Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Hyde Park (moderowane) (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=6)
-   -   Kiedy spadnie śnieg? Czyli z serii- wyciągnąć narty z piwnicy (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=1719)

macyo 11.01.2010 17:39

Karnet na cały dzień 20 euro. Jechałem z Antałkiem to miałem 10% zniżki. Płaciłem w sumie 18 euro.

kuba181819 11.01.2010 18:13

Jako że nigdy nie próbowałem jezdzic na nartach, a wybieram sie w ferie mam do was takie pytanie:
Czy lepiej probowac nauczyc sie jezdzic samemu, czy moze lepiej wziac kilka lekcji z instruktorem?
(dodam ze nigdy nie mialem problemow z zadnym sportem)

StelmiOriginal 11.01.2010 18:20

Jak nie masz problemow z zadnym sportem, to weź 1 lekcje z instruktorem, nauczy Cię zjeżdżac, hamować, skręcać itp.

Po tym pojeżdzij sobie na oślej łączce, jak zjedziesz pare razy bez wywrotki to weź 2 raz intruktora, najlepiej tego samego i niech nauczy Cię jakiś innych technik.

Ja bylem samoukiem, 1h z instruktorem a reszte sam sie uczylem :)

wiertar 11.01.2010 19:51

jako instruktor pozwole sie wypowiedzieć:) jak kolega wspomniał na początek przyda się chociaż jedna lekcja z instruktorem.. pozwoli nam to w przyszłości nie robić prostych błedów i wogole pomoże zobaczyć jak te narty się "je" i o co wogole w tym chodzi:)... później popróbuj samemu pojeździć i udoskonalić te rzeczy o któych wspominał instruktor i ewentualnie eliminować błędy wskazane przez wyżej wymienionego. po jakimś czasie znów możesz wybrać się na lekcje. lekcja to spory wydatek ale warto przynajmniej jedną lekcje wsiąść żeby sobie krzywdy nie zrobić i nie zrazić się do nart.

StelmiOriginal 11.01.2010 20:05

Dodając ja ze sportem mam tyle wspolnego co z baletem, ale cale szczescie ze wzialem 1h instruktora. Narty jednak mi 'siadły' :) Mój kumpel nie wzial nauczyciela i po 30min zlamal noge na stoku. Warto te 60zl wydac!

A tak poza tym, to byliscie w Podstolicach? Jak ceny, jak warunki, knajpy itp.?

kuba181819 11.01.2010 20:57

A co myslicie o snowboardzie? Trudniej czy latwiej sie jezdzi niz na nartach i od czego lepiej zaczac?

PS: Prawdopodobnie wlasnie do Podstolic pojade stawiac pierwsze kroki na nartach/snowboardzie:P . Słyszalem ze jest calkiem fajnie tylko trasy troche waskie. http://www.podstolice-ski.pl/

szczebrzeszcz 11.01.2010 21:46

na desce łatwiej, choć dobrze by było żeby ktoś Cię poinstruował np znajomy....


z nartami jest ten problem, że poza tym że są dwie to jeszcze kijki dochodzą, chodź bez nich też można jeździć, to odpowiednia jazda z nimi ułatwia zjazd, odciąża i pozwala uniknąć kontuzji

odradzam naukę samemu na nartach zwłaszcza tym którzy mają do dyspozycji jeden dzień na jakiś czas....
sam się uczyłem nie jeden a dwa lub trzy sezony :)

a na desce sam :)
przy czym 3-4 dni na oślej łączce spędziłem

PS. poza tym ogólnie do jeżdżących, doradzam kupić ubezpieczenie, w zależności od ilości dni to jest wydatek od kilkunastu do kilkudziesięciu złotych, i nie będzie kłopotów jeżeli coś się stanie, no i wziąć kartę chipową, choć w innym województwie to wam za bardzo nie pomoże, poza tym gogle i kask(zwłaszcza przy ostrzejszej jeździe).... to nie jest nadopiekuńczość ;P ... jestem jedną z tych osób które poważnie uderzyły głową :P i nie jest to przyjemne, gogle z kolei obowiązkowe przy ostrym słońcu i dużej warstwie śniegu, bo można oślepnąć (też znam przypadek, na szczęście wzrok wrócił)

nie żebym straszył, ale jak ktoś ma jechać nieprzygotowany , to może lepiej żeby został w domu

panew 12.01.2010 08:16

Cytat:

Pierwotnie napisane przez kuba181819 (Post 840233)
A co myslicie o snowboardzie? Trudniej czy latwiej sie jezdzi niz na nartach i od czego lepiej zaczac?

PS: Prawdopodobnie wlasnie do Podstolic pojade stawiac pierwsze kroki na nartach/snowboardzie:P . Słyszalem ze jest calkiem fajnie tylko trasy troche waskie. http://www.podstolice-ski.pl/

Na desce napewno pierwsze kroki łatwiej postawić niż na nartach, ale z moich obserwacji potem dużo trudniej na desce "przeskoczyć" kolejny poziom umiejętności
na stokach widzi się sporo narciarzy dających sobie rade praktycznie w każdych warunkach z pełną swobodą, natomiast jeśli chodzi o deskarzy to już gorzej
z mojej niekrótkiej kariery narciarza widziałem JEDNEGO snowboardziste radzącego sobie na pełnym luzie ze zmuldzonym stokiem

poza tym moim, zdaniem deska odchodzi powoli w nisze, zwłaszcza po pojawieniu się freeride'owego sprzetu narciarskiego

na zachodzie zresztą deskarzy jest kilkukrotnie mniej niż u nas na stokach

zresztą: :D

http://media.nscdn.com/uploads/cache...15boarders.jpg

:D

Ela 12.01.2010 08:38

Cytat:

Pierwotnie napisane przez szczebrzeszcz (Post 840093)
a przystępne ceny są :) ?

w sumie będę jechał w tamte rejony więc może zajrzę

ja byłem w zeszłym roku na:
http://www.velkaraca.sk/
trasy ok, ale żarcie kiepskie, oczywiście jest też lepsza knajpa, ale kilkukrotnie droższa
też tamta część Słowacji z tym że bliżej granicy :)

Jak najbardziej przystępne :-)

W Wielkiej Raczy byłam 3 lata temu.
Świetny ośrodek i znakomite trasy.

A knajpa dobra jest - ale niestety daleko od stoku - przy wyjeździe z Oszczadnicy - przy drodze do Czadcy.
Jedzenie znakomite, choć nie tak tanio jak w Majerze .

panew 12.01.2010 08:52

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Ela (Post 840363)
Jak najbardziej przystępne :-)

W Wielkiej Raczy byłam 3 lata temu.
Świetny ośrodek i znakomite trasy.

A knajpa dobra jest - ale niestety daleko od stoku - przy wyjeździe z Oszczadnicy - przy drodze do Czadcy.
Jedzenie znakomite, choć nie tak tanio jak w Majerze .

z tego co piszesz to ceny były przystępne 3 lata temu
tam weszło euro i ceny poszły w góre nawet kilkakrotnie od tego czasu
to zabija im turystyke

Ela 12.01.2010 09:12

Cytat:

Pierwotnie napisane przez panew (Post 840365)
z tego co piszesz to ceny były przystępne 3 lata temu
tam weszło euro i ceny poszły w góre nawet kilkakrotnie od tego czasu
to zabija im turystyke

Nie doczytałeś ;)
3 lata temu byłam w Wielkiej Raczy a pisząc o przystępnych cenach miałam na myśli knajpę Stary Majer w Terchovej u stóp wyciągu w Pasekach ( Mala Fatra ) - i odpowiadałam na pytanie szczebrzeszcza.

W Starym Majerze byłam rok temu i ceny wcale nie były bardzo wygórowane. Mimo cen w euro.
Natomiast gdy jeszcze płaciło się w koronach - było po prostu śmiesznie tanio.

Marcinklon 12.01.2010 09:21

Cytat:

Pierwotnie napisane przez panew (Post 840360)
Na desce napewno pierwsze kroki łatwiej postawić niż na nartach, ale z moich obserwacji potem dużo trudniej na desce "przeskoczyć" kolejny poziom umiejętności
na stokach widzi się sporo narciarzy dających sobie rade praktycznie w każdych warunkach z pełną swobodą, natomiast jeśli chodzi o deskarzy to już gorzej
z mojej niekrótkiej kariery narciarza widziałem JEDNEGO snowboardziste radzącego sobie na pełnym luzie ze zmuldzonym stokiem

poza tym moim, zdaniem deska odchodzi powoli w nisze, zwłaszcza po pojawieniu się freeride'owego sprzetu narciarskiego

na zachodzie zresztą deskarzy jest kilkukrotnie mniej niż u nas na stokach

zresztą: :D

http://media.nscdn.com/uploads/cache...15boarders.jpg

:D


Nie wiem skąd masz te dane ale są tak trafne jak prognozy na pogodynce, ale skoro widziałeś jednego snowboardziste który sobie dobrze radzi to nie dziwne. Więc do rzeczy 80% sprzedawanych desek na świecie to deski o przeznaczeniu freestyle czyli po twojemu do siedzenia na śniegu a pozostałe to deski allmountain, freeride, Race, Boardercross, czyli po twojemu do radzenia sobie na muldach. Od kilku lat rozkład sił utrzymuje się na poziome około 40 - 60 z przewaga nart. Młodzi ludzie częściej wybierają snowboard niż narty. Największy wzrost został zanotowany po włączeniu snowboardu do dyscyplin olimpijskich. Jeszcze kilka lat temu zjawisko o nazwie snowpark występowało jedynie w Zieleńcu i za granicą. Teraz na byle stokach można spotkać przeszkody dla snowboardzistów i freeskierów, liczne imprezy snowboardowe, testy sprzętu, wyjazdy, polskie firmy, które ciągle się rozwijają . Nie zapominając już o polskich filmach snowboardowych (3 premiery w tym sezonie mamy juz za sobą) które z powodzeniem prezentowane są w europie co świadczy o ich mocnej pozycji. Jeżeli tak odchodzi się w nisze to cała naprzód !

Awe 12.01.2010 09:48

Zawsze mnie rozwalały te "wojny" pomiędzy snowbordzistami i narciarzami ale ja krótki mam staż na stoku więc pewnie tego nie rozumiem :)

panew 12.01.2010 09:48

Nie chcę wchodzić w jakąś głęboką polemikę o tym co jest lepsze - deska czy narty, bo to jak dyskusja o wyższości Bożego Narodzenia nad Wielkanocą
Sam zaopatrzyłem się we freestylowy sprzet narciarski jakieś 2 lata temu - wcześniej nie mogłem nigdzie dostać i teraz staram się kożystać jak najwięcej z różnorakich snowparków - głównie w Krynicy
piszesz że 80 proc deskarzy kożysta z freestylowych desek - jednak w snowparkach jest z regóły ich max kilku, a tak naprawde stara się jeden - reszta patrzy:D.Większośc (w tym mój szwagier) stara się jezdzić na freestylowym sprzecię po stoku i nawet nie próbuje swoich sił w tym do czego ta deska jest stworzona
już kilkukrotnie słyszałem od osób wracających z alp lub dolomitów o tym że u nas jest na stokach o wiele więcej deskarzy niż tam - byc może mieli takie wrażenia bo tam deskarze świrują na railach i boxach a nie pchają się na siłe na stoki

Kocur 12.01.2010 09:50

Ja przez prawie 30 lat na nartach widziałem może 5 deskarzy, o których można powiedzieć że radzili sobie naprawdę dobrze na stoku.

Reszta się zsuwa w dół zdzierając śnieg do gołej trawy i już są cool, trendy i jazzy, czapka na oczach i krok między kolanami :rotfl:

Nie jestem w stanie zliczyć ile razy mi najechał jeden z drugim na narty jak czekałem do wyciągu bo oczywiście oprócz posadzenia dupy na śniegu to hamować nie potrafili - zawsze się kończyło jakąś przepychanką bo "przepraszam" też nie znali.

Taki stereotyp - wiadomo że są wyjątki.

panew 12.01.2010 10:02

Jeszcze anegdotka mi sie przypomniała - powinna wszystkim się spodobać

kumpel jest na Jaworzynie instruktorem
wiadomo górka znana więc lansik żeby tam pojechac
No i dostał jakiegoś Warszawiaka na 8 h - a koszt za 1 h to jakies 60 plz
Chłop zapłacił z góry za te 8 h i jazda
do góry gondolą no i kumpel patrzy a ten ma na sobie sprzęt nza jakies 15- 20 k
zabrali się do jazdy a ten kompletna noga. nic nie umie i jeszcze się nie może nauczyć
po godzinie stwierdził że do knajpy czas iść
i jak siedli tak te pozostałe 7 h pili - koleś ciągle stawiał
no i już jak tak byli strzeleni mocno kumpel go pyta
- na co ci sprzęt za tyle kasy skoro jezdzić nie umiesz
- LUBIĘ JAK PATRZĄ

kumpel umarł
ale potem nie pamiętał jak zjeżdżał na dół

Kaan 12.01.2010 10:07

Mam takie pytanie dotyczące tematu, które poruszył szczebrzszcz, mianowicie kijków. Jeżdzę na nartach od ponad 10 lat. Nauczyłem się od samego poczatku jeżdzic bez nich, bo ucząc się sam twierdziłem ze tylko zawadzają. Moi znajomi tez jeżdzą bez nich. Raz pozyczyłem od kogoś ale bałem się że sobie krzywde zrobię;) Wiadomo, ze wszystko kwestią przyzwyczajenia i techniki ale według mnie kijki przeszkadzaja i zawadzaja podczas jazdy. No, dobrze przyznam, pomocne są na wypłaszczeniach wtedy mozna pomóc sobie rękami.
I tu pytanko: wszyscy tzw. profesjonaliści jeżdza z kijkami, w czym one sa pomocne (np. w biegach zjazdowych czy slalomach) czy to kwesia tzw. szkoły i przyzwyczajenia?

panew 12.01.2010 10:16

Już wyjdę na kompletnie niereformowalnego , ale:
Każda dobrze jeżdżąca osoba używa kijków - stabilizuje pozycje na nartach i ułatwia skręcanie
bez kijków jeżdżą m.in. osoby na pozycje "sedes" i tnące przykucniete na dół na "krechę" - i stwarzające spore zagrożenie na stoku

plus wygoda przy postoju i w kolejce do wyciągu

Marcinklon 12.01.2010 10:23

Nie wolno też zapomnieć o snowboardzistach którzy wolą "miejskie góry" ich też na stokach ciężko znaleźć. Ja jakiś czas temu zastanawiałem się czy ktoś jeszcze na deskorolce jeździ kiedyś widywałem kilku małolatów z deskami a teraz ich nie ma, czy ktoś jeszcze robi skateparki a jak robi to po co ?. Szybko rozwialem swoje wątpliwości. Najlepiej przejechać się na jakieś zawody albo imprezę wtedy widać to najlepiej.



Chciał bym w końcu zobaczyć tych narciarzy którzy cały stok jadą z krawędzi na krawędź nie uszkadzając sztruksu i zatrzymują się w miejscu przed wyciągiem a w kolejce są 10cm nad śniegiem :) oczywiście w piankowych rajtuzach i czapce z rogami.

Skoro widziałeś 5 deskarzy to być może w śród nich było dwóch moich kolegów instruktorów i trzech innych z którymi jeżdżę na deskę radzą sobie bardzo dobrze w każdych warunkach. Kocur chyba już nie byłeś na nartach dawno bo ten stereotyp królował kilka lat temu.

szczebrzeszcz 12.01.2010 10:24

jaki to jest freestyle`owy sprzęt narciarski?
panew: jaki masz sprzęt?

co do demota: to był jeden z powodów powrotu do nart :D

takie pytanko:
Czy w Kraku można się podpiąć pod jakiś turnus studentów/absolwentów ;) na wypad do Włoch, Austrii(oczywiście tylko ja moze jeszcze jedna osoba?
wdzięczny byłbym za info
z tego co widze, to z UEK tylko większe grupy przyjmowali

Kaan:
tez zjezdzałem bez kijków, i powiem Ci tak, że nawet jak mało używasz podczas zjazdu, to jednak dają balans i się tak nie męczysz, więc poświęć trochę na naukę bo warto

panew 12.01.2010 10:35

Cytat:

Pierwotnie napisane przez szczebrzeszcz (Post 840389)
jaki to jest freestyle`owy sprzęt narciarski?

co do demota: to był jeden z powodów powrotu do nart :D

Chodzi głównie o nartę
jest szersza niż "regularna" , miękksza , ma wzmocnione krawędzie w środkowej części, zapięcia montowane są w środkowej części narty dla lepszej stabilizacji przy ślizganiu się po rurach(jeszcze się nie odważyłem) i boxach no i najważniejsze tył narty wygięty jest tak samo jak przód co umożliwia jazdę tyłem bez ryzyka

ja mam jedną z tańszych - Atomic triplets - ale na razie starcza
jednak taka narta nie nadaje się na jazde po stromszych i bardzij zlodzonych stokach
kilka razy dostała takich wibracji ze nie opanowałem jej i miałem mocne dzwony

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Marcinklon
Nie wolno też zapomnieć o snowboardzistach którzy wolą "miejskie góry" ich też na stokach ciężko znaleźć. Ja jakiś czas temu zastanawiałem się czy ktoś jeszcze na deskorolce jeździ kiedyś widywałem kilku małolatów z deskami a teraz ich nie ma, czy ktoś jeszcze robi skateparki a jak robi to po co ?. Szybko rozwialem swoje wątpliwości. Najlepiej przejechać się na jakieś zawody albo imprezę wtedy widać to najlepiej.

Chciał bym w końcu zobaczyć tych narciarzy którzy cały stok jadą z krawędzi na krawędź nie uszkadzając sztruksu i zatrzymują się w miejscu przed wyciągiem a w kolejce są 10cm nad śniegiem oczywiście w piankowych rajtuzach i czapce z rogami.

Tutaj trudno się z Tobą nie zgodzić
są różnie jeżdżący narciarze którzy porywają się na górki przewyższające ich umiejętnosci i jedyne co mogą to zsuwać sie razem ze śniegiem na dół jak i deskarze o takich umiejętnościach
mi bardziej chodziło o ogólne uwagi dot. snowboardu

jeszcze ostatnio moja żona kupiła gazete z modą dla bab Avanti
a tam na pierwszej stronie tekst : 26 strojów na narty
no i taka lansiara ubierze sie w to i bedzie myśleć ze już wymiata i jest bogiem
co do pianek

powinien byc obowiązek by kobiety tylko w painkach jezdziły: poprawiłoby to napewno estetyke i wrażenia z nart
pozdrawiam

Marcinklon 12.01.2010 10:39

Cytat:

Pierwotnie napisane przez szczebrzeszcz (Post 840389)
jaki to jest freestyle`owy sprzęt narciarski?

co do demota: to był jeden z powodów powrotu do nart :D

takie pytanko:
Czy w Kraku można się podpiąć pod jakiś turnus studentów/absolwentów ;) na wypad do Włoch, Austrii(oczywiście tylko ja moze jeszcze jedna osoba?
wdzięczny byłbym za info
z tego co widze, to z UEK tylko większe grupy przyjmowali


zobacz sobie oferte szarpnijsie.com albo szarpnijsie.pl freestylowe obozy bez podziałów raczej kumpel moj z nimi jeździ i se chwali :)


co do pań w piankach to musiało by być jakos wagowo rozgraniczone ;)

wiertar 12.01.2010 12:20

Cytat:

Pierwotnie napisane przez panew (Post 840384)
Już wyjdę na kompletnie niereformowalnego , ale:
Każda dobrze jeżdżąca osoba używa kijków - stabilizuje pozycje na nartach i ułatwia skręcanie
bez kijków jeżdżą m.in. osoby na pozycje "sedes" i tnące przykucniete na dół na "krechę" - i stwarzające spore zagrożenie na stoku

plus wygoda przy postoju i w kolejce do wyciągu

nie generalizujmy kolego.... co do tego że kije stabilizują pozycje na nartach to się zgodzę.. ale że bez kijków jeżdzą osoby które jeżdzić nie umieją to już gruba przesada... sam jeżdze duzo bez kijków( wole z, z powodu sportowej techniki jazdy) ale przed wszystkim gdy ucze naprzykład dzieciaki i początkujących to staram się przynajmniej na samym początku jeździć z nimi bez kijów. dużo łatwiej jest załapać nie ktore ćwiczenia i elementy narciarstwa... a pozatym słyszałeś o czymś takim jak bodycarving, lub carvingowy puchar świata?? jak słyszałes to wyobraź sobie gościa z zajebistą techniką wykonującego skręt praktycznie szorując całym ciałem po sniegu z kijami w ręku??... oni też stwarzają spore zagrożenie na stoku?? pozattym coraz wiećej jeździ bez kijów bo przy obecnej konstrukcji nart nadają się one w sumie tylko do tego co wymieniłeś czyli do stania w kolejce i odpychania się pod górke:)

panew 12.01.2010 12:45

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wiertar (Post 840413)
nie generalizujmy kolego.... co do tego że kije stabilizują pozycje na nartach to się zgodzę.. ale że bez kijków jeżdzą osoby które jeżdzić nie umieją to już gruba przesada... sam jeżdze duzo bez kijków( wole z, z powodu sportowej techniki jazdy) ale przed wszystkim gdy ucze naprzykład dzieciaki i początkujących to staram się przynajmniej na samym początku jeździć z nimi bez kijów. dużo łatwiej jest załapać nie ktore ćwiczenia i elementy narciarstwa... a pozatym słyszałeś o czymś takim jak bodycarving, lub carvingowy puchar świata?? jak słyszałes to wyobraź sobie gościa z zajebistą techniką wykonującego skręt praktycznie szorując całym ciałem po sniegu z kijami w ręku??... oni też stwarzają spore zagrożenie na stoku?? pozattym coraz wiećej jeździ bez kijów bo przy obecnej konstrukcji nart nadają się one w sumie tylko do tego co wymieniłeś czyli do stania w kolejce i odpychania się pod górke:)

pisząc o kijach miałem na myśli zwykłych "zjadaczy chleba" na stoku a nie instruktorów jak Ty którym kijki mogą tylko przeszkadzac czy wyczynowców z umiejętnościami na super poziomie
chodzi o to żeby raczej młodzi stażem narciarze nie zaczynali swojej kariery od jazdy bez kijków. z czasem i umiejętnościami momentami kijki stają się zbędne, ale to raczej jest decyzja dojżałego narciarza a nie kogos kto stawia pierwsze kroki na stoku

co do bodycarvingu na stoku, to raczej jest zabawa na duże puste tereny , a nie na stok z ludzmi bo to może być niebezpieczne. ale fakt że kijki wtedy mocno przeszkadzają :)

pozdrawiam

P.S.
jakby ktos chciał niezły film o historii nart to polecam STEEP nawet napisy są do zassania

wiertar 12.01.2010 13:19

Cytat:

Pierwotnie napisane przez panew (Post 840424)
chodzi o to żeby raczej młodzi stażem narciarze nie zaczynali swojej kariery od jazdy bez kijków. z czasem i umiejętnościami momentami kijki stają się zbędne, ale to raczej jest decyzja dojżałego narciarza a nie kogos

a

hmm a ja znowu uważam troche inaczej:) na samym poczatku bardziej koncetruje się na tym żeby młody narciarz miał odpowiednią pozycje na nartach a nie na tym żeby dobrze trzymał kije:) wiesz ktoś ktoś się uczy na początku ma dużo informacji do zakodowania, takie jak: postawa na nartach, przenoszenie cieżaru ciała, odpowiednie ułożenie nart... wieć po co na początku jeszcze zawracać głowę czymś co na początku jest mało istotne czyli kijami?? jak już ktoś bedzie kumał czacze to powolutku można ustawiać takiego delikwenta żeby jeździł z kijami i żeby ta jego jazda wyglądała tak jak ma wyglądać a nie jjakieś wymachiwanie kijami i nadrabianie braków technicznych kijami:)
pozdr

Kaan 12.01.2010 14:26

Zgadza się to co mówi @wiertar. W Alpach czy to włoskich czy austriackich jak widze "pociąg" maluchów jeżdzących wezykiem za instruktorem to bez kijków. Z tym, ze od razu mówie, ze nie twierdze że kijki to zło. Kwesja przyzwyczajenia. A obecne carvingi tak ułatwiaja skręt, ze wystarczy lekko balansowac ciałem.

Jachcik 12.01.2010 17:32

Czy jest jakiś sposób na pozbycie sie rys z googli?

panew 12.01.2010 22:26

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Kaan (Post 840464)
Zgadza się to co mówi @wiertar. W Alpach czy to włoskich czy austriackich jak widze "pociąg" maluchów jeżdzących wezykiem za instruktorem to bez kijków. Z tym, ze od razu mówie, ze nie twierdze że kijki to zło. Kwesja przyzwyczajenia. A obecne carvingi tak ułatwiaja skręt, ze wystarczy lekko balansowac ciałem.

przykro mi to pisać, ale chłopaki .... po prostu nie znacie się :P

Arkas 12.01.2010 22:32

No a ty mędrzęc:P Nie wiem co ty tych kijków tak się mocno trzymac ale kiedy ja jeszcze na nartach jeździłem nigdy kijków nie miałem. Nawet gdy stawiałem pierwsze kroki w tym sporcie.

wiertar 12.01.2010 23:30

Cytat:

Pierwotnie napisane przez panew (Post 840669)
przykro mi to pisać, ale chłopaki .... po prostu nie znacie się :P

oj widzę ze mamy tutaj całkowicie nie reformowalnego kolegę:P hehe

tak jak mówiłem, ja sam wole jeździć z kijami i nic do kijów nie mam, ale jednak uważam że na samym początku te kije są całkowicie zbednę, wręcz przeszkadzają:)... ale co ja tam mogę widzieć.. dopiero od 8 lat ucze ludzi jeździć na nartach:)


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 14:42.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl