Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Hyde Park (moderowane) (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=6)
-   -   Temat polityczny (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=9207)

Belzebub 19.02.2013 23:10

Zwolnić pracujących rodziców mających 2 i więcej dzieci z podatku dochodowego do wysokości 1000 złotych na każde kolejne dziecko. Przy dwójce rodziców zarabiającej po 2 tysiaki na ręke, byłaby to kwota koło 1000 złotych, które najprawdopodbniej wróciłoby spowrotem do obiegu i budżetu w postaci podatków. Zarabiający minimalną krajową i tak dostaliby ponad 500 złotych( w takim przypadku możnaby się zastanowić na uldze już przy pierwszym dziecku) Nie potrzeba dodatkowych urzędników, kasa nie trafia do bezrobotnych bumelantów chcących na dziecioróbstwie załatwić sobie "łatwe" życie..System mógłby motywować do podjęcia pracy/lepiej płatnej pracy.

kuba.j.g. 19.02.2013 23:37

Cytat:

Pierwotnie napisane przez serek.c2 (Post 1299694)
Nie mogłem sobie odpuścić, bo krytykujesz nawet z propozycją się nie zapoznając. Ja pisałem, bo chodziło o ten wątek na tym forum. To chyba logiczne...

Wzmiankę o UK pominę... A masz może statystyki odnośnie WIELKIEJ BRYTANII i tych 4 milionów nie pracujących jakie to dokładnie były narodowości? Może to Ci naspraszani z południowej Azji Brytyjczycy? Kiedyś oglądałem dokument o socjalu we Francji, tam właśnie tak sobie żyli przybysze o francuskim obywatelstwie...

Pomysł Rybiński wstępnie przedstawił (skąd wziąć pieniądze również), po co Ci jednak sprawdzić, skoro już wiesz, że do dupy?

Oczywiście, że będę pamiętał o tym pomyśle, jeśli znajdzie się w programie wyborczym. Bo widzisz - w przeciwieństwie do wyborców PO głosuję na tych, którzy dotrzymują słowa.


To nie krytyka a podziw...
Pomysł jest świetny a ja nigdzie nie napisałem, że do dupy. Pomysł jest genialny tyle, że Polski na niego nie stać...ot cała filozofia. W Wielkiejn Brytani, zarabiajac np. 1500 funtów i majac 2 dzieci i żone która z tymi dziecmi siedzi w domu dostaje się ok 300-330 funtów miesiecznie...Rybinski chce dać 400 funtów! W Polsce! I to jest propozycja profesora...
Skoro głosujesz na tych którzy dotrzymują słowa to tak po prawdzie to nie powinienes nigdy w żadnych wyborach brać udziału...zgadza się?
A z wyborcami PO bede musiał nt. temat pogadać bo nie wiem na kogo beda głosowac

emj10 20.02.2013 00:05

Przecież zasiłki na każde dziecko to system stary jak świat, a w Europie dosyć rozpowszechniony, szczególnie w krajach, gdzie występuje socjalna gospodarka rynkowa, a modelem dominującym jest model motywacyjny. Z Polityki Społecznej i podobnych zajęć, gdzie truto o konieczności stosowania świadczeń socjalnych na szeroką skalę doskonale pamiętam właśnie tematy dotyczące aktywnej polityki społecznej i polityki pronatalistycznej.

Pierwsza jak wiemy w naszym wydaniu, czyli w wykonaniu głównie Urzędów Pracy wiąże się z zatrudnianiem kilkudziesięciu tysięcy urzędników przejadających pieniądze podatników, które zamiast na bezsensowne szkolenia, naukę języków obcych od podstaw, czy dofinansowywane staże i praktyki, gdzie parzy się herbatę na komisariacie policji, czy tworzy jeszcze jedno wirtualne stanowisko pracy w sektorze publicznym można by w prosty sposób przeznaczać na szkolenie praktyczne-zawodowe, start-upy, czy dotowanie potrzebnych, acz niszowych zawodów, które tworzyłyby wartość dodaną w mieście-regionie. Co daje nauka języka obcego od poziomu A1/A2, szkolenia z pisania listów motywacyjnych, czy CV, albo tworzenia kolejnego kółka dla AA, gdzie próbuje się zatrudniając dobrze płatnych coachy, czy trenerów rozwoju osobistego urabiać bezrobotnych wpychając im niepotrzebne rzeczy od których na pewno nie odbiją się od dna.

Natomiast co do polityki pronatalistycznej to oprę się na przykładzie dobrze znanego mi systemu z Niemiec, czyli Kindergelt. System stosowany przez kilka dekad doczekał się już wielu przeobrażeń w swojej historii, ale w tej chwili wygląda mniej więcej tak.


Świadczenie przysługuje każdemu (niezależnie od narodowości) kto rozlicza się w niemieckim urzędzie skarbowym i posiada stałe miejsce zamieszkania w tym kraju, a taką osobę określa się jako niemieckiego rezydenta podatkowego.
Kryterium wieku wygląda następująco:
Kindergeld (zasiłek rodzinny) wypłacany jest w Niemczech na dzieci, które:
• mają mniej niż 18 lat
• są starsze niż 18 lat, ale uczą się (granica wieku: do 25 lat)
• są starsze niż 18 lat i nie uczą się, ale poszukują pracy (granica wieku: do 21 lat)
• mają mniej niż 25 lat i przerwały naukę na okres 4 miesięce

Wysokość świadczenia wygląda następująco:
Pierwsze dziecko – 184 euro
Drugie dziecko – 184 euro
Trzecie dziecko – 190 euro
Kolejne dzieci – 215 euro

Dla porównania wprowadzony przez Orbana zasiłek rodzinny na Węgrzech:
Pierwsze dziecko – 180 zł
Drugie dziecko – 200 zł
Kolejne dzieci – 240 zł

W innych krajach wygląda to tak:
wis.la/jp4eg

Poglądowo pokaże teraz jak wygląda współczynnik dzietności w Polsce, w Niemczech i na Węgrzech…
http://umarketing.pl/wp-content/uplo...krajach-UE.jpg

... nie widać większej różnicy.

Na dokładkę dodam przyrost naturalny w Europie.
http://www.stosunki.pl/sites/default..._naturalny.jpg

Różnice są w tym wypadku już większe, a aktualne dane dla Polski, Niemiec i Węgier wyglądają następująco
Polska +0,1%
Niemcy -0,1%
Węgry -0,3%

Jak widać mimo kilkudziesięciu lat stosowania Kindergelt w Niemczech i wprowadzenia podobnego systemu na Węgrzech (z tego co pamiętam Orban opierał się na systemie niemieckim i wysokość świadczeń jest porównywalna względem niemieckich przeliczając oczywiście to na średnie płace na Węgrzech) polityka pronatalistyczna kompletnie jest nieskuteczna i problemy demograficzne będą się tylko pogłębiać w przyszłości. Obraz Polski jest podobnie ponury i raczej nie ulegnie on zmianie w ciągu tej oraz następnej dekady, ale jakieś tam światełko w tunelu jest.
Na pewno nie jest tym światełkiem w tunelu wprowadzenie systemu, który gdyby przyjąć stawki węgierskie kosztowałby budżet państwa:
200 zł – średnie świadczenie miesięczne
2400 zł – średnie świadczenie roczne
10 mln – liczb uprawnionych (trochę zaniżona, gdy może to być kilka mln więcej w wieku 0-25 lat)
24 mld zł – koszt wypłacanych rocznych świadczeń bez liczenia kosztów obsługi (dojdzie kilka mld zł)

Gdyby wprowadzić stawkę wynoszącą 1000 zł miesięcznie (podobną do niemieckiego Kindergelt) to byłby to koszt 5 razy wyższy, ok. 120 mld zł, czyli ponad 1/3 polskiego budżetu.


PS. Żeby nie zabrzmiało, że postponuję cały system świadczeń socjalnych i pomocy społecznej to opisywałem już kilka razy jakie działania można zrobić od ręki, aby wyłącznie czyniąc kilka zmian w ordynacji podatkowej i innych przepisach nakładających daninę na obywateli, aby najgorzej sytuowanych wyciągnąć spod pręgierza.

1. Podniesienie kwoty wolnej od podatku do poziomu kilku średnich krajowych (3000-4000 tys. euro), czyli granice 12000-15000 zł co pozwoli zlikwidować kilka problemów za jednym zamachem (kosztem kilku mld zł zrobi się porządek z pracą na czarno, częściowo zlikwiduje się problem najniższych "śmieciówek" w okolicach 1000 tys. zł miesięcznie brutto, a także ułatwi życie najuboższym rodzinom). Oczywiście świadom jestem minusów tego ruchu (jeszcze większy proceder fikcyjnych umów służących jedynie do wyciągania pieniędzy z budżetu, a także realne obniżenie minimalnej pensji poniżej poziomu pensji ustalanej przez rząd, bądź komisję trójstronną - 1600 zł miesięcznie, czyli 19200 zł rocznie).
2. Obniżenie, bądź likwidacja parapodatków oraz podatków lokalnych. Najlepszym przykładem z ostatniego czasu jest ustawa śmieciowa, która wprowadza kolejny burdel w państwie i słowo "wykluczeni" w tym momencie nabierze jeszcze nowego znaczenia.
3. Ostatnią i koronną rzeczą jest to o czym wspominałem pod koniec ubiegłego roku, czyli ulżenie rodzicom jeśli chodzi o koszty wychowania dziecka (mowa tu o przyborach szkolnych, podręcznikach, książkach, składkach na komitet rodzicielski, wycieczkach szkolnych, ubezpieczeniu szkolnym i wielu wielu innych).

serek.c2 20.02.2013 01:35

Wszystko pięknie, wykresiki są - tylko napisz mi proszę jak się te wykresy mają do liczby urodzeń polskich dzieci na wyspach, skoro "Kindregelt" nic nie daje?

I dlaczego podajesz tak olbrzymią kwotę, skoro mówimy o dzieciach, które dopiero się urodzą? :)

pysio 20.02.2013 01:57

Witam kolegów polityków, jutro przeanalizuję ostatnie parę stron tego tematu i odniosę się do niektórych kwestii. A tak póki co chciałbym tylko napisać, że nasz rząd odniósł wielki sukces załatwiając nam prawie 500 mld złotych na najbliższe 7 lat!

Bravo Tusk!

emj10 20.02.2013 02:11

1. System brytyjski, czy francuski jest zdecydowanie bardziej skomplikowany jeśli chodzi o politykę pronatalistyczną i w odróżnieniu od reżimów socjalliberalnych przynoszą one oczekiwane rezultaty. Nie jestem socjologiem, aby to oceniać, ale zakładam, że mają rację eksperci wskazując na aspekty kulturowe i społeczne odróżniające tamte kraje od innych krajów europejskich, historyczną inność względem krajów, które czerpią pełnymi garściami z reform Bismarcka, większe otwarcie na imigrantów (nie tylko spoza Europy co pokazują statystyki dzietności Polaków mieszkających na Wyspach), a także na co trzeba zwrócić uwagę skuteczną politykę państwa w tym zakresie.

2. Trudno, aby nie porównywać naszego (ewentualnego) systemu z identycznie działającymi systemami w ten właśnie sposób.

Edit: Wrzucę artykuł od Michnika, ale to najciekawsze co udało mi się znaleźć na temat specyfiki tego fenomenu we Francji.

Cytat:

Skąd we Francji tak wysoki przyrost naturalny?

To, ile mamy dzieci, postrzegane jest jako wspólny interes. Nawet w kryzysie nie tnie się wydatków na politykę prorodzinną. A są wysokie - 5-7 proc. PKB
Rozmowa z Hélene Périvier*

Dominika Pszczółkowska: W Polsce debatujemy, jak zachęcić rodziny, by miały więcej dzieci. We Francji, która prawie ma najwyższy przyrost naturalny w UE, polityka państwa jest wyjątkowo skuteczna. Ale nie ma dyskusji, czy młode matki powinny zostawać w domach, czy pracować.

Hélene Périvier: Francja jest jednym z niewielu krajów, gdzie jest wysoki przyrost naturalny, a jednocześnie wysoki odsetek kobiet pracuje. Wynika to z połączenia kilku czynników: polityki państwa, lecz także czynników bardziej społecznych.

W przeciwieństwie np. do Niemiec image pracującej zawodowo matki jest we Francji bardzo pozytywny. Postrzega się ją jako osobę aktywną, spełniającą się na wszystkich frontach. To sprawia, że polityka państwa zachęcająca do rodzenia większej liczby dzieci jest skuteczniejsza.

W kraju, gdzie ludzie nie tolerują tego, że matka pracuje, nawet państwowe zachęty, np. przedszkola, mogą nie zwiększyć przyrostu naturalnego.

Gdy matka trójki dzieci stawia się we Francji na rozmowę o pracę, pracodawca mówi "fantastycznie"?

- Bez przesady. Mamy takie same problemy jak gdzie indziej, jeśli chodzi o dyskryminację kobiet w pracy. Pojawienie się dzieci wpływa na kariery matek i na ich płace, a nie wpływa na kariery i płace ojców.

Chodzi jedynie o odbiór społeczny. Gdy kobieta nadal pracuje po urodzeniu dziecka, nikt nie mówi, że jest złą matką, nie stygmatyzuje się jej.

We Francji mamy obsesję na temat wskaźnika urodzeń. Spadał u nas już od początku XIX wieku, a od końca XX wieku państwo prowadziło taką politykę, by go zwiększyć. Za każdym razem, gdy nasz urząd statystyczny publikuje dane o urodzeniach, są one szeroko omawiane i komentowane. Inni, np. Brytyjczycy, prawie nie zwracają na ten problem uwagi.
Na jaką konkretnie pomoc mogą liczyć francuscy rodzice, gdy rodzi im się dziecko?

- Wielką zaletą francuskiego systemu jest to, że od trzecich urodzin wszystkie dzieci chodzą do darmowych przedszkoli. Do tego momentu oferta naszego państwa jest średnia.

10 proc. dzieci poniżej 3 lat chodzi do żłobków. Opieka w nich jest zwykle wysokiej jakości, mają wykwalifikowany personel i niską liczbę dzieci przypadających na jednego dorosłego. Zdecydowaną większość kosztów prowadzenia takich żłobków pokrywa państwo. Rodzice też trochę dopłacają, zależnie od wysokości zarobków. Miejsc w żłobkach jednak brakuje.

Popularniejszym rozwiązaniem są opiekunki dzienne, które mogą zajmować się maksymalnie czwórką dzieci. Są akredytowane przez państwo - płaci za nie składki społeczne. Pensję płacą im rodzice, ale dostają na to od 150 do 300 euro dodatku od państwa.

Opiekunek do dzieci nie zatrudnia się we Francji na czarno, jak robi to wiele osób w Polsce?

- Nie, nielegalne zatrudnienie prawie nie istnieje. Wiele osób pracowało na czarno w latach 70., lecz w następnej dekadzie zrobiono dużo, by to wyeliminować.

Pierwszym etapem było subwencjonowanie niań poprzez ulgi podatkowe dla osób je zatrudniających. Potem państwo zaczęło finansować ich składki ubezpieczeniowe.

Na początku cała ta procedura wymagała trochę papierologii, ale dziś jest całkowicie zautomatyzowana. Rodzice płacą opiekunkom i po zadeklarowaniu, że je zatrudniają, dostają na konto dodatek.

Francuskie rodziny nie zatrudniają niań we własnych domach?

- Robi tak mniej niż 2 proc. z nich. Jeśli zatrudnia się opiekunkę w domu, można odjąć połowę kosztów od podatku i dostaje się dodatek. Ale to mimo wszystko najdroższe rozwiązanie, dla bogatych.

W sumie blisko połowa dzieci do lat 3 pozostaje pod różnego rodzaju opieką uznawaną przez państwo. Resztą zajmują się rodzice, czyli prawie wyłącznie matki oraz babcie i dziadkowie.



A jak wyglądają urlopy macierzyńskie, ojcowskie i wychowawcze?

- Urlop macierzyński jest pełnopłatny i trwa 16 tygodni, ojcowski także pełnopłatny, ale trwa 2 tygodnie. Potem można wziąć wyjątkowo długi, bo trzyletni, urlop wychowawczy.

Tu nasze rozwiązania nie są jednak bardzo nowoczesne. Wychowawczy jest płatny w wysokości połowy płacy minimalnej, czyli ok. 500 euro. To kwota, która może zachęcać tylko osoby niewykwalifikowane, zarabiającej najmniej i tylko one z niego korzystają.

Pójście na taki urlop jest dosyć stygmatyzujące. W dodatku taki długi urlop może okazać się kosztowny z punktu widzenia powrotu na rynek pracy.

Nad tym urlopem gorąco dyskutowano i w ostatnich latach nieco go zmodyfikowano. Teraz w przypadku pierwszego dziecka wolno wziąć tylko sześć miesięcy, a w przypadku trzeciego kwota jest nieco wyższa - 750 euro. Zasadniczo nic to jednak nie zmieniło.

Urlop biorą bardzo nieliczni ojcowie i nic ich do tego nie zachęca. Nie jesteśmy tu w zgodzie z dyrektywami europejskimi. W wielu krajach wprowadza się dziś raczej krótszy urlop, np. 1,5 roku, ale opłacany zależnie od wcześniejszych zarobków. To skłania do brania takich urlopów lepiej zarabiające matki i ojców.

Kobiety nie są pod presją, by zostawać w domu z dziećmi? W Polsce wiele osób uważa, że tak jest lepiej dla dziecka.

- Nie, jesteśmy w tej sprawie bardzo liberalni. Są rodziny, które oddają dzieci do żłobka w wieku 3 miesięcy, a np. w krajach nordyckich przyjęte jest raczej 18 miesięcy.

We Francji uważa się, że żłobki są dla dzieci dobre. Poza tym pozostawia się rodzicom wolny wybór. Uważa się, że to sprawa prywatna i nie ma publicznych dyskusji na temat tego, co jest lepsze dla dziecka.

Dyskutuje się natomiast - i to dużo, co jest dobre z punktu widzenia zatrudnienia kobiet - np. jak długi urlop wychowawczy wpływa na późniejsze szanse na rynku pracy.
Dlaczego nikogo nie interesuje, co jest dobre dla dzieci? Czy były jakieś badania rozstrzygające, czy dzieci lepiej wychowują się w domach, czy w żłobkach?

- Były badania wskazujące, że chodzenie do żłobka korzystnie wpływa na późniejsze wyniki szkolne dzieci. Nie ma jednak precyzyjnych danych wskazujących, w jakim wieku należy rozpocząć taką edukację.

Znana psycholog Sylviane Giampino opublikowała badania, o których było głośno. Wynikała z nich, że ważne jest nie tyle to, pod jakiego rodzaju opieką jest dziecko, ile raczej stabilność relacji - by zajmowała się nim ta sama osoba.

W Polsce często powtarza się argument, że za francuski przyrost naturalny odpowiadają przede wszystkim imigrantki.

- Absolutnie nie! Zachowania reprodukcyjne kobiet z imigracji po ich przyjeździe do Francji bardzo szybko upodabniają się do francuskiej średniej. Wyznacznikiem jest co innego: status materialny.

We Francji dużo dzieci mają osoby bogate. Osoby na wysokich stanowiskach często mają np. trójkę. Drugą grupą o wysokim wskaźniku urodzeń są najbiedniejsi.

Ci pierwsi nie mają zmartwień natury finansowej, drudzy dostają najwięcej pomocy państwa na dzieci i w tej grupie kobiety najczęściej nie pracują. Nie ma to jednak absolutnie związku z tym, czy są to kobiety z imigracji.

Z kolei w klasie średniej kobiety zwykle pracują, tym rodzinom najtrudniej zorganizować życie z dziećmi i one mają ich mniej.

Francja ma też korzystny dla rodzin system podatkowy.

- Dochód dzieli się zależnie od liczby osób w rodzinie. Rodzice (albo samotny rodzic) liczą się jako dwie osoby, pierwsze i drugie dziecko jako pół, a trzecie i kolejne jako jedna. Para z jednym dzieckiem to więc dla systemu podatkowego 2,5 osoby, para z trójką to 4 osoby.

Dochód dzieli się na liczbę osób i do tak uzyskanej kwoty stosuje próg podatkowy. Im więcej rodzina ma dzieci, tym mniej progresywny staje się dla niej system podatkowy. Z kolei samotni płacą wysokie podatki.

A co z emeryturami? W Polsce dyskutowano nad pomysłem, by kobiety mogły przechodzić na emeryturę wcześniej zależnie od tego, ile mają dzieci. Zarzucono go, bo oznaczałoby to głodowe emerytury. We Francji matki mają prawo do wcześniejszej emerytury. Czy to zachęca je do rodzenia dzieci?

- To prawda, odlicza się trzy lata pracy na każde dziecko. Ostatnio ten system jednak zmodyfikowano, bo pewien mężczyzna odwołał się do sądu i przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości wygrał sprawę o nierówne traktowanie. Teraz przywileje emerytalne powiązane są więc z tym, czy ktoś był na urlopie wychowawczym, niezależnie od tego, czy jest mężczyzną, czy kobietą.

Nie sądzę, by kalkulacje dotyczące emerytury wpływały na czyjąkolwiek decyzję o posiadaniu dziecka np. w wieku 25 lat. Tym bardziej że system jest bardzo skomplikowany. Szkoda, bo gdyby kobiety kalkulowały, to zdałyby sobie sprawę z tego, ile pieniędzy w przyszłości stracą.

Nie można jednak powiedzieć, że ten przywilej nie ma znaczenia. Myślę, że na decyzje o posiadaniu potomstwa wpływa ogólne wrażenie, jakie mają rodzice we Francji: że nie zostaną zostawieni na lodzie. Francja wydaje na swą politykę prorodzinną 5-7 proc. PKB. To bardzo dużo.

Z emeryturami i niektórymi innymi przywilejami jest taki problem, że jeśli da się ich kobietom zbyt wiele, to prowokuje się powrót do tradycyjnego podziału ról w rodzinie. Z drugiej strony wiadomo jednak, że to w większości kobiety zajmują się dziećmi, więc nieuwzględnienie tego przez system socjalny byłoby dla nich niesprawiedliwością.

*Hélene Périvier, ekonomistka specjalizująca się w kwestiach polityki socjalnej i rodzinnej oraz równości płci we Francuskim Obserwatorium Koniunktur Gospodarczych (OFCE)

Mareq 20.02.2013 11:34

Cytat:


W Polsce często powtarza się argument, że za francuski przyrost naturalny odpowiadają przede wszystkim imigrantki.

- Absolutnie nie! Zachowania reprodukcyjne kobiet z imigracji po ich przyjeździe do Francji bardzo szybko upodabniają się do francuskiej średniej



Bardziej by mnie jakoś przekonały liczby niż ,,absolutnie nie''.

Poza tym masowa imigracja do Francji nie trwa od wczoraj, więc ta francuska średnia jest ,,współkreowana'' również przez imigrantów od dosyć długiego czasu.

Ciekawy jestem czy gdzieś są dostępne jasne statystyki odnoszące się do tego jaka jest średnia w rdzennie francuskich/europejskich małżeństwach a jaka wśród kolorowej imigracji. W USA prowadzi się tego typu podział w statystykach demograficznych.



Ta ekonomistka twierdzi również, że najwięcej dzieci mają najbogatsi i najbiedniejsi nie wiadomo jednak ile w jej założeniach jest tych pierwszych a ile drugich.

emj10 20.02.2013 11:48

Dokładnie, precyzyjność tej opinii nie jest do końca potwierdzona dlatego sam ten baby boom przypisuję w dużej mierze imigrantom co jest właśnie najmocniej widoczne w Paryżu, czy Londynie. Jak sobie przypomnę te miasta z końca lat 90-tych to skala napływu "kolorowej" ludności jest niespotykana na skalę europejską.

W tym miejscu merytorycznie skrytykowano tekst z "Rzepy" z 2009 roku właśnie akcentując rolę imigrantów.
wis.la/zqg6v

Cytat:

W 2008 roku aż 12,8 procent dzieci urodziło się w takich rodzinach. W 1998 roku było to zaledwie 8 procent, a tuż po wojnie poniżej 5 procent." I to jest klucz do rozumienia całego tekstu.Sukcesywnie rośnie liczba dzieci imigrantów we Francji - a nie, jak tego chce oficjalna propaganda, ludności "rdzennej" (wiem, że to niepoprawne politycznie, ale co tam). Do tego należy wziać pod uwagę, że obywatelstwo francuskie, zwłaszcza jak się pochodzi z dawnych kolonii, zdobyć jest raczej łatwo. A ilu jest obywateli Francji w pierwszym i drugim pokoleniu, którzy specjalnie zasymilowani z cywilizacją europejską się nie czują? Ile dzieci rodzi się w związkach właśnie tych "nowych" obywateli? Jakie jest etniczne pochodzenie tychże obywateli - bo Francuzem jest i Zinedine Zidane, i Nicholas Sarkozy, i Jacques Chirac.
Wklejam jeszcze tekst z "Rzepy"
wis.la/m1z32

Aby podsumować francuski fenomen i to jaki wpływ na niego mają imigranci można postawić dwie tezy.
1. Imigranci przyczyniają się do "zawyżenia" współczynnika we Francji, gdyż współczynnik rodzin nie-imigranckich jest niższy od dzietności rodzin imigrantów i rodzin mieszanych.
2. Współczynnik dzietności wśród rodzin rdzennych Francuzów jest i tak znacząco wyższy od średniej unijnej.

AYALA 20.02.2013 12:05

w POlsce już od lipca bedzie in vitro refundowane i wtedy będzie prawdziwy boom urodzeń że prześcigniemy w dzietności Francuzów.Lemingi beda sie mnożyć jak króliki na łące.
Madry Donek zawsze coś dobrego wymyśli.Bóg Nam zesłał takiego cwanego płemiera, co znjadzie wyjście z każdej sytuacji.Tylko kto potem te dzieci wyżywi ? Gdzie znajda prace ?

emj10 20.02.2013 12:06

No to chyba dobrze, nie? System emerytalny i zdrowotny nam się nie zawalą :)

A tak serio to bzdura, aby dotować drogie usługi dla promila społeczeństwa.

Ajax 20.02.2013 12:29

Cytat:

Pierwotnie napisane przez emj10 (Post 1299810)
No to chyba dobrze, nie? System emerytalny i zdrowotny nam się nie zawalą :)

A tak serio to bzdura, aby dotować drogie usługi dla promila społeczeństwa.


Masz rację, szczególnie, że jest sporo dzieci które można adoptować. Już lepiej było by wprowadzić program wspomagania adopcji dla rodzi które nie mogą mieć dzieci. (Summa summarum mniejszy koszt prowadzenia sierocińców etc)

Pomysł tworzenia jakiejś specjalnej polityki prorodzinnej czy zasiłków na dzień dzisiejszy jest bezsensu.
Dodatek na który stać nasze państwo nic nie zmieni. A taki który by coś zmienił zniszczył by budżet.

Problemem są bezrobocie wysokie koszty pracy, wysokie obciążenia podatkowe etc.

Słyszałem o projekcie likwidacji urzędów pracy i zatrudnienia prywatnych firm które będą miały płacone od realnych efektów. Pomysł tak dobry i ciekawy więc jakoś nie chce mi się wierzyć w jego realizację:)

serek.c2 20.02.2013 13:48

Zmiany w rządzie zwaliły mnie z nóg :D

Cytat:

Pierwotnie napisane przez emj10 (Post 1299845)
A co miało się dziać?

A nic, nic... Jak zawsze zresztą.

emj10 20.02.2013 13:50

A co miało się dziać?

Ajax 20.02.2013 14:07

Cytat:

Pierwotnie napisane przez serek.c2 (Post 1299843)
Zmiany w rządzie zwaliły mnie z nóg :D

Mama Madzi została ministrem propagandy ? :-p

emj10 20.02.2013 15:09

Palade o "przedwojennych" preferencjach wyborczych.
http://palade.pl/index.php?p=1_102_SANACYJNY-POPIS
Cytat:

SANACYJNY POPIS
Gdyby w styczniu 2013 roku działały w naszym kraju te same partie i grupy polityczne co w okresie międzywojennym większość z nas głosowałaby na sanację (38 proc.). Na drugim miejscu znalazło się Stronnictwo Narodowe (21 proc.), które nieznacznie wyprzedziło Stronnictwo Ludowe (20 proc.). Przyzwoity wynik (12 proc.) osiągnęło Chrześcijańsko Demokratyczne Stronnictwo Pracy. Gdyby nie wspomniana identyfikacja personalna odsetek odmów odpowiedzi byłby zapewne zdecydowanie wyższy. Podziały z przed ponad siedemdziesięciu lat większości z nas mówią nic lub prawie nic. Działa natomiast magia nazwisk, postaci, bohaterów. Pierwsze miejsce obozu piłsudczykowskiego to przede wszystkim efekt wysokiego odsetka wskazań przez elektoraty dwóch największych partii politycznych. Wbrew obiegowym, nie popartych statystyką opiniom, o sanacyjnym dziedzictwie PIS sympatia dla „pomajowego porządku” jest nieco wyższa w PO niż wśród elektoratu partii Jarosława Kaczyńskiego. Różnica między tymi dwiema formacjami dotyczy stosunku do obozu narodowego, gorzej odbieranego wśród sympatyków partii Donalda Tuska, za to z mocniejszym wsparciem dla chadecji przez wyborców PO. Zaskoczeniem nie jest spory odsetek wskazań dla PPS ze strony elektoratu SLD, ale jest on i tak niższy niż sympatie elektoratu partii Leszka Millera do narodowców, a jeszcze mocniej wyrażone w stosunku do ludowców i obozu sanacyjnego. Swoje centroprawicowe spojrzenie potwierdzają też wyborcy PSL, którzy oczywiście wybierają na pierwszym miejscu Stronnictwo Ludowe, ale tuż za nim chadecję i endecję, przy braku zainteresowania lewicą socjalistyczną i piłsudczykowską. Elektorat Janusz Palikota i jego Ruchu pozostaje co prawda najbardziej internacjonalistyczny (najsłabszy wynik Stronnictwa Narodowego, przy najlepszym Komunistycznej Partii Polski), ale wydaje się być mniej „postępowy” niż lider Ruchu. Bowiem partie pozostające pod największym obstrzałem Palikota - ludowcy i chadecy (w tym konserwatywni-chadecy utożsamiany w dużej mierze z PIS-em), nawiązujące do przedwojennego centrum otrzymały ponad 70 proc. wskazań sympatyków Ruchu, w tym – co musi budzić uśmiech na twarzach adwersarzy Janusza Palikota - jedna trzecia dla chadeckiego Stronnictwa Pracy.

tekst w wersji skróconej ukazał się w "Uważam Rze", styczeń 2013

yarow 20.02.2013 18:09

Jeszcze o obcych wojskach ... I sposobie przekazywania informacji.

Zauważcie, jak jest "robiony" ten materiał. .. Jest w nim miejsce na wielorakie opinie, i bez jednokierunkowego szczucia jakie zapewniają obecnie, media głównego nurtu.

Nie oglądałem do tej pory Wiadomości TV Trwam [w ogóle oglądam w TV tylko sport] ale patrząc na profesjonalne podejście w zaprezentowanym materiale, być może zacznę.

http://www.youtube.com/watch?v=N0ymZ...layer_embedded

rzep 20.02.2013 18:30

może było ... Bułgarzy jakoś dali rady ..http://www.wykop.pl/ramka/1418785/rz...ost-cen-pradu/

Spocony 20.02.2013 20:23

Mnie ciekawi czemu premier jeszcze nie odniósł się do rekordowego poziomu bezrobocia (14,2%) za jego rządów, tylko cały czas komentuje mało ważne dla Polski tematy...

Szpen 20.02.2013 20:27

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Spocony (Post 1299916)
Mnie ciekawi czemu premier jeszcze nie odniósł się do rekordowego poziomu bezrobocia (14,2%) za jego rządów, tylko cały czas komentuje mało ważne dla Polski tematy...

bo to wszyscy wiedzą doskonale? przeczytaj choć jeden ekonomiczny artykuł. proszę.

yarow 20.02.2013 21:41

Nadgorliwość. Podobno jest gorsza od faszyzmu:

http://www.gazetakrakowska.pl/artyku...jest,id,t.html

P.e.c.h 20.02.2013 21:45

o przygodach na UW też już wszyscy wiedzą doskonale, ale szybko nam przekazał że ręke podniesioną na elyte odrąbiemy! To jak to w końcu jest?

Kocur 21.02.2013 08:51

Cytat:

W Japonii wykonano w czwartek wyrok śmierci na trzech więźniach skazanych za morderstwo - poinformowało ministerstwo sprawiedliwości. Były to pierwsze egzekucje od objęcia władzy przez rząd Shinzo Abego w grudniu.

Trzej skazani na śmierć przez powieszenie mężczyźni w wieku 29, 44 i 62 lat zostali uznani za winnych morderstwa. Jeden z nich został skazany na zabicie siedmioletniej dziewczynki, drugi za zabicie jednej osoby i ranienie siedmiu, a trzeci za zabójstwo na tle rabunkowym.

Organizacja praw człowieka Amnesty International "stanowczo potępiła" wykonanie wyroków.

Według oficjalnych statystyk karę śmierci popiera 80 proc. Japończyków. Japonia to jeden z nielicznych krajów rozwiniętych, które wciąż stosują najwyższy wymiar kary.

Działacze praw człowieka wskazują, że skazani na karę śmierci do wykonania wyroku spędzają w więzieniu nawet kilkadziesiąt lat. Nie uprzedza się ich o terminie egzekucji, a ich prawnicy i rodzina są o niej powiadamiani dopiero po fakcie.

Obecnie na wykonanie wyroku w Japonii oczekuje 130 osób.
Nie wypada się nie zgodzić - jeden z nielicznych rozwiniętych krajów, który nie ma zamiaru w pierdlu karmić darmozjadów.
Nie dziwi 80% poparcia - u nas byłoby pewnie niewiele mniejsze.



Cytat:

Pierwotnie napisane przez Szpen (Post 1299917)
bo to wszyscy wiedzą doskonale? przeczytaj choć jeden ekonomiczny artykuł. proszę.


Dobrze że chociaż jak już nic nie piszą to rząd ostro z bezrobociem walczy :help:

Gwiaździsty 21.02.2013 10:18

Cytat:

Pierwotnie napisane przez yarow (Post 1299889)
Jeszcze o obcych wojskach ... I sposobie przekazywania informacji.

Zauważcie, jak jest "robiony" ten materiał. .. Jest w nim miejsce na wielorakie opinie, i bez jednokierunkowego szczucia jakie zapewniają obecnie, media głównego nurtu.

Nie oglądałem do tej pory Wiadomości TV Trwam [w ogóle oglądam w TV tylko sport] ale patrząc na profesjonalne podejście w zaprezentowanym materiale, być może zacznę.

http://www.youtube.com/watch?v=N0ymZ...layer_embedded

Ściąganie do Polski obcych wojsk celem tłumienia demonstracji jest zdradą stanu. To to samo co Węgry 56 i Czechosłowacja 68. Reżim Tuska przechodzi sam siebie. Zamordystyczne ustawy o tzw. "mowy nienawiści", gdzie przy pomocy usłużnych sędziów bedzie się wsadzac do więzienia za wypowiedzi, teraz obce wojska do ochrony reżimu a w przyszłości może łagry dzierżawione od Rosji na Syberii dla opozycji.

P.S. Zresztą Tusk i PO nie liczą się nawet z konstytucją, co widać było przy forsowaniu paktu fiskalnego. Pod ich rządami Polska przypomina już PRL.

Drozd 21.02.2013 12:16

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Szpen (Post 1299917)
bo to wszyscy wiedzą doskonale? przeczytaj choć jeden ekonomiczny artykuł. proszę.

Ekonomiczne artykuły to możesz lemingom polecać. Tam zawsze wytłumaczą dlaczego rudy cudak za nic nie odpowiada ...

Cytat:

58,8 tys. Polaków musi przez cały rok płacić podatki dochodowe, VAT i akcyzę, aby budżet uzbierał 574,8 mln zł na nagrody dla urzędników służby cywilnej, stanowiących jedynie 12 proc. całej administracji. Na same nagrody dla kilkunastu osób z kierownictwa Kancelarii Sejmu poświęciliśmy podatki płacone przez 100 osób. Według oceny firmy konsultingowej Deloitte, w 2009 roku administracja kosztowała nas 51 mld zł (68 proc. to pensje urzędników), co stanowiło 20 proc. budżetu Polski.
http://wiadomosci.wp.pl/kat,36474,ti...wiadomosc.html

Co ty na to ? To też nie wina cudaka?

taki młody 21.02.2013 12:23

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Drozd (Post 1299978)
Ekonomiczne artykuły to możesz lemingom polecać. Tam zawsze wytłumaczą dlaczego rudy cudak za nic nie odpowiada ...

Czyli tobie lemingu.
Nie masz przypadkiem w najbliższym czasie badań okresowych? Jeśli tak, to poproś o bardziej szczegółowe z uwzględnieniem tego arbuza którym kręci twoja szyja. Opowiedz o lemingach, o płaszczach morderców i Smolenskim paranoizmie.

Gwiaździsty 21.02.2013 12:26

A w tych ekonomicznych artykułach napisali, że ryży cudak przywiózł z Brukseli dużo mniej pieniędzy w przeliczeniu na mieszkańca niż dostała .... Litwa i Słowacja czy ....Czechy i Węgry ? Polska tak gdzież na 5 miejscu w dodatku ex aeuqo z Chorwacją czy Łotwą :). Bo jakoś tak cicho o tym, za to trwała w reżimówkach wielka feta na cześć wodza. Nie napisała o tym Газета Выбopчa ? :)

P.S. Jako, że POmorski oddział partii Tuska zwiększył moce przerobowe i sprzedał już Niemcom dużą część ziemi Pomorza Zachodniego (na podstawione słupy) gruszek w popiele nie zasypuje tez centrala, demontując symbole państwa polskiego:
http://niezalezna.pl/38683-ujawniamy...rodowe-symbole

Szpen 21.02.2013 13:54

[QUOTE=Gwiaździsty;1299981]A w tych ekonomicznych artykułach napisali, że ryży cudak przywiózł z Brukseli dużo mniej pieniędzy w przeliczeniu na mieszkańca niż dostała .... Litwa i Słowacja czy ....Czechy i Węgry ? Polska tak gdzież na 5 miejscu w dodatku ex aeuqo z Chorwacją czy Łotwą :). Bo jakoś tak cicho o tym, za to trwała w reżimówkach wielka feta na cześć wodza. Nie napisała o tym Газета Выбopчa ? :)

widzisz, gdybys poczytal to bys wszystko wiedzial. z geografii tez jak widze tepy jesteś.

a czy w twoich reżimowych mediach napisali, ze twoj guru wegierskiejm partii fidesz z wielkim entuzjazjem zgodzil sie na pakt fiskalny? Kaczor juz nie chce z Wawy zrobic Budapesztu?

p.s. chwalmy Pana, kościół zgodził się na odpis 0,5 z PITa. koniec dotacji rzadowych, jeszcze tylko 3 lata przejściowe i szluzzzzz

cpc 21.02.2013 13:56

Cytat:

Pierwotnie napisane przez yarow (Post 1299929)
Nadgorliwość. Podobno jest gorsza od faszyzmu:

wis.la/wmone

na miejscu kamerzysty poprosiłbym o rozłożenie rachunku na raty

funkykoval 21.02.2013 14:57

Cytat:

Pierwotnie napisane przez AYALA (Post 1299809)
w POlsce już od lipca bedzie in vitro refundowane i wtedy będzie prawdziwy boom urodzeń że prześcigniemy w dzietności Francuzów.Lemingi beda sie mnożyć jak króliki na łące.
Madry Donek zawsze coś dobrego wymyśli.Bóg Nam zesłał takiego cwanego płemiera, co znjadzie wyjście z każdej sytuacji.Tylko kto potem te dzieci wyżywi ? Gdzie znajda prace ?

To znaczy jedno cena za in vitro wzrośnie przynajmniej o 50 % - skoro państwo dotuje to czerpiemy kasę
Przy zasiłkach pogrzebowych Zakłady Pogrzebowe też tak obliczały cenę pogrzebu, aby po rabacie wychodziło jakieś 6 tys. z niewielkim hakiem.... Biznes się opłacał.....

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Szpen (Post 1299917)
bo to wszyscy wiedzą doskonale? przeczytaj choć jeden ekonomiczny artykuł. proszę.

Widzisz, nie oczekuję po Tusku i jego kolegach aby informowali mnie o oczywistościach, oczekuję, że stwierdzająć wysokość bezrobocia w Polsce wskazać sposoby czy plany na jego obniżenie.

Rozumiem, że Tusk ekonomicznych artyykułów nie czyta, ciekawe czy czyta więcej niż Kwachu, który po 4 latach twierdził, że czyta tę samą biografię bodajże Ribentropa??? Wychodzi, że Donald jeśli czyta to tylko POgłos i stąd czerpie wiedzę o swojej nieomylności ????

Worcester 21.02.2013 15:24

Cytat:

Adam Hofman: ""Ruch Narodowy używa haseł, które nie powinny mieć miejsca na polskiej prawicy i będą odstręczać od niej szerszą publiczność, czyli na przykład antysemityzm".
Czy ktoś mi wytłumaczy dlaczego PiS zaczyna posługiwać się kłamliwą lewicową propagandą?

JEDREK76 21.02.2013 16:05

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Worcester (Post 1300008)
Czy ktoś mi wytłumaczy dlaczego PiS zaczyna posługiwać się kłamliwą lewicową propagandą?

W tym przypadku raczej bym nie uogólniał. Hoffman (zgadzam się, że jego wypowiedź jest kretyństwem) to nie jest cały PiS, odmiennie od niego sytuację skomentował Błaszczak.
A teraz od razu może wyłożę dlaczego tak ostro formułuję krytykę pod adresem Hoffmana -> w....ia mnie po prostu to, jak często ten gość przychodzi do radia czy TV, kompletnie nie przygotowany i daje się wodzić "Stokrotkom" czy innym takim za nos. W tym przypadku także kompletnie zignorował to co doprowadziło do tego happeningu (odmowa wynajęcia sali na uczelni na wykład o endecji, ataki lewactwa na sygnatariuszy listu w obronie prof. Krystyny Pawłowicz m.in. prof. Stefana Zawadzkiego, czy prof. Stanisława Mikołajczaka - obydwaj z UAM w Poznaniu, czy też ostatnie zbezczeszczenie pomnika Inki w Parku Jordana w Krakowie), a na co nie ma kompletnie żadnej reakcji nawet nie tyle władz ile mediów oficjalnych ("występy" homo-kretynów na UAM w Poznaniu można było obejrzeć jedynie dzięki ich własnemu nagraniu, które wrzucili do internetu). Zamiast wspomnieć o tych sytuacjach kompletnie zignorowanych (bądź zmarginalizowanych) w mediach ten zaczyna wyjeżdżać z czymś co podczas tejże akcji nie miało miejsca (przynajmniej ja tam nie dostrzegłem, jakichś antysemickich podjazdów, a jedynie antypedalskie, jeżeli Hoffman ma problem z odróżnieniem jednego od drugiego, to może się powinien trochę odsunąć od polityki, dokształcić etc.)
Aha i żeby nie było, nie popieram akcji w których jakaś grupa z jednej czy z drugiej strony ingeruje w obszar akademicki, ale wobec tego nie może być też tak, że jedna grupa jest uprzywilejowana i ma możliwość prowadzenia swoich przedsięwzięć na uczelni, a drugą grupę się z tego obszaru eliminuje. I to jest dla mnie większym skandalem, występ tej grupki jest jedynie konsekwencją tegoż skandalu.

Worcester 21.02.2013 16:14

Napisałem ogólnie "PiS", ponieważ Hoffman kojarzy mi się jako "gardłujący" tej partii. Stąd doszedełm do wniosku, że musi mieć przyzwolenie z góry.
Jednak z drugiej strony chyba masz rację. Takie słowa taktycznie PiSowi w ogóle nie służą, ponieważ już w tak wczesnej fazie tworzenia się Ruchu Narodowego rodzą podziały. Dodatkowo oskarżanie w Polsce kogoś o antysemiyzm uchodzi za dużą obelgę, na co ma wpływ tło historyczne. Nie zapomnijmy też, że tego argumentu używają srodowiske lewicowe, aby dyskredytować prawicowców. A cały mechanizm przypomina Stalina i nazywanie przez niego "faszystą" każdego przeciwnika.
Podsumowując Hoffman przeszarżował. I do tego prawdopodobnie bez wiedzy kolegów z partii.

JEDREK76 21.02.2013 16:33

Wiesz do przyklejania łatki "antysemityzmu" radziłbym się przyzwyczaić. Niestety, ale nie uda się Wam uciec od odniesień historycznych (z okresu II RP) partii Wam nieprzychylnych (jak lewactwo), czy konkurencyjnych (jak inne formacje konserwatywne czy prawicowe - w tym PiS). I nic tutaj nie pomoże fakt, że w II RP ten antysemityzm był głównie rywalizacją o podłożu ekonomicznym, czy edukacyjnym (tu akurat się zgadzam z RAZ-em, zresztą już w zeszłym roku na tym tle miałem spięcie z jednym młodym lewakiem, gdy na warsztatach z licealistami opowiadałem Im o Dmowskim i endecji) w przeciwieństwie do niemieckiego zbrodniczego antysemityzmu. Niestety, ale to Wam będzie tak często wytykane, jak często pasiasta propaganda nam wypomina gwardyjski okres w Naszej Historii. Radziłbym się uodpornić po prostu.
Natomiast tutaj rzecz jasna Hoffman przeszarżował i odnosił się do konkretnej sytuacji i nagle ni z tego ni z owego wyskoczył z tym antysemityzmem. Kretyn po prostu.

Bobek90 21.02.2013 17:06

Piszac "ruch narodowy" o jakie partie wam konkretnie chodzi?

Arapaho 21.02.2013 19:45

Hoffman faktycznie czepia się Ruchu Narodowego bez sensu , tak zresztą jak Giżyński dzisiaj u Morozowskiego- co mnie bardzo zdziwiło bo akurat on zwykle racjonalnie sie wypowiada. Z kolei wczoraj bardzo przychylnie o Ruchu Narodowym wypowiadała się prof.Pawłowicz, wręcz "zjadła" w tym temacie Senyszyn z którą była w studiu - i tu znów się zdziwiłem - po niej sie tego też nie spodziewałam .Błaszczak też dość umiarowanie się wypowiadał. Tak mi się wydaję że w samej partii nie są zdecydowani jak się odnosić do RN.Zresztą wypowiedzi Jarka mogą trochę rozjaśniać sprawę i kwestia zarzutów o antysemityzm - słusznie nakreślona przez Jędrka-może być kluczowa do dalszych stosunków RN- PIS

Poniżej jako ciekawostka lista hańby PO - 428 posłów i radnych na stanowiskach w spółkach
http://pressmix.eu/index.php/2012/11...rodzinna-z-po/

fialo 21.02.2013 20:09

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Bobek90 (Post 1300023)
Piszac "ruch narodowy" o jakie partie wam konkretnie chodzi?

Możesz sobie deprecjonować RN, ale nie zdziw się jak w 2015 bedą przed Twoim idolem Pailkotem w wyborach, tego jestem pewny Bobciu :)

Gwiaździsty 21.02.2013 20:24

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Szpen (Post 1299997)
widzisz, gdybys poczytal to bys wszystko wiedzial. z geografii tez jak widze tepy jesteś.

a czy w twoich reżimowych mediach napisali, ze twoj guru wegierskiejm partii fidesz z wielkim entuzjazjem zgodzil sie na pakt fiskalny? Kaczor juz nie chce z Wawy zrobic Budapesztu?

Jak pierdzisz nie na temat i nie potrafisz odpowiedzieć merytorycznie to lepiej nie wyłaź z nory tuskowy propagandzisto.
Orban przynajmniej znalazł pieniądze u siebie w kraju gdzie opodatkował wielki kapitał zagraniczny, opodatkował specjalnym podatkiem kryzysowym banki, hipermarkety oraz firmy telekomunikacyjne i energetyczne, które przez lata korzystały z wakacji podatkowych. Jak jest w Polsce wszyscy wiemy.
Twój fuhrer robi im ciągłe wakacje kosztem polskiego społeczeństwa.

Teraz przeczytałem to co wkleił Arapaho o tej PO-wskiej sitwie. Trzeba będzie usunąć tą bandę tak jak to zrobili w Bułgarii. Tylko tam premier miał jakiś honor a u nas gotowy wezwać obce wojsko i połozyć trupem połowę kraju.

Bobek90 21.02.2013 20:33

fialo

Relax, pytam sie na powaznie. Jakie partie macie na mysli? Jakie partie uwazacie za narodowe?

taki młody 21.02.2013 20:34

Rozumiem że gdyby słowa Hofmana wypowiedział ktokolwiek z drugiej strony "barykady", też byłoby tylko zdziwienie i niefortunność wypowiedzi. Czy jednak forumowa oszołomość w postaci kilku debili jednak zmieniłaby retorykę wypowiedzi?

Pozdro drozd i arapaho.

AS82 21.02.2013 20:36

Przyjdą Pisowcy i będą pracować charytatywnie w tychże państwowych spółkach co nie ? Po to sie idzie do polityki ,żeby obsadzić wszystko co państwowe swoimi kolesiami i każda partia robi tak samo, a wy tam czytajcie programy gospodarcze i wrzucajcie na nich kartki. Plujecie jedni na drugich jak te matołki , a ci u góry rozszabrowują prawdziwą kasę i się śmieją.


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 12:20.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl