Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Wisła Kraków - piłka nożna (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=5)
-   -   [XIV KOLEJKA] Lech Poznań - WISŁA Kraków, 27 Październik, godz. 20:30 (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=9872)

Levis88 28.10.2017 08:26

Cenny punkt na trudnym terenie. Teraz ważne u siebie punktowac bo terminarz mamy dobry.
Dla tych co płaczą nad statami to proponuję sprawdzić z wcześniejszego meczu wksu i Pogoni.
Lech pokazał się wczoraj z tak zajebistej strony że tak słabej Wiśle strzelił gola na 1:1 w doliczonym czasie. Miazga
O Perezach czy Manuelach szkoda nawet pisać. Uryga w środku zjada pudla na śniadanie

Pepinho 28.10.2017 08:41

Podstawą do osiągania dobrych wyników i lepszej gry drużyny jest linia pomocy, w której będą grali zawodnicy o odpowiednich umiejętnościach.
Mamy drużynę złożoną z zawodników w większości sprowadzanych za darmo z wyłączeniem naszych weteranów.
Biorąc pod uwagę skąd ci zawodnicy przyszli, w jakiej byli formie zanim tu dołączyli plus trener z ligi półamatorskiej to efekt nie może być inny.
Żaden czas, żadne zgrywanie etc.. nie spowoduje, że szrot będzie grał na miarę oczekiwań kibiców.
Co najśmieszniejsze takie "talenty" Balaniuk czy Kolar gdzie są?

szprotson 28.10.2017 09:06

Pany. Nie sramy.

poki co mamy kontuzje caly czas i nie mozemy wystawic optymalnej 11.
Czekam na pare Velez - Basza albo trojkat w srodku Velez-Basza-Llonch.
Balaniuk potrzebuje czasu by poznac to jak sie tutaj gra, wczorja 2 razy fajnei odegral ale tez raz czy dwa do glowki nie skoczyl i nie probowal przebijac-za to nagana bo po to wszedl.
Tez sie w....ialem na Pereza ale kto za niego mial wejsc na srodek ?

Dziwiliscie ze ze Halilovic siedzi - wszedł - dramat. Chlop wchodzi na plac, dostaje pilke na boku i tak z nia zapierdala ze dwoch Lechitow go dogania. Sredniej jakosci zwodem wchodzi miedzy nich, biegnie wzdloz boiska i gra w poprzek na konia do Carlitos. Przejmuje oczywiscie przeciwnik bo podanie za lekkie. Gosc wyglada jak krasnal w ciazy.
Jeszcez ten (jak ktos to trafinie ujął) Fellaini dla ubogich ktory pilki jakies tam w obronie owszem odbieral, pare glowek tez wygral, ale kryl dramat ! Przyjrzycie sie koncowce jak jest kamera na Glowackiego, on tam krzyczy "Victor, pokryj, miedzy dwoch i mu to pokazuje na palcach. Sory. slowo krzyczy jest niedekwatne. Drze ryja jakby go chcial zajebac.
Koncowka pierwszej polowy co Majewski dostal pilke miedzy obroncow. To wlasnie Nasz Fellaini chlopa puscil (lub źle krycie przekazał) On miał dzisiaj grać wyzej tylko kontzja Ljonka spowodowala ze musial grac w linni z profesorem Baszą.
Nimaz zagra pietka, potrafi dograc zewniakiem no ale co z tego jak biega w jednym tempie. Zwody jakie oferuje sa ladne dla oka ale jakosc i tempo ich wykonywania jest na bardzo slabym poziomie. Na Okregowce przy zmeczonym rywalu by byly skuteczne moze. Widac ze stope ma ulozona, ale czy to nie za malo ?
Cywka przywiazany do pozycji, czasem łamiący linię spalonego to sredniej klasy prawy obronca.
Fajnie Arsenic - dawal z siebie 100.
Patryk pisla ze Ze Manuela musi miec minuty wpisane. Tez mialem takie samo wrazenie po kilku minutach jego obecnosci na placu. Pomoc aktualnie procz Baszy nie istnieje. Tak owszem, lata i biega wokół nich Rafał, ale w grze bez pilki sie przyda jak bedzie 4 pomocnikow a nie 2. Po za tym widac, ze silowo to juz nie te lata co kiedys. Niemniej jednak i tak daje wiecej samym poruszaniem sie niz Manuela.

Powiem tak. Szkoda ze nie mamy rezerw mozna by niektorych typow ograc.
Z punktu trzeba sie cieszyc. Od strzelenia gola nastepuje "sranie" przed strata bramki a nie nadzieja na strzelenie drugiej.

I jeszcze co do roznych. po raz kolejny wyszedl tam raz fajny schemat, szkoda ze brakuje wykonczenia. I nie ma co porownywac ze mamy tam 80 czy 90 rogow bez gola bo my nie wrzucamy pilki na wysokich typow tylko probujemy zrobic cos zaskakujacego (ja osobiscie wole takie gole ze stalych fragmentow gry. A dokladnie to takie jak nam wsadzilo Fulham- jedna z roznego druga po wolnym - kto nie pamietam - polecam :)

Wiec szanhujmy punkt i damy czas Kiko, bo jak nie on to kto po Nim ogarnie ten burdel ?

ogr 28.10.2017 09:07

Nie rozumiem tych lamentów. Co prawda przez 70 min wczoraj to była Obrona Częstochowy, no ale nie graliśmy znowu z Koroną (wtedy to był dramat), ale z Lechem. W ogóle 4 ostatnie mecze były tymi z gatunku: '0 punktów'. Pewnie, że wolałbym żebyśmy grali przez cały mecz tak jak w pierwszych 25, kiedy byłem na prawdę pod wrażeniem. Nie poznawałem drużyny. Jak się nie potrafi tak grać przez cały mecz, to choć zrywami się powinno to robić. Pograć piłką, a nie biegać tylko za nią bo się traci więcej sił. I szybciej się wtedy 'kradnie' czas, gdy się ma piłkę przy nodze a przeciwnik musi biegać. Po prostu zabrakło zgrania w środku pola. Basha wczoraj dla mnie drugi po Buchaliku. Perez nie był taki tragiczny jak niektórzy tu sugerują. Chyba mamy na forum kolejnego kozła ofiarnego. Jak by koleś nie zagrał, to wszystko jego wina. Wczoraj miał kilka nieudanych zagrań, ale co pokazał wczoraj Cywka, czy Boguski? Według mnie wcale lepiej nie zagrali. Inna spraw to Imaz. Chyba wczoraj najgorszy w naszej drużynie. Same złe decyzje i straty. Czasem aż się prosiło by zagrać prostą piłkę a on szukał kwadratowych jaj, co kończyło się przejęciem przez Lecha. Dla mnie to największy zawód, bo po meczach ze Śląskiem czy Legią, myślałem, że już zaczął ogarniać jak się gra w naszej lidze. A tu wczoraj niestety kupa. Inny rozdział to zmiennicy. Po tym co 'pokazali' Balanyuk i Ze to powinni biegusiem wracać z pyrlandii. Chłopy dostają szansę się pokazać, a spacerują po boisku. Ja wiem, że nie było już wtedy z naszej strony gry do przodu, ale powinni w defensywie pracować. Ktoś powinien w końcu pierdo.nąć ręką w stół - Sobol do roboty! Można wszystko wybaczyć, ale nie brak zaangażowania. Dobra bo się rozpisałem za bardzo.

Na koniec jeszcze. Niektórzy mówią, że Kiko pracuje tu już rok. Czasowo jak najbardziej się zgadza. Jest jedno 'ale'. Po takiej rewolucji kadrowej jaką przeszliśmy, można powiedzieć że objął drużynę nową w czerwcu więc potrzeba czasu. Zawodnikom potrzeba czasu również. Wystarczy przywołać przykłady Żurawia (przez rok grał słabo), Kalu Uche ( też był wyszydzany), Marcelo (po pierwszym błędzie w meczu pół forum go chciało wysłać w kosmos), czy ostatnio Brlek (też trzeba było czasu żeby się rozegrał, choć wchodził do drużyny w miarę poukładanej i stabilnej kadrowo). Tak że trzeba spojrzeć na sytuację całościowo i dać se na wstrzymanie przez jakiś czas.

El'kabat 28.10.2017 10:02

Takiego stłamszenia i gniecienia nas przez kogokolwiek od dawna już nie widziałem.
Tak samo jak 1:1, mogło się skończyć 1:6.

Dramat jak to wygląda.

LucjuszWielki 28.10.2017 10:05

Beznadziejny mecz, w zasadzie KALKA z gwałtu z Kielc...

Mogliśmy doholować to 1:0 zabrakło 30 sekund, ale to zmieniłoby odbiór zespołu? Taka sama ocena byłaby: FATALNA, wynik zawdzięczamy braku skuteczności amicki. Swoją drogą Imaz wychodząc po raz piąty czy szósty do kontry traci piłkę z czego idzie ostatnia akcja i tak pada gol... Niestety Imaz miał masę strat i niedokładnych podań podobnie jak Boguski. Było wiele okazji do kontr - wszystkie zmaszczone - fatalny występ.

Mecz zaczął się fatalnie dla nas - zdobycie przypadkowej bramki w bezmyślnej akcji Wojtkowskiego :) Od kopa myśl o obronie Częstochowy i też tak było, przetrwaliśmy jedynie do 25 minuty.
Wojtowski ma przed sobą bramkarza , obrońcy dobiegają więc nie był zagrożony, zamiast uderzać on robi obrót i ryzykuje 100% okazje oddając piłkę do Carlitosa - na szczęście Carlos to nie Brożek i nie podaje piłki z piętki do przeciwnika w takiej sytuacji tylko uderza precyzyjnie - fart.

I teraz pytanie: czy za głęboko cofnęliśmy się? NIE - nie cofnęliśmy się, przecież 15 minut po zdobyciu gola graliśmy dobrze - amica była uśpiona, dopiero potem zdominowali nas i zepchnęli do rozpaczliwej obrony, która była jak sito - pozwolili oddać 30 strzałów. Tak więc nie mylmy świadomego cofnięcia się i bronienia wyniku z gwałtem i dominacją.

Cywka - beznadziejny występ, obok Boguskiego i Pereza najgorszy - 50 piłek przeszło jego stroną.. wszystko - prostopadłe, równoległe, krzywe proste, romby, trójkąty, 1:1 1:3 - wszystko Cywka puszczał. Nie no przepraszam, muszę oddać mu, że 4 na 50 piłek odebrał. Pamiętna sytuacja jak Sadlok nie wytrzymał partactwa Cywki w 75 minucie i wydzierał się na niego. Złe ustawianie się, zła gra ciałem - wszystko...

Perez - w miejscu Pola - oceniać go chyba trzeba za defensywę choć w pierwszych 25 minutach kiedy graliśmy do przodu miał 3 BARDZO GROŹNE straty, które dzięki uśpieniu amicki zostały zmarnowane. Perez słabo ustawiony, desperacka obrona, próby doskakiwania - generalnie słabo.
Halilovic wszedł, pierwsza akcja i złe podanie z czego podobna kontra jak po trzech stratach Pereza. Dno.

Boguski dużo pomagał Cywce, chociaż tyle, że biegał i wracał się, ale tak jak pisałem fatalny.

Głowacki - przy Arku pamiętam to podawanie i bawienie się piłką w obrębie naszego pola karnego, raz strata z Buchalikiem, potem za lekkie podanie do Cywki, chociaż Tomasz widząc to mógł trochę wrócić się po piłkę.

Carlitos czarował przez 20 minut, woził amice, zastanawiałem się kto ma lepszy dribling on czy Melikson, potem przepadł jak cały zespół.

Najbardziej podobał mi się Basacha, ale sam środka nie ogarnie. Mecz oddany znowu przez środek, za dużo wolnego miejsca miała amica, Boguski Perez i cała obrona stoją na 16 metrze a na 25 wolni amikowcy... w takich sytuacjach pomocnicy muszą doskakiwać do rywala a nie stac jak barany.

Makuszewski to pajac podobnie jak Górski z korony - 3 razy chciał wymusić karnego.

W meczu z ległą weryfikacja VAR zabrała nam 3 minuty (dokładnie sprawdzałem) i sędzia doliczył 5 minut, a we wronkach bez większych przerw doliczają minut 4 - śmieszne.


Co z tego, że skład się dotrze skoro odejdzie Carlitos i będzie pozamiatane. Na chwilę obecną chyba postawiłbym na Basche bo lepiej gra do przodu niż Velez (jak wyzdrowieje oczywiście, choć Velez będzie raczej rywalizował z Polem niż z Bascha).

Nie podejmę się próby oceny gry Wojtowskiego.

Na koniec nasz bohater tzn boCHater. Buchalik Bohaterem? Gdzie, kiedy z czym? Dwa strzały miał niegroźne, które leciały poł metra obok, a tak to WSZYSTKO w niego. Szlagierowa parada, mocny strzał, kiedy pomoc stoi jak barany na 16 metrze, w ostatniej chwili Boguski doskakuje, ale za poźno i leci mocny strzał w ręcznik, który paruje pod nogi amiki. Dobitka w niego. Fura szczęścia dzięki amice, nie wybronił nic.

Z sandecją tylko zwycięstwo.

Pozdrawiam serdecznie,

LucjuszWielki 28.10.2017 10:06

Cytat:

Pierwotnie napisane przez El'kabat (Post 1486104)
Takiego stłamszenia i gniecienia nas przez kogokolwiek od dawna już nie widziałem.
Tak samo jak 1:1, mogło się skończyć 1:6.

Dramat jak to wygląda.

A Kielce 2:1 pare tygodni temu?

Kurz 28.10.2017 10:10

Nie wiem skąd te maksymalne wku...wienia. Powinniście raczej się cieszyć, że z Cywką. Ze Manuelem, Perezem, Haliloviciem czy Jesusem w składzie udało się zremisować ten mecz. Według mnie to nie lada wyczyn :).

LucjuszWielki 28.10.2017 10:20

Cytat:

Pierwotnie napisane przez johny96 (Post 1486005)
Jeszcze raz ktoś będzie się domagał Halilovica w 1 składzie, albo w ogóle na ławce, niech oglądnie sobie powtórkę z dzisiejszego spotkania. Gość wyprowadził dziś trzy prześliczne kontry dla Amici.
Często nie zgadzam się z wolfym, ale mam wrażenie, że jako jeden z niewielu dostrzega, że ten gość to tykająca bomba w środku pola.

Zgadza się kolego, ale on wybraniał grę Pereza, że Perez gra za Halilovia bo nie robi takich strat na kontry - G prawda zrobił to samo 3 razy między 5 a 25 minutą !!!

Widoczny brak Brleka :)

Zmiany były podyktowane tym, że piłkarze opadali z sił, wiec co się dziwicie, że Wojtowski schodzi ?? Też wolałbym Bartosza zamiast ze MAnuela, ale widocznie jest gorszy obecnie. Ławka była taka, że ni było kogo wprowadzić...

Czytam, że było ok a potem siły opadły i nas Amika zdominowała, tzn w 25 minucie siły opadły ??????????

LucjuszWielki 28.10.2017 10:37

Cytat:

Pierwotnie napisane przez czaro (Post 1486045)
Teraz zacząłem przeglądać temat i widzę, że narzekacie. Może coś przeoczyłem, ale wydawało mi się, że - zwłaszcza w czasie tej naszej lepszej gry na początku - Cywka pokazywał się do gry. Potem w drugiej połowie chyba dał się ograć ze dwa razy.



AHAHAHAHAHA !!! To jest CYTAT tego tematu :] i do tego jeszcze Obrona optymalna z Cywką dryblerem na prawej... Gośc zagrał TRAGEDIE!

Pepinho 28.10.2017 11:00

Pomijając naszą grę jako zespołu trzeba kolejny raz zauważyć to co mnie najbardziej w oczy kole a mianowicie ilość strat/przegranych pojedynków zawodników ofensywnych w naszej drużynie. Mamy z tym olbrzymi problem niezależnie od tego kto wybiega w pierwszym składzie.
W zimie wbrew temu co ostatnio mówił Junco czas na kolejną rewolucję kadrową, niestety ale kilku zawodników jest do odstrzału z letniego narybku.

Kurz 28.10.2017 11:08

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Pepinho (Post 1486111)
W zimie wbrew temu co ostatnio mówił Junco czas na kolejną rewolucję kadrową, niestety ale kilku zawodników jest do odstrzału z letniego narybku.

Tak to wygląda na teraz. Nie wiadomo czy to wszystko na co ich stać. Rewolucji w zimie nie będzie, bo nie da się ich bezkosztowo pozbyć po pół roku.

Mam nadzieję, że ktoś z grupy Halilović, Kolar, Bałaniuk, Wojtkowski, Ze Manuel, Perez, Imaz, Kostal jednak odpali.

czaro 28.10.2017 11:11

Cytat:

Pierwotnie napisane przez LucjuszWielki (Post 1486110)
AHAHAHAHAHA !!! To jest CYTAT tego tematu :] i do tego jeszcze Obrona optymalna z Cywką dryblerem na prawej... Gośc zagrał TRAGEDIE!

Ale nie podniecaj się tak, bo nic to nie wnosi do rozmowy, a tylko przeszkadza. Przecież napisałem, że nie będę się przy tym upierał, bo mogło mi coś umknąć.

A przy tym myśl, że Cywka mógł zagrać dobry mecz nie jest niewyobrażalna, bo w zeszłym sezonie miał sezon naprawdę dobry i chyba nie tylko ja liczyłem, że utrzyma ten poziom.

South 28.10.2017 11:19

Naszą bronią miała być szybka kontra , a tu chyba żadnej poprawnej wczoraj nie wyprowadziliśmy. No może jedna gdzie strzelił Imaz. Przywieźliśmy punkt z trudnego terenu, nie ma tragedii. Natomiast gry nie ma co komentować. W następnym meczu nie chce wiedzieć na boisku ze manuela i pereza, Niech zagra Bartosz, Kostal , Ondraszek , Kolar , Bałaniuk ktokolwiek . Tamta dwójka nic nam nie daje Perez mnóstwo niecelnych podań wczoraj. Ze manuel wszedł i zamiast zapierdalac to odpszczał krycie zostawiając samego Cywke.

Kurz 28.10.2017 11:26

Cytat:

Pierwotnie napisane przez czaro (Post 1486114)
Ale nie podniecaj się tak, bo nic to nie wnosi do rozmowy, a tylko przeszkadza. Przecież napisałem, że nie będę się przy tym upierał, bo mogło mi coś umknąć.

A przy tym myśl, że Cywka mógł zagrać dobry mecz nie jest niewyobrażalna, bo w zeszłym sezonie miał sezon naprawdę dobry i chyba nie tylko ja liczyłem, że utrzyma ten poziom.

Na pocieszenie dodam, że to nie tylko problem z Cywką, ale właściwie całą jego stroną. Zerknij na oceny piłkarzy po wczorajszym meczu http://weszlo.com/2017/10/27/potega-...undy-finiszem/ i zwróć uwagę na magiczną trójkę zawodników z prawej strony. Mają duży udział we wczorajszej dominacji Lecha, który hasał w tych sektorach. Prawdę mówiąc przypomina mi się ten mecz https://www.youtube.com/watch?v=ttePOOXjkU8. Mieliśmy tam może nie magiczny trójkącik, ale parkę, która zrobiła różnicę :).

Markus 28.10.2017 11:58

Zalecam więcej spokoju. Wisła wraca z Poznania z dobrym wynikiem - 1:1 przed meczem byłoby uznawane za sukces.

W pierwszej połowie gra tez była przyzwoita. Problemy zaczęły się w drugiej połowie, kiedy Lech coraz mocniej naciskał, a nasi opadłi z sił. Przykład: dopóki Boguski miał siły asekurowac jak zawsze tragicznego w kryciu i ustawianiu się Cywkę, prawa strona przeszkadzała Poznaniakom w akcjach. Potem już nie, bo w strefę Cywki wchodzili jak w masło i spokojnie mogli dośrodkowywać. Aż Sadlok w pewnym momencie nie wytrzymał i o.......il Cywkę. Słusznie. To był najsłabszy punkt defensywy. Podejrzewam, że gdyby spojrzeć na statystyki, Cywka od dawien dawna jest najgorszym obrońcą w elemencie blokowania centr w całej lidze. Rywale już doskonale wiedzą, iż wystarczy podejść pod niego, odciąć go drugim zawodnikiem od Głowackiego i mają od razu sytuację bramkową.

Źle grał też Perez. Momentami krył niczym Cywka, podawał fatalnie, tragicznie reagował pod presją. Wyskok do główki z ręką w górze we własnym polu karnym to było jakieś chore kuriozum. On na pewno umie myśleć?

Imaz dopóki miał siły, prezentował się poprawne, potem jednak w drugiej połowie już dramatycznie. Niemniej, z niego Wisła może mieć pożytek. Wojtkowski zaskoczył pozytywnie, ale warto zwrócić uwagę, że często przy szansach na kontry zdecydowanie za długo przetrzymuje piłkę.

Kolejny raz rozczarował Tibor. Beznadziejna zmiana. Nieudolny w wprowadzaniu piłki i organizowaniu kontrataków. Ze Manuel znów zero pozytywów. Posłanie go dodatkowo na stronę Cywki to błysk głupoty, a nie mądrości trenera.

Bardzo dobre zawody rozgrywali za to Buchalik, Basha, Arsenić i Carlitos, który robił, co było możliwe. Sadlok również pozytywnie, podobnie Boguski.

W kolejnych meczach znów powinno być lepiej, czas nadal pracuje na naszą korzyść.

LucjuszWielki 28.10.2017 11:58

Cytat:

Pierwotnie napisane przez czaro (Post 1486114)
Ale nie podniecaj się tak, bo nic to nie wnosi do rozmowy, a tylko przeszkadza. Przecież napisałem, że nie będę się przy tym upierał, bo mogło mi coś umknąć.

A przy tym myśl, że Cywka mógł zagrać dobry mecz nie jest niewyobrażalna, bo w zeszłym sezonie miał sezon naprawdę dobry i chyba nie tylko ja liczyłem, że utrzyma ten poziom.

Nie no bez jaj, jak coś umknąć? To tak jakbyś napisł, że we Wrocławiu było 0:0 a potem, sory mogły mi umknąć dwie bramki.

Co wyraźnie rzucało się w oczy a wręcz kłuło: 1. Nieporadnośc Cywki, objazdy, złe ustawienie. 2. Zagubiony Perez, nie wie jak się ustawić co robić, nie wie że gra, on myśli, że to matrix, jego straty 3. Ładowane piłki w Buchalika 4. Imaz i jego masa strat przy kontrach. - jak tego się nie dostrzegało to nie wiem..

Garret 28.10.2017 12:04

Jak czytam te posty o mocnym Lechu, który ma niesamowicie mocny skład i nic dziwnego, że odwaliliśmy wczoraj taką padakę, bo inaczej się nie dało (bo przecież to Lech!), to w sumie się zgadzam.

Otóż Lech, którego kadra składa się z najlepszych zawodników grających niedawno w Barcelonie, Realu, Bayernie i Manchesterze City (wystarczy wymienić choćby takie tuzy światowego futbolu jak Makuszewski, Trałka, Grytkjaer czy Rakels), wygrał aż 6 ligowych spotkań (na 14) w niezwykle silnej i wyrównanej lidze jaką jest polska Ekstraklasa. Świetną formę poznańskiej lokomotywy potwierdzał znakomity bilans ostatnich spotkań (2-2-1). Oczywiście, swój nieoceniony skład w wyniki, które ocierają się o doskonałość, ma trener Bjelica, łączący najlepsze cechy czołowych trenerów świata (Guardiola, Mourinho - nazwiska tego typu).

Nic dziwnego, że przy tak mocarnym przeciwniku, Wisła została wczoraj stłamszona - w końcu odniosła do tej pory jedyne 6 zwycięstw w lidze! Na 14! I do tego fatalny bilans 5 ostatnich spotkań (2-1-2). Ale co się dziwić przy tak słabych zawodnikach, słabej formie, zerowym potencjale piłkarskim i szkoleniowym. Przy takim znakomitym rywalu, z kadrą niemal z innej planety, wywieziony z Poznania punkt jest cudem.

No przecież ja pier.dolę, z całym szacunkiem, ale takiego pitolenia jaki to Lech nie jest silny, nie da się czytać i mną po prostu telepie (w podobnym stopniu, jak oglądając wczoraj Wisłę). Tu jest Ekstraklasa, tu NIE MA SILNEGO PRZECIWNIKA, a na pewno nie tak silnego, żeby usprawiedliwić wczorajszą grę. Zagraliśmy wczoraj 60 minut totalnego gó.wna, to było definicja słowa 'żenada' i nie wiem jak to się stało, że w ciągu sekundy drużyna, która dominuje nad pyrami, zaczyna grać taką tragifarsę. Jakby ktoś pstryknął palcami.

Przypominam, że jest to przeciwnik, który dostał wpier.dol 3:0 od Pogoni w PP, a w lidze zremisował z nimi 0:0. A zobaczcie sobie gdzie jest Pogoń i jakie osiąga wyniki.

Nie chodzi o końcowy rezultat, bo punkt przywieziony z Poznania to niezły wynik. Chodzi o styl i sposób gry. Wieśniak wspomniał choćby o meczach za Wdowczyka i o ile mecz w PP też uważam w naszym wykonaniu za słaby (i też zakończony 1:1), o tyle ligowy to było z naszej strony naprawdę solidne spotkanie (strzeliliśmy na 1:1 w doliczonym czasie gry). Wyniki te same, ale jakże inny obraz gry.

Takie mecze jak wczoraj nie mają się prawa zdarzać. Nie w naszej lidze.

R33 28.10.2017 12:08

Nie może być w zimie kolejnej rewolucji bo tak to do niczego nie dojdziemy. 2-3 piłkarzy wymienić i na tym koniec.

Kurz 28.10.2017 12:28

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Garret (Post 1486119)
Jak czytam te posty o mocnym Lechu, który ma niesamowicie mocny skład i nic dziwnego, że odwaliliśmy wczoraj taką padakę, bo inaczej się nie dało (bo przecież to Lech!), to w sumie się zgadzam.

Otóż Lech, którego kadra składa się z najlepszych zawodników grających niedawno w Barcelonie, Realu, Bayernie i Manchesterze City (wystarczy wymienić choćby takie tuzy światowego futbolu jak Makuszewski, Trałka, Grytkjaer czy Rakels), wygrał aż 6 ligowych spotkań (na 14) w niezwykle silnej i wyrównanej lidze jaką jest polska Ekstraklasa. Świetną formę poznańskiej lokomotywy potwierdzał znakomity bilans ostatnich spotkań (2-2-1). Oczywiście, swój nieoceniony skład w wyniki, które ocierają się o doskonałość, ma trener Bjelica, łączący najlepsze cechy czołowych trenerów świata (Guardiola, Mourinho - nazwiska tego typu).

Nic dziwnego, że przy tak mocarnym przeciwniku, Wisła została wczoraj stłamszona - w końcu odniosła do tej pory jedyne 6 zwycięstw w lidze! Na 14! I do tego fatalny bilans 5 ostatnich spotkań (2-1-2). Ale co się dziwić przy tak słabych zawodnikach, słabej formie, zerowym potencjale piłkarskim i szkoleniowym. Przy takim znakomitym rywalu, z kadrą niemal z innej planety, wywieziony z Poznania punkt jest cudem.

No przecież ja pier.dolę, z całym szacunkiem, ale takiego pitolenia jaki to Lech nie jest silny, nie da się czytać i mną po prostu telepie (w podobnym stopniu, jak oglądając wczoraj Wisłę). Tu jest Ekstraklasa, tu NIE MA SILNEGO PRZECIWNIKA, a na pewno nie tak silnego, żeby usprawiedliwić wczorajszą grę. Zagraliśmy wczoraj 60 minut totalnego gó.wna, to było definicja słowa 'żenada' i nie wiem jak to się stało, że w ciągu sekundy drużyna, która dominuje nad pyrami, zaczyna grać taką tragifarsę. Jakby ktoś pstryknął palcami.

Przypominam, że jest to przeciwnik, który dostał wpier.dol 3:0 od Pogoni w PP, a w lidze zremisował z nimi 0:0. A zobaczcie sobie gdzie jest Pogoń i jakie osiąga wyniki.

Nie chodzi o końcowy rezultat, bo punkt przywieziony z Poznania to niezły wynik. Chodzi o styl i sposób gry. Wieśniak wspomniał choćby o meczach za Wdowczyka i o ile mecz w PP też uważam w naszym wykonaniu za słaby (i też zakończony 1:1), o tyle ligowy to było z naszej strony naprawdę solidne spotkanie (strzeliliśmy na 1:1 w doliczonym czasie gry). Wyniki te same, ale jakże inny obraz gry.

Takie mecze jak wczoraj nie mają się prawa zdarzać. Nie w naszej lidze.

I po co ten cały sarkazm. Lech jest jedną z najmocniejszych drużyn w ekstraklasie (o ile nie najmocniejszą), ale też ma swoje problemy, na przykład brak kogoś jak Carlitos, Angulo czy Robak. Też przeszedł sporą przebudowę. Dodatkowo Bjelica popełnił błąd w przygotowaniach do sezonu (co sam przyznał), co odbija się na ich wynikach. Jeśli jednak udaje się im wpaść w rytm, który widzieliśmy już kilka razy w ciągu ostatnich miesięcy są nie do ogrania, szczególnie u siebie.

A takie mecze jak wczoraj zdarzą się w tym sezonie pewnie jeszcze kilka razy i od tego świat się nie zawali.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez R33 (Post 1486120)
Nie może być w zimie kolejnej rewolucji bo tak to do niczego nie dojdziemy. 2-3 piłkarzy wymienić i na tym koniec.

Jak to zrobić w trakcie trwania kontraktów?

staszek2309 28.10.2017 12:35

Dobry nasz mecz przez 30 minut, później... Trudno nawet powiedzieć co było później.
Zmiany w założeniu całkiem sensowne (Wojtkowski i Carlitos oddychali rękawami), niestety zmiennicy dramatyczni. Nie mówię nawet o Ze Manuelu, bo gość jest fatalny, ale gra Bałaniuka i Halilovica to była jedna wielka katastrofa. Wchodzą na 20 minut a truchtają po boisku jak panienki. Wszyscy zapier.....li w obronie (nawet tak krytykowani Perez i Imaz) a Ci dwaj się szwędali po boisku.
Tym co przypisują Perezowi asystę przy golu dla Lecha to proponuję oglądnąć sobie całą sytuację jeszcze raz. Otóż Perez znalazł się tam gdzie powinien być Głowa i ściągnął piłkę z głowy niepilnowanego Rakelsa. A szczytem jest zachowanie Halilovica, który zamiast asekurować środek pola karnego, to truchta sobie w narożniku i przyspiesza dopiero, kiedy Jevtic doszedł do strzału. To jest k....a kryminał. Za takie zachowanie gość nie powinien powąchać boiska przez najbliższy miesiąc.
No i wiadomo też dlaczego Cywka nie gra na już na prawej obronie. 90 procent akcji przechodziło z jego strony. Sadlok i Imaz potrafili zamknąć naszą lewą stronę. Cywka z Bogusiem, a zwłaszcza z Ze Manuelem nie potrafili. Zresztą ta zmiana była bez sensu bo już lepiej było wprowadzić Bartkowskiego za Bogusia i wypchnąć Cywkę na skrzydło. Przynajmniej trochę by pobiegał, bo do tego się nadaje.
Mieliśmy mnóstwo szczęścia, ale mimo wszystko strasznie żal tej straconej bramki.

Garret 28.10.2017 12:38

Cytat:

I po co ten cały sarkazm.
Pewnie po to, żeby uwidocznić absurd przekonywania jaki to Lech nie jest mocny. Powtórzę się - nie jest, nikt w tej lidze nie jest na tyle mocny, by usprawiedliwiać naszą wczorajszą żenującą grę.
Cytat:

Jeśli jednak udaje się im wpaść w rytm, który widzieliśmy już kilka razy w ciągu ostatnich miesięcy są nie do ogrania, szczególnie u siebie.
Podpowiem Ci kiedy im się udało wejść w ten mityczny rytm, który widzieliśmy "kilka razy w ciągu ostatnich miesięcy" (tak swoją drogą kilka razy to trochę mało) - kiedy ich przeciwnik gra chvjowo, jak my wczoraj. Ot, cała tajemnica silnego Lecha.

Ja wiem, że od dobrych kilku kolejek chcesz przekonać wszystkich, że mamy do dupy skład i powinniśmy szorować dno tabeli, no ale ja się jednak nie zgadzam z Twoją tezą. Nie mamy super silnej kadry, ale na pewno nie mamy tak kiepskiej, by godzić się na styl zaprezentowany przez naszą drużynę we wczorajszym meczu.

Snow 28.10.2017 12:55

Mnie zadziwia jedna sprawa. Gdy realizatorzy C+ kończyli pokazywać powtorke kolejnego już z kolei ataku Lecha... Kamera wracala na boisko, a tam co? Lech rozgrywa już kolejny atak pozycyjny. Można było odnieść wrażenie, że w ogóle nie zaczynaliśmy od bramki. Przeciez to wygląda tak, jakbyśmy przegrywali wszystkie możliwe pojedynki w powietrzu po wybiciu Buchalika. Zastanawia mnie czy nie dało się tego rozegrać krócej? Naprawdę nie było sposobu by potrzymać chociaż chwilkę piłkę? Druga sprawa to brak cwaniactwa. Legia grając z nami przeleżała kilka minut jak nie kilkanaście minut na boisku, a Malarz piłkę wybijał rozciągając czas do granic możliwości.
Wczoraj cholernie brakowało nam Małeckiego.

Kurz 28.10.2017 13:30

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Garret (Post 1486123)
Pewnie po to, żeby uwidocznić absurd przekonywania jaki to Lech nie jest mocny. Powtórzę się - nie jest, nikt w tej lidze nie jest na tyle mocny, by usprawiedliwiać naszą wczorajszą żenującą grę.

Podpowiem Ci kiedy im się udało wejść w ten mityczny rytm, który widzieliśmy "kilka razy w ciągu ostatnich miesięcy" (tak swoją drogą kilka razy to trochę mało) - kiedy ich przeciwnik gra chvjowo, jak my wczoraj. Ot, cała tajemnica silnego Lecha.

Ja wiem, że od dobrych kilku kolejek chcesz przekonać wszystkich, że mamy do dupy skład i powinniśmy szorować dno tabeli, no ale ja się jednak nie zgadzam z Twoją tezą. Nie mamy super silnej kadry, ale na pewno nie mamy tak kiepskiej, by godzić się na styl zaprezentowany przez naszą drużynę we wczorajszym meczu.

Problem polega na tym, ze stwierdzenia w stylu "Powtórzę się - nie jest, nikt w tej lidze nie jest na tyle mocny, by usprawiedliwiać naszą wczorajszą żenującą grę", to tylko zaklinanie rzeczywistości. I jeszcze jedno, co również dzisiaj albo wczoraj napisałem. W optymalnym składzie z Małeckim, Ivanem, i Llonchem lub Velezem nie byłoby wczoraj takiej różnicy.

Nigdy nie pisałem o dnie tabeli. Najprawdopodobniej będziemy w 8, ale nie 4, czyli jak niemal co roku od paru ładnych sezonów. Wyobrażam sobie, oczywiście, Wisłę również w czwórce, ale do tego potrzebny jest progres formy kilku nowych zawodników, którego dzisiaj nie widać. Możliwe jest też miejsce w grupie spadkowej, w sytuacji, gdy sprzedamy zimą Carlitosa, nikim nie zastępując, a reszta zawodników będzie grała to co obecnie.

Jak widzisz wszystko uzależniam od formy konkretnych piłkarzy, a nie gry abstrakcyjnego tworu "Wisła Kraków", jak ty. Nie jest tak, że niezależnie od składu w jakim wyjdziemy na boisko, zawsze stanowimy taką samą wartość. I wczoraj było to widać.

R33 28.10.2017 13:36

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Kurz (Post 1486121)
Jak to zrobić w trakcie trwania kontraktów?

Bardziej mi chodziło o brak rewolucji i te 2-3 zmiany to był wg mnie maks. Równie dobrze może nie być w ogóle, ew. jakiegoś prawego obrońce zakupić + bramkarza (reszta wg mnie już jest obsadzona mocno, kwestia zbudowania z tego odpowiedniej drużyny). A jak to zrobić? Tak jak zawsze, przykłady miałeś chociażby latem, żeby daleko nie szukać:
- rozwiązać kontrakt za porozumieniem stron (vide Stilić)
- skrócić wypożyczenie (vide Valencia, Echavarria)
- sprzedać do innego klubu (vide Videmont)

pepe72 28.10.2017 13:37

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wiesniak842 (Post 1486079)
Co to znaczy nie bylo nic? Rok temu z Lechem zaliczylismy na wyjezdzie dwa remisy 1:1 (jeden w pucharze) po dobrej grze z tego co pamietam. Tak, za Wdowczyka, tak, po zawirowaniach z Mersinskim, TSem etc. Odnosze wrazenie, ze niektorzy beatyfikuja Ramireza za zycia a w gruncie rzeczy przeciez nic sie nie zmienilo przez ten rok(poza tym, ze zagralismy jak czwartoligowcy;))

Rok temu graliśmy z Lechem chyba 5 razy. Ani razu nie wygraliśmy.

R33 28.10.2017 13:41

Ostatni raz z Lechem na wyjeździe wygraliśmy w sezonie 14/15 - 03.08.2014 r. w lidze (3:2), a u siebie w 15/16 - 01.08.2015 r. też w lidze (2:0).

PAWEŁ 28.10.2017 14:20

Mecz jak mecz. Wywieźliśmy ważny punkt. Ale mnie zastanawia, czy nasi piłkarze są tak kiepsko przygotowani kondycyjnie czy może tak dojechani, że tlenu wystarcza im na 1 połowę. Bo wczoraj było to widać ewidentnie po piłkarzach.

wiesniak842 28.10.2017 14:40

Cytat:

Pierwotnie napisane przez pepe72 (Post 1486129)
Rok temu graliśmy z Lechem chyba 5 razy. Ani razu nie wygraliśmy.

No czyli tak jak pisalem bez zmian wiec skad ta ekscytacja???( tymbardziej po najchujowszym z tych wszystkich meczow przeciwko Lechowi)

pomeran 28.10.2017 14:50

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Snow (Post 1486125)
Mnie zadziwia jedna sprawa. Gdy realizatorzy C+ kończyli pokazywać powtorke kolejnego już z kolei ataku Lecha... Kamera wracala na boisko, a tam co? Lech rozgrywa już kolejny atak pozycyjny. Można było odnieść wrażenie, że w ogóle nie zaczynaliśmy od bramki. Przeciez to wygląda tak, jakbyśmy przegrywali wszystkie możliwe pojedynki w powietrzu po wybiciu Buchalika. Zastanawia mnie czy nie dało się tego rozegrać krócej? Naprawdę nie było sposobu by potrzymać chociaż chwilkę piłkę? Druga sprawa to brak cwaniactwa. Legia grając z nami przeleżała kilka minut jak nie kilkanaście minut na boisku, a Malarz piłkę wybijał rozciągając czas do granic możliwości.
Wczoraj cholernie brakowało nam Małeckiego.


Dokładnie to samo wczoraj rzuciło mi się w oczy. Buchalik poza naprawdę dobrym występem popełniał jeden błąd. Nie grał na czas. Praktycznie w ogóle. Wyrzucał piłkę jakby to Wisła atakowała.
Zresztą pozostała część zespołu wcale nie lepiej. Przede wszystkim nasi iberyjczycy tragicznie grali pod faul. Tzn jak już udawali to tak słabo, że było widać udawanie. Imaz sam kilkukrotnie zamiast dać się sfaulować to tracił piłkę.

Z tego meczu dwie refleksje. Halilović to powinien spędzić trochę czasu, ale w Garbarnii. Jest przetragiczny kondycyjnie, defensywnie i taktycznie. Perez powinien odlecieć do Alicante. Już wczoraj.


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 11:17.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl