Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Hyde Park (moderowane) (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=6)
-   -   Temat polityczny (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=9207)

Pablo84 03.03.2013 13:58

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Bobek90 (Post 1301887)
Nie jest to sprawiedliwe.

--------------------------
Chcialem tylko zwrocic uwage na to ze wiele rzeczy jest niesprawiedliwych; niesprawiedliwosc swiata nie ogranicza sie tylko do zgrzybialych komunistwow pobierajacych rente.


P.S
Spekuladorzy, bankierzy; te wszystki osoby ktore doprowadzily do kryzysu; tez nie beda sadzeni (a przynajmniej wiekszosc). Widzisz? Niesprawiedliwosc mamy wszedzie.

Czyli dlaczego dziwisz się, że ludzie wychodzą na ulice?Skoro jest na to wszystko przyzwolenie?Gdyby nie właście Ci ludzie, to- pokroju jąkały w okularach z wyborej, dalej by wyzywały Żołnierzy Wyklętych.
Dlatego właśnie się organizuje antykomunistyczne wiece i propaguje wartości patrotyczne- (rządowe media nazywają to faszyzmem, ponieważ lepiej być dla nich europejczykiem).

Cytat:

Analiza koncepcji strategicznych Polski , sprawy cyberbezpieczeństwa, narodowe planowanie strategiczne w Polsce, metodyka prowadzenia strategicznych przeglądów bezpieczeństwa oraz transparentność ćwiczeń i manewrów wojskowych - to tematy, którymi przez kolejne dwa lata będzie zajmować się BBN razem z Aparatem Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej.

Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego podczas swojej wizyty w Moskwie podpisał plan współpracy między BBN i Aparatem RB Federacji Rosyjskiej. Określony w nim został harmonogram dwustronnych spotkań oraz konsultacji na kolejne dwa lata.

Plan przewiduje wzajemne coroczne spotkania na szczeblu szefów instytucji oraz coroczne spotkania eksperckie, połączone z organizowaniem debat w formule "okrągłego stołu" z udziałem ekspertów pozarządowych - czytamy na portalu bbn.gov.pl

Koziej przebywał z planową wizytą w Moskwie na zaproszenie sekretarza Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej Nikołaja Patruszewa. Przypomnijmy Patruszew to jeden z najbardziej zaufanych ludzi Władimira Putina. Od 1999 do 2008 r. był dyrektorem FSB. To za jego rządów w rosyjskich służbach specjalnych doszło do zamordowania Anny Politkowskiej i Aleksandra Litwinienki oraz zamachów na bloki mieszkalne - dokonanych, jak twierdził Litwienko, przez władzę i specsłużby. W czasach ZSRR Patruszew służył w KGB (od 1975 r.).

Zgodnie z przyjętym planem współpracy szef BBN zaprosił sekretarza RB FR do złożenia wizyty w przyszłym roku w Polsce. Natomiast N. Patruszew wyraził nadzieję na udział szefa BBN w międzynarodowym spotkaniu wysokich przedstawicieli ds. bezpieczeństwa, organizowanym przez stronę rosyjską w lipcu br. we Władywostoku - podaje bbn.gov.pl
My jesteśmy w NATO?

Arapaho 03.03.2013 20:42

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Bobek90 (Post 1301879)
Arapaho

Nie bedziesz odpowiadal bo nie wiesz jak masz to zrobic.. Zarzuciles kilkoma haslami ktorych nie potrafisz uargumentowac i teraz zeby sie uwolnic odsylasz mnie do "ksiazek" :)

Ja wiem jakie zdanie na te zagadnienia maja wymienieni przez Ciebie panowie. Wiem tez ze nie sa to jedyne opinie na ow zagadnienia.
Smiesznie sie tez robi jak zarzucasz teraz konferencjami; kilka postow wczesniej w twoich teoriach wygladalo to tak jakbys nie bral ich pod uwage :lol::

NIe wiem kto wg.ciebie ma większą wiedzę o sytuacji frontowej niz liniowi generałowie. Zawsze oczywiscie znajdują się osoby kwestionujące ich decyzje w tej sytuacji siedzące daleko za liniami frontu i ty widze się na nich powołujesz. Cóż ja uważam że błędy taktyczne nazistów w ZSRR i w Afryce Północenj to nie wina Guderiana , von Mainstaina czy Roomla ale Hitlera i sztabu w Berlinie. Ale to naprawde najmniej ważne w tej dyskusji bo nie mam ochoty byc ich adwokatem


Cytat:

Pierwotnie napisane przez Bobek90 (Post 1301879)
Pierwsza teza;
"Dla Polaków w latach 1944-45 - jedynym korzystnym rozwiązaniem było utkniecie radzieckich działań wojennych daleko na wschodzie albo na tyle ich spowolnienie żeby do Warszawy pierwsze wkroczyły wojska amerykańsko-brytyjskie, ewentualnie pierwsze wkroczyły do Berlina."

Druga teza;
"Dla Polski skrajnie niekorzystne było zwycięstow Stalina... Nie da się też ukryć że "technika" niszczenia narodów podbitych opracowana przez Stalina była znacznie skuteczniejsza niz hitlerowska."


A wiec; 1) na czym opierasz sie sugerujac ze w latach 44-45 opcja wyzwolena alianckiego byl realna? i 2) na podstawie czego twierdzisz ze Stalin byl znacznie gorszy/skuteczniejszy od Hitlera?

ad.1. Chyba trzeci dzień dyskusji juz próbuje ci to wytłumaczyć ale widze jest ciężko. Sprobuję ostatni raz. Podtrzymuje że jedyną realną szansą na wyzwolenie Polski przez aliantów zachodnich a więc odzyskaniem pełnej suwernności przez Polskę a więc utrzymanie Kresow Wschodnich było wykrwawienie sie obu agresorów poza granicami wschodnimi przedwojennej Polski. Jak to mogło być zrealizowane? Tutaj zwrotów sytuacji moglo być kilka wg.mojej oceny najbardziej możliwa i realna były inne decyzje strategiczne w bitwach o których mówiłem .Ale czy to jedyne możliwości? Oczywiście że nie. Wiemy przecież o wielu zamachach na Hitlera - w tym najbardziej znany von Stauffenberga- jesliby sie udał sytuacja stawała się otwarta. NIemcy byli wtedy gotowi na paktowanie z aliantami , Sowieci poza granicami Polski. Czy to niemożliwe? Bardzo. Kolejna opcja- było rozważane lądowanie aliantów w Grecji i atak przez nią,Jugosławię,Rumunie. Rumuni gen,Antonescu sami wysyłali swoich dyplomatów będąc gotowymi odwrócić sojusze i uderzyć na Niemców,prawdopodobnie Węgrzy Horthego zrobiliby to samo . Czas na przejście na trasie Grecja Berlin był znacznie krótszy niż Normandia /Włochy Berlin, szczególnie mając znacznie bardziej rozwinięte jednostki partyzanckie (Grecja,Jugosławia) i mając potencjalnie 2 armie sojusznicze (Węgry,Rumunia)

ad.2.
Przemawiają za tym fakty .Niemcom nie udało sie na tyle zindoktrynowac polskiego spoleczeństwa żeby go wewnętrznie podzielić- państwo podziemne funkcjonowało jak na warunki wojenne bardzo sprawnie ,mimo aresztowań i represji dokonywano tysięcy akcji dywersyjnych , prowadzono szkoły podziemne , sądy etc. Sowieci dzialali ZNACZNIE skuteczniej.NIe dostrzgasz tego? Stworzyli kolaboracyjny rząd który dzięki odpowiedniej propagandzie dawał pospolitej ludności złudzenie polskiego, przez to zakres działania państwa podziemnego był z każdy rokiem po 1944 coraz mniejszy , nie mówiąc o szkołach podziemnych czy sądach. Ba... możemy się cofnąć do roku 1938-1939 już wtedy mieliśmy znacznie lepiej zinfiltrowane działania NIemiec niż Sowietów, ponieważ u tych drugich skala podejrzliwości w stosunku do każdego tak dalece zakrawała o paranoje że rozstrzliwali każdego podejrzanego o spiski lub szpiegostwo, wielokrotnie nie słusznie. Stąd możliwośc oporu podziemnego , uzyskiwania informacji etc, etc, była ZNACZNIE mniejsza. Znów odeslę do opracowań oficerów przedwojennej dwójki - ilu udalo się uplasowac agentów w Berlinie a ilu w Moskwie wiele to wyjasnia kto był dla Polaków groźniejszy .
Generalnie w skali światowej co do liczby ofiar - bo możemy tak to porównywać: szacunkowe zbrodnie niemców hiterowskich to ok.12 mln ofiar cywilnych i tutaj z reguły historycy sa zgodni. Co do ofiar Stalina rozpietość jest spora z uwagi na to że historycy głównie zachodni podając je kierowali się swoimi pogladami politycznymi i zwykle brakiem dostepu do radziecki dokumentów stąd taki Snyder podaje 9 mln ofiar cywilnych , a Robert Conquest co najmniej 20 mln w samym ZSRR. Najlepsze i najdokładniejsze opracowanie Aleksandera Sołżenicyna w książce Archipelag Gułag podaje , że w samych obozach pracy w ZSRR zamordowano od początku rewolucji do roku 1956 ok. 60 milionów ludzi. NIe ma wątpliwości jednak że za samego Stalina tych ofiar było znacznie wiecej a sam reżim komunistyczny - nie uwagledniamy tu przeciez Chin ,Korei Połnocnej, Wietnamu etc. było wielokrotnie bardziej okrutny i skuteczny w mordowaniu

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Bobek90 (Post 1301879)
I tak na koniec; co do cholery to wszystko ma do rzeczy z moja teza ktora brzmi; dla Polakow lepsza opcja bylo zwyciestwo Zwiazku Radzieckiego z III Rzesza niz zwyciestwo III Rzeszy ze Zwiazkiem Radzieckim; co, pytam sie?

To ma dla nas jedyne dobre rozwiązanie to przegrana ich obu w sensie wykrwanienie daleko od Polski. Coś analogicznie do sytuacji po I WŚ.Proste? Żadna strona z wyzej podanych która wygrałaby wojnę przyniosłaby nam tylko śmierć i zniewolenie

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Bobek90 (Post 1301879)
LOL. Ja nie o przemysle w ogole tylko o produkcji militarnej. I tak przykladowo sowieci w 1941 wyprodukowali okolo 3 tysiace T-34. W 1943 roku liczba wyprodukowanych T-34 wzrasta do okolo 15 tysiecy. Widzisz roznice?

Dzisus. Po pierwsze zaskoczenie, po drugie zaskoczenie, po trzecie zaskoczenie. W dalszej kolejnosci inkompetencja Stalina, przestarzaly arsenal ( nowoczesnych czolgow w czerwcu 1941 mieli cos kolo 3 tysiecy), niewyszkolone zalogi i... tak dalej.

A tak poza tym, co ma piernik do wiatraka? Trzeba byc ignorantem by rozwazajac o perspektywach niemcow w 1943 (i na 1944) gadac o 1941. Calkowicie inna konfiguracja.

ad.1
ja tez o produkcji militarnej (od samego początku Sowieci mieli go na wyższym poziomie) :
1940 rok : Niemcy 2295 czołgów, ZSRR 2794 czołgów
1941 r - Niemcy 5290 , ZSRR 6590
1942r- Niemcy 9395, ZSRR 24668
1943r- Niemcy 19885,ZSRR 20000
1944- NIemcy 26345 ZSRR 17023

za http://portalwiedzy.onet.pl/130162,,...ach,haslo.html
ad.2.
zaskoczenie powiadasz. A co to do k...y nędzy jest jak nie błędy taktyczne i strategiczne?. Strategię ograniczasz do manewrów na placu boju bez działań wywiadu ? O tym jest mowa ....ehhhh. Na resztę nie odpisuję bo zeszlismy juz z tematu i tak zbyt daleko

Arapaho 03.03.2013 20:47

Cytat:

Pierwotnie napisane przez manager1906 (Post 1301926)
Nie betonuje, tylko JOWy ustabilizują POLSKĘ dadzą nam szansę na Państwo obywatelskie. Teraz właśnie scena polityczna jest zabetonowana. Żeby móc startować w wyborach nie mając mega zaplecza w postaci własnej partii trzeba lizać du..e jakiemuś wodzowi partyjnemu lub mieć kase i układy jak Palikot który założył własną, partię propagującą różne mniejszości, która to partia nie ma racji bytu i stanowienia prawa bo po prostu większość Polaków takich poglądów nie ma na życie jak Palikot i jego towarzysze jednak, w mediach siedzi, kase z diet i pensje poselską zgarnia, do powiedzenia ma nic a jeszcze mąci w głowach i demoralizuje społeczeństwo.
Nikt nie marzy o bezpartyjnym sejmie, bo i też nie o to chodzi jeśli partie nie są partiokratyczne to okej idea partii nie jest zła ponieważ przecież nie każdy się na wszystkim zna itd. chodzi o dobro POLSKI.

71% badanych według badania CBOS w lutym tego roku krytycznie ocenia prace sejmu. Polacy nie wierzą w taką pseudo demokracje jaką nam system proporcjonalny zagwarantował.

Jeszcze raz podkreśle ludzie nie marzą o bezpartyjnym sejmie tylko o normalnym sejmie w którym będą normalne partie i głos obywatela będzie znaczył coś dla posła. A teraz jest tak że po wyborach od razu partie zapominają o obietnicach i mają w du..ie ludzi. Wiem że trochę generalizuję bo nie wszyscy posłowie tacy są ale generalnie przyjmuje to w Polsce taki wygląd.


JOWy ustablizuja Polskę w ten sposób że do parlamentu wejdą Miry i Zbychy mające kasę na reklamę i swoją promocję. Chyba nie wierzysz że Jaś Kowalski z Krakowa ktory przeznaczy swoje marne 10 tyś na plakaty wygra z takim Gibałą który wyda 4 mln zl na spoty reklamowe w TV i necie i gazetki na każdej krzyżówce. Takie zycie . Jedyna zaleta jest taka że ludzi faktycznie zagłosuja na tych których chcą -- bedzie jeszcze wiekszy burdel ale przynajmniej sprawiedliwie :)

UW&I 03.03.2013 20:57

Myślę że temat odpowiedni. Bardzo proszę o pomoc, poszukuję artykułów odnośnie ustawy (?) która zezwala na wprowadzenie do Polski obcych służb w przypadku jakiegoś zrywu (?) narodowego. Coś mi się obiło o uszy, słyszałem o manifestacji w sobotę o 15.00. Materiał potrzebny do walki z rodzinnym fanatykiem PO. Co znajdę przez google to moje, natomiast gdyby miał ktoś jakieś ciekawe linki bardzo proszę o priv.

Proszę również jeżeli ktoś ma jakiś dokładny opis sprawy zmiany nazwiska z Szechter na Michnik poza szechteriadą o podesłanie.

Mareq 03.03.2013 21:01

Cytat:

ale przynajmniej sprawiedliwie
Z tą sprawiedliwością to jest też tak, że liberałowie zdobyli w UK 6 mln 800 tys głosów i uzyskali 57 mandatów a laburzyści 8 mln 600 tys i uzyskali 258 mandatów ; )

emj10 03.03.2013 21:02

Temat zmienił swoją nazwę na historical fiction, czy czegoś może nie doczytałem?

Odniosę się krótko do tematu, który poruszałem w lutym, a dotyczył on dzietności i tego jak to się robi to w innych europejskich krajach oraz jakie niesie to za sobą konsekwencje. Traf chciał, że musiałem mieć międzylądowanie w Paryżu, więc wykorzystałem kilka dni krótki urlop we Francji. Mówiąc szczerze nastawiałem się głównie na odpoczynek (ze względu na pogodę), ale sprzyjające okoliczności pozwoliły mi co nieco dowiedzieć się o tym fenomenie dzietności. Nie trudno na pierwszy rzut oka odnieść wrażenie, że sam Paryż jest zalany setkami tysięcy jeśli nie milionami imigrantów, którzy każdego dnia przyjeżdżają do pracy do tego dwumilinowego miasta suburbii. Imigrantów spotyka się na każdym kroku (wśród recepcjonistów miałem dwóch murzynów i Hindusa), taksówkarze to głównie murzyni, wśród kierowców autobusów, czy w obsłudze metra również spotyka się głównie napływowych mieszkańców Francji. Nawet widziałem całą brygadę czarnoskórych pracowników, którzy okolice Parc Monceau czyścili ze mchu. Nie ma co nawet wspominać o fast foodach, sieciowych sklepach, czy innych tanich i niskopłatnych, które są zdominowane głównie przez imigrantów. Zaciekawiło mnie to jak wygląda sytuacja w szkołach i akurat wybrałem się rano w okolicach początku zajęć w szkołach na Cmentarz Montmarrte i miałem pod nosem prywatną szkołę "Montgroupe scolaire privé saint jean de montmartre". Sytuacja jaką zobaczyłem przed wejściem, czyli grupę ok. 50 nastolatków z czego 80-90% stanowiły dzieci imigrantów patrząc po kolorach skóry i generalnie urodzie, a zdecydowana mniejszość była Francuzami z krwi i kości. Tak, wiem że nie jest to najbogatsza dzielnica Paryża, ale jednak prywatna szkoła, gdzie czesne stanowi prawie 1000 euro daje jakiś obraz rzeczywistości. Rzeczywistości, w której imigranci nie tylko zajmują się najniżej płatnymi pracami, ale także nawet należą do klasy średniej czy wyższej. Pod hotelem (chyba Le Meridien) byłem świadkiem jak jakiś czarnoskóry gwiazdor (może koszykówki, bo miał ze 2 metry) wyżywał się na parkingowym (białym) i w niewybredny sposób przy swoi Lambo poniżał na ile znam francuski mocnymi wiązankami.

Polskich pracowników jakich spotkałem, czy to na mieście, czy na lotnisku wracających do Polski jak pytałem się o zarobki to mieli raczej kwaśne miny, a generalnie większość nie dostawała więcej niż przedział 1300-1500 euro. Niższa zarobki są zarezerwowane właśnie dla czarnoskórych "świeżaków", których można trochę wykorzystać na samym początku w ciekawy sposób omijając zasady płacy minimalnej, która wynosi właśnie ok. 1300 euro. W sprawie dzietności z tego co rozmawiałem to Polki rodzą tam hurtowo, bo nie jest żadną tajemnicą, że od CAF-u można brać kilka socjali na dzieci na raz i spokojnie na trójkę wyciąga się czasem grubo ponad 500 euro co pozwala już opłacić mieszkanie na przedmieściach (kawalerki od 400 euro gdzieś, a jakieś kwartery, czy wspólne domy na kilka rodzin nawet za 300 euro) i nawet część stałych opłat przy sprzyjających okolicznościach. Nikt też nie ukrywa, że życie we Francji, a szczególnie w Paryżu, gdzie koszty stałe codziennego utrzymania, pożywienia (bagietka na południu Francji stoi gdzieś po 0,70 euro, a w Paryżu 1,25 euro), ubrań, czy środków czystości należy do jednych z najwyższych, jeśli nie najwyższych w Europie. Na pewnie jest drożej niż w Anglii, Hiszpanii, czy zdecydowanie drożej niż w Niemczech, a jedynie któryś z mniejszych krajów (może Szwajcaria, albo Dania, albo inny kraj skandynawski) może dorównać tym kosztom.

Trudno pokusić się o konkretną ocenę co wpłynęło na to, że ludzie (imigranci i nie) decydują się na większa liczbę potomstwa niż w innych krajach UE, ale widać jak na dłoni, że posiadanie potomstwa opłaca się w sensie dosłownym, pomoc państwa dla najuboższych rodzin jest na niespotykanym poziomie, a "drogie życie" we Francji powoduje, że rodzice traktują większą ilość dzieci jako inwestycję w przyszłość. Wpływ imigrantów na zwiększenie dzietności jest również widoczny, ale moim zdaniem nie jest decydujący.

Mareq 03.03.2013 21:17

Żyjemy teraz w takich czasach, że podróż do Paryża, Londynu, Mediolanu, Amsterdamu itp. nie jest jakimś wielkim wyzwaniem i zapewne sporo osób miało możliwość zobaczenia tego na własne oczy, ale fakt faktem jest taki, że to trzeba przeżyć, żeby to zrozumieć, żeby w to uwierzyć ; )

manager1906 03.03.2013 21:30

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Mareq (Post 1301996)
Z tą sprawiedliwością to jest też tak, że liberałowie zdobyli w UK 6 mln 800 tys głosów i uzyskali 57 mandatów a laburzyści 8 mln 600 tys i uzyskali 258 mandatów ; )

Skoro w 258 okręgach kandydaci laburzystów zdobyli więcej głosów niż liberałów to oni są przedstawicielami w izbie gmin. To jest zrozumiałe, mądre i logiczne.
Przynależność partyjna posła wybranego w jednomandatowym okręgu ma znaczenie drugorzędne, bo jest on powszechnie postrzegany jako „nasz poseł”.

Mareq 03.03.2013 21:34

Jeżeli wyborca faktycznie kieruje się osobą danego kandydata, to tak. Tylko w takim razie po co w takim razie etykiety partyjne w wyborach(piszę na przykładzie UK) ?
Jeżeli już takie etykiety są, to można śmiało stwierdzić, że 6 mln 800 tys osób wyrażających poglądy zbieżne z ogólną linią partii liberalnej uzyskało w izbie gmin nieproporcjonalną( i to skrajnie) do siły ich głosu reprezentację.

manager1906 03.03.2013 21:36

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Arapaho (Post 1301988)
JOWy ustablizuja Polskę w ten sposób że do parlamentu wejdą Miry i Zbychy mające kasę na reklamę i swoją promocję. Chyba nie wierzysz że Jaś Kowalski z Krakowa ktory przeznaczy swoje marne 10 tyś na plakaty wygra z takim Gibałą który wyda 4 mln zl na spoty reklamowe w TV i necie i gazetki na każdej krzyżówce. Takie zycie . Jedyna zaleta jest taka że ludzi faktycznie zagłosuja na tych których chcą -- bedzie jeszcze wiekszy burdel ale przynajmniej sprawiedliwie :)

Jeżeli Jaś Kowalski będzie kompetentny, godny zaufania, prawy i mądry i jego poglądy będą odpowiadały większości ludziom z okręgu to oczywiście że ona wejdzie a nie miry i zbychy. 10 tyś. przeznacza na wiece, spotkania z wyborcami, debaty i nie potrzebne mu są w okręgu 83 tys. 4 mln zł na spoty telewizyjne bo w takim okręgu jest w stanie poprowadzić bezpośrednią kampanie wyborczą spoty telewizyjne, bilbordy itd pełnią drugoplanową rolę. media ogólnokrajowe boją się jowów bo stracą dużą cześć swojej władzy.

manager1906 03.03.2013 21:40

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Mareq (Post 1302004)
Jeżeli wyborca faktycznie kieruje się osobą danego kandydata, to tak. Tylko w takim razie po co w takim razie etykiety partyjne w wyborach(piszę na przykładzie UK) ?
Jeżeli już takie etykiety są, to można śmiało stwierdzić, że 6 mln 800 tys osób wyrażających poglądy zbieżne z ogólną linią partii liberalnej uzyskało w izbie gmin nieproporcjonalną( i to skrajnie) do siły ich głosu reprezentację.

Po to że w partii działają ludzie o podobnych poglądach i postrzeganiu świata. Nikt nie jest sie w stanie na wszystkim znać.
JOWY są 1000000 razy lepsze od obecnego systemu.

emj10 03.03.2013 21:51

Mówiąc szczerze to wiek jednak determinuje podejście do podróży. Kiedyś liczył się raczej Luwr, Disneyland, czy plaże Riwiery Francuskiej z Cannes, Niceą, St. Tropez, Monaco, czy Kanionem Verdon jako głównymi atrakcjami. Teraz zamiast aktywnie zwiedzać, czy ruszać się człowiek woli wtopić się w tamto społeczeństwo czy dowiedzieć czegoś więcej o kraju niż tylko zrobić fotki z głównymi zabytkami w tle.

PS. Smutne wrażenie zrobiły na mnie groby Polaków (m.in. Słowackiego - wiem, że przeniesiony, ale pomnik został), na cmentarzach w Paryżu, gdzie nie ma żadnych kwiatów, czy zniczy. Wiadomo, że cmentarze we Francji mają świecki charakter, ale dziwnym uczuciem było postawienie jedynego znicza w całym sektorze. Oj Polonio we Francji.

Bobek90 03.03.2013 22:41

Arapaho

Cytat:

NIe wiem kto wg.ciebie ma większą wiedzę o sytuacji frontowej niz liniowi generałowie.
Jeszcze raz bo nie rozumiesz; atakujac Moskwe bez podbicia Ukrainy zostawiasz cala flanke wolna. Jesli atak sie nie powiedzie (utykasz w Moskwie) to jestes w bardzo ciezkiej sytuacji, w takiej sytuacji jak (w duzym przyblizeniu) Niemcy znalezli sie pozna jesienia 1942 roku.

Opinie na ten temat sa podzielone (takze wsrod generalow), to nie jest takie proste jak ty to widzisz. Jakby to bylo takie proste to kazdy moglby zostawac naczelnym dowodca. Nawet zwyczajny nastoletni milosnik strategii komputerowych :)


Cytat:

Podtrzymuje że jedyną realną szansą na wyzwolenie Polski przez aliantów zachodnich a więc odzyskaniem pełnej suwernności przez Polskę a więc utrzymanie Kresow Wschodnich było wykrwawienie sie obu agresorów poza granicami wschodnimi przedwojennej Polski.
W twoim wywodzie poczatkowym wyraznie piszesz "w latach 44-45". A to znaczy ni mniej ni wiecej ze masz zerowe pojecie o realiach panujacych w tamtych latach. O konfiguracji politycznej tamtych lat, o konfiguracji militarnej tamtych lat...

Przykro mi... nazisci to nie byli Spartianie ktorzy z to jest III Rzesza na ustach ruszyli by gromic stalinowskie hordy.


Cytat:

Tutaj zwrotów sytuacji moglo być kilka wg.mojej oceny najbardziej możliwa i realna były inne decyzje strategiczne w bitwach o których mówiłem
Mowiles o Kursku i Moskwie. To jest rok 1943 i 1941. W twojej tezie o spowolnieniu sowietow piszesz "w latach 44-45".

Swego czasu w przyplywie nie myslenia i w kontekscie spowalniania i nad polskimi partyzantami zaczales rozmyslac :)

P.S
Jakby wojna na wschodzie w 1942 roku inaczej sie rozwinela to byloby bardzo prawdopodobne ze wojna na zachodzie w 1943 tez inaczej by sie rozwinela niz bylo w rzeczywistosci (inna konfiguracja poczatkowa). Wez to czasami pod uwage. Silniejsze Niemcy na wschodzie to silniejsze Niemcy w ogole, a silniejsze Niemcy w ogole to silniejsze Niemcy takze i na zachodzie.


Cytat:

Wiemy przecież o wielu zamachach na Hitlera - w tym najbardziej znany von Stauffenberga- jesliby sie udał sytuacja stawała się otwarta. NIemcy byli wtedy gotowi na paktowanie z aliantami , Sowieci poza granicami
Znaczy osobny pokoj z aliantami?
Byloby to zlamanie umowy miedzy ZSRR a aliantami. W czasie gdy Stany domagaly sie od Stalina pomocy w wojnie z Japonia...
Czy ty naprawde uwazasz ze alianci wyzej cenili relacje z Polska od relacji ze Zwiazkiem Radzieckim?

Abstrahujac od Stauffenberga to trzeba powiedziec ze tradycyjnie skaczesz z jednego kwiatka na drugi. W twoim pierwszym poscie pisales wylacznie o zatrzymaniu lub spowolnieniu sowieckiej ofensywy. Nie pisales nic na temat wewnetrznej sytuacji politycznej III Rzeszy.


Cytat:

lądowanie aliantów w Grecji i atak przez nią...Rumuni gen,Antonescu sami wysyłali swoich dyplomatów będąc gotowymi odwrócić sojusze i uderzyć na Niemców,prawdopodobnie Węgrzy Horthego zrobiliby to samo . Czas na przejście na trasie Grecja Berlin był znacznie krótszy niż Normandia /Włochy Berlin
Kolejny dowod na czysto fantastyczny charakter twoich rozwazan. Te planowanie ma sie tyle do realnej konfiguracji jak planowanie osiedlenia Zydow na Madakaskarze przez III Rzesze...

Nie bede sie rozpisywal dlaczego tak a nie inaczej bo bylby to kolejny watek wydluzajacy niemilosiernie te dyskusje, napisze wiec tak; w 1944 bylo juz za pozno na rozwazania Francja/Wlochy - Balkany. Bylo za pozno...


Cytat:

Niemcom nie udało sie na tyle zindoktrynowac polskiego spoleczeństwa żeby go wewnętrznie podzielić
Sek w tym ze Niemcy nie chcieli indoktrynowac polskiego spoleczenstwa.

Cytat:

(sowieci) Stworzyli kolaboracyjny rząd który dzięki odpowiedniej propagandzie dawał pospolitej ludności złudzenie polskiego, przez to zakres działania państwa podziemnego był z każdy rokiem po 1944 coraz mniejszy
Tu nie tyle o propagande co o represje chodzilo. W III Rzeszy byla znacznie wieksza to i reakcja spoleczenstwa byla wieksza.


Cytat:

Najlepsze i najdokładniejsze opracowanie Aleksandera Sołżenicyna w książce Archipelag Gułag podaje , że w samych obozach pracy w ZSRR zamordowano od początku rewolucji do roku 1956 ok. 60 milionów ludzi.
60 mln w obozach + wojna domowa + wojna z III Rzesza... Hmm, ile dzieci przypadalo na jedna kobiete sowiecka?

Dwa, co ma piernik do wiatraka? Ty licz ofiary w Polsce bo my o tym co dla Polski bylo korzystniejsze; wygrana Zwiazku z III Rzesza czy wygrana III Rzeszy ze Zwiazkiem. Ile w latach 45-89 bylo zabitych z rak sowietow?


Cytat:

zaskoczenie powiadasz. A co to do k...y nędzy jest jak nie błędy taktyczne i strategiczne?. Strategię ograniczasz do manewrów na placu boju bez działań wywiadu ?
Nie chce mi sie rozpisywac wiec poprostu zapytam; uwazasz ze w 1943 (lub w 1944) III Rzesza mogla zaskoczyc ZSRR w takiej skali jak to zrobila w 1941 roku? Tak czy nie?

funkykoval 04.03.2013 11:01

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Bobek90 (Post 1301879)
Czy chcesz przez to powiedziec ze w III RP ( czy tez w PRL-u) mamy ponad 6 mln Zydow/Sowietow?

Czytając Twoje wypowiedzi jestem pewien, że kilku Sowietów na tym forum spokojnie znajddziesz.....

natomiast co do problemu wejścia wojsk angloamerykańskich na tereny współczesnej Polski:

1) należy pamiętać o tym, że Churchill forsował atak aliantów na Grecję czemu zdecydowanie przeciwny był Stalin - na Konferencji w Teheranie przekabacił do tego Roosevelta, który był pod wpływem sowietofilów takich jak Hopkins;
2) w Jałcie został podzielony system wpływów, na mocy którego Polska dostała się w ręce Sowietów, ale żadne ustalenia nie trwają wiecznie, więc....
3) ..... w 1945r. Roosevelt przejrzał na oczy, a jego następca Truman nie miał żadnych wątpliwości co do Stalina i jego zamiarów..... Wojska amerykańskie miały przystąpić do szturmu na Berlin ,stąd przyspieszenie kwietniowej ofensywy przez Stalina o conajmniej kilka tygodni....
4) owszem rosyjska produkcja rosła od 1942 roku, jednakże nie działoby się to tak samo z siebie - gdyby nie amerykańskie dostawy to Sowietom przywrócenie pełnej pary produkcyjnej zajęłoby dłuższy okres czasu, co rzutowałoby na możliwość przetrwania niemieckiej ofensywy w 1942r.
5) każda wojna czy bitwa kumulowała spore błędy taktyczne, co owocuje gdybaniem, bo z perspektywy czasu wszystko jest prostsze do przewidzenia. Jednak gdyby AK nie podjęła w 1943/44 akcji Wachlarz i Burza to podejrzewam, że opóźnienie ofensywy Sowietów sięgnęłoby conajmniej 3 miesięcy, co za tym idzie, latem 44r. Sowieci byliby nie nad Wisłą tylko na linii Wilno-Kowel-Lwów....

Arapaho 04.03.2013 11:11

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Bobek90 (Post 1302018)
Arapaho

Jeszcze raz bo nie rozumiesz; atakujac Moskwe bez podbicia Ukrainy zostawiasz cala flanke wolna. Jesli atak sie nie powiedzie (utykasz w Moskwie) to jestes w bardzo ciezkiej sytuacji, w takiej sytuacji jak (w duzym przyblizeniu) Niemcy znalezli sie pozna jesienia 1942 roku.

Opinie na ten temat sa podzielone (takze wsrod generalow), to nie jest takie proste jak ty to widzisz. Jakby to bylo takie proste to kazdy moglby zostawac naczelnym dowodca. Nawet zwyczajny nastoletni milosnik strategii komputerowych :)

Opinie wśród generalów byly podzielone a linia podzialu była : sztab w Berlinie chciał ataku na południe, sztab liniowy jak najszybciej zdobyć Moskwę .Widzisz sęk w tym że dokładnie jak mówisz zostalo wykonane tj. uderzono 2 grupa pancerną na zgrupowanie Sowieckie pod Kijowem co spowodowało że Stalin zdążył wzmocnic obronę Moskwy . Bez tego manewru posilki dla Moskwy by najprawdopodobniej nie zdażyły . Ponadto NIiemcy stracili kolejne miesiące zapominając o nadchodzacej zimie. Efekt znamy. Aty dalej swoje o grach kmputerowych. Jakaś fobia?


Cytat:

Pierwotnie napisane przez Bobek90 (Post 1302018)
W twoim wywodzie poczatkowym wyraznie piszesz "w latach 44-45". A to znaczy ni mniej ni wiecej ze masz zerowe pojecie o realiach panujacych w tamtych latach. O konfiguracji politycznej tamtych lat, o konfiguracji militarnej tamtych lat...

Przykro mi... nazisci to nie byli Spartianie ktorzy z to jest III Rzesza na ustach ruszyli by gromic stalinowskie hordy.


Mowiles o Kursku i Moskwie. To jest rok 1943 i 1941. W twojej tezie o spowolnieniu sowietow piszesz "w latach 44-45".

Swego czasu w przyplywie nie myslenia i w kontekscie spowalniania i nad polskimi partyzantami zaczales rozmyslac :)

P.S
Jakby wojna na wschodzie w 1942 roku inaczej sie rozwinela to byloby bardzo prawdopodobne ze wojna na zachodzie w 1943 tez inaczej by sie rozwinela niz bylo w rzeczywistosci (inna konfiguracja poczatkowa). Wez to czasami pod uwage. Silniejsze Niemcy na wschodzie to silniejsze Niemcy w ogole, a silniejsze Niemcy w ogole to silniejsze Niemcy takze i na zachodzie.

Wiedzę że masz duży problem z logiką. Podaje ci różne możliwosci innych decyzji, działań w różnych okresach czasowych . Nie wszystkie musiały się zdarzyć, inne mogły sie skumulować. Efekt jaki nas interesuje to z końcem wojny Sowieci poza granicami wschodnimi przedwojennej Polski a NIemcy na tyle osłabieni żeby nie stanowili przeciwwagi dla aliantów zachodnich.
Piszesz wiec totalną bzdurę - to że Sowieci zostaliby powstrzymani na wschodzie poprzez np.strate Moskwy i wycofanie dalej na wschód nie jest równoznaczne z tym że Niemcy stałyby się silniejsze na wschodzie , a już teoria że przez to stałyby się silniejsze na zachodzie potwierdza że zaczynasz odlatywać w swoim fantazjach . Dla każdego kto choć trochę wie jak wyglądała wojna niemiecko-sowiecka wiadomym jest że była to kampania na wyniszczenie i zdobycie Moskwy nawet wygranie Bitwy na Łuku Kurskim czy pod Stalingradem okupione byłoby POTEŻNYMI stratami nazistów. O ile sowieci mieli możliwość odtwarzania swojego potencjału ludzkiego i militarnego - zapleczem na dalekim wschodzie to Niemcom to zaplecze się kurczyło dramatycznie. Musieli się spodziewać ataku z zachodu , wojny w Afryce - czego się doczekali , mieli przeciwko sobie partyzantkę w podbitych krajach w sytuacji kiedy Stalin nie miał takich problemów. Widzisz różnice czy nie?
Co do partyzantki polskiej na Kresach - nie wiadomo na ile mogli opóźniać działania sowietow , pewnym jest natomiast że mogli - i podważać tego nie możesz gdyż po prostu nie masz takiej wiedzy . Możemy się natomiastt sugerowac tym że sowieci sami chcieli udziału Polaków z AK choćby w akcji Ostra Brama żeby podac najbardziej znaną

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Bobek90 (Post 1302018)
Znaczy osobny pokoj z aliantami?
Byloby to zlamanie umowy miedzy ZSRR a aliantami. W czasie gdy Stany domagaly sie od Stalina pomocy w wojnie z Japonia...
Czy ty naprawde uwazasz ze alianci wyzej cenili relacje z Polska od relacji ze Zwiazkiem Radzieckim?

Gdzie tak powiedziałem ? Wprost przeciwnie. Alianci dbali przede wszystkim o to by ich straty były w tej wojnie jak najmniejsze i nikt się Polską nie przejmowal. Zawarcie pokoju alianci- III Rzesza dawało jednak możliwość ( nie pewnosć -żeby było jasne) że w zależności od sytuacji która zostanie zastana wschodzie (głównie od lini frontu) -Polska ma szanse przy odpowiedniej dyplomacji podpartej potencjalem militarnym trzecim po brytyjczykach i amerykanach uzyskać korzystne dla siebie warunki. Jest to bezsprzeczne . Przy pokoju alianci - III Rzesza i Stalinie (inaczej lini frontu) przyjmijmy pod Smoleńskiem - nie powstaje TRJN , nie ma na polskich terenach NKWD, sowiecko-komunistyczna partyzantka praktycznie zmarginalizowana a przeciez powstałaby mozliwość przerzucenia do Polski armii Andersa i oddziałów Maczka/ Sosabowskiego, powstanie warszawskie by nie wybuchło. Stalin musiałby oficjalnie zaatakowac Polskę żeby zająć choćby nasze wschodnie tereny. Czy doszłoby do tego? NIekoniecznie


Cytat:

Pierwotnie napisane przez Bobek90 (Post 1302018)
Abstrahujac od Stauffenberga to trzeba powiedziec ze tradycyjnie skaczesz z jednego kwiatka na drugi. W twoim pierwszym poscie pisales wylacznie o zatrzymaniu lub spowolnieniu sowieckiej ofensywy. Nie pisales nic na temat wewnetrznej sytuacji politycznej III Rzeszy.


Kolejny dowod na czysto fantastyczny charakter twoich rozwazan. Te planowanie ma sie tyle do realnej konfiguracji jak planowanie osiedlenia Zydow na Madakaskarze przez III Rzesze...

Czlowieku zaczęliśmy ten temat od sporu co było dla Polski lbardziej korzystne okupacja jednedgo psychopaty czy drugiego. Odpowiedziałem ci że nie ma dla Polski znaczenia czy Polaków będzie okupował niemiecki czy rosyjski Fritzl z tym że ten drugi był o tyle skuteczniejszy że częśc swoich ofiar potrafil przekonac żeby mu pomagały w jego czynach a wiec był trudniejszy dla Polaków do pokonania. Następnie zaczęliśmy dyskusję czy była dla Polski alternatywa. Napisałem jeden przykład odnośnie bezpośrednich konfrontacji niemiecko-sowieckich które podważałeś. To podałem ci kolejne - możliwośc pokoju po usuniecieu Hitlera lub inny kierunek ataku aliantów zachodnich. Więc z łaski swojej nie opowiadaj tu bredni że skaczę z kwtka na kwiatek bo przedstawim ci możliwości których ty w swojej krótkowzrocznej analizie raczysz nie brać pod uwagę


Cytat:

Pierwotnie napisane przez Bobek90 (Post 1302018)
Nie bede sie rozpisywal dlaczego tak a nie inaczej bo bylby to kolejny watek wydluzajacy niemilosiernie te dyskusje, napisze wiec tak; w 1944 bylo juz za pozno na rozwazania Francja/Wlochy - Balkany. Bylo za pozno...


Sek w tym ze Niemcy nie chcieli indoktrynowac polskiego spoleczenstwa.

Tu nie tyle o propagande co o represje chodzilo. W III Rzeszy byla znacznie wieksza to i reakcja spoleczenstwa byla wieksza.

Większe represje ? Człowieku puknij się w głowę i przestac czytać komunistyczne książki historyczne. Różnica pomiędzy hitlerowcami a sowietami byla taka że pierwsi mordowali wg.klucza narodowego a drudzy wg.klucza klasowego. Siłą rzeczy nie wywozili na Sybir lub mordowali chłopa tylko za to że byl Polakiem a dopiero wtedy jak popierał rząd polski w Londynie, wspomagał polskich partyzantów albo u nich był , nie chcial kolektywizacji, nie zapisał się do kołchozu etc.etc. W obu przypadkach chodziło o zniszczenie narodu polskiego tyle że w pierwszym przypadku przez stworzenie z nas taniej siły roboczej - gatunku "pod ludzi" w drugim przez przyłączenie do miedzynarodówki komunistycznej która jak wiadomo oficjalnie była beznarodowściowa tyle że z ośrodkiem przywódczym w Moskwie - takie kuriozum. Opór wobec Niemców mógl być więc większy gdyż każdy Polak mógł być zagrożny, nie mial mozlwiosci zająć wysokich stanowisk nawet jako konfident był traktowany na innym poziomie , wobec sowietów sytuacja była inna gdyż jak Polak wyparł się swojej polskości w sensie niezależności mógł się przyłączyć do grona oprawców i mordować współobywateli, ewentualnie zajmować urzędy i w miare normalnie pracować. Tym sposobem sowieci powodowali mniejszy zasięg oporu oraz uzyskiwali większe możliwości inwigilacji podziemia - Polak przechodzacy na stronę komunistów niejednokrotnie posiadał wiedzę o ludziach z podziemia, był też trudniejszy do wykrycia jako szpieg czy zdrajca choćby z racji swojego pochodzenia


Cytat:

Pierwotnie napisane przez Bobek90 (Post 1302018)
60 mln w obozach + wojna domowa + wojna z III Rzesza... Hmm, ile dzieci przypadalo na jedna kobiete sowiecka?

Dwa, co ma piernik do wiatraka? Ty licz ofiary w Polsce bo my o tym co dla Polski bylo korzystniejsze; wygrana Zwiazku z III Rzesza czy wygrana III Rzeszy ze Zwiazkiem. Ile w latach 45-89 bylo zabitych z rak sowietow?


Nie chce mi sie rozpisywac wiec poprostu zapytam; uwazasz ze w 1943 (lub w 1944) III Rzesza mogla zaskoczyc ZSRR w takiej skali jak to zrobila w 1941 roku? Tak czy nie?


Ja pier...le co za pytania zadajesz. Wiadomo że im wcześniej jest wykonywany ruch tym większe jest zaskoczenie i mniejsza możliwośc jego wykrycia. Na tym polega stategia wojenna żeby przeciwnika zaskoczyć i zmylić .Po co alianci zachodni tak kombinowali z lądowaniem w Normandii i we Włoszech?. Jakieś podrzucane trupy na plaże w Gibraltarze z podrobionymi rozkazami ,datami i miejscami lądowania czy radiowo przekazywane rozkazy z falszywymi plażami na których będą lądować?. Wracając do Barbarossy sztab Hitlera wiedział że sowieci ustawili sie ofensywnie na swoich granicach, wywiad miał informację że sowieci mają zamiar zaatakowac , zrobil ruch wyprzedzający i wykorzystał sytuację. A odpowiadając wprost w 1943 III Rzesza nie mogła zaatkowac gdyż wczęsniej sama zostałaby zaatakowane przez Stalina.

Bobek90 04.03.2013 12:44

Arapaho

Odniose sie tylko do najwazniejszych rzeczy bo kilka spraw do zrobienia mi sie nagromadzilo... Bedzie bardzo nieskladnie bo mam malo czasu.

Cytat:

uderzono 2 grupa pancerną na zgrupowanie Sowieckie pod Kijowem co spowodowało że Stalin zdążył wzmocnic obronę Moskwy . Bez tego manewru posilki dla Moskwy by najprawdopodobniej nie zdażyły
Bez tego manewru (najprawdopodobniej) "flanka ukrainska" nie zostalaby zlikwidowana, sowieci nie straciliby 500-1000 tys. ludzi, a III Rzesza nie podbilaby Ukrainy (sierpien-wrzesien 1941). Na przyklad.


Cytat:

Podaje ci różne możliwosci innych decyzji, działań w różnych okresach czasowych . Nie wszystkie musiały się zdarzyć, inne mogły sie skumulować. Efekt jaki nas interesuje to z końcem wojny Sowieci poza granicami wschodnimi przedwojennej Polski a NIemcy na tyle osłabieni żeby nie stanowili przeciwwagi dla aliantów zachodnich.
Roznica jest taka ze ja nie o idealnej super super konfiguracji gadam, tylko staram sie o takiej w miare realnej. Znaczy staram sie nie odrywac za bardzo od rzeczywistych realiow tamtych lat.


Cytat:

to że Sowieci zostaliby powstrzymani na wschodzie poprzez np.strate Moskwy i wycofanie dalej na wschód nie jest równoznaczne z tym że Niemcy stałyby się silniejsze na wschodzie , a już teoria że przez to stałyby się silniejsze na zachodzie potwierdza że zaczynasz odlatywać w swoim fantazjach
Sowieci wycofujacy sie poza Moskwe nie brzmia mi na sowietow ktorzy moga zadawac III Rzeszy takie straty jak sowieci ze Stalingradu czy z Kurska; czyli ogolnie rzecz biorac sowieci idacy na przod a nie cofajacy sie wydaja mi sie potencjalnie wiekszym zagrozeniem.
A sama III Rzesza z (przykladowo) Ukraina wydaja sie silniejsza ekonomicznie niz III Rzesza bez (przykladowo) Ukrainy.


Cytat:

Przy pokoju alianci - III Rzesza i Stalinie (inaczej lini frontu) przyjmijmy pod Smoleńskiem - nie powstaje TRJN , nie ma na polskich terenach NKWD, sowiecko-komunistyczna partyzantka praktycznie zmarginalizowana a przeciez powstałaby mozliwość przerzucenia do Polski armii Andersa i oddziałów Maczka/ Sosabowskiego, powstanie warszawskie by nie wybuchło.
Abstrahujac od pokoju; od tego czy mozliwy i jak bardzo realna konfiguracja musialaby sie zmienic; przyznajesz sie chociasz do tego ze w twoim pierwszym poscie piszac o spowolnieniu w latach 44-45 przesadziles?


Cytat:

Odpowiedziałem ci że nie ma dla Polski znaczenia czy Polaków będzie okupował niemiecki czy rosyjski Fritzl z tym że ten drugi był o tyle skuteczniejszy że częśc swoich ofiar potrafil przekonac żeby mu pomagały w jego czynach a wiec był trudniejszy dla Polaków do pokonania.
Ofiary z rak sowietow w latach 45-89. Ile? Jako ze ofiar z rak nazistow policzyc nie mozna (przegrali wojne) to przytocz wypowiedzi smietanki politycznej III Rzeszy na temat slowian, przestrzeni zyciowej i Polakow. Potem przytocz ich wypowiedzi na temat Zydow i sprawdz czy potrafili wcielac swoje zapowiedzi w zycie.


Cytat:

Różnica pomiędzy hitlerowcami a sowietami byla taka że pierwsi mordowali wg.klucza narodowego a drudzy wg.klucza klasowego.
Z perspektywy przetrwania narodu polskiego to dosc istotna roznica...



Cytat:

Ja pier...le co za pytania zadajesz. Wiadomo że im wcześniej jest wykonywany ruch tym większe jest zaskoczenie i mniejsza możliwośc jego wykrycia.
Kuzwa chlopie, nie obracaj znowu kota ogonem bo to juz nuzace zaczyna byc. Gadamy o roku 1943 i o tym ze Niemcy byly juz bez szans bo dysproporcje sil byly za duze. Ty piszesz ze Niemcy gromili sowietow w 1941 chociasz sowieci mieli wiecej wojska. Ja pisze ze dzialo sie tak z wielu powodow; miedzy innymi zaskoczenie atakiem. Ty mi piszesz ze zaskoczenie (wywiad) to czesc sztuki wojennej. Ja sie wiec pytam czy Niemcy mogli powtorzyc 1941 w 1943. A ty mi znowu opowiesci tysiaca i jednej nocy produkujesz!

I tak w nawiasie, Hitler nie wyprzedzil sowieckiego ataku bo tego Stalin na 1941 nie planowal (mniej propagandy nazistowskiej?). Hitler tez gowno wiedzial o sowietach bo wywiad niemiecki bardzo sie nie popisal; zdaje sie ze gdzies tak na poczatku kampanii zirytowany Hitler mial powiedziec ze gdyby wiedzial jakie czolgi maja sowieci to by nie zaatakowal.

Gwiaździsty 04.03.2013 17:19

Cytat:

Pierwotnie napisane przez emj10 (Post 1302009)
PS. Smutne wrażenie zrobiły na mnie groby Polaków (m.in. Słowackiego - wiem, że przeniesiony, ale pomnik został), na cmentarzach w Paryżu, gdzie nie ma żadnych kwiatów, czy zniczy. Wiadomo, że cmentarze we Francji mają świecki charakter, ale dziwnym uczuciem było postawienie jedynego znicza w całym sektorze. Oj Polonio we Francji.

A niby dlaczego masz pretensje do Polonii ? O groby Polaków (przede wszystkim zasłużonych dla kraju) powinno dbać państwo polskie tak jak to się dzieje z innymi cmentarzami. Dla przykładu polecam cmentarze żołnierzy niemieckich czy wspólnoty brytyjskiej poległych w I czy II wojnie światowej w różnych krajach Europy. Tam widać, że państwa te interesują się i dają pieniądze na utrzymanie.
Jak będziesz jechał kiedyś znowu do Paryża to zatrzymaj się w takim holenderskim miasteczku Arnhem i podjedź sobie na cmentarz wojskowy (bardziej leży już w Nijmegen) gdzie leżą spadochroniarze brytyjscy i polscy, którzy polegli w znanej operacji. Bardzo smutny obraz. Brytyjczycy lezą w centralnej części, trawka równiutko przycięta jak na boisku, posadzone kwiaty a Polacy pod ......płotem tzn. murkiem okalającym cmentarz.
MSZ kierowany przez Radzia Zdradzia napewno się tym zajmie :)

Belzebub 04.03.2013 17:34

Odnośnie jednego z kłamstw przedwyborczych Parti Oszustów, która miała zlikwidować abonament RTV..
Dzisiaj w pracy dostaliśmy dyspozycje od zarządu, że wszystkie odbiorniki radiowe, które posiadamy na wyposażeniu,a nie są one własnością firmy, podlegają opłacie abonamentowej i nie ważne czy płacimy już abonanemnt w domu czy nie :) Dzisiaj też odbyła się też wizytacja z Urzędu(bodajże) odnośnie stanu "nieopłaconych" odbiorników hehe
Coś czuje, że Vincent, nada niedługo drogówce uprawnienia do wlepiania mandatów dla kierowców, którzy posiadają w samochodzie radio, a nie mają opłaconego abonamentu(chyba, ze samochód wchodzi w skład gospodarstwa domowego). Banda kretynów!!

Drozd 04.03.2013 18:13

Kasy na premie dla przydupasów brakuje.

emj10 04.03.2013 20:31

Jak nie Polonia to kto ma się opiekować polskimi miejscami na świecie? Po to jest te kilkadziesiąt milionów osób pochodzenia polskiego na świecie, aby pamiętać o swoich wybitnych rodakach. Nie sądzisz chyba, że ambasador, czy konsul ma wyłączność na kultywowanie tradycji historycznej za granicą, a jeśli już to raczej nie oni są od składania co tydzień kwiatów, czy zapalania znicza. Generalnie cmentarze francuskie są "łyse" niezależnie od tego jakiej narodowości spoczywa tam osoba, ale wydaje mi się, że o pewnych postaciach powinno się pamiętać.

Co do cmentarza w Arnhem Oosterbeek to oczywiście tam byłem i zupełnie inaczej go odebrałem. Raczej tak jak na tej fotografii.

http://odkrywca.pl/forum_pics/picsforum23/arnhem.jpg

Natomiast co do ułożenia polskich grobów w rozsypce to z tego co pamiętam raczej tak było, ale pretensje o to należy kierować do ekip sprzed kilku dekad.

tomek100 04.03.2013 22:41

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Gwiaździsty (Post 1302101)
A niby dlaczego masz pretensje do Polonii ? O groby Polaków (przede wszystkim zasłużonych dla kraju) powinno dbać państwo polskie tak jak to się dzieje z innymi cmentarzami. Dla przykładu polecam cmentarze żołnierzy niemieckich czy wspólnoty brytyjskiej poległych w I czy II wojnie światowej w różnych krajach Europy. Tam widać, że państwa te interesują się i dają pieniądze na utrzymanie.
Jak będziesz jechał kiedyś znowu do Paryża to zatrzymaj się w takim holenderskim miasteczku Arnhem i podjedź sobie na cmentarz wojskowy (bardziej leży już w Nijmegen) gdzie leżą spadochroniarze brytyjscy i polscy, którzy polegli w znanej operacji. Bardzo smutny obraz. Brytyjczycy lezą w centralnej części, trawka równiutko przycięta jak na boisku, posadzone kwiaty a Polacy pod ......płotem tzn. murkiem okalającym cmentarz.
MSZ kierowany przez Radzia Zdradzia napewno się tym zajmie :)

Szkoda, że Kaczor nr 1 i Kaczor nr 2 nie mieli czasu się tym zająć.

kuba.j.g. 04.03.2013 23:54

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Arapaho (Post 1301988)
JOWy ustablizuja Polskę w ten sposób że do parlamentu wejdą Miry i Zbychy mające kasę na reklamę i swoją promocję. Chyba nie wierzysz że Jaś Kowalski z Krakowa ktory przeznaczy swoje marne 10 tyś na plakaty wygra z takim Gibałą który wyda 4 mln zl na spoty reklamowe w TV i necie i gazetki na każdej krzyżówce. Takie zycie . Jedyna zaleta jest taka że ludzi faktycznie zagłosuja na tych których chcą -- bedzie jeszcze wiekszy burdel ale przynajmniej sprawiedliwie :)

Prosta sprawa: limit wydatków na kampanie na poziomie np. 15-20 tys złotych...na plakaty zawsze starczy....Tak tak...pewnie beda szły wałki itd ale jak ktos zacznie walic spotami w lokalnych TV co 20 minut to stanie sie to jednak podejżane...Specjalnie utwozona komisja złozona z 20-30 inspektorów kazdego kandata i jego rachunki przeswietli w 4 godziny...Tylko tzeba to zrobic z głową i zatroszczyc sie o jak najwieksza transparentnośc...Tyle, że powstanie JOW nie jest w interesie zadnej parti...od prawa do lewa. Ich wprowadzenie wiazało by sie z tym, że najprawdopodobniej dziesiejsi topowi politycy w swoich patiach po prostu nie dostali by sie do parlamentu i tyle. Mozna sobie skłądac i gromadzic podpisy a jak ewentualny projekt obywatelski został by poddany pod głosowanie to zaobserwowali byśmy nadzwyczajna jednomyslnośc wśród naszych wybrańców w parlamencie.

manager1906 05.03.2013 08:13

Cytat:

Pierwotnie napisane przez kuba.j.g. (Post 1302196)
Prosta sprawa: limit wydatków na kampanie na poziomie np. 15-20 tys złotych...na plakaty zawsze starczy....Tak tak...pewnie beda szły wałki itd ale jak ktos zacznie walic spotami w lokalnych TV co 20 minut to stanie sie to jednak podejżane...Specjalnie utwozona komisja złozona z 20-30 inspektorów kazdego kandata i jego rachunki przeswietli w 4 godziny...Tylko tzeba to zrobic z głową i zatroszczyc sie o jak najwieksza transparentnośc...Tyle, że powstanie JOW nie jest w interesie zadnej parti...od prawa do lewa. Ich wprowadzenie wiazało by sie z tym, że najprawdopodobniej dziesiejsi topowi politycy w swoich patiach po prostu nie dostali by sie do parlamentu i tyle. Mozna sobie skłądac i gromadzic podpisy a jak ewentualny projekt obywatelski został by poddany pod głosowanie to zaobserwowali byśmy nadzwyczajna jednomyslnośc wśród naszych wybrańców w parlamencie.

Oczywiście masz rację, limit wydatków także w założeniu projektów jednomandatowych okregów wyborczych istnieje. Np w niesprawiedliwych i propagandowych JOWach do Senatu w 2011 które nie trzymały się 4 podstawowych zasad JOWów limit ten wyrażał się w wydatkach na jednego wyborcę. Kandydat niezależny miał 18 gr do wydania na jednego wyborcę, a partyjny 18 gr + 82 gr miała partia wramach wyborów więc tak de facto partyjny mógł wydać 1 zł na wyborcę co daje ponad 5 razy więcej od niezależnego, mało to uczciwe podejście.
Co do tego gromadzenia podpisów itd. masz rację oni to znowu będą próbować zmielić lub wprowadzić ewentualnie system mieszany który nic w zasadzie nie zmienia i jest zakłamaniem JOWów, na to Polacy sie nie zgadzają. Tylko 100% JOW coś zmieni. A jak to wprowadzić? Zebrać ponad 500 tys podpisów pod referendum. Dać posłom, prezydentowi i senatowi miesiąc czasu na rozpisanie referendum jeśli tego nie uczynią, co sie zapewne stanie. Wtedy poczują gniew ludu. Nie chodzi tutaj o zamieszki itd. ale o pokojową rewolucję w stylu pomarańczowej na Ukrainie. Powód pomarańczowej to sfałszowanie wyborów, powód naszej to będzie ewidentne łamanie konstytucji !!! Referendum nam się należy jak psu buda. Nie wiem czy słyszeliście, że w Bułgarii potrafili i tak jednym z postulatów także są wybory większościowe do parlamentu. Premier Bułgarii już zgodził się na przedterminowe wybory bo uważa że to jedyny sposób nad odzyskanie wiary w demokrację u ludzi. Jednomandatowe poprze Solidarność więc także ona zaangażuje ludzi do manifestacji pod sejmem.

"Solidarność razem z Kukizem

W dniu 16 marca w gdańskiej Stoczni w sali BHP kierownictwo NSZZ
Solidarność, Paweł Kukiz oraz przedstawiciele kilkunastu organizacji
pozarządowych będą rozmawiać na temat współpracy- dowiedział się tygodnik „Do Rzeczy”.
Czy nadchodząca wiosna zaowocuje wzrostem aktywności inicjatyw obywatelskich i społecznych? Wiele wskazuje na to, że tak. Z inicjatywy Pawła Kukiza, muzyka rockowego i publicysty tygodnika „Do Rzeczy” oraz władz NSZZ Solidarność dojdzie do swoistego kongresu kilkunastu organizacji i środowisk.
Jak się dowiedzieliśmy rozmowa będzie dotyczyć m.in. ścisłej współpracy w sprawie wprowadzenia Jednomandatowych Okręgów Wyborczych oraz tzw. inicjatywy referendalnej. Chodzi o przygotowanie obywatelskiego projektu ustawy o referendum krajowym, zgodnie z którą przy zebraniu odpowiedniej liczby podpisów pod wnioskiem o referendum Sejm będzie musiał zarządzić jego przeprowadzenie.
- Potwierdzam, 16 marca wspólnie z Pawłem Kukizem i kilkunastoma
organizacjami w sali BHP Stoczni Gdańskiej organizujemy spotkanie, na
którym będziemy dyskutować co możemy zrobić, żeby władza nie lekceważyła oddolnych inicjatyw obywatelskich- mówi tygodnikowi „Do Rzeczy” Marek Lewandowski, rzecznik „Solidarności” Według nieoficjalnych informacji, do których dotarliśmy „S” poprze akcję Kukiza zmierzającą do wprowadzenia w Polsce jednomandatowych okręgów
wyborczych.
-ww"

źródło: tygodnik Lisickiego "DO RZECZY"

Gwiaździsty 05.03.2013 08:29

Cytat:

Pierwotnie napisane przez emj10 (Post 1302124)
Jak nie Polonia to kto ma się opiekować polskimi miejscami na świecie? Po to jest te kilkadziesiąt milionów osób pochodzenia polskiego na świecie, aby pamiętać o swoich wybitnych rodakach. Nie sądzisz chyba, że ambasador, czy konsul ma wyłączność na kultywowanie tradycji historycznej za granicą, a jeśli już to raczej nie oni są od składania co tydzień kwiatów, czy zapalania znicza. Generalnie cmentarze francuskie są "łyse" niezależnie od tego jakiej narodowości spoczywa tam osoba, ale wydaje mi się, że o pewnych postaciach powinno się pamiętać.

Co do cmentarza w Arnhem Oosterbeek to oczywiście tam byłem i zupełnie inaczej go odebrałem. Raczej tak jak na tej fotografii.

http://odkrywca.pl/forum_pics/picsforum23/arnhem.jpg

Natomiast co do ułożenia polskich grobów w rozsypce to z tego co pamiętam raczej tak było, ale pretensje o to należy kierować do ekip sprzed kilku dekad.

Zdjęcie dobrze zaciemniające rzeczywistość. Wśród spoczywających brytyjskich żołnierzy czasem tez się znalazł polski (nie wiem dlaczego, należałoby sie spytać tych co chowali). Chodziło mi nie o pojedyńcze groby naszych tylko o miejsce, w którym leżą w sporej grupie i które można przyjąć za naszą cześć cmentarza. A leżą (może już nie leżą-byłem tam kilkanaście lat temu) wzdłuż murku okalajacego cmentarz (zaraz przy wejściu po lewej stronie) i ta część nie wyglada mówiąc skromnie ...najlepiej.
A co się tyczy utrzymania cmentarzy. Podtrzymuję, że opieka nad cmentarzam polskimi jest przede wszystkim powinnością państwa. Rozumieją to Niemcy, Brytyjczycy i inni, których cmentarze są należycie utrzymane a przecież w krajach, w których są nie mają odpowiednika naszej Polonii . I tyle.
Na obecna ekipe rządzącą nie ma co liczyć, akurat te cmentarze ich nie interesują, tak jak Polonia, której obcięto mocno dotacje w ostatnim czasie.
Ważne, że w Sejmie ustawę o tzw. "Akcji Wisła" pichci PO pod przewodnictwem niejakiego Mirona Sycza przewodniczacego Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych syna (jak można przeczytać w prasie) ......... zbira z UPA

Arapaho 05.03.2013 09:22

Cytat:

Pierwotnie napisane przez kuba.j.g. (Post 1302196)
Prosta sprawa: limit wydatków na kampanie na poziomie np. 15-20 tys złotych...na plakaty zawsze starczy....Tak tak...pewnie beda szły wałki itd ale jak ktos zacznie walic spotami w lokalnych TV co 20 minut to stanie sie to jednak podejżane...Specjalnie utwozona komisja złozona z 20-30 inspektorów kazdego kandata i jego rachunki przeswietli w 4 godziny...Tylko tzeba to zrobic z głową i zatroszczyc sie o jak najwieksza transparentnośc...Tyle, że powstanie JOW nie jest w interesie zadnej parti...od prawa do lewa. Ich wprowadzenie wiazało by sie z tym, że najprawdopodobniej dziesiejsi topowi politycy w swoich patiach po prostu nie dostali by sie do parlamentu i tyle. Mozna sobie skłądac i gromadzic podpisy a jak ewentualny projekt obywatelski został by poddany pod głosowanie to zaobserwowali byśmy nadzwyczajna jednomyslnośc wśród naszych wybrańców w parlamencie.

W normalnym kraju by tak było. W Polsce podejrzany jest koleś prowadzący bloga AntyKomor a ten z partii rządzącej który robi wały za ciężkie miliony (hazardowa, cyfryzacja, autostrady, Elewary) są nieskazywalni.
Zgoda że JOWy nie są na ręke żadnej partii sejmowej. Tyle tylko to że zrobimy limity takie jak mówisz nic nie zmienią. Wystarczy że w wszystkie publiczne ogólnopolskie TV i media są lewackie i będą zapraszali na "liczne" wywiady wybranych polityków, ewentulanie będą "przypadkiem" pokazywali ich wiece, ewentualnie "przypadkiem" będą informowali o wydarzeniach z ich kampani.Jest cała masa możliwości. A jak to mówi guru lewaków Tomasz Fox " ciemny lud to kupi".
Ale juz pomijając powyższe co JOWy zmienią? Nawet jakby media nie były jednostronne i weszli "niezależni" kandydaci - to i tak beda musili tworzyc koalicję bo jak ustawy przegłosują większosci głosów ?- już nie wspominam o zmianie konstytucji 2/3 głosów? Wyobrażacie to sobie? Pamiętacie co się działo po pierwszych wyborach ?A to tylko była przygrywka do JOWów- kilkuset ludzi niescementowanych żadnycm poglądem miałaby wielokrotnie w ciągu roku tworzyć tymczasowe koalicje. Wg.mnie JOWy nie byłyby złym rozwiązaniem jeśliby w Polsce ustrój był prezydencki a posłowie wybierani z JOWów pełnili funcjie doradczo-kontrolną głównie nad wydatkami i podatkami .
Zastanówcie się. JOW nic w sposobie rządzenia nie zmieni poza tym że wejdą do sejmu ludzie wybrani przez obywateli a nie przez liderow partyjnych .Tu zgoda.Ale czy to poprawi sytuację kraju? Nie ma takiej opcji. Rządzić będą "biznesmeni "mający kasę (tak jak teraz) a politycy będą wam opowiadali ze czegoś niezrealizowali bo nie udalo się zebrać większości . Tylko wybór prezydenta z jego programem z którego go rozliczysz a sejm skontroluje będzie sprawiedliwy i będzie mógł powodowac rozwój kraju .TYLKO I WYŁĄCZNIE. Szkoda że Kukiz tego nie promuje a tylko przy okazj JOWy żeby ukrócić tworzenie list partyjnych po znajomości.

Mareq 05.03.2013 10:42

Cytat:

najprawdopodobniej dziesiejsi topowi politycy w swoich patiach po prostu nie dostali by sie do parlamentu i tyle
Ponieważ ? Z tego co wiem, to topi politycy nie mają problemów ze zbieraniem głosów i jedną z głównych wad jaką się wskazuje w przypadku wyborów proporcjonalnych jest to, że ci topowi wciągają do sejmu tych średnich(w kwestii głosów i popularności, bo to że ktoś dostał się do sejmu z niewielką ilością głosów oczywiście nie oznacza, że jest słabym posłem).

Cytat:

poza tym że wejdą do sejmu ludzie wybrani przez obywateli a nie przez liderow partyjnych
W jaki sposób liderzy partyjni zostaną wyłączeni z procesu wyboru kandydata do danego okręgu ?
Pewnie wyłączy to siłę liderów partyjnych w ten sposób, że nie będzie trzeba wykazywać się przed szefostwem żeby dostać miejsca 1-3 na liście, ale rozwiązaniem tego problemu i bardziej realnym pierwszym krokiem w zniwelowaniu oddziaływania partyjnego na możliwość dostania się do sejmu, jest zniesienie numeracji na listach wyborczych i kolejności alfabetycznej na liście.

emj10 05.03.2013 12:25

Ponieważ nie ma pojęcia na ten temat i posługuje się propagandą JOW-ową. Prawda jest jednak zgoła inna co potwierdzają analizy socjologów i politologów - które kiedyś prezentowałem - a obrazujące odwrót od rozdrobnienia politycznego, powstanie dwóch bloków, albo superbloków, albo jeszcze prościej znanych twarzy z PO i PiS, które zdominują swoje okręgi, a resztówka zostanie dla starych i znanych twarzy z innych ugrupowań ograniczając jednak udział tych posłów "niezależnych" do kilku-kilkunastu procent.

Tak wygląda przełożenie jako kalka systemu amerykańskiego na nasze krajowe realia.

Odwołam się jeszcze do końcowych fragmentów tego co napisał Apraho. Przypomniało mi się w tym momencie konserwatorium, na które uczęszczałem na inną uczelnię niby jako "wolny słuchacz", ale wyniosłem z niego więcej w kwestii wiedzy historycznej niż przez całą szkolną naukę historii (co zresztą nie dziwi patrząc na to jak słaby poziom prezentowała właśnie historia od momentu kiedy jej program zachwiało wprowadzenie nowotworu - gimnazjum). Profesor miał niebagatelną wiedzę na temat zagadnień społeczno-ekonomicznych w historii XX wieku, ale również genialnie opisywał systemy feudalistyczne, czy wszelkie transformacje i tranzycje oraz opóźnienia/zapóźnienia z nich wynikające, a dodatkowo opowiadał wiersze po łacinie z pamięci, których uczył się w latach 30-tych. Naprawdę omnibus, który rzucał z pamięci datami dziennymi wielu wydarzeń (nawet urodzin, czy śmierci). Nie ma co ukrywać, że miał kontrowersyjne poglądy na wiele wydarzeń (może przez to został na drugim planie ekspertów solidarnościowych?) akcentując m.in. to, że przez wydłużenie w Polsce trwania feudalizmu będącego zapleczem żywnościowym dla rozwijającej się Europy mieliśmy cały czas dwa-trzy wieki opóźnienia względem Francji, czy Anglii, gdzie kapitalizm działał już pełną parą, a wielkie odkrycia geograficzne oraz machanie szabelką przez szlachtę i magnaterię wyłącznie pogłębiły tą przepaść. Ganił właśnie tych ostatnich i określał rozbiory nie jako akt agresji z strony zaborców, a jako akt łaski, gdyż to właśnie szlachta i magnateria rozwaliły kraj. Powstanie warszawskie określał pomyłką, a także twierdził, że jego dowódców i osoby decyzyjne powinno się osądzić i skazać. Ciekawych rzeczy można było też posłuchać na temat mężów stanu, Piłsudskiego choć jako jedynego uważał za takiego to oceniał go bardzo krytycznie ze względu na to, że gdy nie mógł on sobie poradzić z jakąś sytuacją to korzystał z krwawych rozwiązań, a przed śmiercią nie uporządkował sceny politycznej i pozostawił tam wszechobecny chaos. Becka i Sikorskiego uważał za nieroztropnych i machających szabelką szaleńców, którzy zamiast układać się (wspomniał tutaj o czeskiej kolaboracji z III Rzeszą i ciągnął trochę ten motyw, o którym historical fiction pisał Zychowicz przypominając, że Czesi wyszli o wiele lepiej podejmując decyzję o współpracy i straty wojenne mieli diametralnie mniejsze od naszych) w dużej mierze żyli reminiscencjami historycznymi zarówno przed, jak również już w czasie II WŚ.

Ponadto zawsze namawiał do tego aby mieć otwarty umysł i czytać wszystko (włącznie z Marksem i Engelsem co nie przychodzi łatwo stałemu przeciwnikowi socjalu i rzeczy wspólnej), a także przypominał o tym, że Polska jako jedyna na świecie świętuje kilka razy więcej porażek niż zwycięstw co tworzy tylko złudną martyrologiczną wspólnotę, bo nic tak nie cementuje jak radosne wydarzenia cementujące obywateli jak ma to miejsce w USA, czy we Francji.

Najciekawsze miał jednak opinie dotyczące modelów ustrojowych, a szczególnie dotyczące systemu prezydenckiego, którego jest gorącym orędownikiem (mimo tego, że sparzył się na Wałęsie którego mocno popierał), gdyż dla Polaków - mających takie historyczne ułomności i przywary (od machania szabelką po bezmyślne układanie się z przeciwnikiem), a także trwale opóźnionych jako społeczeństwo - li rządy silnej jednoosobowej ręki mogą przynieść efekty i poprowadzić ten kraj do przodu wyciągając go z tego grajdołka, w którym tkwi od wieków. Pamiętam, że motywował to tym, że przysłowia w stylu „gdzie dwóch Polaków tam trzy zdania” będą zawsze aktualne i niezmiennie prowadziły do dezintegracji kraju, a różne grupy interesu, ugrupowania polityczne, czy kiedyś najwyższe stany świeckie, czy kościelne (o grzechach Kościoła też lubił wspominać) nie będą działać zgodnie z racją stanu, a z racją własnego interesu. Argumentacja mogła przekonywać, aczkolwiek stan posiadania, czy odwołanie się do Wielkich Polaków, którzy często rodzili się raz na kilka wieków nie nastrajały optymistycznie. Można zatem w chwili obecnej system prezydencki dopisać do tej samej półki co ruchy monarchistyczne, albo inne twory, które raczej z góry skazane są na porażkę.

Lemoniadowy Joe 05.03.2013 17:07

Więcej proponuje więcej dawać bo wyjada :)

http://gorzow.gazeta.pl/gorzow/1,368...ma__Takie.html

PS no i oczywiście dzieki Orkiestrze to wszystko funkcjonuje ;)

Gwiaździsty 05.03.2013 17:22

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Lemoniadowy Joe (Post 1302294)
Więcej proponuje więcej dawać bo wyjada :)

wis.la/axaxo

PS no i oczywiście dzieki Orkiestrze to wszystko funkcjonuje ;)


Takie rzeczy to tylko w Polsce :) lekarz z karetki zarabia w jeden dzień wiecej niż zdecydowana większośc pracowników supermarketów za ....... cały miesiąc.

Kocur 05.03.2013 18:29

Dobre wiadomości zawsze miłe widziane:

Cytat:

Rozpowszechnianie płatne razem "Gazety Wyborczej", wydawanej przez Agorę, wyniosło w styczniu 2013 roku 236.118 sztuk i było o 16,7 proc. niższe niż rok wcześniej - wynika z danych Związku Kontroli Dystrybucji Prasy.
;)

BBudowniczy 05.03.2013 18:50

Polecam obejrzenie potyczki słownej Giertych vs Kalisz (+Lis) w sprawie związków parnerskich. Cytując z bloga salonu24: "żal się robiło widząc Ryśka wleczonego po deskach przez mecenasa Giertycha".:-D

http://www.tvp.pl/publicystyka/polit...sz-lis-na-zywo

http://alexdisease.salon24.pl/491316...programie-lisa

kuba.j.g. 06.03.2013 01:17

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Arapaho (Post 1302212)
W normalnym kraju by tak było. W Polsce podejrzany jest koleś prowadzący bloga AntyKomor a ten z partii rządzącej który robi wały za ciężkie miliony (hazardowa, cyfryzacja, autostrady, Elewary) są nieskazywalni.
Zgoda że JOWy nie są na ręke żadnej partii sejmowej. Tyle tylko to że zrobimy limity takie jak mówisz nic nie zmienią. Wystarczy że w wszystkie publiczne ogólnopolskie TV i media są lewackie i będą zapraszali na "liczne" wywiady wybranych polityków, ewentulanie będą "przypadkiem" pokazywali ich wiece, ewentualnie "przypadkiem" będą informowali o wydarzeniach z ich kampani.Jest cała masa możliwości. A jak to mówi guru lewaków Tomasz Fox " ciemny lud to kupi".
Ale juz pomijając powyższe co JOWy zmienią? Nawet jakby media nie były jednostronne i weszli "niezależni" kandydaci - to i tak beda musili tworzyc koalicję bo jak ustawy przegłosują większosci głosów ?- już nie wspominam o zmianie konstytucji 2/3 głosów? Wyobrażacie to sobie? Pamiętacie co się działo po pierwszych wyborach ?A to tylko była przygrywka do JOWów- kilkuset ludzi niescementowanych żadnycm poglądem miałaby wielokrotnie w ciągu roku tworzyć tymczasowe koalicje. Wg.mnie JOWy nie byłyby złym rozwiązaniem jeśliby w Polsce ustrój był prezydencki a posłowie wybierani z JOWów pełnili funcjie doradczo-kontrolną głównie nad wydatkami i podatkami .
Zastanówcie się. JOW nic w sposobie rządzenia nie zmieni poza tym że wejdą do sejmu ludzie wybrani przez obywateli a nie przez liderow partyjnych .Tu zgoda.Ale czy to poprawi sytuację kraju? Nie ma takiej opcji. Rządzić będą "biznesmeni "mający kasę (tak jak teraz) a politycy będą wam opowiadali ze czegoś niezrealizowali bo nie udalo się zebrać większości . Tylko wybór prezydenta z jego programem z którego go rozliczysz a sejm skontroluje będzie sprawiedliwy i będzie mógł powodowac rozwój kraju .TYLKO I WYŁĄCZNIE. Szkoda że Kukiz tego nie promuje a tylko przy okazj JOWy żeby ukrócić tworzenie list partyjnych po znajomości.


Pamietam jak policja ganiala po Polsce goscia ktory obrazil prezydenta na dworcu, a ze byl bezdomny wiec trudno bylo go znalezc. Jedni kandydaci beda mieli po swojej stronie jedne media a drudzy drugie...bo chyba nie twierdzisz, ze takiego podzialu nie ma. Cytat "ciemny lud to kupi" to nie z Lisa a z Kurskiego...przy okazji "dziadka z Wermahtu.
Dalej...licze w calej swojej naiwnosci, ze parlamentarzysci wybrani wg nowej ordynacji beda sie dogadywac na podstawie argumentow niepolitycznych ale kierujac sie dobrem ogolu...
Czy nic nie zmienia...dzisiaj ludzie napierdzielaja sie miedzy soba o polityke a ci politycy pija sobie wodke w kullarach i ciesza sie z w tym funkcjonuja bo kasa sie zgadza...JOWy sa konieczne, aby ludziom uzmyslowic, ze jednak maja na cos wplyw, ze maja wplyw na to jak kraj funkcjonuje. Moze pierwsze wybory przeprowadzone w takiej ordynacji nie beda udane ale kazde nastepne zmusza samych politykow do prezentowania programow a nie tylko pogladow. Polacy musza sie zaczac uczyc polityki, musza zaczac sie uczyc na bledach...a te bledy to maja kilkusetletnia tradycje

kuba.j.g. 06.03.2013 01:25

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Mareq (Post 1302226)
Ponieważ ? Z tego co wiem, to topi politycy nie mają problemów ze zbieraniem głosów i jedną z głównych wad jaką się wskazuje w przypadku wyborów proporcjonalnych jest to, że ci topowi wciągają do sejmu tych średnich(w kwestii głosów i popularności, bo to że ktoś dostał się do sejmu z niewielką ilością głosów oczywiście nie oznacza, że jest słabym posłem).

W jaki sposób liderzy partyjni zostaną wyłączeni z procesu wyboru kandydata do danego okręgu ?
Pewnie wyłączy to siłę liderów partyjnych w ten sposób, że nie będzie trzeba wykazywać się przed szefostwem żeby dostać miejsca 1-3 na liście, ale rozwiązaniem tego problemu i bardziej realnym pierwszym krokiem w zniwelowaniu oddziaływania partyjnego na możliwość dostania się do sejmu, jest zniesienie numeracji na listach wyborczych i kolejności alfabetycznej na liście.


Po pierwsze nie chodzi mi o liderow a o politykow topowych wlasnie. Kaczynski, Tusk, Kalisz, Miller zawsze swoje glosy dostana ale jak sie czlowiek naslucha przez lata takstow Grasia, Hoffmana czy Brudzinskiego to kto w miare rozgarniety na to cos zaglosuje? Mi chodzi o politykow topowych ale jednak bedacych zapleczem liderow.
Liderow z procesu wyboru nie wylaczysz ale wybor lidera mozna podwazyc w wyborach i dac mu w nos przy urnie...ale tylko przy JWO...

kuba.j.g. 06.03.2013 01:49

Cytat:

Pierwotnie napisane przez emj10 (Post 1302242)
Ponieważ nie ma pojęcia na ten temat i posługuje się propagandą JOW-ową. Prawda jest jednak zgoła inna co potwierdzają analizy socjologów i politologów - które kiedyś prezentowałem - a obrazujące odwrót od rozdrobnienia politycznego, powstanie dwóch bloków, albo superbloków, albo jeszcze prościej znanych twarzy z PO i PiS, które zdominują swoje okręgi, a resztówka zostanie dla starych i znanych twarzy z innych ugrupowań ograniczając jednak udział tych posłów "niezależnych" do kilku-kilkunastu procent.

Tak wygląda przełożenie jako kalka systemu amerykańskiego na nasze krajowe realia.

Odwołam się jeszcze do końcowych fragmentów tego co napisał Apraho. Przypomniało mi się w tym momencie konserwatorium, na które uczęszczałem na inną uczelnię niby jako "wolny słuchacz", ale wyniosłem z niego więcej w kwestii wiedzy historycznej niż przez całą szkolną naukę historii (co zresztą nie dziwi patrząc na to jak słaby poziom prezentowała właśnie historia od momentu kiedy jej program zachwiało wprowadzenie nowotworu - gimnazjum). Profesor miał niebagatelną wiedzę na temat zagadnień społeczno-ekonomicznych w historii XX wieku, ale również genialnie opisywał systemy feudalistyczne, czy wszelkie transformacje i tranzycje oraz opóźnienia/zapóźnienia z nich wynikające, a dodatkowo opowiadał wiersze po łacinie z pamięci, których uczył się w latach 30-tych. Naprawdę omnibus, który rzucał z pamięci datami dziennymi wielu wydarzeń (nawet urodzin, czy śmierci). Nie ma co ukrywać, że miał kontrowersyjne poglądy na wiele wydarzeń (może przez to został na drugim planie ekspertów solidarnościowych?) akcentując m.in. to, że przez wydłużenie w Polsce trwania feudalizmu będącego zapleczem żywnościowym dla rozwijającej się Europy mieliśmy cały czas dwa-trzy wieki opóźnienia względem Francji, czy Anglii, gdzie kapitalizm działał już pełną parą, a wielkie odkrycia geograficzne oraz machanie szabelką przez szlachtę i magnaterię wyłącznie pogłębiły tą przepaść. Ganił właśnie tych ostatnich i określał rozbiory nie jako akt agresji z strony zaborców, a jako akt łaski, gdyż to właśnie szlachta i magnateria rozwaliły kraj. Powstanie warszawskie określał pomyłką, a także twierdził, że jego dowódców i osoby decyzyjne powinno się osądzić i skazać. Ciekawych rzeczy można było też posłuchać na temat mężów stanu, Piłsudskiego choć jako jedynego uważał za takiego to oceniał go bardzo krytycznie ze względu na to, że gdy nie mógł on sobie poradzić z jakąś sytuacją to korzystał z krwawych rozwiązań, a przed śmiercią nie uporządkował sceny politycznej i pozostawił tam wszechobecny chaos. Becka i Sikorskiego uważał za nieroztropnych i machających szabelką szaleńców, którzy zamiast układać się (wspomniał tutaj o czeskiej kolaboracji z III Rzeszą i ciągnął trochę ten motyw, o którym historical fiction pisał Zychowicz przypominając, że Czesi wyszli o wiele lepiej podejmując decyzję o współpracy i straty wojenne mieli diametralnie mniejsze od naszych) w dużej mierze żyli reminiscencjami historycznymi zarówno przed, jak również już w czasie II WŚ.

Ponadto zawsze namawiał do tego aby mieć otwarty umysł i czytać wszystko (włącznie z Marksem i Engelsem co nie przychodzi łatwo stałemu przeciwnikowi socjalu i rzeczy wspólnej), a także przypominał o tym, że Polska jako jedyna na świecie świętuje kilka razy więcej porażek niż zwycięstw co tworzy tylko złudną martyrologiczną wspólnotę, bo nic tak nie cementuje jak radosne wydarzenia cementujące obywateli jak ma to miejsce w USA, czy we Francji.

Najciekawsze miał jednak opinie dotyczące modelów ustrojowych, a szczególnie dotyczące systemu prezydenckiego, którego jest gorącym orędownikiem (mimo tego, że sparzył się na Wałęsie którego mocno popierał), gdyż dla Polaków - mających takie historyczne ułomności i przywary (od machania szabelką po bezmyślne układanie się z przeciwnikiem), a także trwale opóźnionych jako społeczeństwo - li rządy silnej jednoosobowej ręki mogą przynieść efekty i poprowadzić ten kraj do przodu wyciągając go z tego grajdołka, w którym tkwi od wieków. Pamiętam, że motywował to tym, że przysłowia w stylu „gdzie dwóch Polaków tam trzy zdania” będą zawsze aktualne i niezmiennie prowadziły do dezintegracji kraju, a różne grupy interesu, ugrupowania polityczne, czy kiedyś najwyższe stany świeckie, czy kościelne (o grzechach Kościoła też lubił wspominać) nie będą działać zgodnie z racją stanu, a z racją własnego interesu. Argumentacja mogła przekonywać, aczkolwiek stan posiadania, czy odwołanie się do Wielkich Polaków, którzy często rodzili się raz na kilka wieków nie nastrajały optymistycznie. Można zatem w chwili obecnej system prezydencki dopisać do tej samej półki co ruchy monarchistyczne, albo inne twory, które raczej z góry skazane są na porażkę.


Jak zwykle troche przekoloryzowales albo zbytnio zaufales omnibusowi. Polska nigdy, do czasow rewolucji przemyslowej w Anglii nie miala 2-3 wiekowych zapoznien. Za Jagiellonw Polska byla stabilnym krajem, nie najsileniejszym w Europie ale tez siasiedzi jej nie zaczepiali zbyt powaznie...jednak byla obok Anglii, Francji, jedym z poezniejszych. Po wojnie 30-letniej Polska byla wrecz najbardziej stabilnym krajem Europy, co wynikalo z tego, ze nas ta wojna nie objela i nie ponieslismy strat. Opoznienia uwidocznily sie dopiero pozniej, a wynikaly one raczej nie z tego, ze szlachta machala szabelka ale z tego, ze Polacy, jak zreszta dzisiaj ma to miejcsce, koncentrowali sie na wlasnym donbrobycie i podczas gdzy francuzi czy anglicy czynili inwestycje, z czego zresdzta wynikla pozniej rewolucja przemyslowa, a efektem tejze byl agresywny kapitalizm drugiej polowy XIX wieku, nasza szlachta, magnaci inwestowali w dupy, obrazki, zlote podkowy ktore koniki pozniej gubily na paryskich ulicach. Jakiez to Polskie nie? Przeciez dzisiaj jest to samo! Grunt to zaimponowac sasiadowi. Rozbory? Polska praktycznie zostala podzielona juz na poczatku XVIII wieku, choc formalnie mialo to miejsce pod koniec, po "rzadach" krola Augusta, ktory to w 10 lat zrobil z Polski frajera, a Ruscy zaczeli sie panoszyc od Sejmu Niemego poczynajac...Tak: poczatek XVIII wieku, konkretnie chyba 1709 rok, to byl defacto koniec polskiej panstwowosci a wszystko co dzialo sie pozniej bylo wynikiem rozbujalychh ambicji krola, ktory Polske mial w dupie a kosztem Poski chcial ugrac jak najwiecej dla rodu z ktorego se wywidzil...

kuba.j.g. 06.03.2013 02:07

Cytat:

Pierwotnie napisane przez serek.c2 (Post 1301794)
Kuba, zapoznaj się z ustawą o kredycie konsumenckim, z rekomendacją T (czego dokładnie dotyczy, jakiej ekspozycji kredytowej) - to tak na początek. Potem powiedz mi w jaki sposób w polskich realiach "poluźnienie" polityk kredytowych banków (detal) wpłynie na zwiększenie inwestycji krajowych czy zwiększenie zatrudnienia...

Przepraszam Serek (szkoda ze musze sie do Ciebie zwracac jak bym do topionego wyciagnietego wlasnie z lodowki mowil) ale to pytanie to chyba zart jest? Ja mam chlopu z doswiadczeniem w pracy w bankowosci, ekonomiscie najprawdopodobniej, wyjasniac jakie sa zaleznosci miedzy wzrostem konsumpcji, czyli popytu wewnetrznego a zatrudnieniem, wzrostem inwestycji itd.? W Polskich warunkach? Polacy bardzo chetnie kupuja na raty...glownie chodzi o to zeby sasiad zobaczyl pudlo po nowym LCD...albo nowe auto...to juz szczyt. Nie rob jaj...
Czemu kurczowo sie trzymasz kpiacego tonu z art. na wpolityce.pl? Przeciez autor sie tam skompromitowal dokumentnie!

misieq 06.03.2013 08:40

"W Sieci" zmienia nazwę na "Sieci". Niektórych chyba boli duża sprzedaż tego tygodnika. Ciekawe o której godzinie Hajdarowicz spotkał sie z Grasiem...

http://wpolityce.pl/artykuly/48490-h...lek-w-kioskach

Drozd 06.03.2013 09:09

Kubuś walczy o zaszczytne miano przodownika, czy wyrabia normę?:)

Gwiaździsty 06.03.2013 09:18

Cytat:

Pierwotnie napisane przez misieq (Post 1302364)
"W Sieci" zmienia nazwę na "Sieci". Niektórych chyba boli duża sprzedaż tego tygodnika. Ciekawe o której godzinie Hajdarowicz spotkał sie z Grasiem...

http://wpolityce.pl/artykuly/48490-h...lek-w-kioskach

Jeśli myślą, że dzięki tej operacji spadnie sprzedaż tygodnika to są śmieszni. No ale przecież są. Odpowiednio rozgrzany (zapewne do czerwoności) sędzia nie mógł wydać innego wyroku w tygodniu gdy na okładce ukazało sie zdjęcie Che Tuskevary :)

emj10 06.03.2013 10:11

Chyba najpierw czytanie ze zrozumieniem się kłania, gdyż nigdzie nie napisałem, że to są moje poglądy, a wyłącznie jako ciekawostkę przedstawiłem kontrowersyjne poglądy, z którymi mogę się zgadzać w całości, częściowo, albo wcale. Także kolejny raz strzał kulą w płot, a precyzując zagadnienie którego rozwinięciem zająłeś się to tyczyło się to raczej nie ery Jagiellonów, ani sensus stricte danego umiejscowienia, a raczej Czasu Wielkich Wojen w XVII wieku i tego co działo się pod względem gospodarczo-społecznym (ogromny spadek produkcji, deflacja, spadek wartości pieniądza, zmniejszenie się terytorium kraju, zmniejszenie się liczby ludności).

PS. Przecież rozbiory rozpoczęły się już wcześniej... rozejmem w Andruszowie :)

manager1906 06.03.2013 10:36

Cytat:

Pierwotnie napisane przez kuba.j.g. (Post 1302350)
Pamietam jak policja ganiala po Polsce goscia ktory obrazil prezydenta na dworcu, a ze byl bezdomny wiec trudno bylo go znalezc. Jedni kandydaci beda mieli po swojej stronie jedne media a drudzy drugie...bo chyba nie twierdzisz, ze takiego podzialu nie ma. Cytat "ciemny lud to kupi" to nie z Lisa a z Kurskiego...przy okazji "dziadka z Wermahtu.
Dalej...licze w calej swojej naiwnosci, ze parlamentarzysci wybrani wg nowej ordynacji beda sie dogadywac na podstawie argumentow niepolitycznych ale kierujac sie dobrem ogolu...
Czy nic nie zmienia...dzisiaj ludzie napierdzielaja sie miedzy soba o polityke a ci politycy pija sobie wodke w kullarach i ciesza sie z w tym funkcjonuja bo kasa sie zgadza...JOWy sa konieczne, aby ludziom uzmyslowic, ze jednak maja na cos wplyw, ze maja wplyw na to jak kraj funkcjonuje. Moze pierwsze wybory przeprowadzone w takiej ordynacji nie beda udane ale kazde nastepne zmusza samych politykow do prezentowania programow a nie tylko pogladow. Polacy musza sie zaczac uczyc polityki, musza zaczac sie uczyc na bledach...a te bledy to maja kilkusetletnia tradycje

Zgadzam się z Twoją wypowiedzią Kuba. Co jeszcze topowych polityków i tego że się nie dostaną w JOWach to więc tak: moim zdaniem Palikot bez szans. Wszyscy z jego ruchu bez szans.
Taki tusk ma szanse w okręgu w dużym mieście typu waw, krk ale ja mogę sobie wyobrazić sytuację że też się nie dostana, ale jakby miał startować w moim okręgu to by się żaden z nich nie dostał. Kaczyński też może się nie dostać bo nawet jakby wystartował na podkarpaciu to jesli miałby ogarnietego lokalnego lidera o pogladach patriotycznych i narodowych który by także wystartował to Kaczyński mógłby przegrać. JOWy całkowicie zmieniają obecną sytuację polityczną i daltego z drugiej strony przewidywanie kto wejdzie a kto nie nie do końca sensu . Ale skrajności typu Palikot na pewno odpadną. Prawda też taka, o której od poczatku trąbię, iż w długiej prespektywie JOWy tworzą dwie silne partie ale wcale nie betonują polityki bo moze dosyć łatwo powstać trzecia siła która zmieni układ. A poza tym NARÓD W JOWach ODZYSKUJE SUWERENNOŚĆ! Do tego partie te dwie które powstaną będą merytoryczne i ludzie będą mogli łatwo rozliczyć ich posłów, w sposób prosty - źle sprawowałes swój mandat głosujemy na kogoś innego. W małych okręgach nie ma takiej sytuacji że ciemny lud to kupi. Ludzie są wtedy odpowiedzialnymi wyborcami a kandydaci odpowadają przed nimi. POWTARZAM JOWy są 100000 razy lepsze od obecnego systemu, który spowodował taka sytuację w Polsce jaka widzimy.

Póki nie przywrócimy w Polsce prawdziwe wolnych wyborów i nie damy nam obywatelom prawa decydowania kto zasiądzie w sejmie. tzn. będziemy wybierać tych przedstawicieli z małych stosunkowo okręgów, gdzie nagonka medialna nie będzie już miała takiego wpływu jak obecnie bo kandydaci będą spotykać się z wyborcami bezpośrednio i będą mogli odpowiadać na ich pytania osobiście, będą przeprowadzać debaty wyborcze w ramach okręgów, ludzie będą w końcu wiedzieli co tak na prawdę sobą reprezentują i jakie mają poglądy na różne sprawy to dopóki tego nie zrobimy to w Polsce nigdy nie będzie normalnie.


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 10:49.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl