Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Wisła Kraków - piłka nożna (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=5)
-   -   Byli piłkarze, trenerzy i inni pracownicy Wisły (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=229)

Kowalski 25.07.2009 14:56

Pawel Wislak: "Ale czekaj przypomnij mi bo chyba nie pamiętam ile Dan był u nas trenerem ? co?
Bo mi się wydaje że jakoś pół roku czy coś :p nawet mu się w lidze nie dali rozgrzać"

Jak szkoda, że nie dali się rozgrzać Okuce:>.

Wolfy, w taki razie zgoda.

jova 25.07.2009 14:56

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wolfy (Post 768036)
Cytat:

Pierwotnie napisane przez jova (Post 768034)
bla, bla, bla

Ps. ja miałem dostać bana za użycie słowa "głupi". Kiedy 1q2 pożegna się z tym forum?

Raczej nie teraz. Nie użył słowa "głupi".

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wolfy (Post 768024)
A to, kto tu jest "pusty" i sfrustrowany niech każdy z nas oceni na własna rękę.

Tylko to jeszcze chciałbym dodać. :rotfl:

Maciejj 25.07.2009 14:57

wg mnie ma on racje i tyle...........

chyba Tarasiewicz powiedział ze w anglii piłkarze sie regeneruja 24godziny a w Polsce musielby 2 tygodnie:)

po prostu Petrescu jest profesjonalistą i nie wszystkim to sie podobało

Lemoniadowy Joe 25.07.2009 15:00

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Kowalski (Post 768029)
Wolfy: "A zdobywanie tytułów nie jest żadną miarą naszej rzeczywistej siły, ponieważ nasza liga jest żałośnie słaba."

Widzisz, dla mnie Mistrzostwo Polski to jest coś. Może dlatego, ze czekałem na to wiele lat od 1978 do ery Cupiała. A tak na marginesie Petrescu nie zdobył MP, w naszej żałośnie słabej lidze.

ale mial identyczny bilans punktowy jak Skorża w tym sezonie gdy zdobył MP :)

tez nie rozumiem po co dyskredytować MP

wolfy 25.07.2009 15:05

Cytat:

Pierwotnie napisane przez jova (Post 768042)
Tylko to jeszcze chciałbym dodać. :rotfl:

Myślę, że powiedziałeś już dość.
Chyba, że chciałbyś coś jeszcze dodać na temat charakteru Petrescu, znasz go przecież tak dobrze, że faktycznie masz prawo do wypowiedzi w tym tonie*...

_____________________________________________
* To był sarkazm. Osobiście uważam, że nie masz i jest to śmieszne. W mniej bardziej subtelny sposób próbowali Ci to przekazać 1q2 i andalemono, ale jak widać nie dotarło.

jova 25.07.2009 15:16

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wolfy (Post 768036)
Ależ oczywiście. Sam fakt odpadnięcia z mistrzem Estonii to zbyt mało, by można było mówić o zaniedbaniach i kompromitacji

No proszę. Wystarczyło użyć twoich własnych słów przeciwko tobie i już wyedytowałeś posta by zrobić go bardziej merytorycznym. Aż strach pomyśleć jak sensowne posty mógłbyś pisać gdyby regularnie z ciebie kpiono.
Wynik jak najbardziej jest kompromitujący, ale gra? Ocenienie całkowitej sytuacji zespołu na podstawie samego wyniku jest bardzo naiwne. Taki Real męczył się z Shamrock Rovers. Co prawda w sparingu, ale jednak chluby to im nie przynosi. Czy z tego można wnioskować, że się opieprzają i potrzeba im więcej hard worka?
Cytat:

Pierwotnie napisane przez wolfy (Post 768036)
Odpowiada na pytania dziennikarzy, najczęściej naszych. To oni poruszają ten temat.

A w języku rumuńskim nie ma odpowiednika dla zdania "dziękuję, ale nie chcę się wypowiadać na ten temat"?
Cytat:

Pierwotnie napisane przez wolfy (Post 768036)
Opowiada wyłącznie o tym, co osobiście zaobserwował w Wiśle, co jednoznacznie wynika chociażby z zastosowania czasu przeszłego.

Jakie ma podstawy do tego by twierdzić, że to co zaobserwował kiedyś ma przełożenie na teraźniejszość?

LooNatyk 25.07.2009 15:26

jova -- dlaczego mial tego nie komentowac? Ja jego komentarz odebralem, jako krytyke ogolnie polskich pilkarzy. A z nimi mial stycznosc, i na pewno o podejsciu do treningow naszych grajkow wie wiecej niz my razem wzieci.

Zgadzam sie z nim w pelni, ze u nas wiekszosc, to darmozjady. Budza sie dopiero wtedy jak jestesmy skompromitowani. Co mi teraz po przeprosinach, skoro przyniesli taki wstyd mojej ukochanej druzynie?Wstyd ktory dlugo bedzie sie ciagnal, i jeszcze z pewnoscia za kilka lat beda nam wypominac ta kompromitacje.

Cytujac za nasza legenda:

""Nikt nie wymaga od Was samych zwycięstw.
Czasem i przegrać przychodzi.
Ale każdy ma prawo żądać od Was ambitnej i nieustępliwej walki.
Nie dopuśćcie do tego, aby ludzie uznali Was za niegodnych...podania ręk"

Dla mnie niestety kilku naszych po tych meczach na podanie reki nei zasluguje i tyle.

Zeby nie szukac juz w czasach Pana Henryka. Brakuje mi obecnie kogos takiego jak Kazio Moskal, ktory gryzl trawe rowniutko praktycznie zawsze. Nasi w Talinie zaczeli biegac dopiero wtedy jak mleko bylo rozlane.

Levadia tez nie miala super kondycji, jak to chyba Skorza wspomnial, po pierwszym meczu schodzili oddychajac rekawami. Mimo to jednak wyrwali nam remis, bo tego chcieli, i o to walczyli. Na tyle na ile bylo ich stac.

!!IRIVER!! 25.07.2009 15:26

A co, może jest o niebo lepiej niż za Petrescu?

Mówisz, że Petrescu nie widzi tego jak teraz Wisła pracuje, jak Wisła gra. A czy Ty widzisz jak gra i pracuje jego Unirea? Widzisz ich treningi? Nie? Koło się zamyka. Łaskawie więc się zamknij.

Niestety, ale Danowi wszyscy w tym kraju mogliby co najwyżej w tej chwili buty czyścić, patrząc na to, co osiągnął z jakimś śmiesznym klubem z Rumunii.

Lemoniadowy Joe 25.07.2009 15:32

Cytat:

Pierwotnie napisane przez jova (Post 768050)
Wynik jak najbardziej jest kompromitujący, ale gra? Ocenienie całkowitej sytuacji zespołu na podstawie samego wyniku jest bardzo naiwne. Taki Real męczył się z Shamrock Rovers. Co prawda w sparingu, ale jednak chluby to im nie przynosi. Czy z tego można wnioskować, że się opieprzają i potrzeba im więcej hard worka?

ale przecież wnioski znamy i Petrescu ma racje bo jednym z elementów porażki było zlekceważenie przeciwnika potraktowanie meczu nieprofesjonalnie, potem może nieskuteczność (trudno zdarza sie) a trzecim przygotowanie szczytu formy przez trenera na pozniejsz faze (zrozumiale)

wszystko można wybaczyc i jakos wytlumaczyc ale nie olewanie spotkania o taka stawkę bo dopóki sytuacja nie jest pewna trzeba gryzc trawe a nie dopiero gdy widmo kompromitacji zagląda w oczy tak samo bylo i z Tibilisi i z Valerenga

i dlatego Petrescu ma racje a Wisla nie zgrała w LM i ma tyle dlugu bo piłkarze w kompromitujący po raz kolejny sposób niszczą nadzieje na zbudowanie silnej Wisly

i nie ma teraz znaczenia warsztat Petrescu tylko czy ma racje czy nie

wolfy 25.07.2009 15:34

Cytat:

Pierwotnie napisane przez jova (Post 768050)
Wynik jak najbardziej jest kompromitujący, ale gra? Ocenienie całkowitej sytuacji zespołu na podstawie samego wyniku jest bardzo naiwne. Taki Real męczył się z Shamrock Rovers. Co prawda w sparingu, ale jednak chluby to im nie przynosi. Czy z tego można wnioskować, że się opieprzają i potrzeba im więcej hard worka?

Widzisz, statystycznie rzecz ujmując - wpadki się zdarzają. Jeżeli jednak mówimy o regularnych kompromitacjach, to o "wpadkach" mowy być już nie może. A tych nasza piłka dostarcza nam wystarczająco dużo aby uznać, że problem jednak jakiś jest i ma go nie tylko Wisła...
Porównując męczenie się w sparingu z porażką w dwumeczu (choć fakt, nasz geniusz trenerski też traktował go jak sparing) pokazujesz, że nie rozumiesz problemu. Chyba, że uznajesz mistrza Estonii za nas równorzędnego przeciwnika i to jest poziom sportowy, do którego aspirujemy. Wówczas tym bardziej nie widzę niczego zdrożnego w wypowiedzi Petrescu, wszak - zgodnie z jego słowami - niczego na europejskich boiskach nie osiągnęliśmy, a z profesjonalnym futbolem mamy styczność tylko w telewizji.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez jova (Post 768050)
A w języku rumuńskim nie ma odpowiednika dla zdania "dziękuję, ale nie chcę się wypowiadać na ten temat"?

Fakt, lepiej, żeby nie mówił co o nas myśli. Po co burzyć nasze własne o sobie wyobrażenia?
Tylko - jak już wspomniałem - to nie Petrescu ma problem, tylko my. W takiej sytuacji opinia kogoś z zewnątrz może być bardzo pomocna, jeżeli tylko potraktuje się ją poważnie.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez jova (Post 768050)
Jakie ma podstawy do tego by twierdzić, że to co zaobserwował kiedyś ma przełożenie na teraźniejszość?

Przeczytaj jeszcze raz mój post, jest tam odpowiedź na Twoje pytanie.

jova 25.07.2009 18:39

Cytat:

Pierwotnie napisane przez !!IRIVER!! (Post 768054)
Mówisz, że Petrescu nie widzi tego jak teraz Wisła pracuje, jak Wisła gra. A czy Ty widzisz jak gra i pracuje jego Unirea? Widzisz ich treningi? Nie? Koło się zamyka. Łaskawie więc się zamknij.

Właśnie ja nie wypowiadam się o grze Unirei, więc to nie ja jestem tym, który powinien milczeć.
Cytat:

Pierwotnie napisane przez Lemoniadowy Joe (Post 768059)
ale przecież wnioski znamy i Petrescu ma racje bo jednym z elementów porażki było zlekceważenie przeciwnika potraktowanie meczu nieprofesjonalnie, potem może nieskuteczność (trudno zdarza sie) a trzecim przygotowanie szczytu formy przez trenera na pozniejsz faze (zrozumiale)
wszystko można wybaczyc i jakos wytlumaczyc ale nie olewanie spotkania o taka stawkę bo dopóki sytuacja nie jest pewna trzeba gryzc trawe a nie dopiero gdy widmo kompromitacji zagląda w oczy tak samo bylo i z Tibilisi i z Valerenga
i dlatego Petrescu ma racje a Wisla nie zgrała w LM i ma tyle dlugu bo piłkarze w kompromitujący po raz kolejny sposób niszczą nadzieje na zbudowanie silnej Wisly
i nie ma teraz znaczenia warsztat Petrescu tylko czy ma racje czy nie

Nie wiem, czy dobrze rozumiem. Chcesz powiedzieć, że Wisła lekceważyła rywala przez pełne oba mecze? Zgadzam się, że można mieć pretensje o zaangażowanie w pierwszej połowie w Sosnowcu, ale o cały dwumecz? Bez przesady. To nie były spotkania jak te z Valerengą, gdzie w 90 minucie drugiego meczu nasi dreptali po boisku.
Cytat:

Pierwotnie napisane przez wolfy (Post 768060)
Widzisz, statystycznie rzecz ujmując - wpadki się zdarzają. Jeżeli jednak mówimy o regularnych kompromitacjach, to o "wpadkach" mowy być już nie może. A tych nasza piłka dostarcza nam wystarczająco dużo aby uznać, że problem jednak jakiś jest i ma go nie tylko Wisła...

No właśnie. Czy w takiej sytuacji można mówić o kompromitacjach i wpadkach? Bo moim zdaniem to raczej norma, która pokazuje siłę całej ligi. Levadia gra na poziomie polskiego średniaka. Czy naprawdę mielibyśmy pewność, że Wisła puknie mistrza Estonii gdyby tylko podeszła do tego meczu w pełni skoncentrowana? Moim zdaniem nie, tak samo jak nie moglibyśmy być pewni zwycięstwa ze Śląskiem lub Bełchatowem. Lekceważenie rywali przeszkodziło w odniesieniu sukcesu, ale istotniejsze jest to, że Wisła jest piłkarsko zbyt słaba by gładko rozbijać rywali na tym poziomie. Gdy zespół gra w zdekompletowanym składzie, gdy zamiast do bramki strzela w słupki i poprzeczki to takie fatalne rezultaty mogą się zdarzyć. Stąd sprowadzanie wszystkich problemów polskiej piłki do zaangażowania wydaje mi się idiotyczne. To zagadnienie jest znacznie bardziej skomplikowane.
Cytat:

Pierwotnie napisane przez wolfy (Post 768060)
Porównując męczenie się w sparingu z porażką w dwumeczu (choć fakt, nasz geniusz trenerski też traktował go jak sparing) pokazujesz, że nie rozumiesz problemu.

Nie porównuję tych spotkań jako całości. Wyraźnie podkreślam, że są różne bo jeden jest tylko sparingiem. Porównuję kiepskie, niesatysfakcjonujące wyniki i podkreślam, że na podstawie samego wyniku nie da się dojść do żadnych sensownych wniosków.
Cytat:

Pierwotnie napisane przez wolfy (Post 768060)
Fakt, lepiej, żeby nie mówił co o nas myśli. Po co burzyć nasze własne o sobie wyobrażenia?
Tylko - jak już wspomniałem - to nie Petrescu ma problem, tylko my. W takiej sytuacji opinia kogoś z zewnątrz może być bardzo pomocna, jeżeli tylko potraktuje się ją poważnie.

Za trafną opinię z zewnątrz można uznać słowa Bońka, który nie próbuje dawać prostych rozwiązań dla skomplikowanych problemów tylko celnie podsumowuje sytuację.
Opinia Petrescu nie jest zła ponieważ jest negatywna. Jest zła, ponieważ mądrzy się facet, który nie ma pojęcia o czym mówi, który sugeruje możliwe rozwiązania, choć nie poznał dobrze problemu.
Cytat:

Pierwotnie napisane przez wolfy (Post 768060)
Przeczytaj jeszcze raz mój post, jest tam odpowiedź na Twoje pytanie.

Opisałeś dlaczego Petrescu ma prawo podsumować (mniej lub bardziej trafnie) sytuację Wisły sprzed 3 lat. To nie tłumaczy dlaczego jego przemyślenia są wciąż aktualne.

Lemoniadowy Joe 25.07.2009 19:08

Cytat:

Pierwotnie napisane przez jova (Post 768215)
Nie wiem, czy dobrze rozumiem. Chcesz powiedzieć, że Wisła lekceważyła rywala przez pełne oba mecze? Zgadzam się, że można mieć pretensje o zaangażowanie w pierwszej połowie w Sosnowcu, ale o cały dwumecz? Bez przesady. To nie były spotkania jak te z Valerengą, gdzie w 90 minucie drugiego meczu nasi dreptali po boisku.

nie napisałem ze zlekceważyli przez cały dwu meczu ale 45 minut wystarczy do krytyki, i rozwalenia fajnego klimatu który by w klubie bo do pokonania Levadi dużo więcej nie trzeba byc moze bylo jak poważnego jej potraktowania od 1- 90 minut

mar07 25.07.2009 19:19

Petrescu? Ludzie,a pamiętacie jak graliśmy za niego? Długa piłka od obrońców,zero stylu, żadnej koncepcji.. A Maciek prawie z tym samym składem zdobył dwa mistrzostwa i co?

P.S: Wczoraj widziałem Dawidowskiego w Krakowie czyżby wielki powrót ;> :D

Maciejj 26.07.2009 13:38

http://www.90minut.pl/kariera.php?id=3687

emjot 26.07.2009 23:14

futbol.pl - Pierwszy mecz gracie z Wisłą Kraków. Jak wyglądały pańskie ostatnie chwile pod Wawelem?
- Ja niestety w tym zespole zostałem skreślony, trenowałem z Młodą Ekstraklasą, ale mnie to nie interesowało. Moim celem jest gra w Ekstraklasie i właśnie go spełniam. Co do atmosfery w Wiśle może nie będę się wypowiadał. Zdecydowałem się odejść i nic mnie z tamtym klubem już nie łączy.

- Jak może Pan skomentować porażkę Wisły w Lidze Mistrzów?
- Wiedziałem już po pierwszym meczu, że w Tallinie będzie ciężko. Wszyscy wiemy, co Estończycy pokazali u nas. Jednak taki zespół jak Wisła Kraków powinien sobie poradzić. Odpadli z Ligi Mistrzów i na pewno jest to wielkie rozczarowanie, coś niespodziewanego. Teraz jestem zawodnikiem Ruchu i Wisła mnie już nie interesuje.


wywiad z pewnym kopaczem przez pewnien czas Wisły
można wstawić jakiekolwiek nazwisko z obecnej kadry
i będzie to samo

iiYama 27.07.2009 06:41

Dramat byłego bramkarza Wisły

Jeszcze niedawno Adam Piekutowski był z Wisłą Kraków mistrzem Polski. Dziś wszyscy o nim zapomnieli. 35-letni bramkarz przeżywa jednak swój dramat, po ciężkiej kontuzji omal nie wylądował na inwalidzkim wózku. Kluby Jagiellonia Białystok i Wisła Kraków odwróciły się do niego plecami.

Trzy lata temu na meczu Jagiellonii Białystok, do której był wypożyczony z Wisły, źle spadł przy interwencji. W jednej sekundzie stał się niezdolny nie tylko do dalszej gry, ale nawet do chodzenia. Oglądając zdjęcia z rezonansu magnetycznego lekarze łapali się za głowy. - W moim kolanie nic nie zostało. Więzadła przednie, tylne i poboczne były zerwane, łękotka do usunięcia, podobnie jak pół rzepki. Do tego chrząstki zostały poruszone. Zostały tylko gołe gości - wylicza Piekutowski.

W sierpniu skończy 35 lat. Od roku jest na rencie inwalidzkiej. W perspektywie sztuczny staw kolanowy. Jej okres żywotności wynosi 15-20 lat. Przy mojej posturze będzie niszczyła się szybciej. Przeciągam więc ten czas bez mechanicznego stawu jak najdłużej, a endoprotezę zamierzam wstawić za 15 lat. Bo kiedy się zużyje, to zostanie mi już tylko wózek inwalidzki - opowiada Piekutowski.

W Wiśle też mi nie pomogli. Chcieli przeprowadzić operację jak najtańszym kosztem, wydać jak najmniej pieniędzy. Kiedy było wiadomo, że Piekutowski już nigdy nie zagra, Wisła nalegała na przedwczesne rozwiązanie kontraktu. - Umyli ręce. Jeszcze przed operacją usłyszałem, że kontuzji doznałem jako piłkarz Jagiellonii i teraz oni muszą się o mnie martwić. Szkoda, bo parę meczów w Wiśle zagrałem, kilka sezonów tam spędziłem. Szybko o tym zapomnieli. Najważniejsza jest zdrowa osoba, potrzebna w danej chwili. Inni stają się bezużyteczni, skreśleni. Pożegnanie z Wisłą odbyło się w nieprzyjemnej atmosferze, nie pozwalano mi trenować z pierwszą i drugą drużyną. Szefowie klubu powiedzieli, że jestem już niepotrzebny - narzeka Piekutowski.

Piekutowski zagrał 56 meczów w ekstraklasie, większość w koszulce Wisły Kraków. Przy dwóch z trzech tytułów mistrza Polski zdobytych z tym klubem miał spory udział. Był solidnym bramkarzem. Bez szans na grę reprezentacji Polski, ale na pewno w ligowej czołówce.

matusz 27.07.2009 10:08

Cytat:

Pierwotnie napisane przez emjot (Post 769131)
futbol.pl - Pierwszy mecz gracie z Wisłą Kraków. Jak wyglądały pańskie ostatnie chwile pod Wawelem?
- Ja niestety w tym zespole zostałem skreślony, trenowałem z Młodą Ekstraklasą, ale mnie to nie interesowało. Moim celem jest gra w Ekstraklasie i właśnie go spełniam. Co do atmosfery w Wiśle może nie będę się wypowiadał. Zdecydowałem się odejść i nic mnie z tamtym klubem już nie łączy.

- Jak może Pan skomentować porażkę Wisły w Lidze Mistrzów?
- Wiedziałem już po pierwszym meczu, że w Tallinie będzie ciężko. Wszyscy wiemy, co Estończycy pokazali u nas. Jednak taki zespół jak Wisła Kraków powinien sobie poradzić. Odpadli z Ligi Mistrzów i na pewno jest to wielkie rozczarowanie, coś niespodziewanego. Teraz jestem zawodnikiem Ruchu i Wisła mnie już nie interesuje.


wywiad z pewnym kopaczem przez pewnien czas Wisły
można wstawić jakiekolwiek nazwisko z obecnej kadry
i będzie to samo

Gościa potraktowali jak potraktowali i ma pełne prawo tak mówić, bo właściwie graczem tego klubu był tylko na papierze.

IncognitoTSW 27.07.2009 10:22

Szkoda Piekuta :/ Nie był może pewnym bramkarzem ale sympatyczny facet... I trochę nie fair go potraktowali szefowie z tego co mówi.

FraMat 27.07.2009 11:15

Cytat:

Pierwotnie napisane przez emjot (Post 769131)
futbol.pl - Teraz jestem zawodnikiem Ruchu i Wisła mnie już nie interesuje.

wywiad z pewnym kopaczem przez pewnien czas Wisły
można wstawić jakiekolwiek nazwisko z obecnej kadry
i będzie to samo

mozna rownie dobrze napisać:

teraz jest już najemnikiem Ruchu i w ogóle już Wisly nie interesuje

qchar90 27.07.2009 12:48

http://www.futbol.pl/artykul/59293.html
Norbert Varga zdecydował się podpisać kontrakt z Unireą Urzicen

Romy S. 27.07.2009 15:50

Cytat:

Pierwotnie napisane przez qchar90 (Post 769322)
http://www.futbol.pl/artykul/59293.html
Norbert Varga zdecydował się podpisać kontrakt z Unireą Urzicen

Bujda na resorach !
Dyrektorem sportowym Unirea Urziceni jest NARCIS RADUCAN - Director Sportiv

http://www.fcunirea.ro/index.php?page=3

a Vargę zapowiedział już 21 lipca Preşedinte executiv:Nicolae Lupu
tyle, że z FC Unirea Alba Iulia

http://www.unireafc.ro/conducere.php

Ot, całe polskie dziennikarstwo !

1q2 27.07.2009 17:15

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Romy S. (Post 769449)
Ot, całe polskie dziennikarstwo !

Czepiasz się - to tak jak by była różnica czy ktoś przeszedł do Polonii Bytom bądź tej z Warszawy:D

St@chu 27.07.2009 19:32

http://sport.onet.pl/74327.3,1248704...wiadomosc.html

Kalu Uche, który w latach 2001-2005 biegał po boiskach polskiej Ekstraklasy, robi wszystko, aby odejść z UD Almerii. Sceny z transferowego serialu z reprezentantem Nigerii w roli głównej są dobrze znane kibicom Wisły.

"Dziś historia zatoczyła koło. Uche jest niezadowolony ze swojej pozycji w klubie, od kiedy zwęszył szansę wyjazdu do Premier League. Jakiś czas temu zainteresowanie jego osobą wyraził Fulham FC, a 15-krotny reprezentant Nigerii robi wszystko, aby transfer doszedł do skutku.

Jak poinformował dziennik "AS", Uche oznajmił wszystkim w klubie, że chce odejść. Na przeszkodzie stoi prezydent Almerii, który zapowiedział, że nie sprzeda 26-letniego skrzydłowego za mniej niż 6 milionów euro.

To może być zapowiedź kolejnej transferowej komedii. Uche nie chce już grać dla Almerii, a oferta Fulham opiewa zaledwie na dwa miliony."

Żmijka 27.07.2009 22:25

Cytat:

Pierwotnie napisane przez mar07 (Post 768287)
P.S: Wczoraj widziałem Dawidowskiego w Krakowie czyżby wielki powrót ;> :D

Dzisiej widziałam Dawidowskiego na Wiśle :D Czyżby wielki powrót ? :rotfl:

Wojtas 27.07.2009 22:26

Wiadomo ze Kalu najpierw kochal "nas wszystkich" ,potem Almerie ,jutro bedzie Fulham.

A jedyne co kocha to rosnace liczby zer na koncie.

unpredictable_wislaczka 28.07.2009 08:13

A czy wiadomo coś więcej co ze zdrowiem Baszczyńskiego? Te problemy, o których tu niedawno pisano,to związane z tym zakażeniem czy z czymś zupełnie nowym?

brylant17 28.07.2009 09:58

unpredictable_wislaczka znalazłem coś takiego

Cytat:

Kolejną operację kontuzjowanego kolana przeszedł w środę były obrońca Wisły Kraków Marcin Baszczyński. Obrońca ma ogromnego pecha, bowiem jego kolano zostało zaatakowane przez gronkowca - czytamy w Przeglądzie Sportowym.
Marcin Baszczyński, który w minionym sezonie zdobył z Wisłą mistrzostwo Polski, doznał kontuzji w jednej z ostatnich kolejek ligowych w meczu z Piastem Gliwice. Popularny "Baszczu" zerwał więzadła w kolanie i szybko przeszedł operację.

W środę przeszedł już kolejną operację kontuzjowanego kolana. Na domiar złego, okazało się, że kolano Baszczyńskiego zostało zaatakowane przez bakterię gronkowca.

To fatalna wiadomość dla zawodnika Atromitosu Ateny. Baszczyński podpisał umowę z Atromitosem po zakończeniu sezonu w Polsce, jednak już kilka tygodni wcześniej uzgodnił warunki z beniaminkiem greckiej Alpha Ethniki.

Najbardziej pesymistyczna wersja mówi o tym, że Baszczyński może już w tym roku nie zagrać. Przegląd Sportowy twierdzi, że najbardziej prawdopodobną datą powrotu "Baszcza" na boisko jest początek 2010 roku.
to bylo z 9 lipca

FraMat 29.07.2009 16:13

w temacie o Macieju Skorzy pojawiło się kilka pytań o Dana i jego druzynę:
wiślak 68:
Cytat:

I w tym kontakście pytanie do FraMata eksperta ligi rumuńskiej: jak to jest że pomimo sukcesów w Rumuni żaden z wielkich klubów (Steua, Cluj) nie zatrudniają Dana? Czy jest w tym wszystkim jakieś drugie dno?
Tak to jest, że po zawirowaniach w Steaule chciano zatrudnić Dana, i on sam powiedział, że od pracy z reprezentacją wolałby Steauę, tylko, że właściciel Unirei natychmiast przebił ofertę z Bukaresztu.
W tym temacie (O byłych) wkleiłem niedawno teskt z prasy rumuńskiej o tym dlaczego Unirea z Danem osiągneli sukces w przeciwieństwie do Steauy, Dinama, Cluju...
Postaram sie go tu przenieść.

kristos
Cytat:

Jak dla mnie to jest "przerywnik" jak kiedyś Zagłębie ,czy GKS a w nastepnym sezonie wszystko wróci do normy tz.Staua ,lub jakiś lokalny rywal.
całkiem możliwe. ale to tylko gdybanie

szprotson:
Cytat:

w dobie kryzysu, wielkie uznane kluby w słabszych ligach, po prostu nie wytrzymały napięcia vide Rosenborg, Steaua ...
myślę, że to nie sprawa kryzysu. Rumunii to słabo dotyczy. Steaua jest po prostu kiepsko zarządzana. Gorzej niż Wisła (co może wydawać się nieprawdopodobne)
tofik:
Cytat:

W Rumunii nie ma wcale tak różowo. Sam Dan mówi, że odpowiada mu praca w Unireii, bo ma dobre stosunki z właścicielem. Ten dał mu czas na zbudowanie zespołu ( co jednak nie trwało zbyt dlugo), sprowadził zawodników, których Petrescu chciał itp. W innych zespołach np. z Bukaresztu presja na wynik jest taka sama jak w Wiśle. A np Gigi Becali ze Steauy zachowuje się jak oszołom. Zwalnia trenerów i wchodzi im w kompetencje.
to bardzo dobra analiza
i znowu kristos:
Cytat:

Moim zdaniem Dan trafił na klub w którym potrafił przekonać zawodników do naprawdę ciężkiej pracy ,oni mu uwierzyli i na tym wygrali.Ktoś wcześniej załatwił im wysoką pozycje w rankingu europejskim i znależli się w "niebie".
Obawiam sie ,że tego nie powtórzą ,ale to moje osobiste zdanie.
Co do porównania z Michniewiczem,to generalnie tak z tym ze Czesiu preferuje raczej futbol kombinacyjny a Dan wiadomo wyspiarski.
Otóż to. Też sądzę, ze mogą tego nie powtórzyć, chociaż.... z kasą za LM...
For_FuN
Cytat:

Szkoda, ze w Wisle nie potrafil zdobyc zaufania pilkarzy, a takze prezesa i dzialaczy.
nie sądzę, zeby to była kwestia zaufania. Raczej wygody. Piłkarzom wygodniej było zarabiać bez wysiłku, prezesom i działaczom wygodniej było spławic gościa, który miał wysokie aspiracje i wymagania i obnażał ich niekompetencje

FraMat 29.07.2009 16:18

Oto ten tekst z prasy rumuńskiej:

Myślenie contra kasa

Nieopisywane wcześniej metody Dana Petrescu, niskie nakłady finansowe, ale za to robione z głową, oraz całkowita dyskrecja właściciela klubu, to wszystko, czego zabrakło w tym sezonie zespołom Steauy, Dinamo, CFR i Timisoary.

1 sekret Unirei: metoda Realu Madryt, zgrupowanie po meczu

Dan Petrescu wprowadził od początku tego sezonu nową zasadę: po każdym meczu piłkarze udają się na zgrupowanie. Metodę tę podpatrzono od Realu Madryt, gdzie czyni się takod 7-8 lat. Jakie jest uzasadnienie? Organizmy piłkarzy po meczu znajdują się na niskim poziomie wydolności pod względem fizycznym, jeśli jeszcze wypadną sobie wtedy na imprezkę do klubu, przez dwa dni nie będą mogli trenować. Teraz natomiast pozostają na zgrupowaniu i jeśli nawet nie mogą zasnąć ze zmęczenia to pozostają w swoich pokojach i po dwóch dniach osiągają optymalną, fizyczną formę, wyjaśnia Narcis Raducan, dyrektor sportowy Unirei. A rezultat? Urzicenii to najlepiej fizycznie przygotowana drużyna do sezonu.

A jak jest u tych wielkich?

W Dinamo swoboda
Przeciwnie, w Dinamo gracze otrzymują od razu dzień wolny i wielu z nich natychmiast udaje się na dyskoteki, żeby świętować. Wielokrotnie piłkarze tacy jak Torje, Tamaş, Moţi i Izvoranu bawili się tam aż do rana i płacili kary klubowi. Kibice oskarżają: zgromadziliśmy w naszym klubie najwięcej imprezowiczów…

2 sekret Unirei: Zawodnicy zawieszeni i kontuzjowani też są na wszystkie zgrupowaniach i treningach

Dan Petrescu zmusza wszystkich piłkarzy, nieważne czy są kontuzjowani czy zawieszeni, do udziału we wszystkich zajęciach. A rezultat? Wszyscy gracze znają program drużyny i znajdują się pod ścisłą kontrolą, także i ci, którzy z różnych powodów nie wystąpią w najbliższych spotkaniach.

A jak jest u tych wielkich?

Jedni na boisku, inni w lokalach
Najbardziej widoczny odwrotny przykład pochodzi z Rapidu, a więc drużyny, która w tym sezonie traci 15 pkt do Unirei. Brazylijczyk Pitbull chodzi sobie po lokalach, kiedy jest kontuzjowany i nie znajduje się w składzie drużyny.

3 sekret Unirei: stabilizacja na stanowisku trenera to cel najwazniejszy

Dopiero w tym roku ujawniono, że kiedy pojawiła się tylko pogłoska, że ,Gigi Becali ze Steauy chce Dana Petrescu u siebie, szef Unirei wezwał „Borsuka” i zaproponował mu przedłużenie kontraktu o 3 lata i podwyżkę zarobków do 500.000 euro roczne. Natychmiast ogłoszono, że Dan zostaje.

A jak jest u tych wielkich?

Steaua i CFR, 7 trenerów w 10 miesięcy
Nie tylko, że rywalom Unirei brakuje takiej stabilizacji to jeszcze popadają w przesadę. Mistrz i wicemistrz z ubiegłego roku miały na ławce w tym sezonie 7 trenerów. Co to dało? CFR jest na 4 miejscu a Steaua na 5 miejscu za Urziceni.


4 sekret Unirei: Niewielkie pieniądze zainwestowane z głową

W Unirei średnia zarobków nie przekracza 100.000 euro, ponieważ nie ma tam żadnych gwiazd, które mogłyby zdestabilizować budżet. Co więcej, Mara, który zarabiał prawie 200.000 euro, został oddany za darmo zimą. Był wtedy kryzys finansowy i Unirea wolała się zabezpieczyć, by nie mieć potem poważniejszych kłopotów.
3,1 miliony euro to łączna suma jaką Unirea wydała w tym roku na pensje i premie piłkarzy znajdując sie w tej klasyfikacji na 9 miejscu w lidze.

A jak jest u tych wielkich?

Pieniądze wyrzucone w błoto
W Dinamo, średnia zarobków jest 3-4 razy wyższa niż w Urziceni. Na przykład Lobonţ, Mitea i Zicu zarabiają po około 400.000 dolarów. Piłkarz Steauy Semedo zarabia 250.000 euro a Arthuro zarobił jesienią 300.000 euro, 4 razy tyle ile zarabiają Onofraş czy Bilaşco z Unirei prez rok.

17,3 miliony euro to suma jaką Steaua i Dinamo przeznaczyły dla swoich piłkarzy w postaci pensji i premii.


5 sekret Unirei: Arlauskis trenuje nawet gdy trener zwalnia go z tego obowiązku

Dlaczego Urziceni miało w tym sezonie najbardziej wartościowego i równo grającego bramkarza? Oto jeden z sekretów litewskiego bramkarza Unirei. Ujawnia to trener bramkarzy, Dumitru Stîngaciu: "Podczas jednego z treningów w ubiegłym roku, wiał silny wiatr. Ogłosiłem, że przekładamy trening, bo piłka wyprawiała cuda w czasie lotu. On się na mnie obraził i powiedział, że trzeba trenować w takich warunkach, żeby nie stracić ani jednego dnia. Sam wyszedł na boisko i musiałem z nim ćwiczyć”.


A jak jest u tych wielkich?

Dayro bardziej przejmuje się fryzurą niż treningiem
Całkiem inną postawę widzimy u gwiazdy Steauy, Dayro Moreno. Spóźnia się na każdy trening , bo tyle czasu zajmuje mu układanie i żelowanie włosów.

6 sekret Unirei: Pracodawca nie wtrąca się

Dumitru Bucşaru dał wolną rękę Danowi Petrescu i nigdy nie zawraca mu głowy. „Nie znaczy to, że nie rozmawiamy. Podczas meczu, siedząc w loży wypowiada się na temat różnych elementów gry, poszczególnych piłkarzy czy dokonywanych zmian i przeważnie ma rację. Zna się na piłce, ale mówi, że zatrudnił trenera więc nie wtrąca się do jego pracy” powiedział Narcis Raducan, dyrektor sportowy klubu.

A jak jest u tych wielkich?

Decyzje ponad głową trenera
Określenie „autorytet trenera” jest w przypadku Steauy zwykłym nadużyciem. „Byłem zszokowany, kiedy zadzwonił do mnie w czasie meczu nakazując zmianę piłkarza” , powiedział Hagi, pierwszy z trenerów, który ujawnił trenerskie zapędy właściciela klubu Gigiego Becali.

For_FuN_ 29.07.2009 16:32

Cos za cos...albo budujemy druzyne walczakow(Petrescu w Wisle musialby wymienic 90% skladu), albo druzyne grajaca technicznie(ktora mimo wszystko ma wieksze mozliwosci grania np. w przypadku odrabiania strat). W polskiej lidze juz byla taka ekipa, ktora biegala po 90 i wiecej minut, zdobyla MP, ale jednoczesnie gra byla malo efektowna, a i pilkarze surowi technicznie. Mam tutaj na mysli Polonie Warszawa Wdowczyka i Engela(wiem, ze dzisiaj troche inaczej sie na to patrzy, bo wyniki mogly byc ustawiane). Mi taki styl nie odpowiada, wole cos pomiedzy.

FraMat 29.07.2009 16:47

Petrescu nie zbudował w Rumunii drużyny walczaków :lol: , a przynajmniej nie o to chodzi w hard work. Owszem, ta drużyna jest świetnie przygotowana kondycyjnie, ale jej przewaga w tym roku nad Clujem, Steauą czy Dinamo nie polegała na tym, że niby więcej biegali...
Przewagą Unirei była umiejętność taktyczna. Świetna gra bez piłki, świetny atak pozycyjny, swietne zmienianie tempa i ustawienia, swietne przechodzenie z defensywy do ataku, swietna gra na jeden kontakt, itd.
To wszystko było skutkiem hard worku, czyli powtarzania na treningach umiejetnosci gry piłką, powtarzanie gry schematami, dzesiątkami schematów.
Nie wiem skąd wziął sie przesąd, że hard work Dana to tylko zmuszanie piłkarzy do wysiłku fizycznego, biegania i pressingu?
Powtarzam: do gry technicznej trzeba świetnych piłkarzy na poziomie Barcelony. Inaczej mozemy grać ładnie techniczne i będziemy dostawali w d... od Levadii.
Drużyny bez gwiazd (na poziomie europejskim) muszą grać jak uczy Dan: taktyka, schematy, nieustępliwość.

MaG* 29.07.2009 17:07

według mnie w Wiśle by ten model nie przeszedł powiem więcej wątpię ,żeby w Polsce taki hard work sprawdził się w jakimkolwiek klubie ;)

spartan 29.07.2009 20:21

Cytat:

Pierwotnie napisane przez FraMat (Post 770607)
Petrescu nie zbudował w Rumunii drużyny walczaków :lol: , a przynajmniej nie o to chodzi w hard work. Owszem, ta drużyna jest świetnie przygotowana kondycyjnie, ale jej przewaga w tym roku nad Clujem, Steauą czy Dinamo nie polegała na tym, że niby więcej biegali...
Przewagą Unirei była umiejętność taktyczna. Świetna gra bez piłki, świetny atak pozycyjny, swietne zmienianie tempa i ustawienia, swietne przechodzenie z defensywy do ataku, swietna gra na jeden kontakt, itd.
To wszystko było skutkiem hard worku, czyli powtarzania na treningach umiejetnosci gry piłką, powtarzanie gry schematami, dzesiątkami schematów.
Nie wiem skąd wziął sie przesąd, że hard work Dana to tylko zmuszanie piłkarzy do wysiłku fizycznego, biegania i pressingu?
Powtarzam: do gry technicznej trzeba świetnych piłkarzy na poziomie Barcelony. Inaczej mozemy grać ładnie techniczne i będziemy dostawali w d... od Levadii.
Drużyny bez gwiazd (na poziomie europejskim) muszą grać jak uczy Dan: taktyka, schematy, nieustępliwość.

Mit Dana przerósł już na tym forum mit Kaspra. Do Rumuna mam stosunek ambiwalentny. Podobało mi się jego profesjonalne podejście do zawodu, podobała mi się chęć rozwalenia pewnych polskich skostniałych struktur, podobało mi się jego zaangażowanie, podobała mi się jego bezkompromisowość, podobało mi się poukładanie zespołu w grze obronnej.
Ale do szału mnie doprowadzała mnie jego arogancja, absolutny brak pomysłu na grę kombinacyjną (jak on to niby zrobił w Unirei? jeśli u nas ulubionym zagraniem było posyłanie wysokich piłek na Radovanovicia), brak zrozumienia z piłkarzami - i chyba nie można tego zrzucić jedynie na karb ich niechęci do zap***ania na treningach.

RAFi89 29.07.2009 20:41

Cytat:

Pierwotnie napisane przez FraMat (Post 770607)
Petrescu nie zbudował w Rumunii drużyny walczaków :lol: , a przynajmniej nie o to chodzi w hard work. Owszem, ta drużyna jest świetnie przygotowana kondycyjnie, ale jej przewaga w tym roku nad Clujem, Steauą czy Dinamo nie polegała na tym, że niby więcej biegali...
Przewagą Unirei była umiejętność taktyczna. Świetna gra bez piłki, świetny atak pozycyjny, swietne zmienianie tempa i ustawienia, swietne przechodzenie z defensywy do ataku, swietna gra na jeden kontakt, itd.
To wszystko było skutkiem hard worku, czyli powtarzania na treningach umiejetnosci gry piłką, powtarzanie gry schematami, dzesiątkami schematów.
Nie wiem skąd wziął sie przesąd, że hard work Dana to tylko zmuszanie piłkarzy do wysiłku fizycznego, biegania i pressingu?
Powtarzam: do gry technicznej trzeba świetnych piłkarzy na poziomie Barcelony. Inaczej mozemy grać ładnie techniczne i będziemy dostawali w d... od Levadii.
Drużyny bez gwiazd (na poziomie europejskim) muszą grać jak uczy Dan: taktyka, schematy, nieustępliwość.

Ogólnie w piłce europejskiej takie sprawy jak przygotowanie zespołu pod względem fizycznym i taktycznym odgrywają coraz większe znaczenie. Oczywiście umiejętności piłkarskie dalej są ważne ale tylko nimi nic w piłce się nie osiągnie. Zresztą wystarczy spojrzeć na reprezentacje, coraz mniej jest zespołów które można uznać za dostarczycieli pkt. Oczywiście są takie jak San Marino, Andora czy Wyspy Owcze ale powoli są to wyjątki. Teraz żeby ograć Macedonie, Armenie czy Kazachstan nie wystarczy tylko wyjść na boisko.

FraMat 29.07.2009 22:05

Cytat:

Pierwotnie napisane przez spartan (Post 770722)
Mit Dana przerósł już na tym forum mit Kaspra. Do Rumuna mam stosunek ambiwalentny. Podobało mi się jego profesjonalne podejście do zawodu, podobała mi się chęć rozwalenia pewnych polskich skostniałych struktur, podobało mi się jego zaangażowanie, podobała mi się jego bezkompromisowość, podobało mi się poukładanie zespołu w grze obronnej.
Ale do szału mnie doprowadzała mnie jego arogancja, absolutny brak pomysłu na grę kombinacyjną (jak on to niby zrobił w Unirei? jeśli u nas ulubionym zagraniem było posyłanie wysokich piłek na Radovanovicia), brak zrozumienia z piłkarzami - i chyba nie można tego zrzucić jedynie na karb ich niechęci do zap***ania na treningach.

Pytasz jak on to zrobił w Unirei?
Widzisz, ja widze to tak:

W Unirei Dan mial na to dużo więcej czasu.
- pierwszy sezon a własciwie troche więcej niż pół sezonu kiedy wyrzucono go od nas na jesieni, Dan układał i zbierał druzynę, bo jego zadaniem było wyprowadzenie jej ze strefy spadkowej.
- drugi sezon to rozpoczęcie tego, co zaczął u nas, czyli ukladanie gry obronnej - wtedy Unirea grała brzydko, wymiana piłek na swojej połowie i dzida do napastników. Efektem było 6 miejsce w lidze w konsekwencji wyników takich jak u nas (remisy z Pogonią, z Łęczną,) bo taka gra skutkowała albo remisami, albo skromnymi wygranymi typu 1:0

Ten drugi sezon Dana w Rumunii moze zostać porównany z tym, co Dan zrobił w Polsce. bo dokladnie tak samo Dan próbował ustawiać druzynę w swoim pierwszym - (od stycznia 2006 do maja 2006) i drugim (od lipca do września 2006) sezonie w Wiśle. Ta brzydka gra i "straty" punktow nie spodobały się w klubie. Nie spodobały się kibicom, a metody nie spodobały się piłkarzom

- trzeci sezon, to nauczenie piłkarzy, oprócz schematow defensywnych, i podstaw nopwoczesnej ofensywy znacznie większej (wręcz ogromnej) ilosci schematów ofensywnych bazujących na żelaznej defensywie (kojarzy mi się styl Chelsea). I tutaj efekty były odwrotne od tych z poprzedniego sezonu: remisy i wygrane 1:0, lub porazki były skutkiem pecha, a logiczne stały się wygrane nie podlegajace dyskusji (do tego etapu Dan w Wisle nie doszedł). Efektem był wzrost poziomu druzyny i mistrzostwo dające (to oczywiście nie jego zasługa) gre w fazie grupowej LM

ps.
i jeszcze porównanie do gry za Kasperczaka.
Otóż Kasperczak uczył przede wszystkim ogromnej ilosci schematów ofensywnych, czego wynikiem była naprawdę ladna gra Wisły i wysokie zwycięstwa ze slabymi rywalami. Piłkarze nie poswiecali wiele czasu zadaniom defensywnym, bo w filozofii Kaspra liczyly sie nie stracone bramki ale to, że mozna samemu strzelic ich więcej słabo grajacym w defensywie klubom polskiej Ekstraklasy. Jesli dochodziło do tego szczęscie byly wyniki takie jak 4:1 z Schalke czy 3:3 z Lazio, jesli szczęscia brakowało było 0:0 z Vaalerengą.
Kasper nie budował gry od tyłu, ale od przodu, w przeciwieństwie do Dana, dlatego stosunkowo szybko przyszły dobre wyniki w (slabej) Ekstraklasie i... porażki z niedocenianymi rywalami na niwie europejskiej.

Podobnie do Dana buduje drużynę Skorża, choć jest tu troche zamieszania. W swoim pierwszym sezonie Maciej wykorzystał dobra formą Brożka i Zieńczuka, oraz powrót Kosy, czyli postawił na siłę ataku. W drugim sezonie postawił na wzmacnianie siły obrony, a ze przy okazji stracilismy Kosę, a Zieńczuk formę zaczeło się sypać i MP zdobyliśmy szczęslwiie.
MS próbuje wprowadzic to samo co Dan (żelazna defensywa i oparte na niej schematy ofensywne) ale robi to inaczej, jest bardziej ulegly wobec pilkarzy i mniej konsekwentny.

To taka moja prywatna analiza
:-)
Sądzę, że jeśli chcemy mieć ladnie grająca Wisłę w ataku jak za Kaspra, musimy przejść przez etap proponowany i sprawdzony (w Unirei) przez Dana - hard work, czyli ćwiczone aż do nieprzytomności schematy gry defensywnej z przechodzeniem dopiero później do ćwiczenia schematów ofensywnych bazujących na tej żelaznej obronie.
Droga na skróty nie jest mozliwa i konczy się zazwyczaj na ... Levadii.
Oczywiście, pilkarze muszą tego chcieć a zarząd musi nastawić się na sukcesy nieco odłozone w czasie

Wojtas 29.07.2009 22:57

Haha juz kiedys pisalem ze na tym forum przeminą wszyscy ale nie ....Dan Petrescu :)

I tez sie dziwie ze niektorzy od razu łącza slowa "hard work" tylko i wylacznie wysilkiem fizycznym.

Otoz Rumun w swojej koncepcji polaczyl owszem ciezka prace,ale rowniez duzo zalezalo na cwiczeniu i co najwazniejsze POWIELANIU tych samych schematow zeby pozniej wykonywac je automatycznie.

1q2 29.07.2009 23:03

Ja myślę Framacie że jeśli chcemy grać ładnie i efektywnie zarazem, bo tylko wtedy to ma sens, to musimy mieć może nie wirtuozów ale graczy obdarzonych na prawdę świetnym jak na nasze warunki, wyszkoleniem technicznym.

Przy tym co mamy i mieliśmy od jakiegoś czasu - ładna gra kończy się mnóstwem strat i w.......em od drużyn grających 'brzydziej' ale efektywniej.

Ja oglądnąłem sporo meczów Unirei odkąd Dan został ich trenerem i Framat pewnie się ze mną zgodzi, że Unirea tak jak i my za Petrescu(tak jak zresztą od dłuższego czasu i za Skorży)wcale nie gra ładnej dla oka piłki - są momenty gdzie grają świetnie ale są też momenty gdzie nadal dominuje tzw górna piłka.

Ja Petrescu dawno przejrzałem ,choć nadal mnie czymś zaskakuje i jego sposób na grę przy zespole nie złożonym ze świetnie wyszkolonych zawodników(a takich miał u nas i takich ma w Urziceni)jest mało efektowny ale cholernie efektywny.
To co się wydaje brakiem taktyki, jest nią - to co się wydaje chaosem, jest tak na prawdę kontrolowanym chaosem - jak by głupio to nie zabrzmiało:)

Konkrety
1.podstawa to żelazna kondycja i nieustanna presja na przeciwniku - tu też jest coś za coś bo jak zespół cienko stoi kondycyjnie to spuchnie przy takim stylu szybko.Oczywiście to jest podstawa na Wyspach i główny powód że dominują oni teraz w Europie.
2.Zasada która najbardziej w****ia przeciwników Petrescu.
Wiadomo że masę goli pada po stratach na swojej połowie bądź w środku pola - 2, 3 takie straty i można przegrać każdy mecz.
U Petrescu sprawa jest jasna - jeśli nie masz co zrobić z piłka na własnej połowie bądź w środku, jeśli nie czujesz danego podania - grasz piłkę górą do przodu czym
a)nie dajesz przeciwnikowi szans na przechwyt/szybką kontrę, przy próbie gry dołem
b)dajesz małą bo małą, ale zawsze, nadzieje że coś z tego podania górą wyjdzie.

I teraz wszystko zależy od tego jakimi zawodnikami dany zespół dysponuje - Jeśli to jest Wisła czy Unirea to takich podań jest sporo bo zawodnicy są technicznie słabi.Jeśli to jest Chelsea, ManU,Inter ,to tych podań jest automatycznie mniej bo drużyna jest o wiele lepsza i może sobie pozwolić na o wiele więcej wirtuozerii i gry po ziemi, na 1 czy 2 kontakty.

Proste jak drut.
Ludzie niestety żądają pięknej gry, nie zdając sobie do końca sprawy że na piękną grę trza mieć 'piękny' zespół.

For_FuN_ 30.07.2009 00:56

To wedle niektorych i ich teorii, to na kazdej imprezie powinna dominowac Anglia czy Szwecja :D, ale niestety tak nie jest, bo wychodza braki techniczne nawet u pilkarzy tej klasy na tle rywali z Hiszpani, Francji czy Wloch. Reszta to oczywistosci, ktore probuje wpajac kazdy trener.

P. S - Pelno tutaj milosci do Petrescu ;).
P. S 2 - Pilke, o ktorej piszecie, prezentuje np. Celtic, ktory co roku(majac calkiem porzadny sklad) kompromituje sie na arenie europejskiej. Monaco swego czasu doszlo do finalu LM majac zaledwie 3 klasowych pilkarzy i grajac pilke techniczna, wiec tak tez mozna(nie porownuje Wisly do ekipy francuskiej, ale na tle innych zespolow wowczas grajacych w LM, to nie byla potega). Nic nie gwarantuje wynikow, bo na to sie sklada masa czynnikow.

cassius31krakow 30.07.2009 07:26

Cytat:

Pierwotnie napisane przez For_FuN_ (Post 770852)
Pilke, o ktorej piszecie, prezentuje np. Celtic, ktory co roku(majac calkiem porzadny sklad) kompromituje sie na arenie europejskiej. Monaco swego czasu doszlo do finalu LM majac zaledwie 3 klasowych pilkarzy i grajac pilke techniczna, wiec tak tez mozna(nie porownuje Wisly do ekipy francuskiej, ale na tle innych zespolow wowczas grajacych w LM, to nie byla potega). Nic nie gwarantuje wynikow, bo na to sie sklada masa czynnikow.

Akurat myślę, że można by było porównać grę ówczesnego Monaco z Wisłą Kasperczaka. Francuzi preferowali ten sam styl gry: dwóch świetnych skrzydłowych Rothen, Giuly oraz killer Morientes w napadzie. Linia defensywa podobnie jak w Wiśle znacznie słabsza od ataku.

Lukass_7 30.07.2009 08:58

Czy wie ktoś może dlaczego Niedzielan miał ksywę "Wtorek"?


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 13:00.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl