Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Hyde Park (moderowane) (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=6)
-   -   Temat polityczny (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=9207)

Bóg Trybun (objawion) 28.01.2013 11:38

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Arapaho (Post 1296322)
Wiesz tylko sprawa idzie o to że jego wielu uczestników (chodzi o zwolenników Piłsudskiego , kluby Gazety Polskiej i innych) zostało postawionych w sytuacji niedookreślonej. Nawet jeśli zmiana trasy była spowodowana Komuchowskim to wystarczyło przez głośniki to powiedzieć i w geście dobrej woli zaintonować kilka okrzyków na cześć Pilsudskiego , Paderewskiego czy Kofrafntego. Tego nie było i trudno sie było oprzeć wrażeniu że nie było to celowe przynajmniej tak zostało odebrane. Osobiście uważam że był to taki mały odwet za niedopuszczenie Winnickiego do przemówień na sierpniowym marszu w Warszawie w obronie radia Maryja.
NIemniej na Ruch Narodowy trzeba patrzeć pozytywnie ale i realistycznie. Jeśli ma mieć wpływ na szersze spektrum ludzi niż obecni czonkowie plus kibice a chyba taki jest jego zamiar musi działać nadwyraz rozważnie i być jak nikt transparentnym aby uniknać jakichokliwej podejrzeń że ktoś z tyłu pociąga za sznurki . Wtedy w perspektywnie 10-15 lat pracą u podstaw ma szanse powrócić na miejsce które zajmował w XX leciu międzywojennym. Każdy Polak powinien sobie życzyć aby Polska miała w przyszłosci dwa patriotyczne obozy ; jeden piłsudczykowski , drugi narodowy kosztem obecnego podziału na prawicę i lewicę postkomunistyczną (jako że nie uważam PO za prawicę, żeby ktoś mi tu nie imputował :) )

Piszesz o hałasie - myślę (może się myle) że jest on spowodowany obawami że szczytne cele ruchu narodowego zostaną zniweczone przez zagrywki służb i nieodpowiedzialne zachowanie części obecnych przywódców RN przez ich niejasne powiązania z ludźmi post komuny . Jestem wręcz przekonany że do jako takich osób Winnickiego,Bosaka czy Kowalskiego wiele osób z szeregów obecnej prawicy sejmowej ma sporo sympatii ale muszą zrozumieć że w ich interesie jest dementowanie i faktyczne odcinanie się od osób które mimo że wpływowe mają przeszlośc niezbyt patriotyczną (wiesz o kim pisze) i pierwszemu wyciaganie ręki na zgodę jako bez wątpienia w tej chwili słabszej i mniej doświadczonej stronie .Jedno hasło : nie ma wrogów na prawicy- powinno być mottem

podpisuję się pod wszystkim, co piszesz. Motyw małego odwetu prawdopodobny - niestety, kopanie się po kostkach to standard. Motyw "troskliwego wujka" - póki co, MW wypięła się na przemożny parasol środowiska Nowego Ekranu i ciśnie sobie z PAXowskim Giertychem. Mocno odbiła od stereotypu subkultury i antysemickiego bajania bubla. Wg mnie działa dużo rozważniej niż to miało miejsce w latach 90 (przypomnę, że na ZCHN dali się złapać nawet tacy ludzie, jak Wasiutyński).

Jest w polityce dzisiejszej taka zasada, którą nazywam "gospodarowaniem kolorów". Zasada jest pokłosiem demokracji i systemu medialnego - żeby dotrzeć do jakiejś grupy społecznej, musisz się wyróżnić, pomalować siebie w jakieś mocne barwy, emocje.
Jeśli MW / ONR z konieczności będą chwytać się tylko niezadowolenia i agresji, to daleko nie zajadą. Najłatwiej być kontestatorem. Ale robią na prawicy coś ważnego, bo wiążą z nią poczucie siły, mentalność zwycięzców. To prosty zabieg ale daje oddech, daje młodym nadzieję. Żeby wyjść poza nadzieję i stać się czymś więcej niż ruch kontestatorów trzeba kadr. Do tego potrzeba liderów. Jedyne wyjście to "casus Wiplera" - przejście kilku młodszych działaczy, nawet niekoniecznie formalnie powiązanych z ruchem (ale wyznającym idee narodową), do czynnej polityki i wyrobienie sobie nazwiska, doswiadczenia, zdolności, zaplecza.

Szkoda, że tak to nie funkcjonuje po prawej stronie u nas.
Dopóki tak to nie zadziała, zostaniemy dalej z paletą do gospodarowania barw, każdy ze swoim kolorem, emocją, swoim panteonem herosów. Ponure to o tyle, że historia uczy a geopolityka mocno namsię uprościła - odpadły Kresy, o które tyle sporów toczyliśmy, mamy mocno homogeniczne - narodowe społeczeństwo, dość proporcjonalne granice (w tym morze) i dość regularne rozmieszczenie większych ośrodków.

Niestety mamy też służby i kastę jurgieltników w spadku po poprzednim półwieczu. Jeżeli sami nie zorganizujemy się - oddolnie - nikt i nic nam nie pomoże.

Worcester 28.01.2013 12:53

Arapaho,

Cytat:

mają Twoje poparcie mimo że w polityce nigdy jeszcze nic nie zrobili i nawet nie wiesz jak się mogą zachować po ewentualnym dojściu do władzy
Widzisz, ja próbuję dać młodym szansę, bo od 89' roku w polskiej polityce są te same nazwiska. Ludzie już skompromitowani.
Zazdroszczę Ci znajomości polityków, na których głosujesz. Na czele z ich przywódcą - Jarosławem Kaczyńskim.
Jeżeli ktoś mnie zapyta kim jest pan Józef Oleksy to powiem: jest to polski lewicowy polityk starszo-średniego pokolenia - zakończył Kaczyński.
Gratuluję.

Sam sobie zaprzeczasz. Najpierw jako PiSowiec nawołujesz do rozbicia układu. Jednak jednocześnie odtrącasz świeżą krew, która do tego rozbicia może się przyczynić. Tylko dlatego, że może zabrać elektorat PiSowi. Oczywiście jedynej partii, która może zbawić Polskę. Może i jedynej. Ale w całej rozciągłości swojej misji PiS jest tak nieudolny, że aż godny politowania. Młodzi to widzą i żadna teoria marnowania głosów (oddając je np na RN) do nic już nie przemawia. Za zmarnowany głos młodzież uznaje dziś ten oddany na PiS. Partia ta jawi się jako zakon panów, którzy są narcyzami i kierują się zasadą: "moja prawda jest najmojsza".

Kolejny kwiatek:
Cytat:

jaki maja plan gospodarczy (UPR-u ...śmiech na sali, wybacz),jaki w zakresie kultury,ekonomi , służby zdrowia, spraw zagranicznych, etc,etc
Jeśli odrzucasz poglądy nawołujące w gospodarce do austriackiej szkoły ekonomii to wybacz, ale nie jesteś prawicowcem, lecz lewicowcem. Swoją drogą ustalmy pewne niezaprzeczalne fakty. PO i PiS zawłaszczyły sobie nazwę prawica, a nie mają z nią nic wspónego, ponieważ w swoich programach głoszą poglądy keynesowskie. To przedstawiciele tzw. pobożnej lewicy. Bo prawica to nie tylko walka z pedałami i sprzeciw wobec aborcji drodzy Panowie. To również gospodarka. PiS w takim ujęciu jest lewicą patriotyczną/niepodległościową. Ale w klasycznym ujęciu pojęcia prawicy - jest wręcz jej przeciwnością. Wiem, że to was zaboli, ale taka jest prawda. Proponuję cofnąć się do czasów rewolucji przemysłowej, kiedy te pojęcia kształtowały się. A różniły się stosunkiem do rewolucji i tzw. "wyzyskowi" pracowników. Proponuję też spojrzeć na dwa nurty liberalizmu. Liberalizm szkocko-angielski był kształtowany z Biblią w ręku. Oparty na wartościach chrześcijańskich i tej Świętej Księdze, która nawołuje do wolności gospodarczej (polecam przestudiować przypowieści). Drugi nurt to liberalizm kontynentalny, który rozwijał sie głównie we Francji. Był on oderwany od zasad chrześcijańskich. Sam Wolter powiedział, że (cytuję z pamięci): "Ostatniego księcia należy powiesić na kiszkach ostatniego księdza".
Dlatego śmiej się dalej z liberalizmu gospodarczego, ale nie nazywaj się prawicowcem, bo bluźnisz. Socjalisto.

Cytat:

To bardzo optymistyczny wariant gdyz osobiście obstawiam że nieprzekroczą 500-800 tyś wyborców bo na tyle maksymalnie oceniam ruch narodowy + kiboli w Polsce. Jaki efekt ? PIS będzie miał z 25% bez szans na władze, ewentualny Ruch Narodowy będzie walczył z Palikotami o 4-5 silę w parlamencie a władze będzie dzierżył przez koljeene lata układ PO,.PSL,SLD i Palikoty na miejscu Tuska trzymałbym kciuki za Winnickiego
Moja diagnoza postawiona w jednym z ostatnich postów za każdym razem potwierdza się. PiS jako największa partia opozycyjna wymaga od wszystkich, którzy brzydzą się układem z Magdalenki, aby oddali na tę partię głos. Nie starają się zmodyfikować program, aby przyciągnąć wyborców. Nie próbują wytłumaczyć JK, że mówienie o morderstwie dokonanym na 96 osobach to samobój polityczny. Po prostu trwają jako jedyni patrioci, katolicy, prawicowcy (sic!) i żadają wręcz głosów odwołując się do uczuć, a zupełnie olewając pracę u podstaw.

I to nie ja przegram przyszłość Polski głosując na RN. Polskę przegra wtedy JK razem ze swoimi kompanami, bo oni mają obowiązek pozyskiwać wyborców, zamiast puszyć się i obrażać na tych, którym się chce wyjść do ludzi i z nimi zacząć pracować.

"Stay on issue, not on person" - "Popieraj sprawy, a nie osoby"

Jaroo1 28.01.2013 13:19

Cytat:

Wiesz tylko sprawa idzie o to że jego wielu uczestników (chodzi o zwolenników Piłsudskiego , kluby Gazety Polskiej i innych) zostało postawionych w sytuacji niedookreślonej. Nawet jeśli zmiana trasy była spowodowana Komuchowskim to wystarczyło przez głośniki to powiedzieć i w geście dobrej woli zaintonować kilka okrzyków na cześć Pilsudskiego , Paderewskiego czy Kofrafntego. Tego nie było i trudno sie było oprzeć wrażeniu że nie było to celowe przynajmniej tak zostało odebrane. Osobiście uważam że był to taki mały odwet za niedopuszczenie Winnickiego do przemówień na sierpniowym marszu w Warszawie w obronie radia Maryja.
Okrzyków na cześć Piłsudskiego nie było też rok temu, a i zapewne na wcześniejszych marszach. także dlaczego także mówienie, że nie intonowanie ich na ostatnim marszu było czyjąś złą wolą jest bezpodstawne.

Cytat:

To bardzo optymistyczny wariant gdyz osobiście obstawiam że nieprzekroczą 500-800 tyś wyborców bo na tyle maksymalnie oceniam ruch narodowy + kiboli w Polsce. Jaki efekt ? PIS będzie miał z 25% bez szans na władze, ewentualny Ruch Narodowy będzie walczył z Palikotami o 4-5 silę w parlamencie a władze będzie dzierżył przez koljeene lata układ PO,.PSL,SLD i Palikoty na miejscu Tuska trzymałbym kciuki za Winnickiego
A co da PiSowi 30% głosów? Parę stołków więcej? Upatrywanie nadziei w PiSie to błędne koło Ta partia się skończyła, zatrzymała i już nie ma szans w takiej postaci wejść na wyższy pułap. Potrzeba im rewolucji, nowego pomysłu, swieżej krwi, czegoś co pozwoli Polakom uwierzyć na nowo w te partię. Co oczywiście nie oznacza, że są nieprzydatni dla nas, bo w kwestii światopoglądowej (chrześcijaństwo, zdanie na temat in vitro, aborcji, eutanazji, pederastów) idą dobrą drogą i mogliby się z RN zgadzać. Także bez sensem jest zwalczanie siebie na wzajem, skoro jakaś nić porozumienia występuje. Niech to będzie konkurowanie na zdrowych zasadach a nie, że my albo wy. Dajmy szansę RN, nie skreślając ich na starcie i może to będzie twór, który ten wyższy pułap osiągnie. A może scenariusz będzie taki, że przy PiSie pozostanie 25% elektoratu, a część niezdecydowanych albo glosujących na mniejsze zło (PO), czy tych, którzy mieli nadzieję na zmiany - dokopanie Tuskowi (glosujących na RPP - oczywiście to najgłupszy elektorat, który się daje nabierać na wojnę Palikot-Tusk, na hasełka typu legalizacja trawki - ale i tacy potrzebni. Jak ktoś jest głupi to niech chociaż przypadkowo odda głos na kogoś lepszego niż Palikot) zaglosuje na RN, który zdobyłby 15% głosów. To razem z PiS daje 40% czyli w pewnych kwestiach bardziej wymierną siłę niz obecny osamotniony PiS.
Nie wiem czy sobie zdajecie sprawę ale przed ustawą o związkach partnerskich uratowało nam dupę PO, a właściwie częśc jego zbuntowanych posłów. Gdyby ich było trochę mniej niż 46 to dziś żylibyśmy już w bardziej spedalonym kraju niż "wczoraj".
Podstawowy błąd jaki popełniamy to troska o partię, swój obóz a nie o Polskę jako całość. Ma być dobrze jak największej grupie ludzi a nie tylko tym z partii A albo B

Arapaho 28.01.2013 16:24

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Worcester (Post 1296359)
Arapaho,



Widzisz, ja próbuję dać młodym szansę, bo od 89' roku w polskiej polityce są te same nazwiska. Ludzie już skompromitowani.
Zazdroszczę Ci znajomości polityków, na których głosujesz. Na czele z ich przywódcą - Jarosławem Kaczyńskim.
Jeżeli ktoś mnie zapyta kim jest pan Józef Oleksy to powiem: jest to polski lewicowy polityk starszo-średniego pokolenia - zakończył Kaczyński.
Gratuluję.

Gratuluję z całego serca że Ty chcesz dać szanse młodym.Proponuje jeszcze daj mi kilkadziesiat milionów złotych na działaność i dostęp do której kolwiek publicznej TV i wtedy mają duże szanse na sukces. Jeśli tego nie robisz (a może jednak?) to nie roztaczaj przed tutejszymi forumowiczami szklanych domów niczym Seweryn Baryka.
Co do cytatu z JK - widzisz trudno mi się odgryźć podobnym z prostego powodu . Ani Winnicki ani Kowalski nie mieli zbyt wielu okazji zdobywać poparcia wśród liczniejszej społeczności i nie musieli wchodzić w kompromisy aby ugrać kilka punktów więcej .Mogą więc jechać na opinii bezkompromisowych i ideowych i zbierać osoby zniechęcone do obecnych polityków.Chyba że twierdzisz że ten ruch (teoretyzujemy że będzie partią na którą zdeklarowałes się oddać glos) nie będzie zabiegał o szerszy elektorat i nie będzie chciał rządzić (do czego potrzebne sa koalicje) Wiesz chyba kiedy bańka mydlana pryska?



Cytat:

Pierwotnie napisane przez Worcester (Post 1296359)
Sam sobie zaprzeczasz. Najpierw jako PiSowiec nawołujesz do rozbicia układu. Jednak jednocześnie odtrącasz świeżą krew, która do tego rozbicia może się przyczynić. Tylko dlatego, że może zabrać elektorat PiSowi. Oczywiście jedynej partii, która może zbawić Polskę. Może i jedynej. Ale w całej rozciągłości swojej misji PiS jest tak nieudolny, że aż godny politowania. Młodzi to widzą i żadna teoria marnowania głosów (oddając je np na RN) do nic już nie przemawia. Za zmarnowany głos młodzież uznaje dziś ten oddany na PiS. Partia ta jawi się jako zakon panów, którzy są narcyzami i kierują się zasadą: "moja prawda jest najmojsza".

Nie wiem gdzie ja odtrącam wg.Ciebie świężą krew?Wprost przeciwnie. Jest ona niezbędna ale w ramach jednego szerokiego ruchu konserwatywno-patriotyczno-narodowego- ale nie na obrzeżach bo tam jest to bez sensu i kończy zwykle jako kolejny kanapowy ruch.
Pisowiec...pominę bez komentarza

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Worcester (Post 1296359)
Kolejny kwiatek:

Jeśli odrzucasz poglądy nawołujące w gospodarce do austriackiej szkoły ekonomii to wybacz, ale nie jesteś prawicowcem, lecz lewicowcem.

W którym poważnym kraju zastosowany został model austriackiej szkoly ekonomii i gdzie został sprawdzony z sukcesem?Dziękuje

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Worcester (Post 1296359)
Swoją drogą ustalmy pewne niezaprzeczalne fakty. PO i PiS zawłaszczyły sobie nazwę prawica, a nie mają z nią nic wspónego, ponieważ w swoich programach głoszą poglądy keynesowskie. To przedstawiciele tzw. pobożnej lewicy. Bo prawica to nie tylko walka z pedałami i sprzeciw wobec aborcji drodzy Panowie. To również gospodarka. PiS w takim ujęciu jest lewicą patriotyczną/niepodległościową. Ale w klasycznym ujęciu pojęcia prawicy - jest wręcz jej przeciwnością. Wiem, że to was zaboli, ale taka jest prawda. Proponuję cofnąć się do czasów rewolucji przemysłowej, kiedy te pojęcia kształtowały się. A różniły się stosunkiem do rewolucji i tzw. "wyzyskowi" pracowników. Proponuję też spojrzeć na dwa nurty liberalizmu. Liberalizm szkocko-angielski był kształtowany z Biblią w ręku. Oparty na wartościach chrześcijańskich i tej Świętej Księdze, która nawołuje do wolności gospodarczej (polecam przestudiować przypowieści). Drugi nurt to liberalizm kontynentalny, który rozwijał sie głównie we Francji. Był on oderwany od zasad chrześcijańskich. Sam Wolter powiedział, że (cytuję z pamięci): "Ostatniego księcia należy powiesić na kiszkach ostatniego księdza".
Dlatego śmiej się dalej z liberalizmu gospodarczego, ale nie nazywaj się prawicowcem, bo bluźnisz. Socjalisto.

Tak się składa że socjaliści oskarzaja PIS o liberalna polityke, a liberałowie o socjalną. Ciekawe.Zgodnie z zasadą jak nie kijem go to pałką.
Do meritum jednak. Była tu lub w podobnym temacie szeroka dyskusja o polskiej prawicowości i lewicowości. I ja przychylam się do opinii że te pojecia są różne w zależności od społeczności w której funkcjonują. Zgodnie z tym co się w Polsce utarło to pojęcia dotyczące gospodarki dzielą się na liberalne i socjalne, a dotyczące kultury, postaw, tradycji na konserwatywne (prawicowe) i lewicowe. W nich wszystkich są oczywiście różne nurty . W ostatnch latach przyjęlo sie że pojęcia prawica są związane z nurtami patriotycznymi odwołującymi się do tradycji i niepodległości. Więc z łaski swojej nie przypisuj sobie miana prawicowca tylko dla tego że masz poglądy neoliberalne- które podobnie jak kandydatury Ruchu Narodowego można obstawiać w ciemno bo poprostu nie zdążyły nic -kolokwialnie powiem- spieprzyć.



Cytat:

Pierwotnie napisane przez Worcester (Post 1296359)
Moja diagnoza postawiona w jednym z ostatnich postów za każdym razem potwierdza się. PiS jako największa partia opozycyjna wymaga od wszystkich, którzy brzydzą się układem z Magdalenki, aby oddali na tę partię głos. Nie starają się zmodyfikować program, aby przyciągnąć wyborców. Nie próbują wytłumaczyć JK, że mówienie o morderstwie dokonanym na 96 osobach to samobój polityczny. Po prostu trwają jako jedyni patrioci, katolicy, prawicowcy (sic!) i żadają wręcz głosów odwołując się do uczuć, a zupełnie olewając pracę u podstaw.

I to nie ja przegram przyszłość Polski głosując na RN. Polskę przegra wtedy JK razem ze swoimi kompanami, bo oni mają obowiązek pozyskiwać wyborców, zamiast puszyć się i obrażać na tych, którym się chce wyjść do ludzi i z nimi zacząć pracować.

"Stay on issue, not on person" - "Popieraj sprawy, a nie osoby"

PIS nic nie może wymagać - daje pewne propozycje- (choć coż przychodzi mi ich bronić mimo że są tam politycy ktorych bym wyrzucił w 5 minut.... nevermind ) to od ludzi zależy czy zrozumieją że zostało malo czasu zanim nas już całkowicie nie oddadzą i nie sprzedadzą możnym z UE za czapkę gruszek. Jedyny -moim zdaniem- człowiek który ma cohones i możliwości polityczne żeby Polskę przed tym obronić - z całymi jego wadami- jest Kaczyński i z premedytacją pisze o nim a nie o Hofmanach czy innych Brudzińskich bo ten człowiek ma jakąś idee do której dąży i przede wszystkich trzyma w ryzach pozostałych. A jak odzyska się Polskę na stałe dla patriotów, oczyści instytucje z komuchów - niech w ramach szerokiej prawicy walczą na argumenty i niech staraja się o głosy swoich wyborców- niech raz wygrają Narodowcy , a innym razem PC-etowcy a jeszcze innym Prawicowcy Jurka.Każdy może się wykazać. Piszesz popieraj sprawy .Ok. Tylko jak będziesz popierał jednego z dziięsięciu który ma te sprawy realizować , a każdy z nas innego to wyjdzie wiesz co...?
Dalej program piszesz że nie modyfikują. Czytałes ich program ? Oglądałeś debetę z ekonomistami , na temat zdrowia? Owszem też nie jestem za rozdawnictwem przywilejów np.dla bezrobotnych tylko za tworzeniem miejsc pracy i aktywizacją ludzi (ale już w skrócie bo nie mam czasu ) zważ na to że o ile program zaciąga socjalem to w latach 2005-2007 wiecej było polityki lberalnej (obniżek podatków PIT, składek rentowych) i szerokich planow rozwoju (Dolina Krzemowa, gazooprt) niż tych socjalnych dodatków (samo becikowe)

Worcester 28.01.2013 17:28

Cytat:

Co do cytatu z JK - widzisz trudno mi się odgryźć podobnym z prostego powodu . Ani Winnicki ani Kowalski nie mieli zbyt wielu okazji zdobywać poparcia wśród liczniejszej społeczności i nie musieli wchodzić w kompromisy aby ugrać kilka punktów więcej .Mogą więc jechać na opinii bezkompromisowych i ideowych i zbierać osoby zniechęcone do obecnych polityków.Chyba że twierdzisz że ten ruch (teoretyzujemy że będzie partią na którą zdeklarowałes się oddać glos) nie będzie zabiegala o szerszy elektorat i nie będzie chciała rządzić (do czego potrzebne sa koalicje) Wiesz chyba kiedy bańka mydlana pryska?
Spudłowałeś po całej lini. Przecież to JK kreuje się na ideowca i człowieka bezkompromisowego - swego rodzaju odnowiciela. I nie mów mi, że jest inaczej. Dlatego mam prawo od niego wymagać żeby był "sztywny". A ten podjazd pod komuchów to było sprzedanie tych ideii. Dla kilku procent głosów.
A wiesz dlaczego on to powiedział?
Bo tak jak pisałem w PiSie brak pracy u podstaw. Zamiast "wyrywać" głosy czerwonym należy zaktywizować społeczeństwo, aby udało się do urn. Wiesz jaka jest największa partia w Polsce? Nie PO. Również nie PiS. Największą partią w Polsce jest tych 60% niezdecydowanych. Tych, którzy podczas wyborów zostają w domu. Większość polityków tego nie rozumie, dlatego kilka dni przed wyborami próbuje śmiesznymi zagrywkami podebrać głosy konkurencji, jednocześnie wystawiając się na śmieszność. JK wykonał taki manewr bo pokpił pracę u podstaw.
RN odwołuje się właśnie do tych 60% obywateli. Wyciąga do nich dłoń. Aktywizuje. I jest to zgodne z myślą Dmowskiego, który tych biernych określał "żywiołem". Sam Dmowski powiedział: Wierzę w Polskę dopóty, dopóki są w niej analfabeci. Analfabetami nazwał te niziny, które polityką i ojczyzną nie interesują się. Dzisiaj to jest 60% obywateli. A wśród nich wielu, jak to często określa się -"lemingów". Tylko judzeniem i rzucaniem obelg tego rodzaju nic nikt nie wskóra.
Dziś mamy sytuację, w której jedni (PO) to prawdziwi europejczycy i postępowcy (i oczywiście nikt poza nimi), natomiast drudzy to prawdziwi Polacy, patrioci i spadkobiercy II RP (PiS). I tak gnoją się nawzajem. Ale co tam, ważne że gnoją się przy korycie, bo brzuchy pełne.
Kaczyńkiemu gdyby tak bardzo na Polsce zależało, to zmieniłby swoją retorykę i wyciągnął rękę do największej polskiej parti. Partii Ludzi Niezdecydowanych.

Żeby nie było, że jestem gołosłowny. Mieszkam 6km pod Krakowem. Gmina bezpośrednio sąsiadująca z Gminą Kraków. Liczba mieszkańców: 20 tys. Dwa tygodnie przed wyborami objechałem dwukrotnie z bratem oraz kolegą gminę (wszyscy zagłosowaliśmy na KNP) i rozplakatowaliśmy wszystkie wioski. Mam znajomego z PiSu i pytałem, czemu plakatów z tej partii tak mało, czemu on nie rozwiesza, skoro popiera tę partię. W ramach odpowiedzi usłyszałem milczenie. Dlatego, że PiS potrzebny był tylko dlatego, aby dostać się do Rady Gminy. Przepraszam, logo PiSu. Efekt był taki, że wybory w gminie wygrało PiS (to już tradycja tutaj), przed PO i RPP. Czwarte miejsce KNP z procentem gwarantującym wejście do sejmu. A dodam, że jest to gmina wiejska.
Da się? Teraz już wszyscy znajomi popierają RN i powtórzymy manewr przed kolejnymi wyborami, jeśli oczywiście RN wystartuje
.
Cytat:

zważ na to że o ile program zaciąga socjalem to w latach 2005-2007 wiecej było polityki lberalnej (obniżek podatków PIT, składek rentowych) i szerokich planow rozwoju (Dolina Krzemowa, gazoprt) niż tych socjalnych dodatków (samo becikowe)
Tutaj pełna zgoda. Zresztą becikowe to nie tylko sprawka PiSu, bo PO też dołożyła do tego swoją rękę, więc również ich obwiniam.
Debata nt, służby zdrowia nie powinna przebiegać pod hasłem:" Jak uzdrowić", tylko "Kiedy i jak sprywatyzować". I to byłoby konkretne założenie, nad którym można dyskutować.


Cytat:

W którym poważnym kraju zastosowany został model austiacjkiej szkoly ekonomii i gdzie został sprawdzony z sukcesem?Dziękuje
Odpowiem tak: Ronald Reagan i Margaret Thatcher. To głównie monetaryzm, ale jego założenia pokrywają sie z austriacką szkołą ekonomii.
Dziękuję.

Cytat:

W tzw. publicznym dyskursie jakoś łatwo przyjęło się ostatnio, że jedyną prawicą parlamentarną jest Prawo i Sprawiedliwość. W takim razie czym jest Platforma Obywatelska?

Czy ktoś pamięta jeszcze w ogóle PO-PiS? Czy ktoś w ogóle jeszcze pamięta w jaki sposób zostały wówczas rozbudzone, a chwilę później pogrzebane nadzieje milionów Polaków, że oto uda się stworzyć rząd prawicowy „ponad podziałami”? Czy w roku 2005 ktokolwiek odbierał Platformę Obywatelską jako partię lewicową, której celem jest liberalizm obyczajowy, a nie gospodarczy? Dziś Platforma nie ma nic wspólnego z tą partią na jaką kreowała się przed rokiem 2005. Politycy PO dokonali w kilka lat niebywałej wolty. Są jednak na tyle skuteczni, że nadal udają partię wolnościową, nastawioną na gospodarkę, a jednocześnie politycy ci rozbudowują struktury biurokratyczne, zadłużają kraj na pokolenia i duszą przy tym podatkami miliony Polaków, wypędzając wielu z nich w poszukiwaniu chleba na emigrację, albo popychając w szarą strefę, albo wyrzucając na bezrobocie. Jednocześnie ci sami politycy są wiernopoddańczy wobec polityków zachodu, wobec interesów największych państw Unii Europejskiej i stolicę swojego kraju widzą już nawet nie w Brukseli, ale w Berlinie.

I w takiej sytuacji słyszę, że Ruch Narodowy dzieli prawicę. Na początku takie głosy dały się słyszeć u prawicy pozaparlamentarnej, wśród kanapowych partyjek i ich sympatyków: „A nie można to razem?”, „Po co dzielić skoro jest np. Kongres Nowej Prawicy?”. Teraz - kiedy okazało się, że w pierwszym i jednym sondażu już 5% zadeklarowało, że w wyborach oddałoby głos na koalicję MW-ONR, a kolejne 11% rozważyłoby taką możliwość - podobne głosy słychać od polityków i sympatyków PiS, a także ze strony sympatyzujących z PiS publicystów. Jakoś nikt z tych obrońców zachowania jedności na prawicy nie zauważył, że to nie animatorzy ruchu narodowego, jak ładnie określił ich w sobotnim wydaniu „Rzeczpospolitej” Wojciech Wybranowski w artykule „Narodowcy łączą siły”, przyjmują postawę niechętną wobec różnego rodzaju partyjnych i pozapartyjnych liderów, którzy mienią się prawicą. Nikt z tych obrońców nie chce widzieć, że jak tylko owym prawicowym liderom nie udaje się zaprząc narodowców do swego zaprzęgu czy też nie udaje im się narodowców skanalizować przystępują do ataku, podejmują różnego rodzaju próby zdyskredytowania całego Ruchu. I to dotyczy również największej partii opozycyjnej, której szefostwo rodzący się Ruch Narodowy potraktowało jako zagrożenie dla swoich interesów. Najpierw w sposób niewybredny narodowców zaatakował wiceprezes PiS, a jakiś czas później w podobnym stylu dokonał tego ataku sam prezes Prawa i Sprawiedliwości. Ale to przecież dla PiS nic nowego. Tak działa ta partia od lat. Spójrzmy choćby na to w jaki sposób byli traktowani przez PiS niezależni dziennikarze (dziś Prawo i Sprawiedliwość ustawia się po stronie obrońców wolnych mediów). Tak w swoje książce „Myśli nowoczesnego endeka” opisuje to Rafał Ziemkiewicz:

Spaczone podejście do mediów przyczyniło się do przegrania przez PiS szansy na wielką zmianę Polski w połowie minionej dekady. Zamiast pozwolić działać w mediach ludziom przejętym tymi samymi zasadami, które głosili Kaczyńscy, ale politycznie od nich niezależnym, jak Wildstein, PiS wedle archaicznego wyobrażenia o sprawowaniu kierowniczej roli postawiło w mediach na swoich „biernych, miernych, ale wiernych”. (…) Szczytem i zarazem żałosnym końcem urzędowania tej pisowskiej posłusznej miernoty w TVP było usunięcie z mediów publicznych ludzi takich, jak Tomasz Sakiewicz i Anita Gargas, z ich szczery, a nie taktyczny antykomunizm, bo partia akurat potrzebowała przed wyborami politycznego dilu z SLD.

Jakie jest PiS każdy widzi. Każdy kto chce widzieć. W zeszłotygodniowym wydaniu „Warszawskiej Gazety” w tekście „Długa droga przed nami Rodacy” Mirosław Kokoszkiewicz napisał:

Tu nie wystarczy jedna poważna opozycyjna partia, lecz wielki wspierający ją ogólnonarodowy patriotyczny zryw, zwłaszcza, że tak naprawdę nie wiemy, ilu za plecami Kaczyńskiego czai się kolejnych „Marcinkiewiczów”, „Miśków Kamińskich”, „Kluzik Rostkowskich”, „Poncyliuszy”, „Migalskich” czy „Kowali”.

Kokoszkiewicz wymienił różnych „Radków Zdradków”, czyli tych którzy zdradzili partię, ale przecież nie wiemy też, o czym już Mirosław Kokoszkiewicz nie wspomniał, ilu za plecami Kaczyńskiego czai się kolejnych „Lipców” czy „Kaczmarków”.

I dlatego ma rację Ziemkiewicz, kiedy we wspomnianej już książce pisze:

Nie uratuje nas żaden charyzmatyczny wódz i zbawca, żadna obca protekcja. Albo się zorganizujemy i uratujemy sami, albo własnymi siłami wymusimy na elitach, by się kierowały interesem wspólnoty, a nie końcem własnego nosa – albo po raz kolejny w naszej historii szlag nas trafi.

Właśnie taka idea, taka prosta recepta, przyświeca tworzeniu Ruchu Narodowego. Nie możemy oglądać się na jednego czy drugiego lidera, na jedną czy drugą partię z nadzieją, że być może tym razem uda nam się podczas wyborów postawić krzyżyki w odpowiednim miejscu i tym razem ci, których wybierzemy być może nas nie oszukają, nie oszwabią, nie wydrenują nam kieszeni. Tu trzeba czegoś więcej. Nie tylko owego „ogólnonarodowego patriotycznego zrywu” o którym pisze Kokoszkiewicz. Taki zryw był po katastrofie smoleńskiej. I ten zryw został skanalizowany nie przez wraże media, ale przez PiS, które skutecznie zniechęciło do działania tysiące ludzi, którzy chcieli działać, ale którzy dla działaczy PiS byli po prostu konkurencją. Wielu z tych ludzi dzisiaj właśnie w Ruchu Narodowym widzi nadzieję, ale dostrzegać ją zaczyna również coraz więcej tych, którzy dali się uwieść Platformie Obywatelskiej, która na hasłach budowy nowoczesnego państwa zwiodła miliony Polaków. Ruch Narodowy nie dzieli żadnej prawicy, bo ta, mając na myśli byty partyjne, jest już od dawna skłócona i podzielona. Ruch Narodowy jest alternatywą dla tych wszystkich, którzy nie chcą patrzeć na Polskę tylko poprzez interes partyjny, tylko poprzez interes „elit”, które wyzyskują lub pozwalają wyzyskiwać własny kraj i naród. I właśnie takich Polaków Ruch Narodowy ze sobą łączy.

(tekst przygotowany do nr 2 miesięcznika „Liberum Veto”

Jaroo1 28.01.2013 17:53

Cytat:

PIS nic nie może wymagać - daje pewne propozycje- (choć coż przychodzi mi ich bronić mimo że są tam politycy ktorych bym wyrzucił w 5 minut.... nevermind ) to od ludzi zależy czy zrozumieją że zostało malo czasu zanim nas już całkowicie nie oddadzą i nie sprzedadzą możnym z UE za czapkę gruszek. Jedyny -moim zdaniem- człowiek który ma cohones i możliwości polityczne żeby Polskę przed tym obronić - z całymi jego wadami- jest Kaczyński
No proszę Cię, najpierw PiS się godzi na wejście do UE, na podpisanie TL, popiera zmianę waluty w Polsce i to ma być to ratowanie przed Unią Europejską? ;/

Cytat:

Chyba że twierdzisz że ten ruch (teoretyzujemy że będzie partią na którą zdeklarowałes się oddać glos) nie będzie zabiegał o szerszy elektorat i nie będzie chciał rządzić (do czego potrzebne sa koalicje) Wiesz chyba kiedy bańka mydlana pryska?
Tu już w ogóle nie rozumiem. potrzebne sa koalicje, i niby PiS miałby, z którąś partią obecną w taką koalicję wejść? po to się może lewakom podlizywał Jarek, żeby w koalicję wchodzić z tymi komuchami?
PiS jest przegrany wizerunkowo. Swoje już zrobili i dalej nie zajdą więc właśnie powstanie nowej, świeżej partii narodowej/prawicowej może tylko przełamać ten impas. Tak jak pisałem wyżej, nowa partia zbiera kilkanaście % głósów, PiS kolejne kilkanaście-25% i to daje już sporą liczbę prawicy w Sejmie. Do tego PSL z 5%, który wejdzie każdemu do łóżka i tragedii nie ma.

Czy na prawdę ktoś uważa, że PiS jest w stanie się dogadać z kimś (w ogóle na jakiej płaszczyźnie, z tymi oszustami i złodziejami z PO, lewakami z SLD, RPP?). Pozostaje ten PSL ale żeby wraz z nimi zyskać przewagę w rządzie to PiS by musiał sam skosić ponad 40% głosów. To jest nierealne przecież. Nowa partia o podobnym usposobieniu może tylko pomóc. Bez tej siły, która podbieże głosy od lemingów, które głosują na mniejsze zło, na Palikotów czy inne SLD "bo tak" - ludzie właśnie na takiej zasadzie idą na wybory) to możemy się obudzić następnym razem w Polsce lewicowej lub jeszcze bardziej zawładniętej przez PO lub jakiś odłam w postaci tej partii (typu nowe RPP Gowina czy innego Schetyny)

JEDREK76 28.01.2013 18:26

Jaroo1
w kwestii tego Twojego wpisu

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Jaroo1
[...] Okrzyków na cześć Piłsudskiego nie było też rok temu, a i zapewne na wcześniejszych marszach. także dlaczego także mówienie, że nie intonowanie ich na ostatnim marszu było czyjąś złą wolą jest bezpodstawne. [...]

Znam relację z Marszu Niepodległości 2011 z kilku niezależnych od siebie źródeł do których mam pełne zaufanie (których relacje zresztą zachęciły mnie do wzięcia udziału w MN 2012) i w 2011 r. było skandowane nazwisko Marszałka co najmniej kilkukrotnie. Mało tego w drodze pod pomnik Dmowskiego śpiewano Pierwszą Brygadę (zresztą ten fragment jest zamieszczony na jednym z nagrań umieszczonych na Youtubie). Szczerze mówiąc to właśnie zachęciło mnie do wzięcia udziału w ubiegłorocznym MN, ze względu na to, że uważam, że przedwojenne spory nie powinny mieć miejsca w tej chwili kiedy środowiska niepodległościowe (a do takich zaliczam zarówno piłsudczyków, jak i narodowców) ma zdeklarowanych przeciwników po drugiej stronie, więc nie powinniśmy ich szukać pomiędzy sobą.

Przejdźmy dalej
Cytat:

Pierwotnie napisane przez Jaroo1
[...] No proszę Cię, najpierw PiS się godzi na wejście do UE, na podpisanie TL, popiera zmianę waluty w Polsce i to ma być to ratowanie przed Unią Europejską? [...]

Odnośnie zaś wytłuszczonego fragmentu powyższej Twojej wypowiedzi byłbym Ci wdzięczny za cytat z Kaczyńskiego, bądź jakiegoś znaczącego polityka PiSu jednoznacznie popierającego w tej chwili zmianę waluty w Polsce.

Jaroo1 28.01.2013 18:47

Cytat:

Znam relację z Marszu Niepodległości 2011 z kilku niezależnych od siebie źródeł do których mam pełne zaufanie (których relacje zresztą zachęciły mnie do wzięcia udziału w MN 2012) i w 2011 r. było skandowane nazwisko Marszałka co najmniej kilkukrotnie
No to ja na własne uszy tego nie zarejestrowałem w 2011 roku. A może po prostu pamięć mnie zawodzi albo nie byłem w zasięgu słyszalności tych okrzyków

Cytat:

Odnośnie zaś wytłuszczonego fragmentu powyższej Twojej wypowiedzi byłbym Ci wdzięczny za cytat z Kaczyńskiego, bądź jakiegoś znaczącego polityka PiSu jednoznacznie popierającego w tej chwili zmianę waluty w Polsce.
Nie miałem tu na myśli, że już chcą euro ale chyba jakoś nie są na sto procent przeciwko wprowadzeniu tej waluty w przyszłości.
Tutaj chociażby artykuł z 2008 roku:
"Prezes PiS Jarosław Kaczyński powiedział w czwartek, że jeśli Polacy wypowiedzą się w referendum, iż chcą wprowadzenia waluty euro, to PiS będzie głosował za zmianą konstytucji w tej sprawie. Podkreślił, że pytanie referendalne musi dotyczyć terminu wprowadzenia euro w Polsce. Waldemar Pawlak podtrzymuje"
Nie podaje linku bo to z gó wna
Ok, referendum Czy chcemy wejść do UE też głosowaliśmy. Referendum to nie jest zadne wyjście bo ludzie są tak głupi że dokonują w całej swojej masie złych wyborów, patrz głosowanie na PO i komuchów z lewej strony. Także powierzenie tak ważnej sprawy w ręce obywateli, którzy mogliby zostać zmanipulowani przez elyty i media to niefajny pomysł. Ale mniejsza o to. Nie łapmy się za słowka i jakieś pojedyncze pomyłki. Cały sens wypowiedzi chyba zachowałem i dobrze stwierdziłem, że nielogiczne jest powoływanie się na PiS, który miałby nas ratować przed UE skoro tą samą UE zaakceptował i wszedł w ten tryb

Gwiaździsty 28.01.2013 18:52

Wyżelowany Sławuś Nowak "Król Fotoradarów" -prawa ręka Ukochanego Przywódcy wpadł na kolejny POmysł:
http://wpolityce.pl/wydarzenia/45737...ary-dotkliwsze

P.S. Tak więc Panowie, trzymamy sie za kieszeń, moneta będzie dzwonić.

JEDREK76 28.01.2013 19:45

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Jaroo1 (Post 1296417)
No to ja na własne uszy tego nie zarejestrowałem w 2011 roku. A może po prostu pamięć mnie zawodzi albo nie byłem w zasięgu słyszalności tych okrzyków [...]

Z tego co słyszałem były intonowane przez organizatorów.
Natomiast Pierwszą Brygadę słyszałem na nagraniu z MN 2011, więc w tej kwestii mam potwierdzenie materialne.


Cytat:

Pierwotnie napisane przez Jaroo1 (Post 1296417)
[...] Nie miałem tu na myśli, że już chcą euro ale chyba jakoś nie są na sto procent przeciwko wprowadzeniu tej waluty w przyszłości.
Tutaj chociażby artykuł z 2008 roku:
"Prezes PiS Jarosław Kaczyński powiedział w czwartek, że jeśli Polacy wypowiedzą się w referendum, iż chcą wprowadzenia waluty euro, to PiS będzie głosował za zmianą konstytucji w tej sprawie. Podkreślił, że pytanie referendalne musi dotyczyć terminu wprowadzenia euro w Polsce. Waldemar Pawlak podtrzymuje"
Nie podaje linku bo to z gó wna
Ok, referendum Czy chcemy wejść do UE też głosowaliśmy. Referendum to nie jest zadne wyjście bo ludzie są tak głupi że dokonują w całej swojej masie złych wyborów, patrz głosowanie na PO i komuchów z lewej strony. Także powierzenie tak ważnej sprawy w ręce obywateli, którzy mogliby zostać zmanipulowani przez elyty i media to niefajny pomysł. Ale mniejsza o to. Nie łapmy się za słowka i jakieś pojedyncze pomyłki. Cały sens wypowiedzi chyba zachowałem i dobrze stwierdziłem, że nielogiczne jest powoływanie się na PiS, który miałby nas ratować przed UE skoro tą samą UE zaakceptował i wszedł w ten tryb

Sorki, ale powołujesz się na artykuł z 2008 r. kiedy to PO określała termin wejścia do strefy Euro na 2011 czy 2012 r. Do tego zamieszczasz wyrwany z kontekstu fragment, który nie oddaje całości krytycznego poglądu Kaczyńskiego na temat euro waluty. Rozumiem i podzielam Twoje rozterki co do zamieszczania linków do Wybiórczej, ale pozwolę sobie zatem zacytować całość z wytłuszczeniem fragmentów, które oddają już wówczas krytyczne podejście Kaczyńskiego do euro waluty

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wybiórcza
Prezes PiS Jarosław Kaczyński powiedział w czwartek, że jeśli Polacy wypowiedzą się w referendum, iż chcą wprowadzenia waluty euro, to PiS będzie głosował za zmianą konstytucji w tej sprawie. Podkreślił, że pytanie referendalne musi dotyczyć terminu wprowadzenia euro w Polsce. Waldemar Pawlak podtrzymuje

Przyjęty niedawno przez polski rząd harmonogram wejścia do strefy euro był głównym tematem spotkania przewiduje, że Polska miałaby przyjąć euro w 2012 roku.

"Wejście Polski do strefy euro wymaga możliwie szerokiego porozumienia, zarówno społecznego - o to jestem dość spokojny - ale także porozumienia politycznego" - ocenił w środę premier Donald Tusk.

"Ten projekt nie może być narażony na polityczne perturbacje i polityczny sabotaż. Dlatego będziemy przekonywać, na ile starczy nam sił, sceptyków, w tym przede wszystkim największy klub opozycyjny (PiS), aby wsparł Polskę w tym projekcie" - dodał Tusk.

J. Kaczyński na czwartkowej konferencji prasowej w Olsztynie powiedział, że "jeśli referendum, by wskazało, że ludzie tego chcą, to wtedy my podniesiemy rękę - a przynajmniej niektórzy z nas - za zmianą w konstytucji". "I to wystarczy by konstytucja była zmieniona" - dodał. Podkreślił jednak, że cała odpowiedzialność wprowadzenia europejskiej waluty spadnie na rząd.

"My nie zmienimy zdania, to jest operacja w gruncie rzeczy o celach politycznych, a nie ekonomicznych i to jest operacja przeprowadzona w najgorszym możliwym momencie i obciążona też ryzykiem tych dwóch lat usztywnienia kursu" - ocenił lider PiS.

"My nie mówimy, że nie mamy wprowadzać euro, ale mówimy że w pewnym momencie jest to w najwyższym stopniu niewłaściwe ze względu na splot różnego rodzaju okoliczności" - dodał.

Lider PiS podkreślił, że składają się na nie panujący kryzys finansowy i różnice w poziomie życia między Polską a Unią Europejską, na którego równowagę trzeba będzie długo czekać.


"Polityka wprowadzania euro to jest w istocie polityka wychładzania gospodarki, która i tak zmniejsza tempo rozwoju, a Polacy przede wszystkim powinni koncentrować się, aby szybko się rozwijać" - powiedział J. Kaczyński.

Dodał, że PO bierze pod uwagę interes pewnej tylko części społeczeństwa, która jest zainteresowana wprowadzeniem euro.

"Zaś PiS mówiąc o kwestii wprowadzenia euro bierze pod uwagę interes całego narodu i całego społeczeństwa, którego szybki rozwój jest najważniejszy" - zaznaczył J. Kaczyński.


Pawlak: Harmonogram aktualny, ale orientacyjny

Jeśli chodzi o formalne wejście do strefy euro i odstąpienie od waluty krajowej, harmonogram jest możliwy do zrealizowania, ale należy go traktować w sposób orientacyjny - uważa wicepremier i minister gospodarki Waldemar Pawlak.

"Jeżeli bierzemy pod uwagę, że w ostatnim czasie na rynkach finansowych wystąpiły takie dramatyczne zawirowania, to trzeba te procesy gospodarcze dostosowywać do realiów gospodarki światowej i europejskiej, a nie ślepo trzymać się harmonogramu" - powiedział PAP wicepremier.

"Pan premier Tusk, w tej sprawie, patrzy na te procesy praktycznie" - dodał.

Pawlak podkreślił po raz kolejny, że dobrze byłoby wejść do strefy euro po kursie zbliżonym od obecnego.

"Obecny kurs jest bliższy temu, po jakim powinniśmy wejść do strefy euro. Złoty, który byłby zbyt mocny, byłby elementem niszczącym dla naszej konkurencyjności na rynkach europejskich i światowych. W tej chwili ten poziom jest bardziej korzystny dla gospodarki, a nie jest też uciążliwy dla importerów" - uważa wicepremier.

Wolą rządu jest przyjęcie wspólnej europejskiej waluty od 1 stycznia 2012 roku.

Przypominam to jest wypowiedź z 2008 r., kiedy jeszcze Grecja, Hiszpania, Włochy stały na swoich glinianych nogach i nie było takiego kryzysu tej waluty. A także fakt, że w traktacie akcesyjnym Miller podpisał zobowiązanie (nie określone w czasie) przejścia na tą walutę.
A poniżej także wypowiedź Kaczyńskiego z 2008 r. cytowana za wybiórczą

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wybiórcza
Kaczyński: Euro w 2011 szkodliwe dla Polaków

Były premier Jarosław Kaczyński uważa, że propozycja wprowadzenia waluty euro w 2011 roku to początek kampanii PO do Parlamentu Europejskiego i kampanii prezydenckiej Donalda Tuska. W ubiegłym tygodniu obecny premier zapowiedział, że wprowadzenie Polski do strefy euro właśnie w 2011-m roku jest celem jego rządu.

Jarosław Kaczyński, który był gościem Sygnałów Dnia, uważa, że w podporządkowanie takiej sprawy kampanii wyborczej jest skandalem. Jak zaznaczył, wprowadzenie euro w 2011-m roku byłoby szkodliwe dla Polaków. Były premier uważa, że nowa waluta oznaczałaby większą drożyznę, spadek poziomu wzrostu gospodarczego i de facto osłabienie płacy realnej.

Zdaniem Jarosława Kaczyńskiego, Polska mogłaby wejść do strefy euro w 2020 lub 2025 roku, gdy różnica między nami a bogatszymi krajami Unii Europejskiej będzie zdecydowanie mniejsza. Gość Sygnałów wyraził przekonanie, że w tej sprawie powinno się wypowiedzieć społeczeństwo, ale dopiero po wysłuchaniu argumentów zwolenników i przeciwników wprowadzenia europejskiej waluty.
"

Czyli odwlekanie tego przejścia na święte nigdy, co w myśl zapisów traktatu akcesyjnego, gdzie nie nakreślono daty tegoż jest dopuszczalnym manewrem.

Zajrzyjmy także do innych źródeł także z 2008 r. może nie tak wybiórczych

Cytat:

Pierwotnie napisane przez dziennik gazeta prawna
J. Kaczyński: wprowadzenie euro zaszkodzi albo polskiej gospodarce, albo Polakom

Jarosław Kaczyński ponownie powiedział, że zapowiadany przez premiera Donalda Tuska termin wprowadzenia euro w Polsce w 2011 roku jest zbyt wczesny. Jego zdaniem, decydujący będzie kurs złotówki wobec europejskiej waluty: przy wysokim mniej stracą pracownicy i emeryci, ale straci polski eksport. Przy niskim - będzie odwrotnie.

Prezes PiS powiedział, że nie ma wyboru, bo wprowadzenie euro zaszkodzi bądź polskiej gospodarce, bądź zwykłym Polakom.
Jarosław Kaczyński zaznaczył, że obecny kryzys finansowy powienien być argumentem za koniecznością budowy pewnej odrębności polskiej gospodarski. Jego zdaniem, "złotówka jest elementem tej odrębności". Prezes PiS powiedział też, że kryzys finansowy podważa wiarę w automatyzm działań rynkowych, która była lansowana w Polsce na przełomie lat 80 i 90.


Czyli ogólny przekaz w sprawie zmiany waluty jest raczej krytyczny i nikt nie może chyba mieć wątpliwości, że już w 2008 r. Kaczyński był sceptycznie nastawiony do rezygnacji z naszej narodowej waluty. Z czasem ten sceptycyzm mógł jedynie się pogłębić i w tej chwili to brak zgody PiSu na zmianę Konstytucji w kwestii Euro w jakiś sposób hamuje zapędy Tuska.

Jaroo1 28.01.2013 20:12

Przyznaję Ci rację ale nadal obstaję przy swoim w ogólnej ocenie PiSu, a nawet już nie ocenie partii tylko po prostu jej szans w wyborach. Jeśli będziemy działać mądrze w imię wyższych wartości to prawica i duch narodowy mogą sie w Polsce odrodzić i zacząć coś znaczyć. Warto chyba zauważyć, że spora część elektoratu to ludzie starsi czy też tak zwane mohery, wiemy jak obecnie wygląda świat i Polska. Od tradycyjnych wartości się odchodzi, religia usuwana jest na bok, młodzi wolą życie pzepalić, przecpać i się z tego powodu niezmiernie cieszą, studenci to idioci, którzy nie tworzą elit (w sumie trochę dużo by było tych elit gdyby każdy student w Polsce miał do nich przynależeć) i można wysnuć wniosek, że za kilkanaście lat poparcie dla partii prawicowych a szczególnie PiSu (który jest skutecznie obrzydzany Polakom) będzie o wiele mniejsze niż obecnie. Bo po prostu standardy się zmienią, ważniejszy będzie los pedałów dla Polaków niż los np krzyża. Jeśli chcemy coś zmienić to potrzebna jest w Polsce rewolucja mentalna. Coś nowego, wstrząs, nowe myślenie, ktoś kto trafi do młodych. Do młodych uwazam, że prędzej trafi RN niż PiS. Chociażby ktoś pomyśli sobie "wpuśćmy RN do rządu żeby narobił porządku" (tak przecież wielu poparło ostatnio RPP).
Także ja się dalej trzymam swojego. RN może tylko pomóc (oczywiście wykluczam możliwość, że to są sprzedawczyki) Polsce i PiSowi w obronie podstawowych spraw, na których nam zależy, tzn wyparcie lewicowej mody, obrona chrześcijaństwa, pamięć o Bohaterach, o historii, patriotyzm. I jak mówię, możemy moim zdaniem to osiągnąć jeśli jedni nie bedą na złość wchodzić w drogę drugim, wiadomo, że dyskutować trzeba (ale na poziomie), konkurować na zdrowych zasadach można, ale bez sensu dla RN i PiSu jest wyniszczanie siebie na wzajem. Bo z tego to ani PiS ani Rn pożytku mieć nie bedą a cieszyć sie będą tylko ci, którzy wojnę obserwują z boku.
Oczywiście rozumiem obawy osób związanych z PiS partyjnie bo jeśli RN stworzy partię i dostalby się do sejmu to oznacza to jakiś tam ułamek głosów zabranych PiSowi, oznacza to mniejsze profity dla tej partii, oraz to, że w przypadku rozwoju RN PiS samodzielnie Polską rządzić nie będzie. Ale albo się bawimy w interesy partii albo w interes Polski i Polaków i dajemy szansę RN.
No Panowie tak szczerze, czy PiS w obecnej formie może znacząco wygrać wybory? Z kim PiS jest w stanie wejść w koalicję? (jedynie PSL, który nie jest popierany przez wielkie rzesze Polaków). Lepiej być jedną partią prawicową i byc otoczonym przez lewaków czy dać szansę nowym. Sprobować odciagnąć zbląkanych od PO, SLD, RPP (oni i tak na PiS nie zaglosują) i stworzyć drugą siłę, może trochę słabszą w pojedynkę od PiS ale przy połączeniu sił w pewnych kwestiach mocniejszą.
PiS nie ma pomysłu na zdobycie głosów wyborców. Chyba Ziemkiewicz pisał, że PiS czeka na katastrofę i rozkład państwa przez PO, i wtedy znowu na zasadzie mniejszego zła ludzie zaglosują na PiS. RN to coś nowego, wydaje sie, że ci ludzie maja pomysł na zdobycie głosów, i to pomysł ciekawy bo poprzez budowę oddolnego ruchu więc dajmy im szansę. A co z tego wyjdzie, czy sie sprawdzą jako ewentualni przyszli posłowie, cholera wie. Nam i tak już nic innego nie pozostało jak szukanie szans i "ryzykowanie", bo jak nie damy szansy komus innemu to wiemy jak będzie. Rządzić bedą zdrajcy a PiS sie nigdy nie doczłapie do tronu

Arapaho 28.01.2013 21:31

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Worcester (Post 1296403)
Spudłowałeś po całej lini. Przecież to JK kreuje się na ideowca i człowieka bezkompromisowego - swego rodzaju odnowiciela. I nie mów mi, że jest inaczej. Dlatego mam prawo od niego wymagać żeby był "sztywny". A ten podjazd pod komuchów to było sprzedanie tych ideii. Dla kilku procent głosów.
A wiesz dlaczego on to powiedział?

Czepiasz się jak rzep psiego ogona. Jedni że używa agresywnego języka, inni że zbyt łagodnego.Jeszcze sie taki nie narodzil żeby każdemu dogodził
Jedno zdanie umiarkowanie pozytywne o Oleksym to sprzedanie ideii? chyba sobie kpisz.


Cytat:

Pierwotnie napisane przez Worcester (Post 1296403)
Bo tak jak pisałem w PiSie brak pracy u podstaw. Zamiast "wyrywać" głosy czerwonym należy zaktywizować społeczeństwo, aby udało się do urn. Wiesz jaka jest największa partia w Polsce? Nie PO. Również nie PiS. Największą partią w Polsce jest tych 60% niezdecydowanych. Tych, którzy podczas wyborów zostają w domu. Większość polityków tego nie rozumie, dlatego kilka dni przed wyborami próbuje śmiesznymi zagrywkami podebrać głosy konkurencji, jednocześnie wystawiając się na śmieszność. JK wykonał taki manewr bo pokpił pracę u podstaw.

I akurat tu się z Tobą zgadzam


Cytat:

Pierwotnie napisane przez Worcester (Post 1296403)
RN odwołuje się właśnie do tych 60% obywateli. Wyciąga do nich dłoń. Aktywizuje. I jest to zgodne z myślą Dmowskiego, który tych biernych określał "żywiołem". Sam Dmowski powiedział: Wierzę w Polskę dopóty, dopóki są w niej analfabeci. Analfabetami nazwał te niziny, które polityką i ojczyzną nie interesują się. Dzisiaj to jest 60% obywateli.

Nie wiem czy czytałeś co napisałeś. Jeżeli ktos ma nadzieję na poprawę dopóki w kraju są analfabeci to znaczy że liczy na władze nad ciemną masa. Ja za takich przywódców dziękuję

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Worcester (Post 1296403)
A wśród nich wielu, jak to często określa się -"lemingów". Tylko judzeniem i rzucaniem obelg tego rodzaju nic nikt nie wskóra.
Dziś mamy sytuację, w której jedni (PO) to prawdziwi europejczycy i postępowcy (i oczywiście nikt poza nimi), natomiast drudzy to prawdziwi Polacy, patrioci i spadkobiercy II RP (PiS). I tak gnoją się nawzajem. Ale co tam, ważne że gnoją się przy korycie, bo brzuchy pełne.
Kaczyńkiemu gdyby tak bardzo na Polsce zależało, to zmieniłby swoją retorykę i wyciągnął rękę do największej polskiej parti. Partii Ludzi Niezdecydowanych.

Żeby nie było, że jestem gołosłowny. Mieszkam 6km pod Krakowem. Gmina bezpośrednio sąsiadująca z Gminą Kraków. Liczba mieszkańców: 20 tys. Dwa tygodnie przed wyborami objechałem dwukrotnie z bratem oraz kolegą gminę (wszyscy zagłosowaliśmy na KNP) i rozplakatowaliśmy wszystkie wioski. Mam znajomego z PiSu i pytałem, czemu plakatów z tej partii tak mało, czemu on nie rozwiesza, skoro popiera tę partię. W ramach odpowiedzi usłyszałem milczenie. Dlatego, że PiS potrzebny był tylko dlatego, aby dostać się do Rady Gminy. Przepraszam, logo PiSu. Efekt był taki, że wybory w gminie wygrało PiS (to już tradycja tutaj), przed PO i RPP. Czwarte miejsce KNP z procentem gwarantującym wejście do sejmu. A dodam, że jest to gmina wiejska.
Da się? Teraz już wszyscy znajomi popierają RN i powtórzymy manewr przed kolejnymi wyborami, jeśli oczywiście RN wystartuje

Co do braku dynamiki i inicjatywy "dołów" PISu pełna zgoda. Jest tego wiele przyczyn w tym taka że malutkie partyjki kanapowe głównie w małych ośrodkach są w stanie zmobilizować kilka osób do działania wiedząc że w dużych ośrodkach nie maja szans i to ich jedyna szansa a z kolei ludzie z dużych partii liczą na wejście dzięki sile głosów w skali kraju i olewają wysiłek z bieganiem od domu do domu czy plakatowaniem
.


Cytat:

Pierwotnie napisane przez Worcester (Post 1296403)
Tutaj pełna zgoda. Zresztą becikowe to nie tylko sprawka PiSu, bo PO też dołożyła do tego swoją rękę, więc również ich obwiniam.
Debata nt, służby zdrowia nie powinna przebiegać pod hasłem:" Jak uzdrowić", tylko "Kiedy i jak sprywatyzować". I to byłoby konkretne założenie, nad którym można dyskutować.

Tak? , to mi mistrzu odpowiedz na takie pytanie. Prywatyzujesz wszystkie szpitale i przychodnie. I prywatny wlasciciel jako najbardziej opłacalne robi te zabiegi /operacje za które najwięcej płacą w NFZ np. zabiegi onkologiczne i kardiologiczne będą super płatne ale nikt w danym rejonie nie będzie robił operacji okulistycznych lub urologicznych bo będa wycenione gorzej (zawsze tak jest że są rzadsze operacje) a prywatny własciciel będzie mial wybór jakich specjalistów sobie wybrać . I co? zostawisz ludzi często biednych z takimi schorzeniami bez zabiegów czy karzesz im dymać na drugi koniec Polski do jedynego szpitala o ile wogóle będzie- ci ludzie całe życie płacili składki i teraz im powiesz płac sobie prywatnie ? Łatwo sobie tak dyrygować - i mówić "sprzedajemy" jak sie jest mlodym i ma się możliwości

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Worcester (Post 1296403)
Odpowiem tak: Ronald Reagan i Margaret Thatcher. To głównie monetaryzm, ale jego założenia pokrywają sie z austriacką szkołą ekonomii.
Dziękuję.

Monetarystami byli to raz. A dwa to kolego zważ sobie jakie byly dane wejściowe i wyjściowe takiej polityki Regana bo rzucasz hasłami jakbys nie zdawał sobie sprawy że w USA stawki podatkowe zaczynały sie od 50% dla indywidualnych i 70% przy np.dywidendach stąd takie zakres reform Regana :

Cytat:

Oto główne postanowienia ustawy w zakresie podatków od dochodów indywidualnych z roku 1989:
1.Zamiast obowiązujących czternastu przedziałów podatkowych od 11 do 50% wprowadzenie dwóch podstawowych stawek opodatkowania: 15 i 28% z dniem 1 I 1988 r. W roku 1987 przejściowo miało obowiązywać 5 przedziałów: 11%, 15%, 28%, 35% i 38,5%.

2.Zmiany wielkości kwot wyłączenia z podstawy opodatkowania dlaindywidualnego podatnika i dla małżeństw wypełniających wspólny kwestionariusz podatkowy.

3.Ograniczenie liczby i skali dopuszczalnych ulg i zwolnień, amiędzy innymi:
-wprowadzenie zasady opodatkowania według normalnych stawek dochodu z przyrostu wartości kapitału:-
-zmiany w zakresie odliczeń od podstawy opodatkowania w przypadku zakupu nieruchomości lub zaciągania kredytu hipotecznego wprowadzane stopniowo do 1991 r.
-zmniejszenie skali ulg podatkowych związanych z wydatkami na leczenie, wpłatami na cele dobroczynne, wydatkami na podróże służbowe itp

W zakresie opodatkowania przedsiębiorstw m.in.:
-obniżenie z dniem 1 lipca 1987 r. maksymalnej stawki opodatkowania zysków korporacji z 46 do 34%, wprowadzenie jednocześnie minimalnej stawki opodatkowania (20%), którą zyskowne przedsiębiorstwa muszą płacić niezależnie od przysługujących im ulg i zwolnień;

-zniesienie z dniem 1 stycznia 1986 r.(retroaktywnie) wszelkich ulg inwestycyjnych pozwalających dotychczas odjąć od wymiaru podatku 6-10% sum przeznaczonych na inwestycje określonego rodzaju;

W 1981 r. Regan wprowadził np.
-.Obniżenie z 70 do 50% maksymalnej stawki opodatkowania dochodów z kapitału (dywidend, procentów, zysków itp.), zrównane z maksymalną stawką opodatkowania dochodów z pracy.
-.Obniżenie z dniem 10 VII 1981 r. z 28 do 20% najwyższej stawki opodatkowania dochodów z przyrostu wartości kapitału.
Teraz przeglądnij dla porównania jakie w Polsce są podatki i i porównaj (wybiórczo) : indywidualne 18/32% lub liniowy 19% - Regan obniżył do odpowiednio 15/28% , CIT dla przedsiebiorstw w Polsce 19%-Regan obniżył do 34% nie mniej niż 20% jesli były ulgi-, od dywidend i lokat w Polsce 19%- Regan wprowadził obniżkę do 50% .Jak widać zakres możliwych reform jest minimalny i tylko na podatkach indywidulanych może na VAT. To odnośnie podatków. Co do deregulacji i nakładów na armię które to punkty miała Thatcher i Regan - podobne punkty ma PIS. Różni bardzo - stosunek do zwiazków zawodowych i tu jestem po stronie Thatcher - tak duży wpływ zwiazków na przedsiębiorstwa jest szkodliwy i hamuje rozwój ale po części rozumiem JK który bez mediów i z marudzącymi potencjalnymi prawicowymi wyborcami wybrał jako oparcie wpływowe związki

emj10 28.01.2013 23:19

Naprawdę chcecie porównywać amerykańską ordynację podatkową z końca lat 80-tych z polską ordynacją, która dopiero krystalizowała się po kilkunastu latach niepodległości państwa, albo względnej niepodległości, gdyż to dla niektórych nie jest takie oczywiste oraz po ponad dwóch wiekach rozkładu, bądź faktycznego nieistnienia takiego państwa jak Polska?

Karkołomnie, a nawet powiem więcej - niemożliwe zadanie.

PS. Redaktorów/dziennikarzy/blogerów, który mieli, mają, bądź chcieliby mieć wpływy polityczne jest cała masa. Począwszy od takich tuz jak Sakiewicz, RAZ, czy Wildstein (pierwszy chciał tworzyć drugą flankę PiS, ale sprzedał się doszczętnie JK i został zmarginalizowany, Ziemkiewicz lawiruje między narodowcami, a prawym brzegiem PiS, a Wildstein jak już raz pokazał na przykładzie TVP jest zbytnio niepokorny, aby podzielić losy żołnierza partyjnego) przechodząc przez miękkich JKM, Piński, czy Łażący Łazarz (wsią śmierdzi na odległość i bynajmniej nie mam tutaj nic do krów, czy świnek), a kończąc na Migalskim (znowu na oucie politycznym, ale pewnie coś jeszcze wymyśli ten "latający ornitolog"), oczywiście Krzysztofie Skowrońskim, który czeka tylko na ciepłą posadkę, gdyby PiS za dekadę, czy dwie wróciło do władzy i moim osobistym zdaniem w przyszłości jednym z braci Karnowskich, ale nie będę tutaj zdradzał którym.

domin_czyzyny 28.01.2013 23:36

Cytat:

Pierwotnie napisane przez fialo (Post 1296061)
Wycięte z kontekstu wypowiedzi polityków, niepopierających mainstreamowej opcji w głosowaniu nad związkami partnerskimi, wyśmiewająca ich i okraszona ironicznym komentarzem. Po prostu żenujący, tendencyjny materiał.

W....ia mnie to totalnie. Gowno Wybiorcze, TVN i inne media tak przedstawiają problem pedalow w Polsce, jakby to był najpoważniejszych problem Polek, Polaków i Polski ogólnie.
A tak naprawdę przeciętnego Polaka interesuje tylko to czy będzie miał gdzie mieszkać, za co żyć i sie gdzie leczyć.
Nic nie obchodzą ich związki odbytnicze Pana Roberta, nie ma problemu prześladowania tej zdegenerowanej grupy społecznej, mogą żyć, pracować a nawet duzo wiecej.

A główne media zrobiły z tego krucjate, pokazują miłośników pedalstwa jako tych ludzkich, porządnych, nowoczesnych- a wszystkich innych obdzieraja ze skory.

Nie rozumiem tez dlaczego Państwo ma tracić kasę na związki, które nic nie dają i można rozwiązać je bardzo szybko! W 100% związki homoseksualne nic nie dają społeczeństwu, oczywiście czasem sie zdarza, ze heteroseksualne tez nic nie dają- ale to sporadyczne przypadku.

Ogólnie rzucać sie tym chce, cieszę sie ze udało sie zablokować ten głupi pomysł. A następny sejm będzie bardziej konserwatywny niż ten.

Gwiaździsty 29.01.2013 09:32

Dobry artykuł nt. skubania kierowców w Polsce pod pretekstem "bezpieczeństwa" przez ambergoldowy rząd Tuska:
http://wpolityce.pl/dzienniki/koment...enia-obywateli

AS82 29.01.2013 10:51

Jaroo1

Co do sytuacji na prawicy , to wydaje mi się ,że osobą która ją może zjednoczyć i zostać jej przywódcą jest Gowin . Obecnie ma na tyle silną pozycję w PO ,że może bezkarnie jako minister występować wbrew stanowisku Rządu i prawdopodobnie cała frakcja konserwatystów w PO ,która głosowała tak jak on,w razie czego poszła by za nim.W ten sposób "przejął" by pół Platformy, drugie pół PO sądze ,że w najbliższym czasie zostanie wchłonięte przez Palikota i taka sytuacja oznaczała by praktyczny koniec bezideowej PO i koniec Tuska w polityce. Kaczyński też już jest raczej skończony , tak jak pisałeś za wiele razy popełniał błędy , Gowin przy nim oznacza nową jakość i na pewno lepszy styl w znajdowaniu sie w polityce ,co może przyciagniac wyborców. Do konserwatystów Gowina mogą dołączyć partie Ziobry i inne które teraz znajdują się pod progiem wyborczym , bo Gowin , nie wiem na ile jest to autentyczne ,deklarował się jako liberał gospodarczy.

emj10 29.01.2013 11:00

Znowu wracają tematy gospodarcze. Wstępne dane GUS-u mówią o tym, że PKB r/r wyniósł 2%, a ostatni kwartał otarł się o recesję, ale jednak jej uniknął i szacowany jest na ok. 0,4%. Pierwszy kwartał tego roku powinien być w granicach 1% ze względu na efekt niskiej bazy, a co będzie dalej to już pole do popisów wróżbitów w stylu Rybińskiego.


Zgadzam się z tym krótkim komentarzem.
Cytat:

Komentuje Krzysztof Kolany, główny analityk Bankier.pl Czy minęliśmy dołek cyklu koniunkturalnego?

W całym 2012 roku produkt krajowy brutto Polski wzrósł o zaledwie 2%, co było najsłabszym wynikiem od trzech lat. Miniony rok okazał się zatem gorszy od większości prognoz ekonomistów, którzy 12 miesięcy temu liczyli na wzrost gospodarczy rzędu 2,5-3,0%.

Bardzo słaby okazał się czwarty kwartał, w którym PKB wzrósł o ok. 0,4% rdr. To najniższa dynamika od pierwszego kwartału 2009 roku. Zarazem jest to szansa, że pierwsza połowa tego roku nie będzie już gorsza niż październik, listopad i grudzień. Za tą tezą przemawia rosnący indeks PMI oraz trwająca już pół roku hossa na GPW. Mówi się, że rynek akcji właśnie o tyle wyprzedza realną gospodarkę.
http://bi.gazeta.pl/im/f5/21/cb/z13312501Q.jpg


http://galeria.bankier.pl/p/e/7/6922943a3a9783.png

http://g.forsal.pl/p/_wspolne/pliki/...0/1185878-.jpg

Worcester 29.01.2013 12:23

Cytat:

Jedno zdanie umiarkowanie pozytywne o Oleksym to sprzedanie ideii? chyba sobie kpisz.
Od 1969 do 1990 należał do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Zasiadał w prezydium zarządu głównego Socjalistycznego Związku Studentów Polskich. W latach 1970–1978 był tajnym współpracownikiem wojskowego Agenturalnego Wywiadu Operacyjnego.
Jak widzisz Oleksy to stary komuch i agent.
Jeśli powyższe zdanie było umiarkowanie pozytywne, to pora umierać. JK świadomie Oleksego wybielił w oczach wyborców. Jako dekomunizator (przecież jako jedyny tak gorliwie głosi hasła o dekomunizacji) dał mu immunitet.

Cytat:

Nie wiem czy czytałeś co napisałeś. Jeżeli ktos ma nadzieję na poprawę dopóki w kraju są analfabeci to znaczy że liczy na władze nad ciemną masa. Ja za takich przywódców dziękuję
Nie roumiesz tego, że Dmowski używa metafory i analfabetami nazywa tych, którzy są bierni i nie interesują się życiem publicznym kraju? Dlatego w nich wierzył, ponieważ to był ten "żywioł" do politycznego zagospodarowania. Tak jak dzisiaj te 60% niezdecydowanych, o których wspominałem w poprzednim wpisie.

Cytat:

Tak? , to mi mistrzu odpowiedz na takie pytanie. Prywatyzujesz wszystkie szpitale i przychodnie. I prywatny wlasciciel jako najbardziej opłacalne robi te zabiegi /operacje za które najwięcej płacą w NFZ np. zabiegi onkologiczne i kardiologiczne będą super płatne ale nikt w danym rejonie nie będzie robił operacji okulistycznych lub urologicznych bo będa wycenione gorzej (zawsze tak jest że są rzadsze operacje) a prywatny własciciel będzie mial wybór jakich specjalistów sobie wybrać . I co? zostawisz ludzi często biednych z takimi schorzeniami bez zabiegów czy karzesz im dymać na drugi koniec Polski do jedynego szpitala o ile wogóle będzie- ci ludzie całe życie płacili składki i teraz im powiesz płac sobie prywatnie ? Łatwo sobie tak dyrygować - i mówić "sprzedajemy" jak sie jest mlodym i ma się możliwości
Napisałem wyraźnie, że wszystko należy przedyskutować i zaplanować z głową. Co do szpitali podzielam Twoje obawy, dlatego wg mnie najlepszy byłby w tej materii system mieszany. Z założenia prywatny, ale rzadkie przypadki powinny być dofinansowane przez państwo. Natomiast jeśli chodzi o przychodnie to pełna prywatyzacja! Ostatnio dostałem ofertę prywatnego ubezpieczenia zdrowotnego. Lekarze pierwszego kontaktu, kardiolodzy, laryngolodzy, urolodzy, itd. Całe spektrum fachowców, którzy pracują w prywatnych przychodniach. Do tego w ramach ubezpieczenia możliwość wykonywania badań morfologicznych, EKG, echo serca itp. Było tego sporo, wszystkiego nie zapamiętałem. Cena 170 z hakiem. Na podstawie ubezpieczenia miałem zagwarantowany dostęp do wszystkich specjalistów z Scanmedów i Luxmedów (maksymalnie do 3 dni). Dodam, że proponowano mi ubezpieczenie rodzinne, które obejmowałoby oprócz mnie żonę i dzieci. Cena wynosiła coś ponad 250zł. Nie pamiętam już dokładnie. Jednym słowem za 170 zł mam obsługę medyczną (każdą oprócz szpitalnej) na wyższym poziomie niż oferuje to państwowa służba zdrowia. Zapomniałbym, w ramach ubezpieczenia gwarancja, że na terenie Krakowa jeden lekarz każdej specjalizacji przyjmuje 24/h, gdyby ktoś miał nagły przypadek. Cena niższa niż składka pobierana z moich zarobków na poczet ubezpieczenia zdrowotnego. Pokazuje to jak nieudolny jest system państwowej służby zdrowia, gdzie jak przypuszczam większość pieniędzy pochłania biurokratyczna struktura NFZ. Dwa lata temu udałem się do Galicyjskiego Centrum Zdrowotnego (Mydlniki). Trzy wizyty wyszły mnie coś koło 240 zł (kardiolog). Terminy krótkie, fachowa obsługa i leczenie. Jednak pieniądze utopione, bo pod przymusem podobną kwotę pobrano mi na państwową służbę zdrowia, z której usług nie skorzystałem...w obawie o własne zdrowie. Tym sposobem dentystę opłacam prywatnie, specjalistów prywatnie. Lokalny ZOZ potrzebny mi jest, aby uzyskać recepte na lekarstwo dla babci. 6 lat temu miałem poważny uraz dłoni. Cudem przyszyli mi palca "serdecznego". Jednak, abym mógł z niego w przyszłości realnie korzystać i nie podchodzić do kolejnych zabiegów korekcyjnych, musiałem natychmiastowo poddać się rehabilitacji, ponieważ ścięgna zrastały się z innymi tkankami. Dlatego udałem się do Scanmedu prywatnie (!) i musiałem zafundować sobie ćwiczonka za ponad 2 tysiące złotych. Dlatego nie widzę potrzeby, aby państwo polskie pobierało ode mnie składkę zdrowotną skoro nic mi za to nie oferuje. Przepraszam, oferuje opiekę zdrowotną, któranie nosi znamion opieki. Aby lepiej zobrawzować moje stanowisko wrzucam felieton Michalkiewicza.


Cytat:

W zbiorku anegdot żydowskich Horacego Safrina "Przy szabasowych świecach" jest również historyjka, jak to pewien rabin wynajął furmankę. "Przed serpentyną woźnica zwraca się do pasażera: Ulitujcie się nad moją chuderlawą szkapą i pomóżcie mi popychać wóz. Rabbi spełnia życzenie bałaguły. Kiedy droga zaczyna opadać w dół, woźnica znowu apeluje do rabina: mam słabe hamulce u wozu. Lepiej idźmy na piechotę! Gdy przybyli na miejsce, rabbi zwraca się do furmana, wręczając mu umówioną kwotę: - Dlaczego ciebie wynająłem, to jasne - chciałem pojechać do miasteczka. Dlaczego ty się podjąłeś przewieźć mnie za półtora rubla, też jasne - ty i twoja rodzina musicie z czegoś żyć. Ale powiedz mi, na Boga, co ma z tym wszystkim wspólnego - koń?".Walka o nasze dobro

Właśnie okazało się, że lekarze z tzw. Porozumienia Zielonogórskiego nie porozumieli się z władzami Narodowego Funduszu Zdrowia i w rezultacie drugiego stycznia 2006 r. sporo przychodni lekarskich, a może nawet ich większość, będzie zamkniętych. Lekarze domagają się więcej pieniędzy na leczenie, a władze Narodowego Funduszu twierdzą, że nie mają.


Jak widzimy, walka o przychylenie nam nieba wchodzi w fazę decydującą, w której nie będziemy mieli innego wyjścia, jak tylko obejść ów skomplikowany system stworzony dla naszego dobra, i po chamsku powrócić do średniowiecznego, a właściwie - starożytnego mechanizmu zawierania z lekarzami umów prywatnych. Powiedzmy sobie szczerze, nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie okoliczność, że pod pozorem tworzenia systemu, który przychyli nam nieba, państwo odebrało nam sporo pieniędzy w podatkach, z których wydzieliło część w charakterze tzw. składki na ubezpieczenie zdrowotne. Ta składka teoretycznie miała być przeznaczona na leczenie pacjentów, ale stworzenie najpierw systemu Kas Chorych, a następnie - Narodowego Funduszu Zdrowia sprawiło, że na leczenie zostaje coraz mniej pieniędzy, wskutek czego lekarze się buntują. To bardzo ładnie z ich strony, ale co z tego, skoro wskutek tego buntu przychodnie będą zamknięte?

Okazuje się, ze znaleźliśmy się w sytuacji podobnej do owego rabina z anegdoty; państwo nastręczyło nam się, że będzie nas leczyło i pod tym pretekstem zabrało nam część naszych pieniędzy. Państwu nasze pieniądze są bardzo potrzebne; państwo bowiem bardzo pragnie naszego dobra, a nam już tak niewiele go pozostało. Ale państwo nie może dojść do porozumienia z lekarzami, dla których, po opłaceniu urzędników, nie starcza już pieniędzy. Że państwo, tzn. urzędnicy, muszą znaleźć pieniądze na miejsca pracy i pensje dla urzędników - to jasne. Ale co ma z tym wspólnego - koń?

Wymuszone pośrednictwo

Wielu ludzi, nie tylko tzw. "prostych", ale nawet uważających się za umysłowo wyrafinowanych zupełnie poważnie myśli, że obecny system finansowania ochrony zdrowia jest tańszy od prywatnego. A przecież każdy, kto kupował w życiu cokolwiek, powinien wiedzieć, że zakup bez pośredników jest tańszy, niż zakup przez pośredników. Jako nabywcy usługi medycznej, w obecnym systemie najpierw opłacamy pośredników, którzy, mówiąc nawiasem, pośrednictwo swoje wymuszają, a dopiero za to, co po wynagrodzeniu pośredników pozostanie, opłacamy koszty usługi medycznej i wynagrodzenia tych, którzy rzeczywiście ja nam wyświadczają. Gdybyśmy zatem usunęli pośredników, byłoby oczywiście taniej, a nie drożej. Dopóki jednak większość ludzi będzie uważała, że jest odwrotnie - pośrednicy będą na nas żerowali. Zdaję sobie sprawę, że się powtarzam, ale powtarzam się nie tylko ja. Powtarza się sytuacja i to aż do znudzenia. Powiadają, że Pan Bóg tylko dlatego nie zsyła na ludzkość kolejnego potopu, bo przekonał się o całkowitej bezskuteczności pierwszego. Utrzymywanie istniejącego systemu ochrony zdrowia pokazuje, że coś w tym jest.

Kto ma w tym interes?

Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Że w utrzymaniu istniejącego sytemu ochrony zdrowia zainteresowani są pośrednicy to jasne. Narzuciwszy nam swoje pośrednictwo, ciągną forsę bez żadnej odpowiedzialności za cokolwiek. Czy ktoś słyszał, by urzędnik państwowy, ot np. prezes Narodowego Funduszu Zdrowia, popełnił harakiri w przypadku zapaści systemu? A jakże! "Mądrze i wesoło" urzędują sobie, jakby nigdy nic. Wzięli najlepszą cząstkę i na resztę kładą tzw. lachę. Więc nikt chyba nie ma wątpliwości, że w pierwszym rzędzie interes w utrzymaniu istniejącego systemu finansowania ochrony zdrowia mają nasi okupanci, tzn. urzędnicy i politycy. Władzy raz zdobytej nie oddadzą nigdy; zresztą dlaczego mieliby ją oddawać skoro nikt, albo prawie nikt, nie zamierza im jej odbierać?

Oprócz naszych okupantów zainteresowani w utrzymaniu istniejącego systemu są lekarze należący do personelu kierowniczego państwowych tzw. placówek ochrony zdrowia. Niedostatek pieniędzy na leczenie sprawia, że usługa medyczna w ramach ubezpieczenia staje się dobrem rzadkim, na które trzeba czekać w kolejce. Stwarza to okazję do licytacji, w której biorą udział pacjenci, dla których zwłoka oznacza ryzyko utraty życia. Ciśnienie tej potrzeby jest tak potężne, że równoważy wszelkie ryzyka stwarzane przez władzę markującą zwalczanie korupcji. Dlaczego markującą? To jasne; gdyby władze rzeczywiście chciały zlikwidować korupcję, zlikwidowałyby okazję do niej. Tego jednak nie zrobią, bo musiałyby zarazem zlikwidować żerowisko dla swego politycznego zaplecza, a na to nie pozwoli im instynkt samozachowawczy.

Pacjenci tylko przeszkadzają

Właściwie system finansowania ochrony zdrowia funkcjonowałby bez zarzutu, gdyby wyeliminować z niego pacjentów. I ku temu wszystko zmierza. Jeśli groźby lekarzy, że pozamykają przychodnie, zostaną spełnione, a wiele na to wskazuje, to pierwszy krok w kierunku eliminacji pacjentów z systemu zostanie uczyniony. Pacjenci będą musieli zawierać z lekarzami umowy prywatne, ale nikt przecież nie zwróci im pieniędzy odebranych dla potrzeb systemu publicznej opieki zdrowotnej, bo ten może wprawdzie znakomicie funkcjonować bez pacjentów, ale przecież nie bez pieniędzy. Więc co ma z tym wspólnego koń?

Stanisław Michalkiewicz







Cytat:

Monetarystami byli to raz. A dwa to kolego zważ sobie jakie byly dane wejściowe i wyjściowe takiej polityki Regana bo rzucasz hasłami jakbys nie zdawał sobie sprawy że w USA stawki podatkowe zaczynały sie od 50% dla indywidualnych i 70% przy np.dywidendach stąd takie zakres reform Regana
Chodzi mi o reformy systemowe. Takie jak ograniczenie roli związków zawodowych, które dzisiaj są sposobem dla ich przewodniczących do pozyskania dobrego stanowiska. Strajki dziś wyglądają tak, że przewodniczący związków dogaduje się za plecami związkowców z dyrekcją/zarządem, nakłania do odwołania strajku, po czym dostaje posade w zarządzie lub inne stanowisko. Mechanizm opowiedziany mi przez znajomego związkowca. Dodatkowo działalność ZW kłóci się z mechanizmem regulowania cen i podaży przez rynek, więc jak w taki sposób zarządzane przedsiębiorstwo może być rentowne?
Mam równiez na myśli ograniczenie podatków bezpośrednich na rzecz pośrednich, ponieważ taki system poboru danin publicznych jest o wiele bardziej sprawiedliy. Należy również zmniejszyć podatek dochodowy, a najlepiej go znieść. Przez tak wysokie opodatkowanie pracy, staje się ona w Polsce dobrem luksusowym, a ludzie są przez to karani za to...że pracują. Stąd 30% polskiego PKB wytwarzane jest w "szarej strefie". Jeśli masz wątpliwości polecam zapoznać się z historią wprowadzenia podatku dochodowego. Funkcjonuje on dopiero od XX wieku i na początku miał charakter tymczasowego.
Należy zreformować system emerytalny, a dokładnie II filar. Zgodnie z założeniami 60% naszego portfela powinny stanowić obligacje. Świetny pomysł państwa na pozyskanie pieniędzy! Lichwiarze (OFE) za 60% naszego kapitału pozyskują obligacje i pobierają za to prowizje. Rewelacja. Państwo otrzymuje zastrzyk finansowy, my płacimy prowizję. Natomiast, gdy nadejdzie termin odkupienia obligacji w podatkach zapłacimy za odzyskanie (!) naszych pieniędzy. Brawurowa akcja. Co należy zrobić?
Profesor Gwiazdowski pisze tak:
"Znieść obowiązek należenia do II Filara systemu emerytalnego (zachowując oczywiście wszystkie dotychczasowe zobowiązania), i zastąpić go systemem zaopatrzeniowym. Takim, jakim są objęci w Polsce pracownicy służb mundurowych i wymiaru sprawiedliwości, a taki system w całości obowiązuje, np. w Danii."
I dalej za Gwiazdowskim:
Cytat:

1 Konia przed wóz, czyli obniżyć koszty pracy
Wszyscy zgadzają się, że największą polską bolączką jest bezrobocie. Nie zgadzają się tylko z tym, co zrobić, żeby się ono zmniejszyło. Rozwiązanie jest proste. Należy obniżyć składki ubezpieczeniowe na ZUS i znieść przymus ubezpieczania się w OFE. Teza, że najpierw trzeba ograniczyć bezrobocie, żeby móc ograniczyć składki, to stawianie wozu przed koniem. Nie pojedzie! Każdy podatek wywiera bezpośredni wpływ na alokację zasobów w gospodarce i jest źródłem tzw. efektu akcyzowego. Jeżeli coś opodatkowujemy, tego czegoś jest mniej. Gdy opodatkowujemy dochód, mamy niższy dochód. Gdy opodatkowujemy oszczędności, to jest ich mniej, a w konsekwencji kapitał dostępny na rynku jest mniejszy. Gdy bezpośrednio opodatkowujemy kapitał, też jest go mniej, bo kapitał wybiera takie miejsca inwestycji, w których fiskus nie jest zbyt zachłanny, a spodziewane zyski są najwyższe. Jeśli maleje kapitał, którym można finansować inwestycje, to inwestycje zostają ograniczone. Mniejsze inwestycje to zmniejszenie ilości pracy dostępnej na rynku. Gdy dodatkowo opodatkowujemy tę pracę - bezpośrednio czy w jakiś pośredni sposób ("składki" ubezpieczeniowe) - to tej pracy jest jeszcze mniej. Jeśli jest mniej pracy, to bezrobocie staje się wyższe, a w konsekwencji spada popyt wewnętrzny. Jeśli równocześnie coraz bardziej opodatkowujemy konsumpcję (VAT, cło akcyza), to popyt obniża się jeszcze bardziej. W rezultacie spada produkcja, na którą brakuje zbytu, a zatem zmniejsza się zapotrzebowanie na siłę roboczą i jeszcze bardziej rośnie bezrobocie.
Cytat:

2 Niski przychodowy
Podatek dochodowy od dużych spółek trzeba zastąpić podatkiem od wartości sprzedaży netto. Minister finansów nie będzie musiała walczyć z hipermarketami. Polscy kupcy żyją z nimi w symbiozie, co dostrzegają gołym okiem robiący zakupy w hipermarketach, czyli większość rodaków. W hipermarketach funkcjonują polscy przedsiębiorcy. Obok hipermarketów jak grzyby po deszczu powstają sklepy i sklepiki. Ich właściciele są upośledzeni przez własne państwo przepisami podatkowymi. Wykorzystując instrumenty międzynarodowego planowania podatkowego, wielkie międzynarodowe koncerny redukują wysokość podatku dochodowego poniżej 5 proc. Polscy przedsiębiorcy płacą około 13 proc. Gdzie tu s(S)prawiedliwość? Podatek przychodowy zamiast dochodowego na poziomie 1 proc. wartości sprzedaży rozwiązałby ten problem. Herezja? Proponujemy policzyć. Wyjdzie na nasze!

Cytat:

3 Mały na ryczałcie
Jeszcze łatwiej byłoby polskim małym przedsiębiorcom rywalizować z hipermarketami, gdyby płacili podatek zryczałtowany. Taki podatek w wysokości 350 zł miesięcznie od każdego kupca przyniósłby państwu takie same przychody co skomplikowany i kosztowny w poborze podatek dochodowy. Ergo dochód państwa byłby wyższy, bo koszty działalności byłyby niższe.
Cytat:

4 MiŚ bez VAT
Jeśli zostałby podwyższony limit obrotu, po którego przekroczeniu powstaje obowiązek płacenia podatku VAT, to mali konkurenci hipermarketów znaleźliby się w siódmym (gospodarczym) niebie. Podatek VAT jest niezwykle skomplikowany i nie trzeba obciążać nim tak zwanych MiŚ (małych i średnich przedsiębiorstw). Niech go odprowadzają hipermarkety. Zamiast je zamykać w niedziele, żeby polepszyć w ten sposób dolę polskich kupców, pogarszając zarazem dolę kupujących, wprowadźmy rozwiązania, które pozwolą kupcom się zająć kupiectwem, a nie buchalterią.
Cytat:

5 PIT - inaczej
Podatek PIT najlepiej zlikwidować, a jeśli z powodów politycznych byłoby to niewykonalne, należałoby odstąpić od jałowego opodatkowywania świadczeń społecznych oraz wynagrodzeń sfery budżetowej. Państwo opodatkowuje w ten sposób siebie. Zarabiają tylko banki na jałowych transferach. Jeśli rząd (co deklarował) zmniejszy progresywność podatku od dochodów osobistych, może zrezygnować ze skomplikowanych (i kosztownych) procedur przelewania pieniędzy z kasy państwa do kieszeni podatnika, którego dochód mieści się w najniższym przedziale podatkowym, i potem do odbierania ich części i przelewania za kosztownym pośrednictwem do tej samej kasy. Lada chwila pomysł ten być może wprowadzą w życie Słowacy.

Szpen 29.01.2013 12:38

[
Cytat:

Pierwotnie napisane przez emj10 (Post 1296518)
a ostatni kwartał otarł się o recesję


gwoli ścisłości ... recesja występuje wtedy, gdy przynajmniej dwa kwartały maja ujemną wartość.

emj10 29.01.2013 13:04

Nie przynajmniej dwa, a dwa kwartały następujące po sobie.

Otarcie się w tym względzie o recesję świadczyło o tym, że gdyby ten kwartał był na minusie istniałaby spora szanse na również ujemny I kwartał 2013, a to z kolei oznaczałoby, że na przełomie 2012 i 2013 mieliśmy do czynienia z recesją.

Teraz mimo tego, że wyniki za rok 2012 nie są jeszcze ostateczne można śmiało stwierdzić, że recesja nie zacznie się w 2012 roku i zmniejszają się szanse na recesję w I połowie 2013 roku.

Najbardziej prawdopodobne wydaje się obecnie lekkie odbicie w I kwartale (ok. 1%), recesja, bądź jej widmo w II i III kwartale 2013 (-0,5% do 0,5%) i odbicie w IV kwartale (ponad 1%) co jednak wskazuje na katastrofalny rok.

Gwiaździsty 29.01.2013 14:33

Wy tu gadu gadu a tymczasem w Krakowie w sali Rady Miasta:
http://www.gazetakrakowska.pl/artyku...ecia,id,t.html

domin_czyzyny 29.01.2013 15:30

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Gwiaździsty (Post 1296547)
Wy tu gadu gadu a tymczasem w Krakowie w sali Rady Miasta:
http://www.gazetakrakowska.pl/artyku...ecia,id,t.html

jaki Prezydent Krakowa, takie Jego działania. Żyd Żydowi zawsze pomoże... Powinni obradować na Kałuży 1 !!!!!!!

Podobno Staruch wyszedł na wolność, ciekawe co dalej będzie ... Czy "bezmiar sprawiedliwości" poniesie konsekwencje tak długiego aresztu ? Co się stało, że po tylu miesiącach sąd wypuszcza tak "groźnego przestępce" na wolność, którego musiał tak długo trzymać za kratami ?

Szpen 29.01.2013 16:07

Cytat:

Pierwotnie napisane przez domin_czyzyny (Post 1296551)
Podobno Staruch wyszedł na wolność, ciekawe co dalej będzie ... Czy "bezmiar sprawiedliwości" poniesie konsekwencje tak długiego aresztu ? Co się stało, że po tylu miesiącach sąd wypuszcza tak "groźnego przestępce" na wolność, którego musiał tak długo trzymać za kratami ?

wczoraj ukazał się artykuł w Newsweeku o całym śledztwie w sprawie Starucha. Jak widać, pomógł.

Wizard 29.01.2013 16:44

Publikacje prawicowej prasy przez 8 miesięcy - bez rezultatu.
Publikacja Newsweek'a Lisa - efekt po kilkunastu godzinach.

Kwintesencja III RP :)

Gwiaździsty 29.01.2013 18:56

Raczej nazwałbym to powolnym wycofywaniem się z kompromitujacych ryżego i jego bandę sytuacji rodem z Białorusi. Tam wrogowie reżimu też mają zarzuty kryminalne. Ogólnie wiadomo, że zarzuty są z dupy wyjęte. "W Sieci" był niedawno wywiad z adwokatem Starucha, wystarczyło przeczytać żeby zobaczyć jak łamał prawo tzw. "wymiar sprawiedliwości" pod nierządami PO.

Jaroo1 29.01.2013 21:33

Cytat:

Co do sytuacji na prawicy , to wydaje mi się ,że osobą która ją może zjednoczyć i zostać jej przywódcą jest Gowin . Obecnie ma na tyle silną pozycję w PO ,że może bezkarnie jako minister występować wbrew stanowisku Rządu i prawdopodobnie cała frakcja konserwatystów w PO ,która głosowała tak jak on,w razie czego poszła by za nim.W ten sposób "przejął" by pół Platformy, drugie pół PO sądze ,że w najbliższym czasie zostanie wchłonięte przez Palikota i taka sytuacja oznaczała by praktyczny koniec bezideowej PO i koniec Tuska w polityce. Kaczyński też już jest raczej skończony , tak jak pisałeś za wiele razy popełniał błędy , Gowin przy nim oznacza nową jakość i na pewno lepszy styl w znajdowaniu sie w polityce ,co może przyciagniac wyborców. Do konserwatystów Gowina mogą dołączyć partie Ziobry i inne które teraz znajdują się pod progiem wyborczym , bo Gowin , nie wiem na ile jest to autentyczne ,deklarował się jako liberał gospodarczy.
Powiem tak, uważam, że jeśli chcemy coś zmienić w polityce to potrzebujemy ludzi o czystych poglądach. A jak odbieram Gowina i ewentualnych nawróconych z PO? Odbieram ich jako świnie, które chcą być przy korycie, bo siedzą w PO kilka lat i im nie przeszkadza bycie w tej partii. A może inaczej, przeszkadza im bycie w partii ale nie odejdą z niej dopóki nie beda mieli przygotowanego miękkiego gruntu do lądowania. To ja dziekuję za takich ludzi, którzy ponad interes Polski stawiają swój interes - bycia przy korycie, zarabiania kasy i przywilejów. Pamietajmy, że już takie manewry tzn rozpad partii, nowe nazewnictwo, nowe kierownictwo i migracje od innych partii miały miejsce. takie coś nic nie zmienia. To tylko taka kolejna gruba kreska. Działanie na nowe, czyste konto. Ludzie sie na to daja nabierać. Tak jak na Palikota sie dali nabrać, nagle cwel, który mówił o wypatroszeniu PiSowców (czy konkretnie Kaczyńskiego - nie pamiętam) - czyli zionący ta niechlubną nienawiścią, ćwok, który jeszcze kilka lat temu wyznawał poglądy o 180 stopni inne niz teraz, ćwok, który nie ma żadnego planu jeśli chodzi o ekonomię dostaje się wraz ze swoja partią do sejmu. Super zmiana, naprawdę. I teraz tak samo ja bym podziękował tym wszystkim Gowionom (chociaż do niego mam sympatię), może bardziej mam tutaj na myśli te tabuny ludzi z PO, którzy nagle wraz z Gowinem by się nawrócili. Siedzieliście w tym gównie kilka lat to won, proste. Nie przeczę, że ktoś może sie nawrócić i po jakimś czasie się opamiętać ale nie wierzę w takie cuda, że nagle (przypuśćmy w tym roku) w PO mamy kryzys, partia się rozpada i 30-50% posłów zaczyna obrabiać dupę Tuskowi i trzymać stronę Gowina. To jest czyste kombinowanie na zasadzie, teraz się przemaluje na lepszego żeby się utrzymać przy korycie.
Polityk to dla mnie takie skrzyżowanie profesora (człowiek mądry), policjanta (uczciwy) i księdza (niegrzeszny = godnie reprezentujący naród), to powinna być misja, dzialanie dla dobra Polski a nie kombinowanie na zasadzie "jeszcze posiedzimy w PO, a dopiero jak będziemy mieli pewność, że ewentualna ucieczka jest opłacalna to to zrobimy". Tak jak mówi Winnicki, jeśli ktoś się chce "nawrócić" to niech najpierw kilka lat poświęci na "odpokutowanie" i działa na rzecz Polski nieodpłatnie, w tych oddolnych inicjatywach. A tak to widzisz jak jest, dla nich polityka to nie Polska tylko zawód i sposób na kasę, bo koryta sie trzymają jak rzep psiego ogona

yarow 29.01.2013 23:14

To chyba przykład na polską nietolerancję i żydofobię :)

http://www.gazetakrakowska.pl/artyku...ecia,id,t.html

----
Rocznicowo ... Dziś rocznica zamachu na Hansa Franka. Niestety nieudana: http://wpolityce.pl/artykuly/45843-w...a-hansa-franka

--------------------------------------------

O panu Węgowskim będzie :):

http://kontrowersje.net/czy_ta_kura_..._t_czow_grodzk

AYALA 30.01.2013 06:44

Nowy Ekran zlikwidowali, szkoda, lubiłem go czytać bo pisali prawde o sytuacji w kraju oraz o zamachu z 10 Kwietnia

Gwiaździsty 30.01.2013 07:39

Był swego czasu na forum spec od budowy autostrad a ostatnio jakby zniknął :). Wczoraj w reżimówce tvp-wskiej podawali, że ....skończyły sie pieniążki na budowę nie tylko autostrad ale i dróg ekspresowych i za pół roku koniec filma.
5 lat rządów ryżego geniusza a tu nawet nie ma szans na choćby jedną nitkę autostrady przez Polskę od granicy do granicy.
Może i to ma wpływ na te wspaniałe wieści:
http://wpolityce.pl/wydarzenia/45882...rektora-gddkia

JEDREK76 30.01.2013 09:25

Prof. Krystyna Pawłowicz odważna, inteligenta Kobieta mówi to (naprawdę warto obejrzeć!) co wielu wobec politpoprawności boi się pomyśleć. Szkoda, że nie Jest z Krakowa, bo Miałaby pewny mój głos.
Jak się okazuje wg opinii Sądu Najwyższego minister Gowin miał rację, proponowane przez PO, SLD i Palikmiota projekty ustaw o tzw. związkach partnerskich były sprzeczne z Konstytucją!

AS82 30.01.2013 11:33

Cytat:

Pierwotnie napisane przez JEDREK76 (Post 1296675)
Prof. Krystyna Pawłowicz odważna, inteligenta Kobieta mówi to (naprawdę warto obejrzeć!) co wielu wobec politpoprawności boi się pomyśleć. Szkoda, że nie Jest z Krakowa, bo Miałaby pewny mój głos.
Jak się okazuje wg opinii Sądu Najwyższego minister Gowin miał rację, proponowane przez PO, SLD i Palikmiota projekty ustaw o tzw. związkach partnerskich były sprzeczne z Konstytucją!

Nie wg Sądu Najwyższego ,tylko wg prezesa , Sąd w tej sprawie w ogóle nie obradował . Co do Pawłowicz ,to rzeczywiście gratuluje ,dla ciebie to inteligenta kobieta ,dla mnie to zwykła prostaczka ,która kłapie gębą jak baba na targu,acha i nie profesor tylko doktor.

Mareq 30.01.2013 12:01

Cytat:

Nie wg Sądu Najwyższego ,tylko wg prezesa , Sąd w tej sprawie w ogóle nie obradowa
Art. 1. Sąd Najwyższy jest organem władzy sądowniczej, powołanym do:

(...)

3) opiniowania projektów ustaw i innych aktów normatywnych, na podstawie których orzekają i funkcjonują sądy, a także innych ustaw w zakresie, w którym uzna to za celowe;


Widzę, że powoli kreuje się absurdalna linia obrony, że to tylko prezes, że sędziowie mogą mieć odmienny pogląd.
W takim razie również orzeczenia SN są nieważne, skoro w ich wydawaniu nie biorą udziału wszyscy sędziowie SN.

Ustawa mówi wyraźnie a regulamin precyzuje. Jest to opinia SN i jakiekolwiek próby jej dezawuowania są skazane na porażkę
Oczywiście jest to wciąż tylko opinia czyli coś co ma charakter konsultacyjny, ale z drugiej strony jest to opinia SN.

JEDREK76 30.01.2013 12:08

Cytat:

Pierwotnie napisane przez AS82 (Post 1296691)
Nie wg Sądu Najwyższego ,tylko wg prezesa , Sąd w tej sprawie w ogóle nie obradował . Co do Pawłowicz ,to rzeczywiście gratuluje ,dla ciebie to inteligenta kobieta ,dla mnie to zwykła prostaczka ,która kłapie gębą jak baba na targu,acha i nie profesor tylko doktor.

Widzisz dziecinko jak niewiele wiesz. Prof. Krystyna Pawłowicz jest dr hab. i jest zatrudniona na stanowisku profesora nadzwyczajnego przez uczelnię wyższą (UKSW, WSAP - owszem nie ma tytułu belwederskiego, profesora zwyczajnego), więc jak najbardziej ma prawo do tytulatury profesorskiej. Czep się lepiej Bartoszewskiego, który nawet magisterki nie ma.
Możesz sobie pomarzyć żebyś ty tak kłapał jak Ona, a przede wszystkim miał taką wiedzę i argumenty... za cienki jesteś.

Jeśli zaś chodzi o opinię SN to Mareq widzę już mnie uprzedził, więc zamilcz dziecinko i nie kompromituj się.

Szpen 30.01.2013 13:14

Cytat:

Pierwotnie napisane przez JEDREK76 (Post 1296698)
Możesz sobie pomarzyć żebyś ty tak kłapał jak Ona, a przede wszystkim miał taką wiedzę i argumenty... za cienki jesteś.

Można przeczytać tysiące książek, można wydać setki publikacji, a nadal być chamem. Tu mamy tego przykład. Za cienki jesteś, żeby to zrozumieć.

JEDREK76 30.01.2013 13:26

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Szpen (Post 1296707)
Można przeczytać tysiące książek, można wydać setki publikacji, a nadal być chamem. Tu mamy tego przykład. Za cienki jesteś, żeby to zrozumieć.

Rzekłbym i kto to mówi... szkoda cytatów z twoich plwocin tutaj zamieszczać, bo po pierwsze zabrakłoby miejsca, a po drugie po co czytelników zniesmaczać twoimi żenującymi wpisami dzięki którym byłeś jednym z liderów ostatniego notowania WSA2012 w kategorii pokemona roku?
Jak w staropolskim powiedzeniu "Przyganiał kocioł garnkowi".

funkykoval 30.01.2013 13:31

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Szpen (Post 1296707)
Można przeczytać tysiące książek, można wydać setki publikacji, a nadal być chamem. Tu mamy tego przykład. Za cienki jesteś, żeby to zrozumieć.

Można przeczytać tysiące książek, można wydać setki publikacji, a nadal być mądrym inaczej - skoro tak bardzo rajcuje Cię polityczna poprawnośc.

Spocony 30.01.2013 13:45

http://sphotos-b.ak.fbcdn.net/hphoto...34817857_n.jpg

Pablo84 30.01.2013 17:31

http://lubczasopismo.salon24.pl/neck...-juz-nie-udalo

Czy ja ku...a śnie?

Oj, dla rudego Cudaka była by katastrofa, gdyby pani Merkel się na niego obraziła

Gwiaździsty 31.01.2013 09:48

Polska po rządach Tuska i PO to będzie obszarem z firmami, bankami, sklepami i ziemią całkowicie wyprzedany obcym (najczęściej sąsiadom) a Polacy będą takimi murzynami do obsługi zagranicznego interesu (kiedyś byli gospodarzami swojego kraju). Jak kraje kolonialne.

Arapaho 31.01.2013 12:24

Czy płk.Izaak Stolzman - Rosjanin -wysoki oficer NKWD żydowskiego pochodzenia odpowiedzialny za "oczyszczanie" terenów Pomorza z elementu AK,NSZ i WiN ,który następnie został zakonspirowana matrioszką - i zmienił nazwisko na Zdzisław Kwaśniewski to ojciec Aleksandra Kwśniewskiego?...sąsiedzi Kwaśniewskich z Białogardu i żołnierze podziemia niepodległościowego których ścigał tak bezsprzecznie twierdzą tutaj link : http://www.polskapartianarodowa.org/files/stolz.pdf.. Szok.To już byłby prawdziwy wysyp


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 10:37.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl