Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Wisła Kraków - piłka nożna (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=5)
-   -   Nibylandia czyli polityka sportowo-finansowa Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=1318)

Artrem 10.04.2010 06:38

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Waldi69 (Post 692878)
Czy Ty na pewno żyjesz w Polsce? Po drugie nie masz racji człowieku z tą techniką i psychiką tym bardziej. Piszesz tak jakbyś nigdy nie grał w gałę. Techniki Zidane nie nauczył się na podwórku, najważniejsze szlify czyli poszczególne komponenty techniki jakimi są gra ciałem, dośrodkowanie, strzał, przyjęcie piłki ukształtował sobie na pięknych zieloniutkich murawach najpierw w Cannes potem w Bordeaux. Po drugie podczas szkolenia techniki należy zwracać uwagę najpierw na koordynacje ruchową, bo ona jest fundamentem techniki. Polecam więc najpierw sobie poczytać a potem brać się za układanie programów szkolenia...
Podsumowując dopóki nie będzie u nas równiutkich boisk, na których mogliby trenować nie tylko seniorzy ale i młodsi adepci, dopóty nie będziemy sprzedawać swoich za 30 mln.

http://dariuszwolowski.blog.interia.pl/
Nie znaczy to, że po takim meczu jak z Arsenalem nie odczuwa szczęścia. Piłkę, którą wbił Manuelowi Almunii cztery gole, zabrał do domu. Xavi nazwał go nie tylko najlepszym piłkarzem świata, ale też dodał, że trzeba o niego dbać wyjątkowo, bo to od Messiego będzie zależała przyszłość klubu w najbliższych latach. Przypomina to trochę diagnozę Carlesa Rexacha egzaminującego Messiego przed dekadą, gdy 13-latek stanął u bram Camp Nou. „Należy zwrócić uwagę, by w procesie szkolenia, nie zatracił cech indywidualnych” – tak brzmiała notka napisana do trenerów „La Masia”. Rexach był świadomy, że owe cechy indywidualne, czyli drybling, który zdaniem Latynosów można wyćwiczyć wyłącznie na ulicy, uczynią kiedyś z Messiego piłkarza niebanalnego.

Wszystko zaczęło się w rodzinnym Rosario, niemal 20 lat temu, od ściany i piłeczki tenisowej w pobliżu boiska bez jednej choćby kępy trawy. Matka i babcia Lionela prowadzały na trening klubiku Abanderado Grandoli jego starszego brata Matiasa. Kiedy chłopaki ćwiczyli pod okiem don Aparicio, lewonożny maluch, niczym dziecko z autyzmem, bez słowa kopał piłką do tenisa o ścianę. Pewnego dnia przyszło na mecz tylko siedmiu chłopców, Aparicio potrzebował ósmego i poprosił donię Celię, by „wypożyczyła” mu Lionela. Matka długo się opierała tłumacząc, że jest za mały, trener obiecał wystawić go na prawym skrzydle, by miała go pod bokiem. Mogła ściągnąć Leo z boiska, gdyby tylko zaczął płakać. Messi jednak nie zapłakał, ale do dziś lepiej czuje się z prawej strony boiska.

Bez znaczenia, czy historyjka jest prawdziwa, a może powstała tylko dla zaspokojenia ciekawości prasy. Istotne jest to, że nawet teraz spoglądając na ukształtowanego już piłkarza zawodowego Leo Messiego, nie sposób oprzeć się wrażeniu, iż gra właściwie tak, jak musiał grać wtedy. Impregnowany na pochlebstwa, ale też w dużym stopniu na taktykę i wszelkie futbolowe teorie rodzące się w głowach jajogłowych trenerów. Messi to ciągle dla nas wszystkich kumpel z podwórka przeniesiony na wielkie stadiony cudownym zrządzeniem losu.
------------------
Gdzie są ci fachowcy od szkolenia? Rok temu pisali bzdury o zbawiennym wpływie równiutkich boisk, wyśmiewali trening z wykorzystaniem piłki tenisowej itd. Kiedy Wisła zajmie się w końcu poważnym szkoleniem wychowanków?

Markus 21.04.2010 14:19

Sezon coraz bliżej końca, data powrotu na stadion też, rodzą się więc ważne pytania:

Dlaczego nadal klub nie przedstawił jakiejkolwiek strategii marketingowej na przyszły sezon, ukierunkowanej na zapełnienie przebudowanego obiektu? Czy taka strategia w ogóle istnieje? Ba, czy pion marketingu w końcu działa i ma jakiegoś szefa, czy też trwa nadal wielomiesięczny wakat?

Czy ktoś upoważniony prowadzi jakieś rozmowy dotyczące pozyskania nowego sponsora strategicznego, reklamującego się na koszulkach?

Jakakolwiek negatywna odpowiedź na te pytania oznacza wielką kompromitację i poważne działanie na szkodę spółki.

Dalej: czy istnienie jakakolwiek strategia kadrowa na przyszły sezon? Są zabezpieczone środki na wzmocnienia, zmiany personalne w klubie i zespole, ktoś jeździ i ogląda zawodników mogących przyjść, opiniuje ich, prowadzi rozmowy? Cesplar i Kleindinst w ogóle jeszcze pracują w klubie?

Mam nadzieję. że tak. Bo i tu, jeśli klub jest w lesie, bez planów, toczonych rozmów, koncepcji kadrowej, mamy do czynienia z sytuacją chorą i szkodliwą dla spółki.

Wreszcie, na jakim poziomie zaawansowania są obecnie rozmowy z miastem dotyczące korzystania ze stadionu? Mam nadzieję, że nikt nie ma zamiaru czekać z decyzjami na ostatnią chwilę.

Czas wreszcie skończyć z amatorszczyzną i przypadkowością na wszystkich powyższych polach.

tofik 21.04.2010 14:37

Każdy ma nadzieję. I na nadziei się zazwyczaj kończy.

Jonasz 23.04.2010 00:15

Zaczynam się zastanawiać co kombinuje Boss... Minęło już naprawdę sporo czasu i jest jakaś dziwna cisza. Nawet w mediach nikt nie spekuluje na temat nowego prezesa Wisły.
Rozumiem, że mieliśmy teraz w kraju niecodzienną sytuację przez kilka dni, ale jednak to większego wpływu na tą sprawę raczej mieć nie mogło.
Ciekawe co się za tym kryje - albo Cupiał bardzo poważnie przemyślał temat i szuka jakiegoś naprawę zdolnego i kreatywnego człowieka, który postawi klub na nogi, albo nie zależy mu tak mocno na klubie i nie śpieszy się z zatrudnianiem prezesa.
Sprawa jest ważna - tak jak wielu z Was już zauważyło - do zrobienia "od zaraz" jest baaardzo dużo - stadion, transfery, marketing i znalezienia sponsora i wiele innych zaniedbanych spraw....

PAC 24.04.2010 12:18

Jonasz przy każdej zmianie prezesa, każdy z nas liczy, że to będzie jakiś profesjonalista i poprawi infrastrukturę, organizację i marketing. Jednak zawsze było tak, że kto przychodził nie zrobił nic w tych sprawach a jak nawet coś próbowano to i tak nic z tego nie wychodziło. Masz rację, że długi okres bez nowego prezesa jest zastanawiający bo wcześniej dosyć szybko ogłaszano nazwisko nowego a nie tymczasowego jak jest teraz. Nie wiadomo co tak naprawdę będzie i co wymyślą, ale w tym klubie niestety możliwe jest wszystko. Perspektywa powrotu na nowy stadion i dużo spraw z tym związanych powinna kogoś obudzić do szybszego działania i zwiększenia liczby pracowników bo bez tego będzie chaos totalny.

RLY 24.04.2010 17:35

Ciekaw jestem czy Adrian Ochalik przypadkowo nosi akredytacje na smyczy Playa na konferencji prasowej

anthony09 26.04.2010 15:47

Panowie kończy się powoli sezon i trzeba będzie myśleć o przyszłości, więc denerwuję mnie brak zaplecza I drużyny ;/!! Nie mamy gwiazdek w ME niestety, powinniśmy znacząco poprawić selekcję naszych grajków ;/ spróbować zorganizować testy dla graczy 12-14 letnich z całej Polski i pokryć koszty ich noclegów, dojazdów co nie będzie znaczącymi kosztami. Za sprawdzenie ok. 20 graczy zapłacilibyśmy pewnie z kilkadziesiąt tysięcy co nie byłoby tak dużym kosztem a skutki takiego działania byłyby bardzo korzystne. Zaproszenie dla graczy, którzy wyróżniają się w wojewódzkich ligach polski nie byłoby dużym krokiem na przód ale na pewno poprawiłoby nasze struktury klubowe, wiem że takie działania są ale tylko w małej skali... kolesie są transferowi niektórzy poprzez wyróżniającą się grę w wojewódzkiej lidze trampkarzy ale tylko z naszego województwa i w bardzo niskiej skali ;/ większość naszych graczy to jest tych którzy się wywodzą z krakowa i przyszli trenować w naszym klubie, chociaż inni z mniejszych miejscowości z większym potencjałem nie mają prawa go rozwinąć bo nikt ich nie potrafi odnaleźć ;/
Chłopcy w wieku trampkarza mają czas głównie w wakacje i sierpień uważam za doskonały czas na takie selekcje ;)
Pozdro ;)

KoPer 26.04.2010 21:37

Cytat:

Pierwotnie napisane przez RLY (Post 888085)
Ciekaw jestem czy Adrian Ochalik przypadkowo nosi akredytacje na smyczy Playa na konferencji prasowej


Play takie smyczki daje na akredytacje już od dłuższego czasu. Z rok na pewno. Nie wiem na jakiej zasadzie to jest, ale raczej na pewno nie ma związanego nic ze sponsringiem jakimś większym

Markus 28.04.2010 17:36

Do końca ligi i nowego sezonu coraz bliżej. Tymczasem klub nadal nie ma prezesa, nie pojawił się nigdzie żaden komunikat o wyborze nowego dyrektora marketingu, gdzie od miesięcy jest wakat, w przeciwieństwie do innych czolowych klubów nie zostały nigdzie w żaden sposób nakreślone plany sportowe, kadrowe i finansowe na przyszły sezon, nie słyszymy o żadnych planach transferowych, nie wiemy nic o jakiejkolwiek nowej strategii marketingowej Wisły ukierunkowanej na zapełnienie przebudowanego stadionu, nie wiemy nawet kto będzie odpowiadał za skompletowanie i dobór zawodnikow do pierwszego zespołu ( samoistnie Jakosz? Kasperczakowi zabrano tu jak wiadomo jakiekolwiek możliwości działania, co tworzy jedynie kolejną patologię). Nie wiemy, co dalej ze skautingiem, rozwojem bazy, sztabem medycznym, trenerem bramkarzy etc.

Nie wiemy nic o żadnych działaniach w kluczowych dla egzystencji klubu obszarach.

Jedynym potwierdzonym ruchem w ostatnich miesiącach w strukturach Wisły był n-ty powrót niezatapialnego Zdzisia K.

To wszystko jakaś absurdalna groteska mogąca przynosić jedynie szkody i straty, a nie profesjonalne zarządzanie klubem piłkarskim. Chcemy Wisły stabilnej, rozwijającej się, grającej kiedyś w LM - ale przecież klub nie dość, że jest kompletnie na to niegotowy, to jeszcze ów stan jest konsekwentnie konserwowany. Paranoja.

ociec Ciemka 30.04.2010 07:15

No to mamy Marcusie nowego-starego prezesa. Basałaja młodszego wspominam lepiej niż braciszka rozrabiakę ale to chyba za jego kadencji Olo wyleciał z klubu? Ważne jednak jest co innego - będzie sternik tego okręciku. Może uda mu się przynajmniej sformułować jakąś strategię? Nie na dwa dni ale na trochę dłużej. A może nie?

bridgeburner 30.04.2010 08:30

Strategie to sobie może formułować do woli
A odpadniemy za wczesnie z pucharów albo Cupiał wstanie lewą nogą
to będzie j.bnięcie pięścią w stół
i kolejne wywalenie wszystkich na pysk
:lol:

As 30.04.2010 08:36

Moze jestem juz stary i robie sie sentymentalny ale jak widze tych wszystkich ludzi wracajacych do Wisly to zaczynam oczekiwac sukcesow w europie podobnych do tych ktorych byli autorami kilka lat temu.
Niestety nic dwa razy sie nie zdarza choc z drugiej strony jak ktos cos umie rbic dobrze do bedzie to robil niezaleznie od czasu i miejsca.

ociec Ciemka 30.04.2010 11:50

czasy kacyków powoli mijają, mam nadzieję, że bezpowrotnie. Najlepszym przykładem jest pan Wojciechowski!

emjot 30.04.2010 12:10

Cytat:

Pierwotnie napisane przez As (Post 890977)
Moze jestem juz stary i robie sie sentymentalny ale jak widze tych wszystkich ludzi wracajacych do Wisly to zaczynam oczekiwac sukcesow w europie podobnych do tych ktorych byli autorami kilka lat temu.
Niestety nic dwa razy sie nie zdarza choc z drugiej strony jak ktos cos umie rbic dobrze do bedzie to robil niezaleznie od czasu i miejsca.

a ja jak ich widzę to mam odruch wymiotny
te wszystkie Kapki, Basałaje i inne Rogale

bridgeburner 12.05.2010 16:12

Za eSKaWuKa.pl

Cytat:

Data: 12-05-2010 10:38 Autor: (MARCIN)
Żal, rozpacz, niedowierzanie. Paleta przeróżnych stanów emocji targa w chwili obecnej kibiców jeszcze aktualnych mistrzów Polski. Czy słusznie i potrzebnie? Chyba nie do końca. Dlaczego? Z paru prostych powodów, o których poniżej.

Choćby dlatego, że by być mistrzem trzeba mieć do tego charakter. Piłkarze Wisły niestety na chwilę obecną go nie mają. W sezonie 2009/10 przegrali wszystko, co do przegrania było możliwe. Najpierw eliminacje z Levadią, potem Superpuchar z Lechem. Następnie w rozgrywkach ligowych ponownie z Lechem, chwilę potem z Legią, a na koniec obłędu pierwszy raz od 59 lat z Cracovią. Dalej egzystując juz z 'muchami w nosie" w nowym roku nie umieli nawet zremisować z Bełchatowem i Arką. Co najgorsze postanowili zwolnić sobie trenera, który przestał już im odpowiadać. Nie wiemy ile jest klubów w Polsce, którymi starają się rządzić piłkarze, ale wiemy, że jednym z nich jest w dużej mierze ten najbliższy naszemu sercu, czyli Wisła Kraków. Niegdyś naszym zawodnikom nie odpowiedały zbyt ciężkie treningi Petrescu, teraz woleli mieć jak mawiają w okolicach szatni "już prawie dziadziusia", który wysiłku zbyt wielkiego forsować im nie zwykł.

Po drugie dlatego, że mistrzostwo należy wywalczać, a nie po nie człapać. Naiwna zmiana trenera była zwykłą zamianą "siekierki na kijek". Analizując bez emocji to, co się wydarzyło w ostatnich dwóch miesiącach należy spojrzeć prawdzie w oczy. Dobre mecze z Lechią, Polonią Bytom czy Piastem przeplatane zostały słabymi ze Śląskiem, Koroną czy wczoraj z Cracovią. Nie bądźmi hipokrytami. To, co los nam dał w doliczonym czasie gry w cudem wygranym meczu z Polonią Warszawa, zabrał wczoraj fatalnym kiksem Jopa, pewnie w myśl zasady, że w przyrodzie musi być równowaga.

Prawdziwi mistrzowie też nie kalkulują. Niestety zapomniał o tym Kasperczak, który kazał zagrać swoim piłkarzom w meczu z Lechem, swym najgroźniejszym konkurentem tak, by ... tylko nie przegrać. Gdyby Wisłę stać było na pokonanie w bezpośrednim pojedynku "Kolejorza", to jej fani mogli by w dniu dzisiejszym już chłodzić na fetę mistrzowską szampany.

By być mistrzem i chyba nie tylko Polski trzeba być po prostu ... klubem. A klub to pion sportowy, marketing, odpowiednio dobierani profesjonaliści na odpowiednie stanowiska, odpowiednia polityka medialna i wiele wiele innych rzeczy. Przykro nam to pisać, ale chcąca być najlepszą Wisła nie ma aktualnie: dyrektora sportowego, pionu marketingu (w chwili obecnej pracę za kilka osób wykonują słownie dwie), odpowiedniego sztabu szkoleniowego. Trenerem bramkarzy został na przykład człowiek po zawodówce budowlanej, potem prawdopodobnie liceum (choć nie jesteśmy tego pewni do końca), bez akademickiej wiedzy teoretycznej, i należytego doświadczenia (ostatnio sprzedawał wóżki widłowe, w momencie gdy najlepsi polscy trenerzy bramkarzy kształcili się teoretycznie i praktycznie, odbywając różne staże). W dodatku ów dyletant jest także zdrajcą wiślackiego ruchu kibicowskiego, który w trudnym momencie angielskim wyjściem opuścił, bo Wisła przez prawie 10 lat nie była mu do niczego potrzebna. Co jeszcze śmieszniejsze ów pseudoszkoleniowiec zamiast uderzyć się w piersi, woli wcielać się w rolę zwykłego płaczka i kapusia, chodząc po klubie i skamląć, by niektórzy kibice dostali za jego "męczeństwo" zakazy stadionowe.

By być mistrzem należy unikać takich sytuacji, jakie miały miejsce w tygodniu ubiegłym. Otóż przygotowany do operacji w Poznaniu Mariusz Pawełek czekał już praiwe na stole operacyjnym na "krojenie", ale tamtejsi lekarze chcieli potwierdzenia pisemnego, że Wisła SA za operację swego bramkarza zapłaci. Nie było nikogo w klubie, kto by to zagwarantował, więc musiał uczynić to rzecznik prasowy.

Po co piszemy to wszystko?

Po to, by zamiast płakać na lewo i prawo jak to nam źle, zrobić sobie rachunek sumienia i z klubu uczynić KLUB. Stworzyć wreszcie przy R22 odpowiednią strukturę, naznaczoną profesjonalizmem, planem długofalowym, pozbyciem się tych, którzy nie gwarantują sukcesu, a zastąpieniem ich ludźmi z mentalnością zwycięzców.

Z Wisły "WIELKĄ WISŁĘ" może stworzyć jak na razie jeden człowiek. Każdy z nas zna jego nazwisko. My jako kibice jesteśmy w stanie pomóc. I takową pomoc deklarujemy. Nie do nas jednak należy ostatnie słowo.
Jak zdarza mi się nie zgadzać z felietonami pochadzacymi ze strony
tak w tym wypadku jest to sama smutna i przykra prawda, niestety

Ogryzek 12.05.2010 17:58

Trudno się z tym tekstem nie zgodzić. Brak profesjonalnego zarządzania w Wiśle zebrał wczoraj swoje owoce.

Markus 12.05.2010 18:23

Również zgadzam się z zacytowanym tekstem.

Wisła do tej pory była jedynie w naszej lidze jednookim królem wśród ślepych. W klubie obecnie nie ma nic profesjonalnego, żadnego elementu, od samej góry do dołu. Nasze wyniki, postawa i ciosy, które zbieramy są normalną konsekwencją sytuacji, w której nie ma bazy, marketingu, scoutingu, szkolenia, fachowców, prezesa, porządnych trenerów bramkarzy, fizjologów, długofalowej strategii, inwestycji... itd. itp. Nie ma nic, na czym można byłoby opierać nadzieję na lepsze rezultaty i rozwój klubu. Nie ma nic, co chroniłoby klub przed nowymi Lewadiami oraz samobójami różnych postaci, jest za to wszystko, by je coraz mocniej prowokować i równać w dół.

kot 12.05.2010 18:48

Tym razem muszę się wypowiedzieć szczerze. Co wy wszyscy w tym klubie wyprawiacie z tą Wisłą ?. Kibice walczą jak lwy o stadion, halę czy transfery lub godne traktowanie Wisły zawsze i wszędzie. Pan Cupiał płaci nadal, prawie najwyższe pieniądze w Polsce dla wszystkich w Wiśle. A wy co odpierdalacie od lat ? Skupujecie piłkarzy zamiast w getrach i korkach, to w rajtuzach i trampkach. Trenerzy zamiast sobie pomagać transferami, to wręcz sobie utrudniają życie. Treningi i przygotowanie do gry, odbywa się w pięciogwiazdkowych kurortach europejskich a w Krakowie, kibice muszą odśnieżać jedyne boisko do treningów Wisły. Piłkarze zaś, serwują Wiśle rok frajerstwa na miarę stulecia. Uprzednio w pucharach, zawsze zawodzili. Teraz odpadają z Levadią w przedbiegach europejskich i zaliczają kompromitację za kompromitacją w lidze. Po raz pierwszy od wielu lat, ubliżają kibicom i właścicielowi w derbach. Trzeba potrafić dobić ofiarę, bo 1:0 z Pasami to od dziś za mało dla kibiców Wisły, nawet na wyjeździe. Obiecana rehabilitacja w LM i derbach, przekształciła się w koszmar wraz z zagwarantowaniem Cracovii utrzymania ligowego oraz mistrzostwa dla Amici Rutkowskiego. Jeśli Rutkowski za pierwszym podejsciem do LM, osiągnie to odwiecznie niespełnione marzenie Cupiała, to Cupiałowi pewnie pęknie serce wiślackie a Wisła obliże się na widok ogromnej kasy zasilającej Amicę. Żądać więcej od Cupiała to brak wstydu ze strony wszystkich w klubie, jeśli najpierw trwoni się jego pieniądze bezwstydnie a potem za darmo sprowadza się najczęściej wiecznego pecha i niedorozwój do klubu, który od lat obnaża minimalizm i nonszalancję naszego klubu. Aż doszło do niechlujstwa i frajerstwa stulecia, tak klubu, jak i piłkarzy. Młode pokolenie piłkarzy obecnej Wisły ma problemy ze samym sobą i nie jest w stanie stanąć na wysokości wyzwań Wisły i Cupiała, nie mówiąc tu o odpowiedzialności za Wisłę w ramach bycia pociągowym dla wyników i jakości gry. Ja już przestałem wierzyć, nawet w mistrzowską jakość, naszej generacji wiecznych talentów, gdyż widać jak na dłoni, że jak nigdy dotąd, mają pod górkę z transferami do klubów zachodnich i to jakichkolwiek nawet a nie tych średnich.

Jedyną szansą na odwrócenie pecha i niedorozwoju klubowego, jest powrót Cupiała w struktury klubowe i przywrócenie szacunku do klubu i jego samego u wszystkich w klubie. Na kibiców może liczyć zawsze a na piłkarzy nie ma innej rady, jak Petrescu II i prawdziwa konkurencja w drużynie. Dość tej niemocy i pecha czy wiecznych kompromitacji europejskich a ostatnio już nawet ligowych. Chcąc sprostać zadaniu, trzeba już teraz ugrać coś w LE a chcąc teraz już ugrać coś wreszcie w LE, trzeba zatrudnić wielu lepszych i ambitniejszych piłkarzy.

Czy stać Wisłę na taki skok w przyszłość, czy też skazani jesteśmy na skok w przeszłość, z tym samym lub odsmażanym inwentarzem pozaeuropejskim i coraz bardziej upokarzanym Cupiałem i kibicami ? Czy Pan Cupiał jeszcze raz da szansę sobie i Wiśle ?

tofik 12.05.2010 19:14

Ta, módlmy się dalej do Pana Cupiała :D Chuja on zdziała bo sam nie wie jak to zrobić. Postawmy sprawe jasno gdyby miało coś się wydarzyć, to by się wydarzyło już dawno. Czasu było aż nadto.
Pozostaje się cieszyć tym co jest. Bo i tak mamy sporo. Tytułów zdobytych nikt nie odbierze, a co będzie to czas pokaże.

lucekj 12.05.2010 19:22

Cytat:

Pierwotnie napisane przez kot (Post 897426)
Tym razem muszę się wypowiedzieć szczerze. Co wy wszyscy w tym klubie wyprawiacie z tą Wisłą ?. Kibice walczą jak lwy o stadion, halę czy transfery lub godne traktowanie Wisły zawsze i wszędzie. Pan Cupiał płaci nadal, prawie najwyższe pieniądze w Polsce dla wszystkich w Wiśle. A wy co odpierdalacie od lat ? Skupujecie piłkarzy zamiast w getrach i korkach, to w rajtuzach i trampkach. Trenerzy zamiast sobie pomagać transferami, to wręcz sobie utrudniają życie. Treningi i przygotowanie do gry, odbywa się w pięciogwiazdkowych kurortach europejskich a w Krakowie, kibice muszą odśnieżać jedyne boisko do treningów Wisły. Piłkarze zaś, serwują Wiśle rok frajerstwa na miarę stulecia. Uprzednio w pucharach, zawsze zawodzili. Teraz odpadają z Levadią w przedbiegach europejskich i zaliczają kompromitację za kompromitacją w lidze. Po raz pierwszy od wielu lat, ubliżają kibicom i właścicielowi w derbach. Trzeba potrafić dobić ofiarę, bo 1:0 z Pasami to od dziś za mało dla kibiców Wisły, nawet na wyjeździe. Obiecana rehabilitacja w LM i derbach, przekształciła się w koszmar wraz z zagwarantowaniem Cracovii utrzymania ligowego oraz mistrzostwa dla Amici Rutkowskiego. Jeśli Rutkowski za pierwszym podejsciem do LM, osiągnie to odwiecznie niespełnione marzenie Cupiała, to Cupiałowi pewnie pęknie serce wiślackie a Wisła obliże się na widok ogromnej kasy zasilającej Amicę. Żądać więcej od Cupiała to brak wstydu ze strony wszystkich w klubie, jeśli najpierw trwoni się jego pieniądze bezwstydnie a potem za darmo sprowadza się najczęściej wiecznego pecha i niedorozwój do klubu, który od lat obnaża minimalizm i nonszalancję naszego klubu. Aż doszło do niechlujstwa i frajerstwa stulecia, tak klubu, jak i piłkarzy. Młode pokolenie piłkarzy obecnej Wisły ma problemy ze samym sobą i nie jest w stanie stanąć na wysokości wyzwań Wisły i Cupiała, nie mówiąc tu o odpowiedzialności za Wisłę w ramach bycia pociągowym dla wyników i jakości gry. Ja już przestałem wierzyć, nawet w mistrzowską jakość, naszej generacji wiecznych talentów, gdyż widać jak na dłoni, że jak nigdy dotąd, mają pod górkę z transferami do klubów zachodnich i to jakichkolwiek nawet a nie tych średnich.

Jedyną szansą na odwrócenie pecha i niedorozwoju klubowego, jest powrót Cupiała w struktury klubowe i przywrócenie szacunku do klubu i jego samego u wszystkich w klubie. Na kibiców może liczyć zawsze a na piłkarzy nie ma innej rady, jak Petrescu II i prawdziwa konkurencja w drużynie. Dość tej niemocy i pecha czy wiecznych kompromitacji europejskich a ostatnio już nawet ligowych. Chcąc sprostać zadaniu, trzeba już teraz ugrać coś w LE a chcąc teraz już ugrać coś wreszcie w LE, trzeba zatrudnić wielu lepszych i ambitniejszych piłkarzy.

Czy stać Wisłę na taki skok w przyszłość, czy też skazani jesteśmy na skok w przeszłość, z tym samym lub odsmażanym inwentarzem pozaeuropejskim i coraz bardziej upokarzanym Cupiałem i kibicami ? Czy Pan Cupiał jeszcze raz da szansę sobie i Wiśle ?

Kocie muszę się przyczepić i napisać to co zwykle: konkretni ludzie i nazwiska proszę napisać,

a po drugie chciałbym Cie nieco uspokoić, LM jest poza zasięgiem każdej z polskich drużyn, w tym Amiki NAWET z Lewandowskim i Peszka w składzie.

Proud 12.05.2010 20:10

Cytat:

Pierwotnie napisane przez lucekj (Post 897464)
a po drugie chciałbym Cie nieco uspokoić, LM jest poza zasięgiem każdej z polskich drużyn, w tym Amiki NAWET z Lewandowskim i Peszka w składzie.

Masz niby rację. Ale pamiętajmy że Amica ma to, czego ewidentnie brakuję Cupiałowi, czyli...odrobine szczęścia.

Jak był skład: Real, Barcelonax2
Jak nie było: Anderlecht
Jak piłkarze pokpili to Levadia im wsmarowała.
I ten nieszczęsny Panathinaikos....

Jak brakowało bardzo niewiele do rozstawienia to wtopy z Tibilisi i Valarengą.

Szkoda mi bardzo Cupiała. Może Jego decyzję nie zawsze były dobre, może mógł(a raczej powienien) inaczej to pokierować, ale i tak gdyby miał trochę tego farta mogliśmy grać w tej wymarzonej LM i dziś może inaczej byśmy rozmawiali...

Trochę się Boguś teraz pogubił...ale pamiętajmy że złote czasy skończyły się nie tylko dla Wisły, ale i dla TF, dlatego ja osobiście nie liczę na rewolucję kadrowo - organizacyjną. Jeśli takowa będzie, to tylko ze zmianami na gorsze(wyprzedaż piłkarzy, bez wartościowych zmienników).

kristos 13.05.2010 13:26

Najważniejsza sprawa dla funkcjonowania klubu ,to zapełnienie stadionu.
To może dać nowych sponsorów a co za tym idzie pieniądze na rozwój klubu.
Inna sprawa ,to fakt iż nikt lekkomyślnie nie wyda pieniędzy na karnet nie mając pewności zobaczenia nowych twarzy w klubie.
Nie oszukujmy się nie jest łatwą sprawą sprzedać 20 tys karnetów (tyle by sie przydało)w mieście z dwoma klubami ekstraklasy.

massoud 14.05.2010 08:27

http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,358...t_sierota.html

to, jak tu pismaki wysmarowały Wisłę, niestety ma odzwierciedlenie w rzeczywistości.

Markus 14.05.2010 17:27

Warto zauważyć, że Legia, Lech i Polonia Wa-wa mają już jasno sprecyzowane plany na przyszły sezon, dopinają pierwsze transfery, dysponują konkretną strategią działania,są aktywne na marketingowym polu, a u nas jak zwykle cisza, burdel i czekanie nie wiadomo na co.

Wszystko przez to, że u nas od lat nie ma żadnego zarządzania, ani długofalowej strategi. Można powiedzieć, że klub funkcjonuje "od pierwszego do pierwszego", liczy się jedynie krótkoterminowa sytuacja i bilans, a wszystko zależne jest od bieżących wyników, co jest skrajnie chore. Tu miejsce na koniec sezonu ma decydować o całej strategii klubu na przyszłość i o tym, co jest właściwe, potrzebne i niezbędne, a co nie. To już nawet nie jest patologia, a degeneracja i umysłowa tępota.

Od bardzo dawna wiadomo, że w najbliższym sezonie calkowicie zmieni się sytuacja - będą nowe stadiony w lidze, nowe możliwości, nowe wyzwania którym trzeba sprostać i multum spraw, których nie wolno zaniedbać! A u nas za przeproszeniem, wszyscy to pier...lą i wraz z calym klubem są kompletnie do niczego nieprzygotowani!

Gdzie jest prezes Panie Cupiał? Pion marketingu? Długofalowa strategia? Niezbędne wzmocnienia? Plany na optymalne wykorzystanie stadionu? Scouting oparty choć na cieniu profesjonalizmu, zamiast konszachtach byłego SB-eka? Gdzie są fizjolodzy, wartościowi trenerzy, lekarze, którzy potrafią leczyć? Nowi sponsorzy na nowe czasy? Gdzie jest cokolwiek, co tworzy profesjonalny klub?

Dlaczego to wciąż kibicom najbardziej zależy na pomyślności Wisły?

Pan Jotka 14.05.2010 18:15

Podsumowując: burdel na kółkach, chaos, nikt nad niczym nie panuje, ale wszystkiemu jest winny Jop. Tak oto orzekli nasi forumowi znawcy tematu. A prawda zgoła inna i w TYM TEMACIE nie raz było pisane o tym ciagłym straczaniu się Wisełki. Jak widać dla niektórych klub zaczyna się i kończy na kopaniu piłki.

Jonasz 15.05.2010 18:37

Kilka słów na podsumowanie sezonu:
ze wszystkich drużyn w lidze tytuł należał się niestety pyrom. Nam mistrzostwo nie należało się chociażby za grę i wyniki z ostatnich meczy - jeżeli chce się wygrywać ligę, to trzeba umieć zdobywać punkty na słabiakach, a w tym roku dostaliśmy baty z Arką, jakieś remisy ze śmieciową Odrą itp.
Cieszmy się z tytułu wicemistrza i to cieszmy się mocno, bo za rok (nie daj Boże) może być taka sytuacja, że o takim sukcesie będziemy mogli pomarzyć. Jeżeli nie przyjdą zmiany w zarządzaniu klubem, to mogą się zacząć poważne kłopoty.
Ten klub po prostu trzeba ogarnąć o zorganizować. Poziom organizacji mamy na drugoligowym poziomie! BEz prezesa, struktur - nawet bez pomysłu na to wszystko.
Liga od nowego sezonu będzie inna. Lech z nowym stadionem, Legia z nowym, Lechia w połowie sezonu z nowym na 44 tysiące, itd.
Na nasz plus można zapisać to, że mamy wciąż kilku dobrych zawodników - kilku młodych i ambitnych trzeba dobrać - kilku zgranym trzeba podziękować (bez wymieniania teraz nazwisk) , będziemy mieli nowy stadion i powoli, powoli ciężką pracą można to odrobić.
Pyry zbudowały struktury, podpisują kolejne konkretne ciekawe umowy (np. tą na autokar) , dobrze współpracują z kibicami i teraz zaczynają zbierać żniwo. My przebyliśmy drogę w drugą stronę - zamiast rosnąć w siłę sportowo i organizacyjnie po każdym zdobytym Mistrzostwie, to wszystko się rozmywało.
Jakbyśmy wygrali ligę w tym roku, to znów zamazało by to rzeczywisty obraz klubu.
Nie ma co obrażać Jopa - ani on zmuszał do tego, żeby go zatrudnić ani on nie wstawił się sam do składu. Nie ma co obrażać zawodników - w pewnym momencie, na starcie ligi mieliśmy 11 punktów przewagi nad Lechem.
Wisełka jest klubem z dużym potencjałem - potrzebny jest Jej porządny program reformatorski - jeśli zabraknie tego, to niebawem będziemy sportowo walczyć o środek tabeli. Dobiegły końca czasy, w których dla kaprysu właściciela można było wydać trochę kasy, skupić kilku lepszych kopaczy i wygrać ogórkową ligę. Na razie powinniśmy gratulować rywalom wygranej i wziąć się do solidnej pracy - na tyle dobrej, żeby w przyszłym roku cieszyć ze swojego sukcesu.

westersyl 15.05.2010 18:55

Trzeba zadać podstawowe pytanie temu na samej górze. Czy mu się jeszcze chcę w to bawić bo jeśli nie to wszystkie dywagację nie mają sensu, Jego ostanie ruchy świadczą że nie ma pomysłu na tej klub.

SlawekS 15.05.2010 21:48

Ocenę sytuacji w klubie można dokonać porównując ją do sytuacji w innych klubach:
Legia ma stadion, dobra promocję, ustalone ceny na karnety, jakis pomysł na zapełnienie stadionu, mają też decyzję o dużych transferach bo zdają sobie sprawę, że bez inwestycji stadion będzie świecił pustkami. Maja marketing, prezesa, nowego trenera (prawdopodobnie) i przewidywalnych właścicieli.
Lech ma stadion, pomysł i kasę na transfery, dobry marketing, masę partnerów i sponsorów i chyba najlepiej zorganizowanych kibiców w kraju. Do tego właściciele przewidywalni i zdecydowani na inwestycje. No i od dziś maja sukces i szansę na dużą kasę w LM.. Oni już prawdopodobnie w 90% wiedzą kogo nowego zakontraktują
My mamy ... wspomnienia, nieprzewidywalnego właściciela, duże długi w jego firmie, będziemy mieli stadion ale nie wiem czy jest pomysł na jego zapełnienie, podobno będziemy mieć nowego bramkarza (młody, 36 lat ale jeszcze całkiem niezły), nie mamy marketingu, sponsorów. Mamy szansę na jakąś kasę w LE. Acha no i do niedawna byliśmy najbardziej medialnym klubem w Polsce, z największa liczbą sympatyków, nie wiem jak jest obecnie, mam nadzieję że tak jest nadal. Mamy paru fajnych graczy i całkiem niezły wynik w tym roku biorąc pod uwagę fakt, że w zasadzie 3 meczów rozegraliśmy na wyjeździe.
Patrząc na to porównanie mam nieodparte wrażenie, że jak się coś dziwnego u nas nie stanie to zarówno Lech jak i Legia mocno nam w tym roku odpłyną

Jonasz 15.05.2010 22:03

westersyl - postaram Ci się odpowiedzieć na to.
Jak jesteś bardzo bogaty, to nie nigdy nie wiesz kto jest Twoim przyjacielem, a kto jest przyjacielem pieniędzy, które posiadasz. Cupiał wcale nie musi mieć pomysłu na Wisłę. Cupiał ma pieniądze i ma kaprys bycia posiadaczem klubu który lubi. Cupiał co oczywiste chce mieć sukcesy, więc tutaj pojawiają się różni ludzie mający za zadanie ten sukces zapewnić. Problem w tym, że Cupiał przetasował już kilku prezesów, kilkunastu dyrektorów i trenerów i tak naprawdę nie znalazł niestety nikogo, kto tak naprawdę zorganizowałby ten klub w sposób adekwatny do wyłożonych (wywalonych często w błoto) pieniędzy. Pierwsze tytuły i sukcesy były okupione wcale niemałą ilością transferowych niewypałów. Pieniądze szły duże jak na polskie warunki, polski rynek był bardzo ubogi, więc w momencie pojawienia się tych pieniędzy na rynku wszystkie pijawki w postaci pseudomenagerów i innych cwaniaków wciskających swój piłkarski kit przylgnęło do Cupiała. Dziś Cupiał (wracając do drugiego zdania wypowiedzi) nie wie, kto chce w profesjonalny sposób poprowadzić Jego klub, a kto chce znów go podoić. Ktoś już tutaj na forum słusznie pisał, że Wisła jest dziś stajnią Augiasza i trzeba tutaj porządnie posprzątać. Przydałby się zdolny człowiek z charakterem, który umiałby to porządnie poukładać - musiałby to być jednak człowiek z mocnym charakterem, który nie tylko wziąłby za mordy piłkarzyków, ale potrafił się postawić też Cupiałowi w razie potrzeby. Szukając więc odpowiedzi na Twoje pytanie myślę, że bawić się w to jeszcze chce, ale trwonić pieniędzy już nie. Myślę, że jakby miał pewność, że ma kogoś kto jest oddany sprawie i jest dobrym fachowcem, to chętnie by jeszcze się zabawił w sukcesy z Wisełką.

royalmichael 15.05.2010 23:35

Ja mam pytanie nieco odbiegające od tematu ale mające bezpośredni wpływ na wydarzenia w klubie.. Wie ktoś jak tam teraz stoi finansowo TF? Jeżeli tam są problemy to są małe szanse żeby Cupiał wyłożył coś kasy na Wisłę :/

waldek1 16.05.2010 21:05

Wydaje sie ze w naszym klubie wladze nie przyzwyczaily do nowych czasow -zatrzymaly sie na etapie sprzed 5-10 lat Wtedy sytuacja wygladala dla Wisly b. korzystnie - prawie co rok mistrz, najwiekszy budzet, najlepsi pilkarze (w Polsce) - kazdy chcial tu przyjsc i grac bo duzo zarobi , wypromowac sie latwo, do reprezentacji prosta droga (pamietamy mecze gdy na kadre Polski jechalo 7-10 wislakow.
NIestety 2-3 lata temu sytuacja sie zmienila - po fuzji Amiki i Lecha + wejscie ITI do Legii wyrosla nam konkurencja (szczegolnie Lech) ktora pod wieloma wzgledami nas przerasta (np. budzet). Transferowo ostatnio jest duzo bardziej bogata a przy tym przebiegla i zorganizowana od nas. Symbolem polityk transferowych Wisly i Lecha byly rozstrzygniecia przedostatniej kolejki - zwroccie na to uwagę :
Lech: Lewandowski (super transfer) podaje i Krivec (dobry transfer) strzela zwycieskiego gola.
Wisla: Kirm (slaby transfer) fauluje glupio przed polem karnym, Suvorov (jak na poziomCracovii niezly transfer ;) ) wykonuje wolnego po ktorym znowu w rolach glownych 2 niewypaly transferowe Jop i nasz bramkarz... no i pozamiatane.

krakus76 16.05.2010 21:16

Cytat:

Bogusław Cupiał w trybie pilnym wrócił do kraju, by ustalić plan działania po ligowej klęsce. Sprzedaż Wisły jest mało prawdopodobna, ale w klubie zanosi się na chude miesiące. Mimo tego krakowianie są blisko pierwszego wzmocnienia

Właściciel Wisły przebywał zagranicą. Miał wrócić kilka dni po zakończeniu sezonu, ale niespodziewanie zjawił się w Krakowie już na meczu z Odrą. Obejrzał kolejny słaby występ, a budynek klubowy opuścił blisko godzinę po spotkaniu. Z dziennikarzami tradycyjnie nie rozmawiał, a jego ochroniarze pilnowali, by nikt nie zbliżył się do samochodu.

Co z prezesem i trenerem?

Cupiał spotkał się z Bogdanem Basałajem, który jest blisko objęcia posady prezesa. Było wiele rozbieżności, więc zasady zatrudnienia ustalano ponad miesiąc. Nieoficjalnie wiadomo, że Basałaj chciał podpisać kilkuletnią umowę, na co Cupiał patrzył niechętnie. W końcu osiągnięto porozumienie, ale wówczas krakowianie byli niemal pewni mistrzostwa Polski. Po fatalnej końcówce i przegranej tytułu nie wiadomo, czy ustalenia są nadal aktualne.

Znalezienie prezesa jest dla Wisły kluczowe, bo na razie tę funkcję sprawuje Ireneusz Reszczyński, który jest również prezesem zarządu Telefoniki, ale na sporcie się nie zna i nie ma nawet czasu, by spotkać się z pracownikami klubu. Tymczasem w Wiśle są tylko dwie osoby, które mogą zająć się transferami: Jakub Jarosz (kilka miesięcy temu zapewniał, że nie będzie odpowiadał za szukanie piłkarzy) oraz Zdzisław Kapka (jest szefem skautów, ale na razie nie ma kim zarządzać, bo przez kilku tygodni nie zatrudnił nikogo, a niedawno odszedł Manuela Junco, ostatni skaut Wisły).

Pilniejsza jest przyszłość Henryka Kasperczaka. Szkoleniowiec opuścił klub zaraz po konferencji prasowej, ale ciągle liczy na łaskę Cupiała. - A skąd trener ma wiedzieć, jaka czeka go przyszłość? - ucina Kasperczak. Jeśli po przegraniu mistrzostwa zostanie zwolniony, nie dostanie odszkodowania. Zresztą przez dwa miesiące w Wiśle zbyt wiele nie zarobił. Nieoficjalnie jego wypłaty to ok. 10 tys. zł miesięcznie, choć pojawiają się informacje, że pracował za darmo i miał dostać tylko premię za tytuł.

Kasperczak jeszcze przed meczem z Odrą miał kilka rozmów z zarządem. Z tego powodu opuścił nawet jeden z treningów. - Ale teraz przyszedł czas na analizę. Jak klub będzie chciał, to mogę napisać jakieś raporty, nie widzę problemu - podkreśla szkoleniowiec.

Kasperczak nie ma w klubie mocnej pozycji. Zespół obejmował z dwoma punktami przewagi nad Lechem, a skończył z trzema straty. Jego miejsce mógłby zająć tylko trener z zagranicy, ale zatrudnienie fachowca sporo kosztuje.

Onyszko jedną nogą pod Wawelem

Cupiał jeszcze kilka tygodni temu zamierzał mocno zainwestować w Wisłę, by awansować do Ligi Mistrzów (daje to premię w wysokości 30 mln zł!) lub mieć łatwiejszą drogę do Ligi Europejskiej (ponad 4 mln zł za awans). Teraz właściciel Wisły ma dwa wyjścia: albo mocno dofinansuje zespół, by odzyskać tytuł, albo nawarzone piwo każe wypić piłkarzom. Tak było po klęsce z Levadią Tallin, gdy klub musiał zmierzyć się z cięciami. - Nikt nie wie, co teraz zrobi Cupiał, bo on kieruje się emocjami. Kiedyś był w podobnej sytuacji i w ciągu jednego dnia zdanie zmienił trzy razy - mówi osoba, która kiedyś pracowała w Wiśle.

Mało prawdopodobna jest sprzedaż klubu, bo właściciel Telefoniki wycenia go na kosmiczną sumę 100 mln zł (mniej więcej tyle wynosi dług Wisły wobec firmy produkującej kable). Zespół musi się jednak liczyć z kolejnym chudym okresem transferowym.

Pierwsze darmowe wzmocnienie jest już niemal pewne. Do Wisły ma przyjść Arkadiusz Onyszko, któremu wygasa kontrakt z Odrą Wodzisław. - Nie potwierdzam, nie zaprzeczam, ale gra w takim klubie to zaszczyt i przyjemność. W poniedziałek zaczyna się nowe życie, zobaczymy, co się wydarzy - uciął 36-letni bramkarz.

ZRÓDŁO: GW
http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,358..._dziennie.html

lucekj 16.05.2010 21:44

Nic nowego, czyli to co mieliśmy przez każdy poprzedni sezon.

Nawet jakbyśmy zdobyli mistrza to i tak nie wierzę w to co napisali, że niby Cupiał miałby wyłożyć grubą kasę na transfery.

W takim razie powiedzcie mi: DLACZEGO TEGO NIE ZROBIŁ ROK TEMU, przed LEVADIĄ???

Takie artykuły to tylko granie na emocjach kibiców, wymuszanie żalu za przegrane mistrzostwo, bo jakby nie to to byłaby kasa. Kasy nie ma od połowy panowania Cupiała w naszej drużynie, tak więc ciężko mi uwierzyć w to, że teraz nagle zmienił tok rozumowania i zacznie budowę na poważnie...

Zresztą jak nie wiadomo o co chodzi to wiadomo, że nie ma kasy. Jakby były środki to dawno byłyby zainwestowane w klub, a tak mamy taką partyzantkę i kombinowanie od lat.

edit:
choć taka partyzantka przyniosła niespodziewanie dużo: tytuły MP, czubek tabeli, wygrana z Barcą i wcześniejsze udane występny w Europie.
Wiadomo było, że kiedyś bekniemy za brak zarządzania strategicznego, a tym beknięciem było 8 miejsce, a teraz Levadia i brak mistrzostwa, przy minimalnie lepszym zarządzaniu było ono na wyciągnięcie ręki.

szczebrzeszcz 16.05.2010 21:54

Cytat:

Pierwotnie napisane przez lucekj (Post 900472)
Takie artykuły to tylko granie na emocjach kibiców, wymuszanie żalu za przegrane mistrzostwo, bo jakby nie to to byłaby kasa.

otóż to,
a żal głownie do Kasperczaka bo gdyby nie on to by 20 baniek było

koyoot 16.05.2010 22:54

Szczerze powiedziwaszy. Ja uwazam, ze te 20 milionow zlotych rzekome, ktore mamy na transfery letnie, lepiej przeznaczyc na budowe infrastruktury klubu i profesjonalnych podstaw poczawszy od sztabu zarzadzajacego, przez pion marketingowy, siatke skautow a skonczywszy na sztabie medycznym i na budowie bazy szkoleniowej i to takiej ktorej nie powstydzilibysmy sie na zachodzie. Bo tego typu problemy jak teraz mamy moze zostana tylko zalatane. Tylko ze te laty z czasem odpadaja...

biała gwiazda 16.05.2010 23:33

http://sport.interia.pl/felietony/mr...dekady,1479262

nie wszystko jest prawdą, ale
"Wisła będąc 13 lat w prywatnych rękach trenuje na jednym boisku rezerwowym a młodzież w parkach i na Błoniach. W tym czasie zespół zdobył 7 razy tytuł mistrzów Polski, będąc klasycznym kolosem na glinianych nogach bez zaplecza i w zasadzie bez wychowanków"
coś w tym jest-reformę to my wiele lat już odkładamy

LooNatyk 17.05.2010 07:46

niestety, ale jezeli potwierdza sie te doniesienia, iz Cupial ograniczy nam znowu pieniadze, to szkoda slow.

Wytworzy sie wtedy takie bledne kolo. Z jednej strony to Cupial doprowadzil do sytuacji w ktorej nie mamy praktycznie zarzadu i mamy w klubie chaos, a teraz bedzie karal klub, ze nie ma sukcesow.. Wyglada to tak, jakby nie rozumial, iz liga pomalu sie zmienia, i nie ma juz takiej przepasci miedzy nami a Lechem i kilkoma innymi klubami, i teraz o sukces trzeba na prawde zawalczyc. Zreszta, i tak dlugo mielismy szczescie, ze trzymalismy lidera.

flamengista 17.05.2010 08:34

Ja wcale bym sobie nie życzył milionów na transfery od Cupiała. Ja chcę zbudowania profesjonalnego pionu organizacyjnego, w szczególności sportowego (odpowiedzialnego za transfery i skauting) oraz marketingowego (sponsorzy, wykorzystanie możliwości stadionu).

Marzy mi się też przyzwoite centrum treningowe. Niech będzie i 20-30 km za miastem, ale muszą być porządne 5 boisk, w tym jedno z balonem do grania w zimie.

Moim zdaniem gdyby teraz szybko zatrudnić paru fachowców (Mielcarski? Powrót Junco? Cleber w nowej roli?) to można by wykorzystać i to okienko. Wielkich wzmocnień się nie dokona, ale wystarczyłoby pozyskać Onyszkę na bramkę i ew. Nowaka do napadu. Oczywiście musi być szybka decyzja, czy zatrzymać Kasperczaka czy szukać kogoś innego. Ja bym Henry'emu dał szansę.

Mój optymizm opieram na podstawowej przesłance: mimo wszystko mamy sporo wartościowych zawodników jak na polskie warunki. W zeszłym sezonie, głównie dzięki nieudolności Skorży wszyscy byli w dramatycznej formie. Może poza Małeckim.

Przypomnę więc, że z przodu mamy 2-krotnego króla strzelców Brożka, wyróżniającego się skrzydłowego Kirma, do niedawna najlepszego środkowego pomocnika ligi Gargułę, ocierającego się o reprezentację ofensywnego pomocnika/napastnika Boguskiego. Wszyscy ci zawodnicy w minionym sezonie (z różnych powodów) praktycznie nie istnieli na boisku. Wystarczy teraz, że u Kasperczaka preferującego ofensywną piłkę 2 z 4 wymienionych zawodników odżyje i spokojnie wystarczy to na powalczenie w lidze o MP.

Europejskie puchary to inna sprawa, ale po Levadii ja już na nic nie liczę. Zakładam tradycyjną kompromitację, a każdy sukces będzie miłą niespodzianką.

Pan Jotka 17.05.2010 09:04

http://www.sport.pl/pilka/1,70998,78...niac_trzy.html Zmiany w Wiśle sa jak śnieg w Indiach. Kiedyś spadł , ale nikt go nie widział.

=Metatron= 17.05.2010 09:38

Tak naprawdę, sezon w sezon powtarza się taki sam scenariusz:/ Baty w pucharach, coraz słabsza gra w lidze, notoryczne osłabiane składu, kupowanie zawodników wg zasady "dobry bo tani", jak już wydajemy pieniądze to na wiecznie niespełnionych pokroju Jirsak. Zaplecza treningowego jak nie było, tak nie ma, jakieś długofalowej wizji budowania drużyny również. To, że piłkarska Europa uciekła nam już o lata świetlne, to mnie nie rusza, ale że w kilku klubach w Polsce widać zmiany w myśleniu i podejściu, to już zaczyna być niebezpieczne w kontekście "nibylandii" która od lat zadomowiła się na dobre przy Reymonta.


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 06:44.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl