Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Hyde Park (moderowane) (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=6)
-   -   Temat polityczny (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=9207)

rw88 17.12.2013 01:57

Cytat:

Pierwotnie napisane przez raindog (Post 1342358)
Trzeba przyznać, ze Kowal ma gadane.

http://www.tvp.pl/tvp-regionalna/pro...22013/13337054

Mój ulubiony polityk, ot co. Ale mimo wszystko nie mam pełnego przekonania, czy PR nie jest trampolina dla tych, którzy wypadają z obiegu, chociaż generalnie muszę stwierdzić, że postulaty partii Gowina, Wiplera i Kowala są naprawdę sensowne i trudno je uznać za populistyczne - wszak na starcie stwierdzają, że najmocniej chcą dowalić najliczniejszej i najbardziej perspektywicznej grupie wyborców, czyli aktualnym emerytom. Stop dla perspektywy "rządów" emerytów to jedno z ich podstawowych haseł.

Wszak SLD już zapowiada PODNIESIENIE emerytur o ileś tam złociszy, schlebianie tej grupie, więc nie ma wątpliwości, że to musi być to populistycznie najciekawsza grupa wyborców, a słowa towarzysza Millera są pieczątką na tej teorii. No i też powiedzmy sobie szczerze - jaki teraz mamy wybór? Albo postawić na kogoś ze starego, sprawdzonego w boju układu POPiS, albo dać szansę nowej opcji. Lewicy z oczywistych względów pod uwagę nie biorę i mam nadzieje, że jej udział na rynku politycznym sukcesywnie będzie malał. PR jest też - czysto teoretycznie oczywiście - ciekawym koalicjantem dla PiS-u. No bo co rozsądnego człowieka odstrasza od PiS-u? Socjalistyczna polityka gospodarcza, niewątpliwie. Poza Smoleńskiem oczywiście, ale to mimo wszystko raczej temat medialny.

Stąd gdyby PiS skupił się na sprawach światopoglądowych, historycznych, militariach, szkolnictwie etc., a gospodarkę i regulacje prawne pozostawił w gestii PR, wyszedłby dla Polski bardzo, bardzo ciekawy miks. PiS oczywiście nastawiony jest na socjal, PR niekoniecznie na socjal w tej formie, w której proponuje PiS, ale to też da się pogodzić - punktem zbieżnym może być odpowiednia polityka prorodzinna. Racjonalna, stonowana PR mogłaby również być "pośrednikiem" pomiędzy UE, a mimo wszystko dosyć radykalnym PiS-em. No ale póki co to utopia.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez palikot (Post 1342359)
Zróbcie tą ankietę u góry od nowa. Zobaczymy jak się zmieniło :)

+1

Jaroo1 17.12.2013 02:38

Cytat:

Ale mimo wszystko nie mam pełnego przekonania, czy PR nie jest trampolina dla tych, którzy wypadają z obiegu
No na to wygląda. Pozbierali zbuntowanych i jeszcze chętnie by Schetyne przygarnęli ( z tego co mówi Kowal). Za przeproszeniem ch.j z takimi tworami. Tak możemy się do końca świata bawić, dziś się nie sprawdził Gowin i Schetyna w PO a Kowal w PiSie to robimy Polskę Razem i może wypali. Za rok się znowu pozmienia i z PR odejdzie Kowal tworzyć PJN a do niego dołączy Tusk czy inny Miller z Kluzik na czele. A później jeszcze ktoś założy Ruch Poparcia Palikota. Śmiać mi się z tego chce. Banda złodziei i nieudaczników przetasowuje się w różnych konfiguracjach. Niby chcą dobrze, niby jakieś zmiany są na polskiej scenie politycznej a tak na prawdę to ciągle te same mordy i nic się nie zmienia. A do koryta dopuszczani są jedynie ci, którzy po dobrze w swojej "karierze" zostali zdegenerowani i jeśli nawet kiedyś chcieli dobrze to już siedzą w systemie i go podtrzymują - kto normalny, który chce zmienić naprawdę Polskę idzie do takich partii jak PiS, PO czy inne SLD? Przecież to są mafie i sekty jak pisze Ziemkiewicz i one nie oferują nic poza wsiąknięciem w układ.
I co, ten co wczoraj był w układzie dziś ma zbawić Polskę? Dobre sobie. To jest tak jak z polską ligą. Banda ćwoków, półkalek, wychowanych na korupcji, która nie miała okazji nauczyć się grać w piłkę bo od juniora wszystko było ustawione dziś choćby nie wiem jak się starała to nie stworzy dobrej jakości w polskiej piłce. I przykładem tego są polskie kluby. Pojebani prezesi, którzy wypłynęli na szczyty dzięki PRLowi, dziś są nieudaczni w prowadzeniu klubów, piłkarze, którzy byli trenowani przez słabych trenerów w patologii PRLu czy też w tej wolnej Polsce ale z dziedzictwem PRLu nie umieją grać w piłkę, wychowani na korupcji zapomnieli co to jest sport i rywalizacja. Tu nie pomoże wymiana jednego elementu, prezesa, trenerów, kilku kopaczy w zespole, tu trzeba zmienić mentalność, pozbyć się wiekszości tego bagna i zacząć budować od zera. I to samo w polityce. Trzeba tych złodziei wyjebać jak najprędzej, dać szanse nowym, świeżym i mieć nadzieje, że to bedą normalni ludzie. Bo łudzić się, że nagle Gowin, Wipler czy Schetyna jak zaczną grać w partii B czy Z i im zacznie wychodzić to tak jakby mieć nadzieje, że Brożki (z całym szacunkiem do chłopaków) wniosą taką jakość do Wisły, że ta zacznie osiągać wyniki jak na początku lat 2000.
Nie ma bata, nie będzie wyników z tymi ludźmi, z tymi przegranymi, zepsutymi, ani w sporcie ani w polityce.
Dzisiaj Wdowczyk krytykuje pracę sędziów a przecież z moralnego punktu widzenia to powinien zamknąć pysk i się pod ziemię zapaść za to co robił, tak samo dzisiaj autorytetami są Miller, Oleksy czy Kwaśniewski i ich dzieci w postaci Tuska czy Pawlaka, którzy są zakałami Polski, przedstawicielami totalitarnego systemu. Oni tak jak Wdowczyk dziś moralizują Polaków i niby mają tworzyć lepszą jakość.
To są 2 chore systemy i chyba zaczynam rozumieć co to znaczy dziedzictwo PRLu. Chorzy ludzie, chory kraj i obywatele, którzy tkwią w tej beznadziei i myślą, że nic nie podejmując wielkich reform, nie rozliczając się z przeszłością jutro okaże się lepsze.
Dobranoc

cpc 17.12.2013 09:47

Cytat:

Pierwotnie napisane przez raindog (Post 1342358)
Trzeba przyznać, ze Kowal ma gadane.

http://www.tvp.pl/tvp-regionalna/pro...22013/13337054

rw88 - Niezły tekst Ziemkiewicza. Najlepsze jest to, że znajdujące się pod nim komentarze w pełni go potwierdzają. ...ale w sumie czego można oczekiwać po obojętnych na głos Hoffmana czy Macierewicza. ...że o Błaszczaku i Pawłowicz (czyli prawicowej wersji Hartmana i Środy) już nie wspomnę.

Każda krytyka PiSu, nawet ta konstruktywna, jest odczytywana przez to środowisko jako przejaw ruskiej agentury, proste. Efekt - od 5 lat poparcie na stałym poziomie. Platformie, owszem, spada ale PiSowi nie rośnie!! Każda osoba starająca się wskazać ewentualne przyczyny takiego stanu rzeczy jest już za życia wyklęta i dołącza (bez swojej wiedzy i zgody) do ekskluzywnego grona ruskich agentów.
W sumie po tym wpisie mnie pewnie kopnie również ten zaszczyt:).

rw88 17.12.2013 11:46

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Jaroo1 (Post 1342361)
No na to wygląda. Pozbierali zbuntowanych i jeszcze chętnie by Schetyne przygarnęli ( z tego co mówi Kowal). Za przeproszeniem ch.j z takimi tworami. Tak możemy się do końca świata bawić, dziś się nie sprawdził Gowin i Schetyna w PO a Kowal w PiSie to robimy Polskę Razem i może wypali. Za rok się znowu pozmienia i z PR odejdzie Kowal tworzyć PJN a do niego dołączy Tusk czy inny Miller z Kluzik na czele. A później jeszcze ktoś założy Ruch Poparcia Palikota. Śmiać mi się z tego chce. Banda złodziei i nieudaczników przetasowuje się w różnych konfiguracjach.

No właśnie, czy Kowal się nie sprawdził? Miał ciepłą posadkę w PiS-ie, kiedy ten rządził, mógł przez lata cieszyć się z członkostwa w wiecznej opozycji, wybrał jednak drogę zdecydowanie trudniejszą, co by nie mówić - jak padnie PR, zostaje na lodzie. A po ewentualnym zwycięstwie PiS-u i dalszym członkostwie w tej partii miały pewne miejsce w MSZ. Podobnie Wipler, który przed odejściem z PiS miał prostą drogę do Ministerstwa Gospodarki, wystarczyło tylko trwać w tej partii.

No i wszyscy wiemy, że gdyby Gowin był pokorny, mógłby wegetować w PO jeszcze długie lata, być może dalej na stanowisku ministra, czemu nie? Jednak sprzeciwił się Tuskowi w sprawie, która była sprzeczna z jego światopoglądem i zaczął się wokół niego dym. W Sejmie Wipler jest od 2011 roku, Kowal od 2005 (aktualnie eurodeputowany), Gowin od 2007. Trudno powiedzieć, że są to stare, PRL-owskie gęby, taki Wipler całe lata był związany z Korwinem.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Jaroo1 (Post 1342361)
Niby chcą dobrze, niby jakieś zmiany są na polskiej scenie politycznej a tak na prawdę to ciągle te same mordy i nic się nie zmienia.

Nie ma co się łudzić, że wejdzie ktoś zupełnie nowy, świeży, przygotowany do rządzenia, a jednocześnie spoza świata polityki - no bo kto i skąd? Dlatego to się musi odbywać drogą ewolucji, a tą drogą - przynajmniej teoretycznie na ten moment - idzie PR. Jest oczywiście Korwin, jako alternatywa, ale tutaj jest dużo ideologii, a mniej faktycznych ekonomicznych analiz wprowadzenia "monarchii korwinistycznej" :) Zresztą PR to taka bardzo umiarkowana wersja postulatów Korwina.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Jaroo1 (Post 1342361)
Przecież to są mafie i sekty jak pisze Ziemkiewicz i one nie oferują nic poza wsiąknięciem w układ.

Sam Ziemkiewicz swoje nadzieje pokłada właśnie w PR ;)

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Jaroo1 (Post 1342361)
I co, ten co wczoraj był w układzie dziś ma zbawić Polskę? Dobre sobie.

Zwróć uwagę, że wyszli jednak zupełnie dobrowolnie. Wystarczyło zgadzać się z wodzami i pewnie nikt o żadnym PR w tym momencie by nie wspominał. A trudno powiedzieć, że nie mieli tam odpowiednich pozycji - Gowin jako Minister Sprawiedliwości, Kowal jako sekretarz stanu w MSW, Wipler przed dołączeniem do PiS pracował w Ministerstwie Gospodarki na dyrektorskim stanowisku, no i był głównym kandydatem na wysokie stanowisko w tym ministerstwie, zapewne odpowiedzialne za sprawy energetyczne.

Żeby nie było, że agituję. Raczej głośno myślę i rozważam za i przeciw ;)

Drozd 17.12.2013 13:53

Cytat:

Pierwotnie napisane przez kamikaze (Post 1342038)
Jak zwykle pieprzysz bzdury, co do finansowania partii politycznych to oczywiste jest, że powinny być finansowane przez swoich sympatyków, a nie wszystkich.

Publiczne szkoły, szpitale - to nie są bezpłatne instytucje, utrzymywane są z haraczu który ściąga się z podatków. Między innymi dlatego, że nie są prywatne poziom nauczania zmniejsza się z roku na rok. Dodatkowo rodzice nie mają wpływu na to czego uczą się ich dzieci, dzięki temu ich pociechy poddawane indoktrynacji od młodych lat. Jak funkcjonuje publiczna służba zdrowia i prywatna chyba nie trzeba nikomu mówić jaka jest różnica między nimi.


Nie ma takiej możliwości, żeby ktoś kto czerpie korzyści z obecnego systemu mógł go zmienić:

Ty masz chyba prawie 11 lat. Rozumiem że sympatyk PO który dostał kontrakt na 500 mln płatny z budżetu. Może finansować PO. Ale za co swoją partię sfinansuje inny sympatyk, który budżetowego kontraktu nie dostanie. Puknij się w pusty czajnik.

Po to są podatki żeby dostęp do nauki, leczenia i ochrony bezpieczeństwa był do pewnych granic równy dla wszystkich. Jak ktoś chce płacić dodatkowo to prywatne i szkoły i szpitale istnieją. A żałowanie podatków na naukę dzieci kiedy jest kasa i na antypolską propagandę typu "pokłosie" i na premie dla urzędasów i na wielkoduszność dla ruskich. To pomysł za głupi nawet dla 11 latka. A poziom spada bo był za wysoki i nikomu się nie opłacało posyłać do prywatnych. Więc wymyślili gimnazja i celowo rozpieprzyli dobry system. Takie właśnie inteligenty jak ty.

Ciekawe czy ktoś z KNP czyta te twoje kocopoły :).

Złodziej też nie może pojąć, że uczciwy nie ukradnie mimo że ma okazję, prostaku...

edit by FraMat
zaznaczone na czerwono, żeby było wiadomo za co upomnienie

Jaroo1 17.12.2013 15:12

rw88, trudno mi się z Tobą nie zgodzić w kilku kwestiach. Oczywiście nie będzie tak jak piszę, że ktoś z nieba spadnie i wejdzie w świat polityki tylko tak jak piszesz to jest raczej proces ewolucji i z członka jakiejś partii wyłonić się może coś nowego. Chociaż gdyby się zastanowić to coś na wzór RN mogłoby mieć sens, czyli najpierw oddolne budowanie poparcia społecznego a później wejście od razu z hukiem do rządu.
Tylko to jest długi proces i trzeba by mieć kasę nie wiem skąd żeby móc kilkanaście lat bez profitów angażować się w życie polityczne.
A co do RN to fajnie wszystko wyglądało, mówili, że chcą budować oddolnie ruch społeczny. Minął rok od powstania RN i chłopaki już chcą sobie startować do Europarlamentu. To jest dla mnie zupełnie niezrozumiałe.
1. Nie mają na tyle mądrych głów i znanych twarzy, żeby oddać chociażby kilka osób do Brukseli bo kto wtedy tutaj będzie w kraju siedział i walczył dalej, kto w wystartuje w wyborach do polskiego rządu? Poza tym startowanie teraz czy za 2 lata w jakichkolwiek wyborach kłóci się z ich zapewnieniami. Bo co oni teraz za siłę reprezentują? Wejdą w to bagno nawet z 10% poparcia i nic nie zrobią = zostaną być może kolejną opozycją na wieki. Bardziej sobie mogą zaszkodzić tym startowaniem w wyborach już teraz niż wynieść z tego korzyści.
Trochę zboczyłem z tematu. Co do Kowalów i Gowinów. Wiadomo, że ani Ty ani ja nie wiemy co siedzi w ich głowach, co oni knują. Wszystko co myślimy to nasza intuicja. Ale nie zgadzam się, że niepowodzenie PR to będzie koniec Kowala. Już PJN upał i jakoś Kowal sobie dalej radzi... Zawisza odszedł z PiSu i nagle z jego poparciem rodzi się RN. Kto wie, może niedługo będzie miał ciepłą posadkę w Brukseli. Giertych odpadł z polityki ale jakoś sobie świetnie radzi w życiu. Także nie bój się o nich. To są wyjadacze, którzy sobie dadzą radę. Siedzą w tym gównie mniej lub więcej lat i pewnie mają takie znajomości i kontakty, że sobie poradzą czy to w polityce czy inaczej zarabiając - bo pewnie to jest ich główny cel, kasa a nie Polska.
Można też dumać, że w PiSie Kowal nie chciał być w cieniu Kaczyńskiego więc szuka partii, w której będzie jednym z ważniejszych. A jeśli chodzi o to, że oni są świezi w polityce. Ok, przyjmuję ten argument ale pamiętaj, że Palikot też jest nowy i też dziwnym trafem zaczął wychodzić z PO, tworzyć jakieś nowe partie, które mają zbawić Polskę. Jakieś RPP, Twoje Ruchy czy inne Europy + tworzone z dawną śmietanką polityczną.
I mój główny zarzut w kierunku Kowala to jest to wystąpienie w Młodzież Kontra gdzie przyznaje, że i Schetyne by widział w partii swojej. Tak jak mówiłem. Rzygam na takie zbieraniny tych chamów z wiejskiej. Jutro Schetyna pojutrze Tusk i zamiast PO mamy PR i bawimy się dalej. Ja dziękuję za takie coś.
A jeszcze jeden przykład. Kluzik też odeszła z PiSu, też już była na dnie i nagle hop i witaj PO hehehe.
I moje założenie jest takie. Choćby miał na tym moim myśleniu ucierpieć niewinny Kowal, Zawisza czy inny Gowin to jebać tych wszystkich przebierańców co już w polityce byli i się tylko tasują w składach, zmieniają nazwy partii. Nigdy takim ludziom nie zaufam. I nie dlatego, że mam pewność 100%, że to oszuści tylko jak się ktoś raz sparzy na gorącym (zero zmian od 89 roku, ciągle tylko rotacje w rządzie, Kluzik, Palikot, Sikorski, Giertych itp) to później na zimne dmucha. I moje sumienie nie pozwala mi wierzyć w czyste intencje takich ludzi jak Kaczyński, Wipler czy Kowal bo widzę od kilku lat od kiedy jestem nazwijmy to świadomym obywatelem, że coś jest nie tak w tej układance.
Oczywiście jeśli PR wniesie nowa jakość to będę się cieszył ale na ten moment to ja sobie stoję z boku i takim ludziom kredytu zaufania nie daję bo po co mam się zawiść.

Drozd 17.12.2013 17:16

Światopogląd młodzieży wszechpolskiej :

http://niezalezna.pl/uploads/foto201...1387271946.jpg

prawica jak malowana, czerwoną farbą...

KrajanTSW 17.12.2013 17:29

Rzeczywiście to spory nietakt bo nie dość, że waga nie ta, to jeszcze zła data i zdjęcie śp. Lecha Kaczyńskiego jeśli dobrze widzę. Natomiast skoro już ruszamy ten temat to śp. Lech Kaczyński mówił, że będzie bronić niepodległej Polski a tego nie zrobił podpisując traktat lizboński, PiS za tym głosował więc chyba nie ma o czym więcej mówić

Jaroo1 17.12.2013 18:20

A co drozdzik ci nie pasuje? Sprzedali Polskę UE czy nie? Oddaliśmy swoją niepodległość jakimś mądrym głowom z Brukseli więc nie wiem czego ty bronisz. I tu kolejny problem PiSu, oni są niby inni, lepsi ale jak przychodzi co do czego to głosują za Uniami, Traktatami lizbońskimi itd.
Przecież to jest paradoks, że mówi się o Polsce niepodległej o tym, że tracimy suwerenność i jednocześnie się wpada w ramiona okupanta, który nam stanowi prawo.

Drozd 17.12.2013 18:40

Głosowałeś w referendum za czy przeciw? Chciał PiS ustawy kompetencyjnej żeby niekorzystne wymogi ue móc blokować? Kto się nie zgodził? Unia jest po to żeby można było stawiać warunki Rosji. Jako całość, jesteś w stanie to pojąć?

Jaroo1 17.12.2013 19:20

Ja byłem za młody kot żeby w referendum brać udział ale nie rozumiem ciebie. To, że koś nie zagłosował na PiS lub za mało osób wyraziło sprzeciw wobec UE w referendum to nie zwalnia PiSu z odpowiedzialności za swoje czyny. Fajną sobie wymówkę znalazłeś "nie głosowało zbyt dużo osób na PiS więc się walcie i błędy PiSu się nie liczą bo nie mieli wystarczającej siły".
Jakie warunki Rosji chcesz stawiać? Co my im za warunki stawiamy niby? I co mi z tego, że jestem obywatelem wielkiej UE i mogę podskoczyć Rosji skoro mnie dymają koledzy z Berlina, Paryża i Brukseli. Trochę toksyczne to twoje rozumowanie.
Straszysz jakąś Rosją a firmujesz swoją osobą oddanie się drugiemu okupantowi, śmieszne.
Prawda jest taka, że czy byśmy się czepili Rosji czy UE to jesteśmy w ich grze pionkami, takimi zabawkami, którymi oni się bawią i tylko pójście drogą silnej, niepodległej Polski jest dla nas korzystne. Inna sprawa jak to osiągnąć ale to nie temat tej rozmowy. Ty tak gadasz jak komuchy. Oni ans wyzwolili spod jarzma faszystów a teraz UE nam pomaga w przeciwstawieniu się Rosji.

AS82 17.12.2013 19:37

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Jaroo1 (Post 1342430)
tylko pójście drogą silnej, niepodległej Polski jest dla nas korzystne.

Czym się ta siła ma przejawiać. Nie mamy nic ani gospodarki ,ani przemysłu ani armii . Pozostając sami ,jesteśmy skazani na pożarcie,a jak mam wybierać UE czy Rusków ,to wole mimo wielu negatywnych uwarunkowań UE.

KrajanTSW 17.12.2013 19:45

Cytat:

Pierwotnie napisane przez AS82 (Post 1342433)
Czym się ta siła ma przejawiać. Nie mamy nic ani gospodarki ,ani przemysłu ani armii . Pozostając sami ,jesteśmy skazani na pożarcie,a jak mam wybierać UE czy Rusków ,to wole mimo wielu negatywnych uwarunkowań UE.

Chodzi o to, żeby dać szansę się Polsce rozwijać. Nie trzeba chyba mówić że w ue się nie rozwiniemy. ue ani nato nas przed Rosją nie ochroni, nie łudźcie się

AS82 17.12.2013 19:52

Cytat:

Pierwotnie napisane przez KrajanTSW (Post 1342435)
Chodzi o to, żeby dać szansę się Polsce rozwijać. Nie trzeba chyba mówić że w ue się nie rozwiniemy. ue ani nato nas przed Rosją nie ochroni, nie łudźcie się

Żeby się Polska mogła rozwijać to trzeba prawdziwych elit ,które by uczciwie i rozsądnie rządziły tym krajem , a nie te same mordy,zgrane karty które rządzą przez 20 lat i doją ile wlezie pod siebie. Z racji tego ,że koryto jest zabetonowane i nie ma szans by tym krajem rządził ktoś komu dobro Polski leży na sercu to sprawa się zamyka i na tym można już skończyć dalsze dywagacje czy lepiej z UE czy nie.

KrajanTSW 17.12.2013 20:03

Cytat:

Pierwotnie napisane przez AS82 (Post 1342436)
Żeby się Polska mogła rozwijać to trzeba prawdziwych elit ,które by uczciwie i rozsądnie rządziły tym krajem , a nie te same mordy,zgrane karty które rządzą przez 20 lat i doją ile wlezie pod siebie. Z racji tego ,że koryto jest zabetonowane i nie ma szans by tym krajem rządził ktoś komu dobro Polski leży na sercu to sprawa się zamyka i na tym można już skończyć dalsze dywagacje czy lepiej z UE czy nie.

100% prawdy. Nie odzywałem się w tym temacie więc może powinienem się zadeklarować. Sympatyzuję z KNP.

Gwiaździsty 17.12.2013 20:04

Pomijając , że to zdjęcie jakiś analfabeta polityczny zmontował :) wg, którego Jarek podpisywał traktat lizboński :rotfl: to bardziej powinien być wklejony Tusk, który podpisuje wszystkie niekorzystne umowy np. pakt fiskalny, który robi z nas niewolników czy zadłuża nas na potęgę.

sambo 17.12.2013 21:09

wysuwasz zbyt daleko idące analizy. Może i Prezes nie podpisywał ale Prezes zagłosował za ratyfikacją i zrobiłby to również wtedy gdyby rządził. Grupa posłów PIS i to chyba nie większość było przeciw - ale kto była za? Prezes ... i brat prezesa.

pakiet klimatyczny to też betka i oczywiście ani prezes ani brat prezesa nie mieli z tym absolutnie nic wspólnego

Tak się dziwnie składa, że we wszystkich STRATEGICZNYCH decyzjach czy to zewnątrz krajowych czy wewnątrz krajowych, Prezes zupełnym zbiegiem okoliczności miał i ma wciąż, takie same pomysły jak jego śmiertelni wrogowie.niem
Okoliczność ta jednak dla uważnego obserwatora nie jest żadnym zaskoczeń. Głównym problemem bowiem jest to, że Prezes nie ma wcale innych poglądów, prezes po prostu ma innych kolegów

rw88 18.12.2013 12:42

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Jaroo1 (Post 1342430)
I co mi z tego, że jestem obywatelem wielkiej UE i mogę podskoczyć Rosji skoro mnie dymają koledzy z Berlina, Paryża i Brukseli.

Nie rozumiem w jaki sposób dymają mnie koledzy z Berlina, Paryża i Brukseli. Z Twojego punktu widzenia dzięki UE możesz pojechać do Paryża, znaleźć dobrze płatną pracę, słać pieniądze do Polski i wydawać je w ramach naszej gospodarki - pieniądze warte, pi razy oko, cztery razy więcej niż tam. Czyż to nie jest dymanie kolegów z zachodu? Fakty są jednoznaczne - z UE dostaliśmy absolutnie nieporównywalnie większą kwotę pieniędzy, niż do budżetu włożyliśmy, który rząd by nie rządził wydawaliśmy te środki bardzo skutecznie (chociaż za PiS-u był "mały" problem z zamrożeniem środków, ale pomijam), a uniezależnienie się od kapitału zagranicznego w naszej gospodarce jest w dalszym ciągu bodaj najmniejsze ze wszystkich krajów Europy środkowo-wschodniej. W systemie bankowym udział polskich banków stale rośnie.

W zasadzie jedyna sprawa z dziedziny "dymania", którą niezwłocznie trzeba uregulować, a jest związana z kapitałem zagranicznym, to omijanie podatków przez niektóre sieci handlowe - o ile akurat Biedronka (Jeronimo Martins) płaci podatek dochodowy w dużej kwocie, nawiązuje współpracę przede wszystkim z firmami polskimi, to francuskie i brytyjskie sieci nas w tym momencie faktycznie "dymają". Ale o tym generalnie "się mówi". Nie ma oczywiście rozwiązań idealnych. Zgadzam się z Kowalem, że nie należy mówić o wyjściu z Unii, a raczej co możemy zrobić żeby ta Unia funkcjonowała jeszcze lepiej.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Jaroo1 (Post 1342430)
Prawda jest taka, że czy byśmy się czepili Rosji czy UE to jesteśmy w ich grze pionkami, takimi zabawkami, którymi oni się bawią i tylko pójście drogą silnej, niepodległej Polski jest dla nas korzystne.

Drogą "silnego, niepodległego kraju" od 23 lat idzie Ukraina, wprost idealnie lawiruje pomiędzy "okupantami" z Rosji i UE - teraz wzięli pożyczkę i obniżyli cenę gazu, a przed wyborami jak się kasa skończy znowu odbiją w stronę umowy stowarzyszeniowej. Sugerujesz, że wyszli na tym lepiej, niż Polska poddając się okupantowi z Brukseli...?

Drogą niepodległego państwa to sobie może iść w Europie Norwegia, która ma takie pokłady ropy i gazu, że dzięki temu kasę na tym zarobioną mogli inwestować i pomnażać, rozwijając inne dziedziny życia państwa, my w 1990 roku mieliśmy absolutnego, gospodarczego trupa i słabe perspektywy na przyszłość. W życiu nie osiągnęlibyśmy tak ogromnego skoku cywilizacyjnego gdyby nie wolny handel z krajami UE, wprowadzenie uregulowań prawnych (porównajcie sobie "współpracę" z US teraz, z tą która była w latach 90-tych, w czasach dzikiego zachodu) i tak dalej.

Oczywiście nasza gospodarka się rozwija głównie ze względu na to, że produkujemy dobrze i tanio, co potem eksportujemy, stąd też pensje w wielu dziedzinach są naprawdę niskie, szczególnie na najniższych stanowiskach produkcyjnych, ale jestem pewien, że kwestią czasu jest przejście. Jesteśmy zdolnym narodem, pokazaliśmy to w ostatnich 20 latach na jaki skok stać nasz kraj, stąd wierzę, że będziemy w stanie w końcu zacząć konkurować nie tylko ceną, a również w coraz większym stopniu jakością. Można powiedzieć, że jesteśmy takimi Chińczykami - jeśli chodzi o etapy gospodarczego rozwoju kraju.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez AS82 (Post 1342433)
Czym się ta siła ma przejawiać. Nie mamy nic ani gospodarki ,ani przemysłu ani armii . Pozostając sami ,jesteśmy skazani na pożarcie,a jak mam wybierać UE czy Rusków ,to wole mimo wielu negatywnych uwarunkowań UE.

Wy naprawdę staracie się interesować tematem, czy po prostu utarły się Wam slogany i je powtarzacie jak mantrę? Zmierzmy się więc z rzeczywistością:

Cytat:

Pierwotnie napisane przez pb.pl
(14.11.2013) Eurostat podał wczoraj, że we wrześniu 2013 r. produkcja przemysłowa w Polsce wzrosła o 5,6 proc. rok do roku, wobec 2,9 proc. w poprzednim miesiącu. W Unii Europejskiej w trzecim kwartale 2013 r. silniejszą dynamikę odnotowano tylko w Słowacji i Rumunii. (...)

Obserwowane w ostatnich miesiącach odbicie w polskim przemyśle sprawia, że pobiliśmy ostatnio historyczny rekord. W samym wrześniu działające w naszym kraju firmy wyprodukowały towary za 101,6 mld zł, co jest najlepszym wynikiem w całej historii polskiego przemysłu.

http://static.pb.pl/picture/82432,87011/663

Cytat:

Pierwotnie napisane przez bisnode.pl
(10.07.2013) W krajach Europy Centralnej (Czechy, Węgry, Polska, Slowacja, Słowenia) inwestorzy zagraniczni posiadają w przybliżeniu 30 – 40% całkowitego kapitału lokalnych firm (z wyjątkiem Słowenii i Polski) i kontrolują mniej niż jedną czwartą firm. Właściciele zarejestrowani w tak zwanych rajach podatkowych, w przypadku Czech i Słowacji stanowią ok 40% całkowitego kapitału zagranicznego. Jednocześnie w Polsce na Węgrzech i Słowenii ich procent oscyluje wokół 15%. Najwięcej środków w firmach regionu ulokowali Niemcy i Holendrzy i Austriacy. Większość firm kontrolowanych z zagranicy posiadają Niemcy, Austria, Ukraina i Włochy. Powyższe informacje wynikają z analizy Bisnode opartej o dane pochodzące z poszczególnych branych pod uwagę krajów.

(...)

Registered capital (billion EUR) Czechy Węgry* Polska** Słowacja Słowenia***
Kapitał krajowy -> 52.75 51.05 125.65 32.96 33.76
Kapitał zagraniczny 38.31 23.66 32.84 22.30 4.24
Kapitał zagraniczny – raje podatkowe 16.28 4.18 10.95 8.07 0.66

% kapitału zagranicznego 42.07% 33.67% 16,51% 40.35% 11.16%
% raje podatkowe wobec kapitału zagranicznego 42.50% 17.68% 14.97% 36.19% 15.57%

% firmy z właścicielami krajowymi 77% 91.3% 84% 81% 96%

Cytat:

Pierwotnie napisane przez forbes.pl
(25.10.2013) Rośnie polski eksport żywności: od stycznia do sierpnia 2013 r. wyniósł 12,6 mld euro, czyli 12,7 proc. więcej niż rok wcześniej. Handlowi nie zaszkodziły negatywne opinie w Czechach i na Słowacji, ani obostrzenia ze strony Rosji.

Szef resortu rolnictwa Stanisław Kalemba oszacował, że tegoroczny eksport [COLOR=#326597 ! important]produktów[/COLOR] rolno-spożywczych może osiągnąć wartość nawet 19 mld [COLOR=#326597 ! important]euro[/COLOR]. W ubiegłym roku było to 17,9 mld euro. Z prezentacji MRiRW wynika, że od stycznia do sierpnia Polska wyeksportowała towary rolno-spożywcze za 12,6 mld euro, w ubiegłym roku było to 11,2 mld euro. W tym samym czasie tego roku sprowadziliśmy z zagranicy towary za 9,1 mld euro.

- Polska cały czas jest jednym z największych producentów żywności w UE. W ciągu ośmiu miesięcy bieżącego roku dynamika naszego eksportu wyniosła ok. 13 proc., ale mamy jeszcze duży potencjał do wykorzystania - mówił Kalemba. Naszym hitem eksportowym są jabłka i pieczarki. Jesteśmy ich największym producentem w Unii Europejskiej. Na drugim miejscu są ziemniaki i żyto, później cukier i rzepak, a następnie pszenica i drób. Zdaniem Kalemby w tym roku nasz drób osiągnie trzecie, a być może drugie miejsce w Unii. Nadwyżka handlowa sektora rolnego wyniosła w ubiegłym roku 4,3 mld euro. Według ministerstwa w tym roku może to być nawet do 5 mld euro. Wynika to z tego, że przy wzroście sprzedaży polskich towarów rolnych za granicę spada jednocześnie dynamika importu.

Największym odbiorcą naszych towarów rolniczych są Niemcy, gdzie trafia 22 proc. eksportu rolno-spożywczego, wartego ok. 2,5 mld euro. Głównie to soki zagęszczone (w dużej mierze jabłkowy), wyroby drobiarskie, cukiernicze, mleczarskie, ale też przetworzone ryby oraz warzywa i owoce. Pierwszych osiem miesięcy tego roku przyniosło 20-procentowy wzrost sprzedaży tych artykułów do Niemiec. Cały czas mamy dodatnie saldo handlowe w tym segmencie, które do sierpnia wyniosło ok. 800 mln euro.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez forbes.pl
(13.11.2013) Polska: Rekordowa przewaga eksportu nad importem

Wartość polskiego eksportu towarów we wrześniu była o 673 mln euro wyższa od wartości importu. To rekordowa nadwyżka w handlu zagranicznym! Z danych Narodowego Banku Polskiego wynika, że saldo obrotów towarowych było najwyższe w historii - mówi główny ekonomista Invest-Banku Wiktor Wojciechowski. Jak dodaje, wynikało to ze zdecydowanego przyspieszenia wymiany handlowej z zagranicą, które zawdzięczamy pozytywnemu efektowi statystycznemu - więcej dni roboczych i niska baza; a z drugiej strony stopniowej poprawie koniunktury w strefie euro i w Niemczech - informuje "Gazeta Wyborcza". I wg ekonomistów Invest-Banku kolejne miesiące powinny przynieść dalszą poprawę eksportu.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez businesweek.com
The oldest coffee shop in Warsaw has been in operation nearly without interruption since the end of the 18th century. In the upstairs room, a young Frédéric Chopin played one of his last concerts before emigrating to Paris. During the Nazi occupation from 1939 to 1945, the cafe was strictly for Germans. When the city rose up at the end of the war, the building, like much of the old city around it, was completely destroyed—then reconstructed from photographs in the years following. The cafe was state-owned under communism and privatized in 1989 after the fall of the Iron Curtain, sold to a journalist and a jazz musician. “And now,” says Polish businessman Adam Ringer, sitting in the cafe in early October, “it’s been bought by an international company.”

Ringer, 64, reopened the cafe earlier this year under the name Green Caffč Nero, a coffee chain co-owned by Ringer, another Polish partner, and the U.K.-based chain Caffe Nero. “Here you have the whole history of Poland,” he says. “Look at that wall. Each brick is different. They were gathered from the ruins of prewar Warsaw.” Although they’re always aware of the past, Ringer and his countrymen are charging ahead. Revenue at most of his chain’s locations is up 10 percent from the year before, and the company is in the midst of a rapid expansion. “People are much richer than they were, and you can easily feel it,” he says.

http://images.bwbx.io/cms/2013-11-27...chart1_315.jpg

With much of Europe still struggling to recover from the impact of the 2008 financial crisis, Poland stands out as an unlikely island of economic success, a place where companies and individuals plan for growth rather than decline. In 2009, when the gross domestic product of the European Union contracted by 4.5 percent, Poland was the only country in the union to see its economy grow, by 1.6 percent. The EU economy as a whole remains smaller than it was at the beginning of 2009 and isn’t expected to recover its losses until the end of next year. In that same period, Poland is projected to enjoy a cumulative growth of more than 16 percent. “Poland didn’t feel the crisis, really,” says Ringer.

http://images.bwbx.io/cms/2013-11-27...chart2_315.jpg

There are various reasons Poland, a country of 38.5 million with more than 200 years of tragic history, suddenly finds itself in a position of envy. It has a large internal economy, a business-friendly political class, and the hypercharged potential of a developing country catching up with its western peers. It is playing an increasingly influential role in EU negotiations, often providing a voice of restraint during discussions on how to rebalance an off-kilter euro zone.

The secrets of Poland’s resiliency trace back to the postcommunist era, when its leaders pushed through a set of painful but ultimately effective reforms. Two decades later, the country benefited from an infusion of foreign assistance at the precise moment other EU members were getting clobbered by the financial crisis. The story of the Polish miracle is a testament to the importance of prudent policymaking—but it’s just as much about luck.


“I remember how it was 20 years ago,” says Ringer. “Gray, dirty, with nervous people, always running.” The street outside his cafe, until recently a tarmac thoroughfare, is now a narrow cobblestone lane flanked by wide sidewalks, where in the evening tourists mingle with students from the nearby university. A 20-minute walk away stands what was once the headquarters of Poland’s Communist party, squatting over a small city block. From 1991 to 2000 it was home to the Warsaw Stock Exchange. Today a Ferrari (F:IM) dealership neighbors a Montblanc outlet.

http://images.bwbx.io/cms/2013-11-27...chart3_315.jpg

Since the fall of the Iron Curtain, Poland has refashioned itself as a model of free-market economics. From 1989 to 2007 its economy grew 177 percent, outpacing its Central and Eastern European neighbors as it nearly tripled in size—the result of a series of aggressive measures taken by the government after the collapse of communism. Price controls were lifted, government wages were capped, trade was liberalized, and the Polish currency, the zloty, was made convertible. The policies left millions out of work but freed Poland to begin to recover from decades of mismanagement. The economy got a further boost with the country’s entry into the EU in 2004.

http://images.bwbx.io/cms/2013-11-27...hart4_3151.jpg

At the onset of the global financial crisis, Poland’s burden of public debt was below 50 percent of GDP, low compared with many European countries—in part the result of a clause in its 1997 constitution limiting government borrowing to 60 percent of GDP. Individual and corporate debt was relatively restrained, kept in check by strict financial regulation and a cultural aversion to borrowing. “Which countries suffered the biggest busts?” says Leszek Balcerowicz, an economist and former deputy prime minister who was the architect for the country’s most important reforms. “Those that previously had the booms. One of the main reasons why we did not suffer a recession is because we didn’t allow the boom to develop.”

http://images.bwbx.io/cms/2013-11-27...chart5_315.jpg

Private borrowing had begun to edge up in the two years before the crisis, but not so much that when the bottom dropped out of the global credit market, companies or individuals found themselves dangerously in the red. “We were late to the party,” says Marcin Piatkowski, an economics professor at Warsaw’s Kozminski University. “And it was over before we had time to get drunk.”

Many of the characteristics of the Polish economy are shared by its Central and Eastern European neighbors, all of whom suffered deep if not catastrophic recessions in the early years of the crisis. Poland, though, had an additional advantage: It was the beneficiary of an almost accidental Keynesian stimulus that arrived just in time, boosting domestic consumption and saving the economy. “While other countries followed policies of austerity, government spending in Poland actually went up,” says Gavin Rae, a professor at Kozminski University in Warsaw and author of Poland’s Return to Capitalism. “At the point of the crisis, the foot was put on the pedal.”

A series of tax cuts, including a drop in Poland’s top rate from 40 percent to 32 percent, took effect just as the crisis’s first shock waves were sweeping the world. Meanwhile, the EU budget for 2007-2013—which, among other things, distributes aid from richer countries to the union’s poorer members—made Poland the biggest beneficiary of subsidies, showering the country with some €101.5 billion ($137 billion). Although it was not labeled a stimulus package, Poland’s combination of increased spending and tax cuts was half again as large in per capita terms as the U.S.’s $800 billion American Recovery and Reinvestment Act of 2009.

Poland spent it quickly. The country had been elected along with Ukraine to host the 2012 European soccer championships, one of the biggest events in world sports. Polish officials from city councilmen to the president were eager to use the tournament as a national showcase, adding government spending to the incoming funds. The result was transformative. All across Poland, large cities and small towns underwent much-needed makeovers. In addition to new stadiums, everything from rail stations to city squares to airports were upgraded. Before the recent surge of infrastructure, Poles like to say, the country’s only real highway was the one built by Adolf Hitler. Stretching from the western town of Wroclaw to the border with Germany, it was once known as the longest staircase in Europe for the sensation caused by driving over its disjointed concrete slabs.

For older Poles such as Ringer, who can remember the way things used to be, the contrast can be breathtaking. Even those too young to have lived under communism feel a palpable sense of acceleration. “It’s hard to imagine how things were compared to what we have right now,” says Grzegorz Inglot, executive adviser to the board of directors of Inglot, a major Polish cosmetics company. At 23, he was born the year after the fall of the Berlin Wall. “Poland is growing year by year,” he says. “New investments, new roads, new buildings. It’s just more of everything.”

In the Continent’s other capitals, shopping centers usually rise on the periphery, squeezed out of the centers by property prices and existing buildings. In Poland, wartime destruction and communist-era stagnation have left plenty of unused or underutilized lots ripe for redevelopment. Warsaw’s iconic Palace of Culture and Science, a Stalinist skyscraper built by the Soviet Union in the 1950s, is flanked on both sides by shopping centers, offering brands ranging from Guess? (GES), Hugo Boss, and H&M to Nike (Nike), Adidas (ADS:GR), and Timberland (VFC)—not to mention Burger King (BKW), Subway, KFC (YUM), and McDonald’s (MCD). “We’ve had 20 years of transformation and growth, but we still have to catch up,” says Leszek Baj, a business reporter at the daily newspaper Gazeta Wyborcza. Adds his colleague, Patrycja Maciejewicz: “We want to buy what everybody in Europe is buying.”

http://images.bwbx.io/cms/2013-11-27...chart6_315.jpg

Even as subsidies from the EU fueled its growth, Poland has benefited from remaining outside the common currency. From September 2008 to February 2009, the zloty lost about a third of its value relative to the euro, before stabilizing later that year at about 70 percent of its peak value. The resulting boost in global competitiveness for Polish companies quickly accomplished a rebalancing that the euro area’s weaker economies are still struggling to achieve. Measured in euros, the value of Polish exports dropped 15.5 percent from 2008 to 2009—but in zloty terms it grew 4.4 percent.

The drop in the zloty not only made Polish exports more competitive but also raised the relative cost of imports. The result was a boon for local companies, which increasingly are concentrating on quality. Standing in the Inglot flagship store in the upscale Galeria Mokotów mall in Warsaw, Greg Inglot says his company “felt a little slowdown, but it was nothing big. Our numbers were going up year to year.” Inglot, which produces 95 percent of its cosmetics in Polish factories near the Ukraine border, has continued a rapid domestic expansion, opening 113 stores since 2009, most of them in new shopping malls. The company opened its first flagship store in the U.S. in 2009, in New York’s Times Square. It now has 31 locations in the U.S. and outlets in 50 countries, including Belarus, Dubai, Guatemala, Malaysia, and the Philippines.

As Poles have gotten wealthier, their tastes have grown more sophisticated. Three years ago, when Jacek Rusiecki and his brother Michal opened their restaurant in the town of Jawor, not far from the border with the Czech Republic, the beer market was dominated by multinational breweries marketing mass-produced Polish brands. Theirs was the only establishment to introduce beers from the country’s rapidly multiplying microbreweries. “Now they’re all over the place,” says Michal, 31. Poles of their generation are starting to demand the quality products sought by consumers across much of the rest of Europe. “Our parents remember a time when somebody high up [in the Communist Party] knew better than they did how the beer should taste,” says Jacek, 28. Adds Michal, “We’re coming back to explore the tastes that were here before the World Wars.”

“The consumer has changed,” says Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, chief economist at Lewiathan, Poland’s private employer’s confederation. “They want to have good quality for a good price.” When Starczewska-Krzysztoszek surveyed small and medium enterprises in 2009, 60 percent of respondents said they were planning to compete on price and nothing else. “I was very worried,” she says. “I tried to explain that we can’t compete with China and India.” In 2012, when she ran the numbers again, only 10.6 percent said they planned to compete on price. Nearly half said they were focused on quality.

http://images.bwbx.io/cms/2013-11-27...chart7_315.jpg

Despite its expansion, Poland hasn’t been totally shielded from the vicissitudes of the business cycle. A slight rise in unemployment in 2012, coming not long after the Euro Cup splurge, led to a sudden plunge in consumer spending. Many construction companies had drastically underbid for Poland’s infrastructure projects, leading the industry to slip into recession.

Cities found themselves with giant modern stadiums but no plans to fill them. The stadiums are largely unprofitable, pulling in too little through conferences, concerts, and the occasional game to pay for their maintenance, much less to pay down the loans that were taken to fund them. “The spending gave the economy a boost, but in the long term it wasn’t necessarily a wise investment for the country,” says Rae.

Poland also must address some long-deferred fiscal challenges. The government is pushing up against the constitutional debt limit and is desperate for funds. Many Poles say a recent change to the pension system, in which privately held funds are being transferred into the state system, is motivated by an effort to shore up the balance sheets. “They’ve done a lot of creative accounting to keep the deficit down,” says Andrew Kureth, editor-in-chief of the Warsaw Business Journal, an English-language newsweekly. Unemployment remains stubbornly high at 10.3 percent; among the young, the figure is 26 percent. In September the country’s trade unions organized one of the largest demonstrations since 1989, protesting working conditions. Prime Minister Donald Tusk recently reshuffled his cabinet, fired his finance minister, and pledged “an acceleration of economic growth.”

http://images.bwbx.io/cms/2013-11-27..._fixed_315.jpg

Despite some inevitable problems, Poles have reason to remain optimistic. Growth next year is projected to be 2.5 percent, driven in part by a recovery in parts of the EU, especially Germany, the destination of more than 25 percent of Polish exports. The EU budget for 2014-2020 was the first in the union’s history that saw cuts in total spending, but the money allocated to Poland rose nonetheless. Because of a mix of factors—including its size and proximity to Germany, the EU’s biggest economy—Poland is eligible for €105.8 billion, making it once again the biggest beneficiary among member states. The funds are expected to start flowing by the end of 2014.

It isn’t just money that’s pouring in. In addition to Green Caffč Nero, Ringer runs a training center that helps doctors prepare for positions across Europe. When he started 13 years ago, the students were almost exclusively Poles. In recent years, as Polish doctors began to receive attractive wages at home, the school has suddenly found itself catering to Greeks, Spaniards, Portuguese, and Croatians. “Can you imagine a Greek doctor coming to Warsaw to learn Norwegian and then moving to Western Europe?” says Ringer. “That’s the European Union right there.” And Poland is one place where, for now, anything seems possible.

Żeby była jasność - to nie jest kwestia polityków, to kwestia naszych faktycznych zdolności jako narodu! To nie Tusk, czy Kaczyński podciągnął wskaźnik PKB, czy PMI. Oni przede wszystkim tym się zasłużyli, że jeszcze bardziej nie zaszkodzili i to jest tak naprawdę ich największa zasługa. Dlatego wkurza (nie chcę zarobić bana za gorsze określenie) mnie strasznie jak przyjdzie taki forumowy Kononowicz co to twierdzi, że "nie ma niczego!", "jesteśmy na dnie!", "rozsprzedali nas!", bo to nie dość, że totalna bzdura i propaganda, to jeszcze obraża nie polityków - którzy większego wpływu na gospodarkę nie mają - a obraża ludzi, którzy w naszym kraju odnoszą sukcesy, tworzą faktyczną siłę tego kraju, którzy tak naprawdę ten kraj poprzez swoją pracę i sukcesy utrzymują, czyli przedsiębiorcy.

Armia, zgodzę się, powinna być lepiej uposażona, szczególnie pod kątem floty samolotowej. Tyle, że nie da się finansować wszystkiego i wszystkich. Finansując mocniej armię ucinasz wydatki w innym zakresie. Uznano, że lepiej iść mocno w stronę rozwoju gospodarczego, a mniej w militaria, stąd i takie mamy efekty - coraz lepsza gospodarka i przeciętna armia. Niemniej jednak do 2017 mamy mieć już podstawową ochronę przeciwrakietową i przeciwlotniczą, ma z krajowego Bumaru zostać zakupiony wspomagająco system przeciwlotniczy krótkiego zasięgu POPRAD, uzupełniane będzie również uposażenie w pozostałych zakresach. Trudno powiedzieć, że nic w tym względzie się nie robi.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Jaroo1 (Post 1342411)
I mój główny zarzut w kierunku Kowala to jest to wystąpienie w Młodzież Kontra gdzie przyznaje, że i Schetyne by widział w partii swojej. Tak jak mówiłem. Rzygam na takie zbieraniny tych chamów z wiejskiej. Jutro Schetyna pojutrze Tusk i zamiast PO mamy PR i bawimy się dalej. Ja dziękuję za takie coś.
A jeszcze jeden przykład. Kluzik też odeszła z PiSu, też już była na dnie i nagle hop i witaj PO hehehe.

Tu się zgadzam, Schetyna w PR z pewnością jest w pewnym stopniu utratą wiarygodności tej partii, niewątpliwie. Zresztą chwila ciszy Kowala przed tym pytaniem znacząca ;) Powód dlaczego widzą Schetynę jest prosty - ma on pewien kapitał polityczny w narodzie i jego obecność, mimo wszystko zwiększyłaby szanse w najbliższych wyborach. Co nie znaczy, że mi się to podoba i faktycznie, teoria o spadochronie stałaby się faktem.

DonaltTSSk 18.12.2013 14:53

Przegląd Tygodnia w Klubie Ronina - Ziemkiewicz m.in. o tym, co robił na konwencji Gowina: : http://www.youtube.com/watch?v=vnMEoJDpybU

Don Donson 18.12.2013 17:48

Cytat:

Pierwotnie napisane przez rw88 (Post 1342490)
Armia, zgodzę się, powinna być lepiej uposażona, szczególnie pod kątem floty samolotowej. Tyle, że nie da się finansować wszystkiego i wszystkich. Finansując mocniej armię ucinasz wydatki w innym zakresie. Uznano, że lepiej iść mocno w stronę rozwoju gospodarczego, a mniej w militaria, stąd i takie mamy efekty - coraz lepsza gospodarka i przeciętna armia. Niemniej jednak do 2017 mamy mieć już podstawową ochronę przeciwrakietową i przeciwlotniczą, ma z krajowego Bumaru zostać zakupiony wspomagająco system przeciwlotniczy krótkiego zasięgu POPRAD, uzupełniane będzie również uposażenie w pozostałych zakresach. Trudno powiedzieć, że nic w tym względzie się nie robi.

Armii jak za PRL nie będzie i to jest pewne. Chcąc nie chcąc dzisiaj już armie zaciężne nie walczą. Praktycznie każda wojna od 2001 roku nie jest wojną frontową, tylko konfliktem polegającym na strategii celowanej aby uniknąć strat w cywilach. Wojna w Europie jaka może być to tylko na poziomie nuklearnym, czego wszyscy się boją od 60 lat. Przypomnę, że nawet w okresie największego przypału w kryzysie kubańskim to Chruszczow zasugerował aby spauzować (faks z Moskwy do Kennedy'ego, po inwazji w Zatoce Świń).

Nasza armia dopiero raczkuje z marketingiem, bo przez lata ciążyło na niej brzemie filmu Samowolka. Teraz w Armii technicznie wydają się być większe możliwości.

Ostatnio media donoszą o Rosyjskich Iskanderach (rakiety średniego zasięgu) pod polską granicą (zwłaszcza, że były tam od lat), próbując odgryźć się za wywalenie pieszczocha salonu gen. Skrzypczaka, który na sprzęcie owszem się zna, ale przetargów prowadzić nie umie i pisze debilne listy do oferentów.
Armia będzie wtedy mocna jak będzie produkowany dobrej jakości polski sprzęt, wówczas można to kupować do armii a nie jakieś przehulane F16 i żydowskie zestawy antyrakietowe nafaszerowane szpiegowską elektroniką.

Zadajcie sobie pytanie czy Amerykanie sprzedaliby Lockheeda, Grummana, General Dunamics, Colta.
Poza tym, nie uczestniczymy w takich konfliktach aby u nas to lobby było tak mocne, jak nam się uda sprzedać 500 czołgów do Indii to jest sukces, że w kazdym dzienniku o tym mówią.
Jakby u nas był wojenny rynek to byłby przemysł.

Nie zapominajcie, że lewacka Europa brzydzi się wojną i woli produkować sztuczne kutasy i cipki w Chinach aby edukować wyemancypowaną i świadomą swojej seksualności młodzież w wieku przedszkolnym. Tak chłopcy zamiast biegać za piłką w europie albo bawić się w wojnę, będą ubierać genderowe sukienki walić konika w wieku 6 lat albo stymulować kolegę analnie aby poznać powszechne praktyki seksualne.

Trochę mnie poniosło - taka jest prawda, że do wojska jak coś to musi iść facet a nie .... w sukience w rejbanach z grzywką i ciasnych spodenkach. Po co rozwijać armię jak wokół banda cip??
Ludzie poniżej 18 roku zycia w rodzaju męskim to chyba zamierający gatunek.

Jaroo1 18.12.2013 18:45

rw88, dokonaliśmy skoku cywilizacyjnego ok, trudno się nie zgodzić i mówić, że jest inaczej. Tylko porównujesz sytuację dzisiejsza z latami 90 a do UE weszliśmy w 2004 więc jeśli chcemy wykazywać zależność między wejściem do UE i korzyściami z tego płynącymi to porównujmy to co jest teraz z tym co było 10 lat temu.
Dzięki UE mamy otwarte granice. Ok, super ale czy nie można było tego załatwić inaczej?
Możemy jechać za pracą do krajów UE. Super ale każdy kij ma dwa końce. Polacy uciekają z kraju i część tam zostanie na stałe, inni wyjeżdżają popracować, tam się dorobić i wracają albo jeżdżą co jakiś czas, pracują i wracają. Minus tej sytuacji jest taki, że w Polsce jak nie było dla tych ludzi pracy tak nie ma. Bo jakoś nie mają tutaj po co wracać. Tutaj dalej nie ma widoków na lepsze jutro a wręcz odwrotnie. Niby bezrobocie na podobnym poziomie od kilku lat tylko jak to się ma do tej liczby 2 mln ludzi, która wyjechała za granicę na stałe/wyjeżdża okresowo. Doliczmy część z tych osób do bezrobotnych i nam wyjdzie, że bezrobocie się zwiększyło a nie jest na stałym poziomie. I co dalej w tej sytuacji? Ludzie będą jeździć całe życie za granicę i tam sobie dorabiać? Kto zarobi na emerytury dla naszych rodziców lub dla nas?
A jak nas dymają koledzy z Berlina i Brukseli? Normalnie, tak, że prawo w tej zjebanej UE jest tworzone pod nich.
"Od 2020 r. zakaz palenia węglem w polskich domach":
http://gramwzielone.pl/dom-energoosz...olskich-domach

Masz Polaczku złoża węgla w Polsce to tak zrobimy, że i tak ten węgiel sobie będziesz mógł żreć a nie nim palić. Czy takie ruchy leżą w interesie Polski? Nie chce mi się więcej przykładów wymieniać i szukać ale ten jeden wystarczy żeby pokazać, że straciliśmy z wejściem do UE suwerenność. Dziś ktoś z zewnątrz nam mówi co mamy robić, jak żyć. Czy to nie jest chore?
Do tych spraw ekonomicznych dochodzą jeszcze te ideologiczne. UE promuje gender, jakieś chore wartości, wchodzenie w dupę kolorowym i gnojenie białych, kult pedalstwa i antyklerykalizm. Oni to wszystko prędzej czy później wtłoczą do Polski. Przykład "Będzie gender, będą pieniądze":
http://www.fronda.pl/a/bedzie-gender...dze,32703.html

A kasa?
Cytat:

Tomasz Cukiernik pisze: "Podsumowując, koszty po stronie polskiej można podzielić na trzy grupy. Po pierwsze ? koszty związane z samym uczestnictwem w UE, czyli składka unijna oraz koszty regulacji unijnych, które w 2011 roku łącznie wynoszą około 36,1 mld zł. Po drugie ? koszty poniesione przez polski sektor publiczny w związku z istnieniem unijnych dotacji, czyli biurokracja oraz współfinansowanie projektów dotacyjnych wraz z obsługą kredytową, które wynoszą 41,8 mld zł. Po trzecie ? koszty poniesione przez beneficjentów dotacji unijnych (m. in. firmy, samorządy, organizacje ), czyli koszty związane z przygotowaniem wniosków (także tych odrzuconych) oraz koszty prefinansowania i współfinansowania samych dotacji ? łącznie 39,9 mld zł. Całkowity koszt bycia członkiem Eurokołchozu w 2011 roku po stronie polskiej wyniesie więc łącznie 117,8 mld zł ? to 162,9 proc. wartości tegorocznych transferów z Brukseli do Warszawy (niecałe 8 proc. PKB ), co oznacza, że w tym roku Polska dołoży do interesu aż 45,5 mld zł."
Minusy dotacji Unijnych
-wiadomo, że rozdanie tej całej kasy wiąże się z ogromną biurokracją a to tworzy koszty
-jak się dostaje kasę z nieba (z UE) to się ją nieefektywnie wydaje. Wniosek: można było połowę mniej kasy "dostać" a wydać ją lepiej i by efekt był ten sam. Sam znam kilka osób, która wzięła te dotacje na działalność gospodarczą tak po prostu, dawali to trzeba było brać. Przy okazji się trochę z tego interesu wyciągnęło bo po roku właściwie fikcyjnego prowadzenia firmy maszyny, sprzęt zostały u właściciela = kasa z UE zmarnowana bo od początku wielu z tych "przedsiębiorców" wiedziało, że ich firma przetrwa rok - bo tyle jest wymagane. Nieraz 2 lata bo właściwie dobrą opcją było płacić niższy ZUS.
-to wszystko jest sztuczne. Dziś mamy wielką kasę w UE a w 2020 się obudzimy z ręką w nocniku bo kasy nie będzie a składki będziemy płaci i to co raz większe. I co dalej?

Oczywiście, dokonaliśmy skoku cywilizacyjnego tylko za jaką cenę? Co będzie dalej? Tak jak wspomniałem kasa z UE jest ale tak naprawdę to my ze swoich środków dokładamy drugie tyle (można więc było tą kasę, którą płacimy na składki i procesy związane z przyznawaniem dotacji wydać w ten sam sposób co te dotacje?. Można było ale lepiej robić propagandę, że UE nam daje kasę za darmo a tyle samo im oddawać i ponosić w kosztach związanych z dotacjami).
Ja nie mam dużej wiedzy ale podchodzę do wszystkiego logicznie. Nasza cywilizacja ma 2000 la i za przeproszeniem, ....a czy ktoś komuś bezinteresownie pomaga na tym świecie? Każdy tylko patrzy na swój interes i jak się nachapać na innych. Dziś mówimy, że wejście Ukrainy do UE nie będzie korzystne dla niej ale dla nas bo nam się rynek otworzy na wschód. Myśleliście, że zachód Europy do tematu podchodził inaczej? Że pomyślał "kurcze, weźmy tej Polsce pomóżmy, dopuśćmy ich do naszej wspólnoty niech się wzbogacą przy nas", wątpię, oni też myśleli jakie będą korzyści dla nich i dziś to realizują pod przykrywką niby zbawiennych dla nas dotacji.
Nikt nam nie pomoże bo nie będzie miał w tym interesu. To my mamy dbać o siebie i starać się być potęgą bo to nam na tym zależy a nie Niemcom i Anglikom. Przecież to takie proste.
A co do skoku cywilizacyjnego to jeszcze zapomniałem wspomnieć o długu publicznym. Zrobiliśmy tak zajebisty skok, że w perspektywie kilkudziesięciu lat jesteśmy w dupie. Zadłużamy się, bierzemy kasę z UE, którą spowrotem jej oddajemy, wydajemy tę kasę na nierozsądne inwestycje, pozbywamy się z Polski młodych Polaków, którzy uciekają za granicę itd...

Cytat:

Trochę mnie poniosło - taka jest prawda, że do wojska jak coś to musi iść facet a nie .... w sukience w rejbanach z grzywką i ciasnych spodenkach. Po co rozwijać armię jak wokół banda cip
Ludzie poniżej 18 roku zycia w rodzaju męskim to chyba zamierający gatunek.
Trochę się zagalopowałeś, tu nie chodzi o to żeby te zniewieściałe niewiasty do wojska nie poszły tylko po to żeby nie wychodzili na ulice rozpędzać Tusków czy jego europejskich odpowiedników. Ludziom takie pranie mózgu zrobili, że już dziś jak im się coś nie podoba - np pedalstwo - to wolą siedzieć cicho i się nie wychylać bo przecież nieładnie tak, jeszcze pedała obrażę a trzeba być tolerancyjnym. Na zachodzie już dają sobie wchodzić na głowę.
I co dalej? Będą ich dymać te pedały, Grodzkie, ciapaci i politycy ale przecież nie wyjdą na ulice walczyć bo tak nie wypada, liczy się pokój a tak w ogóle to nie będę się awanturował bo mi jeszcze rurki na dupie pękną albo grzywka mi się potarga. Wychowali sobie cwani politycy z zachodu stado cip, z którymi już robią co chcą (w sferze ideologicznej), ciekawe co będzie dalej jak z kasa się zacznie krucho robić.

JEDREK76 18.12.2013 21:00

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Jaroo1 (Post 1342424)
A co drozdzik ci nie pasuje? Sprzedali Polskę UE czy nie? Oddaliśmy swoją niepodległość jakimś mądrym głowom z Brukseli więc nie wiem czego ty bronisz. I tu kolejny problem PiSu, oni są niby inni, lepsi ale jak przychodzi co do czego to głosują za Uniami, Traktatami lizbońskimi itd.
Przecież to jest paradoks, że mówi się o Polsce niepodległej o tym, że tracimy suwerenność i jednocześnie się wpada w ramiona okupanta, który nam stanowi prawo.

Mi nie pasuje. Przede wszystkim porównanie wprowadzenia stanu wojennego (gdzie złamano nawet ówczesną komunistyczną konstytucję, gdzie mordowano bezkarnie ludzi, gdzie blisko 10 tys. niewinnych osób internowano bez jakiegokolwiek procesu) do podpisania traktatu lizbońskiego jest co najmniej nie na miejscu, świadczy o głupocie i braku wiedzy historycznej autorów tego zlepku. Poza tym akurat MW w tej kwestii powinno się ugryźć w jęzor i prędzej zrobić tego typu porównanie z ojcem i dziadkiem swojego "wskrzesiciela" Romana Giertycha - Jędrzejem i Maciejem, którzy poparli wprowadzenie stanu wojennego.

Jaroo1 18.12.2013 21:33

Cytat:

Mi nie pasuje. Przede wszystkim porównanie wprowadzenia stanu wojennego (gdzie złamano nawet ówczesną komunistyczną konstytucję, gdzie mordowano bezkarnie ludzi, gdzie blisko 10 tys. niewinnych osób internowano bez jakiegokolwiek procesu) do podpisania traktatu lizbońskiego jest co najmniej nie na miejscu, świadczy o głupocie i braku wiedzy historycznej autorów tego zlepku. Poza tym akurat MW w tej kwestii powinno się ugryźć w jęzor i prędzej zrobić tego typu porównanie z ojcem i dziadkiem swojego "wskrzesiciela" Romana Giertycha - Jędrzejem i Maciejem, którzy poparli wprowadzenie stanu wojennego.
To jest jeden punkt widzenia i masz rację. Może to porównanie nie było strzałem w dziesiątkę bo można wyciągać takie wnioski jak Ty ale gdyby to potraktować z innej strony to porównanie słuszne bo zarówno w pierwszym jak i drugim przypadku zdradzono Polskę.
Oświadczenie prezesa Młodzieży Wszechpolskiej:
http://narodowcy.net/publicystyka/85...wszechpolskiej

rw88 18.12.2013 22:02

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Jaroo1 (Post 1342513)
rw88, dokonaliśmy skoku cywilizacyjnego ok, trudno się nie zgodzić i mówić, że jest inaczej. Tylko porównujesz sytuację dzisiejsza z latami 90 a do UE weszliśmy w 2004 więc jeśli chcemy wykazywać zależność między wejściem do UE i korzyściami z tego płynącymi to porównujmy to co jest teraz z tym co było 10 lat temu.

Błędne myślenie. Umowę stowarzyszeniową podpisaliśmy w 1991 roku i w zasadzie od tego momentu rozpoczął się proces integracji europejskiej, również pod kątem dostosowywania naszych realiów do realiów państw członkowskich UE. Rok 2004 był w zasadzie tylko zwieńczeniem 13-letniej pracy nad tworzeniem nowej rzeczywistości naszego kraju, kolejnym etapem zacieśniania naszej współpracy europejskiej, podobnie jak traktat lizboński w 2007 roku.

To właśnie tego domagają się teraz Ukraińcy - nie pieniędzy, a tworzenia państwa prawa, prawa równego dla wszystkich obywateli. To, jak wygląda teraz Ukraina to idealny obraz tego jak mogłaby wyglądać Polska, gdyby w 1991 roku tego traktatu nie podpisała. I w sumie chyba w tym temacie nie trzeba, aktualny obraz Ukrainy jest jednoznaczny, to są polskie realia lat 1993-1995. My natomiast, mimo że nie mamy państwa w idealnym stanie, cały czas się rozwijamy, transformujemy, zmieniamy nie tylko jako państwo, ale również mentalnie. Jesteśmy po prostu 15 lat do przodu w stosunku do Ukrainy, która wybrała drogę "samodzielną", w większym stopniu prorosyjską.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Jaroo1 (Post 1342513)
Dzięki UE mamy otwarte granice. Ok, super ale czy nie można było tego załatwić inaczej?
Możemy jechać za pracą do krajów UE. Super ale każdy kij ma dwa końce. Polacy uciekają z kraju i część tam zostanie na stałe, inni wyjeżdżają popracować, tam się dorobić i wracają albo jeżdżą co jakiś czas, pracują i wracają. Minus tej sytuacji jest taki, że w Polsce jak nie było dla tych ludzi pracy tak nie ma. Bo jakoś nie mają tutaj po co wracać.

Mylimy trochę fakty, za dużo demagogii. To oczywiste, że kraje takie jak Anglia, Francja, Niemcy, czy Norwegia są od nas na ten moment dużo lepiej rozwinięte, skoro w 1990 roku byliśmy na dnie, a te kraje szły do przodu. Skoro więc tam gospodarka jest lepiej rozwinięta, to i zarobki są wyższe, mimo, że jesteśmy czołowym krajem pod względem rozwoju w przeciągu ostatnich 20 lat. A skoro zarobki są godniejsze, to i rodacy wyjeżdżają, proste.

Problem w tym, że nie da się wskoczyć od razu na poziom, jak widać nawet mając rokrocznie tak wysoki wzrost PKB, jak my. Żeby wskoczyć na półkę gospodarek krajowych, które przede wszystkim konkurują jakością i innowacyjnością (a tylko takie gwarantują poziom życia porównywalny do Francji, czy Niemiec) trzeba przejść etap, który przechodzimy teraz, mianowicie eksportowanie towarów przeciętnej / niezłej jakości, ale przede wszystkim tanich - coś a'la casus Chińczyków, ale oczywiście nie chodzi mi o porównanie w skali 1 do 1, z oczywistych względów, raczej o to jak przeszli z gospodarki nastawionej na "Made in China" z lat mojej młodości, do tworzenia produktów wyższej jakości, o wyższym stopniu technologicznym, po prostu do zwykłego bogacenia się.

Trzeba przejść ten etap również dlatego, żeby zyskać odpowiedni kapitał do zmiany struktury gospodarki, przechodzenia krok po kroku w kierunku gospodarki innowacyjnej, charakterystycznej dla najlepiej rozwiniętych. I biorąc pod uwagę potencjał ludzki, jaki ma Polska, jestem w tym względzie optymistą - o ile uporamy się z problemem systemu emerytalnego i poprawi się nieco demografia, zapewne w tym względzie wspomoże nas również nieco imigracja Ukraińców. Tylko to wszystko musi być procesem, no chyba że masz surowce, to wtedy można dokonać tego bardziej skokowo. Fakt, że w dziedzinie eksportu / outsourcingu radzimy sobie świetnie jest niebagatelny - te doświadczenia zaprocentują w przyszłości, kiedy - stwierdzając rzecz w uproszczeniu - zmieni się "tylko" towar, a struktury jego sprzedaży będą już wypracowane.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Jaroo1 (Post 1342513)
Tutaj dalej nie ma widoków na lepsze jutro a wręcz odwrotnie. Niby bezrobocie na podobnym poziomie od kilku lat tylko jak to się ma do tej liczby 2 mln ludzi, która wyjechała za granicę na stałe/wyjeżdża okresowo. Doliczmy część z tych osób do bezrobotnych i nam wyjdzie, że bezrobocie się zwiększyło a nie jest na stałym poziomie. I co dalej w tej sytuacji? Ludzie będą jeździć całe życie za granicę i tam sobie dorabiać? Kto zarobi na emerytury dla naszych rodziców lub dla nas?

Tak jak mówię, z czasem warunki będą się poprawiać. O ile kiedyś myślałem dużo o wyjeździe na stałe, w tym momencie zdanie już zmieniłem - duże, polskie miasta już teraz pozwalają na znalezienie pracy w godnych warunkach, za godne pieniądze. To już jest średnia europejska. Życie za granicą wcale nie jest taką idyllą, większość rodaków chętnie by się wróciła, o ile mieliby możliwość znalezienia pracy na trochę słabszych, ale mimo wszystko konkurencyjnych warunkach finansowych. W przypadku tych, którzy za granicą pracują na wykwalifikowanych stanowiskach widzę perspektywy powrotu, bo struktura naszej gospodarki będzie się zmieniać, natomiast jeśli mówimy o tych, którzy pracują za granicą przede wszystkim fizycznie, może być faktycznie gorzej, bo tutaj trudno będzie nam stworzyć bardziej konkurencyjne warunki dla tych ludzi, skoro w bogatszych krajach mają problem, żeby znaleźć "swoich" na te stanowiska i są w stanie płacić za nie ładne pieniądze z tego względu.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Jaroo1 (Post 1342513)
Dziś ktoś z zewnątrz nam mówi co mamy robić, jak żyć. Czy to nie jest chore?

Coś za coś. Mogłeś mieć Ukrainę, której nikt nie mówi co mają robić i nikt o prostego obywatela nie dba choćby na podobnym poziomie, co w Polsce - mimo wszystko dalej nie do końca zadowalającym, ale jednak w miarę cywilizowanym. Dzięki temu, że daliśmy sobie ograniczyć suwerenność, wprowadzaliśmy unijne prawo, przeciętny obywatel ma lepsze życie, niż w kraju oligarchów. Nikt zresztą nie twierdzi, że UE jest idealna.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Jaroo1 (Post 1342513)
Do tych spraw ekonomicznych dochodzą jeszcze te ideologiczne. UE promuje gender, jakieś chore wartości, wchodzenie w dupę kolorowym i gnojenie białych, kult pedalstwa i antyklerykalizm.

Błąd, to lewica UE promuje gender itd., co zbytnio nie różni UE od sytuacji w naszym rządzie. Przykład z ostatnich dni:

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wiadomosci.onet.pl
Odrzucenie raportu Estreli doprowadziło do ostrego sporu pomiędzy prawicą a lewicą w Parlamencie Europejskim. Eurodeputowani obwiniają się nawzajem o "ideologizowanie" debaty dotyczącej praw reprodukcyjnych, ze strony lewicy padły także ostre słowa pod adresem "lobby religijnego", które miało zdecydować o wyniku głosowania. - Wygraliśmy głosowanie, na tym przecież polega demokracja. Przykre, że niektórzy nie mogą się z tym pogodzić - komentuje w rozmowie z Onetem europoseł PO Filip Kaczmarek.

Raport Estreli odrzucony. "To wynik działań religijnego lobby"

We wtorek Parlament Europejski, głosami frakcji EKR i EPP, odrzucił tzw. sprawozdanie Estreli dotyczące praw reprodukcyjnych. Sprawozdawcą dokumentu była Edite Estrela, portugalska eurodeputowana należąca do Grupy Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów. W opinii Konrada Szymańskiego, sprawozdanie to było oparte o "całkowicie bezpodstawne założenie", że tzw. prawa reprodukcyjne są prawami człowieka. Eurodeputowany PiS w rozmowie z Onetem ocenił, że odrzucenie raportu jest "wielkim zwycięstwem prawicy".

Swojego rozczarowania odrzuceniem dokumentu nie kryje europejska lewica, która zarzuca przeciwnikom raportu rozpętanie kampanii ideologicznej w celu "zabicia" raportu.

"Jestem zawiedziona tym, że lobby antyaborcyjne ma tak duże wpływy w Parlamencie Europejskim. Spójrzmy prawdzie w oczy - ten raport miał tylko charakter politycznego oświadczenia, a nie moc legislacyjną" - napisała w oświadczeniu przesłanym Onetowi Sophie In't Veld z Grupy Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy (ALDE)

Holenderska eurodeputowana stwierdziła, że ostatnie wydarzenia to wynik działalności "konserwatywnego lobby religijnego", które wprowadziło "zamieszanie" do europejskiej debaty na temat aborcji i praw reprodukcyjnych.

Kontynuowanie walki, pomimo porażki, zapowiedział jednak Guy Verhofstadt, były premier Belgii, a obecnie przewodniczący liberalnej frakcji ALDE. - Podwoimy nasze wysiłki. Po przyszłorocznych wyborach do Parlamentu Europejskiego będziemy domagać się włączenia kwestii praw reprodukcyjnych do unijnej agendy dotyczącej zdrowia publicznego - oświadczył.

"Brzydkie sceny" przed głosowaniem w Parlamencie

- Głosowaniu w sprawie zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego towarzyszyły brzydkie sceny. Prawicowi posłowie pokazali swoja pogardę dla praw kobiet, które są przecież prawami człowieka. Wynik głosowania oraz zachowanie posłów centroprawicowych to żałosny epizod w działalności Parlamentu Europejskiego – ocenia w rozmowie z Onetem Ulrike Lunacek. - W Brukseli usadowiło się bardzo silne lobby, które zrobiło wszystko, co się dało, by zabić raport Estreli – dodała austriacka eurodeputowana z frakcji Zieloni-Wolny Sojusz Europejski.

Lunacek ujawniła, że "ultra-konserwatyści" przed głosowaniem "zaspamowali biura eurodeputowanych" e-mailami dotyczącymi raportu. Jak dodaje, sprawozdawca raportu Edite Estrela, w ciągu dwóch tygodni, miała otrzymać 80 tysięcy maili; niektóre z nich zawierały "poważne obelgi".

Eurodeputowana podkreśla, że, wbrew twierdzeniom osób lobbujących przeciwko raportowi Estreli, sprawozdanie to nie miało na celu narzucania uniwersalnego poglądu na przerywanie ciąży, ale odwoływało się do podstawowych praw człowieka. – Parlament Europejski wysłał zły sygnał, i to w Międzynarodowym Dniu Praw Człowieka! – dodała.

Lunacek wskazuje, że przyjęcie rozwiązań prawnych dotyczących praw reprodukcyjnych jest niezbędne dla walki z problemem nastoletnich ciąż i śmiertelnością matek, nie tylko w niektórych państwach członkowskich UE, ale przede wszystkim w krajach rozwijających się.

Europoseł PO: modlitwa okazała się bardzo skuteczna

Z tymi zarzutami nie zgadzają się posłowie prawicy i centroprawicy. - Przez całą noc, poprzedzającą głosowanie, grupa chrześcijan chodziła wokół budynku Parlamentu i modliła się o odrzucenie raportu. Jeżeli działanie takie nazwać "konserwatywnym lobby religijnym", to modlitwa ta okazała się bardzo skuteczna – w ten sposób odrzucenie raportu komentuje Filip Kaczmarek. - Wygraliśmy głosowanie, na tym przecież polega demokracja. Przykre, że niektórzy nie mogą się z tym pogodzić – dodaje w rozmowie z Onetem.

Eurodeputowany PO zwraca uwagę, że Kościoły i związki wyznaniowe nie są zaliczane przez UE do organizacji lobbystycznych, "bo gdyby tak było, to ojcowie-założyciele UE poprzewracaliby się chyba w grobach". - UE była zakładana przez polityków, inspirujących się chrześcijańską myślą społeczną. Z drugiej strony, byłoby to niezwykle bolesne dla europejskiej lewicy. Oznaczałoby bowiem, że wszystkie organizacje pozarządowe też trzeba by było traktować jak podmioty lobbystyczne, a wiele z tych organizacji ma profil jednoznacznie lewicowy – zaznacza Kaczmarek.

Kaczmarek, odnosząc się do "spamowania" skrzynek eurodeputowanych mailami sprawie raportu Estreli odpowiada, że wysyłanie listów przez “obywateli jest normalną, codzienną praktyką”. - Prawda, że bywa to męczące dla posłów, ale wyborcy mają pełne prawo do tego typu działań. Z reguły organizują takie akcje organizacje pozarządowe, a nie posłowie czy partie polityczne - dodaje.

Polski polityk odrzucił także zarzuty lewicowych posłów o okazywanie "pogardy" wobec praw kobiet poprzez głosowanie przeciwko raportowi. Jak mówi, temat praw reprodukcyjnych jest ideologizowany pzez lewicę. - Koncepcja tych praw stała się prawdziwą obsesją europejskiej lewicy. Próbuje ona umieszczać to hasło we wszystkich możliwych dokumentach Parlamentu Europejskiego. Lewica zachowuje się w tej sprawie jak złodziej, który głośno krzyczy: "Łapać złodzieja!!!" – ocenia w rozmowie z Onetem.

(KT)

Z tą Bieńkowską to na razie słowo przeciw słowu, ale fajnie, że ktoś to pilnuje - i o to pilnowanie przede wszystkim tutaj chodzi.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Jaroo1 (Post 1342513)
-jak się dostaje kasę z nieba (z UE) to się ją nieefektywnie wydaje. Wniosek: można było połowę mniej kasy "dostać" a wydać ją lepiej i by efekt był ten sam. Sam znam kilka osób, która wzięła te dotacje na działalność gospodarczą tak po prostu, dawali to trzeba było brać. Przy okazji się trochę z tego interesu wyciągnęło bo po roku właściwie fikcyjnego prowadzenia firmy maszyny, sprzęt zostały u właściciela = kasa z UE zmarnowana bo od początku wielu z tych "przedsiębiorców" wiedziało, że ich firma przetrwa rok - bo tyle jest wymagane. Nieraz 2 lata bo właściwie dobrą opcją było płacić niższy ZUS.

Zmarnowana jak zmarnowana - za te pieniądze ktoś kupił produkty i usługi, w których jest podatek...i tak dalej, i tak dalej. Nie chcę się wdawać w szczegóły, ale sporo tej kasy de facto wraca do budżetu, przede wszystkim krajowego. Poza tym akurat tutaj narzekać nie można, bo sam znam przynajmniej pięć firm które takie środki dostały i moi znajomi dalej się dzięki tym działalnościom utrzymują. I utrzymując się, te firmy generują kolejny dochód dla ZUS i budżetu, czasem wręcz latami, "zwracając" de facto to, co zostało zmarnowane na tych, którzy działalności prowadzić nie zamierzali a kasę zgarnęli.

Zgodzić się mogę co do stażów i szkoleń, tutaj kasa jest niemiłosiernie marnowana.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Jaroo1 (Post 1342513)
-to wszystko jest sztuczne. Dziś mamy wielką kasę w UE a w 2020 się obudzimy z ręką w nocniku bo kasy nie będzie a składki będziemy płaci i to co raz większe. I co dalej?

To jest mit, w który jeszcze do niedawna sam wierzyłem. Ba! Marzę o tym, żebyśmy w tym momencie byli największym płatnikiem netto w UE, daj Boże żebym dożył tych czasów! Czemu? Temu, że ilość kwoty - jest to procent z dochodu państwa i...procent z VAT. Z tego względu taka Hiszpania dalej więcej od UE bierze, niż do niej dokłada. I z tego względu podnoszenie VAT w naszym przypadku do 23% nie było do końca mądrym posunięciem. Jeśli jesteś płatnikiem w UE, to znaczy że Twoja gospodarka jest na świetnym poziomie.

To ile i z jakich programów / funduszy pozyskujesz środków z UE jest natomiast zależne przede wszystkim od stopnia rozwoju...województw w danym kraju, w zależności od procentowego porównania PKB województwa ze średnią UE. I tak Mazowieckie ma już bodaj 102% unijnej średniej i są im ucinane środki z (o ile się nie mylę) funduszy strukturalnych UE, natomiast skoro przekroczyli średnią UE, to dostaną więcej kasy na projekty związane z innowacją.

A np. Małopolska i cała większość polskich województw jeszcze z pewnością dostanie sporo kasy w budżecie po 2020 roku, bo mają pomiędzy 50, a 75% średniej UE, a do 75% masz tak jakby opcję "full wypas" :) Pomiędzy 75% a 100% jest okres przejściowy i od 100% przejście w etap innowacji. Jeśli trzeba będzie szczegółów do tej dyskusji, to poszukam konkretniejszych materiałów niż moja skromna pamięć.

Suma sumarum jeśli nasz kraj nie będzie coraz lepiej się rozwijał, to do budżetu nie będziemy wpłacać stosunkowo więcej. Jeśli będzie się rozwijał, to poziom życia powinien być wyższy (a za 10 lat na pewno będzie wyższy, chyba że szkodnicy politycy to zrujnują), ale do budżetu UE wpłacasz wtedy więcej. Dlatego tak ważne jest jak najskuteczniejsze wydawanie kasy z UE, a to akurat wszystkim naszym rządom wychodzi bardzo dobrze - z prozaicznego powodu, kasę z UE wydają urzędnicy do tego przygotowani, a łatwo na tej bazie zbudować sobie kiełbasę wyborczą i "dowody", że zrobiliśmy to i tamto.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Jaroo1 (Post 1342513)
Oczywiście, dokonaliśmy skoku cywilizacyjnego tylko za jaką cenę? Co będzie dalej? Tak jak wspomniałem kasa z UE jest ale tak naprawdę to my ze swoich środków dokładamy drugie tyle (można więc było tą kasę, którą płacimy na składki i procesy związane z przyznawaniem dotacji wydać w ten sam sposób co te dotacje?. Można było ale lepiej robić propagandę, że UE nam daje kasę za darmo a tyle samo im oddawać i ponosić w kosztach związanych z dotacjami).

Patrzysz na to zbyt wąsko. Oczywiście, płacimy coraz więcej, niekoniecznie wychodzi nam to na jakiś ogromny plus jeśli przeliczysz koszty, ale jednocześnie dzięki tej kasie i kontrolowanym sposobie jej wydawania i przeznaczania w odpowiednie segmenty nasza gospodarka rozwinęła się na tyle, że zdolni przedsiębiorcy, rolnicy, pracownicy etc. doprowadzili do tego, że eksportujemy rekordowe ilości produktów, a nasz przemysł produkuje towary za rekordową kwotę, najwyższą w historii kraju. Fakt, że jesteśmy w UE pozwala nam budować solidne ramy współpracy z Niemcami, a eksport do Niemiec to gwarancja pewnego poziomu stabilności całej naszej gospodarki. Przykłady można mnożyć.

Może też inaczej - zastanów się, dlaczego Niemcy godzą się wpłacać do budżetu UE najwięcej ze wszystkich? :) Bowiem mają z tego względu określone korzyści, proste. A zyski mają z tego np. poprzez swój eksport. Grunt to dobrze ulokować swoją politykę gospodarczą w strukturach UE.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Jaroo1 (Post 1342513)
Każdy tylko patrzy na swój interes i jak się nachapać na innych.

No i tak jest, dlatego grunt to dobrze w tym wszystkim pływać i dbać o własny interes. I to nam generalnie jako narodowi źle nie wychodzi póki co, rozwijamy się szybko, chociaż oczywiście apetyt rośnie w miarę jedzenia, a codzienność powszednieje i trochę się tego nie docenia.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Jaroo1 (Post 1342513)
A co do skoku cywilizacyjnego to jeszcze zapomniałem wspomnieć o długu publicznym. Zrobiliśmy tak zajebisty skok, że w perspektywie kilkudziesięciu lat jesteśmy w dupie. Zadłużamy się, bierzemy kasę z UE, którą spowrotem jej oddajemy, wydajemy tę kasę na nierozsądne inwestycje, pozbywamy się z Polski młodych Polaków, którzy uciekają za granicę itd...

Dług publiczny to problem bodaj każdego kraju świata i pod tym względem jeszcze tak źle jak reszta nie wyglądamy. Co nie zmienia faktu, że przydałaby się jakaś solidna ekipa, która spróbuje to wszystko ogarnąć, będzie miała jakąś wizję i spróbuję ją zrealizować. Dlatego traktuję PR jako pewnego rodzaju szansę, ze względu na ich ciekawy program, który nie zakłada populizmu dawania wszystkim wszystkiego i jasno określa tych, którzy w ich programie nie są uprzywilejowani, gdzie będzie się szukać oszczędności, rozsądnie myśli się o przyszłości itd.

Ich program de facto nie jest populistyczny, jasno określają w mediach, że chcą dowalić emerytom, czyli coraz bardziej dominującej grupie wyborców i dlatego też uważam, że mają marne szanse, ale póki nie są typowym spadochronem, można z nimi wiązać jakieś tam nadzieje.

Zresztą tak na chłopski rozum - czy uważasz, że jako suwerenny kraj, po 1990 roku, z tymi politykami, których mieliśmy w tym czasie, potrafiliby oni sobie narzucić taki rygor prawny i wizję etc., które dałby nam podobny poziom rozwoju, jaki w ostatnich kilkunastu latach osiągnęliśmy? :) Czy rządzący owym suwerennym krajem w tych czasach przekładaliby interes kraju i narodu ponad swój prywatny interes? Nie sądzę, przypuszczam, że gdyby nie UE i odgórne regulacje wyhodowalibyśmy sobie po prostu swoich własnych oligarchów, multimiliarderów. Ale może się mylę i ludzi z AWS, SLD, PiS, czy PO stać by było na podobne inwestycje z własnej woli. Może.

sambo 18.12.2013 22:40

Cytat:

Prezes NFZ-etu otwarcie mówiła również, że w systemie brakuje pieniędzy. Nie kryła, że Fundusz jest w fatalnej sytuacji, a w przyszłym roku, bez pieniędzy z budżetu, może stracić płynność finansową. Sugerowała podniesienie składki zdrowotnej.

Wszystko to zmuszało ministra zdrowia do odpowiadania na pytanie, co robi, by pieniędzy w systemie było więcej. W końcu to pytanie zadał sam premier - i postawił Arłukowiczowi ultimatum: do wiosny ma przedstawić plan skrócenia kolejek do lekarzy.

Odpowiedzią Arłukowicza był właśnie wniosek o dymisję szefowej NFZ-etu.
http://fakty.interia.pl/polska/news-...fz,nId,1076226

to jest dzisiejszy hit.

Co zrobić, żeby było lepiej? Zdymisjonować babę, która mówi, że jest źle

Posunięcie typowe dla tej ekpiy

Jaroo1 18.12.2013 23:06

rw88, Ty z góry zakładasz, że jeśli byśmy nie weszli do UE to musielibyśmy iść taką drogą jak Ukraina, czyli drogą zacofania.
Mówiłem o uwzględnianiu skoku cywilizacyjnego w kontekście wejścia do UE bo wcześniej kasa z UE nie płynęła, a my, że tak powiem na własną rękę tego skoku dokonywaliśmy, tak? Spełnialiśmy wytyczne UE ale bez ich kasy. Równie dobrze można było to wszystko zrobić bez myślenia o Unii, po prostu reformować Kraj. I takie samo jest moje myślenie względem okresu po roku 2004. Zamiast sypać kasę w biurokrację unijną, w składki unijne i w dofinansowywanie dotacji unijnych to mogliśmy na własną rękę (mniej bo mniej) łożyć na to wszystko co dziś mamy "dzięki" UE.
Przecież to wszystko co powstaje ze środków UE to nie jest w 100% pokryte z ich finansów. Wniosek: można było inwestować, budować, dawać dotacje tylko po prostu na mniejsza skalę. Robić wolniej ale robić, być niepodległym Państwem, któremu by Unia nie mówiła "ty to masz ograniczyć emisję CO2 bo nam się tak podoba".
Ludzie w Polsce na prawdę chcą pracować, chcą się rozwijać, zarabiać i wydawać. Nie jesteśmy jakimiś nygusami bez ambicji, myślimy o przyszłości. Sam po tych osobach, które wzięły dofinansowanie na rok prowadzenia działalności widzę, że przedłużali działalność jeszcze na rok bo ZUS mogli płacić niższy, 400 zł. Widzę, że jak ludziom się pomaga lub nie przeszkadza to działają. Dlatego uważam, że aby Polska była bogata i silna to nie potrzeba nam UE i jej kasy tylko po prostu mądrze wydawać nasza kasę, mniej zabierać ludziom, obniżyć podatki, składki itp i to ludziom pozwoli działać. Nikt sobie kasą dupy nie będzie podcierał. Jakby podatek VAT zamiast 23% ustalono na 21%, albo jakby niższy był ZUS itd, i tak tą kasę wydamy, albo na towary albo na swoją działalność.
Więc się nie zgadzam, że Unia to jest najlepsza droga do wielkości bo najlepszą drogą to by było dać ludziom żyć, mniej im zabierać, pozwolić, że tak powiem uregulować rynek. Polskich małych przedsiębiorców się zarzyna jak świnie bo jak ma płacić ZUS 800 zł a ma działalność, na której nie zarabia na miesiąc kilkanaście tysięcy to te 400 zł różnicy między ZUSem właściwym a mniejszym robi swoje.
Tylko tutaj moim zdaniem brakuje dobrej woli ze strony rzadzących, banda złodziei sobie wymyśliła, że jak zrobi podatek VAT 23% to wpływy do budżetu będą większe. A chyba nie wiedzą, że takie zabiegi nie zawsze idą w parze z większa kasą.
Także ja wychodzę z założenia, że nie trzeba UE żeby się rozwijać. Trzeba po prostu działać i mieć jakąś wizję przyszłości.
Nie dogadamy się. Zobaczymy za kilkanaście lat co z tej UE wyjdzie. Moim zdaniem nic dobrego nam ona nie wróży.
Oczywiście ciężko mi z Tobą przerzucać się argumentami bo masz większą wiedzę ale ja na wszystko patrzę po prostu z logicznego punktu widzenia. Po co mamy płacić podatki, później te podatki Polska płaci Unii w postaci podatku do nich, później oni tą kasę obracają i dają nam w postaci dotacji itd. Przecież ta kasa jak przejdzie przez łapy tylu urzędasów to już jej pewnie zostaje o połowę mniej. Zamiast dawać, dofinansowywać to wystarczy mniej zabrać i każdy sobie z tej kasy niezabranej sam zrobi dotację/zapomogę i nie będą te pieniądze musiały przechodzić przez dziesiątki rąk, które właśnie z tego się żywią, że od nas biorą a później nam oddają - chory system, tak myślę.

Cytat:

Co zrobić, żeby było lepiej? Zdymisjonować babę, która mówi, że jest źle

Posunięcie typowe dla tej ekpiy
Tu się nie do końca zgodzę. Mieliśmy super minister sportu Muchę i ministra finansów Rostowskiego. Jedna się znała na sporcie, drugi nas ratował z opresji. Mieli robiony zajebisty pijar przez lata swoich kadencji a mimo to klops i takich asów Tusk zdymisjonował. Więc dobrych też zwalniają :P
Wyobrażacie sobie, że Was w szkole/pracy chwalą kilka lat a nagle mówią "byłeś super a teraz wypierdalaj, jesteś zwolniony" hehehe

Jak już tak się rozpisałem to:
Cytat:

Mateusz Szczurek, który pełni funkcję ministra finansów niespełna miesiąc jako najbliższych współpracowników postanowił wybrać sobie niedoświadczonych studentów. Szefową gabinetu politycznego ministra została 23-letnia Dobrawa Morzyńska, radna PO z pomorza, zaś członkiem gabinetu mianowano dwudziestojednoletniego syna byłego ambasadora Polski w Afganistanie Jana Langa.

Lang jest studentem zarządzania i ekonomii na Uniwersytecie Warszawskim. Niezbędne do pełnienia tej funkcji kwalifikacje syn ambasadora miał zdobyć w Forum Obywatelskiego Rozwoju z zakresu analizy ekonomicznej sektora publicznego.
- Pan minister nie wiedział o tych powiązaniach rodzinnych. Jan Lang zwrócił uwagę ministra głównie swoimi analitycznymi umiejętnościami - stwierdziła Wiesława Dróżdż, rzecznik resortu finansów.
Dobrawa Morzyńska do tej pory pracowała w Kancelarii Premiera, gdzie była asystentką Jacka Cichockiego.
Według nieoficjalnych informacji pensja Langa i Morzyńskiej będzie wynosiła odpowiednio 4,5 i 8 tysięcy złotych.
Niektórzy to mają w życiu szczęście. Do byle jakiej pracy wymagają doświadczenia a tutaj proszę... American dream w Polsce hehe I niech jeszcze ktoś powie, że się źle żyje w Polsce to go wyśmieję :)

rw88 19.12.2013 00:20

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Jaroo1 (Post 1342538)
rw88, Ty z góry zakładasz, że jeśli byśmy nie weszli do UE to musielibyśmy iść taką drogą jak Ukraina, czyli drogą zacofania.

Nie ma powodu twierdzić, że byłoby inaczej. Elita polityczna, którą mieliśmy wtedy i mamy teraz wybierając drogę samodzielnego rozwoju, "na własną rękę" w żaden sposób nie gwarantowała sensownej myśli pływania w tym świecie zupełnie samodzielnie.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Jaroo1 (Post 1342538)
Mówiłem o uwzględnianiu skoku cywilizacyjnego w kontekście wejścia do UE bo wcześniej kasa z UE nie płynęła, a my, że tak powiem na własną rękę tego skoku dokonywaliśmy, tak? Spełnialiśmy wytyczne UE ale bez ich kasy.

Te wytyczne dotyczyły przede wszystkim integrowania się z rynkiem europejskim, zapewnienia takiej transformacji naszych realiów, abyśmy byli gotowi do działania na tamtych rynkach, więc raczej trudno rozważać realizację tych "wytycznych" bez woli wejścia do Unii Europejskiej. Weź pod uwagę, że to co nam "daje / zabiera" Unia Europejska nie jest aż tak imponującą kwotą jeśli weźmiemy pod uwagę całość polskiego budżetu, wpływy z podatków, a więc de facto stan gospodarki.

I tak naprawdę o to tu najbardziej chodzi, czyli o to jak od 1990 roku gospodarka mogła się rozwijać w naszym kraju dzięki temu, że weszliśmy mocno we współpracę z największym rynkiem zbytu na świecie. A skoro gospodarka się rozwija, to i również państwo, a w ramach tego infrastruktura, poziom życia i tak dalej - bo to gospodarka te państwo finansuje. Im więcej będziemy sumarycznie produkować i sprzedawać, tym łatwiej będzie dogadzać coraz to większej ilości naszego społeczeństwa.

Bezpośrednia kasa z UE nie jest najważniejsza, a przecież i tak w ogólnym rozrachunku wychodzimy na plus. Dzięki członkostwu w UE gospodarka szybciej rośnie, a dodatkowo zapewniony jest kontrolowany, sensowny, dostosowany do realiów lokalnych rozwój obszarów naszego państwa, mniej czy więcej równa polityka dla wszystkich krajów członkowskich, "uniezależniająca" nasz kraj od "widzimisie" i chciwości lokalnych polityków. A jak widać na Ukrainie, Białorusi, Rosji etc., trudno się tej pokusie oprzeć.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Jaroo1 (Post 1342538)
Równie dobrze można było to wszystko zrobić bez myślenia o Unii, po prostu reformować Kraj. I takie samo jest moje myślenie względem okresu po roku 2004. Zamiast sypać kasę w biurokrację unijną, w składki unijne i w dofinansowywanie dotacji unijnych to mogliśmy na własną rękę (mniej bo mniej) łożyć na to wszystko co dziś mamy "dzięki" UE.

Czysto teoretycznie może i by było to możliwe, ale szczerze mówiąc tego typu analizy teoretyczne na zasadzie "co by było gdyby" wykraczają poza moją wiedzę. Patrząc na realia, jest to czysta...teoria :) Chyba, że mielibyśmy i sprzedawalibyśmy na szeroką skalę surowce, wtedy sytuacja pewnie byłaby inna.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Jaroo1 (Post 1342538)
Przecież to wszystko co powstaje ze środków UE to nie jest w 100% pokryte z ich finansów. Wniosek: można było inwestować, budować, dawać dotacje tylko po prostu na mniejsza skalę.

Jedna kwestia - Tomasz Cukiernik się w tych swoich obliczeniach mija z prawdą. Zakłada np., że kasa, którą dokładamy z budżetu krajowego i ze środków prywatnych do projektów unijnych nie byłaby bez UE wydawana, a przecież takie drogi budować byśmy musieli tak czy siak, bez UE kosztowałoby to razy dwa w stosunku do tego, co kosztuje ze wsparciem z tych funduszy i zostało w tej jego analizie zaznaczone jako wydatek. Nie uwzględnia również kasy z innych programów UE, którą otrzymujemy. Trudno więc choćby stwierdzić w jakim stopniu tak naprawdę się myli (na korzyść swojej teorii), pewne jest że są to co najmniej dziesiątki mld euro błędu. Pomijam fakt, że trochę mało źródeł tych jego danych.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Jaroo1 (Post 1342538)
Robić wolniej ale robić, być niepodległym Państwem, któremu by Unia nie mówiła "ty to masz ograniczyć emisję CO2 bo nam się tak podoba".

Primo pierwsze, jeśli byśmy robili to wolniej, już teraz byśmy byli świadkami krachu systemu emerytalnego - tylko tak duży wzrost gospodarczy przed tym nas teraz ratuje. No chyba, że zakładamy, iż bez UE nasi politycy rządziliby tym krajem lepiej, niż rządzili z "nadzorem" UE. Jeśli ktoś w to wierzy, to lubi bajki :) Co do drugiej kwestii...jak wspominałem, UE idealna nie jest.

A co do całej reszty...to faktycznie przydałoby się każdą z Twoich teorii podeprzeć konkretnymi analizami, a potem jeszcze wszystko zgrabnie podsumować w jedną całość i trochę powróżyć - nierealne. Tak więc czas pokaże jak to będzie :)

Gwiaździsty 19.12.2013 11:16

działacze koalicjanta PO na Śląsku piszą wiernopoddańcze listy do ...Putina :) :

Cytat:

Ślązacy czy agentura? Piszą błagalny list do Putina przeciwko "rusofobicznej" Polsce

"W imieniu Związku Ludności Narodowości Śląskiej zwracamy się do Waszej Ekscelencji o przekazanie władzom Federacji Rosyjskiej naszej prośby o rozważenie możliwości niekierowania tych rakiet w kierunku Śląska" - tak zaczyna się list jednej z ważniejszej organizacji walczącej o uznanie "narodowości śląskiej". Dalsza część listu jest jeszcze bardziej haniebna.

List pochodzi z 17 grudnia 2013 r. i został zamieszczony na stronach Związku Ludności Narodowości Śląskiej (ZLNŚ). Ta organizacja od długiego czasu walczy o rejestrację w sądzie. Przez wiele lat pracami Komitetu Założycielskiego ZLNŚ kierował Jerzy Gorzelik, znany dziś z działalności w Ruchu Autonomii Śląska.

W piśmie skierowanym przez ZLNŚ do Władimira Putina czytamy: "W związku z informacjami prasowymi, o umieszczeniu przez wojska rosyjskie w Obwodzie Kaliningradzkim rakiet Iskander-M, przystosowanych do przenoszenia głowic nuklearnych, w imieniu Związku Ludności Narodowości Śląskiej zwracamy się do Waszej Ekscelencji o przekazanie władzom Federacji Rosyjskiej naszej prośby o rozważenie możliwości niekierowania tych rakiet w kierunku Śląska".

A zatem los Warszawy i Krakowa jest śląskiej organizacji obojętny. Dlaczego? Tego dowiadujemy się z dalszej części listu.

"W trakcie obchodów 70. rocznicy wybuchu wojny polsko-niemieckiej w 1939 r., będącej dla Polski początkiem II wojny światowej, zaprotestowaliśmy przeciwko fałszowaniu historii przez Polskę dla potrzeb doraźnych, podkreślając współpracę Polski z Niemcami przed tą wojną. Również w 2008 r. sprzeciwiliśmy się agresji Gruzji na Osetię Południową, za co w Polsce dokonano na nas medialnej nagonki. Protestowaliśmy też, kiedy strona polska samowolnie zamknęła pawilon rosyjski na terenie obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu" - pisze ZLNŚ.

Działacze organizacji dodają: "Mamy nadzieję, że Wasza Ekscelencja przekaże naszą prośbę władzom Federacji Rosyjskiej, aby w swoich poczynaniach uwzględniły odrębność Ślązaków od Polaków oraz uwzględniły fakt, że nie mamy wpływu na poczynania władz polskich, które są z natury antyrosyjskie i rusofobiczne. Życie z ciągłym zagrożeniem, zwłaszcza atomowym nie należy do przyjemności, dlatego też prosimy o przekazanie naszej prośby władzom Federacji Rosyjskiej o niekierowanie ewentualnych rakiet z głowicami jądrowymi w kierunku terytorium Śląska".

List podpisali Rudolf Kołodziejczyk i Andrzej Roczniok. W 2008 r. obaj panowie 28 sierpnia 2008 zwrócili się z apelem do premiera Tuska o szybkie uznanie przez Polskę niepodległości Abchazji i Osetii Północnej. Na chwilę, kiedy zwrócą się do Władimira Putina o uznanie niepodległości Śląska, nie trzeba będzie chyba długo czekać
http://niezalezna.pl/49705-slazacy-c...bicznej-polsce

AYALA 19.12.2013 13:05

Putin pracował w byłej DDR więc i może nad Ślonzokami sie zlituje jak będzie odpalał te Iskandery w nasz Kraj ?

heoij 19.12.2013 20:37

https://scontent-b-cdg.xx.fbcdn.net/...47926628_n.jpg



http://wpolityce.pl/wydarzenia/68739...mowego-zespolu

64 miliony złotych dla Gazety Wyborczej !

Z raportu przedstawionego przez zespół parlamentarny ds. obrony wolności słowa wynika, że w latach 2008-2012 rząd Donalda Tuska wydał niemal 125 milionów złotych na reklamy i ogłoszenia. Co ciekawe ponad połowę środków przeznaczonych na reklamę w ogólnopolskich dziennikach otrzymała... „Gazeta Wyborcza”.

Z przedstawionego na posiedzeniu zespołu parlamentarnego raportu „Wydatki KPRM i ministerstw na ogłoszenia i komunikaty w środkach masowego przekazu w latach 2008 – 2012” wynika, że rząd Donalda Tuska w latach 2008-2012 wydał na reklamę i ogłoszenia w mediach 124 622 539 zł.

W przypadku reklamy w ogólnopolskich dziennikach, najwięcej, bo 51,6 proc. wszystkich pieniędzy wydanych przez poszczególne ministerstwa na reklamy w dziennikach zgarnęła „Gazeta Wyborcza”

Z kolei w przypadku tygodników najwięcej na rządowych reklamach zarobiła „Polityka” (47 proc.) oraz Newsweek (45 proc.)

Jeśli chodzi o stacje telewizyjne, największe przychody z rządowych reklam odnotował TVN (6,5 mln zł), a następnie TVP (3,8 mln zł) i Polsat (3,6 mln zł).

Z raportu wynika, że najwięcej na reklamę wydał resort edukacji narodowej. Media zarobiły na MEN łącznie 25 mln zł. Frapujące jest też zestawienie wydatków na reklamę i ogłoszenia w Ministerstwie Zdrowia. Jeszcze w 2008 roku resort wydawał na ten cel zaledwie 45 tys. Zł, podczas gdy w 2012 roku, wydatki wzrosły do niemal 8 mln zł.

Zespół parlamentarny ds. obrony wolności słowa w związku z powyższym oczekuje od NIK wyjaśnienia całej sprawy. Posłowie rozważają też skierowanie do prokuratury sprawy przeznaczania publicznych pieniędzy na reklamy i ogłoszenia w konkretnych tytułach medialnych.

DonaltTSSk 20.12.2013 14:34

RAZ o ostatnich wydarzeniach w kraju: http://www.youtube.com/watch?annotat...&v=4CX6sjBOCY4

Minął tydzień od sprzedaży książki (nie wygodnej dla dzisiejszego salonu) "Resortowe dzieci" a już sprzedano ... 50.000 egzemplarzy mimo braku reklamy jaką mają inne "salonowe książki" .

Cytat:

Czy obrzygiwanie dziennikarzy zasługuje na reakcję? - pyta Lis po premierze „Resortowych dzieci”
http://niezalezna.pl/49741-czy-obrzy...rtowych-dzieci

materiał TOK FM: http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,1..._wyzywani.html
https://www.facebook.com/Resortowedzieci

Gwiaździsty 20.12.2013 14:51

No własnie., ciekawe dlaczego tow. Kraśko w Wiadomościach TVP nie przedstawił tak ciekawej pozycji wydawniczej jaka ukazała się na rynku ? :)

Drozd 20.12.2013 16:21

Powinni koszulki ze zdjęciem z okładki dodawać do każdego egzemplarza :)

A co do UE. "Prawicowcy" zamiast sie czepiać wejścia do unii powinni prześledzić jak obecna władza będąc już w unii dba o nasze interesy. Wtedy może nie byłoby bredni, że ktoś nam każe obniżać emisję CO2. Jeżeli sie na to nie zgodzimy to mogą nam skoczyć. Po co mówić prawdę o sprzedawczykach cudaka. Lepiej walić w Kaczyńskiego, ramię w ramie z komuchami. Ale powiedz takiemu, że zachowuje sie jak komuch to wielce obrażony. :) Dla lemingów Kaczyński jest winny pakietowi klimatycznemu i temu ze rudy to popychadło.

Jaroo1 20.12.2013 16:47

Cytat:

Ale powiedz takiemu, że zachowuje sie jak komuch to wielce obrażony
Powiedzieć to ty to sobie możesz do monitora bo żeby w twarz komuś powtórzyć to cykasz się :) Ale może rzeczywiście jesteś jak to piszesz za stary na ustawianie się. Ile masz lat? 80? Pod kroplówką może leżysz i to ci uniemożliwia spotkanie?

palikot 20.12.2013 17:07

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Gwiaździsty (Post 1342556)
działacze koalicjanta PO na Śląsku piszą wiernopoddańcze listy do ...Putina :) :



http://niezalezna.pl/49705-slazacy-c...bicznej-polsce

Kolejny dowód na to, że historia zatacza koło, co ostatnio było mi tu zarzucane i"wyśmiewane" :D przez niejakiego "bobka", czy kogoś :)
Historia lubi zataczać koło. Targowica vol 2. Dla własnych interesów jesteśmy wstanie sprzedać własny kraj. Potem pół świata nas od tyłu w dupsko wyrucha i wtedy znowu się zjednoczymy :) Będziecie mieli "swoje interesy"
Dobrze, że dziś czasy są takie, że Ruskie sobie mogą muskuły prężyć tylko, ale to daje do myślenia panowie Drozd i Jarooo i rw88 na przyszłość, bo wasza dyskusja przypomina jakiś fanatyczną agitację bez wiedzy i pomyślunku, tylko tak naprawdę tu chodzi o nic innego jak o kasę ;) Walczycie ze sobą o to, by udowodnić drugiemu, że są ważne powody, żeby jeden polityk ciągnął więcej kasy a drugi mniej :), marnujecie czas pisząc eseje na forum, których nikt nie czyta, (bo szkoda czasu). Suma sumarum i tak was wyruchają ;) Naiwniacy :)

Jaroo1 20.12.2013 17:18

Cytat:

Dobrze, że dziś czasy są takie, że Ruskie sobie mogą muskuły prężyć tylko, ale to daje do myślenia panowie Drozd i Jarooo na przyszłość, bo wasza dyskusja przypomina jakiś fanatyczną agitację bez wiedzy i pomyślunku, tylko tak naprawdę tu chodzi o nic innego jak o kasę Walczycie o uprawomocnienie tego, żeby jeden ciągnął więcej kasy od drugiego. Suma sumarum i tak was wyruchają Naiwniacy
Nie wiem gdzie i kogo ja agituję i nie wiem gdzie Ty wyczytałeś, że ja popieram czyjeś interesy żeby się ten ktoś mógł kasy nachapać.
Staram się być obiektywny. Na ten cały układ polityków skompromitowanych rzygam i mam jedynie nadzieję, że np taki Ruch Narodowy coś zmieni ale na pewno nie będę lemingiem jak drozdzik i sobie ręki za takie coś jak RN nie dam uciąć więc nie wiem o co Ci chodzi z tą kasą i z tym, że jestem naiwny.

Gwiaździsty 20.12.2013 20:18

Tow. Wiesław potępia wydanie "Resortowych dzieci" to trzeba wysłuchać :):

http://www.youtube.com/watch?v=fFaZP...xspqyCKz8Bm4lw

Drozd 22.12.2013 09:08

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Jaroo1 (Post 1342693)
że np taki Ruch Narodowy coś zmieni ale na pewno nie będę lemingiem jak drozdzik i sobie ręki za takie coś jak RN nie dam uciąć więc nie wiem o co Ci chodzi z tą kasą i z tym, że jestem naiwny.

Bo lepiej być komuszym klakierem i przyp... się do pis ramię w ramię z komuchami. Dość dziwny ten obiektywizm...

W liście pasterskim Episkopatu Polski biskupi alarmują, że ideologia gender bez wiedzy społeczeństwa i zgody Polaków od wielu miesięcy wprowadzana jest w różne struktury życia społecznego: edukację, służbę zdrowia, działalność placówek kulturalno-oświatowych i organizacji pozarządowych. Ich zdaniem próbą oswojenia społeczeństwa z ideologią gender jest pozytywne ukazywanie jej w części mediów, jako przeciwdziałanie przemocy oraz dążenie do równouprawnienia.


Cytat:

- Ideologia gender stanowi efekt trwających od dziesięcioleci przemian ideowo-kulturowych, mocno zakorzenionych w marksizmie i neomarksizmie, promowanych przez niektóre ruchy feministyczne oraz rewolucję seksualną. Genderyzm promuje zasady całkowicie sprzeczne z rzeczywistością i integralnym pojmowaniem natury człowieka. Twierdzi, że płeć biologiczna nie ma znaczenia społecznego, i że liczy się przede wszystkim płeć kulturowa, którą człowiek może swobodnie modelować i definiować, niezależnie od uwarunkowań biologicznych. Według tej ideologii człowiek może siebie w dobrowolny sposób określać: czy jest mężczyzną czy kobietą, może też dowolnie wybierać własną orientację seksualną. To dobrowolne samookreślenie, które nie musi być czymś jednorazowym, ma prowadzić do tego, by społeczeństwo zaakceptowało prawo do zakładania nowego typu rodzin, na przykład zbudowanych na związkach o charakterze homoseksualnym – przestrzegają w liście pasterskim biskupi. Konferencja Episkopatu Polski zauważa, że w ostatnim czasie, spotykamy się z różnymi postawami wobec działań podejmowanych przez zwolenników ideologii gender. Poważnym problemem okazuje się fakt, że wiele osób nie wie, czym faktycznie jest ideologia gender i w związku z tym nie wyczuwa żadnego niebezpieczeństwa. Tymczasem ideologia gender bez wiedzy społeczeństwa i zgody Polaków wdziera się do struktur społecznych i coraz częściej przedstawiana jest jako coś naturalnego. - Apelujemy także do instytucji odpowiadających za polską edukację, aby nie ulegały naciskom nielicznych, choć bardzo głośnych, środowisk, dysponujących niemałymi środkami finansowymi, które w imię nowoczesnego wychowania dokonują eksperymentów na dzieciach i młodzieży. Wzywamy instytucje oświatowe, aby zaangażowały się w promowanie integralnej wizji człowieka – napisali w liście do wiernych biskupi.

Z podobnym apelem wystąpili do marszałek Sejmu Ewy Kopacz kombatanci z Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych, którzy są wyraźnie zaniepokojeni próbami „wprowadzania w Polsce neomarksistowskiej ideologii genderowej, która atakuje rodzinę, naród, patriotyzm, religię i występuje przeciwko chrześcijańskim podstawom kultury europejskiej”. - Środowiska kombatanckie i niepodległościowe wierne są hasłu „Bóg, Honor, Ojczyzna”, które wprowadzono w czasie II wojny światowej na sztandary Polskich Sil Zbrojnych na Zachodzie, Armii Krajowej i Narodowych Sił Zbrojnych. Dlatego wyrażamy stanowczy sprzeciw wobec projektu Ustawy o wdrożeniu niektórych przepisów Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania (druk sejmowy nr 1051), które w rzeczywistości zamiast równego traktowania wprowadzą promocję i uprzywilejowaną pozycję społeczną środowisk homoseksualnych w Polsce oraz przyczynią się do dyskryminacji normalnych rodzin opartych na małżeństwie między mężczyzną i kobietą – przestrzegają kombatanci. Ich zdaniem także, w przypadku uchwalenia tej ustawy zostanie wprowadzona dyktatura mniejszości seksualnych, które będą mogły cenzurować przekazy medialne, jak również przy wykorzystaniu publicznych pieniędzy i organów państwa „tropić i zwalczać swoich przeciwników oraz promować swoje dewiacje”, podczas gdy to osoba lub instytucja oskarżona o brak tolerancji będzie musiała udowodnić swoją niewinność, - Jest to sprzeczne z normami prawa europejskiego, od którego odeszli tylko hitlerowcy i komuniści – zauważają przedstawiciele Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych.
http://niezalezna.pl/49797-biskupi-i...ekazy-medialne

ps. Czekam, aż moderator z równie jednoznaczną krytyką jak w stosunku do mnie upomni używającego obraźliwego określenia "leming" :)

Gwiaździsty 22.12.2013 18:21

Spokój Panowie, czas świąt to czas pokoju !

A tu kolejny POlityk szykujacy sobie bezpieczną przystań czyli robotę za granicą. To już jakaś epidemia :) Boją się zostać w Polsce po przegranych wyborach ? :) :

Cytat:

Francuska telewizja LCI sugeruje podejrzany "deal": kolejna polska misja wojskowa w zamian za posadę dla Sikorskiego?

Już chyba wiadomo, skąd taka chęć wysłania polskich żołnierzy w ślad za Francuzami rozpoczynającymi misję w środku Afryki. Jak poinformowała francuska telewizja LCI, chodzi o to, że Radosław Sikorski mógłby liczyć wówczas na wsparcie w staraniu się o posadę w Unii Europejskiej.
Przede wszystkim jest minister, który nazywa się Sikorski i którego polski rząd chce przeforsować na stanowisko szefa unijnej dyplomacji po baronessie Catherine Ashton. Warto w tym celu wysłać do Republiki Środkowoafrykańskiej polskich oficerów
- wyjaśnił komentator LCI cytowany przez portal rmf24.pl.
Polska solidaryzuje się z działaniami Francji. Zamierza udzielić jej poparcia nie tylko moralnego- oświadczył Sikorski po spotkaniu ministrów spraw zagranicznych państw UE.Grozi nam, Unii Europejskiej, kolejne państwo upadłe na południu. Dlatego misja francuska zasługuje na wsparcie
- mówił Sikorski. Wtórował mu Tusk, który zastrzegł, że nie mam mowy o wysłaniu żołnierzy na wojnę:
Być może w tej chwili prezydent Komorowski rozmawia z prezydentem Francji. Ja przed chwilą także miałem okazję z prezydentem Komorowskim wymienić jeszcze ostatnie uwagi i samolot transportowy, i grupa żołnierzy, która by go obsługiwała, to jest na pewno coś, co leży w zakresie naszych możliwości.
Nie znane jest jeszcze stanowisko Bronisława Komorowskiego, który kilkakrotnie mówił, że to już jest koniec z polskimi misjami zagranicznymi, czym naraził się na poważne zarzuty ze strony praktyków wojskowych.
CZYTAJ WIĘCEJ: "Zapowiedź wycofania się z misji zagranicznych nie jest w interesie naszego kraju". Gen. Polko krytycznie o polityce wojskowej obecnych władz. NASZ WYWIAD
Slaw
http://wpolityce.pl/wydarzenia/70110...la-sikorskiego

Kocur 22.12.2013 20:52

Cytat:

W największych od lat starciach ulicznych w Hamburgu udział brało ponad 7 tys. lewicowych radykałów.




Powodem wybuchu konfliktu w hamburskiej dzielnicy Schanzenviertel stała się zapowiedź zamknięcia znajdującego się tam squata oraz skrajnie lewicowego centrum kultury znajdującego się w budynku dawnego teatru „Rote Flora".


Pokojowe początkowo protesty w sobotę zaczęły przybierać coraz bardziej gwałtowny charakter. Na miejscu gromadziły się duże grupy lewackiej młodzieży; po południu ich liczebność przekroczyła 7 tys. osób.

Czyli Państwo chce zrobić porządek ze slumsami w centrum miasta i nagle odzywają się wielcy pokrzywdzeni.


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 06:51.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl