![]() |
Mi się zdaje że niektórym się w dupach poprzewracało ostatnimi laty. Piszecie o jakiś wyimaginowanych 'wyższych celach' aniżeli wygranie ligi, ale macie chyba jakiś problem z realną oceną siły naszych zawodników. No ludzie, czy którykolwiek z naszych ofensywnych grajków, z Brożkiem na czele miałby jakiekolwiek szanse na miejsce w składzie tamtej kasperczakowej Wisły, której to udał się cały jeden sezon w pucharach!?
Brożek i Boguski? To w ogóle nie ta liga co tamten Żuraw, Kuźba czy Franek. Może Łobo jest porównywalny z Uche? Albo Kirm z Kosowskim? Już nie wspominając o Patryku 'strata' Małeckim... Wbijcie sobie do głowy że mamy tak samo gównianych zawodników jak cała ta nasza liga. Dlatego ogranie wicelidera i passa 5 zwycięstw z rzędu jest ogromnym osiągnięciem. Skończyło się już rozjeżdżanie jakiś Lubinian po 7-1. Skończyło się posiadanie połowy reprezentacji w składzie. Skończyło. Trzeba spojrzeć realnie na nasze możliwości i cieszyć się z tego co jest. |
Cytat:
nie widzimy pogarszającego się poziomu naszej ligi, bo jesteśmy z nią na bieżaco...a proces ten następuje powoli...ale systematycznie. |
Cytat:
|
Ale my jesteśmy narodem narzekaczy...cokolwiek się nie wydarzy to zawsze trzeba narzekać. Po Levadii każdy z Nas wziąłby 5 zwycięstw z rzędu w lidze bez względu na styl, no i mamy te 5 zwycięstw. Że nie zawsze 4-0? Trudno, mecz meczowi nie równy. Że nie zawsze ciśniemy tak jak w Lubinie? Szkoda, ale jak już przyciśniemy przez 20 minut to w tym czasie strzelamy 2 bramki i po zabawie. Że w Gdyni wygraliśmy tylko 1-0 po samobóju? Czas żeby szczęście zaczeło się do nas uśmiechać. Pewnie że mogłoby być lepiej i piękniej i efektowniej i bardziej skutecznie ale nie jest, jest za to 5 zwycięstw mam wrażenie bez większego wysiłku, nie pokazujących naszego potencjału. Taka już jest nasza piłka.
Ja jednak jestem niepoprawnym optymistą i wierzę, że w przyszłym roku wraz z nowym stadionem Wisła wejdzie w nowy dużo obfitszy w europejskie występy etap w swojej historii. Tymczasem cieszmy się z 9 zwycięstwa z rzędu w lidze. |
Cytat:
Tak w ogóle to polskim klubom coraz trudniej będzie coś zwojować w Europie. Nieważne, że Wisła jest najlepsza w Polsce, skoro ta Polska nie jest silna piłkarsko. Jedna jaskółka wiosny nie czyni, tak samo jedna Wisła nie sprawi, że staniemy się piłkarską potęgą. Owszem, w lidze może sobie ogrywać wszystkich, ale potrzebne jej są mecze z silnymi drużynami, a nie (bez obrazy) z takimi Arkami czy Zagłębiami Lubin. A takich drużyn w Polsce jest ze dwie, a to za mało. Ja się cieszę z wygranych Wisły, chociaż może nie gra olśniewająco. Tylko zwycięstwa i MP dadzą piłkarzom możliwość zmazania plamy po Levadii. Może im się uda, może znowu nie, ale tylko mistrzostwo daje tą szansę. Na razie to czekam na szóstą wygraną w Gdańsku :-) |
Ja natomiast dolacze do stada marudzacych, bo wiem, ze maja racje. Oczywiscie komplecik budzi szacunek. Ogrywamy wszytskich bla bla bla. Tylko ze niestety to uczy MINIMALIZMU, a konkretnie juz nauczylo obecna Wisle minimalizmu. Na tle OE to wystarczy, bo po drugiej stronie sa jeszcze slabsi pilkarze, ktorzy tez do walki na smierc i zycie zazwyczaj sie nie pala. Gdy sie jednak zapala, to mamy taki mecz jak z Arka, gdzie NAJSLABSZA druzyna mobilizacja potrafila narzucic styl gry NAJLEPSZEJ druzynie niwelujac arsenal taktyczny i techniczny. I to wlasnie daje do myslenia. Potem wlasnie przychodzi taka przyslowiowa juz LEvadia, ktora nie zamierza sie podkladac przed Wielka I Niepokonana Wisla, i rezultaty znamy. Jakby Panowie w trykotach Wisly nauczyli sie, ze kazdy mecz mozna zagrac o niebo lepiej, gdy sie walczy, a nie czeka na wynika, to dzis moze bysmy mieli jeszcze jedna druzyne w pucharach. Kiedys odskakiwala Nam liga rosyjska, ukrainska, grecka czy turecka. potem nastal czas na Cypr, Rumunie. Obecnie jestesmy na etapie rozpaczliwej pogoni za ogonem Europy, gdzie walczymy w bark w bark z Lotwa czy Estonia. Widzac obecny spadek poziomu w Polsce nie chce wiedziec, ze za 5 lat mistrz Wysp Owczych bedzie sie cieszyl, ze trafia na Wisle, bo szanse sa 50 - 50.
|
Cytat:
|
Cytat:
|
W moim odczuciu nie był to taki zły mecz jak chyba wiele osób to widzi. Naprawdę niezły jak na nasze warunki pressing. Dobry blok defensywny, atak pozycyjny i utrzymywanie się przy piłce na przyzwoitym poziome. Ja widzę postęp w porównaniu do poprzedniego sezonu i wydaje mi się, że w dużej mierze jest to spowodowane tym iż nasz trener wyciągnął jakieś wnioski z pucharowej klęski. Wydaje mi się też, że stara się zasiać ziarenko takiego hardwork tyle, że dopasowanego do naszych krajowych standardów. Wszyscy wiemy jak nasi piłkarze lubią ciężką prace i jak skończyli trenerzy którzy na siłę próbowali wpoić to rodzimym kopaczom. Zauważcie, że we wczorajszym meczu kłopoty zaczęły się po zejściu Głowy. Nie twierdzę też, że to co się później stało to wina Jopa [wg mnie to i tak jeden z lepszych piłkarzy na ławce]. Jednak z drugiej strony gdyby piłkarze dobili Jage wcześniej nie było by tak "dramatycznioe". Coś co bym zarzucił naszemu trenejro to na pewno zbyt asekuranckie zmiany, zbyt mało roszad i wiary w niektórych zawodników. No ale to tylko moje subiektywne odczucia.
|
Cytat:
Zastanawiam się, co za genialne rozwiązanie taktyczne stosowali wiślacy, wyprowadzając 3/4 ataków poprzez podanie Alvareza wzdłuż linii bocznej do Łobodzińskiego... I: albo przejdzie, albo nie przejdzie i jest aut i nie ma kontry. To coś jak gol Sasina w derbach i sławna polska myśl szkoleniowa: "lepiej w takiej sytuacji oddać strzał Panu Bogu w okno, niż narazić się na kontrę". Paranoja. Zacina się coś w Wiśle co jakiś czas, bo znowu było też pełno wymian piłki pomiędzy stoperami i... dłuuuuuuuuuga. Rewelacja :-) |
Cytat:
A co do tego że zawodnicy prowadząc gdzieś lekko odpuszczają to nie bez znaczenia jest fakt że w naszej drużynie praktycznie nie ma zmienników. A to jest ważne bo jeśli zawodnik wie że jeśli zagra słabo to jest w jego miejsce zmiennik to raczej o żadnym rozluźnieniu lub zbytniej pewności siebie nie ma mowy. Na pozycje skrzydłowych i napastników mamy jednego Ćwielonga na zmiane. Taki Kirm przychodzi do klubu i zamiast zwiększyć rywalizację na skrzydle to on z miejsca wskakuje do składu bo w klubie brak zawodników. Mam nadzieje że w miarę szybko do gry wróci Boguski bo to zawsze jeden dobry piłkarz więcej do wyboru trenera. |
Ktos powie ze znowu sie przy****lam ale znowu widac ze niepotrafmiy dobic przeciwnika.
Przeciez wczoraj przy półamatorskim poziomie jaki prezentowla Jagiellonia az prosilo sie bramek do poprawy bilansu nastrzelac a nasi znowu niewkorzystywali sytuacji. A co najsmiejszne moglo to w ost sekundach wpasc i bylo by 2;2:D ha ha i wtedy juz smiesznie by nie bylo. |
A ja tak z innej beczki: zastanawiam się czy kiks Pa Brożka przy pierwszej bramce dla Wisły (tej którą strzelił Junior) to kiks czy asysta :> ? Jestem bardzo ciekaw jak to zostanie ujęte w statystykach.
|
Cytat:
|
Cytat:
|
bo ponoć na lewym skrzydle nikt w całej lidze lepiej nie zagrał.....
|
Cytat:
Akcje były prowadzone ospale, brak szybkości,zaskoczenia. Na Jegiellonie i ligę to może wystarczyć, z tym,że ja dle Wisły mam inny odnośnik. Dla mnie niepokonanie przez Wisłę rywali różnicą 2 bramek różnicy to dla mnie, będę szczery,jest traktowane jako porażka. Nie ligą ma być dla nas odnosnikiem ale ligi zachodnie. |
Cytat:
1. Naszej ligi - na tle konkurencji 2. Podobnych możliwości finansowych Trzeba podpatrywać najlepszych, ale też trzeba mieć umiar w ocenie - tego co klub z budżetem taki jak Wisła może grać (dla przypomnienia nasz budżet jest już tylko 3 w Polsce po Legii i Lechu! To nie czasy Kasperczaka!) PS Dla przykładu - nie ma w I lidze francuskiej takiego biedaka jak Wisła - najmniejszy budżet tam to 20 mln EUR! |
dojdzie Garguła i Boguski to i Wisła zyska na efektowanej i ofensywnej grze.Ciężko wymagac płynnych akcji skoro na środku pomocy gra defensywny pomocnik Sobol i nominalny lewy obrońca-Diaz.
5 meczy 15 punktów jest super. Porównujecie obecną Wisłe do tej z czasów Henia ale wtedy na R22 KUPOWANO najlepszych zawodników w kraju a teraz ściaga sie głównie za darmo zazwyczaj graczy defesnwynych .Różnica w grze jest bardzo widoczna |
Cytat:
|
Cytat:
I czy Legia i Lech (wg mnie też rywal do MP) grają lepiej od Nas? Cały czas gniotą pressingiem i grają z pierwszej piłki? Żeby grać nie w pojedynczych meczach a cały sezon szybko i pressingiem (np jak Liverpool itd) to trzeba jednak mieć trochę liczniejszą kadrę niż my mamy czyli większy budżet. Nawet taka legendarna Levadia pewnie większość meczy gra jak Wisła a spręża się na te najważniejsze (co nam się niestety nie udało). Uważam że jak zwykle lubisz przejaskrawić, i tyle. Jaga do 70 minuty nie istniała (tak wiem emeryci itd) a gola zdobyła farfocla... i co jeszcze wymagać? Tylko poprawy skuteczności, bo byłoby 3, 4 do zera i nie byłoby nerwowej końcówki:) |
Cytat:
|
Ja bym nie skreślał Lecha. Wg mnie mają lepszą ekipę niż Legia i będą wyżej w tabeli. Dla mnie Lech jest na dzień dzisiejszy groźniejszym przeciwnikiem do MP niż Legia.
|
Cytat:
Tylko 2 mecze z Legia i Puchary Europejskie traktuje jak to co jest wskaznikiem tego na jakim poziomie czysto pilkarskim dzis jest nasz klub. Niestety rozowo to nie wyglada. A nasze mecze ligowe to zadna wykladnia i ktos kto mysli ze Wisla gra zajebiscie bo klepała Jage to jest w duzym błędzie. Bo poziom Jagi i calej reszty(niechce nikogo obrazac,ale spojrzmy prawdzie prosto w oczy) to nawet nie jest 3 ,czy 4 liga w Hiszpanii czy Niemczech. No bo sory ale jak zawodnik nie umie przyjac pilki tak zeby mu nie odskoczyla na 5 metrow ani uderzyc na bramke ale nie zeby trafic kibica w 25 rzedzie na trybunach to to jest zwyczjne kalectwo. Ale jak wychowujemy tak gramy. |
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 15:19. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl