![]() |
Wolfy zjedz snickersa bo naprawdę nie da się czytać twoich wypocin... Fanboizm Małeckiego aż z ciebie wycieka. Jedno zdanie głupsze od drugiego.
Cytat:
Cytat:
|
Cytat:
Tak, Smuda zrobił coś z niczego, ale czas pokaże ile w tym jego zasługi (na pewno dobrze przygotował większość pod względem fizycznym), a ile walki o nowych pracodawców. Z taką grą jak przez ostatnie cztery (dobrze liczę?) lata kontrakt z Wisłą byłby dla Bunozy ostatnim tak wysokim. Ale nie czarujmy się - nie odzyskamy na jego sprzedaży nawet tego co za niego zapłaciliśmy. Taki z niego asior. Ponieważ - bądźmy tutaj całkiem szczerzy - gdyby cokolwiek grał przez te lata, to już dawno by go u nas nie było. No, ale dziwnym trafem nie tylko ja się nie poznałem na jego umiejętnościach i mimo że wypychaliśmy go drzwiami (za drogi jak na nasze obecne możliwości) to wracał oknem. Trzeba przyznać, że zwolennicy jego talentu naprawdę długo musieli czekać, żeby powiedzieć "a nie mówiłem". IMHO zbyt długo, żeby uznać ten transfer za cokolwiek innego niż drogą porażkę. Ja .......ę takie odkrycia które zaczynają grać dobrze (nie przeginajmy za bardzo w druga stronę) jak im się kontrakt kończy. Ani zysku sportowego, ani finansowego dla klubu z tego nie ma. Poza tym Bunoza na stoperze to nadal dramat i strach w oczach kolegów z drużyny. Ale Bunozie i Małeckim już pisałem w poście wcześniej, tylko jak widać nie zadałeś sobie nawet trudu żeby to przeczytać. Skoro tak, to ja mogę z czystym sumieniem olać Twoje wypociny, bo szkoda czasu nawet na ich czytanie. To będzie przerzucanie się wyrwanymi z kontekstu wypowiedziami sprzed roku czy dwóch (które akurat wtedy były aktualne), na co szkoda mi czasu. Przeszliśmy już przez nieszczęsnego Łobodzińskiego, Bunozę który rozegrał jedną rundę na przyzwoitym poziomie (gdzie przychodził do nas jako stoper który miał zastąpić Głowackiego czy Marcelo) czy Chrapku, który zanotował naprawdę spory skok, ale dużo pracy przed nim. Ja mówię - pas. Napisze jakiś frustrat cztery zdania, a potem trzeba się produkować na kilkadziesiąt żeby sensownie odpowiedzieć. Irytująca asymetria, więc dalej możesz dyskutować sam ze sobą. |
Cytat:
|
Cytat:
|
Cytat:
Czym innym jest krytykowanie za konkretne zachowania a czym innym nieustanna nagonka. Kilka rozsądnych głosów - również krytycznych - ginie w zalewie żółci jaką się tu wylewa. Przykłady? Sprawdź ostatnie dwadzieścia postów użytkownika Rob_Zombie. Na dziesięć jakieś siedem to napierdalanie na Małeckiego w różnych tematach, w różnych okresach czasu. I pisze to całkiem serio, bo policzyłem. Jakaś psychoza, a nie jest on odosobnionym przypadkiem... Dla mnie to nie jest racjonalne, jest to objaw jakiejś ciężkiej frustracji - wchodzić w temat meczowy po to tylko, żeby pojeździć sobie po Małeckim. Podobnie ruszała mnie jazda po Pawełku i Zieńczuku, bo obaj nie zasłużyli swoją postawą na boisku na podobnie traktowanie. Jeden bardzo solidnie bronił (choć zdarzały mu się kiksy), drugi miał po jedenaście asyst i minimum cztery gole praktycznie co sezon. Wirtuozami nie byli, ale sporo wnosili do drużyny. Co do kwestii oceny Smudy i Kulawika to proponuje wziąć pod uwagę kiedy który przejmował drużynę i kogo miał w składzie, bo jeden Brożek zmienił w krótkim czasie całą naszą grę ofensywną. Akurat to co wygodnie cytujesz zostało napisane przed jego przyjściem, kiedy za napastnika robił Boguski, a nasz najlepszy tercet ofensywny z zeszłego sezonu składał się z Garguły, Sarkiego i Małeckiego właśnie, przy czym żaden nie miał jakiejś super formy, byli po prostu mniej żenujący niż reszta. Ot, detale. To że Kulawik nie dostał uczciwej szansy na zbudowanie czegokolwiek (podobnie zresztą jak Moskal) podtrzymuję. Smuda mógł się pozbyć kogo chciał, dostał jakieś wzmocnienia, "Kula" dostał w środku sezonu zdemoralizowaną drużynę która zwolniła sobie trenera z kolesiami, którzy mieli autentycznie wywalone na wszystko (vide Genkow, jego jedyny napastnik). Więc skoro chcesz mieszać w to wszystko naszego poprzedniego trenera, to chociaż zrób to uczciwie, a nie w ramach dowalania się do mnie. Bez tego transferu Pawła nie wiadomo jak by to dziś wyglądało. I nie, nie próbuję umniejszać sukcesu Smudy, bo zrobił wielką rzecz wyciągając nas za uszy z bagna i nawet na "Weszło!" musieli odszczekiwać swoje bluzgi (bo to co tam uprawiano trudno inaczej nazwać jak gnojeniem go już nie jako trenera, tylko człowieka). Ja osobiście boję się tego jak drużyna będzie wyglądała w nowym roku i czy to nie był po prostu jednorazowy wyskok jakich wiele. Podbeskidzie, Piast, Jagiellonia, Polonia Bytom, Widzew - praktycznie w każdym sezonie są drużyny robiące wynik ponad stan i radzę z pokorą podchodzić do naszych obecnych wyników. Cieszyć się - tak, oczywiście, ale nie wierzyć w cuda. I przede wszystkim - zauważać problemy. To za kogo mnie uważasz jest Twoja prywatną sprawą. Argumenty ad personam zwyczajnie po mnie spływają, jeżeli dotąd nie zauważyłeś. |
Cytat:
|
Cytat:
|
Cytat:
ad1. Wolfy dał nam odpowiedź dlaczego Małecki nie poradził sobie w Turcji. Nie dlatego, że był/jest słabym zawodnikiem tylko dlatego, że trener go źle na boisku ustawiał. ad2. zawodnicy z "charakterem", którzy dostali po tyłku od Lewatywy Tallin czy traktorzystów z Agdamu. Dodatkowo zwalniający trenerów kiedy im coś się nie spodoba jak np Petrescu, który dał im przedsmak treningów za granicą |
Cytat:
Pisałem wielokrotnie - ironia wymaga inteligencji. Twierdzisz że Małecki jest za słaby na Turcję? Bardzo prawdopodobne. Tylko co mają poważne ligi do naszej ekstraklasy? Cytat:
Dla Małeckiego najlepsze będzie odejście. Dla Wisły - żeby został i powalczył o miejsce w składzie, bo po prostu nie mamy ławki rezerwowych, a pierwszy skład też nie rozwala. Tylko żeby został, to zapewne Smuda musiałby z nim uczciwie porozmawiać, bo tu nie chodzi o to żeby wyszło na jego, tylko - żeby sie dogadać. Osobiście podejrzewam jednak, że brak jest woli z obu stron. Dlatego najlepiej, żeby odszedł już teraz, za jakieś pieniądze. Pieniądze, które pewnie pójdą na spłatę zadłużenia. Bardzo możliwe że wobec wspomnianego Maaskanta, bo coś czuję, że procesu z nim nie wygramy... Szczęśliwego Nowego Roku. |
Cytat:
Odwracaj kota ogonem dalej, sprawdzisz się w polityce, tam lubią takich którzy dużo mówią sprawnie omijając sens samej dyskusji. |
Małeckiego w tym roku już nie będzie w klubie.Amen
|
A my dalej swoje PATRYK MAŁECKI!!! A tak poważnie jak napisał kolega wyżej z Patryczkiem na 99/9% zegnamy sie mimo wszystko sentyment do niego pozostanie i chyba nikt sie nie zdziwi jak za jakiś czas( pare lat ) znów go zobaczymy z Biała Gwiazdą na Piersi....choc dla wielu ostatnimi wypowiedziami i zachowaniem raczej nie będzie juz tak zwanym "IDOLEM"
|
U mnie Małecki stracił już cały zaufanie itd. Wiadomo, że sentyment pozostanie jak sie usłyszy cos o Małeckim to od razu widzę go przed sobą w koszulce Wisły, ale ostatnio na tyle przesadził, że jest gorszy od każdego jak to ujął ''piknika'' .
|
Cytat:
Zawsze przy obiektywnej ocenie patrzy się na to co wychodzi po zsumowaniu plusów i minusów. Czy w przypadku Patryka kiedykolwiek rachunek był dodatni? Nie sądzę, bo co z tego że on grał może i nawet na plus jak cała reszta nie potrafiła (nie chciała) z nim grać? Ja mimo, że nie podzielałem nigdy zachwytów nad jego osobą a "uwielbienie ludu" było wręcz dla mnie żenujące to jednak zawsze go lubiłem za te jego jaja.Ot, prosty chłopak który uwierzył - niestety za bardzo uwierzył.. Na dzień dzisiejszy to trochę za mało. Jak już pisałem kiedyś, szczerze życzę mu żeby się odnalazł w jakimś innym zespole i grał tak jak się od niego oczekuje. Szkoda by było skończyć tak szybko i w sumie tak słabo. W Wiśle miejsca dla niego nie widzę bo szans już miał wiele. To nie kwestia Smudy. Wcześniej już miał wyj... na niejednego trenera w tym na Moskala, któremu powinien okazać szacunek choćby za te zasługi dla Wisły, którą podobno tak kocha. |
Odchodząc od tematu Pana Patryka Małeckiego, wstawiam wywiad z Michałem Miśkiewiczem z Gazety Krakowskiej.
Cytat:
|
Ostatni odcinek telenoweli "kłopoty z Małeckim" pokazuje, że nie tylko bohater tytułowy dba o atrakcyjność scenariusza. Już raz tak było że Moskal niby czekał na niego a on sobie trenował na siłowni o niczym nie wiedząc. To samo było z "wigilią" nieobecność Małeckiego została przez Smudę wykorzystana do połajanki. Więc tak Małecki jak i powiedział bym władza w klubie, robią sobie pod górkę. Patryk wysoko nosi głowę i unosi się ambicją, Bednarz czy Smuda ewidentnie go prowokują. Jaki to ma cel? Pozbyć się go z klubu? Żeby sam odszedł? Piłkarsko to zmniejszy nasz potencjał. Komuś na tym zależy? Z drugiej strony Małecki gra słabo, nie myśli o drużynie tylko żeby się pokazać. Psychologa mu trzeba? Albo kogoś kto mu wyjaśni jak najlepiej się pokazać. Przypuszczam ze zostanie do czerwca z kartą na ręce lepiej planować przyszłość.
|
Cytat:
Czy zaległości mają przełożenie na grę. Od zawsze sądzę, że nie. Pamiętajcie, że wychodząc na boisko zawodnik robi sobie reklamę na przyszłość. Genkow czy Iliev nie strzelali bramek, bo mieli zaległości? Każda bramka/każda asysta procentuje na przyszłość. |
Nie można jednoznacznie stwierdzić jak zaległości finansowe wpływają na zawodników, pamiętacie Polonie Warszawa?
|
Cytat:
|
Ale to też zależy ile zarabiasz, ja np. prowadząc firmę zawsze liczę się ze spóźnieniami w płatnościach od innych firm, wszak mam za co żyć i nie ma co kontaktu stały klient - my psuć finansami, jeżeli jest tylko wola zapłaty z drugiej strona i parotygodniowa obsuwa. Czasem jak jest przesada albo akurat w danym miesiącu nas płynność finansowa przyciśnie to zadzwonimy i grzecznie zapytamy, ale wezwań do zapłaty unikamy jak ognia, chyba, że faktycznie ktoś po prostu nie chce zapłacić.
Podejrzewam, że piłkarze raczej nie należą do biednych i tak naprawdę przy opóźnieniach do 2-3 miesięcy nie powinny mieć aż takiego wpływu na ich formę, jeżeli oczywiście jest wola zapłaty. To nie tak, że zarabiasz 2000 z czego 1400-1800 wydajesz na życie i jak nie dostaniesz pensji na czas to nie masz co do gara włożyć. Ja wiem, że różni są ludzie i zależy na kogo trafi, ale też aspekt finansowy nie był najważniejszym czynnikiem naszego zjazdu sportowego w tamtym sezonie. Był conajwyżej jednym z wielu. |
Cytat:
tez miałem kiedys taki punkt widzenia jak Ty, ale stary. Skoro dogadujesz sie z kims na 300 baniek to mu daj te 300 baniek. Jak Cie nie stać, to spierdalaj. Nie interesuje mnie czy piłkarz jest biedny czy moze ma kilka baniek na koncie, jakie to ma znaczenie. Jesli ja jestem wlascicielem to płacę mu za grę w moim klubie i np. nie chciałbym by mi powiedział ze w tym miesiącu nie bedzie strzelał bramek bo i tak mamy dużo strzelonych.Ktoś warunki zaproponował ktoś zaakceptował a umowy sa po to by je dotrzymywać. Płynnośc finansowa ma wielkie znaczenie, bo co innego motywuje ludzi niż hajs? Ktoś powie trofea, to w takim razie proponuje podetrzeć sobie dupe pucharem zobaczymy czy to takie łatwe... Oczywiście wszystko co napisałem to pisałem ogólnie a nie odnosząc sie konkretnie do Naszego przypadku. My jestesmy troszke po.......onym klubem i u Nas wszystko musi być na opak. |
Cytat:
Tylko nie porównuj mnie proszę do piłkarza. Przypuśćmy, że Genkow zarabiał 80 tys miesięcznie. Żył tak rozrzutnie, że mu brakowało do 10? Oczywiście powinien otrzymać swoje wynagrodzenie i takowe otrzyma. Ja jako młoda osoba też w siebie inwestuje, inwestuje w swoje CV, ale nie na takim poziomie. Dla Genkowa każdy mecz w Wiśle był szansą na jeszcze większe zarobki, na lepszy transfer. |
Cytat:
Mówimy tu w większości o mniej czy bardziej zgranych zagranicznych najemnikach, którzy pograli w przeszłości w lepszych ligach - Holandia, Anglia czy Rosja - widzieli jak klub powinien funkcjonować i przyjechali do nas wyłącznie po pieniądze, a nie promować się na przyszłość albo cieszyć się ogólnie fajniejszym standardem życia niż u siebie. W tym kontekście ówczesna demoralizacja drużyny i bezradność Kazia czy Kuli (abstrahując już od Ich umiejętności trenerskich) ani trochę mnie nie dziwi. Zgrana paka młodych, w miarę zżytych z kibicami i miastem, rzeczywiście promujących się w ten sposób chłopaków w Polonii czy od czasu do czasu np. w Ruchu to zupełnie inne historie. Zwróć uwagę, że Baszczu, który w Wiśle walczył na 100% do końca kontraktu mimo, że wiedział że już Wisła Go nie chce i okupił to ciężką kontuzją, w Polonii zaraz jak sytuacja stała się jasna zwinął się. Akurat Genkov to chyba nie otrzymał i już nie otrzyma zważywszy na to w jaki sposób się rozstaliśmy (czy np. ta sprawa jest już definitywnie zamknięta czy czeka gdzieś w sądzie?). Postawmy kawę na ławę... podpisuję umowę na x kasy z klubem/pracodawca np. z Mołdawii czy zimnego rosyjskiego zadupia (=generalnie o niższy poziom życia), zostawiam dom, rodzinę, przyjaciół itp., a tam mi płacą kiedy i ile chcą... |
Cytat:
Ale odpowiem na Twoje pytanie. Tak Genkow 80 tysięcy przepierdalał w 2 dni. Co w związku z tym ? Jesteś jego osobistym księgowym by sie interesować na co i dlaczego wydawał pieniądze które ktoś mu zaoferował? Kolegom też zaglądasz do portfela? Piłkarza rozlicza się z tego co prezentuje sobą na boisku a nie jak wydaje swoje pieniądze. |
Żaden normalny człowiek nie będzie tyrał jak wół wiedząc, że kasa nie wpływa na czas albo że za 3-5 miesięcy zostanie się wypierd.. z pracy. Piłkarze to tacy sami ludzie jak powiedzmy górnicy czy fliziarze. Co z tego, ze zarabiają więcej? Do dobrego każdy się przyczaja. Jak zaczynałem pracować po studiach to "kosiłem" pewnie z 1/6 tego co teraz. I co się zmieniło w moim podejściu do zarabianych pieniędzy? Nic. Różnica jest w tym na co wydaje pieniądze ale dalej ten sam procent pensji jest na życie, ten sam na przyjemności i ten sam na oszczędności. Zmieniły się tylko wartości. Gdybym nie dostał pensji na czas przez powiedzmy kolejny drugi miesiąc myślałbym tylko i wyłącznie o zmianie pracodawcy a nie o tym, że mam x na koncie i w sumie mogę sobie trochę poczekać nie obniżając standardu życia. To są tacy sami najemnicy jak pracownicy banku, szpitala czy zakładu utylizacji azbestu. Ten który zarabia powiedzmy 50 k miesięcznie różni się tylko tym od tego co zarabia 5 k że wydaje na powiedzmy buty czy koszule 10 x więcej bo go stać. Ktoś chce opłacić czynsz a ktoś chce kupić kolejne mieszkanie. Jego prawo bo ma taką a nie inną umowę o pracę. Ma prawo wydać swoją pensję w 10 minut po jej otrzymaniu. Zasada jest ciągle ta sama. Dodatkowo w ich przypadku mają dość ograniczony czas na zapewnienie sobie godnej emerytury.
W miłość i przywiązanie do klubu w przypadku piłkarzy przestałem wierzyć gdzieś gdzieś tak 14 lat temu jak skończyłem studia i zacząłem pracować. Ok, są takie przypadki ale tu już mówimy o emerytach grających bardziej dla przyjemności niż dla pieniędzy których mają już pod dostatkiem. Takie klasyczne powroty 35 latków do klubu w którym zaczynali karierę. |
No nie mogę się z tym w całości zgodzić.
Piłka nożna to wielka kasa, owszem ale nie zapominajmy że to też dyscyplina sportowa. Czyli piłkarze to sportowcy a nie pracownicy jak inni śmiertelnicy więc głównie powinni uprawiać tą dyscyplinę dla siebie i własnej przyjemności a nie dla pieniędzy. Co to za wymówka że ktoś nie płaci albo jeśli przyjdzie mu grac za kilka miesięcy w innym klubie to nie będzie dawał z siebie maxa? Jeśli ktoś rozpatruje to w takich kategoriach to po prostu pomylił miejsca i robi debila sam z siebie. Chłopaki w 3 lidze czy czwartej nie zarabiają na piłce. Potrafią codziennie ciezko pracować a popołudniu zasuwać jeszcze na treningi. Wątpię że maja takie dylematy, a pewnie sa bardziej zjebani i zmeczeni niz nasze ekstraklasowe panny. Myślisz ze taki ultra mistrz Majewski, zapaśnicy, lekkoatleci czy nawet sama J.Kowalczyk myślą o kasie gdy ciężko trenują? Odpuszczają czy tracą zapał gdy jej nie ma albo jest śmiesznie mała? No i są jeszcze kibice. Ludzie którzy bardzo czesto przeżywają zwycięstwa i porażki mocniej niż sami sportowcy. Maja miliony innych spraw a mimo wszystko przemierzają setki kilometrów by być i dopingować . Nic nie oczekując w zamian...tylko godnej sportowej postawy |
Cytat:
Taki Wahan Gevorgian pracował w kebabie mimo tylu lat grania w ekstraklasie. Gdzie te pieniądze? W kasynach, u "ludzi z miasta" u których się zapożyczał... Niestety, próba ekstrapolacji zarobków normalnego człowieka na chore pensje piłkarzy pomija jeden zasadniczy aspekt - psychologiczny. Większość zawodowych piłkarzy zaczyna zarabiać duże pieniądze bardzo wcześnie. Za wcześnie, żeby nauczyć się ich realnej wartości, a na takich frajerów czeka mnóstwo pułapek. Przeprowadzono kiedyś badania z których wynikło, że większość zwycięzców dużych pieniędzy na loterii bankrutuje w przeciągu kilku lat. Można chyba się domyślić dlaczego... Poza tym istniej bardziej przyziemny aspekt: kiedy przestają płacić, to zaczynasz myśleć o zmianie pracodawcy, a co się z tym wiąże w przypadku piłkarza zawodowego - nie chcesz przypadkiem złapać jakiejś kontuzji. Cytat:
Gdyby mogli strzelać nie wysilając się specjalnie ani nie narażając na kontuzję, to by pewnie strzelali, ale tak dobrzy to oni nie byli... |
Cytat:
Cytat:
A gra na maksa? Melikson grał na maksa przed odejściem? Nie. Czy Biton po tym jak się okazało, że Wisła go nie wykupi, grał na maksa? Nie. I tak można wymieniać dalej. Taka jest po prostu natura ludzka. Oczywiście, że trafiają się przypadki, że zawodnik do końca zachowuje profesjonalizm i chwała mu za to ale w obecnym świecie, gdzie nawet za grę w Reprezentacji Polski piłkarze dostają premie, to nie ma co się łudzić, że takie dobre przykłady to większość. Cytat:
Cytat:
Piłka nożna w obecnym świecie to jeden wielki BIZNES, w którym wszechobecny jest kult pieniądza. Dodam tylko, że takie zaangażowanie podczas sytuacji, kiedy piłkarze nie dostają kasy, zależy również od podejścia klubu do sprawy. Nie wiem jak to było w Wiśle ale wydaje mi się, że stawianie piłkarza przed faktem dokonanym, bez uprzedniego poinformowania go o tym, że będą opóźnienia w wypłatach, to jest kompletne olewanie zawodników. Trudno się potem dziwić, że zawodnik olewa klub. |
Ogólnie mamy podobne zdanie. Ja tylko nie akceptuje takiego podejścia że pilkarz nie daje z siebie maxa bo ktos mu zalega wyplate czy ma blisko do konca kontraktu.
To oczywiste że każdy sportowiec chciał by sie utrzymywać tylko z dyscypliny ktorą uprawia a nie jeszcze robić w fabryce po nocach. Większość naszych sportowców żyje dzieki śmiesznym stypendiom które muszą wywalczyć i bronić dlatego nie znaja czegos takiego jak odpuszczanie czy olewanie. A byle patałach grajek ma kontrakt i czy stoi czy lezy to mu sie nalezy wiec mamy takie patologiczne zachowania. Jak by kase mieli za mecze to by zapierdalali jak male samochodziki zeby grac w nastepnym spotkaniu. Powinni kase wywalczyć jak większość sportowców a nie miec gwarantowane przy takim podejściu jakie u nas ma piłkarz. Taki Małysz Majewski czy Kowalczyk zarabiali/ja bo sa najlepsi i jesli tylko beda to kasa bedzie. Odpuszcza to straca wszystko. Juz nie wspominając ze ich kasa jest tak naprawdę smieszna i po opłaceniu sztabow ,materialow cotygodniowych wypadow po calym swiecie pewnie na waciki starcza. Taki Robert Mateja skakał całe życie i pewnie maluchem teraz jezdzi. Tez pewnie trenował nie mniej niz Małysz i zawsze na maxa spięty zeby sie o kolejną bulę nieroztrzaskac. W Planicy to go z 40 belki puszczali gdy inni z 15 max jechali zeby chociaz martwym ciagiem za choinki doleciał to on i tak zawsze spoznil odbicie dostał ostro wiatr w plecy i o bule juz ledwo po wybiciu szurał końcówkami Polsportów . Zeby chociaż do 30 wejsc i zgarnąć kopertę to nawet telemarka na buli zaznaczał. Musiał walczyc o kase a nie bac sie. Agata Wróbel vel kruszynka co 300kg w podrzucie trzaska robi w Londynie na Recyklingu. Nosi skipy na plecach, opony bez podnośnika zmienia czy szyny kolejowe montuje po 160kg. I dlaczego? Bo nie jest w stanie sie z sportu utrzymać wiec daja maxa w robocie. Jesli jeden czy drugi skamle bo sa problemy z kasą a nie daj boże olewa przez to mecze to zasługuja na kopa w dupe z klubu. I powiedziec wprost ...kasy nie ma bo jestescie takimi szmaciazami ze nawet byle frajer was niechce kupic. Jestescie zwyklym balastem ktory sie nigdy juz nie zwroci. WYP... |
Sportowcy typu Kowalczyk, Majewski czy Małysz to są ludzie którzy ciężką pracą doszli do czegoś wspinając się powoli w drabince zarobków. Piłkarze zawodowi w mojej ocenie już od wielu lat nie są sportowcami a tylko pracownikami. Kolejna sprawa, w piłce lądują zazwyczaj raczej - starając się być delikatnym - średnio inteligentni chłopcy, którzy dodatkowo jak są przyzwoici na boisku zaczynają bardzo szybko zarabiać pieniądze o jakich wymieniona chociażby wcześniej Kowalczyk zaczęła myśleć po wygraniu Pucharu Świata. Przeskakują pewien etap i stąd się bierze problem. Taka Kowalczyk po 15 latach treningów, w zeszłym sezonie nie zarobiła pewnie połowę tego co taki powiedzmy wałkowany od kilku stron Małecki. No w porywach zarobiła tyle samo. Ile w jej przypadku trwało dochodzenie do takiej kasy a ile w przypadku piłkarza?
Sportowcy zarabiają tylko wtedy jak są najlepsi ( na Świecie a nie w Polsce), piłkarze jak menadżer załatwi im dobry kontrakt. Siatkarze, koszykarze itp wywodzą się przeważnie z druzyn akademickich gdzie trzeba jednak reprezentować jakis tam poziom intelektualny, piłkarze często mają skończona podstawówkę. |
O Miśkiewicza kłócą się dwaj agenci sportowi - całość tutaj: http://wisla-krakow.przegladsportowy...174,1,727.html
Cytat:
|
A Stolarski nie wyklucza przejścia do Legii - patrz strona główna TWSD.
Ciekawe jak będzie wyglądał nasz skład w czerwcu tego roku. Na pewno inaczej... |
Cytat:
|
Szacunek dla Pawła ze nie bylby negatywnie nastawiony do transferu do Legiunii.
Wislak z krwi i kosci...szacunek... |
Cytat:
Stolarski zapewne zostanie. |
Cytat:
Generalnie będzie żenua jeśli przejdzie do L i 'warsiafka' zarobi na nim kilka baniek. Ogólnie z wywiadu wynika że Wisła jest dla Pawła zamkniętym rozdziałem. GK: http://www.gazetakrakowska.pl/artyku....html?cookie=1 |
a czemu niby będzie żenua?
taki Zlatan to grał w Interze, Milanie i Juve. On też jest żenua? Piłkarz idzie tam gdzie ma lepszą wizje rozwoju itp itd. Zmieniając pracę idziesz z reguły do lepszej... |
Cytat:
Jeśli jednak splami honor i odejdzie do "L" to znaczy, że On i Jego Ojciec to zwykła sprzedajna ....a. Prostytutka, która dla kasy zrobi wszystko, splami nawet honor własny i swojej rodziny. Szprotson tyle, że piłka w swej tradycyjnej formie to nie tylko pieniądze, to także tradycja, honor i zasady. W nowoczesnym futbolu owszem nie ma to znaczenia, bo tam liczy się tylko kasa, duże transfery i itp.: http://www.youtube.com/watch?v=wHZZZyZV6Mg Piłkarz ma prawo wybrać wszystko co zechce, nawet przejśc z Wisły do Legii lub sracovii, ale my wtedy mamo prawo to nazwać po imieniu. Jeśli to zrobi to mam nadzieje, że zostanie jeszcze pół roku i nasłucha się o sobie i swoim ojcu wielu słów prawdy... |
Cytat:
W naszym interesie jest stanąć na głowie by nie dopuścić aby przeszedł do Legii. jeśli nie jesteśmy w stanie go przekonać by u nas został niech idzie do Juve. L wypada mu obrzydzić za wszelką cenę. Kontrakt podpisać choćby na rok. Powód zamknę w dwóch literach - PR. Czyli wypadałoby uniknąć kwasu w postaci: Cytat:
Edit: Cytat:
Czy Lewandowski tęskni za Zniczem Pruszków/Lechem? Wątpię. |
Cytat:
Nie dramatyzuj, nie szarp odzienia bo Rejtanem chyba nie jesteś. Patrząc na rozwój czy raczej "rozwój" Furmanów, Żyrów i innych im podobnych podpisanie kontraktu do L. to skazanie się na polską szarzyznę ligową i takiż rozwój (pomijam to że na jego pozycji prawego obrońcy jest Broź, Bereszyński i ewentualnie Rzeźniczak). Nie sądzę też żeby u nas rozwijał się jak jakiś turbokozak. Zwłaszcza u Franciszka. Jedyna szansa to wyjazd za granicę. Co nie znaczy że tam na pewno osiągnie sukces. Niemniej jednak ma tam przynajmniej szansę - i to tak ze dwa razy większą niż w polskiej lidze i przy polskich nawykach, trenerach, właścicielach itp. itd... |
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 15:58. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl