Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Wisła Kraków - piłka nożna (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=5)
-   -   [26 kolejka] WISŁA Kraków - Piast Gliwice, 4 marca, godz. 20:30 (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=9589)

FraMat 05.03.2016 16:21

Popovic wczoraj zagrał nieźle jak na 1 lige czy 2 lige. Na e-klase dalej za slabo.

Nadal uważam, że czepianie się Urygi to taka moda. Bezmyślna.
Wczoraj gorzej od Alana zagrał Sadlok (więcej strat), Brożek (większe, bezproduktywne wożenie tyłka po boisku), Ondrasek (mniej pożytku z pozycji na boisku), Pietrzak (złe ustawianie i straty)
Porównywalny z Urygą poziom zaprezentował Boguski.

Tak więc Uryga znalazł się w środku stawki. Ale ciiii... należy napieprzać na Alana.

rychu 05.03.2016 16:34

Alan zagrał w ekstraklasie 72 mecze - oczywiście 0 goli (jest rekordzistą pod tym względem w całej lidze). Co więcej, pamiętam tylko jego jedno dobre podanie do przodu w jego karierze (z Pogonią Szczecin na 3-0 22-08-2014).

Każde jego zagranie to spowolnienie akcji, nie zdarza mu się w ogóle zagrywać do przodu, podaje TYLKO do najbliższego zawodnika i to do tyłu. Jest wysoki, przy czym nie imponuje grą głową. Ciężko mi znaleźć jakiś jego atut.

Rob_Zombie 05.03.2016 16:38

Cytat:

Pierwotnie napisane przez FraMat (Post 1432760)
Tak więc Uryga znalazł się w środku stawki. Ale ciiii... należy napieprzać na Alana.

Alan co mecz ma katastrofalne straty skutkujące groźnymi akcjami przeciwników. Wczoraj przykładowo w jednej z akcji kopnął piłkę tuż przed nasze pole karne po czym mocno się zakotłowało pod bramką Miśkiewicza, po jakiś 5 sekundach piłka znalazła się pod nogami Alana i znów stracił ją tuż przed naszym polem karnym. Już pomijam że jako środkowy pomocnik nie ma absolutnie żadnego wkładu z rozgrywanie piłki.
Fajnie by było jakby ktoś miał siakiś skrót skupiający się na wszystkich akcjach Urygi we wczorajszym (i wcześniejszych) meczach, albo dokładne statystyki, bo taką zabawa słowo vs. słowo i tak do niczego nie dojdziemy. Bo ja tam widzę w nim wóz z węglem który w najlepszym razie w ramach obronnej aktywności sfauluje przeciwnika z dala od pola karnego, a podania do przodu, (o ile się pojawiają) to takie wykopnięcia na ślepo.

szprotson 05.03.2016 16:53

robie zombie, obczaj profil taktycznych na twitterze np.
Bardzo czesto Andrzej Gołomysek (chyba tak) robi analizy gry/stania Alana. Wiec to nie jest tak ze na Alana sie najezdza bo zrobiła sie moda, tylko dlatego ze jest najgorszą szóstką w lidze.
Nie wiem po co Framat wyjezdza z popovicem, który gra dobrze przez pierwsze 5 minut potem puchnie.
Ja nie pisze ze wczoraj Alan był najgorszy w duzynuem tylko ze dalej na swojej pozycji gra pyte. Taka sama jesli nie wiekszą pyte gra Pietrzak, który to Burlidze na lewej moze buty czyscic.

serek.c2 05.03.2016 16:59

Uryga zagrał nieźle? No to nieźle... :)

fialo 05.03.2016 17:15

O ja .......e. Zeby stwierdzić, że Uryga grał nieźle wczoraj, trzeba było oglądać mecz na grzybkach halucynkach, tudzież być ślepym niczym Wonder Stevie. On nie zagrał nieźle, zagrał gorzej niz tragicznie.

Podania do przeciwnika, stanie jak kołek w środku i co najwazniensze - Alan wchodzi dupą we własną bramkę, często jest między srodkowymi obrońcami, przez to w srodku pola tworzy sie jebana dziura i przeciwnik (np Vacek) robi co chce. Jego pressing jest kompletnie nieefwktywny. Niby jest, ale nic z tego nie wynika. Do przodu - wiasomo totalnie zero. Szkoda mi Brleka, bo pewnie nigdy wcześniej nie gral z takim ogórem koło siebie. Uryga generuje prawie wszystkie nasze problemy w srodku pola.

Jestem w stu procentach przekonany, że z dniem odstawienia Urygi od wyjściowej 11 czyli w dniu w którym Cupiał w końcu odzyska swoją szafę z nagimi fotkami, ktorą Alan trzyma w chacie - zaczniemy wygrywać.

Patryko 05.03.2016 17:20

Jeszcze jedną rzeczą charakteryzującą ostatnio grę Alana jest odpuszczanie pojedynków 1v1. Biegnie do kogoś, żeby odebrać piłkę, ten ktoś na szybkości go objeżdża i w tym momencie Alan po prostu się zatrzymuje i się patrzy, jak typ mu odjeżdża. Wynika to z jego zerowej szybkości, czasem zdarzy mu się faulem przerwać tego typu akcję, ale zazwyczaj po prostu odpuszcza.

Przynajmniej przestał ostatnio robić wślizgi na 2 wyprostowanych nogach.

czaro 05.03.2016 17:30

Pamiętam akcję, w której dwukrotnie (w czasie ok. 5-10 sek.) oddał piłkę przeciwnikowi.

piotek 05.03.2016 17:33

Cytat:

Pierwotnie napisane przez mitmichael (Post 1432695)
A najbardziej załosne to jest to co powiedział Broniszewski do Brozka: „Pawełku, jesteśmy razem, tym razem ci się nie powiodło, ale następnym razem ci się powiedzie, zobaczysz". Zeby chłop majacy 33 lata nie wiedział jak sie karne strzela.

Serio...? A co miał niby powiedzieć? Rozumiem, że Tobie w życiu wszystko wyszło?

Arleton 05.03.2016 18:13

Straciliśmy przez Brożka 2 pkt i trzeba to otwarcie mówić

South 05.03.2016 18:25

Odważna teza, a przez Wolskiego, Uryge, Boguskiego, Ondraszka i Małeckiego nie ?

Każdy z nich miał setke

TS&ZKS 05.03.2016 18:32

Straciliśmy 2 pkt przez całą drużyne. Największy wkład w tą strate miał Rafał "Messi" Boguski, który trafi w bramke chyba dopiero wtedy, gdy piłka będzie na linii bramkowej. Ale coś czuje, że i wtedy by mnie zaskoczył. W sumie z takiej pozycji też już raz nie trafił do siatki.....

17wojownik 05.03.2016 19:37

Kto gwiżdże na swoich piłkarzy (i to na ponad 10 minut przed końcem meczu!), ten nie ma prawa później cieszyć się z ich sukcesów, goli i zwycięstw. To sportowa ignorancja i hipokryzja, wylewanie bluzgów i własnej frustracji niskim miejscem.

Czy to komuś sprawia przyjemność? Czy na tym polega kibicowanie, żeby przyjść, pocisnąć swoim i potem jarać się "Wisła to my"? Każdy jest rozgoryczony, ale taki hejt to niech schowa do kieszeni, a przynajmniej na ostatni gwizdek. Ja byłem zażenowany, że w momencie gdy naprawdę trzeba wsparcia, gdy w drużynie są wiślacy (Arek, Paweł, Misiek), są walczaki (Zdenek), mój sektor C im ciśnie.

Jak można się potem przeglądać w lustrze - wyzywano drużynę od gwiazdeczek, że dają się frajerom... A potem cieszyć się z gola Jovicia, skandować nazwisko Ondraska, który pewnie nie wszystko zrozumiał z trybun. Żenująca hipokryzja. "Nawet kiedy będzie źle, my nigdy nie poddamy się" - puste słowa.

Wszyscy którzy odstawili ten festiwal żenady - możecie sobie pogratulować. Daliście z siebie wszystko, pokazaliście miłość do Wisły, a nie tak jak ci na boisku, gwiazdorzy którzy przegrywająi z frajerami. Jesteście prawdziwymi kibicami, ale sukcesu. Jak kiedyś spadniemy, to będziecie mogli w końcu przestać chodzić na Wisłę - z korzyścią dla wszystkich.

silver03 05.03.2016 19:57

1906% poparcie do tego co napisał 17wojownik. Osobiście czułem mega zażenowanie, gdy rozpoczął się pocisk na piłkarzy. Jestem przekonany, że każdy z nich walczy na tyle na ile może, chłopaki z pewnością są dobici psychicznie pozycją w tabeli, nie możliwością przełamania się, a niektórzy zamiast ich wesprzeć ciągnie ich (przez swoją głupotę) jeszcze bardziej w dół. To jak bardzo są zablokowani psychicznie widać po Sadloku, który piłkarsko jak na ekstraklasę jest b. dobrym zawodnikiem, w trakcie meczu było widać jak bardzo jest wqrwiony - delikatnie rzecz ujmując. Momentami robił katastrofalne błędy, ale to nie wynikało z rozkojarzenia, a nerwów, z psychiki z tego, że z tyłu głowy siedzi, że każde zagranie może spowodować porażkę i spadek. To jest najzwyklejszy strach. Więcej wsparcia "jesteśmy z wami" mniej "Co wy robicie" itp.

Karherop 05.03.2016 20:16

Również popieram słowa przedmówców. Od jakiegoś czasu 'zarządzanie' trybuną C wygląda mniej więcej tak, jakby nie do końca zależało im na dobrych wynikach Wisły. Pocisnąć na sąsiadkę, pobluzgać, poskakać, pogwizdać i do domu. I ta zgraja małolatów ciesząca się od ucha do ucha wychodząc ze stadionu.

Po dzisiejszym meczu Śląska mamy w zasadzie 3 pewniaków do grupy spadkowej: MY, Górnik i Śląsk. Szkoda, że to ze Śląskiem przyjdzie nam walczyć o utrzymanie. Fatalnie prezentują się Wrocławianie.

fialo 05.03.2016 20:19

Ja .......ę.

Za to co te gwiazdeczki (wyłączając Głowę i w sumie tyle) robią w tym sezonie, jak ....owatą stali się drużyną i jakie osiągają wyniki to oni powinni być J E B A N I w każdym meczu od pierwszej do dziewięćdziesiątej minuty.

Ta wesoła kompania za chwilę nas spuści do I ligii, a widzę niektórym się miłosierny samarytanin włącza i żal im dorosłych mężczyzn, zarabiających tysiące złotych za kompromitującą grę. Nic mnie tak nie w....iało jak brak jakiejkolwiek reakcji trybun ostatnio na ich popisy, tylko "czy wygrywasz czy nie". W końcu wczoraj trochę im pocisnęliśmy, jakieś pięć kolejek za późno.

wiesniak842 05.03.2016 20:22

Dokladnie. Kiedy wy chcecie ich jebac jak nie w takiej sytuacji. W czwartej lidze po przegranym meczu derbowym z Orlem Piaski Wielkie???

Blaszczu16 05.03.2016 20:23

Cytat:

Pierwotnie napisane przez 17wojownik (Post 1432784)
Kto gwiżdże na swoich piłkarzy (i to na ponad 10 minut przed końcem meczu!), ten nie ma prawa później cieszyć się z ich sukcesów, goli i zwycięstw. To sportowa ignorancja i hipokryzja, wylewanie bluzgów i własnej frustracji niskim miejscem.

Czy to komuś sprawia przyjemność? Czy na tym polega kibicowanie, żeby przyjść, pocisnąć swoim i potem jarać się "Wisła to my"? Każdy jest rozgoryczony, ale taki hejt to niech schowa do kieszeni, a przynajmniej na ostatni gwizdek. Ja byłem zażenowany, że w momencie gdy naprawdę trzeba wsparcia, gdy w drużynie są wiślacy (Arek, Paweł, Misiek), są walczaki (Zdenek), mój sektor C im ciśnie.

Jak można się potem przeglądać w lustrze - wyzywano drużynę od gwiazdeczek, że dają się frajerom... A potem cieszyć się z gola Jovicia, skandować nazwisko Ondraska, który pewnie nie wszystko zrozumiał z trybun. Żenująca hipokryzja. "Nawet kiedy będzie źle, my nigdy nie poddamy się" - puste słowa.

Wszyscy którzy odstawili ten festiwal żenady - możecie sobie pogratulować. Daliście z siebie wszystko, pokazaliście miłość do Wisły, a nie tak jak ci na boisku, gwiazdorzy którzy przegrywająi z frajerami. Jesteście prawdziwymi kibicami, ale sukcesu. Jak kiedyś spadniemy, to będziecie mogli w końcu przestać chodzić na Wisłę - z korzyścią dla wszystkich.

Można na to spojrzeć z dwóch stron. Pierwszą opisałeś powyżej. Drugą stroną medalu jest to, że za swoją grę pobierają pensję i wymaga się od nich grania na poziomie odpowiadającym ich wynagrodzeniom. Jak ktoś nie daje rade to niech spier.ala, a nie miejsce zajmuje. Oni nie wygrali meczu od spotkania listopadowego w Lubinie, a u siebie od sierpnia... kur.wa od sierpnia. Na Boga, kiedyś to była twierdza nie do zdobycia. Zespół bił rekordy, a teraz byle frajer przyjedzie jak po swoje. Więc nie dziw się frustracji co poniektórych.

Rustin 05.03.2016 20:34

Cytat:

Pierwotnie napisane przez fialo (Post 1432787)
Ja .......ę.

Za to co te gwiazdeczki (wyłączając Głowę i w sumie tyle) robią w tym sezonie, jak ....owatą stali się drużyną i jakie osiągają wyniki to oni powinni być J E B A N I w każdym meczu od pierwszej do dziewięćdziesiątej minuty.

Ta wesoła kompania za chwilę nas spuści do I ligii, a widzę niektórym się miłosierny samarytanin włącza i żal im dorosłych mężczyzn, zarabiających tysiące złotych za kompromitującą grę. Nic mnie tak nie w....iało jak brak jakiejkolwiek reakcji trybun ostatnio na ich popisy, tylko "czy wygrywasz czy nie". W końcu wczoraj trochę im pocisnęliśmy, jakieś pięć kolejek za późno.

W końcu ktoś to napisał, bo już traciłem wiarę w ludzi. Kilka postów przed Twoim to kolejny pokaz "inteligencji" tego narodu. Inne dają przy wyborach czy ostatnich protestach na ulicach.
Wracając do tematu, przerażające jest, iż tak wiele osób udaje, że deszcz pada gdy ktoś pluje im w twarz. Biedne piłkarzyki, psychicznie nie wytrzymują bo ktoś im wykrzyczy prawdę na trybunach. Dziś przeczytałem, że nasz młody talent z numerem 8 był dobity okrzykami i przez to prezentuje poziom IV ligi. Biedaczek.
Dobrze, że przestaliśmy ich głaskać. Dostają tyle kasy w tydzień, ile niektórzy nie zarobią w rok. Wymagania wobec nich rzeczywiście są ogromne, trafić w ten prostokąt czasem z metra lub dwóch. Tak, oni nie potrafią nawet tego, co pokazali wczoraj Małecki i Boguski. Śpiewajmy im, że "jesteśmy z wami", tymczasem polecimy na zbity pysk do I ligi (w najlepszym wypadku) a oni rozwiążą kontrakty i pójdą w inną stronę.

wolfy 05.03.2016 21:41

Cytat:

Pierwotnie napisane przez TS&ZKS (Post 1432780)
Największy wkład w tą strate miał Rafał "Messi" Boguski, który trafi w bramke chyba dopiero wtedy, gdy piłka będzie na linii bramkowej.

Optymista z Ciebie :haha: Może, jakby się poślizgnął...

silver03 05.03.2016 21:50

Dla mnie dobry moment jebania ich był, gdy zaczęliśmy pikować w dół. Kiedy trenerem był Smuda, później Moskal. Obecnie jesteśmy na jeb.anym dnie, piłkarze są na jeba.nym dnie psychicznym i jebaniem ich już nic nie wskóracie, a tylko pogarszacie sprawę klubu. Dokładacie własną cegiełkę do I ligi. A jak kogoś tak boli, że zarabiając tyle i tyle nie potrafią trafić w prostokąt to w pierwszej kolejności idźcie jebać ten zarząd, ewentualnie zmieńcie sobie zawód na skórko kopa.

wiesniak842 05.03.2016 21:50

Na samym poczatku Boguski trafil w bramke z ciezkiej pozycji strzelajac z powietrza. Miskiewicz jednak stal na posterunku i popisal sie calkiem udana robinsonada.

sandomingo 05.03.2016 22:03

Czas na rozliczenia będzie po sezonie, w tym momencie jechanie po piłkarzach nic nie pomoże.
Taka moja opinia.
Mnie też ich postawa strasznie wkurza ale to nic nie pomoże.
Trzeba się zjednoczyć w walce o utrzymanie a potem zobaczymy

Prezydentowa 05.03.2016 22:46

Słyszeliście o czymś atkim jak WSPARCIE?
Ciekawe, czy gdybyście Wy byli w dołku i nie wychodziłoby Wam wszystko, to pomogłoby Wam gnębienie, że jesteście do dupy.
Co jak co, ale widać po nich, że walczą, ale nie idzie. Blokada jest w głowie i trudno, żeby jej nie było, kiedy klub jest w takiej sytuacji, a oni są za to odpowiedzialni. Oczywiście, że to profesjonaliści i powinni sobie radzić z presją, ale nie pomożemy im w tym, wyzywając ich i każąc wypierdalać. To jest wpędzanie ich w jeszcze większy dłek, obniżąnie morale. To nie przyniesie zwycięstw.
Jesteśmy na dnie tabeli, potrzebujemy kopa, pewności siebie, kilku zwyciestw - a nie gwizdów. Na to był czas kiedy piłkarzyki przechodziło koło meczu.
Pozwolę sobie powtórzyć: WSPARCIE. Tyle możemy zrobić.

Rustin 05.03.2016 23:41

Wszystko rozumiem, ale to dopiero pierwszy mecz, kiedy im się oberwało porządnie z trybun. Nikt nie wmówi mi, że wczoraj nie trafiali z paru metrów, bo nie mają wsparcia od kibiców. Oni są po prostu żałośnie słabi i nie zmienia się to od dłuższego czasu. Może rzeczywiście wcześniej zostali "zagłaskani" i należało "bić na alarm" parę meczów wstecz, ale jak zwracałem na to uwagę, zostałem nazwany "znawcą".
Oczywiście, to fakt, że teraz z każdym meczem będzie więcej stresu, ale głównie dla nas. W zespole mamy kilku graczy, którzy przejmują się losem samego klubu. Część ma w sobie jeszcze trochę sportowej złości. Niestety jest też wielu, którzy po ewentualnym spadku przejdą do porządku dziennego. Tak jest i będzie. Z kolei na trybunach ludzie będą wychodzić z siebie, ale na boisku za wiele to nie zmieni. Poza tym, to wsparcie mieli przez zdecydowaną większość tego meczu i wszystkich poprzednich. Czy to coś zmieniło? Nie nauczymy ich nagle przyjmować piłki, zagrywać celnie (chociaż w 50% podań) i trafiać w bramkę.
Jeśli chodzi o kierowanie pretensji w stronę Zarządu, to już w ogóle bezsensowne. Czy oni mają coś w ogóle do gadania? Tam rządzi jeden człowiek, mający bezgraniczne poparcie właściciela i nic ani nikt tego nie zmieni. Przestańmy się oszukiwać, kolejny dowód dostaniemy wraz z przyjściem Smudy, chyba, że biedny Franciszek obraził się przez bluzgi na dobre. Jeśli nie przyjdzie, to przynajmniej będzie mógł znowu z pół roku opowiadać, że gdyby dostał szansę, to Wisła wygrałaby wszystko.

Dzimi 05.03.2016 23:41

Cytat:

Pierwotnie napisane przez czaro (Post 1432773)
Pamiętam akcję, w której dwukrotnie (w czasie ok. 5-10 sek.) oddał piłkę przeciwnikowi.

Ja też pamiętam. Uryga był zdecydowanie najsłabszy w zespole, w sposób bardzo widoczny odstawał od innych słabo grających w tym meczu piłkarzy. Drugi najsłabszy na boisku był Sadlok, który grał bardzo niestarannie, trzeci Pietrzak który jest słaby jak Fredriksen, a czwarty Boguski, który zanotował bardzo słaby jak na siebie mecz.

Oceny w skali 1-10
Miśkiewicz 8
Jović - 8
Głowacki -8
Sadlok - 2
Pietrzak 2,5
Boguski - 3
Uryga - 1
Brlek - 5
Wolski - 7
Brożek - 3,5 (oceniam za cały mecz, pomijam tego karnego)
Ondrasek - 4
Małecki - 5
Popovic - 6

SlawekS 06.03.2016 01:57

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Prezydentowa (Post 1432808)
Słyszeliście o czymś atkim jak WSPARCIE?
Ciekawe, czy gdybyście Wy byli w dołku i nie wychodziłoby Wam wszystko, to pomogłoby Wam gnębienie, że jesteście do dupy.
Co jak co, ale widać po nich, że walczą, ale nie idzie. Blokada jest w głowie i trudno, żeby jej nie było, kiedy klub jest w takiej sytuacji, a oni są za to odpowiedzialni. Oczywiście, że to profesjonaliści i powinni sobie radzić z presją, ale nie pomożemy im w tym, wyzywając ich i każąc wypierdalać. To jest wpędzanie ich w jeszcze większy dłek, obniżąnie morale. To nie przyniesie zwycięstw.
Jesteśmy na dnie tabeli, potrzebujemy kopa, pewności siebie, kilku zwyciestw - a nie gwizdów. Na to był czas kiedy piłkarzyki przechodziło koło meczu.
Pozwolę sobie powtórzyć: WSPARCIE. Tyle możemy zrobić.

Pełna zgoda.

Czego jak czego ale walki nie można im w meczu z Piastem odmówić. Popatrzcie jak wyglądali (fizycznie) po meczu. A grali do końca, na adrenalinie a nie na przygotowaniu fizycznym wypracowanym na treningach.
Zadajcie sobie pytanie ile zagrań które wyglądały na nonszalanckie w obronie wynikało z tego co słyszą z trybun. A czy na Brożka przy karnym nie miało to żadnego wpływu? Inna sprawa, że Brożek nie powionien strzelać karnego. Wyglądał przed strzałem na kompletnie wypompowanego.
Gwizdać na nich można gdy schodzą z murawy a nie w czasie meczu.

I keszcze jedno: statystyki Urygi
Miał dużą liczbę podań, największą poza obrońcami (45) ale tylko 27 podań było udanych. Najgorzej w całym zespole. Przy średniej zespołu 70% Uryga udanych podań miał tylko 60%. A trudno jego podania nazwać długimi czy trudnymi. Zwykle najgorszy procent udanych podań mają napastnicy i ofensywni pomocnicy a tu zonk: defensywny pomocnik jest antyliderem. Takie są fakty

wiesniak842 06.03.2016 02:46

Cytat:

Pierwotnie napisane przez SlawekS (Post 1432823)
Pełna zgoda.

I keszcze jedno: statystyki Urygi
Miał dużą liczbę podań, największą poza obrońcami (45) ale tylko 27 podań było udanych. Najgorzej w całym zespole. Przy średniej zespołu 70% Uryga udanych podań miał tylko 60%. A trudno jego podania nazwać długimi czy trudnymi. Zwykle najgorszy procent udanych podań mają napastnicy i ofensywni pomocnicy a tu zonk: defensywny pomocnik jest antyliderem. Takie są fakty

Ciekawa statystyka obnazajaca w pelni antytalent tego zawodnika. Z tych 45 podan mial pewnie ze 30-35 zagran do tylu a i tak tylko 27 celnych:D Parodia jednym slowem.

FraMat 06.03.2016 16:06

W ostatnim meczu Uryga miał większość podan do przodu

Revolver 06.03.2016 17:27

Cytat:

Pierwotnie napisane przez FraMat (Post 1432888)
W ostatnim meczu Uryga miał większość podan do przodu

Tak. Jeżeli stał tyłem do bramki przeciwnika i podawał do obrońców.


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 14:13.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl