![]() |
Cytat:
|
Cytat:
Może minął "efekt nowej miotły"? (fajnie byłoby zatrudnić kilku trenerów i wymieniać ich co miesiąc tak żeby wciąż ten efekt działał). Przypominam że to jednak Piast wygrał ten mecz i co by nie mówić nasi dali sobie strzelić CZTERY bramki (nie wszystkie podarowane przez sędziego!) więc nie był to na pewno idealny, wzorcowy mecz. |
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Nie rozumiem jednego - jeżeli coś działa, to robi się to cały czas, z drobnymi modyfikacjami pod przeciwnika lub sytuacje na boisku. A u nas to jebnelo bardzo szybko. Zapomnieli jak grać? Przestali wierzyć w to co działa? A może raczej przestali wierzyć trenerowi? |
Ta taktyka jest prostacka. Fornalik rozszyfrował ją w pierwszej połowie. Po przerwie nie mieliśmy wcale przewagi. Piast omijał naszych wysoko atakujących zawodników w banalny sposób. Błędy sędziego były ale i tak skończyła się nasza dominacja. Sędzia podarował Piastowi tylko jedną.bramkę. Trzy bramki zdobyli prawidłowo i samodzielnie. Super taktyka.
Mecze wygrane: Jagiellonia Białystok, Pogoń Szczecin, Wisła Płock, Stal Mielec Jedynym dobrym meczem był ten pierwszy, z Jagiellonią. Wydaje mi się, że to kwestia słabości przeciwnika. Zresztą szynko potem pożegnano się.z trenerem. Pogoń Szczecin(2-1) - obrona Częstochowy w końcówce. Jakimś cudem wygraliśmy ten mecz po bramce samobójczej i strzale życia Forbesa z dystansu. Wisła Płock - graliśmy pytę straszliwą. Wszedł Boguś.i uratował mecz. Stal Mielec - graliśmy jak równy z równym z ostatnią drużyną w tabeli. Wygraliśmy w doliczonym czasie gry. Bramka w 88 minucie z karnego i w 4 minucie doliczonego czasu po kontrze. To wszystkie wygrane tej wiosny. Tylko trener Zając nie odrobił lekcji. |
Hermond;
Niesmiało tylko przpomnę, że z Piastem sedzia NIE PODYKTOWAŁ ewidentnego karnego dla nas pry stanie 3:0. Wiem, ze karny, to jeszcze nie bramka, ale tak z 70% szans. I moglo być 4:0 i sytuacja na boisku sie całkiem zmienia. I w tabeli też. I w szatni też...... |
Mówienie w ekstraklasie, że ktoś kogoś taktycznie rozszyfrował to niezły żart.
Najpierw trzeba mieć jakąś taktykę. |
Cytat:
|
Cytat:
A im dalej w las tym gorzej. Często było tak że ofensywni gracze wychodzili wysoko do pressingu a jednocześnie obrona zostawała głęboko na swojej połowie, co powodowało że na środku boiska powstawał wielki krater i autostrada dla przeciwników (pięknie to było widać np. W meczu z Rakowem) |
Cytat:
Cytat:
W międzyczasie był jeszcze mecz ze Śląskiem gdzie nie było grama "gegenpressingu" oraz fartowne zwycięstwo z nieskutecznym Lechem po golu... zgadnijcie kogo. Czyli o tym całym gegenpressingu więcej słyszano niż go widziano. |
Cytat:
Gegenpressing było widać w meczu z Górnikiem. Tyle, że obydwie ekipy miały taki sam pomysł. Co skutkowało szybkim pozbywaniem się piłki i jak najszybszym jej odzyskiwaniem. Ilość fauli w tym meczu była żenująca. I pamiętajmy, że to nie pomysł taktyczny czy wyniki przesądzają o rozstaniu z Hyballą. Kilka osób to pisało i ja też mam podobne wrażenie, że wszyscy byli pogodzeni z ewentualnymi kryzysami przy takim doładowaniu treningów i nikt też nie robił problemów z tym, że nie w każdym meczu był gegenpressing. To była cena do zapłacenia za zbudowanie solidnej podstawy pod kolejny sezon. Prawda jest taka, że nawet jeśli chodzi o drużyny, które trenował poprzednio, nikt nie narzeka na taktykę, przygotowanie fizyczne itd. Problemy były inne. |
Cytat:
Ze Stalą - wszystkie bramki były przypadkowe - 1 bilard w polu karnym i piłka fuksem doszła do Forbesa. Typowa ekstraklasowa "akcja". 2 mega fuksiarski karny - bardzo dyskusyjny 3 śmieszny farfocel Savicia który wturlał za linię bramkarz. Jak pisano że gol Kuby z Lechem to spisek to tutaj to było Watergate. |
Cytat:
Ja twierdzę, że w tym czasie nasza drużyna miała taką parę, że zabiegała WP i Stal tworząc sobie więcej sytuacji z biegiem czasu. Ze Stalą jeszcze pomógł nam Ojrzyński, który chciał zgarnąć pełną pulę (trudno mu się dziwić) i dostał strzała. Ale przecież to nie nasz problem. Co do gdybania, to jak wyglądała by nasza sytuacja, gdyby - Chuca nie faulował z Legią - FBF strzelił karnego ze Śląskiem - Sędzia nie ukradł nam jednego i nie podarował jednego karnego Piastowi |
Cytat:
Hyballi już nie ma, ale problem pozostał. I to jest teraz najistotniejsze, a także wnioski, jakie wyciągną właściciele. Wszelkie teorie dotyczące jego osoby zaciemniają tylko obraz i odciągają naszą uwagę od rzeczywistego problemu. Wracając jeszcze do taktyki Hyballi, to właściwie w dużej mierze to samo, co grała Legia Czerczesowa, który również doszedł szybko do wniosku, ze nie ma wykonawców do tik-itaki i postawił na szybki odbiór piłki i wysoki pressing, agresywną grę. Tylko że on miał lepszych piłkarzy na każdej pozycji niż dzisiejsza Wisła i przede wszystkim Nikolica i Prijovica, a nie Forbesa. Po jego odejściu, gra Legii ewoluowała, ale w głównej mierze za sprawą transferów (między innymi Ofoe), a nie zmiany oderwanych od rzeczywistych możliwości założeń czy trenerów. Zresztą po kolejnych zmianach kadrowych, Legia przestała grać jednocześnie skutecznie, widowiskowo i fajnie dla oka. Żeby znowu coś w tej sprawie drgnęło, musiał pojawić się Wszołek, Juranović, Mladenović, Luquinhas. Kapustka i skuteczny napastnik. |
Cytat:
|
Ale ja się zgadzam, że była kopanina. Tylko, że z tej kopaniny w Płocku przyjechaliśmy z punktami, które przybliżały nas do utrzymania, a po odwróceniu meczu ze Stalą, byliśmy tego utrzymania pewni na 99%. I w obydwu przypadkach zabiegaliśmy przeciwników, i nawet nie pomogło Stali, że zrobiła 120 km.
Ja wtedy widziałem drużynę, grającą z zaangażowaniem, gdzie jeden szedł za drugim. I drużynę, która grała do końca i wierzyła, że zdoła odwrócić losy meczu. To mnie cieszyło. Ja wiązałem z Hyballą nadzieję na to, że przez ten sezon nas przeprowadzi i jednocześnie przygotuje pod kolejny. jeśli trio i zarząd zdecydowali się na warsztatowca od gegenpressingu, to musieli być świadomi, że podstawą jest przygotowanie kondycyjne. Tak żeby każdy gonił i utrzymywał koncentrację przez 90 minut. I tak jak napisał serek i kilku innych użytkowników, nikt nie robił problemu z tego, że kiedyś pojawią się kryzysy, bo to było do przewidzenia. |
Cytat:
|
Cytat:
|
Akurat Yeboah, Żukow, Savić i Plewka jak na standardy naszej ligi są bardzo dobrze wyszkoleni technicznie. Spokojnie mogą grać podaniami bo mają dosyć dobrą kontrolę piłki. Oczywiście po przebiegnięciu 11km przyjecie piłki przestaje być perfekcyjne ale to należy sprawić aby przeciwnik biegał za piłką a nie my. Trener Hyballa niestety woli biegaczy bez techniki jak Mawutor czy Burliga. Mając takich zawodników jak Yeboah, Żukow, Savić, Błaszczykowski, Silva, Plewka, Basha czy nawet Sadlok aż się prosi o granie piłką a nie uprawianie lekkoatletyki. W Wiśle powinno być.coraz mniej Mawutorów, Kone, Klemenzów, Janickich czy innych drwali a coraz więcej zawodników potrafiących grać w piłkę. Bardzo dobrze, że Hyballa pozbył się Klemenza i Janickiego ale Kone czy Mawutor naszej gry nie poprawią. Z takim drewnem to można tylko wybijać po autach i grać na chaos (szukając dwóch drągów z przodu).
|
Cytat:
Po przebiegnięciu 11km można podać piłkę lub ją przyjąć, jeśli jest się dobrze przygotowanym kondycyjnie. Przeczytaj wywiady z Gumnym albo (tfu!) z Piątkiem. Ten drugi wręcz wyśmiał postrzeganie treningów w ligach zagranicznych. Piłkę na treningu zobaczył po tygodniu zapieprzu. O Gumnym nawet nie ma co gadać, bo był cytowany wielokrotnie. Druga sprawa. Jaki styl preferuje Hyballa było wiadomo od początku. On się nam nie wepchnął do klubu sam. Ktoś go ściągnął, godząc się na taki styl, taktykę i metody treningowe. Ktoś uznał, że taki styl nam pasuje, stąd tacy, a nie inni zawodnicy się pojawili. Jeśli masz o to pretensje, to akurat nie do Hyballi, tylko do zarządu/właścicieli. |
Cytat:
|
Cytat:
|
a to Boniek w rozmowie z Włodarczykiem:
W dużych tarapatach jest Wisła Kraków. Regularnie oglądam ligę i muszę szczerze powiedzieć, że nie podobała mi się manifestacja Kuby Błaszczykowskiego po strzelonym golu. To było ostentacyjne pokazanie, co myślę o trenerze, którego sam zatrudniłem. Kuba ma wszystkie narzędzia, żeby takie sprawy rozwiązywać inaczej. Jeśli nie podoba mu się Peter Hyballa, niech go po prostu zwolni, a nie krzyżuje w transmisji telewizyjnej. Wisła ma więcej problemów niż osoba trenera. Jakich? Kuba powinien po sezonie założyć marynarkę i krawat. Być właścicielem w stu procentach odpowiedzialnym za pion piłkarski. Dziś na boisku to trzydzieści procent piłkarza z najlepszych lat. Jeśli go to satysfakcjonuje, to nic mi do tego, ale kiedyś każdy musiał powiedzieć pas. Kuba miał dużo poważnych kontuzji. Ciężko mu trenować z pełnym obciążeniem czy grać więcej niż 20-30 minut. W poniedziałek miałem operację kolana. Lekarze powiedzieli mi, że była w nim skumulowana cała moja kariera. Wiele różnych dolegliwości. Też musiałem skończyć grać szybciej, niż bym pewnie tego chciał. Takie jest życie. Według mnie dla Wisły byłoby lepiej, gdyby Kuba, który ma bogate CV, wielkie doświadczenie i status, spożytkował całą swoją energię na budowanie klubu pod względem organizacyjnym. Rozkrok pomiędzy piłkarzem i właścicielem nie jest dobry. W szatni zawodnicy lubią mieć wolność. Ponarzekać sobie w swoim gronie na klub, a jeśli obok siedzi szef, to robi się niezręcznie. Nie może to funkcjonować dobrze. Wisła jest w trudnym momencie i życzę jej wszystkiego najlepszego. Natomiast klucze do rozwiązania wielu problemów ma Kuba. Hyballi już w Krakowie nie ma. Słyszę, że Kuba chce jeszcze pograć rok lub dwa. Pewnie da radę jeszcze i ze cztery, tylko czy on naprawdę tego potrzebuje przy karierze, jaką zrobił? Nie wiem. Tak jak mówiłem. Jeśli kręci go to, że zdobędzie bramkę z wolnego po strzale w środek bramki, to nic mi do tego. |
Cytat:
|
O to właśnie chodzi jak napisałeś by przesuwać granice ale nie od razu w miejsce jakie ma zając finalnie tylko stopniowo.Postawienie granicy tak daleko dla tego materiału ludzkiego jaki w Wiśle mamy to był strzał w stopę.
Nikt chyba nie będzie negował tego po Skowronku należało zwiększyć obciążenia ale nie tak skokowo.Zaraz przyjdzie kolejny zaciąg który dostanie w dupe i pewnie część tego nie wytrzyma.Gdybyśmy chociaż dysponowali w miarę sensownymi środkami na transfery to byc moze w perspektywie 3-4 okienek udało by się sklecić kadrę która była by w stanie biegać po te 120 km w meczu przez całą rundę tylko że samo bieganie to za mało żeby coś osiągnąć.Poza tym Kuba pewnie wie że tak trzeba tylko nie da się tego zrobić ot tak zatrudniając co rundę tuzin nowych piłkarzy |
Cytat:
|
Skonczmy juz z tym mitem biegania. Gdyby to byl najbardziej kluczowy element w pilce to Usain Bolt bylby najlepszym pilkarzem. To ze jakas druzyna przebiegla 130 km o niczym nie swiadczy jezeli to jest bieganie za rywalem ktory inteligentnie przenosi pilke po boisku. A na miejscu Hyballi to bym poszedl droga Papszuna i przejal bym jakis klub w trzeciej lidze niemieckiej i powoli zbudowalbym ekipe gdzie kazdy pilkarz bylby moj i wszyscy by wiedzieli co dokladnie maja robic.
|
Cytat:
|
Cytat:
Cytat:
|
Cytat:
Co pokazała Barcelona za najlepszych lat. Rywal biegał za piłką, oni grali i wygrywali. Jeśli nie masz tych piłkarzy o takich możliwościach jakie wcześniej wypisałem to czymś to musisz nadrobić. Tym czymś jest właśnie wybieganie. |
Skowronek do swojej prymitywnej taktyki potrzebuje tak samo wybieganych piłkarzy jak Hyball. Hyballa przynajmniej umie przygotować zawodników pod to bieganie.
Kuba nie wybierał trenera bo się od tego odciął. Boniek od jakiegoś czasu pierdzieli głupoty. Myśli, że postradał.wszystkie rozumy a pół życia spędził kopiąc piłkę a nie rozwijając zdolność logicznego myślenia. Pewnie 20% kibiców Wisły skończyło studia na AGH i intelektualnie takiego Bońka, Borka czy Białońskiego zjada na śniadanie. Jeśli trenera można zwolnić tanim kosztem w czerwcu to Kuba musiałby być idiotą aby robić to teraz. Ma palić pieniędzmi aby Boniek był zadowolony? On Brzęczka zwolnił bo nie ze swoich mu odprawę płaci. Gdyby za swoje zatrudniał dwóch trenerów to by się dwa razy zastanowił. |
Cytat:
Natomiast drużyna musi dużo biegać w fazie gry obronnej, jeśli chce odebrać piłkę i przeprowadzić kontratak. I na to jesteśmy skazani |
Cytat:
|
Cytat:
|
Ten tego, ale zauważyliście, że w meczu z Lechem wyrobiliśmy tę mityczną liczbę 120 kilometrów...? ;)
Nie, żeby to nam cokolwiek dało, nie żebyśmy prawie nie dotykali piłki, ale ile się nabiegaliśmy, to nasze! |
Cytat:
|
Cytat:
|
Cytat:
Jeśli ma się szczelnie postawioną obronę, nie trzeba biegać, żeby odebrać piłkę. Wystarczy poczekać aż przeciwnik sam ją straci (zablokowany czy niecelny strzał). Wtedy można próbować szczęścia samemu bez nadmiernego biegania. |
Zawsze gra się o to by odebrać piłkę przeciwnikowi i samemu zaatakować.Można to robić z głową w każdej strefie boiska zakładając pressing albo czekając na przeciwnika pod własnym polem karnym.Można też biegać bez sensu za piłką nabijając kilometry a i tak nic z tego nie wychodzi.No chyba nie powiesz że piast,tak znowu ten piast to drużyna która broni się w szesnastce i gra lagę .Jednocześnie nie jest to drużyna która siedzi na przeciwniku cały mecz i tylko atakuje
|
Cytat:
|
Chciałbym aby ktoś zamiast mierzyć kilometry piłkarzom zmierzył kilometry piłce. Może bardziej istotne i miarodajne jest to ile kilometrów piłka przebędzie będąc pod kontrolom danej drużyny.
W ekstraklasie aby odebrać piłkę nie trzeba ani przesadnie biegać ani czekać na czyjś niecelny strzał. W tej lidze błędy indywidualne są najczęstszą przyczyną straty piłki. |
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 15:46. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl