![]() |
Cytat:
Moja znajoma chce pracować w niedzielę. Ja chce kupować w niedzielę. Dlaczego naszej dwójce chcecie tego zabronić? Dlaczego lepiej od nas dwóch wiecie co jest dla nas lepsze? Dwa, dlaczego handel na stacjach ma być w niedzielę dozwolony? Dlaczego nie chcesz uszczęśliwić kobiet pracujących na stacjach w tychże dniach? W czym są gorsze od kobiet z galerii handlowych? |
Cytat:
|
Cytat:
Wolność kolego to podstawa demokracji. Bo zaraz okaże się, że w poniedziałek rano, trzeba zamknąć bary, bo to czas do pracy a nie na piwo. Sklepy też dopiero otwierać po 15 bo wcześniej, należy zgodnie z linią partii pracować, czas na relaks ustanowiono w niedzielę. Amen. Jedyny problem z "wolnością" pojawia się gdy przez swoje widzi mi się ograniczamy wolność innych. Wtedy i tylko wtedy państwo powinno reagować. Tak jak to jest z islamem, który w ramach wolności, zabrania chodzenia dziewczynom w sukienkach z dekoltem. Natomiast możliwość pracy w niedzielę, w żaden sposób nie ogranicza wolności chrześcijan. Nie muszą pracować akurat w handlu który wymaga dyspozycjności w niedziele. 90% firm jest zamknięta w niedzielę, ten skromny procent marketów pozwala w naszym kraju utrzymać to nie wielkie 15 procentowe bezrobocie... No i jak to bywa bardzo często w dyskusji, nie odpowiedziałeś na pytanie już mniej wygodne. Dlaczego w marketach a na stacjach benzynowych już nie? |
Pewnie chodzi o model niemiecki, albo w skrajnym wypadku o model skandynawski, gdzie na dobrą sprawę sklepy zamykają już w piątek w godzinach popołudniowych. Daleko nam jednak do welfare state z naszym lumpenkapitalizmem, ale mam cichą nadzieję, że nigdy nie będziemy zmierzali w takim kierunku, a wygra mimo wszystko myśl liberalna z silnym oddolnie społeczeństwem i szeroką, choć niekoniecznie bogatą klasą średnią. Redystrybucja dochodów w formie świadczeń socjalnych jak zauważa Kołodko w ostatniej książce i tak w 70% trafia do 20% najbogatszych osób w danym społeczeństwie o co chodzi lewicowym inżynierom społecznym.
|
Nie rozumiem wypowiedzi wielu z Was. Szczególnie mieszania kościoła do zakazu handlu w niedziele. W większości krajów do których niby chcecie się równać, zakaz handlu obowiązuje od lat. Niemcy, Austria, Szwajcaria czy nawet Hiszpania to tylko kilka przykładów. Dzięki temu "mali prywatni sklepikarze" mogą jakoś egzystować, a ludzie znajdują inne zajęcia (niekoniecznie spędzając cały dzień w kościele, bo takie sugestie tutaj padają). Dodatkowo niedziela to jest taki dzień, w którym rodziny mogą spędzić razem z dziećmi. W Polsce niestety jest im to często zabierane. Czy aż tak niezbędne polakom do życia jest funkcjonowanie sklepów wielkopowierzchniowych w niedziele i święta?
|
W święta z tego co wiem duże sklepy w Polsce są prawie zawsze pozamykane.
Natomiast znam też strategie marketingowe kilku dużych koncernów w Polsce i obroty niedzielne szacowane są na ok. 12-15% całotygodniowych. Oznacza to nie mniej nie więcej kilkadziesiąt mld zł obrotów handlowych mniej. |
Konrad całkowicie się z Tobą zgadzam. Wolny kraj, wolny wybór chce ktoś robić zakupy w niedziele to niech robi chce iść do kościoła niech idzie. Najśmieszniejszy jest argument, że jeżeli zamknie się galerie ludzie zaczną z rodzinami chodzić do kina, na basen czy do muzeum. Rozumiem, że te miejsca są samoobsługowe i tam nie pracują kobiety??
Drugą kwestią jest fakt, że w tych centrach handlowych, wiele ludzi pracuje w weekendy bo chce poprostu dorobić (głównie studenci) i zatrudniając się byli tego świadomi. Wg mnie oprócz poglądów religijnych nie ma solidnych argumentów żeby taką ustawę wprowadzić i wątpie żeby to przeszło |
Cytat:
|
Nie oznacza to mniejszych obrotów - zyski zwiększą się w tygodniu (szczególnie piątek, sobota). Nie podam źródła, ale ostatnio wypowiadał się jakiś facet z branży (radiowa trójka), mówił o około 10% zwiększeniu obrotów w dzień poprzedzający np. długi weekend. Sugerował, że tak byłoby i w tym przypadku. Oczywiście zaraz został zasypany argumentami o bezrobociu przez jakiegoś przedstawiciela przedsiębiorców (statystyk czy analiz na ten temat brak).
Konrad - piszesz o ludziach chcących pracować w niedzielę. Ja znam takich co nie chcą, ale muszą (bo chyba mi nie powiesz, że mają wybór...). I Ty tu mówisz o wolności? Ktoś Ci ją odbiera? Chcesz zrobić zakupy? Zrobisz - w małym, osiedlowym sklepie, gdzie za ladą stoi właściciel. I na koniec - przestańcie mieszać w to kościół, bo jest tu najmniej istotny. |
Cytat:
Niech wreszcie politycy odpierdzielą się od ludzi, którzy sami dokonują wyboru czy chcą pracować, czy nie chcą pracować w niedzielę. W ogóle niech się odpierdzielą od wolnych wyborów każdego człowieka, których i tak mamy stosunkowo mało do tego co powinniśmy mieć. Zgadzam się co do faktu, żeby nie angażować w tę sprawę kościoła. To oczywiście zawsze będą robić zapyziałe lewaczki, dla których walka z KK to obsesja dnia codziennego. Jeśli zamykamy sklepy, to co z kinami, barami, restauracjami? Tam też przecież pracują ludzie. |
Patrząc na to z tej perspektywy oczywiście masz rację. Tylko wielu z tych ludzi pracuje w sieciach nie mając innego wyboru. Nie pracują tam bo chcą tylko dlatego, że innej perspektywy nie mają. Niech im chociaż pensje podniosą za te pracujące niedziele i już tam jakiś sukces tej całej akcji będzie.
|
Cytat:
Ja np nie wybierałem nikogo z organizacji profrekwencyjnych i też może nie życzyłbym sobie, żeby uczestniczyły w jakiś naradach z politykami....no ale mamy kolego demokrację, demokrację w której najchętniej odebrałbyś prawa głosu niektórym środowiskom. http://www.wyborydosejmu.pl/2011/03/...pozarzadowymi/ Cytat:
Cytat:
Cytat:
Do Faktów i Mitów idealnie pasuje taki przedwojenny kawał. Tylko słowo Żydzi trzeba zamienić Księża, a jako nazwę gazety wpisać Fakty i Mity (no i zmienić kilka nazwisk ;) ) .Wtedy skrajni medioci mieli Der Sturmer i wszystkiemu byli winni Żydzi, dzisiaj mają Fakty i Mity, a wszystkiemu winni są księża. Cytat:
Cytat:
http://www.zyciepabianic.pl/images/d...8.jpg?05270757 http://4.bp.blogspot.com/_CXyEuKlq7z...ayer_Shawl.jpg Cytat:
Cytat:
Cytat:
|
Patrząc przez pryzmat kilku państw, w których miałem przyjemność być dłużej niż na wakacje nie trudno zauważyć, że osiedlowe sklepy i właśnie ci mali przedsiębiorcy mają się u nas naprawdę dobrze.
Na moim rodzinnym osiedlu w Wołominie mam dwa sklepy pod nosem i kolejne 5-6 w odległości do 500 metrów. Najbliższym sieciowym jest Żabka (ok. 700 metrów), a do Kauflanda mam ok. 1 km. W Warszawie w samym śródmieściu mam pod nosem 3 sklepy osiedlowe, a najbliższy sieciowy jest dopiero w Złotych Tarasach. Na wsi mam 2 sklepy pod nosem, a sieciówki (Biedronki i podobne) są tylko w centrum miasta. W Hamburgu praktycznie sklepów osiedlowych nie ma w okolicy. Są SPAR, czy Penny, bądź sklepy z kosmetykami typu Schlecker, ale nie ma zwyczajnych spożywczaków. Nie liczę Turków, Chińczyków, czy innych warzywniaków, bo nie dość, że są to sklepy orientalne to połowy asortymentu tam nie ma. Zatem pozostają zakupy w sieciówkach na osiedlu, bądź sobotnie wyjazdy do dużych sklepów. Podobnie sytuacja wygląda na Wyspach (w zależności od okolicy można jednak trafić na polskie spożywczaki, ale to rzadkość), czy we Francji. W krajach Półwyspu Iberyjskiego faktycznie spożywczaków jest więcej, ale też bez szału. W naszym sąsiedztwie (Słowacja, Czechy i Węgry) sklepów spożywczych jest więcej, ale bardziej przypominają one nasze dawne Społemy, czy GS-y niż typowe osiedlówki. Potraviny na Słowacji, albo CBA na Węgrzech wiodą prym. Także sytuacja drobnych polskich przedsiębiorców wygląda i tak bardzo dobrze na tle krajów, gdzie występuje zakaz handlu w niedzielę. Tam nie korzystają na tym drobni przedsiębiorcy, bo i tak ich nie ma. |
1. Chodzi o to ,żeby ludzie w niedziele poszli z nudów do Kościoła jak wszystko będzie pozamykane ,czyli o to żeby taca była cięższa.
2. Jakby nie chodziło o Kościół ,to czemu naprzykład nie zaproponowali wolnej środy albo soboty ? 3. Co z innymi pracownikami , oni nie mają rodzin ? 4. Jak się tak troszcycie o los pracowników hipermarketów , to uchwalcie w prawie pracy dodatki za pracę w niedziele ,żeby pracownik mógł więcej zarobić a nie róbcie czegoś odwrotnego ,zeby zarobił mniej lub stracił w ogóle prace. |
Ty jesteś naprawdę zdrowo stuknięty :)
|
W Niemczech w kościołach pustki, a jakoś kilka lat temu został wprowadzony zakaz handlu w niedzielę ;)
|
Cytat:
Wow! Widze ,że zacząłes bronic polskiej demokracji ,dotychczas myślałem ,że sądzisz iż mieszkasz w kondominium niemiecko-rosyjskim albo UBekistanie... A jakie możliwości daje TVP ,żeby sobie zweryfikować informacje , jak tylko wystawią Kościołowi laurki ,nie informując o historii tej instytucji , o pazerności tej instytucji czy choćby skadalach pedofilskich w Kościele. Twoją argumentacje dotyczącą "chłopców w sukienkach" jeszcze jestem w stanie przyjąć. Sukienka jest OK pod warunkiem ,że jest funkcyjna :lol: Jakiś czas temu był u Lisa w programie redaktor Terlikowski ,czyli naczelny talib Rzeczpospolitej, oraz ksiądz Isakowicz- Zaleski ,który napisał książke o homoseksualistach w Kościele i mówił o tym ,że w jednej diecezji zaczynając na biskupie a kończąc na kamerdynerze wszyscy są homoseksualistami , no ale oczywiście ty wiesz lepiej i zaręczasz ,że tak w 100% nie jest |
Świetny wywiad Mazurka z posłanką PO Ligią Krajewską. Wklejam dłuższe fragmenty, bo całości nie ma w necie. Jak ktoś chce, to mogę dorzucić więcej ;)
Cytat:
http://www.rp.pl/artykul/365403,1014...dziom.html?p=1 Reakcja Pani Poseł Krajewskiej na Twitterze: "To będzie w plus minus,Proszę nie tracić czasu na tą lekturę.Dzienikarstwo bywa rożne,czasami bywa wredne." |
Kobieta intelektem nie grzeszy, ale i tak ciężko będzie jej przebić przyszłą minister finansów z PiS ;)
|
To mnie w ostatnich latach rozwala dosłownie.
Udowodnią człowiekowi że jest idiotą i jego partia również składa się z samych idiotów to wszyscy reagują z uśmiechem bo "przecież w PiS" też tacy są. Wszystko to przypomina i udowadnia nasz charakter - co z tego że jest do dupy - jeśli sąsiadowi też wszystko się wali to od razu humor się poprawia. Zamiast do upadłego, w każdym programie TV, w każdej gazecie piętnować takie osoby i taki z dupy program partyjny to zaraz się napisze że pierwsze pedały wzięły ślub albo Jarosław Kaczyński przeszedł na czerwonym. |
Sanatorium dla ministra oraz zwykłego obywatela.
http://fakty.interia.pl/polska/news-...uty,nId,976568 |
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Teraz mamy bardziej unowocześnioną wersję: jak się ludziom nie podoba, to najlepiej powiedzieć : przecież PiS i PO to to samo, trzeba ... i tu wpisujemy : zmienić system, powołać ruch oburzonych protestujący przeciwko całemu światu, poprzeć nowe "nieskażone" ruchy na czele z Europą Plus i Palikotem itd. I tak zamiast rozliczać partię rządzącą, kanalizuje się niezadowolenie w kierunku bliżej nieokreślonych "polityków" i "systemu", proponując jako alternatywę Palikota i Kwaśniewskiego. |
Cytat:
A te POwskie bydlęta wszystko mają w dupie, byle ciepła woda w kranie i to nawet nie w każdym, byle ciepła woda w kranie własnym i "rodzinki". Co z memorandum w sprawie gazociągu które ponoć nie pociąga za sobą skutków? Ruscy juz planują budowę. Czy rudy cudak o tym wie czy nie wie? Temat? Handel w niedziele :). Bo KK chce zapędzić o kościoła. Przecież tylko całkowity kretyn może coś takiego wymyślić. Oczywiście żaden czerwony nie wpadł na to, że nie ma nic bardziej odmóżdżającego niż "rodzinne zakupy". Bez tego hodowla lemingów będzie mniej efektywna. Bo może zostać trochę czasu na myślenie... |
Cytat:
|
"Skoczę za Michnikiem w ogień ..." :)
http://wsieci.rp.pl/artykul/946402.html?p=1 |
Cytat:
Cytat:
|
Cytat:
http://fakty.interia.pl/polska/news-...zar,nId,973181 http://m.interia.pl/fakty/news,nId,973069 Można śmiało zakładać, ze wyniki wyborów na kilkanaście lat naprzód już znamy |
Cytat:
Ale właśnie o tym pisałem powyżej :lol: Zmiana tematu - teraz ponarzekajmy na Drozda - zamiast na rekordowe długi, bezrobocie i idiotów co przez 6 lat nie potrafią zrealizować ani 1 punktu wyborczego. |
Cytat:
Cytat:
http://www.rp.pl/artykul/841531.html?p=1 |
Cytat:
Zadaj tez takie pytanie w Niemczech , podczas sjesty np. w Hiszpanii, Włoszech czy Grecji, że chcesz dokonać zakupów w godz. np. miedzy 12 -14 a tu sklepy pozamykane :). A Ty chcesz i Twoja znajoma tez chce :) |
Cytat:
W Niemczech sobie moga zamykać sklepy bo społeczeństwo jest na tyle bogate ,że ich na to stać . Ty ze swoimi złotymi radami chcesz pracownice hipermarketu w najlepszym wypadku pozbawić 1/6 pensji ,w najgorszym w wyniku redukcji zatrudnienia zwolnić ją z pracy. Masz jeszcze jakieś genialne pomysły na gospodarke ? :-D |
Cytat:
W 89' tez nikt nie nazwał spraw po imieniu i piwo w ten sposób nawarzone pijemy do dzisiaj. |
Tak, od razu jak sklepy zamkną w niedzielę to co dziesiąty Polak straci pracę, bezrobocie wzrośnie do 20 %, jak czytam niektóre komentarze to śmiać mi się chce :rotfl:
Sprawa jest prosta, ustawa tak nie przejdzie bo nie jest na rękę galeriom handlowym i innym hipermarketom które w niedzielę mają największy utarg bo dziwna moda nastała w naszym kraju, że niedzielę spędzamy na zakupach albo chodzeniu po sklepach, ale jaki kraj to taki obyczaj ... |
Cytat:
PIS co chwile mówi ,że troszczy się o najsłabszych i najbiedniejszych , właśnie po tej propozycji widać jak się troszczy , najwięcej stracą na tym najbiedniejsi i najgorzej zarabiający pracownicy hipermarktów. Też mam nadzieje ,że ta komusza propozycja nie przejdzie ,bo nie chce ,żeby mi ktoś ustawowo planował czy mogę sobie w niedziele iść na zakupy czy nie. |
@ AS82- Specjalnie chciałem to przejaskrawić bo to nie jest największy problem w naszym kraju. Media dostały kolejny temat zastępczy i wałkują go już od tygodnia a Ty powtarzasz za nimi ...
Uwierz mi są ważniejsze rzeczy w tym kraju do zrobienia niż zajmowanie się tym czy kupisz w niedzielę serek czy jogurt w supermarkecie ... :P |
Cytat:
Dlaczego, uważasz że pracować dla Tesco w niedziele to coś złego, a już w prywatnym sklepie ok? Bo nie rozumiem... Dlaczego kobiety we własnych sklepach mogą tyrać po 7 dni w tygodniu i brać wolne 5 dni w wakacje, a kobiety z tesco w niedziele już pracować nie mogą? Dlaczego na stacjach w wielkich koncernach już pracować można? Możesz mi to wytłumaczyć? Dwa, skąd słowa o nie wielu klientach? Przecież gdyby tak było, to wielkie koncerny by nie otwierały sklepów 7/24. Zresztą przejdź się do byle osiedlowego sklepu - krócej, ale pewnie też w niedzielę otwart. Jak myślisz czemu, żeby straty robić? Cytat:
Co do siesty - przykład z dupy. Akurat we włoszech właśnie wielkie sieci są otwarte, a małe sklepy pozamykane. (nie wiem jak w Hiszpanii czy Grecji, ale są to dwa kraje które jedne z nie wielu są w wiekszej czarnej dupie niż my). Wątpie też czy jest takie prawo ZABRANIAJĄCE handlu w czasie sjesty. To taka tradycja, dokładnie taka jak w polsce zamknięte sklepy w niedziele. Ale nikt nikomu jej nie broni naruszać. Cytat:
I nie ma znaczenia, czy wzrośnie o 30%, czy 0,000003%. ŻADNE działania które mogą zwiększyć bezrobocie w naszym kraju nie mają prawa być teraz podejmowane. |
Zdaję sobie sprawę z argumentów ekonomicznych jakie zostały tutaj przedstawione, na tyle twardo stąpam po ziemi, że jeśli w toku dyskusji na temat wolnej niedzieli padną twarde dane ile osób straci pracę, jestem w stanie przyznać racje osobom, które są przeciwne takiemu zakazowi. Choć ta decyzja i tak nie jest zależna od Nas. Z drugiej jednak strony bezrobocie szybko rośnie bez względu na zakaz handlu w niedziele. Nasza gospodarka z każdym miesiącem słabnie w zastraszającym tempie. Otwarte galerie handlowe nie "uzdrowią" tej sytuacji. Jak dalej tak pójdzie to tylko garstkę "uprzywilejowanych" osób stać będzie na robienie zakupów nie tylko w niedzielę. Reszta co najwyżej może popatrzeć na wystawy w galeriach. Nie można tego zrzucić na światowy kryzys, lecz na nieudolność obecnej władzy lub co gorsza celowe działanie dla osiągnięcia własnych korzyści. A tak nawiasem mówiąc pomysł zakazu handlu w niedzielę popiera ponad 49% przeciwnych temu jest 45%, więc w tej kwestii Polska jest podzielona. Jeśli chodzi o Hiszpanię to kilka lat temu sklepy wielkopowierzchniowe otwarte były jedynie w pierwszą niedzielę miesiąca, choć nie sądzę by coś się tam pod tym względem zmieniło (jednak otwarcie galerii w niedziele nie zahamuje wzrostu bezrobocia w Hiszpanii tak prawdę mówiąc nic to nie poprawi).
|
Najgorsze to jest to, że te pieniądze wydane w markecie raz na zawsze znikają z Polski. Promil ich idzie na marne wypłaty, a reszta kapitału wyjeżdża stąd bezpowrotnie. Osobiście wolę jak najczęściej korzystać z mniejszych sklepów, bo wbrew pozorom nie zawsze jest drożej. Szybko i sprawnie się obsłużę, a nie przeciskam się z wózkiem jak bydło, żeby sięgnąć po promocyjny przecier pomidorowy za 0,99 gr. Trzeba się szanować.
|
Cytat:
1. te złe markety zatrudniają dziesiątki tysięcy osób, które mają pensję i płacą podatki w Polsce. Zarobione pieniądze wydają, dają zarobić innym, tworzą miejsca pracy, płacą podatki itd. KÓŁKO 2. Sprzedają Polskie produkty, więc ich producenci zarabiają, przez co tworzą miejsca pracy. Zarobione pieniądze wydają, dają zarobić innym, tworzą miejsca pracy, płacą podatki itd. KÓŁKO i ta cała kasa zostaje w Polsce. a że zyski transferują? I co z tego? Obchodzi to tylko pisowską mafię, która chciałaby na tej kasie położyć swoje łapy. |
Cytat:
Cytat:
Po drugie podatki zapłacone w kraju uniemożliwią transfer gigantycznych pieniędzy za granicę. Co ma znaczenie dlatego, że żywność w Polsce mogłaby być tańsza, gdyby sieci hipermarketów przestały nakładać na sprzedawane towary kosmiczne marże. Po trzecie hipermarkety niechętnie współpracują z dostawcami małej czy średniej wielkości: większość produktów kupują w wyniku negocjacji prowadzonych na szczeblu krajowym a nawet światowym. I w końcu po czwarte hipermarkety przy każdym otwarciu nowej placówki triumfalnie obwieszczają stworzenie nowych miejsc pracy. Jest to prymitywne oszustwo, niestety wielu wierzy (lub chce wierzyć) w takie bajki. Jedno miejsce w supermarkecie niszczy kilka a nawet kilkanaście miejsc pracy w lokalnym handlu. Hipermarkety nie tylko zabierają pracę handlowcom: wchodzą także w segment produkcji, tworząc wyroby sprzedawane pod własną marką. Takie wyroby są sprzedawane grubo poniżej cen innych, markowych wyrobów. Wytworzeniem takich wyrobów zajmują się mali producenci, z reguły nie posiadający znanej marki ani silnej pozycji rynkowej. Całą marże zgarnia oczywiście hipermarket. Oprócz absurdalnych zwolnień, którymi obsypywane są w Polsce duże sieci handlowe (m.in. zwolnienia z VATu, podatków gruntowych, etc.) należy wspomnieć jeden element: osławione ceny transferowe. Proceder ten polega na wykorzystywaniu różnic w podatku dochodowym w poszczególnych krajach. Ponieważ stawki podatku dochodowego od osób prawnych w Polsce są relatywnie wysokie, hipermarkety zawyżają wartość towarów przywożonych do naszego kraju. Poza tym koszty powiększane są przez usługi dokonywane przez podmioty zagraniczne (np. doradcy, eksperci i konsultanci francuscy). Skutki są takie, że w Polsce generowane są wyłącznie koszty, podatek płaci się od dochodu (dochód = przychód - koszt), a ponieważ prawie żadna sieć handlowa w Polsce oficjalnie nie osiąga dochodu, to do kasy państwa nie wpływa ani złotówka! Działalność państwa jest finansowana przez kupców handlujących na bazarze, którym nikt nigdy żadnej ulgi nie dał. W zamian za płacenie podatków kupcy usuwani z najlepszych punktów miast, a w miejscu targowisk stawiane są kolejne biurowce. Z kolei konsumenci też powinni dostrzec, że kupując w supermarkecie w konsekwencji zabiorą miejsca pracy... samym sobie, bo lokalny handel, przemysł i rzemiosło niedługo będzie istnieć wyłącznie na papierze. Oby zmiana świadomości nastąpiła, zanim bezrobocie w Polsce wzrośnie z 14% do 40% . |
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 09:13. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl