedni sposób. Nieodpowiedni, bo pyszalczy i bez jakiejkolwiek asekuracji w wypadku wtopy. |
Cytat:
|
W tym temacie ten mit chyba już był tyle razy obalonym, że wielu się nauczyło tego, że nie musi to być recepta na sukces. Tegoroczny przykład APOEL-u pokazuje, że mocna zajść wysoko nie łożąc na transfery wielu milionów co miesiąc, a budując latami zespół ze średnich zawodników ogranych w krajach, w lepszych ligach.
|
Cytat:
Cytat:
|
Cytat:
I to jest trochę inna skala. Legia w 2010 r. miała 30 mln zł przychodów, koszty na poziomie 60 mln zł, z czego jak sie odliczy 7 mln zł amortyzacji (koszt nie cashowy) to zostaje nam budżet na poziomie 53 mln zł. Nie wydaje mi się, że w 2011 r. budżet ten tak znacząco by się miał powiększyć (do 80-85 mln zł jak piszesz). Wykluczyć tego jednak do końca nie można. Natomiast nie wierzę w budżet Wisły na poziomie 75 mln. W roku obrotowym 2009 miała ona przychody na poziomie 30 mln zł i koszty 41,7 mln - po odliczeniu amortyzacji (4 mln) daje to 37,7 mln zł budżetu. Zarówno w 2010 jak i 2011 nie było poważnych inwestycji, które miałyby niby wydatki zwiększyć dwukrotnie. Oba te kluby mają żenujące wyniki finansowe, prawie każdego roku normą są wielomilionowe straty z działalności. Zwłaszcza Legia jest fatalnie zarządzana w tym zakresie (w 2009 r. strata netto 26,7 mln zł, a w 2010 r. strata netto 34,9 mln zł. Oba kluby mają ujemne kapitały własne na bardzo nieciekawym poziomie - Legia minus 163,3 mln zł (na 31.12.2010), a Wisła minus 79,3 mln zł (na 31.12.2009). Kapitał własny ilustruje wartość księgową spółki - co przy takich wynikach jednoznacznie pokazuje, że obie spółki nie mają ekonomicznej racji bytu, a ich trwanie jest tylko kaprysem właścicieli (TF, ITI), którzy każdorazowo zapewniają finansowanie ponoszonych strat, co do zasady udzielając kolejnych pożyczek. Amika na tym tle jawi się zupełnie inaczej. Sytuacja finansowa spółki jest dość zdrowa. W 2010 odnotowali 7,5 mln zysku netto, rok wcześniej około 628 tys. zł też na plusie. Mają kapitał własny na dodatnim poziomie - ok. 18,8 mln zł (na 31.12.2010 r.).Budżet w 2010 r. faktycznie mieli na podobnym poziomie jak piszesz, tj. 68 mln kosztów, co po odliczeniu amortyzacji około 5 mln dawało realny budżet na poziomie 63 mln zł. W 2011 i 2012 na pewno było gorzej w Amice, ale i tak sytuacja finansowa tej spółki jest dużo lepsza niż Wisły i Legii. Zwłaszcza, że tam jak widac nie akceptuje Rutkowski ponoszenia strat i juz słychac zapowiedzi cięcia kosztów. Poniżej wklejam linki do zrzuconych 3 w/w sprawozdań, dla chętnych zagłebienia się w lekturze. http://s3717.chomikuj.pl/File.aspx?i...a_3.pdf&loc=PL http://s3717.chomikuj.pl/File.aspx?i...ika.pdf&loc=PL http://s3717.chomikuj.pl/File.aspx?i...a_2.pdf&loc=PL |
Cytat:
Po pierwsze - kurek pt. ITI w zeszłym roku został zakręcony, przynajmniej na poziomie deklaratywnym (ale to jest odczuwalne na co dzień, zresztą jest to ciężar z którym ostatnio cały czas się zmagamy). Hasłem przewodnim w Legii jest zbilansowanie klubu - klub ma być samowystarczalny, i w tym roku, dzięki dochodom z LE, się to w końcu udało. Tj. nie, że LE sfinansowało inwestycję od ITI, tylko LE dofinansowało budżet klubu, który ma swoje własne dochody i wydatki i ITI już tu nie ingeruje. Jakiekolwiek by za tym nie szły konsekwencje (przykład najbardziej jaskrawy - polityka płacowo-transferowa) i przy całej powszechnej u kibiców Legii niechęci do ITI, jest to akurat podejście racjonalne i zdrowe. Jakie są za tym motywy, to już zupełnie odrębna sprawa, ale mimo wszystko Legia stara się tutaj zachowywać zdrowe finanse, przynajmniej w tym roku. Mityczne zadłużenie wewnętrzne Legii u ITI kurczy się (na jego poczet poszły chociażby dochody z transferów Borysiuka i Rybusa, czyli łącznie ok. 20 mln zł) i, przy dobrych wiatrach, zostanie z czasem zasypane. Oczywiście to nie ściąga z Legii tego, na swój sposób bardzo niebezpiecznego, obciążenia, że co roku muszą być puchary i co roku muszą one dawać jakiś dochód, ale przynajmniej sprawa idzie w dobrym kierunku. Ale to jest mowa o jednym roku tylko, który nadal jest niepewny i to jest mowa wyłącznie o zadłużeniu wewnętrznym, które na początku sezonu podobno było na poziomie 80 mln zł. Gdzie się podziało pozostałe 83 mln zł zadłużenia o którym mówisz? Nie mam pojęcia. W każdym razie jeżeli chodzi o Legię, biorąc pod uwagę wszystko co pisałem powyżej (i wątpliwości z tym związane), to ten 80-85 mln budżet to jest budżet który już nie ma nic wspólnego z ITI (ale jest powiększony o, powiedzmy, 20 mln zł z pucharów). Przy tych wszystkich zastrzeżeniach (spokój z kibicami, puchary) klub jest w stanie sam to udźwignąć i jeszcze górką spłacać swojego inwestora (kasa z transferów - potencjalnie też całkiem sensowna ze względu na solidnie funkcjonującą szkółkę, która już wypluła Żyro i Wolskiego, a w kolejce są następni - Żurek, Jagiełło, Szumski, Furman itd.). Mówię oczywiście o kwestiach deklaratywnych, jak jest w rzeczywistości - trzeba będzie poczekać do sprawozdania za sezon 11/12 (czy raczej za rok 2012 koniec końców). Jeżeli deklaracje są zgodne z prawdą, powinno wychodzić na zero + górka która poszła na spłatę długu wewnętrznego.Tak więc komentarz, który masz do Amiki teoretycznie od sezonu 11/12 powinien tyczyć się również Legii. Czy się tyczy - jeszcze zobaczymy. Warto jednak pamiętać, że sezon 11/12 dla Legii jest nieporównywalnie lepszy, jak dla Amiki (puchary, kibice). Gdyby Legia znalazła się w takiej sytuacji jak teraz Amika, katastrofa byłaby taka sama. Ew. to co ratuje Legię to fakt, że najdroższych piłkarzy ma na króciutkich kontraktach - nie trzeba się męczyć z bezużytecznym Arboledą. Najlepiej do wydmuszkowej sytuacji którą opisujesz pasuje drugie zastrzeżenie, czyli wydmuszkowy klub jakim jest Dysko. Tam niemal całość budżetu to zadłużenie u inwestora. Ten klub nie ma żadnej zdolności odzyskania chociaż części zainwestowanych w niego pieniędzy i ilość mamony jaką topi w niego Wojciechowski jest niewyobrażalna. Dysko ma w końcu teoretycznie możliwości finansowej samowystarczalności na poziomie, powiedzmy, Korony - jedne z najniższych w lidze. Marny stadion, mało kibiców, niewielkie możliwości jeżeli chodzi o pozyskiwanie sponsorów, brak dochodowych sukcesów piłkarskich. Reszta klubów to jest pewnie coś pomiędzy Legią/Amiką, a Dysko. Jedni bardziej, inni mniej, jedni na większą skalę, inni na mniejszą. Jak by jednak nie było, przede wszystkim chodziło o to, że Amika nawet przy obecnych oszczędnościach i konieczności gigantycznego odchudzenia, nadal pozostaje jednym z najbogatszych klubów w Polsce - i to daje im jakąś gwarancję, że powinni się z kryzysu wygrzebać. Oczywiście, wszystko to co wyżej piszę może być zupełnym bełkotem - tak jak mówiłem, nie siedzę w temacie, co więcej, nie znam się na nim, więc to tylko takie luźne dywagacje :) |
Cracovia chyba nie spadnie
http://ekstraklasa.wp.pl/kat,128234,...wiadomosc.html |
|
Cytat:
|
Co się z tym Śląskiem porobiło? Czyżby słaby początek sezonu wygonił Polsatowca?
|
W ogóle w czołowych klubach krach. Było o Lechu, Legii, teraz Wisła i Śląsk.
Przecież kryzysu jako takiego podobno nie ma, więc nie wiem czemu taka zapaść w w/w klubach. |
Cytat:
|
U nas wielki lament na Cupiała a co mają powiedzieć w Śląsku...
|
Cytat:
|
Cytat:
Sytuacja finansowa WSZYSTKICH polskich klubów jest zła, a już Lecha wyjątkowo : 1. Lech - w przeciwieństwie do Wisły nie ma tam dobrego wujka z dużą kasą - dziura w budżecie wprost zagraża istnieniu klubu. W lecie będzie wyprzedaż i nie tylko Rudniew pójdzie pod młotek. 2. Legia prędzej czy później zostanie sprzedana, a właściciele ITI będą musieli się pogodzić ze 100 mln stratą. Tymczasowo i tak generuje największe przychody w lidze. 3. Paradoksalnie gorzej jest w Wiśle, w tym sensie, że właściciel nie godzi się z utratą wpompowanej do Klubu kasy, a jednocześnie wobec klęski rozbuchanego budżetu za 2011 potrzebne będą drastyczne oszczędności i sprzedaż zawodników. 4. Ciekawy jestem finansów Polonii - według mnie JW nie wytrzyma finansowania tego klubu (gdyż absolutnie nie jest tak bogaty, na jakiego pozuje - wyceny jego majątku dla Forbesa i Wprost są abstrakcyjnie zawyżone i są zwykłym PRem). Bez sukcesu sportowego, za rok dwa z Polonii zrezygnuje. 5. Solorz nie jest kibicem, chciał poprawić sobie wizerunek poprzez inwestycję w Śląsk, ale zakładał samofinansowanie klubu (może przy umiarkowanie niskich dotacjach z miasta i od niego samego). W kontekście podnoszącego się smrodku wokół relacji obu właścicieli nie zdziwiłbym się, gdyby ze Śląska wyszedł i zostawił klub miastu. 6. O innych klubach pisać też można, ale konkluzja jest jedna - w polskiej piłce ligowej jest dramatycznie źle pod względem finansowym i wszyscy będą równać w dół do poziomów bilansujących się budżetów. A propos budżetów - w kontekście spółek sportowych chodzi o sumę PRZYCHODÓW, a nie kosztów, zresztą jest to logiczne, bo planując BUDŻET nie zakładamy straty - ergo planowane przychody muszą co najmniej pokrywać koszty. Z takiej definicji wynika , że nie ma w Polsce "Wielkiej trójki" - przychody na poziomie 30-40 mln mają (lub mieli) Polonia, Zagłębie czy Bełchatów. Można natomiast dywagować o istnieniu "Wielkiej czwórki" - Lech, Legia, Polonia, Wisła z wydatkami na płace około (lub ponad) 30 mln złotych - znacząco więcej, niż następne w kolejności polskie kluby. |
Z wyliczeń R. Steca:
Piłkarskie kluby w Europie, dla których Polacy strzelili w tym sezonie najwięcej ligowych goli, to Ruch Chorzów (32), Śląsk Wrocław (26), BORUSSIA DORTMUND (24), GKS Bełchatów (24). A dla Wisły Kraków (1), Cracovii (2), Lecha Poznań (4) i Polonii Warszawa (5). Komentarz chyba zbędny. |
Ruch wygrywa swoje spotkanie, potem maja mecz z Legia - wygrywaja i juz prowadza w tabeli. Taki scenariusz jest bardzo mozliwy.
|
Cytat:
1. Budżet Wisły został jak to określiłeś "rozbuchany" za plecami Cupiała i Rady Nadzorczej? Sami Basałaj z Valcxxem to zrobili? Fakt, że nie mają jeszcze zarzutów prokuratorskich temu przeczy... 2. Czemu Basałaj postawił wszystko na jedną kartę? Niby co, właściciel mówił "budujmy spokojnie, LM nie jest celem w tym roku", a reszcie odbiło i go "przekonała" (za moci0sem)? Problemy finansowe Wisły - obawiam się - nie są oderwane od polityki właściciela, lecz z niej wynikają. Cupiał będzie musiał dać kasę, bo nie kto inny tylko Rada Nadzorcza taki budżet z Ligą Mistrzów w tle zaaprobowała. I jeżeli ktoś uważa, że zrobiła to za plecami właściciela, to jest po prostu debilem. Cytat:
|
Powinni tą lige rozwiazac :lol:
Jak mozna grac w 9 na 11 i nie oddac ZADNEGO strzalu na bramke?Zadnej klarownej sytuacji? Straszna padlina ze strony Wisly. Z naszej tez, jesli brac pod uwage zachowanie Gola ( Skorza powinien go zmienic w przerwie bo kazdy kto ogladal mecz wiedzial ze to skonczy sie czerwona ), oraz zwrotnosc Choto, ktory powinien juz zawiesic korki na kolku, albo zmienic zespol na jakas 3 lige. |
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 23:24. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl