![]() |
do momentu straty bramki calkiem niezle. agresja na calym boisku, pyry mialy malo do powiedzenia a ich napastnicy nie istnieli. za to po straconej bramce... oj ogladajac to jeszcze na zywo czlowiek nie ma gdzie wzroku odwrocic. zero pomyslu na atak, brak motywacji/zaanagazowania/checi (jak to ku*wa nazwac?!... a o umiejetnosciach nie napisze na pewno bo jakos w pierwszej polowie sie dalo choc bez zbytniego polotu to jednak). zaczela sie bieganina bez sensu. gonilismy wynik a przy kontrach 3 gosci w miare szybko bieglo do przodu a reszta se truchtala patrzac sie na to z tylu. Dochodzilo do paradoksalnej dla mnie sytuacji ze jeden gosc probowal okiwac 4(!) zawodnikow bo nikt nie kwapil sie mu pomoc. Takiego wkur*wienia nie przezylem od dawna (nie liczac ostatniej kolejki niestety).
Przyspiewka na koniec o legendzie Lecha rewelacyjna :) |
Kilka wrażeń po meczu:
1. Wynik chyba trochę niesprawiedliwy. Remis lepiej oddawał by to co działo sie na boisku. Wisła miała więcej sytuacji bramkowych (doliczyłem się czterech: Lobo, Beto, Pepe i Zieniu przy dwóch dla Amiki: Lewy i Stilić). Bramka dla Amiki fuksiarska (po rykoszecie i zagraniu ręką). Ale ten fuks to ciągnie się im już od meczu z Austrią, kiedyś się odwróci: bilans musi wyjść na zero. 2. Wisła o ironio grała lepiej w pierwszej połowie z teoretycznie słabszym składem. W drugiej po stracie bramki Amika zagrała takim pressingiem że nasi praktycznie nie byli w stanie już nic stworzyć. 3. Pyrusy były lepsze kondycyjnie i szybkościowo. Dodatkowo grali lepiej taktycznie od naszych (gdy przechodzili do gry pressingiem to nasi nie istnieli; wychodzi doswiadczenie zdobyte w meczach pucharowych). 4. Oceniając indywidualnie piłkarzy to: Pawełek - raczej pozytywny występ. Łapał co powinien a pod koniec obronił nawet coś ponad normę. Tylko co mu strzeliło do łba z tym kiwaniem się :lol: ? Baszczu - starał się. Był aktywny z przodu ale (szczególnie w I połowie) popełniał sporo błedów w defensywie (dawał się ogrywać). Głowa/Marcelo - solidny występ. Nie winiłbym ich za utratę bramki: raz że rykoszet dwa że ręka Pi Brozio - często w przodzie ale tak jak Baszczu: błędy w defensywie Lobo - bez rewelacji ale moim zdaniem (wbrew dominującemu trendowi na forum) i tak lepiej niż Mały Sobol - bardzo solidnie Junior - starał się ale był bardzo chaotyczny. Próbował chyba być bardziej kreatywnym niż defensywnym pomocnikiem ale on tego nie potrafi. Nie wiem czy MS nie robi mu krzywdy ustawiając go w pomocy. Zieniu - dobrze w pierwszej połowie trochę słabiej w drugiej. Ogólnie i tak najlepszy z naszych skrzydłowych w tym meczu. Beto - widziałem go w akcji po raz pierwszy i chyba można powiedzieć że na tle solidnej Amiki wypadł znacznie lepiej niż Grzesiu Kmiecik (piłkarz o podobnych predyspozycjach). Jeśli nie odbije mu palma/kontuzje to tak ja mówi MS: może być z niego pociecha. Tyle tylko że ta jego dobra gra głową to chyba mit (swoją sytuację zawalił okrótnie). Ćwielong - bez rewelacji. Inaczej niż z Beto, wielkiej przyszłości mu nie wróżę. Mały - przypomni mi ktoś jakąś akcję którą zrobił? Pa Brozio/Boguski - zupełnie niewidoczni poprzez to że w II połowie Amika świetnie wyłączyła pressingiem naszą drugą linię. Kompletnie odcięci od podań. Konkluzje: 1. Musimy chyba odzwyczaić się od tego że Wisła rządzi w lidze. Wydaje mi się że na chwilę obecną jesteśmy gdzieś tak 3-4 drużyną ligi. Liga sama w sobie bardzo się wyrównała a wraz z wejściem Widzewa, Zagłębia i Korony konkurencja wzrośnie jeszcze bardziej. To bardzo dobrze dla polskiej ligi i drużyn (w kontekście pucharów) tyle tylko że Wisła przestanie być głównym kandydatem do mistrzostwa a będzie jednym z wielu kandydatów. 2. Jeśli pyrusom uda się do czerwca utrzymać ten poziom przygotowania fizycznego jaki mają obecnie to nikt ich nie zatrzyma w drodze do mistrzostwa. Problemy mogą mieć dwa: dołek fizyczny w drugiej części sezonu i kontuzje podstawowych zawodników (bo ławkę mają krótką). Ale w następnym sezonie będzie w Amice szpital (wiemy w Krakowie co nieco o metodach treningowych Franza). |
Wszyscy doszukują się taktyki i stylu u Skorży a ona jest od początku ta sama. To jest ślepe zapatrzenie się w Beniteza. Tylko, że Skorża to bardziej selekcjoner a nie trener i on potrzebuje 11 zajebistych piłkarzy. Bednarz zaś raczy go przeciętniakami i to jeszcze o specyficznych charakterach grzecznych chłopczyków. Rafie nawet wojownicy typu Gerard nie pomogą w walce z Fergusonem i jego ofensywnymi diabłami, gdyż Rafa przywiązuje większą wagę do defensywy niż ofensywy a brak kilerów owocuje brakiem szans na mistrza. W Polsce także, taki styl w wydaniu piłkarzy słabych, sprawdza się w drużynach nie aspirujących do tytułu i walczących najwyżej o puchary. Drużyny te potrafią napsuć krwi najlepszym, ale przegrać nie tylko z nimi. Nie muszą jednak martwić się o spadek ale nie jest to styl bycia mistrzem. Skorża w destrukcji jest O.K ale to nie jest sposób na mistrza i budowę atmosfery zwycięzców. Piłkarze to widzą i gdy tracą bramkę, poddają się i uznają mecz za przegrany, gdyż wiedzą, że plan trenera na zdobycie i utrzymanie jednobramkowej przewagi, poszedł się rąbać a zdobywanie goli jest dla nich zadaniem trudnym a wręcz mają kompleks niemocy strzeleckiej. Nawet w pucharach styl ten nie zdał egzaminu a na to najbardziej liczono, wzorem sukcesów na tym polu u Beniteza.
Nie mając rozgrywającego, drużyna powinna grać skrzydłami ze wsparciem bocznych obrońców. U Skorży pojęcie błyskawicznego kontrataku z wytworzeniem przewagi liczebnej pod polem karnym przeciwnika, nie istnieje. Nie istnieje też ruch bez piłki a upierdliwe niby rozgrywanie ataku pozycyjnego , to w rzeczywistości przetrzymywanie piłki w poprzek obrony i wykop na oślep, typowy styl XX wiecznej piłki. Tak jak mówiłem, rotacja Skorży i uniwersalność pilkarzy jest dobra przy klasowych wykonawcach Beniteza, gdzie każdy dzięki swym wysokim umiejętnościom, potrafi rozstrzygnąć mecz, lecz przy ich braku zamienia się to w styl bicia głową w mur. Stałe fragmenty gry już nie pamiętam kiedy dały jakikolwiek efekt. Skorża nie docenia wagi ofensywy. Jak on mógł myśleć tak naiwnie, że Brożek będzie co roku trafiał koronę króla strzelców i w pojedynkę wygrywał mu ligę ?. Wisła nie potrafi wygrywać, gdyż nie ma koncepcji oraz wykonawców na wygrywanie. Mentalność Skorży nie jest mentalnością zwycięzcy lecz destruktora i dlatego dostaje baty od wszystkich naszych prestiżowych konkurentów a twierdzę przy R22 zamienił w bramę przejściową. To młody, ambitny człowiek, uczący się na błędach, tym razem w Wiśle. Idealny na Wisłę kryzysową. Chyba zawalczy skutecznie o podium, tak jak dawniej z Amicą czy Groclinem. Myślę, że 8 miejsce nam przy nim nie grozi ale kolejny mistrz raczej już nie. Ps. jednak życzę mu tyle szczęścia ile miał na początku przygody z Wisłą i obrony tytułu, jakimś jemu tylko wiadomym cudem. Może potem przewartościowuje swoją mentalność i postrzeganie piłki i na bazie doświadczeń, stanie się z intelektualisty, bezwzględnym predatorem z instynktem władcy drużyny i zwycięzcy ligi oraz co naturalne, człowiekiem sukcesu, udanie żądającym od klubu realnego wsparcia. Choć trudno mi w taką przemianę uwierzyć, to jednak nadzieja na to, jeszcze mnie nie opuściła. |
Meczu nie oglądałem - wybrałem Bayer-Bayern na Polsacie i to był dobry wybór (alternatywą było śledzenie relacji online na TWSD).
No ale czytam o meczu i co mi utkwiło w pamięci: 1. w zasadzie jedna stuprocentowa sytuacja Zieńczuka. To żenująco mało, biorąc pod uwagę styl gry Amiki. Drużyny Smudy na ogół tracą dużo bramek. 2. wyżalanie się Skorży na sędziego Małka. Nie wiem, może i ręka była. Może i sędzia nas skrzywdził. Ale takie narzekanie na sędziów jest oznaką słabości i bezsilności. Trener w ten sposób nie pomaga zespołowi, co więcej daje sygnały że nie panuje nad sytuacją. Żeby nie było jak z Danem Petrescu - też chciałem, by trener pozostał na stanowisku ale Cupiał nie miał praktycznie innego wyjścia, jak go zwolnić. 3. po stracie bramki wcześniej nieźle grająca drużyna przestaje grać. Świadczy to niestety o: a) kiepskiej atmosferze w drużynie b) braku lidera w drużynie c) kiepskiej kondycji mentalnej większości naszych kopaczy Żal to pisać, ale w obecnej sytuacji skarbem dla Wisły byłby nawet Tomasz Hajto - nie na boisku, ale jako asystent-tuba Skorży. Naszym piłkarzom brakuje ostrych słów i z.bki w szatni. Jak się na nich nie krzyczy, to popadają w marazm. Drugi kiepski mecz to już nie przypadek, a poważny sygnał że źle się dzieje. W wariancie optymistycznym - po prostu wolno wchodzimy w rytm meczowy. Tylko, że zanim się rozpędzimy to już możemy stracić szanse nie tylko na MP, ale i puchary. O wariancie pesymistycznym nie chce mi się pisać. |
Ja się boję najbardziej jednego rozwiązania. Zarząd postanowi zwolnić Skorżę uzasadniając swoją decyzję słabymi wynikami i faktem że "z takimi zawodnikami można grać zdecydowanie lepiej". Wtedy przyjdzie nowy trener i zarząd powie, że na chwilę obecną wzmocnień nie trzeba bo trener musi spróbować pograć starym składem.....I koło się zamyka...Znów będzie pół rundy kaszany i trener będzie mówił, że ma za mało czasu, potem go wywalą i znów nie trzeba wzmocnień bo skład jest dobry...Nie jestem jakoś ślepo zakochany w Skorży i uważam że jeśli gra będzie dalej tak wyglądała należy zastanowić się co dalej. Prawdą też jest że Wisła gra taką piłkę od rundy wiosennej tamtego sezonu!! Wtedy były jeszcze zwycięstwa ale styl był bardzo słaby...Gdy ktoś zwracał na to uwagę od razu był na forum krytykowany, a prawda jest taka, że styl był i jest słaby. Pomyślcie też trochę, strzelamy bardzo mało goli, a niektórzy uważają że atak mamy kompletny...Przegrywamy u siebie z MOCNIEJSZYM Lechem, lepiej poukładanym i z ambicjami a wszyscy piszą że mieli farta, że w rewanżu im dokopiemy...To miał być rewanż za 1:4 u siebie...Jak byłbym piłkarzem strasznie bym się wkur**ł a naszych to wali...
|
Cytat:
a po cholere Ty się gościu wypowiadasz w temacie meczu jak sam przyznajesz, że go nie oglądałeś? |
ten mecz mial pokazac - i pokazal - na co nas stac w tej rundzie.
mysle, ze juz zalapanie sie do uefa bedzie sukcesem. sklad jest jaki jest, graja jak graja, tak ze trzeba zweryfikowac cele na ten sezon. i pewnie nastepny tym bardziej. szkoda tylko, ze ani Wilczek ani Bednarz nie maja jaj i nie powiedza wprost jak jest. |
Kibice Lecha na swoim forum dodaja kolejny rozdzial hipokryzhi i poznanskiego podejscia "za sukces chocby i diablu dusze sprzedac, krasc, oszukiwac, wazne zeby sie udalo".
Polowe tematu o wczorajszym meczu wypelniaja takie teksty: Cytat:
|
nieprawda
nie ma woli walki w druzynie. a decyzje zarządu w tym kontekscie nie musza byc bez znaczenia |
Cytat:
|
Cytat:
|
Zajebista jest tendencja do dorabiania do czyichs wypowiedzi jakiejs totalnej skrajnosci i stosowanie jej jako pewnik w dalszej dyskusji.
Choci o to ze wypada przyznac sie przed samym soba "no tak, troche ich oszukalismy" a oni sie wrecz z tego ciesza. Tylko tyle i az tyle. |
Cytat:
|
Cytat:
Ze zdaniami powyzej sie zgadzam. Do 1 dodalbym mninimalnie nie celny strzał Cwielonga z drugiej połowy. Do 2 i co z tego ,ze była lub nie była reka .Co by to dało 0:0?To jak nas satysfakcjonuje wynik 0:0 u siebie z Lechem,który gra 4 mecz o cos w ciagu dwóch tygodni z czego trzeci na wyjeździe,2 dni krótszy odpoczynek,bez Peszki i Arboledy,to z czym my do ludzi. |
Dziś już Lewandowski ma amnezję odnośnie swojej ręki.
Widać że szybko się tam uczą w tym słowikowie od Reksia. :> Cytat:
|
A na filmiku to inaczej wygląda sklejenie udem i ręką piłki ale Małek i tak był nie wzruszony razem z bocznym może mieli spotkanie z Piotrem R. to przecież slynny w naszym kraju załatwiacz tym razem skończy sie gadżetami AGD od Amici
|
Witam Was Wiślacy. Co do wczorajszego meczu i różnych dywagacji na temat spalonego, ręki itd. Zgadzam się z jednym z Waszych kolegów. Spójrzcie na to obiektywnie. Gdyby chodziło o gola Brożka w meczu na szczycie z Legią to byłaby inna rozmowa. Każdy kibic patrzy na to inaczej. Nie mnie dochodzić, czy zagranie było ręką, czy nie. Powiem szczerze, że mam wątpliwości - chociaż nie potrafię jednoznacznie powiedzieć, że ręka była bądź nie. Starając się być obiektywnym, w grze Wisły widziałem (zwłaszcza w II połowie) dużo chaosu i braku pomysłu na grę. Macie potencjał, ale chyba Waszym grajkom przestało się chcieć. W pierwszej połowie z grubsza mieliście widoczną przewagę, ale co z tego jeśli nie zakończyło się to golem. Wszyscy wiemy, że nie tym się wygrywa spotkania. Druga połowa to uspokojenie w naszych szykach, gra wysokim pressingiem i wymienność piłek.
Nie ma się co napinać, a tłumaczenia Skorży to po prostu chwytanie się brzytwy. Gdybyście sobie wypracowali przewagę wcześniej to by nie było płaczu. To przecież miał być Wasz rewanż, mieliście grać na pełnej ***wie, a tymczasem pokazaliście swoistą bezsilność. W Poznaniu na pewno łatwiej Wam nie będzie, więc to już Wasz problem (chyba głównie motywacji kopaczy) żeby podejść do drugiego meczu w inny sposób. PS - Faul Diaz'a był po prostu boiskowym chamstwem. Wjeżdżanie dwiema wyprostowanymi nogami... hmmm. Pozdrowienia z Poznania. |
ręka rękom normalnie na całym świecie każdy bramkarz broni strzał oddany po gwizdku ze spalonego czy w takich sytuacjach właśnie po to gdyby sędzia nie zareagował ... ale oczywiście u nas się stoi i patrzy
|
Cytat:
|
Mecz przypominał grę juniorów ze swymi starszymi kolegami z kadry seniorskiej.
Z jednej strony zawodnicy dobrze rozgrywajacy atak pozycyjny ,poprawnie grajacy presingiem ,dobrze przechodzący z obrony do ataku ,dużo grajacy z pierwszej piłki. Z drugiej strony zawodnicy wolno rozgrywajacy piłkę ,najczęściej w poprzek boiska ,atakujący małą ilością zawodników ,żle grający presingiem (kilku na raz atakuje tego samego zawodnika),mało grający z pierwszej piłki. Styl gry drużyny jest żenujący. |
Lech P. Złoży odwołanie:
http://sport.wp.pl/kat,32266,title,P...wiadomosc.html |
Cytat:
Inna rzecz, że się stara - a to już na tle obecnej Wisły wystarcza by część odbierała jego grę jako solidną... |
Cytat:
poziom zaangażowania niektórych kopaczy jest żałosny ale ... czego wymagać... panowie najemnicy postanowili w sposób szybki i bezbolesny odpaść z pucharu.. bo po co się męczyć... |
Cytat:
|
Cytat:
|
0:1 Lewandowski http://www.legialive.pl/graf/gol.gif Kod:
http://www.mediafire.com/?y1mmnny3kttKod:
http://www.mediafire.com/?0wy24m0d4wmKod:
http://www.mediafire.com/?ymmnwnn4dje |
Cytat:
|
Cytat:
|
|
Cytat:
|
Cytat:
|
Mecz nie był jakimś wielkim widowiskiem, na przeciwko siebie grały dwie drużyny które nie chciały stracić bramki. Lech wykorzystał jedyny błąd naszej defensywy, my natomiast nie potrafiliśmy wykorzystać swoich sytuacji. W pierwszej połowie nasi grali przyzwoicie(nie można powiedzieć że im się nie chciało), inna sprawa to jakich mamy zawodników zwłaszcza jeśli chodzi o pomoc. Niestety po stracie bramki Wisłą nie miała jakiegokolwiek pomysłu na grę, z czego wzięła się przewaga Lecha. Co do Beto to mimo wszystko dalej wstrzymuje się z oceną chodź wczorajszy występ był przyzwoity. Wynik pozostaje sprawą otwartą i tak bardzo się nim nie przejmuję. Najważniejsze pytanie to takie jaką Wisłę będziemy oglądać w przyszłych spotkaniach.
|
Cytat:
Apropo to Tomek Kuszczak grając w WBA przy podobnej interwencji jak dziś Mariusza z 90 minuty został wypatrzony przez ManU:D , więc wszystko się może zdarzyć ...:lol: |
Lech... ups ; ] Amica
To prawda Lech gral 4 mecze w ciagu 10 dni, mecz z Wisła to było 3 spotkanie w odstepie 6 dni, co wiecej trzeci mecz wyjazdowy.
Braklo Arboledy, Stilicia Lech w ataku nie blyszczal, Wisla dominowala ale zamiast grac pilka podawalismy wszerz boiska, nie bylo pomyslu na atak, nawet glupich wrzutek ktorymi Udinese tak niszczylo obrone Lecha w dwumeczu, pilka zagrana w pole karne Lecha to od razu chaos i burdel, wiec nie gralismy wrzutek zeby im pracy nie utrudniac... Wisla to zawsze Wisla i wazniejsza nawet do Barcelona - Real a najelpiej to na meczu panowie a nie przed TV :D Pozdrawiam |
O której godzinie mecz w Poznaniu?
|
Cytat:
|
Mecz ligowy za nami emocje powoli opadają, a od jutra trzeba zacząć myśleć już o spotkaniu pucharowym. Oczywiście czeka nas rewanżowe spotkanie ćwierćfinału PP, będzie to czwarta potyczka z Lechem w tym sezonie i chyba najwyższa pora na pierwsze zwycięstwo. Wydaje się że temu spotkaniu będą towarzyszyć mniejsze emocje niż dzisiejszemu meczowi, choć stawka jest nie mała. Do odrobienia jest jedno brakowa strata z pierwszego spotkania.
|
Ciekawie zapowiada sie konkurencja o miejsce na prawej obronie , Singlar i Baszczu zagrali bardzo dobrze w meczu ligowym bo na środek wróci Marcelo.Mam nadzieje że Skorża nie popełni już takiego błędu i nie wpuści Beto, już wole żeby Pan Maciej dał nieco dłużej pograc Wtorkowi.
|
Cytat:
Baszczu zagrał wczoraj jak profesor. To był ten stary dobry Baszczynski jakiego pamietamy :) Ale mysle ze jednak Marcelo na srodek ,Baszczu na prawą. Co do skladu to Maciej wczoraj w Lidze + Ekstra wyraznie potwierdzil ze liczy na kazdego pilkarza. Mysle ze danie szanse Andrzejowi we srode to nie glupia mysl,i sposob na Arbolede. Obstawiam ze ten srodowy mecz bedzie rownie ciekawy jak wczorajszy.Zarówno my jak i Amika dawno nic w Polsce w Pucharach nie ugrala wic jest głod sukcesu. |
Ja bym proponował taką 11 na lecha : Pawełek-Baszczu,Głowa, Marcelo,Brożek-Boguski,Sobolewski,Jirsak,Zieńczuk-Beto,Niedzielan. Na zmiane Mały Ćwielong i Diaz albo Singlar
|
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 14:15. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl