![]() |
Cytat:
|
Pizza dobra czy zła, nie wiem nie znam się ale jak oglądałem program o ośrodku United, to gdy byli w kuchni klubowej to właśnie przygotowywali im frytki. Bez tłuszczu co prawda ale frytki.
W ogóle ciekawe jak nasi zawodnicy by funkcjonowali gdyby mieli takie wsparcie jak ci z United? Dział naukowy:)dział analityczny, oni tylko kopią piłkę, nawet kierunki biegania po boisku mają dokładnie rozrysowane. O bieganiu na bieżni zanurzonej w basenie ( aby nie obciążać stawów) nie wspominając. W sumie oczywiste rzeczy, bez jakiś fajerwerków. Poza działem naukowym nie widziałem niczego nadzwyczajnego w tym ośrodku. Bo tak to już jest, że zawodowa piłka rządzi się pewnymi prawidłami, gdzie obok równych boisk ,równie ważni są anaitycy przerabiający tysiące danych, aby wyeliminować jakikolwiek przypadek. Miło taki coś zobaczyć, bo wtedy człowiek nabiera dystansu do tego co się dzieje u nas. Takie A-klasowe kopanie. |
Cytat:
Już raz wygraliśmy te rozgrywki grają jednym ze starszych składów regularnie wspomaganym graczami z pierwszej drużyny... jaki to miało sens ? Jaki był tego rezultat ? Ilu zawodników przebiło się do pierwszej drużyny ? Tamta MESA to wtedy była dla mnie nieporozumienie. Weryfikujmy pracę w MESIe nie poprzez wyniki a brzydko mówiąc "wyprodukowanych" zawodników. Przecież nie chodzi o to aby "hodować" przecinaków zawodników którzy znają taktykę tylko na kontrę lecz piłkarzy z których pociechę będzie mieć trener pierwszej drużyny i przede wszystkim kibice. |
W MESA powinni grać piłkarze 18-19 letni. Nie przebiją się chociaż do rezerwy I składu - wypad. Niech wchodzą następni juniorzy.
|
Cytat:
Oni powinni mieć rozpisane profesjonalne diety i być pod stałą kontrolą dietetyka, a nie jeść te śmieci z KFC czy MCD. |
Cytat:
Tak czy siak to nie temat o zasadach żywienia. Puenta powinna być jedna - sportowiec nie powinien jeść pizzy z pizzerii, skrzydełek z kfc i syfów z MCa. Jeżeli zrobi im to kucharz w klubie przy zachowaniu zdrowych składników - proszę bardzo. Ale tzw. panierka w skrzydełkach kfc to jedna wielka chemia, podobnie jak pizze z sieciówek, dlatego raczej się tego nie zaleca. |
Pracodawca powinien restrykcyjnie przestrzegać co jego pracownik żre, suma sumarów taniej wychodzi żywić takiego delikwenta codziennie niż później ponosić koszty jego nieodpowiedzialności. Pomijam fakt,że przy bezustannym monitoringu organizmu piłkarzy, każde śmieciowe jedzienie zaraz jest wyłapywane, co skutkuje większymi obciążeniami treningowymi, aby to spalić. Pisze tu o profesjonalnch ligach.
Jak osoba uważająca się za zawodowego sportowca może się czymś takim żywić, nie mam zielonego pojęcia ? |
No i o tym piszę od początku tego wątku. Zwłaszcza, że nasi piłkarze ruszają się jak wóz z węglem. Gadają, że chcą grać w najlepszych ligach europy, że do Ligi Mistrzów startują, a wyglądają jak wyglądają. Czasy się zmieniły i teraz poza Anglią (która nomen omen osiągneła teraz wielką wtope jeśli chodzi o gre w Europie) to wszędzie preferuje się szybkość + technikę. A żeby być szybkim trzeba jednak dobrze jeść i mieć dobry trening.
Ostatnio zresztą na onecie byl program o C.Ronaldo. Chłop ma mniej tłuszczu niż modelka - a wychudzony nie jest. Chciałbym, żeby Gienkowi zrobili pomiar albo nawet Małeckiemu, bo w naszym klubie chyba nadal się myśli, że jak pójdzie na siłownie i pobiega to osiągnie taki sam efekt przy jedzeniu fast foodów. Ale nasz klub w coraz mniejszej ilości rzeczy jest profesjonalny, więc nie ma co wymagać, żeby nadzorowali ich diety. Niestety diabeł ZAWSZE tkwi w szczegołach, a jedzenie w sporcie można za takie uważać. |
Wy jesteście debeściaki.
Jesteśmy piłkarsko 4-tym światem (nie licząc poziomu kibicowskiego co jest wysoki - reszta począwszy od poziomu technicznego kończąc na zarządzaniu klubami) a wymagacie żeby ci kopacze odżywiali się prawidłowo. :lol: Pamiętam jak rok temu na Eurosport był wywiad z jakimś piłkarzem (któryś z tych znanych) z Hiszpanii co grał zawodowo już ponad 10 lat i mówił że przez cały ten okres nie tknął ani kropli alkoholu bo to "nie wypada zawodowcom". A u nas idą zalać gębę po każdym meczu - co gorsza przegranym też -> sytuacja w Legii sezon temu bodajże. |
Legioniści przynajmniej spalają tkankę tłuszczową w burdelu ;)
|
^^ a ja z kolei ogladalem program ktorym tematem byl imprezowy styl zycia wsrod pilkarzy (noworoczny cafe futbol) i jeden taki pilkarz ktory zawododowo gral w Hiszpanii przez kilka lat niejaki Wojciech K. mowil ze tam pilkarze wracajac prosto z baru ida na trening wiec to nie jest tak ze pilkarze nie pija inny przyklad angielskich pilkarzy ktorych niekiedy trzeba wynosic z baru
|
Tylko że naj.. any George Best cztery dekady temu prezentował pewnie lepszy poziom niż dziś czołówka ligowych snajperów Polish Premiership - taka jest różnica. Choc fakt, że nie pomagał tak zespołowi, jak np. Genkov :)
|
Wszedzie piłkarze pija,sporo sie szwedach po klubach za dupami,czy to w Hiszpanii czy to w Anglii.
Tylko,że tamci na nastepny dzien graja mecz,na treningach zapierd.alaja i tego po nich nie widać. Gdyby nasi prezentowali odpowiedni poziom i grali na miarę Wisły to nikt by sie o to nie czepiał. Jakby Biton miał 25 bramek w tym sezonie to we Franticu nawet moge sie z nim banie napić. Georga Besta przytaczac nie bede bo co wolno wojewodzie.. |
W czasach Besta gra wygładała trochę inaczej niż teraz. Kółeczka, w sumie taka nasza liga. Na zachodzie gra się trochę inaczej o natężeniu ilości spotkań nie wspominając. Pan Kowalczyk im dalej tym gorzej. Więcej legend jak to grał z kim grał i gdzie grał. Słuchając faceta można odnieść wrażenie, że dziś to LE i LM zdobyłłby na jednej nodze.
Ciekawe, że jak czytam Giggsa, Beckhama, Scholesa to oni o żadnym chlaniu i żreniu frytek nie piszą, a mogliby. To samo Ronaldo czy Messi, no ale to miernoty, bo prawdziwi herosi chleją,żreją KFC i dymają co się rusza. Do czego to prowadzi widać na przykładzie Adriano czy Ronaldo. Przeciętniacy pokroju Kowalczyka będą mówić, że dobre prowadzenie się nie ma większego znaczenia w przygodzie z piłką. Ma i to nie takie mózgi to potwierdzą. No chyba,że w United czy Milanie pracują debile, którzy wymyślają takie a nie innne sposoby żywiowe dla swoich piłkarzy. A Glazerowie i Berlusconi to idioci i łożący na to kasę o wielklści budżetów polskich klubików. Kim w ogóle jest ten Kowalczyk ? Co on w tej Hiszpanii grał, co najmniej królem strzelców byl, bo tak się zachowuje i wypowiada. W ogóle pamiętają w Betisie, że taka persona ich zaszczyciła swoją obecnością? |
A ja mam pytanie takie. Co się dzieje z porcelanowym Maorem? Bo niby w tygodniu trenuje, niby jest OK, przychodzi mecz w lidze, Maora znowu nie ma w składzie.
Coraz bardziej zaczyna mi się nie podobać jego zachowanie. Wyraźnie do spóły z Dahanem "grają" na transfer.. |
Cytat:
|
Kur... skąd Wy bierzecie takie pomysły? Mi nawet takie brednie do głowy nie wpadają a Wy się nawet nie wstydzicie pisać czegoś takiego?
|
A co ma się kur.. dziać z Meliksonem? Ma kontuzję z którą może grać, ale chyba lepiej jest jak wyleczy się do końca, zresztą z Lechem wyszedł na boisko jak sam Probierz powiedział na własną odpowiedzialność.
|
A nie ma ku temu podstaw? W końcu nasz najlepszy zawodnik i myślę, że jakby zagrał z Bełchatowem czy Lechem w pełnym wymiarze to zamiast dwóch mielibyśmy sześć punktów. W tym też tłumaczyć można gorszą formę, wszak Barcelona bez Messiego to nie to samo co Barcelona z Messim, zachowując wszelkie proporcje oczywiście.
Mnie to zastanawia. Kontuzja w meczu z Lechią - OK. Informacje w ciagu tygodnia, że jest lepiej i, że powinien zagrać. Gra 30 min - Ok, nie był w pełni sił. Później nie jedzie nawet do Poznania i Bełchatowa, chociaż w tygodniu podobno normalnie trenował. Jak dla mnie to albo chodzi tu o właśnie niezrobienie sobie krzywdy przed okienkiem letnim albo po prostu Maor jest strasznie przewrażliwiony na swoim punkcie, czego niestety mieliśmy przykład także w tamtej rundzie (pamiętne zamieszanie z kontuzją palca, śródstopia(?) w końcu nie wiadomo czego nawet). |
Przecież jest jest sztab medyczny, który weryfikuje zdrowie zawodnika oraz trenerzy, którzy decydują czy opłaca się na ten moment zaryzykować jego zdrowie obciążeniem meczowym. Nie wymyślajcie bzdur, że Melikson zapewne coś udaje, albo że jest przewrażliwiony, litości. Z amiką wszedł na własną odpowiedzialność - rzeczywiście "przewrażliwiony".
|
To dietetycy, to lekarze i fizjoterapeuci, że już nie wspomnę o dyrektorach sportowych i skautach.
Sami eksperci na tym forum. Jest potencjał w narodzie ;) |
Co do diety piłkarzy, to zapraszam do lektury http://www.sport.pl/sport-poznan/202...9,9987766.html
|
Niezłe wychodza jaja z transferem Chaveza
http://sport.onet.pl/pilka-nozna/eks...wiadomosc.html |
Cytat:
|
Cytat:
Kolejna "perełka". Nie dość że są smrody z poprzednich czasów (Mandziara i 700 tysięcy euro) to jeszcze się okaże że na Chavezie będziemy mocno w plecy. Z czego tu kontraktowac nowych kopaczy jak połowie się kończą kontrakty? |
Największym problemem Wisły jest obrona a tu jeszcze takie cyrki z Chavezem. Można czasem na niego nadawać ale jest naszym najlepszym środkowym obrońcom. transferów pewnie jak zawsze nie będzie i zostaniemy z Czekajem...
|
Cytat:
|
Cytat:
|
Cytat:
|
Cytat:
|
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 08:17. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl