Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Hyde Park Sportowy (moderowane) (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=8)
-   -   Kibicowanie na polskich stadionach (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=4803)

To-Masz 27.02.2011 23:52

AGAINST MODERN FOOTBALL!!!

Brawo za race dla Widzewa! Brawo za race dla Legii!

Jak Wy możecie pisać o słusznym ukaraniu kogoś za odpalenie racy?!
Za dwa lata stwierdzicie, że wejście na mecz po dwóch piwach jest zagrożeniem dla bezpieczeństwa...



Dziękuję CI Tato, że nie urodziłem się dziesięć lat później...!!!

SV_ 28.02.2011 01:10

Skończcie płakać. W jednym zdaniu popieracie w ich w działaniach a w drugim piszecie tekstu typu "gowno wyborcze". .......enie.

Zapamiętajcie. Race nigdy juz nie będą legalne. Korzystajmy przynajmniej w ten sposób z nich. A przy okazji chłopaki znowu pokazały że ich sposoby na bezpieczeństwo sa chuja warte.
Oby więcej takich akcji.

dynek.pl 28.02.2011 09:54

Na Bundeslidze nie ma rac, a oprawa ultras i tak jest na wysokim poziomie.

studio 28.02.2011 10:00

To pokaz takie ktore przewyzszaja te z racami:) I ile jest ich na sezon:)

Ar222 28.02.2011 10:10

Race są niesamowicie widowiskowe i nie ma co zaklinać rzeczywistości, udając, że jest inaczej. Natomiast przyznam, że zupełnie nie rozumiem komentarzy co poniektórych, że rzucanie rac nie boisko jest spoko, że stare-dobre czasy, itd. Jasne, lata 90. miały fajny klimat (Choć ja go piąte przez dziesiąte pamiętam, bo jeszcze szczylem byłem), ale niektórzy chyba zapominają, że na meczach bywało wtedy po 5 tysięcy ludzi, a polska piłka od połowy lat 90. staczała się po równi pochyłej. Takimi akcjami, jak ta Widzewa, sami sobie strzelamy w stopę...

dynek.pl 28.02.2011 11:02

Moze sa widowiskowe ale nie sa elementem niezbednym na stadionie, a w rekach debili sa niebezpieczne.

crazykaro 28.02.2011 11:03

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Ar222 (Post 1057367)
Takimi akcjami, jak ta Widzewa, sami sobie strzelamy w stopę...

To nie jest wymysł PZPN tylko FIFA czy UEFA, wiec w nic sobie nie strzelamy. Oni mają to już wszystko przemyślane i zdania nie zmienią, bo niby czemy by mieli. Race są niebezpieczne co najmniej z kilku powodów i to że ktoś sie umie posługować nie jest żadnym argumentem. Pałką baseballowa też się można umieć posługiwać a wnoszenie jej jest zabronione

Ar222 28.02.2011 11:27

Owszem, strzelamy. Takimi akcjami tworzymy negatywną otoczkę medialną wokół rac, zamykając tym samym jakikolwiek teoretyczny dyskurs na ten temat - w bliższej czy dalszej przyszłości. Oni owszem mają wszystko przemyślane i zdania nie zmienią, a przemyśleli sobie wszystko i zdania nie zmienią właśnie w oparciu o m.in. takie sytuacje.

dynek.pl absolutnie niezbędne to jest tylko zgromadzenie 22 kopaczy i piłka, ale wydawało mi się, że mierzymy ciut wyżej - nie tylko piłkarsko, ale również jeśli chodzi o organizację widowiska. Argument, że race są niebezpieczne zupełnie mnie nie przekonuje. Jak ktoś jest debilem, to nawet bananem może komuś krzywdę zrobić, wbijając go w oko, ale to nie jest powód żeby wprowadzić prohibicję na banany. Pirotechnika, stosowana z głową, może być dużym uatrakcyjnieniem meczu, ale żeby szersze grupy ludzi to dostrzegły, to trzeba wyeliminować takie sytuacje, jak to, której dotyczy ta dyskusja.

studio 28.02.2011 11:52

Była kiedyś akcja ultraprotest. Jak się nie mylę kompletnie ona nic nie dała, dlatego też jestem zdania, że nie strzelamy sobie nic w kolano czy gdziekolwiek. Co najwyżej najświętsza gazeta świata zwymyśla coś o kibolach, chuliganach, bandytach, złodziei i dilerach. Choć w przypadku RTSu czeka ich dłuższy odpoczynek od wyjazdów i to jest minus tej całej sprawy.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Jaroo1 (Post 1057238)
No i niestety chlopak z Legii mozna powiedziec ze zostal slusznie ukarany.

Martwią takie posty, nie ważne co zrobił Widzew, taka opinia o piątkowym racowisku nie powinna paść.

crazykaro 28.02.2011 12:05

Cytat:

Pierwotnie napisane przez studio (Post 1057402)
Martwią takie posty, nie ważne co zrobił Widzew, taka opinia o piątkowym racowisku nie powinna paść.

A niby czemu. Każdy ma prawo wyrazić swoją opinię.
A nie powinny padać to posty wyrażające poparcie dla łamanie jakiegoś tam prawa. Jeśli ktoś łamie prawo to musi być swiadomy konsekwencji

studio 28.02.2011 12:07

Ty już lepiej nie pisz bo co ktoś widzi Twój post to się za głowę chwyta, do policji idź.

dynek.pl 28.02.2011 12:12

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Ar222 (Post 1057391)
dynek.pl absolutnie niezbędne to jest tylko zgromadzenie 22 kopaczy i piłka, ale wydawało mi się, że mierzymy ciut wyżej - nie tylko piłkarsko, ale również jeśli chodzi o organizację widowiska. Argument, że race są niebezpieczne zupełnie mnie nie przekonuje. Jak ktoś jest debilem, to nawet bananem może komuś krzywdę zrobić, wbijając go w oko, ale to nie jest powód żeby wprowadzić prohibicję na banany. Pirotechnika, stosowana z głową, może być dużym uatrakcyjnieniem meczu, ale żeby szersze grupy ludzi to dostrzegły, to trzeba wyeliminować takie sytuacje, jak to, której dotyczy ta dyskusja.

Podalem jako przyklad Bundeslige gdzie mozna bez uzycia rac stworzyc dobre widowisko i doba atmosfere na trybunach,
a co do swojeo przykladu to jest slaby - pomysl o konsekwencjach oberwania bananem, a oberwania płonąca raca i tu jest klucz do odpowiedzi dlaczego wnoszenie bananow na stadion jest dozwolone, a rac nie.

Ar222 28.02.2011 12:15

studio, ale to nawet nie tyle mi chodzi o to, żeby zaraz ruszać z szablami na barykady, ale żeby nie dawać przeciwnikom argumentów do rąk, jednocześnie wytrącając sobie własne. A do tego się to wszystko sprowadza.

crazycaro, oczywiście, że każdy ma prawo wyrazić swoją opinię, niemniej pozwolę sobie Twoją zakwestionować ;) Prawo jest elementem funkcjonowania państwa i tak jak inne jego elementy, jeśli nie działają dobrze, nie tylko mogą, ale powinny być kwestionowane. Jeśli obywatele nie potrafią zakwestionować sensowności źle działających mechanizmów państwowych, to demokracja (w jakiejkolwiek formie) nie ma prawa dobrze działać.
Prawa ustalają ludzie i mogą je zwyczajnie spieprzyć. Akurat przepisy o organizacji imprez masowych w Polsce są spieprzone. Nie uważasz np. że sama teoretyczna możliwość, że ktoś za odpalenie racy dostanie wyższą karę niż za gwałt, to skrajny idiotyzm??

@dynek.pl: Oczywiście, że można stworzyć. Nawet bez kartonów i flag można stworzyć dobre widowisko, poprzez chóralne śpiewy, etc. Ale po co na siłę, ograniczać sobie w tej materii możliwości? Nie lepiej zadbać o wyplenienie niewłaściwego, groźnego użycia określonych materiałów zamiast zakazywać ich całkowicie? Przykład z bananem jest absurdalny celowo i nie zgadzam się, że nietrafiony. Ma pokazywać, że teoretycznie wszystkim można zrobić komuś kuku. Clue sprawy nie jest sam materiał, a sposób jego użycia.

studio 28.02.2011 12:20

Niby masz rację, ale czy wierzysz, że w przyszłości cokolwiek się zmieni w tej materii? Raczej nie.

Dynek, ale to nie oznacza, że oni są z tego faktu zadowoleni, z resza od paru miesięcy fani w Niemczech walczą właśnie o legalne piro. Więc to nie jest tak, że oni sięz tym pogodzili i że wolą bez rac.

A rzuć z piętrowej trybuny metalową zapalniczką w czyjąś głowę;)

Ar222 28.02.2011 12:25

Cytat:

Pierwotnie napisane przez studio (Post 1057422)
Niby masz rację, ale czy wierzysz, że w przyszłości cokolwiek się zmieni w tej materii?

Niespecjalnie ;) Ale pewnych założeń uważam, że warto się trzymać :)

gigant 28.02.2011 12:30

Krucjaty wyborczej ciąg dalszy. Nie wiem czy piszę w dobrym wątku.

Cytat:

Prywatny stadion - jak Poznań ceni nadkibola

Szef poznańskich kiboli ma stadion na wyłączność. Kibolskie bojówki utrzymuje w ryzach, a przy okazji obraca milionami, sprzedając im kiełbasę. Organizuje też catering dla prezydenta miasta i urzędników.
Chodzi o Krzysztofa Markowicza, szefa stowarzyszenia kibiców Wiara Lecha, który bił i opluwał rodzinę z dziećmi, która chciała obejrzeć mecz Polska - Wybrzeże Kości Słoniowej. Ujawniliśmy to przed miesiącem na wideo z monitoringu stadionowego (nagranie na Wyborcza.pl). Co się stało po publikacji? PZPN od miesiąca zastanawia się nad karą, władze Poznania "czekają na wyciągnięcie wniosków" przez WL. Markowicz, kibolska ksywa "Litar", nadal pozdrawia dziennikarzy, paradując po stadionie, który miał być chlubą Poznania i pierwszą wizytówką Euro 2012. Bo kibol jest u siebie. Oprócz stanowiska szefa stowarzyszenia ma jeszcze posadę w Lechu - odpowiada za kontakty z kibicami. I najważniejsze - wart 2 mln zł rocznie gastronomiczny biznes na stadionie. Umowę podpisał z Lechem. Biznes jest na wyłączność, a jeśli pojawiłaby się konkurencja, klub zapłaci kibolowi karę. Umowa ma klauzulę tajności. Firma "Litara" i Lech zastrzegają w niej, że większość zapisów nie może być pokazywana nawet pracownikom firmy i klubu.Tyle że stadion należy do miasta, które wydało na budowę 700 mln zł.

Zasady bicia po twarzy

Markowicz ma 30 lat. Niewysoki, szczupły, o twarzy chłopca. Jako nastolatek przychodził na mecze, podglądając, jak się biją kibole. Jak wspomina jeden z jego kolegów, imponowały mu ustawki. Fascynował go "Uszol" powiązany ze środowiskiem gangsterów, który pod koniec lat 90. szefował nieoficjalnie kibolom Lecha. "Uszol" - 2 m wzrostu, 100 kg wagi, wprowadził na stadionie zasadę: kto nie śpiewa, to w twarz. Zniknął z trybun, gdy został aresztowany. Dzisiaj walczy na ringu MMA, w którym wszystkie chwyty są dozwolone.

Schedę po "Uszolu" przejął Markowicz i stosuje te same metody - kibic, który na II trybunie stadionu (tam stoją fanatyczni kibole) nie wychwala głośno Lecha, dostaje od jednego z przybocznych Markowicza, np. "Olafa". To były bokser. W zeszłym roku wraz z kilkunastoma bojówkarzami zatrzymało go CBŚ. Prokuratura zarzuciła im ustawki, a kilku także handel narkotykami i udział w zorganizowanej grupie przestępczej.

Markowicz wypisuje na internetowym forum Wiary Lecha hasła mające jednoczyć kibiców: "Nikt się nie boi, jeden za drugim stoi". Działacz WL: - To hasło już nic nie znaczy. Markowicz broni swojej pozycji, zwłaszcza finansowej.

Stadion tylko dla kibola

Jest 2004 r. Wiara Lecha na rozruchu, ale role są już podzielone. Rządzą młodzi, ustawieni zawodowo, którzy kibicowanie traktują jak hobby. Markowicz i jego bojówki to fanatycy, dla nich klub jest całym życiem. Dyscyplinują kibiców na stadionie, jeżdżą na ustawki. Rok wcześniej Markowicz bierze udział w bitwie ulicznej we Wrocławiu. Jeden z kiboli ginie tam od ciosu nożem. Za chuligankę Markowicz dostaje wyrok w zawieszeniu i trzyletni zakaz stadionowy. Wtedy zakłada firmę Trocadero i za zgodą klubu, na stary jeszcze stadion, wstawia sprzęt do grillowania. Sprzedaje kiełbasy i napoje. Obroty to wówczas ok. 70 tys. zł.

Przełom następuje, gdy Lech łączy się z Amicą Wronki. Pojawia się nowy zarząd z Andrzejem Kadzińskim, który dotychczas kierował klubem z Wronek. Zachwyca się "Litarem". Działacz WL: - Kadziński mówi, że podoba mu się taki energiczny chłopak, który potrafi sobie podporządkować chuliganów.

W 2007 r. Markowicz podpisuje umowę z Lechem Poznań. Trocadero dostaje na wyłączność cały stadion. Zakres działalności to "świadczenie usług gastronomicznych". Kiełbaski z kilkudziesięciu grillów jedzą zwykli kibice, ale jest też catering dla VIP-ów z ekskluzywnymi daniami. W umowie klauzula: jeśli ktoś wejdzie kibolowi z konkurencyjnym jedzeniem, Lech płaci mu 10 tys. zł. kary. Przychody "Litara" skaczą w 2007 r. kilkakrotnie - do blisko miliona złotych.

Gdy kilka miesięcy temu otwarty zostaje nowy stadion, Markowicz powiększa ekspansję. Dostaje od Lecha pomieszczenie na kawiarnię. Obroty za zeszły rok to już dwa miliony złotych.

Ale Trocadero ma stadion dla siebie nie tylko podczas meczów. Gdy rok temu Sting inauguruje otwarcie areny, to Trocadero sprzedaje jedzenie dla 40 tys. fanów. Gdy w 2008 r. odbywa się wielka impreza Stadium of Sounds, melomanów znów karmi kibol. Koncert Stinga, na zlecenie miasta, organizowała agencja My Music. Jej szef Maciej Czysz zapewnia, że Trocadero złożyło najtańszą ofertę.

Z innych źródeł - bliskich Lechowi - dowiadujemy się jednak, że My Music nie miało wyboru. - Agencja usłyszała, że Trocadero ma tam wyłączność na gastronomię. I nie było dyskusji, bo cały Poznań wie, kim jest Markowicz i kto za nim stoi - mówi nasz informator.

Magazyn widmo

Sprawdzamy tryb wyłonienia cateringu na koncert Stinga. My Music dało miastu dwie oferty. Jeśli Trocadero, jak twierdzi My Music, rzeczywiście było tańsze, to jedna z przyczyn leży na pewno w gastronomicznym zapleczu. Bo grille, lodówki, jedzenie, napoje firma kibola po prostu magazynuje na stadionie. Pod pierwszą trybuną znaleźliśmy pomieszczenie o numerze I.1.5. Wskazał je, na nasze żądanie, Wojciech Smoczyński, pracownik stadionu z ramienia miasta. Ale nie mógł nas wpuścić do środka. - Bo klucze ma tylko pan Markowicz - tłumaczył.

Od kogo Trocadero wynajmuje magazyn o powierzchni ponad 100 m kw.?

Janusz Rajewski, szef Poznańskich Ośrodków Sportu i Rekreacji, które administrują stadionem: - Nie od nas. To pewnie pomieszczenia Lecha Poznań.

Jako że Lech nie odpowiada na nasze pytania, sprawdzał to POSiR. Otrzymujemy sprzeczne odpowiedzi na piśmie. Pierwsza: Lech nie ma zgody na podnajem pomieszczeń na stadionie żadnym innym firmom. Druga: Lech ma zgodę na podnajem kilku pomieszczeń firmie Trocadero, w tym na magazyn, o który pytaliśmy.

Prosimy o spis pomieszczeń wynajmowanych przez Lecha. Dostajemy. Magazynu Trocadero w nim nie ma. Urzędnicy POSiR, którzy na co dzień sąsiadują z biurami Lecha, wprowadzili nas w błąd.Czy to znaczy, że Trocadero nielegalnie zajmuje magazyn? - pytamy Ryszarda Grobelnego, prezydenta Poznania.

- Mnie dyrektor POSiR również mówił, że nic nie wie, by Lech miał zgodę na podnajem jakichś powierzchni. Zażądam też wyjaśnień - mówi prezydent.
Jak było z magazynem I.1.5? Wyjaśnia nieoficjalnie jeden z pracowników na stadionie: - Przed koncertem Stinga Markowicz prosił, by dać mu jakiś magazyn, bo skala wydarzenia go przerosła. Nic nie wiem, by szła za tym jakaś umowa. Markowicz już tego magazynu nie opuścił.

Lech broni kibola także przed urzędnikami. Dotarliśmy do pisma POSiR-u z jesieni zeszłego roku, które zakazuje używania grillów węglowych na stadionie, bo uruchamia to systemy przeciwpożarowe. Pismo pozostaje bez echa. Gdy kilka tygodni później systemy uruchamiają się podczas meczu, POSiR nakłada na klub 5 tys. zł kary. Grille znikają dopiero w grudniu.


Szampan dla prezydenta

Trocadero, choć prowadzi działalność na miejskim stadionie, nie płaci miastu, lecz Lechowi. 250 zł od tysiąca kibiców, czyli około 8 tys.y zł za mecz.

Urząd miasta płaci za to kibolowi za jego usługi, bo w ostatnich kilku latach Trocadero dostarczało urzędnikom catering. Na ponad 20 tys. zł. W jednym przypadku ratusz zamówił jedzenie w ramach promocji Euro 2012.

Dlaczego akurat Trocadero? Wyjaśnia nam, prosząc o anonimowość, jeden z urzędników miejskich pełniący funkcję kierowniczą: - Poznałem Markowicza na stadionie, gdy obsługiwał VIP-ów. Zleciłem mu catering, bo przetarg na to nie obowiązywał.

W grudniu ub. roku Ryszard Grobelny bawił się ze swoim sztabem wyborczym, wznosząc toast za wygrane wybory prezydenckie. Napoje i przekąski dostarczyła firma kibola. Grobelny: - Od was dowiaduję się, że to od Trocadero.

Zyski z dostarczania jedzenia na stadion ma jednak także inna firma - Resident. Jej szef Damian Wojna był pierwszy prezesem Wiary Lecha, a obecnie ściśle współpracuje z Trocadero. Wojna, podobnie jak Markowicz, nie chciał z nami rozmawiać. Na stronie firmy także chwali się współpracą z poznańskimi urzędami.

Rządzi i dzieli. Bilety

Zyski, jakie Markowicz osiąga dzięki koneksjom w klubie i Wiarze Lecha, coraz bardziej doskwierają innym działaczom stowarzyszenia. Jeden z nich mówi: - Nie chodzi tylko o pieniądze. Krzychu przejął całą władzę. Czuje się bezkarny, dlatego popełnia błędy, jak to z pluciem na rodzinę.

W 2009 r. Markowicz został szefem Wiary Lecha, dokonując przewrotu. Na godzinę przed walnym zgromadzeniem oświadczył ówczesnemu prezesowi Jarosławowi Kilińskiemu, że ten nie będzie już szefem.

Działacz Wiary: - To był sierpień. Wykorzystał, że wielu przebywało na urlopie. Po powrocie mieli do niego pretensje.

Jarosław Pucek, członek WL, a na co dzień urzędnik miejski nadzorujący mieszkania komunalne, miał powiedzieć Markowiczowi: - Masz posłuch w bojówkach, ale nie nadajesz się na szefa.

Pucek nie chciał rozmawiać z "Gazetą", choć jest medialną twarzą WL. W lokalnej telewizji tłumaczył się z plucia Markowicza i przepraszał za to, ale w swoim imieniu.

Nasi rozmówcy z WL przyznają, że boją się Markowicza, jego bojówek i tego, że jest pupilkiem prezesa klubu.

Ale jest jeszcze inny powód.

Markowicz w Lechu ma posadę speca od kontaktów z kibicami. Gdy miał stawić się tydzień temu w PZPN, by wytłumaczyć z plucia na stadionie, Lech wystawił mu usprawiedliwienie: nie może przyjechać, bo jest zajęty pracą w klubie.

Ta praca to m.in. podział biletów wyjazdowych na spotkania Lecha.

- Ostatnie lata przyniosły klubowi ciekawe spotkania: Juventus, Manchester, Braga. Każdy chciał jeździć - mówi działacz WL. Markowicz znalazł tu sposób na karanie krnąbrnych kolegów. Zakazem wyjazdu. Do dzisiaj obowiązuje on podobno Jarosława Kilińskiego, byłego szefa WL. O co poszło? Ponoć o rozliczenia finansowe w WL. Przez kilka miesięcy nie wyjeżdżać miał też Andrzej Pleszkun, adwokat Wiary Lecha, bo nie wywiązał się na czas z jakichś formalności.

O bilety wyjazdowe nie muszą się martwić jedynie bojówkarze, którzy stoją za Markowiczem i na wyjazdach dbają o "dyscyplinę". Niektórzy nie płacą nawet za oglądanie meczów w Poznaniu. Nagraliśmy ukrytą kamerą, jak wchodzili na II trybunę, czyli tzw. kocioł kiboli, gdy Lech tydzień temu podejmował portugalską Bragę. Na nagraniu widać, jak ochrona stadionu boczną bramą wpuszcza zakapturzonych mężczyzn. Policjanci zajmujący się chuliganką stadionową twierdzą, że to niejaki "Didi" i "Lola". Dwa lata temu policja zamknęła ich, wraz ze wspomnianym "Olafem", za napad na autokar z kibicami na autostradzie.
Źródło: wyborcza.pl

kreseq 28.02.2011 13:01

Tam sie kiedys krew poleje :D Widac ostra wojna w ktorej nikt nie przebiera w srodkach.

Najlepszy jest i tak Magazyn Widmo :D

LUKAS77 28.02.2011 13:23

wywolali wojne wybiorczej to ta ich "pilnuje" i kazdego bruda z pod dywanu wymiata

Kibic_1906 28.02.2011 13:31

Czemu niektórzy bronią Widzewa?Zachowali się jak ćwierćmózgi , rzucanie racami w sektor rodzinny i na boisko jest takie podniecające? Przez takich debili jak te z Łodzi sami utrudniamy sobie życie..
Btw. , ja tam bym kiełbasek na stadionie Lecha nie zjadł , przecież Litar ma zwyczaj plucia wszędzie i zawsze więc raczej i kiełbasek nie oszczędza :D:D:D

crazykaro 28.02.2011 15:27

Cytat:

Pierwotnie napisane przez studio (Post 1057411)
Ty już lepiej nie pisz bo co ktoś widzi Twój post to się za głowę chwyta, do policji idź.

Idz sie przespac i przeczytaj jeszcze raz co napisałem

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Ar222 (Post 1057415)
crazykaro, oczywiście, że każdy ma prawo wyrazić swoją opinię, niemniej pozwolę sobie Twoją zakwestionować ;) Prawo jest elementem funkcjonowania państwa i tak jak inne jego elementy, jeśli nie działają dobrze, nie tylko mogą, ale powinny być kwestionowane. Jeśli obywatele nie potrafią zakwestionować sensowności źle działających mechanizmów państwowych, to demokracja (w jakiejkolwiek formie) nie ma prawa dobrze działać.
Prawa ustalają ludzie i mogą je zwyczajnie spieprzyć. Akurat przepisy o organizacji imprez masowych w Polsce są spieprzone. Nie uważasz np. że sama teoretyczna możliwość, że ktoś za odpalenie racy dostanie wyższą karę niż za gwałt, to skrajny idiotyzm??

Przepisy UEFA dominują więc nawet gdyby w ustawie o imprezach masowych nie zakazali odpalania rac to zrobiłby to PZPN zgodnie. Nie wiem jakie są kary za odpalenie rac oprócz zakazu stadionowego ale nie zmienia to faktu że środki pirotechniczne są jakoś tam niebezpieczne i nie powinny być odpalane w środku tłumu.
A co do kwestionowania to kazdy sobie może kwestionować co chce, ja komentowałem tylko wczesniejszą wypowiedz o tym że nie ważne co zrobił Widzew.
Jak chce się walczyć z jakimiś przepisami to nie w ten sposób. To że sobie wypiję piwo na świeżym powietrzu nie znaczy że to jest mój sposób na walkę z przepisami i mam świadomość tego że moge dostać mandat

Football Sorceress 28.02.2011 17:29

Zastanawia mnie jeden fakt: Czy GW może z całą pewnością stwierdzić, co kto powiedział i zrobił podczas tego meczu z WKSem? Nie ma dźwięku... Poza tym czy znacie jakiegoś kibica, kto w Polsce dostał w w twarz, bo za cicho kibicował :?: Na mecze w Polsce chodzi wiele kobiet, a wiadomo, że mamy niższy głos. No i są przecież piszczące z zapałem dzieci. Mimo to nie spotkałam się, ani nie słyszałam o przypadku, żeby kogoś pobili. Każdy kibicuje, jak może... A jeśli są takie przypadki, to nikt ich nie nagłaśnia tak jak GW teraz. Swoją drogą Lech musiał chyba wiedzieć, z kim zadziera, a mimo to przegrywa wojnę medialną na całej linii. Najgorsze, że odbija się to na wizerunku kibica piłkarskiego w naszym kraju... Chociaż ostatnio media starają się odróżniać pseudo kibiców od nas... P.S. A propos niebezpiecznych narzędzi: pamiętacie, jak trener ŁKSu rozbił szybę pokoju dla VIPów na Miejskim w Poznaniu :?: lol Wszystko kwestią kultury osobistej.

Mario Nh 28.02.2011 18:44

Cytat:

Pierwotnie napisane przez To-Masz (Post 1057309)
AGAINST MODERN FOOTBALL!!!

Brawo za race dla Widzewa! Brawo za race dla Legii!

Jak Wy możecie pisać o słusznym ukaraniu kogoś za odpalenie racy?!
Za dwa lata stwierdzicie, że wejście na mecz po dwóch piwach jest zagrożeniem dla bezpieczeństwa...



Dziękuję CI Tato, że nie urodziłem się dziesięć lat później...!!!

Brawo za race dla Legii! Brawo za race dla Widzewa - Brawo gdyby nie obrzucili nimi kibiców gości.

Nie jest przeciwko racom, wręcz przeciwnie. O ile są niewykorzystywane dla uświetnienia oprawy, nie gdy służą jako pocisk.

ToTylkoJa 28.02.2011 19:49

Cytat:

Pierwotnie napisane przez kreseq (Post 1057300)
Tak, masz w domu noz itp itd. Tyle tylko ze stadion jest tak specyficznym miejscem iz ktos kto w domu noza uzywa do krojenia chleba, na stadionie majac ten noz, moglby zachowac sie " zbyt emocjonalnie ".
Wszystko zalezy od ludzi i nie ma sie co dziwic ze w innych krajach mozna pic piwo, palic papierosy czy nawet odpalac race. U Nas nie wszystko by zdalo egzamin.

Ale jakby nie patrzeć, to co rusz w tv jest informacja, że ktoś w domu lub na ulicy kogoś zabił nożem. Takiej informacji nie słyszałem wobec racy- kogoś zabiła (będąc nawet w ręku ''nieodpowiedniej'' osoby)? A jednak jest zakazana, a nóż nie jest. I nie chodzi tu o miejsce użycia tego noża czy też racy, chodzi o sam fakt rzeczywistego zagrożenia tych narzędzi.

crazykaro 28.02.2011 19:57

Cytat:

Pierwotnie napisane przez ToTylkoJa (Post 1057627)
Ale jakby nie patrzeć, to co rusz w tv jest informacja, że ktoś w domu lub na ulicy kogoś zabił nożem. Takiej informacji nie słyszałem wobec racy- kogoś zabiła (będąc nawet w ręku ''nieodpowiedniej'' osoby)? A jednak jest zakazana, a nóż nie jest. I nie chodzi tu o miejsce użycia tego noża czy też racy, chodzi o sam fakt rzeczywistego zagrożenia tych narzędzi.

Bo jak ktoś chce kogoś dzgnąć to nie wezmie do tego racy. Jedyne ewentualne zastosowania rac to na morzu, w górach... no i na stadionie

ToTylkoJa 28.02.2011 20:03

No właśnie. Jak ktoś chce komuś zrobić kuku, to weźmie nóż. Więc kolejny mocny argument na zakazanie ich posiadania w domach. A nawet źle użyta raca nie stwarza na stadionie takiego zagrożenia, jak to ostre narzędzie.

Niektórych rzeczy na tym świecie nie pojmę chyba nigdy.

wiertar 28.02.2011 20:26

Cytat:

Pierwotnie napisane przez ToTylkoJa (Post 1057644)
No właśnie. Jak ktoś chce komuś zrobić kuku, to weźmie nóż. Więc kolejny mocny argument na zakazanie ich posiadania w domach. A nawet źle użyta raca nie stwarza na stadionie takiego zagrożenia, jak to ostre narzędzie.

Niektórych rzeczy na tym świecie nie pojmę chyba nigdy.

spróbuj żyć bez noża w domu;) bo bez racy chyba da się przeżyć:P

TTJ wszyscy chcemy rac, ale nie popadajmy w skrajności.

SV_ 28.02.2011 20:31

Jest przepis o zakazie używania pirotechniki podczas imprez masowych tak? (w sensie bez pozwolenia/ "specjalistów")

Dlaczego na rynku nikt nie dostaje mandatu podczas sylwestra za petardy/race?
Dlaczego kluby nie dostają "mandatu" tylko wpłacają kasę do PZPN za kary nałożone przez ten PZPN?
Że niby za to że PZPN jest poniekąd organizatorem i daje kare za niedopilnowanie kibiców przez klub?
To dlaczego PZPN nie płaci "mandatu" ?



"mandat" - kara za złamanie prawa (wykroczenie zwał jak zwał), wlepiana przez psiarnie/sąd

crazykaro 28.02.2011 20:39

Cytat:

Pierwotnie napisane przez SV_ (Post 1057673)
Jest przepis o zakazie używania pirotechniki podczas imprez masowych tak? (w sensie bez pozwolenia/ "specjalistów")

Dlaczego na rynku nikt nie dostaje mandatu podczas sylwestra za petardy/race?
Dlaczego kluby nie dostają "mandatu" tylko wpłacają kasę do PZPN za kary nałożone przez ten PZPN?
Że niby za to że PZPN jest poniekąd organizatorem i daje kare za niedopilnowanie kibiców przez klub?
To dlaczego PZPN nie płaci "mandatu" ?



"mandat" - kara za złamanie prawa (wykroczenie zwał jak zwał), wlepiana przez psiarnie/sąd

Ad. 1 Bo środków pirotechnicznych można używać 31 grudnia i 1 stycznia
Ad. 2 A dlaczego jak jesteś w ogórku barowym to możesz pić piwo a jak wyjdziesz z ogródka to nie możesz? Poza tym mandatem można ukarać tylko sprawcę czynu
Ad. 3 Tak
Ad. 4 PZPN nie jest organizatorem imprezy masowej (meczu)

SV_ 28.02.2011 21:50

Cytat:

Pierwotnie napisane przez crazykaro (Post 1057682)
Ad. 1 Bo środków pirotechnicznych można używać 31 grudnia i 1 stycznia
Ad. 2 A dlaczego jak jesteś w ogórku barowym to możesz pić piwo a jak wyjdziesz z ogródka to nie możesz? Poza tym mandatem można ukarać tylko sprawcę czynu
Ad. 3 Tak
Ad. 4 PZPN nie jest organizatorem imprezy masowej (meczu)


1. Spoko, pierwsze słyszę, pewnie tak jest.
2. W takim razie PZPN nie powinien karać klubów. Tak samo jak w knajpie mi właściciel nie da "kary" za palenie papierosa. Co najwyżej może donieść na policję (via klub donieść na kibica PZPNowi który doniesie na policję)
3,4 Nie może karać klubu za złamanie prawa(wykroczenie zwal jak zwal) przez kibica. Conajwyżej organizator meczu (klub) może donieść na kibica do policji. Nawet jakby PZPN był organizatorem, od kiedy organizator daje karę komukolwiek?

Krótka piłka - PZPN nie ponosi konsekwencji że ludzie łamią przepisy podczas ich rozgrywek. Za to tyrają hajs na przepisie wyżej ustanowionym na którym co najwyżej mogłoby zarabiać państwo.

crazykaro 28.02.2011 22:18

Ale ja nie wiem do czego zobowiązane są kluby wobec PZPN, jakie mają podpisane umowy bo na pewno na jakiejś podstawie są nakładane te kary


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 12:08.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl