Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Wisła Kraków - piłka nożna (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=5)
-   -   Nasi piłkarze – fakty, opinie, komentarze / ploteczki, auta, tatuaże ;-) (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=1627)

Teqcontroller 22.11.2011 14:40

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Zotek (Post 1194412)

Same dobre wiadomości , na Melexa poczekamy pewnie z dwa tyg.

Ale najbardziej się cięszę z tego: Sytuacja kadrowa w pomocy więc poprawia się. Gorzej natomiast jest aktualnie w defensywie. „Kew Jaliens być może nie zagra do końca rundy. :D

Ma_niek 22.11.2011 14:49

Bunoza znow kontuzja.

fresh.cie 22.11.2011 15:08

Ja nie wiem jak Bunoza to robi... Moim zdaniem teraz właśnie powinien powalczyć o pierwszy skład, a tu pierwszy mecz po kontuzji i bum. To nawet wesołe nie jest już.

pan Dudi 22.11.2011 15:30

Ktoś chyba powinien na poważnie porozmawiać z ludźmi odpowiedzialnymi za fizyczną stronę przygotowań drużyny i rehabilitację.

willow 22.11.2011 15:32

A zatrudniliśmy nawet specjalnie gościa, który miał dbać o zabezpieczenie przed urazami...

Smok 22.11.2011 16:05

Cytat:

No ale skoro jest dobry na polski chlam, jest to odpowiedni piłkarz
Może powinienem prościej napisać. Nie wyłapałeś ironi w mojej wypowiedzi. Chavez jest , jak na razie, beznadziejny w tej rundzie. O ile wiosna mnie nawet mile zaskakiwał swoja grą w defensywie (jakoś długo byłem na NIE dla Chaveza), o tyle w wyprowadzaniu był cały czas ostatnia ofermą. A teraz ma taki dołek formy, że nawet Jaliensowi mógłby buty czyścić. Cała nadzieja, że na wiosnę odrodzi się i może zaskoczy do tego Czekaj (oby nie grał gorzej niz teraz, to już bedzie dobrze) i mielibyśmy całkiem zgrabny środek obrony. Bunozę (jak jużkiedyś pisałem) wypróbowałbym na def pomocy - nikt go tam jeszcze nie sprawdzał, a wg mnie miałby tam mniejszą presję na sobie (zdaje mi się, że gościu wymięka psychicznie jako ostatni) i radziłby sobie całkiem nieźle. Ale w końcu to trenerzy są fachowcami, a ja tylko piknikuję.

mitmichael 22.11.2011 17:02

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Zotek (Post 1194412)

Dobrze by bylo gdyby Maor byl w kadrze na mecz ze Slaskiem wraz z Patrykiem.

szprotson 22.11.2011 18:00

Cytat:

Jestem gotowy, by zostać liderem wiślackiej linii obrony. Taka była też moja rola w AZ Alkmaar. Tam też byłem jednym z bardziej doświadczonych piłkarzy, przez większość czasu grałem w podstawowym składzie - twierdzi nowy stoper Białej Gwiazdy Kew Jaliens

Fizycznie czuję się bardzo dobrze, nigdy w karierze nie miałem poważnych kontuzji. Podpisałem 2,5-letni kontrakt, ale to nie znaczy, że potem skończę przygodę z piłką.

Obrońca wielokrotnie grał przeciwko drużynom prowadzonym przez Maaskanta. Przyznał, że decyzja szkoleniowca o przeprowadzce do Polski go zaskoczyła. - Tak mnie to zaciekawiło, że aż zacząłem dowiadywać się różnych rzeczy o polskim futbolu. Odpowiada mi filozofia pracy tego szkoleniowca.

32-latek ma w krakowskim zespole zastąpić Clebera, który niedawno zakończył piłkarską karierę. - Wiem, że Brazylijczyk doznał jesienią bardzo poważnego urazu. Przeczytałem też, że gdy skończył przygodę z piłką, zaproponowano mu rolę skauta. To dobrze świadczy o klubie, w końcu dla Wisły poświęcił sporo czasu i wysiłku - uważa Jaliens.
Pamiętacie ten wywiad ? ależ on był słodki

willow 22.11.2011 18:12

Cytat:

Pierwotnie napisane przez szprotson (Post 1194503)
Pamiętacie ten wywiad ? ależ on był słodki

Potrafił się nieźle sprzedać, podobnie zresztą jak Jego rodak a nasz były trener.
Zresztą... nie mam wątpliwości, że Kew w piłkę grać potrafi. Zastanawia mnie jednak fakt, dlaczego mu się nie chce...

Wojtas 22.11.2011 23:11

Bunoza bedzie mial jeszcze wiecej czasu zeby Bonarke penetrowac..

A co do Jaliensa to wybral taka lige ,bo myslał ze tutaj nie bedzie musial sie wysilac na emeryturze.A co zobaczyl?walke i przepychanie sie lokciami,do dzis pewnie zaluje.

zgrybus 22.11.2011 23:14

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Wojtas (Post 1194676)
Bunoza bedzie mial jeszcze wiecej czasu zeby Bonarke penetrowac...

Ma chłopak pecha co wyleczy następna przychodzi. Ciekawe ile jeszcze będzie to ciągnął.

WislaFan123 22.11.2011 23:19

Cytat:

Pierwotnie napisane przez willow (Post 1194413)
Nie tylko on. Cała drużyna. Dlatego nie skreślałbym Chaveza. Trzeba pamiętać, że zeszły sezon miał znacznie lepszy.
Z oceną zawodników trzeba poczekać, aż weźmie się za nich jakiś sensowny trener. Mam nadzieję, że się doczekam.

Ja pi*** az taka ciemnota na tym forum jest? (nie odnosi sie to do Ciebie, ogolnie o podwazanie Chaveza).

Oczywiscie gra gorzej, ale ostatni raz kiedy Chavez mial przerwe wiecej niz tydzien to chyba lato 2010! Gosc kompletnie na szybkosci stracil, to bylo to czym jeszcze nadrabial na poczatku sezonu a teraz sie mu czka. Poczekajcie teraz jak nigdzie w zimie nie bedzie jezdzil do ameryki na zadne puchary i mecze. Bedzie mial dluzsza przerwe, spokojnie sie przygotuje i bedzie widac roznice... A wyprowadzanie pilki.. no coz, musi nad tym popracowac, ale jego podstawowym obowiazkiem jest bronic i to potrafi, tylko musi chlopaczyna odpoczac... Jego mozna wytlumaczyc, ale holenderskie wynalazki czy leptyka Kirma ktory nie trafia z 5 metrow do bramki to juz nie bardzo...

sevenheaven 23.11.2011 10:57

nie rozumiem niektórych tu osób, o ile Czekaj gra dobrze i jest młody !! to wynoszenie pod niebiosa Bruda kompletnie nie rozumiem.. gośc ma 22-23 lata w za każdym występem jest jednym z gorszych na boisku, dlatego jest zmieniany od razu po 45 minutach , co z tego że jest wychowankiem ? młody już nie jest, jak dla mnie może grać ale w takim Łksie, nie u nas

lakota22 23.11.2011 11:57

W meczu z Górnikiem, po przerwie pierwsi do zmiany byli Garguła, Brud, Jirsak. Padło na Bruda, choć uważam że Garguła był gorszy.
Czy Brud jest najgorszy w każdym meczu. Nie, przypomnij sobie mecz w Kielcach. Zagrał przynajmniej poprawnie.
Nie ukrywam wolę Bruda, wychowanka niż przepłacone "gwiazdy". Ile kosztował Czech, ile lat dostaje szansę. Ile zarabia Garguła. Porównaj to z Brudem. Nie twierdzę, że Brud będzie zbawcą Wisły i olśni ekstraklasę. Gdyby mial potencjał grałby dalej w Niemczech. Ale na pewno nie prezentuje się gorzej od Jirsaka i Garguły.

pawelwislak 23.11.2011 12:57

Pozbycie sie Jaliensa, Lameya, Garguly i Jirsaka to dla mnie priorytet. Nie rozumiem jak mozna bylo dac Gule opaske kapitana. To sa zawodnicy mentalnie za slabi na Wisle.

FraMat 23.11.2011 12:59

Patrzyłem w powtórce meczu na postawę Jirsaka w końcówce meczu. On po prostu człapał po boisku. Złe przygotowanie kondycyjne w przypadku piłkarza, który w wiekszości wchodzi z ławki, jesli w ogóle?

Vuko 23.11.2011 13:40

Cytat:

Pierwotnie napisane przez FraMat (Post 1194794)
Patrzyłem w powtórce meczu na postawę Jirsaka w końcówce meczu. On po prostu człapał po boisku. Złe przygotowanie kondycyjne w przypadku piłkarza, który w wiekszości wchodzi z ławki, jesli w ogóle?

A on w jakimkolwiek momencie kariery w Wiśle był przygotowany do gry na odpowiednim poziomie, w jakimkolwiek aspekcie? Jirsak był jest i będzie jedynie graczem na ławkę rezerwowych.

Dariook 23.11.2011 13:42

No tak ale dla Jirsaka powinniśmy być bardziej wyrozumiali.
Parę miesięcy temu chłopak został tatą.

FraMat 23.11.2011 13:46

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Dariook (Post 1194820)
No tak ale dla Jirsaka powinniśmy być bardziej wyrozumiali.
Parę miesięcy temu chłopak został tatą.

To już przeszkadza w byciu profesjonalnym piłkarzem?

Vuko 23.11.2011 13:57

Cytat:

Pierwotnie napisane przez FraMat (Post 1194824)
To już przeszkadza w byciu profesjonalnym piłkarzem?

No jak to, Jirsak musi przecież karmić piersiom.:lol:

szprotson 23.11.2011 14:01

Cytat:

Pierwotnie napisane przez FraMat (Post 1194824)
To już przeszkadza w byciu profesjonalnym piłkarzem?

hehe

Ale nie róbmy z Tomka też chłopa co zapierdalał jak żyd po pustym sklepie
Napoleon zawsze lubił gre na stojanowie, truchtanko klepeczka truchtanko klepeczka. Taki Surma tyle ze metr wiecej ofensywny z lepiej ułożona stopa. A jak go ktoś na tym środku miajał to w następnej akcji Tomas odwdzięczał sie subtelnym faulikiem. Ale nie żeby biegał jak Czarek czy Radek, on to taka Czeska kluskeczka, czyt. spokojnie powoli nie śpieszy Nam się.

zim zum 23.11.2011 14:16

Ja wiem, że Surma jest nielubiany, ale porównywanie z nim Jirsaka to jest lekka przesada.

faraway 23.11.2011 18:19

"Z zespołem trenował już Gordan Bunoza, który w niedzielnym meczu Młodej Ekstraklasy nabawił się kontuzji."- szybko wyzdrowiał, na szczęście :)

WISŁAZWE 24.11.2011 01:02

Cytat:

Pierwotnie napisane przez faraway (Post 1194939)
"Z zespołem trenował już Gordan Bunoza, który w niedzielnym meczu Młodej Ekstraklasy nabawił się kontuzji."- szybko wyzdrowiał, na szczęście :)


Uff to całe szczęście, bo już by go zjedli że podpisał kontrakt z Bonarką a nie z Wisłą.

Inni zawodnicy też chodzą po galeriach i co związku z tym :>
W poniedziałek widziałem Filipa i Michała w GK.. Ich czas wolny niech chodzą jak lubią.

Wojtas 24.11.2011 01:08

Cytat:

Pierwotnie napisane przez WISŁAZWE (Post 1195110)
Uff to całe szczęście, bo już by go zjedli że podpisał kontrakt z Bonarką a nie z Wisłą.

Inni zawodnicy też chodzą po galeriach i co związku z tym :>
W poniedziałek widziałem Filipa i Michała w GK.. Ich czas wolny niech chodzą jak lubią.



Ja wiem wiem ,ale zauwaz ze kto jest w Bonarce i pisze o tym na forum ten zawsze wymienia ze widzial tam Gordana.

ale sie nie czepiam :)

krkgiba 24.11.2011 01:43

no i co z tego? jak mu się podoba to niech tam chodzi, kupuje ciuszki i szuka dupeczek :) jego prywatna sprawa. Dopóki nie kompromituje swoim zachowaniem klubu czy nas kibiców (czyt. Wisły) to niech spędza wolny czas tak jak chce. Na treningach ma zapieprzać, a w meczu grać.

Zotek 24.11.2011 09:29

http://sport.onet.pl/pilka-nozna/eks...wiadomosc.html

To tylko potwierdza, że z Wilka będą ludziie.

Dariook 24.11.2011 10:57

Rybusy i spółka chodzą sobie do domu uciech i tam nikt się nie czepia.
Jest wynik, jest atmosfera.

Dla mnie to mogą nawet prowadzić się jak Romario, ale klasa musi być ta sama ;)

Semper Fidelis 1985 24.11.2011 11:38

http://www.weszlo.com/fotonews/1322090618_539241.jpg

Ja cię uduszę, jak nie będziesz miał jaj... - Michał Czekaj. Stoper Wisły na lata?


24 listopada 2011 - 00:19


Słyszał już o nim cały wiślacki Kraków, ale na ulicy większość fanów Białej Gwiazdy by go nie rozpoznała. Jego nazwisko jest ostatnio skandowane na każdym meczu, choć sam do tego ręki nie zdążył przyłożyć. Ale jest wychowankiem. I to takim, który daje nadzieję, że szkolenie w tym klubie nie jest tak denne, na jakie wygląda. Michał Czekaj. Człowiek, którego Wisła (na razie) nie zepsuła.

Zagotował się przed kamerami...

Stefa mieszana na Reymonta po meczu z Górnikiem. Kew Jaliens kieruje się do wyjścia z pawilonu medialnego. Z grymasem na twarzy i ręką na temblaku, co jeden z prowiślackich (!) dziennikarzy kwituje słowami: - No, to jednak nie przegraliśmy... Kilka metrów dalej stoi Czekaj z wzrokiem wbitym w ziemię. Otoczony wianuszkiem dziennikarzy nieśmiało, prawie szeptem opowiada, że chciałby pójść śladami Arka Głowackiego.

Jest speszony, choć ma za sobą bardzo udany występ. Występ, którego od dłuższego czasu domagali się kibice. Co mecz śpiewali przecież „Jaliens, Lamey dziękujemy, was oglądać już nie chcemy” na przemian z nazwiskami Michała Czekaja i Daniela Bruda. Robert Maaskant pozostawał niewzruszony. Kew ma grać, bo jest "drugim trenerem", generałem i w ogóle. A Czekaj? Czekaj czekał. - Czy tego Michała, który dobrze zagrał z Koroną, nie trafia szlag, że choćby świat się walił, to Maaskant i tak postawi na swojego? - pytał retorycznie na swoim blogu Andrzej Iwan.

Holender tymczasem próbował robić ludziom wodę z mózgu i opowiadał na konferencjach, że o Czekaju nie zapomina i ma dla niego przygotowany specjalny projekt rozwoju. Taki tani PR. Bo skoro 19-latek dostał szansę w meczu z Koroną i zagrał normalnie - ani źle, ani dobrze, ale bez głupich dziecinnych błędów, to czemu wrócił, skąd przyszedł? Wrócił na ławkę pierwszej drużyny i do Młodej Ekstraklasy. Na prawie trzy miesiące, bo nie liczymy ogonów z ŁKS-em i Fulham ani pucharowego meczu z Limanovią. Aż Jaliens doznał urazu... - To takie szczęście w nieszczęściu. Ale trener tak zarządzał, że nie grałem i musiałem się z tym pogodzić – wzrusza ramionami Czekaj. - Mamy kilku stoperów, ale nie ma chyba wielkich różnic. Chyba każdy może grać – dodaje z niepewnością.

Przypomnijmy – była szósta minuta meczu z Górnikiem, kiedy, jakkolwiek brutalnie by to nie zabrzmiało, ziściły się marzenia fanów Wisły. Jaliens nieszczęśliwie upadł, uszkodził sobie bark i do gry nie wrócił. - To jego pierwszy mecz w tym sezonie bez błędu - szydzili kibice. Po trzech minutach na boisko wszedł Czekaj. - Początek miałem niezbyt pewny, bo grałem praktycznie bez rozgrzewki. Znajomi wytykali mi po meczu, że przez pierwszych kilka minut rozgrywałem tylko do najbliższego. Fakt, wolałem się skupić na obronie. W drugiej połowie wyglądało to lepiej – podkreśla zawodnik, który wygrał w tym meczu najwięcej pojedynków i którego każde zagranie było kwitowane brawami. - No, prawie każde. Raz, jak odebrałem wślizgiem piłkę Nakoulmie, to usłyszałem z jednej strony aplauz, ale zaraz wyhamowałem akcję i pojawiły się gwizdy – zauważa.

- Nie chcę zachłystywać się po jednym czy dwóch meczach, ale widać, że chłopak ma ogromne możliwości. Nie boi się rozgrywać i jest jak na swój wzrost - 195 centymetrów - bardzo elastyczny. Grzechem byłoby nie dać mu szansy przy tak fantastycznych warunkach fizycznych. Inwestujmy w niego i zobaczymy, czy na dłuższą metę sprosta oczekiwaniom – apeluje wieloletni obrońca Wisły, Marek Motyka. - Choćby Czekaj zagrał kiepsko, kibice i tak będą po jego stronie. Nawet jeśli przytrafi mu się jakiś błąd, to nikt nie będzie miał żalu. Kaziu Moskal ma komfort psychiczny, bo nie powtórzy się tu sytuacja z Jaliensem – dodaje „Marcyś”.

Czekajowi trzeba oddać, że na boisku presji sprostał, ale podkręcił się przed kamerami. - Przez cały mecz przeważaliśmy, a Górnik wyprowadził kontrę i strzelił gola – palnął po końcowym gwizdku. Piszemy – palnął – bo każdy widział, jak grali podopieczni Adama Nawałki. Lepiej i składniej. Napisaliśmy wtedy, że jeśli Michałowi sprawi się szkła kontaktowe, będzie zawodnikiem wybitnym. - Widziałem tę opinię – śmieje się sam zainteresowany. - Wiesz, jak to jest. Schodzisz z boiska. Emocje, zmęczenie, wszystko się kumuluje, a tu trzeba się wypowiadać dla telewizji. Na gorąco wydawało mi się, że to my mieliśmy przewagę – puszcza oko.

Niech ten chłopak w końcu zmężnieje...

Do niedawna wydawać się mogło, że nieuchronnie skazany jest na ławkę. Że będzie kolejnym zaprzepaszczonym przez Wisłę talentem. Niby się wyróżniał, przechodził przez kolejne szczeble reprezentacji juniorskich, ale... Bądźmy szczerzy, kto te reprezentacje traktuje dziś poważnie? Liczy się liga. A w tej Michał nie grał. - Miał identyczną sytuację jak Marcin Kamiński z Lecha. Długo siedzieli na ławce, a teraz wygląda na to, że powoli zaczynają budować swoją markę – ocenia Michał Globisz, który prowadził obu defensorów w drużynach U-18 i U-19. - To byli grzeczni chłopcy. Nigdy nie sprawiali problemów dyscyplinarnych. Od początku byłem pewien, że obaj zagrają w Ekstraklasie, a Kamiński nawet w dorosłej reprezentacji – dodaje trener.

Udane występy w kadrach juniorskich sprawiły, że nazwisko Czekaja trafiło do notesów skautów kilku niezłych europejskich klubów. Kiedy miał 16 lat, dostał telefon z Grecji. Krzysztof Warzycha zaproponował testy w Panathinaikosie. Po konsultacji z rodzicami Michał uznał, że nie ma sensu. - Nie miałem odwagi, żeby w takim wieku opuścić kraj. Potem już się nie odezwali – wspomina. I szybko dodaje: - Ale nie żałuję. Wisła to mój ukochany klub. Chciałbym zostać tu jak najdłużej. Jestem tu już od 14 lat.

„Jestem tu od 14 lat”. To zdanie usłyszymy jeszcze – nie przesadzamy – z 8 razy.

Jego problem polegał jednak na tym, że faktycznie – był, a nie grał. Czasem pojechał na zgrupowanie z pierwszą drużyną, czasem nie. Znajdował się w cieniu innych, teoretycznie bardziej utalentowanych. Janika, Leszczaka, Jarosińskiego i paru innych, o których dziś już nikt nie pamięta.

Czekaj trzymał się Wisły jak rzep psiego ogona i nie brał nawet pod uwagę wyjazdu na wypożyczenie, jak np. rok młodszy Michał Nalepa, który ogrywa się właśnie w Radzionkowie. Kilka osób z jego bliskiego otoczenia miało mu to zresztą za złe. - To nie do końca jest tak... Ja w Wiśle chciałem, ale i musiałem zostać. Dostałem odgórne zarządzenie. Ale szczerze mówiąc nie spodziewałem się, że dostanę szansę na grę w tej rundzie – mówi Czekaj, któremu do pewnego momentu pozostawała jedynie ogórkowa Młoda Ekstraklasa. I choć sam przyznaje, że jej poziom idzie w dół, wolał grać z młodszymi kolegami niż tułać się po pierwszoligowych boiskach.

- Zawsze mu powtarzałem, że musi zmężnieć. Mówiłem - „ja cię uduszę, jak nie będziesz miał jaj” - wspomina Dariusz Marzec, który prowadził Michała w juniorach Wisły. - Co ma pan na myśli? - pytamy. - To trzeba widzieć. Odstawiał nogę, nie wkładał głowy. Jak trafiał na słabszych fizycznie, to się nie bał, ale kiedy przychodziło mu walczyć z takim chłopem jak on, było gorzej. To był... no taki Michaś. Brakowało mu jaj – dodaje Marzec, który polecił Czekaja Maciejowi Skorży, gdy ten trafił do Wisły.

- Maciek pytał, którzy juniorzy mają największy największy potencjał. Wskazałem na Michała i Sebastiana Leszczaka. Czas pokazał, że to były dwa przeciwieństwa. Sebastian obrał złą drogę, ma problemy sam ze sobą, dlatego jest tam, gdzie jest (w Garbarni Kraków – przyp. TĆ), a Michała od początku interesowała tylko piłka. Jak „Leszcza” trzymało się w ryzach, to był w porządku, a Michał miał tę zaletę, że nie trzeba było go kontrolować – opowiada Marzec.

Czekaj miał 15 lat, kiedy trafił na pierwszy trening u Skorży. Zaliczył przeskok z juniorów starszych do dorosłego zespołu. Do szatni wszedł bez kompleksów i usiadł obok Głowackiego. Jak było? Nie pamiętam, chyba normalnie. A pierwszy trening? Też ok, nic nadzwyczajnego. - Właśnie wtedy zauważyłem, że zmężniał. Do wrodzonych zdolności i umiejętności czytania gry wreszcie doszedł charakter – wspomina Marzec.

Czekaj doczeka się nagrody?

Wszyscy nasi rozmówcy, bez wyjątku, zapytani o Czekaja mówią – dobry chłopak. Skromny, ułożony, porządny. Nie popada w skrajności. Nigdy w nic się nie wpakował. Nie było wybryków, imprez. Spory wpływ na takie postępowanie musiała mieć jego ustabilizowana sytuacja rodzinna. Michał urodził się w Krakowie i do dziś nie wyprowadził się od rodziców. - Koledzy, którzy przyjeżdżali mieszkać w internacie, mieli ciężej. Ciężko na dłuższą metę wytrzymać w pokoju 4 na 4 z trzema kolegami. Ja też nie byłem święty, na imprezy chodziłem, ale nie przesadzałem. Po dwóch treningach – w szkole i w klubie ok. 19-20 musiałem być w domu. Nie chcę powiedzieć, że dziś widać tego owoce, bo wiele nie osiągnąłem, ale to chyba był dobry wybór...

Jeśli nic dziwnego się nie stanie i trener Kazimierz Moskal nie postawi na Juniora Diaza lub Marko Jovanovicia, Czekaj w piątek prawdopodobnie wystąpi we Wrocławiu przed największą publicznością w karierze przygodzie z piłką. I otrzyma rekompensatę za wyrzeczenia, o których opowiada. - Widziałbym Michała w parze z Chavezem, bo od Bunozy chyba jest lepszy – ocenia Marek Motyka. Co na to Chavez? - Czekaj to obrońca z przyszłością. Jest gotowy do gry w pierwszym składzie – mówi konkurent Michała z obrony.

Jeśli zagra, będzie mógł powiedzieć, że swój główny cel sportowy osiągnął. A cel życiowy, że tak to ujmiemy – bardziej przyziemny? Jeszcze niezrealizowany, bo samochód pożycza od siostry. Na swój musi dopiero odłożyć.

---------------

PAMIĘTAJ MICHAŁ, WIERZYMY W CIEBIE!

martin_6 24.11.2011 11:51

Bardzo fajny artykuł. Potwierdza się, że Michał to naprawdę rozsądny, ułożony gość, choć brakuje mu co nieco jeszcze pewności siebie. Wierzę, że dużo osiągnie, może być naszym pierwszym od lat wychowankiem, który zrobi karierę w Wiśle.


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 21:42.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl