Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Wisła Kraków - piłka nożna (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=5)
-   -   Królewski, Błaszczykowski, Łanoszka, Moore, Nowak, Adamczyk - właściciele Wisły SA (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=10843)

Pulpet 20.11.2023 04:55

Po wpisie na Twitterze na temat tego piłkarzyka z Cracovii wygłupił się jak nigdy wcześniej...
Jesteś pan zerem panie Królewski.

doktor granat 20.11.2023 05:42

Cytat:

Pierwotnie napisane przez nero (Post 1612421)
To chyba ich wszystkie spółki, ja kiedyś wziąłem jakaś na tapetę to wyskoczyło mi ponad 30 milionów, ale pewnie masz rację, pewnie ja coś źle sprawdziłem.

Tak, 117 to z bilansu skonsolidowanego, zerknąłem na biznes radar.

leszekpw 20.11.2023 08:31

Krolewski bedzie grabarzem Wisły zobaczycie. Za chwilę po odejściu glownych sponsorów, jestem przekonany, że za rok bedziemy walczyc ale o utrzymanie w I lidze.
Niestety prawdziwe ruchy kiboli, ktore umialy wziąć za mordę kogo trzeba, skończyły się. Zostali gówniarze dla których lans na trybunach to szczyt marzeń. A kto by tam patrzył na sprawy sportowe.
A i socios, dajcie znów banieczkę, dwie. Tańczcie jak wam zagrają

Piter00 20.11.2023 08:49

Wychodzi, na to że Królewski to zwykły cwaniaczek, który żyje z pieniędzy inwestorów. Ja pier*ole z deszczu pod rynnę

nero 20.11.2023 11:54

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Piter00 (Post 1612428)
Wychodzi, na to że Królewski to zwykły cwaniaczek, który żyje z pieniędzy inwestorów. Ja pier*ole z deszczu pod rynnę

Tylko to żadne odkrycie, wiadomo to niemal od samego początku. Synerise istnieje od 2013 roku, przez 10 lat nie wygenerowała ani w jednym roku zysku i nie wynika to z kreatywnej księgowości spółki.

To co JK potrafi robić to na pewno prezentować się, przekonywać do inwestowania w jego firmę pieniędzy bo on ich przecież nie ma. Moim zdaniem w jakiś tam sposób przenosi swoje umiejętności "prezentowania się" do Wisły, dlatego nadal jest akceptowane by ją prowadził.

Są ludzie, którzy uważają, że ludzie pokroju JK są przedsiębiorczy, to że ich produkt nie zarabia nic nie oznacza, bo w końcu wypali i w jeden rok pokryje stratę 10 lat. Dla mnie tacy ludzie jak JK przepalają miliony nieswoich pieniędzy, jadą na pomyśle, który ma potencjał, ale przez lata nie da się na tym pomyśle zarobić. Dla mnie bardziej przedsiębiorczym jest właściciel małej 20 osobowej firmy, który potrafi ją utrzymać i żyć na godnym poziomie, niż gość który po prostu rozdupca nieswoje miliony. No, ale tak jak pisałem ile ludzi tyle opinii.

Podsumowując firmą zarządza JK, który nie wygenerował w firmie żadnych zysków, a jego obrót jest tak niski, że nie jeden kibic Wisły jest wstanie mu dorównać oraz JB czyli piłkarz niemający żadnej wiedzy w prowadzeniu firmy, po prostu dobrze grał w piłkę i kiedyś założył czarną koszulkę z napisem. Nikomu kto się zna na zarządzaniu klubu nie powierzą jego prowadzenia, zatem nie ma co się dziwić, że jest jak jest.

MaLk 20.11.2023 12:16

Cytat:

Pierwotnie napisane przez BCGorlice (Post 1612409)
Już publikuję.
(...)

I tym sposobem z całych zarzutów dotyczących kombinowania na księgowaniach, okraszonego sugestią, że może być to "coś znacznie gorszego niż tylko sztuczka księgowa" ostało się niewiele.

Nie zrozum mnie źle, odróżnijmy dwie podstawowe sprawy. To, czy Synerise jest potentatem finansowym, branżowym czy cholera wie czym - to jedno. Tutaj wielokrotnie pisałem o tym, że ciągle (pomimo upływu dekady) przejawia cechy właściwe dla start-upu. A start-upy mają to do siebie, że same potrzebują finansowania, a sukces odnosi ostatecznie tylko parę procent. Reszta okazuje się pieniędzmi inwestorów wyrzuconymi w błoto, co każdy poważny inwestor w start-upy bierze (albo przynajmniej powinien brać) pod uwagę. Jeśli ktoś więc patrzy na Synerise na tym etapie jako na właściciela/sponsora, który miałby w bliskim horyzoncie czasowym zapewnić finansowanie Wisły, to nawet nie chce mi się z takimi rzeczami dyskutować - widocznie żyje w świecie złudzeń. Sam przynajmniej od dwóch lat piszę na tym forum o tym, że JK powinien w pierwszej kolejności skupić się na ogarnięciu Synerise, żeby wreszcie zaczęło zarabiać na siebie, bo inwestorzy kiedyś mogą powiedzieć sprawdzam.

Powiedzmy sobie więc jasno i wyraźnie - Synerise nie nadaje się na sponsora Wisły i w najbliższym czasie nie będzie się nadawać. Nawet JK to przyznał we wklejonym fragmencie - kasę dorzuca (pożycza) JK we własnym imieniu, a nie Synerise. Synerise służyć mu tutaj może co najwyżej jako źródło zarobku (to, co tam zarabia jako projektant/zarządzacz, ewentualnie to, co zarobi ze sprzedaży spółki, o ile takowa kiedyś nastąpi)) albo zabezpieczenie rzeczowe dla pozyskania jakiejś pożyczki/kredytu. Synerise jako firma to może zasponsorować jakąś reklamę, dzień meczowy albo koszulki dla juniorów.

Druga rzecz - to, na co faktycznie zareagowałem, to nie były kwestie tego, czy Synerise to poważna i dojrzała firma IT, tylko właśnie zarzuty o sztuczki księgowe, oszukiwanie inwestorów czy "coś znacznie gorszego" rzucone bez podparcia się faktami. To tę tezę miała potwierdzić lektura sprawozdań, co jakoś dziwnym trafem we wklejonym tekście umknęło zarówno Tobie, jak i Twojemu Koledze.

Tutaj z zarzutów znowu zostało powtórzone to, że firma księguje tak, jak powinna to księgować. Zgodnie z podręcznikiem. Uzupełnione tym razem o leko-pół-śmieszny zarzut stosowania UoR/KSR zamiast MSR. No więc każdy praktyk w Polsce wie, że MSR w Polsce stosują dwie duże grupy przedsiębiorców - spółki publiczne (bo muszą) i spółki należące do dużych, najczęściej międzynarodowych, grup kapitałowych (bo wymuszają to na nich spółki-matki, które stosują MSR). Spółek spoza tego kręgu, które dobrowolnie przechodzą na MSR jest ułamek, cała reszta, w tym dużo poważniejszych spółek od start-upów, zostaje na polskich przepisach bo tak jest prościej, taniej i wygodniej.

Znowu - cała narracja sugerująca to, że JK coś księgowo kombinuje zbudowana wokół tego, co jest całkowicie normalne, zgodne z przepisami i powszechnie w Polsce przyjęte. Może się coś przylepi, przecież postronny czytający nie ma pojęcia, że w Polsce zasadą jest księgowanie właśnie wg KSR, a nie MSR. Nie mam zielonego pojęcia jak w takiej sytuacji mam dopatrywać się jakiejkolwiek dobrej wiary czy rzetelnej oceny ze strony Twojej i Twojego kolegi.

Merytorycznie - znowu wszystko w zakresie zarzutów kręci się wokół tego, co tam rzeczywiście buduje Synerise. I znowu - bez takiej wiedzy nie ma żadnej mowy o tym, aby z samych liczb wyczytać co to za system i jakie jest prawdopodobieństwo że się sprzeda oraz za ile się sprzeda. Jeśli ktoś uważa, że ze sposobu księgowania kosztów opracowania jakiegoś projektu można ocenić czy projekt wypali czy nie, to najzwyczajniej w świecie oszukuje siebie i odbiorców. To można oceniać jakimiś narzędziami dotyczącymi analizy potrzeb, funkcjonalności, unikatowości, popytu, podaży, konkurencji itp. ale nie poniesionymi kosztami. Litości. Tak czy inaczej nawet zaprezentowana analiza historyczna nie sugeruje drastycznego oderwania tych 80 milionów od potencjalnych przychodów. Przyjęcie tego mitycznego 7 baniek wzrostu r/r oznacza, że korespondujący przychód jest do osiągnięcia w dwa lata (40 mln + 47 mln zł). To nie jest wiec tak, że skala tych liczb jest porażająca.

Co rzeczywiście robi Synerise i czy to ma szanse się sprzedać - znowu, po kolejnej już wymianie tekstów - dalej nie wiadomo. W tekście jest informacja o "modelu SaaS system do marketingu automatycznego", w raportach i wypowiedziach samego JK jednoznacznie wybija się natomiast powoływanie się na AI, w tym na podobieństwo z ChatGPT. Dla mnie to zupełnie inne zakresy. Nie wiem czy Synerise robi coś, czym może trafić w niszę tak jak właśnie ten ChatGPT, który - w ogóle nie generując przychodów - potrafił zostać sprzedany za miliardy dolarów. Klasyczna analiza pozioma RZiS, jaką zastosował Kolega dla oceny sprawozdań Synerise, w przypadku ChatuGPT dałaby jeszcze gorsze efekty, a jednak...

Nikt rzetelny nie pokusi się o analizę tego, czy to, co robi Synerise ma (i jaki) potencjał przychodowy skupiając się wyłącznie na analizie historycznej przychodów i kosztów, bez wiedzy co on tam dłubie, do czego to może służyć i na jakim jest etapie. A fakt faktem inwestorzy ciągle dorzucają tam tę kasę, czyli albo dostrzegli tam potencjał, albo oszukują, ale sami siebie, że skoro wrzucili już tyle kasy, to może dorzucenie kolejnej transzy pozwoli coś tam uratować.

Czy jest zatem możliwe, że Synerise wyprodukowało tam za 80 baniek jakiś system, który jest g*wno warty? Oczywiście. Czy da się to ocenić po księgowaniu? Oczywiście, że nie.

Watts 20.11.2023 12:31

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Piter00 (Post 1612428)
Wychodzi, na to że Królewski to zwykły cwaniaczek, który żyje z pieniędzy inwestorów. Ja pier*ole z deszczu pod rynnę

nie on pierwszy i nie ostatni w szeroko pojętym techu. ma trochę pecha, że w piłce są oczekiwania na już i wyniki spływają w zasadzie co tydzień, i o ile na początku kupił kibiców Wisły samą bajerą, tak daleko na tym nie zajedzie. potem wychodzi z tego taka żenada jak czepianie się chłystka z Cracovii po porażce 0:5, na kogoś ten trybalizm pewnie działa i pozwolił na jeden dzień zapomnieć, w jakiej jesteśmy dupie

stary dziad 20.11.2023 13:49

Cytat:

Pierwotnie napisane przez BCGorlice (Post 1612410)

Ale żeby nie było tak tylko negatywnie to na koniec trzeba przyznać, że to Synerise ma dużą zdolność przekonywania otoczenia (inwestorzy, kredytodawcy, decydenci dotacji) do swojej przyszłości pomimo tego jak wyglądają wyniki finansowe. Pozyskanie i wykorzystanie w ciągu pięciu lat 130m finansowania na pokrycie wygenerowanego deficytu przy takich wynikach finansowych i skromnej skali biznesu to naprawdę duże osiągnięcie. To ważne bo wszystko wskazuje na to, że w kilku najbliższych latach konieczne będzie pozyskanie kolejnych kilkudziesięciu milionów.

No to jak jest ?

Synerise tworzy jakiegoś Golema, a inwestorzy (po dokładnym zbadaniu sprawy) wierzą w ten projekt i dosypują kasę ?

czy
Synerise tworzy jakiegoś Golema a inwestorzy ( oczarowani wizją przedstawioną im przez JK) wierzą w ten projekt i dosypują kasy?

czy
Synerise nic nie tworzy a inwestorzy ( skrajni debile albo naiwni pokerzyści ) dosypują kasy?

czy
w grę wchodzi polityka i służby specjale, a tu jak wiadomo , nic nie jest jasne...

Kto na to odpowie?

MaLk 20.11.2023 14:47

Cytat:

Pierwotnie napisane przez stary dziad (Post 1612436)
Kto na to odpowie?

Nie da się odpowiedzieć na te pytania nie wiedząc co za te 80 baniek czy ile tam wpompowano do tej pory, zostało stworzone. Na pewno nie na podstawie liczb ze sprawozdania.

Reszta to będzie gdybanie, z którego najczęściej wyjdzie stosunek danej osoby do samego Królewskiego, a nie rzetelna ocena.

skarabeus 20.11.2023 14:55

Tylko krolewicz zna odpowiedzi na Twoje pytania stary dziadzie ;-)

stary dziad 20.11.2023 15:17

Haha
No to postawmy pytania, w których nawet domyślnie nie jest zaszyty stosunek do JK:

JEST wiec coś czy też NIE MA ?
A inwestorzy ładują swą kasę na PRAWIE PEWNOŚĆ ŻE COŚ JEST czy raczej na SZANSĘ ŻE COŚ JEST (ewentualnie że coś będzie)?
Czy kwota 120 mln to "drobne" czy "grube" dla przeciętnego "inwestora" w branżę IT ?

stary dziad 20.11.2023 15:22

I jeszcze to :
Cytat:

Pierwotnie napisane przez pchelas (Post 1612411)

W komentarzu napisał tak:
zapomina Pan przecież, że jestem spółka akcyjną. Mogę sprzedawać akcje swojej spółki, zastawiać a te mimo, że obecnie inwestujemy co widać w księgach są conieco warte - środki nie musza pochodzić z dywideny czy zysku. W zeszłym roku 1% Synerise był warty 4.7 mln pln - cena ujawniona w sprawozdaniu KRS przy transakcji zewnętrzenj tansakcji powyżej 10 mln euro. Tzn. musze się kilku pozbyć. Pozdrawiam.

Czyli wg JK jego firma jest warta 470 mln.
Potrafi ktoś to skomentować?

MaLk 20.11.2023 15:34

Cytat:

Pierwotnie napisane przez stary dziad (Post 1612441)
Haha
No to postawmy pytania, w których nawet domyślnie nie jest zaszyty stosunek do JK:

JEST wiec coś czy też NIE MA ?

Postawiłem to pytanie już jakiś czas temu, ponieważ BCGorlice zarzekał się, że akurat na tym, to on się zna i dobrze wie co robi Synerise. Ja się na tym nie znam, więc też chciałbym wiedzieć skąd te zarzuty. Do dzisiaj czekam na odpowiedź.

Cytat:

Czy kwota 120 mln to "drobne" czy "grube" dla przeciętnego "inwestora" w branżę IT ?
Dla polskiego to pewnie dużo (ale nie bardzo dużo), dla zagranicznych to ciągle drobne. Na samo OpenAI Microsoft wydał do tej pory ponad 1 mld dolarów, a w styczniu tego roku Microsoft ogłosił, że dorzuci kolejne 10 mld dolarów.

Rzędy liczb dla Polski można zobaczyć np. tutaj:
https://mycompanypolska.pl/artykul/t...2021-roku/8556

Czy Synerise jawi się na tym tle jakoś nadzwyczajnie podejrzanie? Nie powiedziałbym.

stary dziad 20.11.2023 15:50

Po przeczytaniu zalinkowanego artykułu, stwierdzam, iż w działalności Synerise nie widzę ( na pierwszy rzut oka) nic podejrzanego.
Owszem, kwoty jakie krążą w tej branży są dla zwykłego śmiertelnika "kosmiczne" ale wychodzi, że to po prostu tak działa...

Przekładając to na jezyk "piłkarski" - tak samo mocne kluby kupują "potencjały" w postaci szeregów młodych graczy, płacąc za nich nawet po parę milionow ojro, więdząc z góry, że wypali może jeden na kilkunastu...

Karherop 20.11.2023 17:06

Dobrze że przy poprzednich akcjonariuszach nie było żadnych wątpliwości co do płynności finansowej ich przedsiębiorstwa. Wszakże siłownia kiedyś przynosiła duże zyski.

wolfy 20.11.2023 21:37

AI jest teraz modne, jak kiedyś Big Data albo Cloud. Zaryzykuję że mnóstwo bardzo dużych firm zainwestuje bardzo duże pieniądze nie wiedząc w co i po co. Na tym tle Synerise może się spiąć, bez względu na to jak ich produkt działa.

krysztal 21.11.2023 11:03

A gdzie można sprawdzić co to za fundusze inwestują w Synerise?Chodzi o powiązania,pochodzenie kapitału.Tak z ciekawości chciałbym się dowiedzieć czy to co mu przeszkadzało w Mada Global nie stanowi żadnej przeszkody w przyjmowaniu środków na rozwój jego firmy.

PAWEŁ 21.11.2023 22:10

I to jest bardzo dobre pytanie , tylko obawiam się że nie uzyskamy na nie odpowiedzi.

MaLk 22.11.2023 13:31

Cytat:

Pierwotnie napisane przez krysztal (Post 1612453)
A gdzie można sprawdzić co to za fundusze inwestują w Synerise?Chodzi o powiązania,pochodzenie kapitału.Tak z ciekawości chciałbym się dowiedzieć czy to co mu przeszkadzało w Mada Global nie stanowi żadnej przeszkody w przyjmowaniu środków na rozwój jego firmy.

W dostępnych papierach można znaleźć np. informacje o takich inwestorach jak fundusz Carpathian Partners czy pani Roksana Ciurysek-Gedir. Możecie sobie wyguglać.

MaLk 23.11.2023 22:42

Tymczasem nadejszła wiekopomna chwiła i w MSiG ukazało się ogłoszenie o zwołaniu walnego zgromadzenia spółki na 18 grudnia o godz. 10.00.

Z ciekawostek - przy okazji planowana jest zmiana statutu spółki, która między innymi upoważnia zarząd do praktycznie swobodnego podnoszenia kapitału zakładowego bez pytania o zgodę pozostałych akcjonariuszy (tak jak to kiedyś było z "nowym trio"), a także prawo rady nadzorczej do tego, żeby sobie sama kogoś dokooptowała do składu - również bez uchwały akcjonariuszy.

Dodatkowo zarząd zyskuje nowe uprawnienia kosztem rady nadzorczej. Niezmiernie ciekawym jest szczególnie to proponowane postanowienie, w którym uchyla się obowiązek zarządu do informowania rady nadzorczej [a więc także np. przedstawiciela Socios w RN] o podjętych przez zarząd uchwałach czy aktualnej sytuacji spółki, transakcjach lub okolicznościach mogących wpływać na sytuację majątkową spółki, w tym jej rentowność czy płynność.

Przyznaję, że budowa klubu według deklarowanych przez Jarosława Królewskiego założeń:
"Chciałbym kiedyś doprowadzić do tego, że klub bedzie w dużej większości własnością kibiców. (...) Moja wizja klubów piłkarskich jest jak zdecentralizowanego internetu, w którym uczestniczy się aktywnie w życiu klubu - decyzje są rozproszone a prezes jest bardziej organizatorem niż władcą." [cytat z uzasadnienia odrzucenia inwestora w czerwcu br.]
przybiera coraz wyraźniejsze kształty... ;)

sandomingo 24.11.2023 06:41

Niespotykana sytuacja.
Rozumiem, że kodeksowe uprawnienie RN do wglądu w dokumenty finansowe nie może zostać ograniczone, więc widzę tutaj 2 możliwości:
1) małość Jarka, który obraził sie na Socios w wyniku m.in. głosowania w sprawie Radosława Sobolenki i jego sztabu
2) zmiana wprowadzana pod dyktando jakiegoś nowego, przyszłego właściciela.

Powód nr 1 zdecydowanie bardziej prawdopodobny, pasujący również do charakteru JB16.

leszekpw 24.11.2023 10:03

Ukrócić kasę do 0 przez Socios. Tyle w temacie. Ale nierealne. Zawsze się znajdą jacyś dobrzy wujkowie chętni wspomóc groszem i udający, że jak im plują w twarz to deszcz pada.

wierność83 24.11.2023 10:17

Cytat:

Pierwotnie napisane przez MaLk (Post 1612490)
Tymczasem nadejszła wiekopomna chwiła i w MSiG ukazało się ogłoszenie o zwołaniu walnego zgromadzenia spółki na 18 grudnia o godz. 10.00.

Z ciekawostek - przy okazji planowana jest zmiana statutu spółki, która między innymi upoważnia zarząd do praktycznie swobodnego podnoszenia kapitału zakładowego bez pytania o zgodę pozostałych akcjonariuszy (tak jak to kiedyś było z "nowym trio"), a także prawo rady nadzorczej do tego, żeby sobie sama kogoś dokooptowała do składu - również bez uchwały akcjonariuszy.

Dodatkowo zarząd zyskuje nowe uprawnienia kosztem rady nadzorczej. Niezmiernie ciekawym jest szczególnie to proponowane postanowienie, w którym uchyla się obowiązek zarządu do informowania rady nadzorczej [a więc także np. przedstawiciela Socios w RN] o podjętych przez zarząd uchwałach czy aktualnej sytuacji spółki, transakcjach lub okolicznościach mogących wpływać na sytuację majątkową spółki, w tym jej rentowność czy płynność.

Przyznaję, że budowa klubu według deklarowanych przez Jarosława Królewskiego założeń:
"Chciałbym kiedyś doprowadzić do tego, że klub bedzie w dużej większości własnością kibiców. (...) Moja wizja klubów piłkarskich jest jak zdecentralizowanego internetu, w którym uczestniczy się aktywnie w życiu klubu - decyzje są rozproszone a prezes jest bardziej organizatorem niż władcą." [cytat z uzasadnienia odrzucenia inwestora w czerwcu br.]
przybiera coraz wyraźniejsze kształty... ;)

Nie znam się na tym, co to może oznaczać?
Na czuja wygląda jak przygotowanie do sprzedaży w perspektywie kilku miesięcy albo ułatwienie dofinansowania spółki, aby np. sprawniej można było reagować na bieżące potrzeby, wymagania formalne?
Dla kontekstu, wpadł też wpis na Socios po spotkaniu komisji, że generalnie przebiegło bardzo dobrze i na 30.11 Wisła spełnia wszystkie wymogi licencyjne.

Coglin 24.11.2023 12:02

Cytat:

Pierwotnie napisane przez leszekpw (Post 1612503)
Ukrócić kasę do 0 przez Socios. Tyle w temacie. Ale nierealne. Zawsze się znajdą jacyś dobrzy wujkowie chętni wspomóc groszem i udający, że jak im plują w twarz to deszcz pada.

Kasa od Socios już prawie rok nie wpływa do klubu.

Jaroo1 24.11.2023 12:34

Jaro robi wszystko aby transparentność była jak największa

MaLk 24.11.2023 13:15

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wierność83 (Post 1612506)
Nie znam się na tym, co to może oznaczać?

To zależy. Kilka słów wyjaśnienia zatem.

Tło prawne: około rok temu wprowadzone zostały nowe przepisy, które zwiększyły obowiązki zarządów względem tego, jak i z czego mają się "spowiadać" przed radami nadzorczymi. Jednocześnie wprowadzono możliwość ograniczenia tych obowiązków w statucie.

Co zatem może oznaczać projekt zmian, czyli ściąga dla komentujących:

Wersja optymistyczna:
- wszyscy tam na górze, z JK na czele, uznali, że te przepisy są zbyt krępujące i taki nadmierny formalizm przeszkadza w skutecznym funkcjonowaniu spółki, więc aby było efektywnie, uzgodniono za wiedzą i zgodą wszystkich kluczowych rozgrywających, że trzeba skorzystać z możliwości jakie dają przepisy dla dobra wspólnego.

Wersja neutralna:
- dział prawny z własnej inicjatywy przy okazji innych zmian statutu postanowił wpisać to, co wydaje się fajne, bo gdzieś indziej też to wprowadzali, będzie porządek w papierach, a kluczowi rozgrywający w klubie nawet nie za bardzo wiedzą o co chodzi i do czego to może służyć.

Wersja pesymistyczna:
- JK uznał, że nie będzie się przed nikim spowiadał z sytuacji w klubie, bo po to przejął władzę, żeby o wszystkim decydować samemu i sam zdecyduje komu, kiedy i co przekaże.

Wersję z inwestorem na tę chwilę zostawiam poza nawiasem.

Tak czy inaczej skutek wprowadzenia projektowanych zmian byłby jeden
- przed zmianami: JK musi informować radę nadzorczą, w tym - na tę chwilę - pozostałych dużych wspólników (Kuba, Łanoszka) oraz przedstawiciela Socios i Orlenu o sytuacji klubu, podejmowanych kluczowych decyzjach, problemach z płynnością itp.
- po zmianach: JK nie będzie musiał tego robić, ograniczając się do okresowych informacji np. kiedy będzie potrzebował uchwały rady nadzorczej albo przy okazji corocznego sprawozdania.

Co do zmiany dotyczącej docelowego kapitału zakładowego - dzięki projektowanej zmianie zarząd (czyli JK) będzie mógł swobodnie dorzucić - albo sam, albo po dogadaniu się z inwestorem - kasę na dokapitalizowanie spółki. W wersji optymistycznej - dzięki temu nie będzie już się musiał tłumaczyć z pożyczek, tylko dołoży kasę jak Pan Bóg przykazał. W wersji pesymistycznej - znowu kilka miesięcy po fakcie dowiemy się, że wprowadzono do spółki jakiegoś inwestora na cholera wie jakich zasadach, jak to miało miejsce w przypadku nowego trio i nikt, wliczając w to np. Kubę, Socios itp. nie będzie wiedział co, gdzie i kiedy.

Ogólny obraz - wprowadzane zmiany mają się kompletnie nijak do tego, jaka miała być szumnie zapowiadana przez JK wizja funkcjonowania tego klubu. Byłoby to znośne, gdyby nie to, że tej wizji użył dopiero co jako uzasadnienia tego, żeby odrzucić inwestora w postaci MADA.

pchelas 24.11.2023 17:13

Może byłbyś to w stanie opisać i wytłumaczyć na grupie Socios na FB?
Bo chyba warto ten temat poruszyć, a ja nie czuje się tyle kompetentny aby to rzetelnie ogarnąć - szczególnie, że momentalnie podniesie się larum ślepo zapatrzonych w Królewskiego wyznawców.

remike 24.11.2023 21:11

Była sobie Wisła Kraków, jedna z najbardziej znanych drużyn piłkarskich w Polsce. A wśród zarządzających nią, znajdował się Jarosław Królewski - prawdziwy fantasta i skuteczny sabotażysta.

Wielu ludzi kibicujących Wisle było dumnych z Królewskiego za to, że był gejem. Jednak, było jedno, co go niezmiernie smuciło - homofobia kiboli Wisły. Postanowił więc Królewski podjąć heroiczną walkę przeciwko niewłaściwym przekonaniom swoich własnych kibiców.

Królewski zrozumiał, że najlepszą metodą na ukaranie homofobicznych kiboli było wprowadzenie chaosu i dezorganizacji do klubu. Dlatego zaczął sabotować działania Wisły na każdym kroku, starając się sprawić, żeby drużyna grała jak najgorzej.

Pierwszą rzeczą, jaką zrobił, było zatrudnienie trenera, który nie miał bladego pojęcia o piłce nożnej. Wybrał osobę taką, jak on sam - totalnego amatora, który jako jedyny plan gry miał "wywołać niepojęty zamęt". Co więcej, postanowił, że w drużynie zawsze będą występować w przeciwległej pozycji na boisku, tworząc totalny chaos.

Ale Królewski nie skupiał się tylko na zmienianiu trenera i taktki. Postanowił także zepsuć morale w szatni, tak aby piłkarze byli zfrustrowani i niezdyscyplinowani. Przesyłał im anonimowe wiadomości, podkreślając, jak beznadziejni są w piłce nożnej. Dodatkowo, w trakcie treningów, zamiast piłek, wprowadził do użycia balony wodne, czym sprawił, że treningi stawały się jedynie rozrywką dla gapiów.

Pomysły Królewskiego były jeszcze bardziej szalone. Na przykład, postanowił zekranizować "Koło Fortuny" w lokalu sponsorskim, pozwalając piłkarzom na wygrywanie pieniędzy za udzielanie poprawnych odpowiedzi. W ten sposób, zamiast trenować, piłkarze spędzali czas rozwiązywaniem zagadek i marzeniem o występach w telewizji.

Z każdym kolejnym dniem, Wisła Kraków niestety grała coraz słabiej. Zarządzanie klubem było w katastrofalnym stanie - brakowało funduszy, nie było zaplanowanych transferów, a zadanie Królewskiego - złośczenie kiboli - osiągało coraz większy sukces.

To jednak nie było ostatnie posunięcie Królewskiego. Postanowił on, że na każdy mecz Wisły, zamiast tradycyjnych piłkarzy, wystawi drużynę złożoną wyłącznie z drag queenów. Gdy piłkarze, wystylizowani na różowego flaminga, wybiegli na murawę, stało się jasne, że to był ostatni szpikulec, jaki Królewski wbił swojemu klubowi.

Homofobiczni kibice byli zszokowani. Ale w zamiarze Królewskiego miało się dziać coś jeszcze. Chciał, aby kibole, którzy zwykle wykrzykiwali obraźliwe okrzyki pod adresem drużyny, teraz okrzykinali swoich piłkarzy miłymi słowami. Zadziwiająco, strasznie irytowało to kiboli i doprowadzało do chaosu na trybunach.

Królewski triumfalnie obserwował, jak jego diaboliczny plan działa. Pomimo wszystkich trudności, w głębi serca wiedział, że jego wysiłki przeciwko homofobii przyniosły owoce. Wisła Kraków stała się klubem, który wymagał zmiany, ale który nie tracił swojej siły.

FraMat 24.11.2023 21:14

To forum się stacza skoro dopuszcza się takie wpisy,które można podsumować jedynie tak: piłeś, nie pisz

remike 24.11.2023 21:20

Cytat:

Pierwotnie napisane przez FraMat (Post 1612541)
To forum się stacza skoro dopuszcza się takie wpisy,które można podsumować jedynie tak: piłeś, nie pisz

Spokojnie, ten zzjeb niedługo już zostanie permanentnie zbanowany.

remike 24.11.2023 21:40

Była sobie Wisła Kraków, dumny klub piłkarski, którego przewodniczącym był Jarosław Królewski. Pewnego dnia pan prezes usłyszał o przerażającym koronawirusie, który grasował na świecie, ale jeszcze nie dotarł do Polski.

Nawet pomimo braku jakichkolwiek zagrożeń, Jarosław Królewski stanął w obliczu paniki. Postanowił, że nie może pozwolić, aby Wisła stała się areną koronawirusa, nawet jeśli nie było żadnych przypadków w klubie. Zaczął dyktować niewiarygodne i absurdalne zasady dotyczące pandemii.

Wprowadził nakaz mycia rąk co trzy minuty, dezynfekcji butów za pomocą płynu do dezynfekcji dla zwierząt, a także zakaz spożywania wody z kranu, ponieważ obawiał się, że wirus może się w niej ukrywać. Zasady te oczywiście całkowicie paraliżowały zarządzanie klubem i sprawiły, że atmosfera stała się napięta.

Następnie, gdy Wisła miała wygrać ważny mecz, Królewski ogłosił zamknięcie stadionu, aby uniknąć jakiejkolwiek możliwości zarazenia się koronawirusem. Nie zrażając się, że nie było żadnych przypadków w klubie, pan prezes czuł się bezpieczniejszy, gdy zawodnicy nie grali wcale.

W wyniku tego, Wisła zaczęła tracić punkty walkowerem w kilku meczach. W końcu, podczas decydującego spotkania, w którym klub miał szansę na awans do ekstraklasy, Królewski wydał absolutnie szokujące oświadczenie. Zawiadamiał, że ze względów bezpieczeństwa i ryzyka zakażenia koronawirusem, zawodnicy nie mogą rozgrywać meczów.

To zszokowało zarówno fanów, jak i samych piłkarzy. Wisła straciła kilka walkowerów i kończąc sezon poza strefą awansu do ekstraklasy. Jarosław Królewski, który panicznie obawiał się koronawirusa, dokładnie to, czego tak bardzo się bał - klub tracący swoje cele z powodu jego irracjonalnych restrykcji.

Historia Wisły Kraków i Jarosława Królewskiego stała się przedmiotem kpin i żartów. Przyjaciele i rywale klubów śmiali się z ich absurdalnych działań. Dla Królewskiego była to bolesna lekcja, że przesada i panika mogą czasami przeważać nad zdrowym rozsądkiem, prowadząc do niepożądanych konsekwencji.

Piknik1906 24.11.2023 22:10

Cytat:

Pierwotnie napisane przez pchelas (Post 1612526)
Może byłbyś to w stanie opisać i wytłumaczyć na grupie Socios na FB?
Bo chyba warto ten temat poruszyć, a ja nie czuje się tyle kompetentny aby to rzetelnie ogarnąć - szczególnie, że momentalnie podniesie się larum ślepo zapatrzonych w Królewskiego wyznawców.

Szczerze mówiąc nie wydaje mi się, że akurat grupa Socios na FB jest miejscem do publikacji złożonych przemyśleń na temat zmian w statucie spółki. Przeczytałem dzisiaj dzięki uprzejmości kolegi należącego do stowarzyszenia wpis prezesa Królewskiego dotyczący finansów. Wpis bardzo ciekawy i po potwierdzeniu różnych liczb w sprawozdaniu finansowym może sporo wnieść do wiedzy o stanie finansów klubu. Przy czym te finanse są albo w stanie tragicznym i przedzawałowym albo jeszcze gorszym, a komentarze jakie miałem okazje zobaczyć w większości entuzjastyczne. Społeczność Socios na FB charakteryzuje się bardzo nienachalną inteligencją najwyraźniej.

Za to tutaj chętnie bym poznał opinie na temat zmian jakie nam planuje wdrożyć prezes Królewski.

Na wstępie można chyba zaryzykować tezę, że opisywanie trzech scenariuszy przez użytkownika @MaLk to raczej strata czasu. Statut ma być przecież zmieniony w wielu aspektach i wszystkie one mają jeden cel – zminimalizować znaczenie i wpływ walnego zgromadzenia i rady nadzorczej na bieżące działanie klubu. Na pewno nie ma tu żadnego przypadku.

Po pierwsze dodano do statutu zapis „Nie wymaga uchwały Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy nabycie i zbycie nieruchomości, użytkowania wieczystego lub udziału w nieruchomości przez Spółkę.” Przy zakupie nie jest to wielki problem, ale już sprzedaż nieruchomości bez zgody walnego jest bardzo mocnym zwiększeniem roli zarządu. Teraz gdy powstanie wyczekiwana baza treningowa zarząd będzie ją mógł po prostu w trudnym momencie sprzedać bez zwoływania WZA do zatwierdzenia tej decyzji.

Po drugie podniesiono z 500 tysięcy do 1 miliona złotych próg przy którym zarząd musi uzyskać zgodę rady nadzorczej na zawarcie umowy. A co też za tym idzie kiedy musi o umowie poinformować. Teraz rada nadzorcza będzie miała świadomość tylko naprawdę dużych umów. To pewnie kilka umów w skali roku. Reszta wypadła spod kontroli.

Po trzecie i zapewne najważniejsze rada nadzorcza przestaje kontrolować transfery. Przy obecnym statucie każda umowa transferowa z i do klubu wymagała zgody rady nadzorczej. Teraz wprowadzono próg 1 miliona złotych poniżej którego nie trzeba o nic pytać. Czyli poza największymi kontraktami (poza Wisłą w pierwszej lidze praktycznie nikt takich nie ma) zarząd prowadzi sobie politykę transferową bez wiedzy rady nadzorczej. To chyba pierwszy raz od czasu przejęcia klubu przez prezesa Cupiała (który te zasady nadzoru wprowadził).

Po piąte regulamin zarządu uchwalał będzie sobie teraz sam zarząd, co jest bardzo dużym odstępstwem od powszechnie panujących zwyczajów. Zwykle to ciało nadzorujące uchwala regulamin dla nadzorowanego. Rada nadzorcza dla zarządu, walne zgromadzenie dla rady. Przy okazji wykreślono też zapis o tym, że regulamin walnego ustala walne. Znów podniesienie roli zarządu. Podobną zmianę wprowadzono też w sprawie ustalania struktury organizacyjnej klubu. Znów zarząd dostał tu pełną swobodę.

Po szóste w końcu wyłączono obowiązki informacyjne o których pisał użytkownik @MaLk. To warte przytoczenia, bo pokazuje o czym prezes Królewski nie będzie już musiał nikogo informować.
„Zarząd jest obowiązany, bez dodatkowego wezwania, do udzielenia radzie nadzorczej informacji o:
1) uchwałach zarządu i ich przedmiocie;
2) sytuacji spółki, w tym w zakresie jej majątku, a także istotnych okolicznościach z zakresu prowadzenia spraw spółki, w szczególności w obszarze operacyjnym, inwestycyjnym i kadrowym;
3) postępach w realizacji wyznaczonych kierunków rozwoju działalności spółki, przy czym powinien wskazać na odstępstwa od wcześniej wyznaczonych kierunków, podając zarazem uzasadnienie odstępstw;
4) transakcjach oraz innych zdarzeniach lub okolicznościach, które istotnie wpływają lub mogą wpływać na sytuację majątkową spółki, w tym na jej rentowność lub płynność;
5) zmianach uprzednio udzielonych radzie nadzorczej informacji, jeżeli zmiany te istotnie wpływają lub mogą wpływać na sytuację spółki.”
Co też szykuje nam i spółce prezes Królewski, że postanowił zwolnić się z obowiązku informowania rady nadzorczej o kluczowych i wydawałoby się oczywistych sprawach? Tego nie wiem, ale wiem, że kasując ten obowiązek spółka oficjalnie informuje wszystkich, że rada nadzorcza jest ciałem zbędnym i nieistotnym.

Jest też w końcu wprowadzony zapis w myśl którego to członkowie rady nadzorczej spomiędzy siebie będą wybierać przewodniczącego, a nie jak dotychczas akcjonariusze na walnym. To szczegół, ale to kolejny przykład na mijanie się z prawdą prezesa Królewskiego, który twierdził w trakcie jednego ze spotkań organizowanych przez Socios, że te zmiany już są i rada nadzorcza ma przewodniczącego. Nie miała bo mieć nie mogła, bo prezes Królewski zapomniał na poprzednim walnym, że trzeba go wybrać.

Mamy też jeszcze kilka innych zmian, ale mniej istotnych z punktu widzenia balansu władzy w spółce. Te opisane bardzo mocno przenoszą decyzyjność na (jednoosobowy obecnie) zarząd. Powoduje to, że rada nadzorcza, która i tak miała słabą pozycję biorąc pod uwagę, że prezes był większościowym akcjonariuszem, teraz będzie ciałem mocno upośledzonym.

Ciekawe co o tym sądzi przedstawiciel Socios w radzie nadzorczej. Przy okazji dyskusji o inwestorze i wszystkim dookoła tej sprawy pan Oskar sprawiał wrażenie osoby mocno wspierającej prezesa Królewskiego i styl jego działania. Niestety kiedy zapytałem o lawinowo rosnący dług i stosunek rady nadzorczej do takiego prowadzenia spółki nie był łaskaw odpowiedzieć. Teraz problem się rozwiązał bo prezes Królewski ani rady nadzorczej nie będzie o zbyt wiele pytał ani też o zbyt wielu sprawach informował. Obstawiam, że to zwiastuje ciekawe czasy.

kolarz90 24.11.2023 22:18

Lepiej remike spróbuj trollować na meczykach większa widownia, świeże tematy i zaprzyjaźnisz się z podobnymi imbecylami

wierność83 24.11.2023 22:47

Z tego co opisałeś Pikniku, to kluczowy wydaje się punkt 6-ty. Czuć w powietrzu jakieś zmiany (inwestor?). Pytanie w jakim celu redukować znaczenie RN w tym zakresie? Przecież ona i tak formalnie nie mogłaby niczego zablokować, bo decyzyjny jest większościowy udziałowiec.

krysztal 24.11.2023 23:23

Czy to już Wisła Sharks ver.2.0 ??

nero 25.11.2023 00:29

Jacy ludzie są naiwny. Mówicie chyba to co chcecie uwierzyć. Nie będzie żadnego inwestora, ile lat JK i pozostali będą Was tym karmić. Najpierw porządkowali sprawy po rekinach by sprzedać klub, potem dogadywali sprawy logo bo nikt nie kupi, potem sprawy długu wewnętrznego bo inaczej nikt nie kupi, potem jeden płacze, że odchodzi po to, by rządzić sam, potem pół roku jest inwestor, ale nie mówcie o nim, nie pytajcie mnie bo inwestor się wystraszy. Teraz zmienia się na niekorzyść "przepisy" w spółce, a tu hasła "ooo pewnie przygotowanie pod inwestora". Gówno będzie, a nie inwestor.

doktor granat 25.11.2023 05:49

Dla mnie to kolejny sygnał, że historia zatoczy koło i najprawdopodobniej wkrótce znowu przeżyjemy moment jak w grudniu 2018. Tylko skala zniszczeń będzie już taka, że żaden Leśnodorski itp. nam nie pomoże, pozostanie tylko upadek w przepaść.
To tzw. ratownicy w tym tzw. legenda położą Wisłę na łopatki.
Zmieniając temat, nie ma tu nikogo kto by usunął posty remike? Nikogo nie obrażają, ale ani to na temat ani śmieszne.

Jaroo1 25.11.2023 08:22

Jest inwestor na 100%. Królewski tworzy przepisy tak żeby nikt nic nie mógł wygadać. Tyle, że to właśnie on kłapie dziobem i robi przecieki :D

Elefant 25.11.2023 11:26

Moim zdaniem nie ma żadnego inwestora. Jest rozwinięte ego i chęć zastopowania jakiejkolwiek kontroli, krytyki i oporu ze strony rady nadzorczej. Zdanie kibiców jest bez znaczenia, więc nie chodzi o ograniczenie przecieków. Są też zapewne tarcia w radzie.
Będziemy mieli Ceaușescu na miarę naszych możliwości. I nie jest to nasze ostatnie słowo.:lol:
A na końcu drogi jest ciemność.

Piter00 25.11.2023 14:38

Nie ma ani jednej przesłanki by sądzić, że jest jakiś inwestor chętny na przejecie klubu. Przestańmy opierać swoje domysły na chciejstwie. Robimy to od lat i jedyne co mamy to coraz gorsze finanse i coraz słabszą drużynę. Ja tam w bajki o inwestorze nie wierzę, powiem więcej myślę, że Wisłą nie jest na sprzedaż a marginalizowanie roli rady nadzorczej to powód do zapalenia się lampki nad naszymi głowami. No ale lepiej wmawiać sobie że robi to dla mitycznego inwestora. Bądźmy realistami, skoro ktoś ogranicza RN możliwość kontroli to znaczy, że będzie robił coś co RN by się nie spodobało. Obstawiam kolejne zadłużanie klubu tak by kibice sienie dowiedzieli. Za 2-3 lata okaże się, że mam 100mln długu i kończymy zabawę optymistycznie nastawionego do życia Jareczka.


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 22:53.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl