| Gwiaździsty |
26.01.2012 16:35 |
A ryży jeszcz wczoraj łgał ustami swojego parobka Boniego, że wolności słowa nic nie zagraża, gdy tym czasem :
Cytat:
Wpisy usunięte z profilu KPRM na Facebooku nie były wulgarne
1 godz. 47 minut temu
Aktualizacja: 1 godz. 17 minut temu
Nie pięć tysięcy, a 7774 - tyle wpisów internautów przeciwnych umowie ACTA usunęła kancelaria premiera ze swojego profilu na Facebooku. Takie informacje - które zaprzeczają twierdzeniom Centrum Informacyjnego Rządu - otrzymaliśmy od firmy zajmującej się monitorowaniem serwisów społecznościowych. Wbrew twierdzeniom rządowych urzędników, zdecydowana większość usuniętych wpisów nie była wulgarna.
Przeczytaj pełny raport na temat komentarzy usuniętych z profilu KPRM na Facebooku
O usunięciu wpisów poinformował nas internauta
KPRM przyznaje: Usunęliśmy z sieci 5 tysięcy wpisów ws. ACTA
Według firmy Fanpage Trender, z profilu KPRM na Facebooku usunięto w trzech wątkach 7774 posty, zamieszczone przez 3226 osób (tzw. unikalnych użytkowników).
Firma dokładnie prześwietliła wpisy także pod kątem wulgaryzmów. A to dlatego, że w piśmie, które otrzymaliśmy od Centrum Informacyjnego Rządu, urzędnicy tłumaczyli, że posty zostały usunięcie właśnie z powodu wulgaryzmów. Gdy założyliśmy nasze profile w serwisach społecznościowych, podjęliśmy decyzję, by było to miejsce wymiany poglądów i informacji. Dotychczas rzeczywiście tak było. Niestety, od kilku dni, niektóre osoby wypowiadające się w komentarzach nie stosują się do standardowo przyjętej netykiety, m.in. piszą wulgaryzmy i spamują. Dlatego zdecydowaliśmy, że posty łamiące zasady netykiety będą usuwane - przekonywali urzędnicy.
Analiza firmy, która się z nami skontaktowała, wykazała jednak, że te twierdzenia nie mają potwierdzenia w rzeczywistości. Wulgarne komentarze stanowiły jedynie ułamek wszystkich usuniętych postów - dokładnie 1,49 procent. Dla Jana Zająca z Fanpage Trender wniosek jest oczywisty: To pokazuje, że nie potrzeba ACTA, żeby wypowiedzi w internecie były cenzurowane. Co więcej, pokazuje to przede wszystkim, że kancelaria premiera ewidentnie mija się z prawdą w oficjalnych wyjaśnieniach, które przekazuje opinii publicznej.
Oto przykłady usuniętych postów (pisownia oryginalna):
Proszę o oficjalny komunikat na temat ACTA, mamy prawo wiedzieć co podpisuje się za plecami obywateli
Szanowny Panie Premierze! Prosimy podjąć kroki w celu powstrzymania ACTA! Ten twór nie może przejść! :) Pozdrawiam :)
Nie wiem, czy ktoś już to pisał, ale... nie chcemy na naszej ziemi żadnego cholernego ACTA. Amerykanie już schowali SOPĘ do szuflady, może i polski rząd powinien postąpić podobnie. Masowe protesty już się szykują :)
Zwracam się z uprzejmą prośbą o NIE PODPISYWANIE ustawy o ACTA
Tacy chcecie byc zachodni za wszelka cene, to bierzcie przyklad z Bialego Domu. Jesli to Orwellowskie pieklo sie zisci, to NIKT nie bedzie pracowal na wasze rzadowe emeryturki, a tym bardziej nie zasili grona waszego elektoratu. Te Polske szlag trafi predzej, czy pozniej, ale chociaz moglibyscie udawac, ze obchodzi was opinia publiczna. Macie reprezentowac spoleczenstwo, a nie prywate. Najpierw powinno sie poinformowac ludzi o zagrozeniach ACTA, a pozniej podpisywac umowy. Skoro ACTA ma obowiazywac w calej Unii Europejskiej, to nam, Polakom, zalezy na tym, zeby Polska podniosla glos sprzeciwiu. Zycze, aby zrownanie poziomu edukacji z rowem marianskim udalo sie w przyszlosci i abyscie nie musieli uzerac sie z myslacymi ludzmi, ktorzy cenia sobie wolnosc. Kocham ten kraj, a wy zachowujecie sie jak wrogowie wlasnej ojczyzny. ACTA to tylko wierzcholek gory lodowej...
Wygląda na to, że polska Wikipedia będzie miała okazję zaczernić swoje strony. Decyzja została podjęta: 26 stycznia Polska podpisze Anti-Counterfeiting Trade Agreement (ACTA), otoczone kontrowersjami międzynarodowe porozumienie mające na celu tępienie piractwa i podrabiania towarów. Informacje o terminie podpisania porozumienia pochodzą z Twittera polskiego oddziału Internet Society.
ACTA nie ma dobrej opinii wśród analityków. Dokument ten oskarżany jest o narzucanie amerykańskiego sposobu myślenia o własności intelektualnej i nierzadko uważa się go za szkodliwy dla innowacji w krajach Starego Kontynentu. Do tego dochodzi kontrowersyjny sposób przygotowywania tekstu porozumienia - wszystkie posiedzenia odbywały się za zamkniętymi drzwiami, a po ukończeniu dokumentu w 2010 roku był on prezentowany jako coś korzystnego dla gospodarki i prawa autorskiego, co trzeba po prostu szybko podpisać. Porozumienie ma mieć wpływ nie tylko na piractwo w Internecie, ale również na szeroko pojęty postęp technologiczny, a nawet obrót lekami.
ACTA chroni własność intelektualną w sposób agresywny i szkodliwy dla osób trzecich. W akcie często pada słowo "przemysł", ale o prawach obywateli już się tak dużo nie mówi. Definicja komercyjnej skali naruszenia własności intelektualnej w ACTA jest szersza, niż w obecnym prawie, i według niektórych może doprowadzić do uznania dziennikarzy za przestępców. Innowacje mogą być ryzykowne z punktu widzenia finansowego, a do tego ACTA może ponownie zbudować mury tam, gdzie już osiągnięto kompromis (Światowa Organizacja Handlu, Światowa Organizacja Własności Intelektualnej, porozumienie TRIPS i inne). Porozumienie może zaangażować dostawców Internetu w walkę z piractwem, co może zaowocować blokowaniem niektórych usług i monitorowaniem ruchu, a więc ograniczaniem komunikacji i naruszaniem prywatności abonentów.
Tymczasem, mimo licznych apeli organizacji pozarządowych (na przykład Internet Society i Panoptykon) ani polski rząd, ani Parlament Europejski nie wspominają nawet słowem o konsekwencjach podpisania porozumienia. Co więcej, Parlament UE nawet nie opublikował komentarza i swojej opinii o ACTA i mimo wpływu na rynek leków tekstu tego nie przeanalizowała komisja do spraw opieki zdrowotnej w UE. Mimo tego już za tydzień akt, o którym tak mało wiedzą zwykli obywatele, zostanie podpisany. Prawdopodobnie nie dowiemy się też dlaczego.
Przeczytaj pełny raport na temat komentarzy usuniętych z profilu KPRM na Facebooku
|
http://www.rmf24.pl/raport-koniec-wo...rne,nId,431236
|